Dodaj do ulubionych

Jak się ubrać w lecie na egzamin pisemny

10.06.14, 21:10
Jaki strój jest odpowiedni dla studenta na egzamin pisemny? Czy naprawdę musi to być pełen garnitur w takie upały??? Zwłaszcza, że większość sal nie ma klimatyzacji? Dziś zostałem zbesztany przez profesora za brak garnituru i krawata. Ja i inni koledzy podobnie ubrani: miałem na sobie spodnie od garnituru oraz koszulę z krótkim rękawem (nie podkoszulek). W sali było chyba ze 40 stopni...
Obserwuj wątek
    • dala.tata Re: Jak się ubrać w lecie na egzamin pisemny 10.06.14, 21:14
      to bardzo stosowny stroj. a profesor powinien se kupic mlotek i sie puknac.
      • adept44_ltd Re: Jak się ubrać w lecie na egzamin pisemny 10.06.14, 21:21
        młotek? przy takim upale?
        • nullified Re: Jak się ubrać w lecie na egzamin pisemny 10.06.14, 21:28
          miłosiernie proponuję kuflem (jesli pijący) - tylko zdrowo walić (profesorowi)
          ;)
      • pfg Re: Jak się ubrać w lecie na egzamin pisemny 10.06.14, 21:53
        dala.tata napisał:

        > to bardzo stosowny stroj. a profesor powinien se kupic mlotek i sie puknac.

        Prawda, *ale* biała koszula z krótkim rękawem i krawat byłyby lepsze. Bo ja staromodny jestem.
        • dala.tata Re: Jak się ubrać w lecie na egzamin pisemny 10.06.14, 22:11
          Sorry, pfg, ale bez jaj. Ja rozumiem krawat na egzamin ustny, ale na pisemny? Wiesz, jak staromodnosc to na calego, niech przynosza kalamarze i gesie piora.

          A tak ogolnie, to mi sie jednak wydaje, ze kluczowe jest to, zeby student umial, a nie ubieral sie. Ale ja zachodni jestem.
          • pfg Re: Jak się ubrać w lecie na egzamin pisemny 10.06.14, 23:53
            dala.tata napisał:

            > A tak ogolnie, to mi sie jednak wydaje, ze kluczowe jest to, zeby student umial
            > , a nie ubieral sie.

            Jasne. Dlatego ja nigdy bym nie ochrzanił studenta za niewłasciwy strój i dziwię się osobie, która coś takiego zrobiła. Ale skoro się mnie pytają, odpowiadam. Na zachodzie i na wschodzie, a nawet, zauważ, na północy i południu, ludzkość od tysięcy lat podkreśla uroczysty charakter pewnych wydarzeń specjalnym strojem, co zapewne ma jakieś psychologiczne czy symboliczne znaczenie. (To, jaki strój uchodzi za specjalny, jest oczywiście geograficznie i historycznie zmienne.) Można iść do opery w krótkich spodniach, podkoszulku i trampkach; muzyka będzie brzmiała tak samo, ale taki strój zostałby uznany za niestosowny. Pytanie zatem brzmi, czy egzamin pisemny jest wydarzeniem dostatecznie uroczystym. Ja myślę, że do pewnego stopnia tak - nie przesadnie, dlatego nie domagam się fraka ani nawet pełnego garnituru, ale krawat, jako element współczesnego euroatlantyckiego męskiego stroju ceremonialnego, by nie zaszkodził. Nie jest konieczny, ale jest wskazany.
            • dala.tata Re: Jak się ubrać w lecie na egzamin pisemny 11.06.14, 00:09
              tak, zgadzam sie kompletnie, ze stroj jest znakiem wagi wydarzenia, szacunku, to nie ma wg mnie nic wspolnego ze staromodnoscia.i dlatego np na rozmowy kwalifikacyjne, nie mowiac o obronach doktoratow, chodzimy pod krawatem. to poazanie, ze to szczegolny moment, a rowniez pokazujemy, ze sie staramy. Co do egzaminu pisemnego, na ktorym czesto nie ma wykladowcy, uwazam, ze nie ma najmniejszego sensu wymagac garnituru. Nie widze, kogo mielibysmy uszanowac siedzac w lawce.

              Ale dodalbym jedno, jak dla mnie kluczowe, jesli uwazasz, ze student powinien sie zjawic na egzaminie w garniturze, uwazam, ze ty rowniez powinienes w garniturze wystapic. I mam nadzieje, ze wlasnie tak wystepujesz. Niejednokrotnie widzialem profesorow podkoszulkach pytajacych studentow meczacych sie w garniturach. wyjatkowa hipokryzja.

              Ja osobiscie nie lubie garniturow, chociaz czesto chodze w marynarce, praktycznie nigdy nie chodze w krawacie. I skoro ja tego nie stosuje, nie widze powodu, by wymagac tego od studenta.
            • nullified Re: Jak się ubrać w lecie na egzamin pisemny 11.06.14, 15:09
              pfg napisał:
              > Ja myśl
              > ę, że do pewnego stopnia tak - nie przesadnie, dlatego nie domagam się fraka an
              > i nawet pełnego garnituru, ale krawat, jako element współczesnego euroatlantyck
              > iego męskiego stroju ceremonialnego, by nie zaszkodził. Nie jest konieczny, ale
              > jest wskazany.

              X.X ???

              Kiedy widzę klienta w garniaku zawsze odruchowo szukam zarękawków ;p
              Kiedy zaś widze krawat, rozglądam się do jakiej szubienicy ten sznur przyczepiono ;p

              Jesli już "elegancko" to raczej halsztuk niż "krawatka" ; p ta ostatnia to strój roboczy robotnika biurowego jak kombinezon robotnika drogowego. No chyba, że chodzi o to, że młódź od razu trza sformatowac do takowej elegancyji >.>
        • maria.francesca Re: Jak się ubrać w lecie na egzamin pisemny 10.06.14, 23:50
          > Prawda, *ale* biała koszula z krótkim rękawem i krawat byłyby lepsze. Bo ja sta
          > romodny jestem.

          Chciałam zauważyć, że do koszuli z krótkim rękawem nie zakłada się krawata, ani marynarki.
          Tak czy inaczej, jest to jedyny rozsądny strój na takie upały (przynajmniej u nas, gdzie nie ma klimatyzacji). Garnitur przy 40 stopniach wygląda co najmniej dziwnie, i to zarówno studenta, jak i u wykładowcy.
          • pfg Re: Jak się ubrać w lecie na egzamin pisemny 10.06.14, 23:55
            maria.francesca napisała:

            > Chciałam zauważyć, że do koszuli z krótkim rękawem nie zakłada się krawata

            To chyba nieprawda. Tu kanon mody/obyczajowości się zmienił.
            Marynarki faktycznie nie.
            • maria.francesca Re: Jak się ubrać w lecie na egzamin pisemny 11.06.14, 00:07
              > To chyba nieprawda. Tu kanon mody/obyczajowości się zmienił.

              Prawda, prawda :) mnie to co prawda nie przeszkadza, ale specjaliści od mody porównują takie zestawienie do skarpet i sandałów... Reasumując, jak krawat, to koszula z długim rekawem, a jak koszula z długim to musi być i marynarka. Jak koszula z krótkim rękawem, to bez krawata i bez marynarki. Zresztą po co krawat w upał? Czysta, odprasowana koszula i długie spodnie to chyba odpowiedni strój na egzamin...
              • eeela Re: Jak się ubrać w lecie na egzamin pisemny 11.06.14, 14:44
                specjaliści od mody po
                > równują takie zestawienie do skarpet i sandałów...

                Specjaliści od tradycji i konwenansów raczej. Specjaliści od mody (czyli ci, którzy ją projektują/promują) nie boją się takiego połączenia, co można obserwować na wybiegach i w magazynach mody.
              • h_hornblower no niestety 12.06.14, 15:17
                maria.francesca napisała:

                > > To chyba nieprawda. Tu kanon mody/obyczajowości się zmienił.
                >
                > Prawda, prawda :)

                No niestety. Chyba, że jesteśmy w służbach mundurowych :) Wtedy tak. Ale porównywanie tego do skarpet w sandałach to przesada.

                pzdr
                horny

    • piotrek-256 Re: Jak się ubrać w lecie na egzamin pisemny 10.06.14, 21:29
      Z ciekawości jak był ubrany profesor?

      A co do stroju, to jest sprawa zupełnie indywidualna dla wydziałów i profesorów. Ja chyba nigdy nie byłem, w krótkich spodenkach na ustnym, ale koledzy chodzili i było spoko. Z kolei mama zawsze mi powtarzała, że źle się ubieram na egzamin bo ona miała profesora, który wyrzucał indeks przez okno jak krawat był krzywo.

      Musisz się przyzwyczaić, że uczelnia jest w dużej mierze zasiedlona przez dziwaków i dowiadywać się od starszych kolegów, co i jak.
      • tobestudent Re: Jak się ubrać w lecie na egzamin pisemny 11.06.14, 00:01
        > Z ciekawości jak był ubrany profesor?

        Profesor miał kompletny garnitur - koszula z długim rękawem, marynarka, krawat a nawet kamizelka hehe... a wszystko to w ciemnym kolorze! wszyscy się zastanawiali, jak on wytrzymuje w nasłonecznionej sali bez klimatyzacji, i w imię czego skazuje się na takie męki :) bo pot się z niego lał strumieniami, twarz miał czerwoną, i w ogóle mieliśmy wrażenie, że zaraz zemdleje.
        • dala.tata Re: Jak się ubrać w lecie na egzamin pisemny 11.06.14, 00:11
          ze jemu sie chcialo....
          • eeela Re: Jak się ubrać w lecie na egzamin pisemny 11.06.14, 14:46
            Wkurzył się chłop, że sam się pocił, a studenteria okryła się sromem komfortu ;-)
            • tobestudent Re: Jak się ubrać w lecie na egzamin pisemny 11.06.14, 16:39
              Ale przecież nikt go do noszenia tego garnituru nie zmuszał :)
              Nie szczędził nawet kobiet. Dostało się jednej koleżance - za brak żakietu (miała białą bluzkę z krótkim rękawem, nie na ramiączkach czy coś), innej - za brak rajstop.
              Dlatego pytam państwa, czy takie jednostki zdarzają się często w waszym środowisku :)
              • eeela Re: Jak się ubrać w lecie na egzamin pisemny 11.06.14, 16:54
                Różnych osobników widywałam, takich co nosili na co dzień cylinder i takich (wielce zasłużonych), którzy na specjalne okazje zmieniali kolor swej firmowej kraciastej flanelowej koszuli. Ale nigdy nie spotkałam się z takimi, którzy zwracaliby innym uwagę na ich strój.
              • whiteskies Re: Jak się ubrać w lecie na egzamin pisemny 13.06.14, 16:19
                Nie często ale sie zdarzają, jak widać :)
          • flamengista u nas takich pełno 12.06.14, 14:43
            za sąsiadów mamy kolegów z zarządzania. ich szef zawsze przychodzi w ciemnym garniturze i krawacie, nawet w 40-stopniowym upale. raz tylko "przyłapałem" go w wakacje - w długich spodniach i polo. ale wyjaśnił mi, że jest na urlopie:)
            • maria.francesca Re: u nas takich pełno 12.06.14, 21:41
              flamengista napisał:

              > za sąsiadów mamy kolegów z zarządzania. ich szef zawsze przychodzi w ciemnym ga
              > rniturze i krawacie, nawet w 40-stopniowym upale. raz tylko "przyłapałem" go w
              > wakacje - w długich spodniach i polo. ale wyjaśnił mi, że jest na urlopie:)

              Rozumiem, że tylko na wykłady tak przychodzi? Czy nawet siedząc w swoim gabinecie też nie ściąga marynarki? A może ma klimatyzację? I swoim pracownikom i studentom też każe przychodzić w garniturach i garsonkach w 40-st upale?
              • flamengista w swoim gabinecie też 13.06.14, 17:37
                przychodzi tak ubrany na wszystkie okazje. również na konsultacje, zebrania a nawet po to by sprawdzić maila w biurze:)

                studentom nic nie każe, bo znany jest z bardzo przyjaznej postawy wobec nich. co do pracowników - tu jest ścisły dress code. ale bez przesady - w 40 stopniowe upały pracownicy chodzą w koszulach z krótkimi rękawami i w jasnych spodniach. tylko szef konsekwentnie trzyma klasę.
                • maria.francesca Re: w swoim gabinecie też 13.06.14, 18:17
                  > o do pracowników - tu jest ścisły dress code.

                  Co to znaczy że jest ścisły dress code? Wszyscy na co dzień noszą garnitury, nawet jeśli nie mają zajęć, ani dyżurów?

                  ale bez przesady - w 40 stopniowe
                  > upały pracownicy chodzą w koszulach z krótkimi rękawami i w jasnych spodniach.
                  > tylko szef konsekwentnie trzyma klasę.

                  Po prostu nie wierzę, że ten profesor siedzi w pełnym ciemnym garniturze (koszula długi rękaw / marynarka / krawat) przy 40-stopniowych upałach w zaciszu swojego gabinetu. Toż to grozi udarem, i mówię to poważnie. No chyba, że jest masochistą. Albo ma w pokoju przywilej, jakim jest klimatyzacja. Innej możliwości nie widzę.
                  • flamengista Re: w swoim gabinecie też 14.06.14, 14:17
                    > Co to znaczy że jest ścisły dress code? Wszyscy na co dzień noszą garnitury, na
                    > wet jeśli nie mają zajęć, ani dyżurów?
                    Tak

                    > Po prostu nie wierzę, że ten profesor siedzi w pełnym ciemnym garniturze (koszu
                    > la długi rękaw / marynarka / krawat) przy 40-stopniowych upałach w zaciszu swoj
                    > ego gabinetu. Toż to grozi udarem, i mówię to poważnie. No chyba, że jest masoc
                    > histą. Albo ma w pokoju przywilej, jakim jest klimatyzacja. Innej możliwości ni
                    > e widzę.
                    Uwierz, siedzi:) Bez klimatyzacji.
                    • dobrycy Re: w swoim gabinecie też 14.06.14, 14:47
                      I to jest dowód dla komplexa ze poza takimi co leżą i pachną
                      są i tacy którzy siedzą i śmierdzą (potem z czoła, rzecz jasna)

                      flamengista napisał:

                      > Uwierz, siedzi:) Bez klimatyzacji.
                      >
                    • maria.francesca Re: w swoim gabinecie też 14.06.14, 15:30
                      > > Po prostu nie wierzę, że ten profesor siedzi w pełnym ciemnym garniturze
                      > (koszu
                      > > la długi rękaw / marynarka / krawat) przy 40-stopniowych upałach w zacisz
                      > u swoj
                      > > ego gabinetu. Toż to grozi udarem, i mówię to poważnie. No chyba, że jest
                      > masoc
                      > > histą. Albo ma w pokoju przywilej, jakim jest klimatyzacja. Innej możliwo
                      > ści ni
                      > > e widzę.
                      > Uwierz, siedzi:) Bez klimatyzacji.

                      No to pozostaje możliwość nr 1: jest masochistą albo ma jakieś poważne zaburzenia osobowości. Bo nie ma żadnych (ale to ŻADNYCH!) obiektywnych powodów dla noszenia garniaka, gdy jest u siebie w gabinecie, nie ma wykładów, ani nawet dyżuru, a więc nikt go nie widzi (a nawet jakby, to co?? przecież można się ubrać lekko i elegancko). Ktoś powinien uświadomić temu człowiekowi, że siedzenie w 40st w zimowym ciemnym garniaku, jest wysoce szkodliwe dla zdrowia, i poza tym wszystkim nie sprzyja twórczej pracy naukowej.
                      Tak czy inaczej, współczuję pracownikom nie do końca normalnego szefa.
                      • dala.tata Re: w swoim gabinecie też 14.06.14, 17:19
                        Powinien poogladac stare Bondy, zobaczylby elegancki ubior na cieple Bahamy :)
                        • nullified Re: w swoim gabinecie też 14.06.14, 17:37
                          no jesli to gość z "zarządzania" to powinno go być stać na organdynę lub coś podobnego ;)
            • maria.francesca Re: u nas takich pełno 12.06.14, 21:44
              > wyjaśnił mi, że jest na urlopie:)

              I będąc na urlopie przebywał w miejscu pracy?
              A przebywając na uczelni, jednak powinien był założyć ten garnitur... :)
              • nullified Re: u nas takich pełno 12.06.14, 22:20
                klient w garniturze mniej awanturujący się? ;)
                • flamengista to działa 13.06.14, 17:41
                  tyle że na odwrót. przyjmując kogoś w garniturze zyskujesz respekt. jak jestem pod krawatem i w garniturze mam mniej awantur na konsultacjach. dlatego staram się tak ubierać, szczególnie na sesję.
                  • maria.francesca Re: to działa 13.06.14, 18:21
                    > tyle że na odwrót. przyjmując kogoś w garniturze zyskujesz respekt. jak jestem
                    > pod krawatem i w garniturze mam mniej awantur na konsultacjach. dlatego staram
                    > się tak ubierać, szczególnie na sesję.

                    A podczas upałów też tak jesteś ubrany? :)
                    • flamengista a skąd 14.06.14, 14:18
                      bez przesady
                  • elisanet Re: to działa 14.06.14, 14:04
                    flamengista napisał:

                    > tyle że na odwrót. przyjmując kogoś w garniturze zyskujesz respekt.

                    Hehehe. Naprawdę myślisz, że wzbudzasz respekt siedząc w UPAŁ (bo tu mowa o 40st upałach) w pełnym gajerku: zgrzany, zapocony i czerwony z gorąca? We mnie wzbudziłbyś co najwyżej politowanie...
                    • flamengista Re: to działa 14.06.14, 14:18
                      skąd wyczytałeś, że siedzę w 40 stopniowe upały w pełnym garniaku?
                      • elisanet Re: to działa 14.06.14, 15:36
                        flamengista napisał:

                        > skąd wyczytałeś, że siedzę w 40 stopniowe upały w pełnym garniaku?

                        Bo najpierw stawiasz tu za autorytet faceta, który w 40st upały chodzi w pełnym garniaku, nawet jak nie ma wykładów. Potem twierdzisz, że garnitur wzbudza respekt i sam go nosisz podczas dyżurów w sesji :)
              • flamengista jest usprawiedliwienie 13.06.14, 17:38
                w okresie urlopowym czyli w sierpniu na uczelni czynny jest basen. ja też często wpadam, a potem do biura żeby sprawdzić czy przyszła poczta (ta tradycyjna:)
              • flamengista usprawiedliwienie 13.06.14, 17:38
                w okresie urlopowym czyli w sierpniu na uczelni czynny jest basen. ja też często wpadam, a potem do biura żeby sprawdzić czy przyszła poczta (ta tradycyjna:)
    • flamengista sensowny wątek 10.06.14, 22:01
      przypomniał Pan, żebym ogłosił moim studentom by w razie upałów przyszli w luźnym stroju.

      u mnie na egzamin w lecie można przyjść choćby w bermudach i t-shircie. Wyjątek stanowi(ł) kurs, w którym elementem zaliczenia były prezentacje grupowe. tu wymagałem stonowanego ubioru, bo miało to wpływ na jakość prezentacji i jej odbiór przez grupę.

      ale wynika to z czystego pragmatyzmu. większość sal nie ma klimatyzacji, a temperatura sięga do 40 stopni. nie chcę mieć kłopotów z mdlejącymi studentami (raz miałem taki przypadek i była niezła jazda).
      • kardla Re: sensowny wątek 11.06.14, 10:49
        Pragmatyczność przede wszystkim. :)
        Wg kodeksu pracy (obowiązującego co prawda tylko profesora) lekka praca biurowa (zdawanie egzaminu) powinna się odbywać w pomieszczeniach mających temperaturę między 18 a 30 stopni.
        Kiedyś pracowałam w pomieszczeniu, które mimo zainstalowanego małego klimatyzatorka osiągało 38 stopni (plus zero przewiewu). W takich warunkach nie da się niczego rozsądnego wymyślić. Egzaminu przeprowadzanego w takich warunkach sobie nie wyobrażam*.

        PS. Z drugiej strony kiedyś mieliśmy zajęcia w sali w której temperatura wynosiła 13 stopni i prowadzący był bardzo niezadowolony z mojego stroju (czyli czapki, szalika i kurtki), nielicującego z powagą zajęć.


        * chyba że byłby to egzamin z przedmiotu "Przetrwanie w gorących klimatach".
        • flamengista ba 11.06.14, 21:41
          moje drugie studia, które wspominam z olbrzymim sentymentem odbywały się w większości w piwnicach bunkra, gdzie w zimie temperatura sięgała właśnie 10-15 stopni. Sprzyjało to bardzo integracji - chcąc nie chcąc wszyscy się przytulali do siebie:)
      • nieopierzony Re: sensowny wątek 11.06.14, 11:31
        U nas na egzaminie "przerabiamy" czasami jednorazowo 700-800 studentów. Nikogo nie obchodzi jak student jest ubrany. Jeżeli w spodenkach będzie się czuł swobodniej to powinien przyjść w spodenkach. Student na egzaminie pisemnym jest zakodowanym numerkiem. Różnica oczywiście jest w przypadku egzaminów ustnych.
        • igbt Re: sensowny wątek 11.06.14, 17:41
          To jest przerób !!!
          Ja po 100 zastanawiam się czy na pewno poprawnie jest "zakłócenie" czy może, jak chce większość "zakłucenie". A może obie formy są poprawne.... :-)

        • flamengista szacuneczek 11.06.14, 21:39
          mój rekord to było 250 osób.

          Macie salę na taką gromadkę?
          • nieopierzony Re: szacuneczek 11.06.14, 23:55
            Mamy na każdy egzamin zarezerwowane połączone aule A i B w Auditorium Maximum na UJ - tam wchodzi ok 1000 osób.

            Jest 6 wejść, przy każdym są doktoranci. Studenci dostają mapkę przed egzaminem, z zaznaczonymi kolorami, po to by wiedzieć, którym wejściem mają wejść. Na sali są kolejni doktoranci, którzy usadzają studentów w ustalonym wcześniej systemie.

            Samo drukowanie egzaminów dla 500 osób trwa 6 godzin. To duże przedsięwzięcie logistyczne :)
            • h_hornblower Re: szacuneczek 12.06.14, 15:20
              nieopierzony napisał:

              >
              > Jest 6 wejść, przy każdym są doktoranci. Studenci dostają mapkę przed egzaminem
              > , z zaznaczonymi kolorami, po to by wiedzieć, którym wejściem mają wejść. Na sa
              > li są kolejni doktoranci, którzy usadzają studentów w ustalonym wcześniej syste
              > mie.

              To mi imponuje :)

              pzdr
              horny
    • h_hornblower niby skomplikowana a jednak prosta sprawa 12.06.14, 15:28
      tobestudent napisał(a):

      > Jaki strój jest odpowiedni dla studenta na egzamin pisemny? Czy naprawdę musi t
      > o być pełen garnitur w takie upały??? Zwłaszcza, że większość sal nie ma klimat
      > yzacji? Dziś zostałem zbesztany przez profesora za brak garnituru i krawata. Ja
      > i inni koledzy podobnie ubrani: miałem na sobie spodnie od garnituru oraz kosz
      > ulę z krótkim rękawem (nie podkoszulek). W sali było chyba ze 40 stopni...

      Jak pokazuje dalszy ciąg dyskusji, nie ma dobrej odpowiedzi na Twoje pytanie. Albo jest, ale taka: wszystko zależy od okoliczności. Jeśli egzaminuje 70-letni profesor, przywiązany do tradycyjnych norm, wtedy - jeśli chcesz mu okazać szacunek - zapewne powinieneś przyjść w garniturze. Na egzamin u każdego z jego adiunktów wystarczy, jak przyjdziesz w (uprasowanych i czystych...) chinosach i polo. Tak to działa.

      pzdr
      horny
      • tobestudent Re: niby skomplikowana a jednak prosta sprawa 12.06.14, 21:52
        > Jeśli egzaminuje 70-letni profesor, przywiązany do tradycyjnych norm, wtedy - jeśli chcesz mu okazać szacunek - zapewne powinieneś przyjść w garniturze.

        W sesji zimowej mogę przyjść w garniturze. Ale w upały, w ciasnych salach, bez klimy - sorry, ale nikt mnie nie zmusi do założenia garnituru. I nie ma to nic wspólnego z szacunkiem do profesora, tylko z tym, że chcę się skupić na egzaminie i na tym, żeby nie zesłabnąć z gorąca (mam wadę serca i bardzo źle znoszę upały). Uważałem zawsze, że w takiej sytuacji długie spodnie od garnituru i biała koszula z krótkim rękawem, to jest strój odpowiedni do takich okoliczności.
        • nullified Re: niby skomplikowana a jednak prosta sprawa 12.06.14, 22:21
          bogowie... gdzie te czasy gdy kluczem było - "schludnie, stosownie (do warunków i możliwości) i skromnie" >.>

          "this is so wrong on so many levels" ;)
    • sqro Re: Jak się ubrać w lecie na egzamin pisemny 13.06.14, 15:36
      Ja studentom wrecz zabroniłem przychodzić w te upały na galowo. Powiedziłem że mogą pod warunkiem że 'anzug' pomaga im sie skoncentrować, natomiast nie chce mieć na sali ofiar udaru termicznego, omdleń itp.
      Z resztą ja jestem wykładowca, a nie jury konkursu miss i oceniam wiedzę a nie wygląd - jak dla mnie mają sie mieścić w normie społecznie akceptowalnego wyglądu dnia codziennego.

      BTW ludzie którzy próbują nadrabiać wyglądem powodują, że ja z automatu zaczynam sie zastanawiać co oni takiego chcą tym wyglądem przymaskować?
    • uwr.uwr.uwr Re: Jak się ubrać w lecie na egzamin pisemny 13.06.14, 22:53
      Ostatnio widziałem filozofa Profesora Hartmana na pewnej naukowej imprezie, tez z udziałem studentów. Profesor był bardzo wyjątkowy gdyż: 1. jako nieliczny był w pełnym garniturze (w sali zdaje się nie było klimatyzacji) 2. spod tego garnituru wystawał największy brzuch imprezy, sporo przekraczający ustawowe 102 cm. Zastanawia mnie bardzo to uwielbienie garniturów w plemieniu profesorskim, nawet jak się nie ma zbytnio warunków do noszenia garnituru.
      • flamengista trochę to wykracza poza meritum 14.06.14, 14:21
        dyskusji, ale nie ma czegoś takiego jak niewłaściwa figura do garnituru.

        Więc to nie tak, że Hartman "nie ma warunków do noszenia garnituru". Najwyraźniej ma źle dobrany garnitur.

        W przypadku nietypowej figury często garnitury z sieciówek nie wystarczają. Trzeba niestety wziąć garnitur na miarę. Znam osobę, przy której Hartman to chudzielec - ale w garniturze szytym na miarę wygląda znakomicie.
        • dala.tata Re: trochę to wykracza poza meritum 14.06.14, 17:18
          Z tym sie w pelni zgadzam. Akurat dobrze skrojona marynarka jest doskonala na fkazda figure. Jakos obcisly podkoszulek ciasno opinajacy brzuch nie za bardzo mnie kreci.
          • nullified Re: trochę to wykracza poza meritum 14.06.14, 17:38
            ...faceci /facepalm
            :D
            • dala.tata Re: trochę to wykracza poza meritum 14.06.14, 17:40
              to na garnitur czy podkoszulek :)
              • nullified Re: trochę to wykracza poza meritum 14.06.14, 17:50
                myślę, że powinniśmy przerwać nim dojdziemy do refleksji nad stosownością stringów do trzydniowego zarostu podczas egzaminów pisemnych ;)
                • dala.tata Re: trochę to wykracza poza meritum 14.06.14, 17:57
                  nie stringi tylko wrzynki :)
                  • nullified Re: trochę to wykracza poza meritum 14.06.14, 18:53
                    wrzynki ... dala to już jest molestowanie ze szczególnym okrucieństwem. x.x
                    My to tam niby już w wieku postprokreacyjnym ale wrzynki u studenta? To już byłoby chyba "przestępstwo przeciwko płodności" czy jakoś tak (podwórkowy, zenek, RATUNKU!)

                    sezon ogórkowy, to znaczy - egzaminacyjny - uznajemy za oficjalnie otwarty ;)
    • trzy.14 Re: Jak się ubrać w lecie na egzamin pisemny 14.06.14, 00:45
      Jak się nie ma w głowie to się ma w krawacie.
      (to uwaga do tego profesora)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka