Dodaj do ulubionych

Granty i po grantach

21.04.15, 12:36
Czlonek PAN z zarzutami prokuratorskimi. Zarzuty dostali rowniez doktoranci i ich malzonki.

Tekst linka

A to przeciez nie koniec sprawy. po ciagnie sie ona w AGH

Tekst linka


Teraz jeszcze potrzeba jakiegos listu otwartego o wiecej kasy.
Obserwuj wątek
    • adept44_ltd Re: Granty i po grantach 21.04.15, 12:40
      sprawdziłbym pod tym kątem większość uczelni technicznych...
      • dala.tata Re: Granty i po grantach 21.04.15, 12:49
        Nie jestem pewien, czy warto sprawdzac tylko uczelnie techniczne.
        • adept44_ltd Re: Granty i po grantach 21.04.15, 12:54
          prawdziwe pieniądze grantowe, dla których warto robić wałki są tylko tam..., a mechanizm fikcyjnych spółdzielni, coś mi się obiło o uszy, dość rozbudowany...
      • piotrek786 Re: Granty i po grantach 21.04.15, 17:41
        Rynek już to weryfikuje - i to brutalnie. Taki Siemens czy Foster Wheeler już obecnie woli na staże przyjmować absolwentów Inżynierii Środowiska,czy Energetyki bo już dawno zauważył, że realizacja grantów z profesorami różni sie merytorycznie tylko ilością zer w kosztorysie w porównaniu ze stażem studentów... Powiem tak, z mojego punktu widzenia w większości realizowanych z udziałem publicznych pieniążków projektach gdyby się przyjrzeć dokładnie to rozkład Pareto w ilości zaangażowanych wobec biorących pieniądze jest wartością wygórowana :). Swoją droga widzę, ze chyba i target organa znalazły dobry bo nie trzeba być jakimś ekspertem żeby podzielić sumę przyznanych kwot przez liczbę zatrudnionych i wyraźnie pokazuje się kierunek poszukiwań.

        Moim zdaniem powinno się zacząć trzepać, i zastanawia mnie milczenie środowiska - każdemu rzetelnemu pracownikowi nauki powinno zależeć na transparentności. Kolejna rzecz tofakt, jakie są różnice pomiędzy naszym grajdołkiem a Europą, w której podobno jesteśmy - w UE raczej w bardzo małym stopniu płaca zależna jest od ilości grantów.


    • rudamaruda1949 Re: Granty i po grantach 21.04.15, 13:08
      Pytanie w komentarzach pod artykułem:

      CytatGość: student
      1 miesiąc temu
      Oceniono 19 razy 5
      to kiedy zamkna Ryszarda T.?


      O jakiego "T" może chodzić? Czy faktycznie coś już wiadomo?
      • plociara Re: Granty i po grantach 21.04.15, 13:17
        Polinka, skok na kasę w biały dzień? Jakieś szczegóły?
      • czlowiek.z.makulatury Re: Granty i po grantach 21.04.15, 14:28
        Oj, o bardzo znanego Ryszarda T. To w zasadzie krajowy bóg.

        Tak znanego, że jego przypadek dopiero co był szeroko omawiany na forum pod względem, khm, "pracowitości".
        • zitterbewegung Re: Granty i po grantach 21.04.15, 14:36
          Myślę, że światowy. Einstein doktoratów honorowych miał tylko 5. Zresztą T. bez żenady sie do tegoż porownuje, a T. to nie byle kto, bo profesor, więc pewenie wie co mówi.
          • dobrycy Re: Granty i po grantach 21.04.15, 21:28
            zitterbewegung napisał:

            > Myślę, że światowy. Einstein doktoratów honorowych miał tylko 5. Zresztą T. bez
            > żenady sie do tegoż porownuje, a T. to nie byle kto, bo profesor, więc pewenie
            > wie co mówi.
            To wszystko wina uczelni
            www.rp.pl/artykul/943369.html
      • zitterbewegung Re: Granty i po grantach 21.04.15, 14:32
        Tadeusiewicza pewnie. Ale to tylko anonimowe szczucie przez jakieś sfrustrowane trolle, może ze skonfliktowanego wydziału, który się odłączył. Żółć z zazdrości świetnemu dydaktykowi (autor wielu podręczników napisanych przez studentów) i organizatorowi (trzykrotny rektor), zazdrości 50 wypromowanych doktorantów i kilkunastu doktoratów honoris causa polskich i zagranicznych uczelni technicznych (w tym zwykle pomijany przez skromność kazachski).
        • zitterbewegung Re: Granty i po grantach 21.04.15, 14:47
          Nota bene, to T. wymyślił ideę kolejki linowej, o której wspominają komentatorzy wrocławscy per "skok na kasę" w kontekście ogółu dzialalności J., przez lata promował wybudowanie takiej na AGH, aż w końcu kogoś zainspirował.
          • pfg Re: Granty i po grantach 21.04.15, 15:11
            zitterbewegung napisał:

            > Nota bene, to T. wymyślił ideę kolejki linowej

            We Wrocławiu kolejka linowa przynajmniej miała służyć pokonywaniu Odry. A w Krakowie przejażdżkom wzdłuż ul. Reymonta :-)
            • dobrycy Re: Granty i po grantach 21.04.15, 15:19
              pfg napisał:

              > zitterbewegung napisał:
              >
              > > Nota bene, to T. wymyślił ideę kolejki linowej
              >
              > We Wrocławiu kolejka linowa przynajmniej miała służyć pokonywaniu Odry. A w Kra
              > kowie przejażdżkom wzdłuż ul. Reymonta :-)
              No ale w obecnych realiach to kolejka chyba musiałaby być o wiele dłuższa
              i o ileż to więcej lodów byłoby do ukręcenia.
            • zitterbewegung Re: Granty i po grantach 21.04.15, 15:25
              No ale akademiki są daleko i są wysokie, można by było urządzić stacje wysokoakademickie, albo gdyby usypać gory obok akademików, nawet wysokogórskie, to miało sens.

              Nota bene to były pionierskie poczynania PR-owe, nie było facebooka, kwejka, joe monster, ani profilu "Krakowska Flota Sterowców", a T. już takie jaja odstawiał.
    • flamengista skąd taki wniosek? 21.04.15, 16:57
      Sprawa jest wynikiem starego systemu z KBN, który (nieco) zmodyfikowano w NCN. Chodziło o to, że jak ktoś już raz miał duży grant, to na starcie w aplikacji o kolejny miał fory - bo wykazywał realność jego realizacji.

      W ten sposób raz dostawszy grant można było to ciągnąć latami - i to w zasadzie bezkarnie, bez żadnej weryfikacji merytorycznej. Nikt np. nie sprawdzał, czy w wyniku grantu powstały jakieś wdrożenia, patenty albo publikacje w topowych żurnalach.

      W rezultacie w niektórych działkach powstawała GTW, która poczynała sobie coraz śmielej, wiedząc że i tak finansowanie ma gwarantowane. Opisywany skandal jest niestety tego rezultatem - gdyby system kontrolny był szczelniejszy, nigdy by do tego nie doszło. W przypadku profesora dostawał on duże granty nieprzerwanie przez ostatnie 13-14 lat. Piszą, że w środowisku "mówiło się" o procederze od dawna, tyle że najwyraźniej nic się nie robiło.

      Zastanawiam się, jaką rolę w ujawnieniu tej sprawy odegrał odchodzący prezes NCN - członek tego samego wydziału PAN, reprezentujący zbliżony obszar badawczy i absolwent tej samej uczelni. Mam oczywiście nadzieję, że to rola pozytywna.

      Natomiast sprawa Adama J. ma się nijak do większości malkontentów na tym forum, którzy o dorwaniu się do żłoba, pardon - dostaniu solidnego grantu z NCN - mogli tylko pomarzyć.
      • xylan Re: skąd taki wniosek? 21.04.15, 17:28
        Z tekstu: forumakademickie.pl/fa/2014/01/oszukac-ncn/
        w Forum Akademickim wynika, że NCN wykryło samodzielnie te przekręty i zażądało zwrotu środków:
        "W tym kontekście przypomina się sprawa prof. Adama J., informatyka z Wrocławia, organizatora sprawnej grupy zdobywającej granty ministerialne, które nie były realizowane zgodnie z wymogami sztuki. Odkryto m.in. oszustwa polegające na wypłatach wysokich honorariów autorskich osobom, które nie miały kompetencji do wykonywania badań. Śledztwo prowadzi prokuratura. NCN, które nadzorowało projekty zespołu prof. Adama J. niezależnie od organów ścigania wykryło nieprawidłowości w ich realizacji.
        Centrum odzyskało część środków za niezrealizowane badania z uczelni, w której zatrudnieni byli wykonawcy – wg naszych informacji ponad 700 tys. zł."
        • dala.tata Re: skąd taki wniosek? 21.04.15, 21:46
          A mnie naprawde fascynuje, jak to jest mozliwe.

          kiedys tu bylo o tym, ze w polsce truno kupic spinacz bez rozpisywania przetargu. ale mozna zatrudnic menela spod bidki z piwem, zeby badania prowadzil. i nikt sie do tego nie czepia? nikomu nie rzuca sie w oczy kolejna faktura na osoby nie zwiazane z uczelnia?

          Przeciez prof. J dzialal w konkretnej rzeczywsitosci instytucjonalnej do ciezkiej cholery!
          • dobrycy Re: skąd taki wniosek? 21.04.15, 22:03
            dala.tata napisał:

            > A mnie naprawde fascynuje, jak to jest mozliwe.
            >
            > kiedys tu bylo o tym, ze w polsce truno kupic spinacz bez rozpisywania przetarg
            > u. ale mozna zatrudnic menela spod bidki z piwem, zeby badania prowadzil. i nik
            > t sie do tego nie czepia? nikomu nie rzuca sie w oczy kolejna faktura na osoby
            > nie zwiazane z uczelnia?
            >
            > Przeciez prof. J dzialal w konkretnej rzeczywsitosci instytucjonalnej do ciezki
            > ej cholery!
            >
            >
            Ależ to oczywiste i obrazuje je stare polskie przysłowie:
            co wolno wojewodzie to nie tobie smrodzie
            oraz: zasady są po to aby je łamać.
            W cywilizowanych państwach prawo i zasady przynajmniej z grubsza obowiązują
            wszystkich. A u nas tylko płotki. Jakiś młody doktor to może mieć problemy nawet za
            spinacze podczas gdy wielki profesor może walić dowolne przekręty i wszystko jest ok.
            Do tego stale działa selekcja usprawniona przez reformy NBK, że tylko ci którzy nic nie widzą tego co nie powinni, a przynajmniej o tym nie mówią mają sie szanse w systemi ostać.
            • nullified Re: skąd taki wniosek? 22.04.15, 18:02
              dobrycy napisał:

              > >
              > >
              > Ależ to oczywiste i obrazuje je stare polskie przysłowie:
              > co wolno wojewodzie to nie tobie smrodzie
              > oraz: zasady są po to aby je łamać.
              > W cywilizowanych państwach prawo i zasady przynajmniej z grubsza obowiązują
              > wszystkich.

              oj to zupełnie jak u nas w buszu - obowiązują "z grubsza wszystkich", z wyjątkiem tych, których nie obowiązują. Całkiem "Zachód" panie kochany ;)
            • tata.po.30 Re: skąd taki wniosek? 22.04.15, 21:12
              > Ależ to oczywiste i obrazuje je stare polskie przysłowie:
              > co wolno wojewodzie to nie tobie smrodzie
              > oraz: zasady są po to aby je łamać.
              > W cywilizowanych państwach prawo i zasady przynajmniej
              > z grubsza obowiązują wszystkich.


              Na tzw. Zachodzie jest tak samo, jak u nas na Wschodzie. Tylko kwota, od której zaczyna się omijać zasady, ma jedno lub dwa zera z tyłu więcej.
              • dobrycy Re: skąd taki wniosek? 22.04.15, 21:19
                tata.po.30 napisał:

                > > Ależ to oczywiste i obrazuje je stare polskie przysłowie:
                > > co wolno wojewodzie to nie tobie smrodzie
                > > oraz: zasady są po to aby je łamać.
                > > W cywilizowanych państwach prawo i zasady przynajmniej
                > > z grubsza obowiązują wszystkich.

                >
                > Na tzw. Zachodzie jest tak samo, jak u nas na Wschodzie. Tylko kwota, od której
                > zaczyna się omijać zasady, ma jedno lub dwa zera z tyłu więcej.
                Że na zachodzie nie jest idealnie to akurat dobrycy wie. Ale te 2 zera
                wiecej powodują że mniejsza częsć np. nauki jest tam dokumentnie zepsuta,
                i da sie też jakoś życ uczciwie. W polsce w wielu miejscach nie da sie
                i zespoł Adama J pewnie był takim miejscem.


          • pfg Re: skąd taki wniosek? 21.04.15, 23:43
            dala.tata napisał:

            > ale mozna zatrudnic menela spod bidki z piwem, zeby badania prowadzil.

            O ile sobie przypominam - pisaliśmy o tym kiedyś na forum - te żony, matki (i kochanki?) nie były wynajmowane do badań, ale do czynności technicznych: wpisywania danych czy jakichś analiz statystycznych. No to trochę tak, jakbyś w dawnych czasach zatrudnił maszynistkę do przepisywajia tekstów. W dodatku w zbożnym celu obejścia górnych ograniczeń wynagrodzeń dla pracowników naukowych. Nie byłoby afery, gdyby
            1) *Jakieś* badania były w tych grantach realizowane,
            2) Koledzy z Wrocławia nie przesadzili z ilością pranych w ten sposób pieniędzy.
            3) Członek-korespondent nie wymuszał na podległych pracownikach udział w tym procederze, a jeśli ktoś się sprzeciwiał, członek-korespondent niszczył im karierę.

            i nik
            > t sie do tego nie czepia? nikomu nie rzuca sie w oczy kolejna faktura na osoby
            > nie zwiazane z uczelnia?
            >
            > Przeciez prof. J dzialal w konkretnej rzeczywsitosci instytucjonalnej do ciezki
            > ej cholery!
            >
            >
            • dala.tata Re: skąd taki wniosek? 21.04.15, 23:48
              A to mnie uspokoiles :)))

              pfg napisał:

              > O ile sobie przypominam - pisaliśmy o tym kiedyś na forum - te żony, matki (i k
              > ochanki?) nie były wynajmowane do badań, ale do czynności technicznych: wpisywa
              > nia danych czy jakichś analiz statystycznych.
          • flamengista no właśnie 22.04.15, 08:35
            więc powiem tak: u nas nie byłoby to możliwe. Wprawdzie większość rzeczy "nie da się" zrobić przez nadmiernie rozbudowane procedury, ale przez to możliwość defraudowania kasy z NCN jest absolutnie minimalna.

            Ja sądzę, że na profesorze i jego doktorantach się nie skończy. W tym układzie musiała funkcjonować co najmniej jedna wpływowa osoba z administracji.
            • piotrek-256 Re: no właśnie 22.04.15, 08:54
              Szczerze to nie byłbym taki pewien. Swego czasu na pewnym dużym uniwersytecie kontrola z NIK natknęła się na rysunek choinki jako opis wigilii samorządowej, na którą to samorząd wziął dotację ;). I jakoś wniosek poszedł przez kwesturę.
              Rektor była potem nieźle wkurzona.

              Powiedziałbym, że poziom kontroli jest lekko iluzoryczny. Jeśli są jakiekolwiek papiery to dużo szansa, że człowiek się przemknie.
              • trzy.14 Re: no właśnie 22.04.15, 09:11
                Ta choinka dowodzi, że tych "wpływowych" powinna ścigać nie prokuratura, tylko jakieś lokalne komisje. Jeśli czegoś takiego ne ma, jeśli dotąd nikogo nie zwolnili, to świadczyłoby to o istnieniu sieci wzajemnych umoczeń: jeśli gang pozbędzie się jednego, to ten jeden pociągnie za sobą resztę.

                piotrek-256 napisał:

                > Szczerze to nie byłbym taki pewien. Swego czasu na pewnym dużym uniwersytecie k
                > ontrola z NIK natknęła się na rysunek choinki jako opis wigilii samorządowej, n
                > a którą to samorząd wziął dotację ;). I jakoś wniosek poszedł przez kwesturę.
                > Rektor była potem nieźle wkurzona.
                >
                > Powiedziałbym, że poziom kontroli jest lekko iluzoryczny. Jeśli są jakiekolwiek
                > papiery to dużo szansa, że człowiek się przemknie.
                • piotrek-256 Re: no właśnie 22.04.15, 09:26
                  Nie mam pojęcia czy ktoś wtedy wyleciał.

                  Akurat ta choinka to chyba nie był żaden przekręt, tylko studenci zrobili sobie jaja a administracja to łyknęła w sensie formalnym i merytorycznym. Znaczy tam nie było miejsca dla prokuratury akurat chyba.

                  Pamiętam sprawę, bo potem samorządowcy się skarżyli, że ciężko dostać pieniądze na cokolwiek, bo administracja się zbiesiła.
                  • trzy.14 Re: no właśnie 22.04.15, 09:34
                    Mnie chodziło o to, że na PWr powinni ścigać nie tylko na poziomie zarzutów prokuratorskich, ale i niedopełnienia obowiązków służbowych. Powinien być głęboki audyt wewnętrzny i powinny polecieć czyjeś głowy. Prokurator nie będzie przecież ścigał za to, że studenci nigdy profesora na oczy nie widzieli, choć mógłby już zająć się sprawą wpisów do indeksów jako przestępstwem przeciw dokumentom.
                  • zitterbewegung Re: no właśnie 22.04.15, 19:12
                    Nie wiem co jest bardziej niepoważne: wymaganie opisowych dupochronów na oczywiste opłatkowe sprawy, zresztą choinka mogła być naukowa www.mimuw.edu.pl/wydzial/zdjecia_wydzialu/choinki_matematyczne/ , czy jakieś pozaproceduralne animozje typu "się zbieszenie" (skoro popełniono coś, to gdzie wszyscy rzecznicy dyscypliny i wszystiego innego oraz drogi regulaminowe, których uczelnie tyle produkują w ramach autonomii), czy przede wszystkim, że w każdej sprawie wewnętrznej uczelnie ogólnie czekają na działania prokuratury, mimo rzeczonej autonomii, urzędów uczelnianych i wszystkiego.

                    Ponadto, uczelnia zbiera z grantu narzut tak jakby była państwem i zbierała podatek na zapwenianie typowo państwowych usług opiekuńczych. Dlaczego nadzorem tego ma się zajmować prokuratura i najwyższa izba kontroli, a administracje udają, że to w ogÓle nie ich sprawa.
                    • piotrek-256 Re: no właśnie 22.04.15, 19:39
                      To nie byli matematycy, ale nie jestem pewien kto dokładnie.
                      A zbiesili się znaczy, administracja uznała wtedy chyba, że będzie robić problemy w razie dowolnych uchybień formalnych, jak niedotrzymanie terminów raportowania, nie dosyć dokładnie lub niewyraźnie opisane faktury itd. Robić problemy, znaczy nie obchodzi nas to, że chcecie zorganizować imprezę X pół roku temu spóźniliście się z rozliczeniem Y.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka