cowell Re: parametryzacja czasopism 03.06.15, 12:00 Rozszerzenie punktacji na liście B z 10 do 15 uważam za wielki błąd. Odpowiedz Link
adept44_ltd Re: parametryzacja czasopism 03.06.15, 12:18 raczej nie..., w mojej działce góra B to są pisma, które są na ERIH i ISI (humanistycznym odpowiedniku JCR...), publikacja w nich jednego artykułu = dwóm artykułom w zbiorówkach... Odpowiedz Link
cowell Re: parametryzacja czasopism 03.06.15, 12:31 No właśnie, te różnice w jakości działek. W mojej najlepsze krajowe są na poziomie max. 5 pkt. I jeżeli teraz dostaną ekspercko 15, to większości nie będzie się opłacało męczyć z zagranicznymi czasopismami. Odpowiedz Link
adept44_ltd Re: parametryzacja czasopism 03.06.15, 12:47 no to już mamy postulat zróżnicowania działek...,u mnie to spłaszczenie - 10 p. za top... jest fatalne. Odpowiedz Link
flamengista Jezu, ale jesteśmy prowincjonalni:/ 03.06.15, 15:46 Część zmian jest humorystyczna i brzmi w zasadzie "międzynarodowość ponad wszystko". Bardziej więc "opłaca się" zatrudnić do recenzowania kumpli ze Słowacji niż poprosić o recenzję uznany autorytet krajowy: Cytate) umiędzynarodowienie recenzentów oznacza określony procentowo udział recenzentów zatrudnionych w jednostkach naukowych w krajach innych niż kraj wydawania czasopisma naukowego w stosunku do całkowitej liczby recenzentów tudzież publikować dziadowski artykuł z egzotycznego kraju, niż niezły krajowego autora: Cytatb) zagraniczna afiliacja autorów publikacji naukowych oznacza określony procentowo udział autorów publikacji zatrudnionych w jednostkach naukowych w krajach innych niż kraj wydawania czasopisma naukowego w stosunku do całkowitej liczby autorów publikacji Natomiast niewątpliwie nie warto publikować po portugalsku, w końcu od dawna wiadomo że to cywilizacja dzikusów, Camoes czy Saramago byli jakąś aberracją i wybrykiem natury a USP czy Coimbra są w rankingach za Państwową Wyższą Szkołą Zawodową w Koziej Wólce: Cytatg) język publikacji oznacza procentowy udział artykułów naukowych opublikowanych w pełnej wersji w języku angielskim, francuskim, hiszpańskim, niemieckim, rosyjskim lub włoskim w stosunku do ogólnej liczby opublikowanych artykułów naukowych To jest przerażające. Myślałem że po reformach NBK przyjdzie otrzeźwienie, jednak ślepa fascynacja "zagranicą" (bo nie nauką prowadzoną na światowym poziomie) pozostała. Odpowiedz Link
dobrycy Re: Jezu, ale jesteśmy prowincjonalni:/ 03.06.15, 17:04 No ta fascynacja zagranicą ma w krainie kwitnącego ziemniaka długie tradycje. Odpowiedz Link
czlowiek.z.makulatury Re: Jezu, ale jesteśmy prowincjonalni:/ 03.06.15, 23:59 Zacząłbym od tego, że ziemniak nie jest dla kraju ziemniaka rośliną autochtoniczną. Odpowiedz Link
dobrycy Re: Jezu, ale jesteśmy prowincjonalni:/ 04.06.15, 07:56 podobnie jak pomidor - a jednak niektórzy na każde pytanie odpowiadają pomidor (s/pomidor/bo tak jest w USA/g) Odpowiedz Link
dala.tata Re: Jezu, ale jesteśmy prowincjonalni:/ 04.06.15, 19:52 Flamengista, wszystko fajnie, tylko ze Ty chcesz mowic o normalnosci, a mowisz o nauce polskiej. Zwroc uwage, ze parametryzacja odbywa sie w kontekscie ludzi, ktorzy miedzynarodowosci szukaja na Slowacji. Co wiecej, prowincjonalnosc w tych zmianach wychodzi, ale w innym sensie. Bo co te zmiany daja? ano to, ze dzisiaj trzy artykuly w Rocznikach Koluskich beda sie rownaly jednemu artykulowi w NEJM. jesli dla ciebie to umiedzynarodowienie, to ja dziekuje. Umiedzynarodowienie to tez Polski wspolczynnik wplywu tak? nasi superhiper proeosrowie nie radza sobie sobie z impakt faktorami, to sobie zrobimy nasz wlasny? a jak sobie z tym nie beda radzic, to wymyslimy wojewodzki wspolczynnik wplywu? Ja tam nie widze tego umiedzynarodowienia. ja widze dokladnie cos innego. Ja widze odejscie od reform Kudryckiej, ktora wlasnie chciala, zeby polska nauka publikowala na swiecie, a nie w powiecie. A jak do tego dodasz te wszystkie monografie wybitne, ktore za chwile beda pisac polscy profesorowie, a wydawac je beda Rzeszowie, Lodzi, Zielonej Gorze, bo ich nawet porzadne polskie wydawnictwo nie wydrukuje, to sie dopiero ucieszysz, jak bardzo niemiedzynarodowo sie zrobi. Ja nie mam zadnych trudnosci z tym, ze polscy uczeni wydaja doskonale ksiazki, czytuje takie. ale tak sie sklada, ze do stwierdzenia tej wybitnosci nie trzeba speckomisji do ustalania wybitnosci. sama idea jest tak durna, ze zeby bola. zbierze sie 5 lesnych dziadkow i bedzie obradowac nad wybitnoscia swojego kolegi. Bo jak to, panie, zeby jakis mafister wybitnie napisal. Nie, nie flamengisto, te zmiany nie maja nic wpsolnego umiedzynarodowieniem. i tak, pokazuja, jak bardzo jestemy prowincjonalni - przestajemy nawet chciec konkurowac z najlepszymi. Odpowiedz Link
flamengista nie wiem skąd to wyczytałeś 04.06.15, 23:40 na Boga, czytam po raz kolejny mojego poprzedniego posta i za grzyba nie wiem gdzie wyczytałeś takie poglądy:) Mnie tylko wnerwia, że można zadekretować międzynarodowość czasopisma i nadać za to punkty. A międzynarodowość ma polegać na tym, że 10% autorów, 10% recenzentów i 10% rady czasopisma będzie spoza Polski. To kosmetyka, bo to wszystko można obejść kolegami z Rużemberoka, Kiszyniowa i Ałma-Aty. Nie, międzynarodowość byłaby wtedy gdyby przeszedł pomysł Kulczyckiego o Scopusie i liście C. Obecne zmiany to krok wstecz, szczególnie jak zauważył Cowell możliwość ręcznego sterowania przez Komitety PAN, które za "zasługi" czasopisma mogą dodać punkty. W ekonomii doprowadzi to do tego, że zamiast publikować w dolnej półce LF typu Economics Letters (boda 15 pkt, lista A) wyjdzie "na to samo" (punktowo, rzecz jasna) publikować w Zeszytach Naukowych. Drażni mnie też powielanie błędów Kudryckiej. To za jej czasów pominięto portugalski i teraz to zwyczajnie przepisano. Podobnie jak chiński czy... arabski. Świat się jednak "trochę" zmienił a języki francuski czy niemiecki wcale nie znaczą więcej w świecie akademickim niż te wspomniane. Ale żeby to wiedzieć trzeba mieć pojęcie o międzynarodowości, a nie ślepo ją dekretować ukazami. Odpowiedz Link
dala.tata Re: nie wiem skąd to wyczytałeś 04.06.15, 23:55 a to sie zgadzamy, a ja nadinterpretowalem to, co napisales. I to mnie cieszy. To jest krok wstecz. To sposob na to, zeby ci, ktorzy sie staraja, przestali sie starac, bo sie im nie oplaca. I mnei jasny szlag tarfia, gdy widze zmniejszajacy sie dystans miedzy czasopismami, w ktorych publikacja wymaga wlasciwie tylko napisania czegos a czasopismami, do ktorych wieksosc polskich profesorow nigdy nie trafi. To jest parametryzacja splaszczajaca wszystko. teraz kategorie B bezie mozna uzyskac bez wwysilku, a kategoria A nie bedzie wymagala upocenia sie. Nawiasem mowiac, zgadzam sie przy okazji z adeptem, ktorego wkurza jeszcze mneijszy dystans miedzy Pamietnikiem Literackim a Koluskimi zeszytami humanistycznymi. To jest krok wstecz, bo nie promuje on doskonalosci, gdziekolwiek ona sobie jest. Odpowiedz Link
flamengista ale o to właśnie chodziło... 05.06.15, 08:37 nie wiem, czy dobrze odczytałem wpis Kulczyckiego na blogu, ale nie ukrywa on niezadowolenia (frustracji) z nowego sposobu oceny i nie ukrywa, że głosował przeciwko. Niemal wszystkie ambitne propozycje zostały utrącone. W ekonomii będzie to miało fatalne następstwa, o czym już wspominałem. Czasopismo z IF = 1 dostaje 25 punktów. Mi opublikowanie w takim czasopiśmie zajęło realnie 3-4 miesiące ciężkiej pracy (liczę skumulowany wysiłek rozłożony w czasie - bo trwało to blisko 1,5 roku). A autorów było 3 i wysiłek pozostałych był porównywalny. Natomiast artykuł do czasopisma krajowego za 7-8 punktów mogę napisać w 2 tygodnie. Co więcej - bezstresowo, bo mam 80% pewności że przejdzie, a jeśli nie to na 100% pójdzie gdzie indziej. I ludzie produkują - najbardziej pracowici i po 20 artykułów rocznie (i więcej!). Komentowaliśmy kiedyś taki proceder. Ci ludzie nie są głupi, może i mają swoje ambicje międzynarodowe, ale wolą błyszczeć w systemie polskim i z tego czerpać korzyści. Więc dostosowują się do reguł gry. Tak dla GTW jest lepiej, łatwiej i bezpieczniej. Zwróć uwagę, że niektórzy już zaczęli odpowiadać pozytywnie na bodźce poprzedniego systemu ewaluacji. I tak u nas pojawiły się nieśmiało grupki osób regularnie (tzn. min. 1-2 artykuły przez ostatnie 2-3 lata) zaczęły publikować w niezłych (2 i 3 kwartyl) czasopismach z JCR. Te osoby gdyby system wyostrzyć i jeszcze zwiększyć różnice - zaczęliby być postrzegani poważniej i doceniani przez środowisko. A jeśli system się spłaszczy, ci publikujący w dobrych czasopismach z JCR zostaną prześcignięci przez pracowite mrówki publikujące na potęgę wszędzie gdzie się da. Odpowiedz Link
dala.tata Re: ale o to właśnie chodziło... 05.06.15, 09:51 Tak. i to bedzie ta najlepsza czesc parametryzacji. ze uczelniom bedzie sie bardziej oplacac trzymac tych, ktorzy publikuja na liscie B. Wyobrazam sobie rozmowy dziekanow z pracownikami, ktorych dziekan opeiprza, ze marnuja czas na publikowanie w Nature :) Odpowiedz Link
aok3 Re: ale o to właśnie chodziło... 05.06.15, 10:23 Co wiecej dla mnie to porażka, bo obecnie moge max wyciągnąć 1-2 artykuły z listy A - w moim przypadku to cykl min 3-4 lata od rozpoczęcia do publikacji. Jeżeli mi sie teraz noga poślignie to wylece z roboty. Nie mówiąc jak mam uzasadniać, że potrzebne mi są pieniądze na publikacje, bo w sumie to koszt a z mojej pensji nie stac mnie, aby dokładać to tego interesu. Co wiecej ostatnie dwa granty zostały mi utrącone, bo recenzenci napisali mi, że publikowanie za granicą to żadne koszt (sic!) i dostałem 0 za koszty - ogólna złośliwość leśnych dziadków. Odpowiedz Link
podworkowy Re: ale o to właśnie chodziło... 05.06.15, 13:29 po raz pierwszy chyba zgadzamy się ws. parametrii. Ja oczywiście pozostaję przy swoim generalnym sprzeciwie wobec punktowania w oparciu o miejsce publikacji (przynajmniej w mojej działce i pokrewnych). Nowy system będzie wszelako jeszcze gorszy od poprzedniego, bo doprowadzi do dwóch konsekwencji. Po 1, monografie wybitne wzmocnią siłę GTW. Po 2, modyfikacja punktacji - nie zmieniając obyczajów publikacyjnych w dziedzinach niepoddających się parametryzacji jak prawo, historia, politologia, pedagogika itp. (czy to dobrze czy źle - to temat na inną dyskusję) - rzeczywiście może zniechęcić ludzi pracujących w działkach, gdzie parametria jakoś tam działa do ambitniejszego publikowania. Odpowiedz Link
czlowiek.z.makulatury Re: ale o to właśnie chodziło... 05.06.15, 12:03 Niestety, nie będę przebierał w słowach. Jest to ten porażający kontratak leśnego dziadostwa, o którym pisałem. Ten kontratak planuje wykończyć nieśmiało powstające w Polsce wyspy dobrej nauki, żeby nie powstawały kontrasty, w którym habilitacje oceniają w komisji osoby, które razem wzięte mają dorobek będący ułamkiem tego co habilitant. To nie jest błaha sprawa, to jest nóż w plecy osób, którym się chciało. Standardy akademickie w czasopismach z listy B są bardzo różne - w niektórych absolutnie skandaliczne. Tak jak piszesz - mój rekord w pisaniu artykułu do najwyżej ocenianego pisma z listy B to dwa weekendowe dni. Odpowiedz Link
nullified Re: parametryzacja czasopism 05.06.15, 15:27 adept44_ltd napisał: /sigh i znowu rycerze Dreptaki zasiedli na płocie do szarży... OK. Teraz będą jęki, krzyki i płacze, zgrzytanie sztucznych szczęk i wypadanie plomb. A potem będzie Reforma... Mawiali Wielcy, że obłąkany to ten co z uporem i bardzo efektywnie powtarza wciąz te same błędy... Odpowiedz Link