charioteer1 02.10.15, 16:15 wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,18952897,nauczyciele-matematyki-maja-problem-z-matematyka-zatrwazajace.html#MTstream Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
dala.tata Re: Dla dali 02.10.15, 16:26 Niestety, podobne rzeczy mozna napisac o polonistach, ktorzy sa na bakier z ortografia i matematyka.natomiast, wracamy do 'piekna matematyki', ktore to mamy z powietrza czerpac chyba. Dodalbym jeszcze, a niby dlaczego nie wolno dzielic przez zero? wolnosc i demokracja jest! Odpowiedz Link
charioteer1 Re: Dla dali 02.10.15, 16:47 Ortografia to pol biedy, bo to sa rzeczy do nadrobienia. Nawet poprawnie formulowac mysli w ojczystum jezyku mozna nauczyc sie praktycznie w kazdym wieku. Natomiast szkody wyrzadzone przez matematyka, ktory sam nie rozumie i kaze sie uczyc na pamiec, sa praktycznie nie do odrobienia. Odpowiedz Link
kragon Re: Dla dali 02.10.15, 18:55 to jest skutek narodowych programow wspierania humanistyki i odmozdzania gatunku homo sapiens Odpowiedz Link
adept44_ltd Re: Dla dali 02.10.15, 23:07 naprawdę?, za odmóżdżenie matematyków na studiach matematycznych też są winni humaniści?, hm, też przeszedłeś przez tak odmóżdżającą edukację, przykro mi... Odpowiedz Link
js.c Re: Dla dali 02.10.15, 23:22 Tu nie chodzi o absolwentów matematyki, ale o pedagogów nauczania początkowego nie mających pojęcia o najprostszych podstawach matematyki, robiących błędy w zakresie wiedzy w zasadzie zdroworozsądkowej. Odpowiedz Link
pan.toranaga Do Adepta 03.10.15, 21:35 Adept, coś Pan taki malkontent. Spójrz Pan na to pozytywnie, wystarczy zlikwidować NPRH i Instytut Filozofii w Białymstoku (budynek koniecznie zburzyć i posypać warstwą DDT), a Nauka Polska zaraz pokaże lwi pazur. Odpowiedz Link
pfg Re: Do Adepta 04.10.15, 09:12 Myślę, że wykład inauguracyjny Nycza na UJ wzmocnił wagę argumentów na rzecz likwidacji NPRH. P.s. Historycznie posypywało się solą; humaniści powinni to wiedzieć. Odpowiedz Link
nullified Re: Do Adepta 04.10.15, 16:44 pfg napisał: > Myślę, że wykład inauguracyjny Nycza na UJ wzmocnił wagę argumentów na rzecz li > kwidacji NPRH. > > P.s. Historycznie posypywało się solą; humaniści powinni to wiedzieć. a każdemu kto będzie marudził należy wlepić 4 szelburgzarębiny bez zawieszenia ;) Odpowiedz Link
pan.toranaga Re: Do Adepta 04.10.15, 19:28 @Pfg Tak mnie Pan tym Nyczem zaciekawił, że w końcu znalazłem wykład i go pewno przeczytam. Co do NPRH - jak już pisałem mam mieszane (tzn. i pozytywne, i negatywne) uczucia. Mniejsza o to. @Kragon Z pewnym uporem Pan głosi, że a) NPRH jest mocno powiązane z likwidacją filozofii na UwB. O ile wiem NPRH wyprzedza to wydarzenie b) NPRH i filozofia w Białymstoku oraz humanistyka w ogólności są przyczyną różnych nieszczęść krajowych nauk ścisłych. Otóż ja za nic nie potrafię znaleźć związku przyczynowo-skutkowego, natomiast Pan jest dość powściągliwy w jego wykazywaniu. Poprosimy o garść szczegółów. Odpowiedz Link
kragon Re: Do Adepta 04.10.15, 22:36 ladowanie pieniedzy w humanistyke i kolejne setki a nawet tysiace humanistow pokazuje mlodym ludziom, ze nadal bez wysilku, znajomosci matematyki i umiejetnosci myslenia mozna calkiem wygodnie zyc z humanistyki, oczywiscie na koszt podatnika.... to w skrocie do pktu b) Odpowiedz Link
pan.toranaga Re: Do Adepta 05.10.15, 10:11 >mozna calkiem wygodnie zyc z humanistyki Kiedyś narzekał Pan na niskie płace w nałce. To proszę się zdecydować, czy płace uniwersyteckie pozwalają żyć wygodnie, czy też nie pozwalają. > pokazuje mlodym ludziom, ze nadal bez wysilku, znajomosci matematyki i umiejetnos > ci myslenia mozna calkiem wygodnie zyc z humanistyki, oczywiscie na koszt podat > nika.... No dobrze, wdrożymy Narodowy Program Zwijania Humanistyki, liczbę etatów dla humanistów ograniczymy w skali kraju do 250, a pensje do płaca minimalna + 10% dla belwederów. Chciałbym wiedzieć jak się to ma przełożyć na sukcesy Pana i Pańskich kolegów po fachu Odpowiedz Link
adept44_ltd Re: Do Adepta 05.10.15, 16:30 pan.toranaga napisał: > No dobrze, wdrożymy Narodowy Program Zwijania Humanistyki, liczbę etatów dla hu > manistów ograniczymy w skali kraju do 250, a pensje do płaca minimalna + 10% dl > a belwederów. Chciałbym wiedzieć jak się to ma przełożyć na sukcesy Pana i Pańs > kich kolegów po fachu dobre pytanie..., rzecz także w tym, że, jak się jest naprawdę dobrym w naukach ścisłych, to można żyć tak, jak żaden, nawet najlepszy, humanista... I znam takich, no ale miernoty muszą szukać sobie gorszego innego..., żenada..., przestało mnie bawić dyskutowanie na ten temat. Odpowiedz Link
dobrycy Re: Do Adepta 05.10.15, 19:02 adept44_ltd napisał: > pan.toranaga napisał: > > > No dobrze, wdrożymy Narodowy Program Zwijania Humanistyki, liczbę etatów > dla hu > > manistów ograniczymy w skali kraju do 250, a pensje do płaca minimalna + > 10% dl > > a belwederów. Chciałbym wiedzieć jak się to ma przełożyć na sukcesy Pana > i Pańs > > kich kolegów po fachu > > dobre pytanie..., rzecz także w tym, że, jak się jest naprawdę dobrym w naukach > ścisłych, to można żyć tak, jak żaden, nawet najlepszy, humanista... Eee, chyba nie. Poza tym co to znaczy naprawde dobrym ? Mozesz mieć pensje i powiedzmy z 3 granty (znam takich), no to raczej więcej niż jakieś 10 tysi nie wyciągnie, za to jakiś prawnik czy inny humanista w prywatnych szkołach przy zerowym zainteresowaniu nauką spokojnie tyle wyciągnie. Takich co mają po 3 granty to u nas dużo nie ma. No ale może faktycznie jesteśmy kiepscy. I znam ta > kich, no ale miernoty muszą szukać sobie gorszego innego..., żenada..., przesta > ło mnie bawić dyskutowanie na ten temat. Ojtam zaraz szukanie gorszego. Kragon widzi humansitów tak jak w twórczości Sapkowskiego są przedstawiane skrzaty złośliwie szczające dobrym ludziom do mleka. Ja po lekturze forum, myśle że przede wszystkim ci najwięksi forumowi humanisci nie umieją dyskutować, nie umieją czytać ze zrozumieniem, i jak coś jest nie po ich myśli to rzucają tylko inwektywami, względnie przezywają się jak w przedszkolu. Najlepiej to było widać w wątku o Grosi, ale nie tylko. A wydawałoby się że sprawne posługiwanie się piórem i językiem polskim oraz głeboki humanizm wynikający ze znajomości literatury powinien być jednak jakoś widoczny w postach na forum. Odpowiedz Link
pan.toranaga Re: Do Adepta 05.10.15, 19:36 Słusznie Adepcie, dyskusja - nawet tzw. akademicka- z kimś, kogo żadne argumenty nie przekonają, że "białe jest białe, a czarne jest czarne" od pewnego momentu przestaje być zabawna. Chętniej się dowiem co tak rozsierdziło Pfg w wykładzie inauguracyjnym Nycza? Odpowiedz Link
pfg Re: Dla dali 03.10.15, 16:41 kragon napisał: > to jest skutek narodowych programow wspierania humanistyki To przyjdzie w postaci degeneracji humanistyki, ale dopiero za kilka, raczej kilkanaście lat; na razie jest na to za wcześnie. Obecny stan nauczania matematyki to raczej konsekwencja decyzji Jaruzelskiego z czasów stanu wojennego, który by przypodobać się obywatelom, zlikwidował powszechną, obowiązkową maturę z matematyki. Odpowiedz Link
js.c Re: Dla dali 02.10.15, 19:34 Na każdych studiach są "zajęcia humanizujące" (chyba wciąż jeszcze?). Z tego tekstu widać, że przydałyby się (na wydziałach pedagogiki absolutnie obowiązkowe) "zajęcia matematyzujące". Odpowiedz Link
pan.toranaga Re: Dla dali 03.10.15, 09:13 Albo "odchamienie". A czy nie jest tak w USA, że ściślejsi i inżynieria są odchamiani społ-humami, a społ i humi są odchamiani "sajęsami" i inżynierią? Odpowiedz Link
trzy.14 Re: Dla dali 03.10.15, 09:56 Ja w liceum co prawda miałem tygodniowo 7 godzin matematyki, ale nie wydaje mi się, bym mi ktoś odpuścił język polski. Trzy pierwsze lektury to był Lord Jim, Nocny lot i Stary Człowiek i morze, do tego chyba już w pierwszym miesiącu przyszła recenzja Emigrantów. Tak w ogóle to miałem specjalny zeszyt do recenzji teatralnych i napisałem ich może z 40. Generalnie - koszmar, katorga, bo nic nie rozumiałem, zwłaszcza teatr to dla mnie była udręka, nudy nieziemskie, z tej całej humanistyki nie docierały do mnie żadne metafory ani szersze konteksty kulturowe, jak człowiek porażony autyzmem widziałem tylko bezpośrednią warstwę narracji, mogłem zliczyć liczbę aktów, spisać nazwiska aktorów, reżysera, kolejne recenzje odbijać z jednej matrycy i nic więcej - no kicha całkowita. Ale przynajmniej "ktury" od razu skojarzył mi się z "nożem w bżuchu", więc może coś tam z tej szkolnej edukacji zostało. Co więcej, z bliżej niewyjaśnionych przyczyn zdecydowanie góruję zdolnościami pisarskimi nad wszystkimi moimi (z reguły młodszymi) współpracownikami, z wyjątkiem tych zagranicznych. Dostrzegam też, że bez tych umiejętności nad najzdolniejszym nawet naukowcem pojawia się szklany sufit. Niby kariera się rozwija, ale nie tak, jak na mitycznym "Zachodzie". Jakoś bowiem tak to jest, że naukowiec, który odniósł sukces, musi być *też* wziętym pisarzem. Jest więc możliwe, że reforma szkolna wyrządziła niechcący krzywdę przyszłym elitom, w tym naukowcom i nauczycielom. Obecnie jeśli ktoś ma w szkole program rozszerzony z matematyki, to z humanistyki ma "michałki" i odwrotnie: jeśli ktoś ma program rozszerzony z polskiego czy filologii, to ma matematykę na poziomie obliczania procentów, a zamiast fizyki, chemii i geografii ma przyrodę, na której omawia tak ciekawe zagadnienia, jak to, skąd bierze się deszcz. www.youtube.com/watch?v=fCBt21orGnE Jeśli więc przyszły nauczyciel nauczania początkowego edukację matematyczną w praktyce kończy w pierwszej klasie liceum, to skutki są łatwe do przewidzenia - zwłaszcza że na studiach wpada w towarzystwo w całości żywiące do matematyki raczej lęk czy wręcz pogardę niż zamiłowanie. Z kolei organizacja szkolnictwa wyższego skutecznie zniechęca do oddawania zajęć komukolwiek spoza wydziału, tak więc o jakimkolwiek poważnym kontakcie ze szkolną matematyką mowy nie ma. Analogicznie doktoranci nauk ścisłych sami muszą "rozkminiać" strukturę i język artykułu naukowego - o ile w ogóle uświadomią sobie na czas potrzebę takiej działalności. Wracając do dzielenia przez zero, to można to robić, ale dopiero na poziomie wyższym, jeśli rozumie się tę operację dość metaforycznie, jako swoisty skrót myślowy. Podobnie można pierwiastkować i wyciągać logarytmy z liczb ujemnych, tak jak można pisać ktury i jeść kurczaka rękami. Tylko trzeba wiedzieć kiedy. Odpowiedz Link
babazgaga Re: Dla dali 03.10.15, 17:09 Trzy.14, czytam to co napisałeś (o lekturach i zeszycie do recenzji) i jakbyśmy tego samego polonistę mieli;) Loża była? Odpowiedz Link
trzy.14 Re: Dla dali 03.10.15, 17:33 Nie wiem co to loża, ale klasycznych ławek nie było, za to były stoliki a przy nich po dwa tapicerowane krzesełka. Prawie jak w kawiarni. Odpowiedz Link
and.dr Re: Dla dali 03.10.15, 23:53 Prawie jak w kawiarni, prawie czyniło różnicę i do tego jeszcze fiszki Odpowiedz Link
trzy.14 Re: Dla dali 04.10.15, 00:51 and.dr napisał(a): > Prawie jak w kawiarni, prawie czyniło różnicę i do tego jeszcze fiszki ech, fiszki, koniecznie wypełniane piórem... łza w oku się kręci! Odpowiedz Link
babazgaga Re: Dla dali 04.10.15, 11:28 Ten sam:D Tyle że za moich czasów ławki były już normalne, za to loża honorowa to była ta część klasy, którą poddawano w danym tygodniu wyjątkowemu maglowaniu:) W każdym razie, przyznam się szczerze, że pomimo klasy o profilu wybitnie matematycznym, większość czasu spędzaliśmy na przygotowywanie się do polskiego. Może dlatego tak to pamiętam, że z matematyki problemów nigdy nie miałam, a z polskim różnie bywało. I dziś bardzo się cieszę, bo naprawdę ta tresura dała mi większą łatwość pisania, bez czego jednak naszej pracy wykonywać się nie da Odpowiedz Link
trzy.14 Re: Dla dali 05.10.15, 16:07 Dochować się co najmniej troje wychowanków aktywnych na forum DNU to jednak osiągnięcie. Dopiero teraz sobie uświadomiłem, że on chyba nigdy nie miał ambicji do stymulowania wyścigu szczurów czy hodowli olimpijczyków. Odpowiedz Link
and.dr Re: Dla dali 05.10.15, 17:02 Powstał mały off topic ale cóż ... Odnośnie meritum, chyba w całej szkole nie było takiego trendu (hodowli i wyścigu). A jeżeli chodzi aktywność na DNU - czytających jest zapewne znacznie więcej przecież tylko z naszej klasy bezpośrednio po studiach 4 osoby zajęły się nauką, a w roczniku jeszcze kilka następnych Odpowiedz Link
piotrek-256 Nic dziwnego 04.10.15, 13:14 W Polsce zawód nauczyciela to jest dno w odczuciu społecznym. Nie wiem kiedy to się stało i nauczyciel przestał cieszyć się jakimś tam poważaniem i naprawienie tego to pewnie zadanie trudniejsze, niż reforma służby zdrowia. Nawet jeśli sytuacja nauczycieli uległa poprawie i zarabiają więcej niż ekspedient w sklepie, to raczej nie ma szans, żeby do zawodu nauczyciela garneli się ci zdolniejsi i ambitni. Przy takiej selekcji negatywnej materiału wejściowego, nie ma co liczyć na to, że jakieś kursy czy szkolenia coś pomogą... Całe szczęście dla małych dzieci jest coraz więcej interaktywnych programów edukacyjnych do nauki matematyki i innych przedmiotów, więc jak komuś zależy na edukacji dzieci to się da. Odpowiedz Link
nullified Re: Nic dziwnego 04.10.15, 16:45 piotrek-256 napisał: całe szczęście, że mamy już nie tylko studentów i nie tylko doktorantów ale tez całkiem ładny kawałek młodej i zdolnej kadry z tego chowu. Nie ma się co martwić, za chwilę nie będzie widac różnicy. Odpowiedz Link