Dodaj do ulubionych

nauka przez duże N..., światowa

07.11.15, 00:42
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,19150919,radoslaw-sikorski-zostal-wykladowca-na-harvardzie-objal-stanowisko.html#Czolka3Img
Obserwuj wątek
    • piotrek786 Re: nauka przez duże N..., światowa 07.11.15, 01:14
      Kiedyś, ktoś obecne czasy w nauce nazwie "epoką Dyzm"
      Poza tym takie coś - tzn zwijanie polityków prawilnych do "bazy" nazywało się kiedyś metodą rolowania...

      tylko tego
      • piotrek786 Re: nauka przez duże N..., światowa 07.11.15, 01:14
        cd.. tylko tego czerwonego sukna coraz mniej...
    • nieopierzony Re: nauka przez duże N..., światowa 07.11.15, 02:06
      Jakby go nie oceniać to jego doświadczenia, kompetencje językowe oraz wykształcenie czynią z niego idealnego kandydata na różnego rodzaju visiting scholar czy inny fellowship. Jak ktoś ma się uczyć polityki to politycy są naturalnym źródłem takiej wiedzy.
      • herr7 raczej troska o swoich ludzi 07.11.15, 09:16
        Jest to człowiek, którym od samego początku jego kariery steruje Waszyngton. A Amerykanie się po prostu troszczą o swoich ludzi. Sikorski jest w miarę młody i może się im jeszcze przydać. Podobno miał być zatrudniony przez jeden z "think tanków". Celowo nie piszę tutaj o interesach Polski i Polaków, gdyż one nie są tu brane pod uwagę.
        • kragon Re: raczej troska o swoich ludzi 07.11.15, 09:53
          w dodatku zajada sie parowkami i popija piwem... w puszkach
        • nieopierzony Re: raczej troska o swoich ludzi 07.11.15, 14:06
          Nawet jeżeli to co Pan piszę to i tak będąc studentem politologii chciałbym się spotykać z takimi ludźmi na wykładach. Abstrahując od jego oceny, to zarówno polityk na szycie jak i upadły jest dobrym materiałem na wykładowce, bo dzięki spotkaniom z takimi politykami można uniknąć błędów popełnianych przez nich.
        • petrucchio Re: raczej troska o swoich ludzi 07.11.15, 14:26
          herr7 napisał:

          > Jest to człowiek, którym od samego początku jego kariery steruje Waszyngton.

          Jasne. Jeszcze kiedy studiował w Oksfordzie, CIA podsunęło mu zwerbowaną na Cambridge agentkę Olivię Williams (która później zagrała tę samą rolę u Polańskiego
          • herr7 Re: raczej troska o swoich ludzi 07.11.15, 16:42
            Odbieram go jako człowieka, który szybciej mówi niż myśli. A to raczej nie są kwalifikacje godne szefa MSZ. Nie wiem, kto tu pełni rolę "agenta prowadzącego", ale mam wrażenie, że jego rola od zawsze sprowadzała się do pilnowania interesów obcego mocarstwa. Zaczynał jeszcze przy Olszewskim.
            • charioteer1 Re: raczej troska o swoich ludzi 08.11.15, 17:07
              herr7 napisał:

              > mam wrażenie, że jego rola od zawsze sprowadzała się do pilnowania interesów obcego mocarstwa.

              Zapomniales, ze od 1999 jestesmy w NATO. Obce mocarstwa sa na wschodzie.
        • charioteer1 Re: raczej troska o swoich ludzi 08.11.15, 17:04
          herr7 napisał:

          > Jest to człowiek, którym od samego początku jego kariery steruje Waszyngton. A
          > Amerykanie się po prostu troszczą o swoich ludzi.

          Ooops! To znaczy, ze Walesa, Gorbaczowem i Solzenicynem tez sterowal. No tak, Miloszem tez, pewnie jeszcze w wilenskich czasach. Ma sens. Powinienes pisac do Sputnika, a nie marnowac sie na forum Gazwyb.
    • dala.tata Re: nauka przez duże N..., światowa 07.11.15, 11:24
      Preciez nikt nie udaje, ze to jest nauka. Jako MSZ on z bliska widzial, jak sie uprawia polityke, stosunki miedzynarodowe itd itd. i jest doskonalym materialem na wykladowce. Harvard dba nie tylko o to, zeby wykladali 'teoretycy' od polityki, ale rowniez ci, ktorzy uprawiali ja na najwyzszym poziomie.

      I szczerze powiediawszy, a. mozna tylko pozazdroscici ich studentom,
      b. polskie uniwersytety moglyby sie takiego podejscia uczyc od nich.

      A przydaloby sie, sadzac po komentarzach w mediach, sczegolnie polskiej politologii. Niesttey, na Sikowrskiego ich nie stac, a szkoda.

      Wiesz, adepcie, uniwersytety nie sa tylko od uprawiania nauki, ale rowniez od nauczania.
      • adept44_ltd Re: nauka przez duże N..., światowa 07.11.15, 11:27
        wiem :), sporo o tym mówię i piszę ;), ale akurat ja niespecjalnie wierzę w intelekt Sikorskiego ;))) itd...
        • dala.tata Re: nauka przez duże N..., światowa 07.11.15, 12:12
          No ale starczy ze on bedzie opowiadal 1001 historii msz.
          Na dodarek on mowi swietnym angielskim, z bardzo wyraznym angielskim akcentem, ktory w USA jest b pozadany.
          • cowell Re: nauka przez duże N..., światowa 07.11.15, 12:22
            Plus będzie w sieci kontaktów absolwentów, a w przyszłosci (zapewne) zarówno on, jak i oni będą ekonomicznymi i politycznymi VIPami.
          • adept44_ltd Re: nauka przez duże N..., światowa 07.11.15, 12:35
            jeśli starczy..., ale wiesz, świat się radykalnie zmienia, rozejrzyj się ;))), nie wiem, czy on ma jeszcze coś do powiedzenia na jego temat...
            • kragon Re: nauka przez duże N..., światowa 07.11.15, 15:42
              no rzeczywiscie - Kukiz mowi duzo wiecej, a nawet "spiewa"
            • dala.tata Re: nauka przez duże N..., światowa 07.11.15, 18:38
              Wiesz co, nie wiem, moze ma, moze nie ma.
              Cos mi sie wydaje jednak, ze Harvard niezle sobie radzi, wiec pewnie cos w nim widza. Moze chca zone zatrudnic na dziennikarstwie?
            • nullified Re: nauka przez duże N..., światowa 07.11.15, 19:39
              adept44_ltd napisał:

              > jeśli starczy..., ale wiesz, świat się radykalnie zmienia, rozejrzyj się ;))),
              > nie wiem, czy on ma jeszcze coś do powiedzenia na jego temat...

              sporo,* choć nie wiem czy w praktyce nie będzie robić za paprotkę - ważniejszych od niego się nie słucha, US to nie pierwsze Imperium NadZua, które przeszło w fazę skretynienia z ADHD.

              *inna rzecz, że niekoniecznie to co się może wydawać
        • whiteskies Re: nauka przez duże N..., światowa 07.11.15, 23:00
          adept44_ltd napisał:
          >, ale akurat ja niespecjalnie wierzę w intelekt Sikorskiego ;)))

          No ale nie pracujesz na Harvardzie tylko na prawdziwie wiodącej uczelni ;)))
      • flamengista no właśnie 07.11.15, 14:27
        Sikorski co by o nim nie powiedzieć obycie międzynarodowe ma. Skończył Oxford i automatycznie wszedł do zachodnich elit. Przekonałem się o tym dobitnie, gdy oglądałem jego wywiad z Fareedem Zakarią. Ten dziennikarz zazwyczaj jest męską wersją Moniki Olejnik i ostro odpytuje swoich gości, a Radek go "kupił" od razu. Widać było, że to goście z jednego że tak powiem "klubu".

        Sikorski ma sporo ciekawych doświadczeń i jest świetnym praktykiem - jeśli to będzie poparte talentem dydaktycznym może być świetnym wykładowcą stosunków międzynarodowych. I szkoda, że tylko na Harvardzie. My wzięlibyśmy go w ciemno.

        BTW: u nas kursy sporadycznie prowadzi B. Klich, były minister obrony. I uważam, że takie kursy są bardzo cenne dla studentów.
        • dala.tata Re: no właśnie 07.11.15, 18:41
          Dokladnie! bardzo zal, ze polskie uniwersytety albo nie chca, albo ich nie stac na takich politykow.

          Mysle tez, ze zwracasz uwage na wazna rzecz. SIkorski dzieki studiom ma siec znajomych, z kotrych czesc dzisiaj tu ludzie na szczytach wladzy. Wybor Harvardu jest daleki od przypadkowego.
          • nullified Re: no właśnie 07.11.15, 19:36
            dala.tata napisał:

            > Dokladnie! bardzo zal, ze polskie uniwersytety albo nie chca, albo ich nie stac
            > na takich politykow.
            >
            > Mysle tez, ze zwracasz uwage na wazna rzecz. SIkorski dzieki studiom ma siec zn
            > ajomych, z kotrych czesc dzisiaj tu ludzie na szczytach wladzy. Wybor Harvardu
            > jest daleki od przypadkowego.
            >

            dala, ale przecież nauka nie ma nic wspólnego z tymi sprawami, egzystuje w tajemnej przestrzeni między Wspólnotą Dżurnali Najlepszych a Galaktyczną Sałatką (w głowach) ;)
            prawda?
            • kragon Re: no właśnie 07.11.15, 19:46
              w czym jest lepsze 20 publikacji doktoranta z prawa, o ktorych tu kiedys slyszalem? wtedy zapewniano mnie ze to jest NAUKA
              • nullified Re: no właśnie 07.11.15, 19:56
                kragon napisał:

                > w czym jest lepsze 20 publikacji doktoranta z prawa, o ktorych tu kiedys slysza
                > lem? wtedy zapewniano mnie ze to jest NAUKA

                nie mam pojęcia w czym "lepsze" (w wymiarze "galaktycznym" ^^), może ta lepszośc wyjść w decyzji procesowej, praktyce orzecznictwa np. Idea "międzynarodowej nauki o prawie polskim (niemieckim, amerykańskim (w dodatku, którym konkretnie :D ) ) jest tak humorystyczna (podwórkowemu się pewnie nie zechce z tego znów wysmiewać), że sobie nią poprawiam deszczowe poranki ;p W odniesieniu do innych obszarów słabo (lub wcale) zmatematyzowanych poczucie humoru może się tylko rozwinąć.

                Odnosze dziwne wrażenie, że nigdy się nie potknąłeś o historię nauk, o co się określa straszną nazwą "filozofii nauki" (fuj z tom filozofiom) czy zwyczajnie problematyki metodologiczne ciut bardziej skomplikowane niż przeświadczenie, że naukę per se wyraża się najlepiej "more geometrico" - najlepiej jakąś prostą algebrą ;)
                • kragon Re: no właśnie 07.11.15, 20:02
                  wprost przeciwnie... rozumiejac troche materii pomieszanie, wiecej bym dal za praktycznisc wskazowek Sikorskiego niz tych 20-publikacyjnych doktorantow
                  • nullified Re: no właśnie 07.11.15, 20:40
                    kragon napisał:

                    > wprost przeciwnie... rozumiejac troche materii pomieszanie, wiecej bym dal za p
                    > raktycznisc wskazowek Sikorskiego niz tych 20-publikacyjnych doktorantow

                    tylko nie widze przyczyny dla tego "wprost i przeciwnie" ^^
                    • kragon Re: no właśnie 07.11.15, 23:41
                      wprost przeciwnie bylo o (nie)potykaniu sie o histarie nauk... o histarie nauk sie potykalem.... na historii belkotu sie potknalem
                      • adept44_ltd Re: no właśnie 08.11.15, 00:31
                        to po co go tak uparcie praktykujesz?
              • nieopierzony Re: no właśnie 08.11.15, 00:57
                A kto zapewniał? Na pewno nie sam zainteresowany :)
      • charioteer1 Re: nauka przez duże N..., światowa 08.11.15, 17:10
        dala.tata napisał:

        > A przydaloby sie, sadzac po komentarzach w mediach, sczegolnie polskiej politol
        > ogii. Niesttey, na Sikowrskiego ich nie stac, a szkoda.

        Sikorski nie ma nawet habilitacji. Po co on komu na polskiej uczelni?
        • dobrycy Re: nauka przez duże N..., światowa 08.11.15, 18:36
          charioteer1 napisał:

          > dala.tata napisał:
          >
          > > A przydaloby sie, sadzac po komentarzach w mediach, sczegolnie polskiej p
          > olitol
          > > ogii. Niesttey, na Sikowrskiego ich nie stac, a szkoda.
          >
          > Sikorski nie ma nawet habilitacji. Po co on komu na polskiej uczelni?
          >
          >
          Nie ma nawet porządnego, polskiego doktoratu. Obywatelstwo ma też
          zdaje sie zagramaniczne.
          • nullified Re: nauka przez duże N..., światowa 08.11.15, 20:54
            dobrycy napisał:

            > charioteer1 napisał:
            >
            > > dala.tata napisał:
            > >
            > > > A przydaloby sie, sadzac po komentarzach w mediach, sczegolnie pols
            > kiej p
            > > olitol
            > > > ogii. Niesttey, na Sikowrskiego ich nie stac, a szkoda.
            > >
            > > Sikorski nie ma nawet habilitacji. Po co on komu na polskiej uczelni?
            > >
            > >
            > Nie ma nawet porządnego, polskiego doktoratu. Obywatelstwo ma też
            > zdaje sie zagramaniczne.

            ogólnie mogiła i brak osiągnięć, nie mówiąc już o wpływie znaczącym; sami widzicie po jakie rezerwy musza sięgac sypiące się uesańce...
            • petrucchio Re: nauka przez duże N..., światowa 08.11.15, 23:00
              nullified napisał:

              > ogólnie mogiła i brak osiągnięć, nie mówiąc już o wpływie znaczącym; sami widzi
              > cie po jakie rezerwy musza sięgac sypiące się uesańce...

              Biedny, biedny Harvard. Na Schetynę ich nie stać.
      • bumcykcyk2 Re: nauka przez duże N..., światowa 13.11.15, 18:33
        dala.tata napisał:

        > Preciez nikt nie udaje, ze to jest nauka.

        Formalnie udaje. Biorą go jako wykładowcę, a nie babcię klozetową. Wykładowca na wyższej uczelni jest częścią procesu naukowo-dydaktycznego, no chyba, że mówimy o kiepskich filmach ze znanego nurtu tzw. koledżowców.

        > Jako MSZ on z bliska widzial, jak sie uprawia polityke, stosunki miedzynarodowe itd itd. i
        > jest doskonalym materialem na wykladowce.

        No dobra, ale dlaczego akurat on? Fotyga też widziała MSZ z bliska i 'tysionc pińcet sto dziewińcet' innych politykierów również. Sikorski dał się poznać jako nadęty bufon z wężem w kieszeni, do tego dający się głupio nagrywać po restauracjach. Mundrości jakie miał tamże do powiedzenia poza protokołem dyplomatycznym , lokują go w średniej krajowej. Młody byczek Hofman, skreślony niedawno z PIS-u , miałby do powiedzenia z grubsza to samo.

        > Harvard dba nie tylko o to, zeby wykladali 'teoretycy' od polityki, ale rowniez ci, ktorzy
        > uprawiali ja na najwyzszym poziomie.

        You made my day. Gdzie u Sikorskiego widzisz ten "najwyższy poziom", milordzie?

        > I szczerze powiediawszy, a. mozna tylko pozazdroscici ich studentom,
        > b. polskie uniwersytety moglyby sie takiego podejscia uczyc od nich.

        Liżesz czołobitnie.

        > A przydaloby sie, sadzac po komentarzach w mediach, sczegolnie polskiej politol
        > ogii. Niesttey, na Sikowrskiego ich nie stac, a szkoda.

        Rotfl ! Pryncypialnie, słusznie i po linii. Brawo.

        > Wiesz, adepcie, uniwersytety nie sa tylko od uprawiania nauki, ale rowniez od n
        > auczania.

        Oraz od tego, aby miękko wyprać cash, który musi być wypłacony ludziom, którzy odwalili dla Amerykanów rozmaite interesy. Informuję Cię Dala, że Leszek Miller też dostał po zakończeniu misji premiera fuchę "wykładowcy" w USA.
    • js.c Re: nauka przez duże N..., światowa 07.11.15, 22:30
      Dyrektorem tej harvardzkiej jednostki jest akurat Polak, absolwent UJ.
    • trzy.14 Re: nauka przez duże N..., światowa 08.11.15, 01:16
      A jakim Naukowcem, przez duże N, jest, dajmy na to, prof. Jerzy Stuhr?

      A wg polskiej Wiki "W wieku dwunastu lat X zainteresował się gitarą. Był najmłodszym wykładowcą na Uniwersytecie w Miami oraz w Berklee College of Music w Bostonie, gdzie inny nauczyciel ? wibrafonista Gary Burton ? zaproponował mu współpracę. X miał wtedy 19 lat. "
      • adept44_ltd Re: nauka przez duże N..., światowa 08.11.15, 10:55
        prof. Jerzy Stuhr nie jest tu dobrym przykładem..., no chyba że politologię utożsamimy z aktorstwem ;)
        • dala.tata Re: nauka przez duże N..., światowa 08.11.15, 11:39
          Dobrym przykladem jest polowa doktorow habilitowanych z ppolitologii na stronach CK :))))
          • adept44_ltd Re: nauka przez duże N..., światowa 08.11.15, 12:02
            dobrym i niedobrym ;-), powinni się uczyć u Stuhra...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka