klamczuchosiedlowy 01.09.17, 15:34 www.nauka.gov.pl/aktualnosci-ministerstwo/mnisw-razem-z-mon-beda-szkolic-studentow.html Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
sendivigius Re: studenci w kamasze - Legia Akademicka 01.09.17, 15:51 klamczuchosiedlowy napisał: > www.nauka.gov.pl/aktualnosci-ministerstwo/mnisw-razem-z-mon-beda-szkolic-studentow.html O tak, kto nie zaznal "studium wojskowego" ten nic nie wie o prawdziwym studiowaniu. Odpowiedz Link
drugi.solista Re: studenci w kamasze - Legia Akademicka 01.09.17, 16:48 A ja uważam, że to niezły pomysł. W tekście mowa o ochotnikach, a ja uważam, że każdy mężczyzna powinien przejść przeszkolenie wojskowe, w tym z obrony cywilnej, zachowania się w czasie ataku terrorystycznego, udzielania pierwszej pomocy (mogłoby to być cztery miesiące podzielone na dwa-trzy etapy).Przeszkolenie oczywiście nie takie, jak to było zorganizowane w poprzednim ustroju, ale podobne, jak w Austrii, czy Szwajcarii. Pracuję na uczelni, ale miałem też zajęcia w wojsku - dla szeregowych i podoficerów, a więc dla niższych korpusów. Byłem pozytywnie zaskoczony - ogromna różnica w porównaniu z cywilnymi studentami, nie tylko w dyscyplinie, co oczywiste, ale w ogarnięciu życiowym. I nie były to wcale "tępe trepy" - wojsko teraz się szkoli, bo i sprzęt jest bardziej skomplikowany, ma kontakty międzynarodowe itp. Może ja jestem skrzywiony, bo długo uprawiałem i do dzisiaj rekreacyjnie uprawiam kontaktowy sport - była dyscyplina, praca, wyrzeczenia, rywalizacja, obozy sportowe. Uważam, że tamten okres bardzo procentuje w moim życiu - jestem wytrwały, odważny, odporny na stres i trudności życiowe. Patrzę natomiast na niektórych moich studentów i zastanawiam się, jak oni poradzą sobie dalej w życiu. Odpowiedz Link
zitterbewegung Re: studenci w kamasze - Legia Akademicka 01.09.17, 16:53 Studia powinny uczyć zmagania się ze stresem, najlepiej tworząc trudności życiowe. Do zajęć obowiązkowych powinna także dołączyć opieka duchowa i sakramentalna, oraz wychowanie patriotyczne. Odpowiedz Link
drugi.solista Re: studenci w kamasze - Legia Akademicka 01.09.17, 17:08 Studia - zwłaszcza trudne, są doświadczeniem życiowym, które uczy zmagania się ze stresem, odpowiedzialności za siebie i zarządzania sobą - chyba Ty coś o tym wiesz... W wojsku nabywa się nieco innej wiedzy i umiejętności, IMO przydatnej w życiu. Mnie uprawianie sportu w bardzo wojskowym drylu bardzo się przydało, bardziej niż niejeden wykład. Co do patriotyzmu.... - nie wiemy, jaka będzie konieczność. Sytuacja międzynarodowa jest, jaka jest, jest zagrożenie terrorystyczne, nikt Cię nie będzie pytał, czy chcesz uczestniczyć w ataku jako ofiara napaści. O opiece duchowej i sakramentalnej nic nie pisałem - może masz jakieś przewidzenia z nadmiaru pracy przed komputerem. Odpowiedz Link
zitterbewegung Re: studenci w kamasze - Legia Akademicka 01.09.17, 19:48 Mam zespół przywidzeń spowodowanych mitologią znoju i imania się propagowaną w naukach ścisłych przez leniwych nauczycieli. Podobną alergię mam na różne dziadostwa typu wychowanie w nędzy uczy hartu ducha i przedsiębierczości w życiu. Nie, trudne studia nie uczą "doświadczenia życiowego", w szczególności sztucznie utrudnione. Częściej działają na nerwy i powodują zespół strsu pourazowego. Wielu ludzi ma to wobec matematyki, całkowicie niesłusznie i tylko przez złych nauczycieli. Ze sportem mam zupełnie ine doświadczenia, dla mnie wioślarstwo miało walory zdrowotne i medytacyjne. Odpowiedz Link
zitterbewegung Re: studenci w kamasze - Legia Akademicka 01.09.17, 20:05 Jeśli studia mają służyć kształtowaniu charakteru, to nie są to studia a oświata. Logiczną konsekwencją kształtowania charakterów (co to w ogóle znaczy, wybór cnót to decyzja światopoglądowa, najczęściej jakiegoś buca od przeczołgiwania "radzeniem sobie ze stresem"), jest kształtowanie zestawu ideałów, postaw i ducha. Odpowiedz Link
drugi.solista Re: studenci w kamasze - Legia Akademicka 01.09.17, 20:22 zitterbewegung napisał: > Jeśli studia mają służyć kształtowaniu charakteru, to nie są to studia a oświat > a. Logiczną konsekwencją kształtowania charakterów (co to w ogóle znaczy, wybór > cnót to decyzja światopoglądowa, najczęściej jakiegoś buca od przeczołgiwania > "radzeniem sobie ze stresem"), jest kształtowanie zestawu ideałów, postaw i duc > ha. Zgadzam się, tylko ja nigdzie nie napisałem, że studia mają służyć kształtowaniu charakteru. Ty serio zastopuj z robotą, pojedź gdzieś na wiosła :0 Odpowiedz Link
drugi.solista Re: studenci w kamasze - Legia Akademicka 01.09.17, 20:14 Przywidzenia też nieprzyjemna sprawa. Znowu masz przywidzenie, że pisałem coś o wychowaniu w nędzy i że studia uczą doświadczenia życiowego. Pisałem, że uprawianie sportu wyrobiło we mnie dyscyplinę, co IMO procentuje w moim życiu i że studia są doświadczeniem życiowym. A sztuczne utrudnienia, mitologia znoju, stres - no cóż, cywilizacja :P. Wróć do wioślarstwa, prawdopodobnie Ci się polepszy ;). Odpowiedz Link
sendivigius Re: studenci w kamasze - Legia Akademicka 01.09.17, 17:19 drugi.solista napisał: > A ja uważam, że to niezły pomysł. O wojsku maja dobre zdanie wylacznie ci co w nim nie byli. I nie były to wcale "tępe trepy" - To sprawa perspektywy. Kiedys tzw. inteligencja miala inna. Odpowiedz Link
drugi.solista Re: studenci w kamasze - Legia Akademicka 01.09.17, 17:34 Mój ojciec był w wojsku w służbie zasadniczej przez dwa lata i miał jak najgorsze o nim zdanie - o wojsku i o wojskowych, oczywiście o tych z okresu PRL. Taką narrację mi przekazał. Serio byłem zaskoczony współczesnymi żołnierzami - może nie czytają Prousta, ale naprawdę nie są przymułami - a mówię o szeregowcach i podoficerach. Nie widziałem różnicy intelektualnej pomiędzy nimi a statystycznym Polakiem po studiach. Nie mówię o Inteligencji przez duże I, bo umówmy się, że to zawsze była wąska grupa. Ja jestem za stosunkowo krótkim powszechnym przeszkoleniem wojskowym - model austriacki/szwajcarski, nie za dwuletnią służbą poborową i za utrzymaniem jednocześnie armii zawodowej. Odpowiedz Link
sendivigius Re: studenci w kamasze - Legia Akademicka 01.09.17, 18:03 drugi.solista napisał: > Mój ojciec był w wojsku w służbie zasadniczej przez dwa lata i miał jak najgors > ze o nim zdanie - o wojsku i o wojskowych, oczywiście o tych z okresu PRL. Taką > narrację mi przekazał. Serio byłem zaskoczony współczesnymi żołnierzami - może > nie czytają Prousta, ale naprawdę nie są przymułami - a mówię o szeregowcach i > podoficerach. Nie widziałem różnicy intelektualnej pomiędzy nimi a statystyczn > ym Polakiem po studiach. Nie mówię o Inteligencji przez duże I, bo umówmy się, > że to zawsze była wąska grupa. I nie widzisz dalej w czym problem. Uprzejmie wyjasniam. W tym PRL (o ktorym piszesz z taka pogarda) byla grupa ludzi ktora byla w stanie rozpoznac roznice pomiedzy trepem a inteligentem. W tym PRLu jednak czlowiek po studiach roznil sie od trepa. I nie trzeba bylo wielkiej (jak na PRLowskiego inteligenta) inteligencji aby to widziec golym okiem. Dzis jesli nie ma roznicy pomiedzy trepami a studentami to stawiam na to ze to nie dlatego ze trepy zmadrzaly. Dzisiejsza inteligencja nawet nie wie na czym takie roznice mialby polegac, bo i do czego ma sie odniesc (w przeciwienstwie do twojego ojca i jego czasow). Moze wiec ten PRL nie byl pod kazdym wzgledem zly - bo wszak produkowal tez katygorie ludzi innych niz trepy, dzis juz nie. Nie ma juz komu zaspiewac "Alleluja - my wyjdziemy trepy ch..." Odpowiedz Link
drugi.solista Re: studenci w kamasze - Legia Akademicka 01.09.17, 18:29 Tak, ale w PRL studiowała jednak bardzo mała grupa ludzi, więc może faktycznie student to był przyszły inteligent. A magister to już Inteligent, a doktor to Hoho. Choć nie jestem pewien, że zawsze i w 100% tak było. Teraz - wiadomo, jak jest..... Ale obecne wojsko też nie jest takie, jak było w PRL. Jak się dowiedziałem, że będę mieć zajęcia z żołnierzami, to myślałem, że będą to nieumiejący się wysłowić alkoholicy - tak, jak opowiadał ojciec. Tymczasem, tak nie było - byli to po prostu faceci najczęściej po technikach, z ukończonymi kursami sapera, spadochroniarza, ratownika pola walki, bytowania w terenie przygodnym, wspinaczkowym, angielski B2. Hobby - sport i motocykle. Ogarnięci, nie bałbyś się pojechać z nimi do Amazonii, bo daliby radę i nie zostawiliby Cię w potrzebie. W PRL-u zawodowi wojskowi to też była chyba specyficzna grupa, związana z systemem politycznym. Właśnie tacy uczyli chyba w studiach wojskowych. A odnośnie do Twojej końcowej wypowiedzi - teraz wszyscy jesteśmy trepami wyprodukowanymi przez system? :0 Odpowiedz Link
sendivigius Re: studenci w kamasze - Legia Akademicka 01.09.17, 18:48 drugi.solista napisał: > Ale obecne wojsko też nie jest takie, jak było w PRL. A skad wiesz? Sluchajc wypowiedzi wielu (szczegolnie mlodych) "prawicowych" i "patriotycznych" politykow to mam wrazenie ze wiekszosc zycia (w PRL) spedzilem w obozie koncentracyjnym a studia to konczylem na tajnych kompletach w przerwach miedzy wyrywaniem paznokci a pisaniem donosow. Jak się dowiedziałem, że > będę mieć zajęcia z żołnierzami, to myślałem, że będą to nieumiejący się wysłow > ić alkoholicy - tak, jak opowiadał ojciec. Ojciec mial wysokie standardy, jak pisalem. Wiekszosc dzisiejszych politykow prawicy sprawia na mnei takie wrazenie jak trepy na twoim ojcu. Bez nazwisk bo to nie to forum. > A odnośnie do Twojej końcowej wypowiedzi - teraz wszyscy jesteśmy trepami wypro > dukowanymi przez system? :0 Trep to taki korpoludek tylko w innym "dressing code" (w mundurze). Jak lubisz korpo.... Odpowiedz Link
drugi.solista Re: studenci w kamasze - Legia Akademicka 01.09.17, 19:33 Nie wiem, jakie było wojsko w PRL - znam je z relacji ojca. Nie pamiętam PRL-u. Polityków (jakiejkolwiek partii) nie cenię (i nie chodzi tylko o niską kulturę osobistą i brak wiedzy) - bycie politykiem uważam za nieuczciwe zajęcie. Żołnierze, których poznałem, byli bardzo w porządku (po egzaminie byliśmy nawet na piwie - egzamin nieźle wypadł, piwa wypiłem chyba więcej, niż oni). Mundur - jedni kochają, inni nie. Strój, w którym trenuję - kocham. Dress code - od czasu do czasu ew. może być, ale nie codziennie. Korpo nie lubię - dlatego pracuję na uczelni. Odpowiedz Link
dobrycy Re: studenci w kamasze - Legia Akademicka 01.09.17, 20:41 drugi.solista napisał: > Nie wiem, jakie było wojsko w PRL - znam je z relacji ojca. Uhm, czyli zasadnicza służba też nad Tobą nie wisiała Nie pamiętam PRL-u. > Polityków (jakiejkolwiek partii) nie cenię (i nie chodzi tylko o niską kulturę > osobistą i brak wiedzy) - bycie politykiem uważam za nieuczciwe zajęcie. To jest typ samospełniających się przepowiedni. > Żołnierze, których poznałem, byli bardzo w porządku (po egzaminie byliśmy nawet > na piwie - egzamin nieźle wypadł, piwa wypiłem chyba więcej, niż oni). No czyli było zostać trepem - www.youtube.com/watch?v=hvxlMSw0sJU Odpowiedz Link
drugi.solista Re: studenci w kamasze - Legia Akademicka 01.09.17, 21:05 > Żołnierze, których poznałem, byli bardzo w porządku (po egzaminie byliśmy nawet > na piwie - egzamin nieźle wypadł, piwa wypiłem chyba więcej, niż oni). No czyli było zostać trepem - www.youtube.com/watch?v=hvxlMSw0sJU Dobrycy - uwielbiam Twoje posty, masz super poczucie humoru, ale ten post jest bardzo niefajny; wyczuwam typowe w Polsce poczucie wyższości, jakie mają naukowcy (nie wiem dlaczego, ale mam wrażenie, że celują w tym politolodzy i socjolodzy, co jest jeszcze dziwniejsze) i prawnicy do ludzi, którzy mają inny pomysł na życie. Nie, nie myślałem nigdy o wstąpieniu do wojska, ale żołnierze, których poznałem, są OK. Jak fajnie, że mamy żołnierzy, artystów-satyryków, naukowców i pracowników oczyszczania miasta a nie tylko naukowców i prawników :P. Jak dobrze, że nie muszę wciąż kisić się w naukowym środowisku z jego punktami, impatkfaktorami, reformami nr 148, ramami kwalifikacji, kategoryzacjami i innymi urojonymi problemami, które są śmieszne i nieistotne dla reszty społeczeństwa. Odpowiedz Link
dobrycy Re: studenci w kamasze - Legia Akademicka 01.09.17, 22:30 drugi.solista napisał: > > Żołnierze, których poznałem, byli bardzo w porządku (po egzaminie byliśmy > nawet > > na piwie - egzamin nieźle wypadł, piwa wypiłem chyba więcej, niż oni). > No czyli było zostać trepem - www.youtube.com/watch?v=hvxlMSw0sJU > > Dobrycy - uwielbiam Twoje posty, masz super poczucie humoru, ale ten post jest > bardzo niefajny; wyczuwam typowe w Polsce poczucie wyższości, jakie mają naukow > cy (nie wiem dlaczego, ale mam wrażenie, że celują w tym politolodzy i socjolod > zy, co jest jeszcze dziwniejsze) i prawnicy do ludzi, którzy mają inny pomysł n > a życie. Nie, dobrycy po prostu poszedł na studia bo nie chciał w wojsku czołgiem kałuż omijać, i nie lubił być kocony. Z racji że na studiach na pierwszym roku było 20x wiecej osób niż teraz, nikt studentów nie rozpieszczał i łatwo było wylecieć bo profesor miał kaprys. Także dobrycy ma wyjątkową alergie na zachwalanie zasadniczej służby wojskowej i uczelni sprzed 2 dekad. Nie, nie myślałem nigdy o wstąpieniu do wojska, ale żołnierze, których > poznałem, są OK. Jak fajnie, że mamy żołnierzy, artystów-satyryków, naukowców > i pracowników oczyszczania miasta a nie tylko naukowców i prawników :P. Jak dob > rze, że nie muszę wciąż kisić się w naukowym środowisku z jego punktami, impatk > faktorami, reformami nr 148, ramami kwalifikacji, kategoryzacjami i innymi uroj > onymi problemami, które są śmieszne i nieistotne dla reszty społeczeństwa. Po zastanowieniu, tu może być odwrotny efekt niż ze studiami. Kiedyś 90% męższczyzn szło do woja (no pewnie bliżej jednak 60) a 10% na studia. Teraz jest na odwrót, więc może faktycznie teraz ten lepszy sort trafia do wojska a gorszy na uczelnie. Ciekawe że nie słyszałem o tępieniu kotów na uczelniach, a w wojsku i w szkołach średnich kiedy mnie to dotyczyło był to proceder powszedni. Odpowiedz Link
drugi.solista Re: studenci w kamasze - Legia Akademicka 02.09.17, 12:45 > Nie, dobrycy po prostu poszedł na studia bo nie chciał w wojsku czołgiem kałuż > omijać, i nie lubił być kocony. Z racji że na studiach na pierwszym roku było 2 > 0x wiecej osób niż teraz, nikt studentów nie rozpieszczał i łatwo było wylecieć > bo profesor miał kaprys. Także dobrycy ma wyjątkową alergie na zachwalanie > zasadniczej służby wojskowej i uczelni sprzed 2 dekad. Widzisz, a są tacy, co lubią czołgiem albo Rosomakiem, czy Humveem. A niektórzy wolą rowerem ;) Myślę, że nie tylko dlatego poszedłeś na studia, że nie chciałeś iść do wojska, ale pewnie dla wielu był to jedyny powód studiowania. Dobrze, że teraz można iść na studia, można do wojska, można i do wojska i na studia, albo ani do wojska ani do studia. Do wojska idą ci, którzy chcą i wojsko ich chce przyjąć, ze służby w wojsku można wystąpić albo być wydalonym - nie ma przymusu i to eliminuje pewnie wiele patologii z okresu zasadniczej służby wojskowej. > Nie, nie myślałem nigdy o wstąpieniu do wojska, ale żołnierze, których > > poznałem, są OK. Jak fajnie, że mamy żołnierzy, artystów-satyryków, nauk > owców > > i pracowników oczyszczania miasta a nie tylko naukowców i prawników :P. J > ak dob > > rze, że nie muszę wciąż kisić się w naukowym środowisku z jego punktami, > impatk > > faktorami, reformami nr 148, ramami kwalifikacji, kategoryzacjami i innym > i uroj > > onymi problemami, które są śmieszne i nieistotne dla reszty społeczeństwa > . > Po zastanowieniu, tu może być odwrotny efekt niż ze studiami. > Kiedyś 90% męższczyzn szło do woja (no pewnie bliżej jednak 60) > a 10% na studia. Teraz jest na odwrót, więc może faktycznie teraz ten lepszy so > rt trafia do wojska a gorszy na uczelnie. Ciekawe że nie słyszałem o tępieniu k > otów na uczelniach, a w wojsku i w szkołach średnich kiedy mnie to dotyczyło by > ł to proceder powszedni. Na pewno trudniej jest się obecnie dostać do wojska niż na jakiekolwiek studia. Nie wiem, czy w wojsku jest lepszy sort, ale na pewno są tam ci, którym się podoba bycie żołnierzem. Tak jak pisałem wyżej, do wojska idą ci, którzy chcą i wojsko ich chce przyjąć a ze służby w wojsku można wystąpić albo być wydalonym. W czasach, kiedy obowiązywała zasadnicza służba wojskowa było pewnie tak, jak piszesz - do wojska szło ok. 60% mężczyzn, często pod przymusem i wśród tych 60% wielu było z nieciekawych środowisk, stąd fala. Teraz jest chyba kilkumiesięczna służba kandydacka (jeżeli wojsko na taką służbę przyjmie) a później, jeżeli i wojsko i kandydat są zainteresowani, kandydat rozpoczyna służbę wojskową. A co do kotów na uczelni - jak nie ma kotów jak często są (wśród doktorantów i doktorów) :P. Koty i dziadki występują w instytucjach totalnych. Odpowiedz Link
drugi.solista Re: studenci w kamasze - Legia Akademicka 01.09.17, 17:45 sendivigius napisał: > O wojsku maja dobre zdanie wylacznie ci co w nim nie byli. Żołnierze zawodowi, z którymi miałem zajęcia, to byli pasjonaci - szkoda, że nie widziałeś, jak się cieszyli, że jadą na poligon. Aż im trochę zazdrościłem, że ja muszę na nudną konferencję :P Odpowiedz Link
dobrycy Re: studenci w kamasze - Legia Akademicka 01.09.17, 18:21 Zauważyłem że pozytywne opinie o wojsku mają ludzie którym nie groziła zasadnicza służba wojskowa i 2 lata szorowania szczoteczką kibli. Odpowiedz Link
drugi.solista Re: studenci w kamasze - Legia Akademicka 01.09.17, 18:33 Pisałem już, że zdecydowanie NIE JESTEM za dwuletnią zasadniczą służbą wojskową, ale za armią zawodową, dla tych, co lubią poligony. Dla reszty - powszechne, kilkumiesięczne przeszkolenie wojskowe i okołowojskowe, czyli antyterrorystyczne, pierwsza pomoc itp. Odpowiedz Link
drugi.solista Re: studenci w kamasze - Legia Akademicka 01.09.17, 18:39 Ale tak się teraz zastanowiłem nad tym szorowaniem kibli - jak czasem wchodzę do WC na uczelni, to zaczynam cenić pracę wychowawczą kapitana Bednarza :P Odpowiedz Link
sendivigius Re: studenci w kamasze - Legia Akademicka 01.09.17, 20:40 drugi.solista napisał: > .... jak czasem wchodzę d > o WC na uczelni, to zaczynam cenić pracę wychowawczą kapitana Bednarza To musi byc uczelnia ekonomiczna. Odpowiedz Link
drugi.solista Re: studenci w kamasze - Legia Akademicka 01.09.17, 21:06 Uni bezprzymiotnikowy ;) Odpowiedz Link
sendivigius Re: studenci w kamasze - Legia Akademicka 01.09.17, 21:20 drugi.solista napisał: > Uni bezprzymiotnikowy ;) Ale wydzial ekonomiczny, a przynajmniej prawniczo-ekonomiczny? Odpowiedz Link
dobrycy Re: studenci w kamasze - Legia Akademicka 01.09.17, 20:44 drugi.solista napisał: > Ale tak się teraz zastanowiłem nad tym szorowaniem kibli - jak czasem wchodzę d > o WC na uczelni, to zaczynam cenić pracę wychowawczą kapitana Bednarza :P Zwróce tylko uwagę na to że kible w PRLu nie wyglądały lepiej niż teraz, mimo że męska część społeczeństwa szorowała kible na rejonie. Odpowiedz Link
drugi.solista Re: studenci w kamasze - Legia Akademicka 01.09.17, 21:09 Nie odniosę się - nie pamiętam PRL-u Odpowiedz Link
trzy.14 Re: studenci w kamasze - Legia Akademicka 01.09.17, 23:04 Kible w PRL-u, oj, łza się zakręciła! Temat całkowicie niesłusznie w nie-byt wepchnięty. A przecież był to magnetyzm no, tego tam, wiadomo jakiego bytu. Rzyć nie umierać! Co dzisiejsza młodzież może wiedzieć o życiu, nie poznawszy PRL-owskiego kibla? Ten po lewej, to Polak Pierwszego Sortu w autoprojekcji mocno pod-chmielonej , ten po prawej to Wujek Sam lub inny Helmut w okolicach roku 1990. To, co ten Francuzik z prawej podaje, to chyba jakaś puszka z perfumowaną Pandorą od której się w dupach poprzewracało. Ekologiczna umywalka na pierwszym planie to umywalka na skalę naszych możliwości. My nią otwieramy oczy niedowiarkom. Patrzcie, mówimy: to nasze, przez nas wykonane i to nie jest nasze ostatnie słowo. Odpowiedz Link
dobrycy Re: studenci w kamasze - Legia Akademicka 01.09.17, 23:51 www.youtube.com/watch?v=Fs9EJJMYzhs www.youtube.com/watch?v=65-K2GPv0ns od 2:48 www.youtube.com/watch?v=aFusYKmrmzo Odpowiedz Link
dobrycy Re: studenci w kamasze - Legia Akademicka 01.09.17, 23:54 a tu instrukcja www.youtube.com/watch?v=YZHGXHkiGQU Odpowiedz Link
sendivigius Re: studenci w kamasze - Legia Akademicka 02.09.17, 03:15 dobrycy napisał: > a tu instrukcja > www.youtube.com/watch?v=YZHGXHkiGQU A ty sie Dobrycy nie smiej bo nie ma z czego. To jest wlasnie amerykanizacjia i to pelna geba, tyle ze ta o ktorej nie wiedza ci co sie nie zetkneli z amerykanskimi lojerami. Tu (w USA) kazdy produkt ma instrukcje obslugi i ostrzezenia przed niewlasciwym uzyciem i innymi niebezpieczenstwami. Mam w kolekcji takie kurioza jak instrukcje uzycia gwozdzia, sposobu temperowanie olowka albo dozwolonych metod wyciskania pasty do zebow z tubki z ostrzezeniami ze producent nie ponosi odpowiedzialnosci gdy robi sie to inaczej. A jak nie to: en.wikipedia.org/wiki/Liebeck_v._McDonald%27s_Restaurants Odpowiedz Link
drugi.solista Re: studenci w kamasze - Legia Akademicka 02.09.17, 12:48 Takich kibli nie widziałem nawet na Dalekim Wschodzie (dalekim od polskiej granicy). :) Odpowiedz Link
nullified Re: studenci w kamasze - Legia Akademicka 02.09.17, 14:47 Czgo chcesz... romantyczny wewgląd patriotyczny wlewa się w młode łepki pod większym nawet ciśniniem niż za czasów naszej tzw. ehm... "młodości" ;p No i biedactwa nie mają juz mozliwości konfrontacji swoich rojeń o husarskich skrzydełkach z koniecznością zamiatania i polerowania nimi sraczyków ku chwale Matczyzny (albo Wujczyzny teraz ? ). drugi kolega przejęty jest zagrożeniem terrorystycznym i już go swędzą kamasze (bo nie ma na terroryste jak lełopardem go albo rosomakiem w kostkę!) zaś nie boi sie rozsmarowania przez jakiegoś porządnego obywatela na asfalcie - zaprawde powiadam wam: "dziwny jest ten świat" jak zawodził klasyk i cudowny umysł ludzki jest ^^ Kurcze... a mam takie dziwne wrażenie, że gddybyśmy w porę tym wszystkim rozemocjonowanym militarnie dali pudełko żołnierzyków i kolejkę w porę, świat byłby ciut spokojniejszy. BTW. "uczenie się pierwszej i pomocy" było ongiś zajęciem starszych klas szkoły powszechnej, już nie wspominając o tych których zapał mundurowy pchnął do harcerstwa Odpowiedz Link
drugi.solista Re: studenci w kamasze - Legia Akademicka 02.09.17, 15:08 "Kurcze... a mam takie dziwne wrażenie, że gddybyśmy w porę tym wszystkim rozemocjonowanym militarnie dali pudełko żołnierzyków i kolejkę w porę, świat byłby ciut spokojniejszy." Jak masz takie wrażenie, to wyślij Putinowi i ISIS pudełko żołnierzyków i kolejkę, tanio, szybko i bezkrwawo rozwiążesz problem bezpieczeństwa Polski. Jeżeli się nie uda, to jednak trzeba będzie chyba mieć jakąś strategię obronną w RP. Do Ciebie chyba nie dociera, że w razie napaści/zagrożenia terrorystycznego będziesz ofiarą niezależnie od tego, czy jesteś romantycznym patriotą, czy nie oraz czy popierasz PIS, czy Kukiza. Odpowiedz Link
nullified Re: studenci w kamasze - Legia Akademicka 02.09.17, 15:28 "bezpieczeństwo Polski" nie zalezy od ilości studentów ochoczo przeżywających twardośc losu i zbawczą dyscypline ku chwale ojczyzny i usukcesowieniu swego żywota. Nie zalezy tez od tgo czy RP bedzie miała pięcio czy pięćsettysiczną armię. Nawet jeśli zrobić ją z chochołów ;p I z żalem rozbijając sen o "dyszczyplince i potendze" armia nie ma wpływu na zagrożenie terrorystyczne, nie licząc tgo że jej aktywnośc zazwyczaj je zwiększa i bywa dośc smakowitym celem. Zapytaj np. Brytyjczyków jak skuteczne były oddziały spadachroniarzy w walce z IRA. Przy okazji: lata 70 i 80 były daleko bardziej malowniczo terrorystyczne. Dziś prędzej kolegę zatłucze element patriotyczny (o śpieszących do roboty kierowcach nie wspominając) bo nie tak wygląda dostateczni patriotycznie niż zje jakiś "agentputina" czy inna "islamskatrrorysta". No wiem, od ćwierć wieku napinamy się i napinamy żeby wreszcie zostać celem dla terroryzmu (jakiegokolwiek) i ciągle nic. Kurcze, jak to musi frustrować kiedy chce się "coś znaczyć w świecie" ;p No - ale zawsze możemy wychować własnych, może nawet nie tylko takich co "mieli mieć trotyl" i ich za to "mieli mieć" wsadzili do paki nie do szpitala >> Dla RP daleko większym zagrożeniem niż wszystkie terrorysty jest to, że nam się sieć energetyczna rozlatuje i nie da się jej skleic pokropkiem, patriotyzmem ani modlitwą. Odpowiedz Link
drugi.solista Re: studenci w kamasze - Legia Akademicka 02.09.17, 15:42 "bezpieczeństwo Polski" nie zalezy od ilości studentów ochoczo przeżywających twardośc losu i zbawczą dyscypline ku chwale ojczyzny i usukcesowieniu swego żywota. Nie zalezy tez od tgo czy RP bedzie miała pięcio czy pięćsettysiczną armię. Nawet jeśli zrobić ją z chochołów ;p I z żalem rozbijając sen o "dyszczyplince i potendze" armia nie ma wpływu na zagrożenie terrorystyczne, nie licząc tgo że jej aktywnośc zazwyczaj je zwiększa i bywa dośc smakowitym celem. Zapytaj np. Brytyjczyków jak skuteczne były oddziały spadachroniarzy w walce z IRA. Przy okazji: lata 70 i 80 były daleko bardziej malowniczo terrorystyczne. Dziś prędzej kolegę zatłucze element patriotyczny (o śpieszących do roboty kierowcach nie wspominając) bo nie tak wygląda dostateczni patriotycznie niż zje jakiś "agentputina" czy inna "islamskatrrorysta". Polska jest jednym z tych sojuszników NATO i członków UE, którzy są zdolni posiadać dość liczną armię - wynika to z liczby mieszkańców, ale nie tylko. Jest to nasz (być może nieliczny) atut, czy nam się ten atut podoba, czy nie. Polska armia nie jest obecnie taka najgorsza, a polskie wojska specjalne mają niezłą renomę w świecie. O ich aktywności z istoty rzeczy niewiele wiadomo. "No wiem, od ćwierć wieku napinamy się i napinamy żeby wreszcie zostać celem dla terroryzmu (jakiegokolwiek) i ciągle nic. Kurcze, jak to musi frustrować kiedy chce się "coś znaczyć w świecie" ;p" Nie zauważyłem. "Dla RP daleko większym zagrożeniem niż wszystkie terrorysty jest to, że nam się sieć energetyczna rozlatuje i nie da się jej skleic pokropkiem, patriotyzmem ani modlitwą." Masz rację - ale dobra strategia obronna to konieczność. Odpowiedz Link
trzy.14 Re: studenci w kamasze - Legia Akademicka 02.09.17, 15:53 drugi.solista napisał: > Masz rację - ale dobra strategia obronna to konieczność. Unijną szmatę - wyprowadzić! Odpowiedz Link
drugi.solista Re: studenci w kamasze - Legia Akademicka 02.09.17, 16:01 Unijną szmatę - wyprowadzić! Ale dlaczego? Nigdzie tego nie proponowałem. Jednak - spójrz na położenie Polski na mapie w kontekście członkostwa Polski w UE i bycia sojusznikiem NATO. Odpowiedz Link
trzy.14 Re: studenci w kamasze - Legia Akademicka 02.09.17, 17:17 Kurde, skasował mi się długi post. Nie chce mi się powtarzać. Przeczytaj ostatni post Nulla. W kampanii filipińskiej na 1 Japończyka przypadało pół kilograma zaopatrzenia, na 1 Amerykanina - 100 kg. Kto wygrał wojnę? O wyniku ewentualnego starcia decyduje sprzęt, wyszkolony personel, ale przede wszystkim gospodarka. W dniu ataku na Pearl Harbor armia USA liczyła sobie tylko 100 tys. żołnierzy! Jedyne polskie czołgi trzymające poziom to niemieckie Leopardy. Okręty podwodne to norweski demobil, nawodne - amerykański. Samoloty - z USA. Helikopterów - brak. Rakiet - brak. Zwiadu kosmicznego - brak. Broni jądrowej - brak (to akurat dobrze). W tej chwili decyduje się, kto będzie pracował nad nowymi generacjami europejskich czołgów, samolotów helikopterów. Nie niemieckich, francuskich czy włoskich, ale europejskich. Wyprowadzając unijną szmatę, Szydło cofa nas w rozwoju ( i budowie wzajemnego zaufania) o kilkadziesiąt lat. Skutki można okreslić grubym słowem - zdrada interesu narodowego. Jeśli piszesz o wtym, że chociaż nasze siły specjalne sa na poziomie, to przypominam, że wg miejskiej legendy GROM pochodzi od imienia Gromosław (Czempiński). Macierewicz właśnie mu obniżył emeryturę do 1290 zł. Czy Macierewicz jest agentem czy durniem? Ja optuję za tą drugą opcją. On jest tak przewidywalny, że sterowanie nim nie powinno stanowić problemu. Tak samo traktuję Walentynowicz czy Gwiazdę. Dramat z PiS-em nie polega na tym, że mają poglądy i usiłują je wcielić w życie, tylko na tym, że Kaczyński otoczył się kompletnymi półgłówkami. PS. Jaki związek z narodowym bezpieczeństwem miało przyjęcie przez *wszystkie* kraje nadbałtyckie euro? Odpowiedz Link
nullified Re: studenci w kamasze - Legia Akademicka 02.09.17, 16:18 Naszymi głównymi atutami dla (m.in.) NATO przez dłuższy czas był wywiad, szczególnie dlatego że był "postkomuszy" i kadra dowódcza zarówno operacyjna jak i na poziomie taktycznym (też "postkomusza" oczywiście). Oba znikły dzieki nadaktywności patriotycznej. W obu przypadkach sa to straty nieodwracalne. W tej chwili RP, szczególni ze swoją trwałą polityką szczania Rosji na nogawki przy kazdej kretyńskiej okazji i wtykania paluchów w kazde możliwe i niemożliwe drzwi, jest dla sojuszu obciążeniem a nie atutem. Najlepsza krajową (acz nimożliwa ze względu na bohatyrski temperament) polityką obroną byłoby siedziec cicho. Sry - militaryzacyjne pomysły w szkole, na studiach, w domu i w zagrodzie sa w stanie wyprodukować dodatkowe zagrożenie związane z "partyzantami na pół etatu", nijak to naszej "zdolności obronnej" nie powiększa. Całkiem przeciwnie: na codzień to ją raczej zmniejsza. Napychania głowy bzdetami i fragmentarycznymi szkoleniami tworzącymi złudzenie umiejętności (rzeczywiste podstawowe szkolenie żołnierza czy sanitariusza nie trwa 6 tygodni tylko ok. 18 miesięcy) niczego dobrego nie przyniesie. W przypadku ziszczenia sie mokrych snów o wojence wol miec obok siebie delkwenta(lub -tkę) co to nie ma pojęcia o broni i o tym wie, za to umie słuchać poleceń, niż nie daj bogowie kogoś komu się "wydaje że wie". To samo dotyczy "zagrożenia terrorystycznego" albo "zamachu". Odpowiedz Link
drugi.solista Re: studenci w kamasze - Legia Akademicka 02.09.17, 16:35 "Naszymi głównymi atutami dla (m.in.) NATO przez dłuższy czas był wywiad, szczególnie dlatego że był "postkomuszy" i kadra dowódcza zarówno operacyjna jak i na poziomie taktycznym (też "postkomusza" oczywiście). Oba znikły dzieki nadaktywności patriotycznej. W obu przypadkach sa to straty nieodwracalne. W tej chwili RP, szczególni ze swoją trwałą polityką szczania Rosji na nogawki przy kazdej kretyńskiej okazji i wtykania paluchów w kazde możliwe i niemożliwe drzwi, jest dla sojuszu obciążeniem a nie atutem. Najlepsza krajową (acz nimożliwa ze względu na bohatyrski temperament) polityką obroną byłoby siedziec cicho." Być może nie, być może tak najlepszą polityką obronną RP byłoby siedzieć cicho, ale na pewno siedzieć cicho z silnym wojskiem - z uwagi na nasze położenie geograficzne. "Sry - militaryzacyjne pomysły w szkole, na studiach, w domu i w zagrodzie sa w stanie wyprodukować dodatkowe zagrożenie związane z "partyzantami na pół etatu", nijak to naszej "zdolności obronnej" nie powiększa. Całkiem przeciwnie: na codzień to ją raczej zmniejsza. Napychania głowy bzdetami i fragmentarycznymi szkoleniami tworzącymi złudzenie umiejętności (rzeczywiste podstawowe szkolenie żołnierza czy sanitariusza nie trwa 6 tygodni tylko ok. 18 miesięcy) niczego dobrego nie przyniesie. W przypadku ziszczenia sie mokrych snów o wojence wol miec obok siebie delkwenta(lub -tkę) co to nie ma pojęcia o broni i o tym wie, za to umie słuchać poleceń, niż nie daj bogowie kogoś komu się "wydaje że wie". To samo dotyczy "zagrożenia terrorystycznego" albo "zamachu". To już kwestia tego, jakie powinno być przeszkolenia wojskowe. O, piszesz coś o słuchaniu poleceń? - jak oceniasz obecnie tę umiejętność wśród mężczyzn w młodym i średnim wieku? Na wydane polecenia większość reaguje ślepą agresją albo paniką. Odpowiedz Link
nullified Re: studenci w kamasze - Legia Akademicka 02.09.17, 16:59 Jesli naprawde uważasz, że topienie olbrzymich pieniędzy w strukturę, która bedzie nieskuteczna jest śietnym pomysłem, to już nic nie poradzę. Liczebność krajowej armii jest całkowicie wystarczająca. Jej sprzęt na miare naszych możliwości finansowych jest równiez przyzwoity. Być moż moglibyśmy miec wiecej śmigłowców, ale po to chyba jestesmy w sojuszu, którego doktryna jest zintegrowana obrona, żeby nie "musiec mieć teraz, zaraz natychmiast". Nie "cyfra" (po trepowemu ;p ) a wyszkolenie podoficerów (dzięki czemu możesz ze studenciaków i magistrów zrobić masę bohaterskich poruczników bez większej szkody dla efektywności poddodziału ), stabilnośc struktur dowodzenia i logistyki jest ważna. Zamiast tego robić mamy sobie bohatyrów do wyginięcia. Być może rzeczywiście świat się ugina pod ciężarem nadmiaru Polaków i trzeba mu troche ulżyć i nieco przystrzyc stado. Taką metoda "na leminga". Czy nie prościej byłoby (i nie przyjemniej) urżnąć sie w dosłownego trupa albo zginąć od nadmiaru seksu ;p ? "To już kwestia tego, jakie powinno być przeszkolenia wojskowe. O, piszesz coś o słuchaniu poleceń? - jak oceniasz obecnie tę umiejętność wśród mężczyzn w młodym i średnim wieku? Na wydane polecenia większość reaguje ślepą agresją albo paniką." Po przeszkoleniu podstawowym powinieneć umieć odróżniac przeddzidzie od tyłodzidzia. Z naciskiem że "powinieneś". Umiejętność biegłego posługiwania sie (choćby) bronią osobistą na poziomie odruchów (a taki jest potrzebn żołnierzowi i policjantowi np) nabywa się po wielu miesiącach i trzeba ją stale utrwalać. Nie zrobisz tego na "fajowych poligonach". I sporo to kosztuje. Odnosze wrażenie, że mamy chyba rożne grupy towarzyskie. Mnie sie zdarza napotykac klasyczny bierny opór, ale ani paniki ani agresji nie zauważyłem. ;p Może tez kolga naoglądał się za duzo filmów owojnowych. W warunkach służby istnieje delegacja - po to by pudzian szeregowy ni pyskował szczypiorowatemu oficerowi. Od dyscypliny jest korpus podoficerów ;p Anyway; to jest kolejna ze szkodliwych i bezuzytecznych idei, która bedzie jedynie rozpleniać durnotę rozlicznych "szpeców od wojskowości bo se coś tam potrzymali przez dziesięć minut". Jak kogoś ciągnie do takiej wojaczki studencko-szkolnej niech sobie CoD zapuści albo wygra wojnę ze światem w komputrze. Jak ktoś się lubi jeszcze przy tym bardziej spocić sa paintballe. Można poczuć "wojenkowego ducha" bez większej szkody dla otoczenia. kurcze... jak dobrze że jednak nie zostałem "inzynierem pola walki", a tak niewiele brakowało /roll Odpowiedz Link
drugi.solista Re: studenci w kamasze - Legia Akademicka 02.09.17, 17:21 "Nie "cyfra" (po trepowemu ;p ) a wyszkolenie podoficerów (dzięki czemu możesz ze studenciaków i magistrów zrobić masę bohaterskich poruczników bez większej szkody dla efektywności poddodziału ), stabilnośc struktur dowodzenia i logistyki jest ważna. Zamiast tego robić mamy sobie bohatyrów do wyginięcia. Być może rzeczywiście świat się ugina pod ciężarem nadmiaru Polaków i trzeba mu troche ulżyć i nieco przystrzyc stado. Taką metoda "na leminga"." Anyway; to jest kolejna ze szkodliwych i bezuzytecznych idei, która bedzie jedynie rozpleniać durnotę rozlicznych "szpeców od wojskowości bo se coś tam potrzymali przez dziesięć minut". Jak kogoś ciągnie do takiej wojaczki studencko-szkolnej niech sobie CoD zapuści albo wygra wojnę ze światem w komputrze. Jak ktoś się lubi jeszcze przy tym bardziej spocić sa paintballe. Można poczuć "wojenkowego ducha" bez większej szkody dla otoczenia. Wciąż piszesz tak, jakbym gdzieś proponował ekspansję militarną. A ja piszę o strategii obronnej, bo czasy są nieciekawe i położenie Polski takie sobie. "Odnosze wrażenie, że mamy chyba rożne grupy towarzyskie. Mnie sie zdarza napotykac klasyczny bierny opór, ale ani paniki ani agresji nie zauważyłem. ;p Może tez kolga naoglądał się za duzo filmów owojnowych." Faktycznie - na uni główną reakcją jest bierny opór, ale i zagrożenie życia rzadko się zdarza. Czasem występuje zagrożenie zdrowia, ale raczej psychicznego - można się zdystansować albo wziąć teczkę i pójść do innej roboty. Już w ratownictwie górskim albo w straży pożarnej mogą Ci wiele opowiedzieć, jak potrafią się zachowywać ludzie w sytuacjach awaryjnych (nawet nie zagrożenia życia). Przecież teraz większość osób nie umiałaby poruszać się po terenie innym nich chodnik i nie wiedziałaby, co robić, gdyby wyłączono prąd (pisałeś, że z bezpieczeństwem energetycznym jest w Polsce kiepsko) i wodę. A tak też można prowadzić wojnę. Odpowiedz Link
nullified Re: studenci w kamasze - Legia Akademicka 02.09.17, 18:07 możesz mi odpowiedziec w jaki sposób zwiększona liczebność słabo wyszkolonych pseudowojaków powiększa "potencjał obronny" albo "antyterrorystyczny"? Politycznee zachowania jak dotąd i pasje militarystyczne pozwalają łatwo osadzac RP w roli potencjalnego fantastycznego agresora (i tak się dzieje, wystarczy poczytać co piszą w tym wrogim alfabecie) a nie kraju skutecznego w obronie. Po co krajowi pozbawionemu większych interesów morskich mającego długaśną lądową linię graniczną z sojusznikami "wielgachna flota na miarę ambicji tysiąca admirałow" np.? Masz banalny przykład wywalania pieniędzy w nadmorskie błocko. "Ekspansja militarna" to nieustający mokry sen patriotyczny, niestety. Ostatnie ćwiczenia w skali operacyjnej przeprowadzane były przez polską armię (na papierze to były dwa związki armiijne ;p) w czasach "komunizmu" (wtedy bawiliśmy sie w ofensywną wojnę obronną z atomówkami"). W tej chwili jakie takie standardowe stałe przeszkoleniee jest obecne w kilku wybranych oddziałach misjonarskich. Na resztę nie ma kasy (i tu możnba by argumeentowac, że armię to my mamy w proporcji do możliwości nawet za dużą). Zamiast dac pieniądze na wprowadzenie *wreszcie* rutyny szkoleń i ćwiczeń w istniejących pododziałach wywala się forsę na partyzantów i kapelanów a teraz jeszcze na zabawy z bronią dla studenciaków. Wiesz kurcze ile razy rocznie strzela jeden krajowy czołg? Karabin? Działo? Ile godzin lata pilot? Od święta. A o ćwiczeniu współdziałania poddodziaów na poziomie choćby kompanii to w ogóle zapomnij. Stac nas jedynie, mnajwyraźniej, na ćwiczenia do mszy >.> O jakim poziomie wyszkolenia mamy mówić? ;p Towarzysz Minister ten czy inny może sobie w trymiga zrobić z osła generała albo ze studentów "młode kadry AK" tyle, że żaden potencjał, poza potencjałem głupoty od tego nie urośnie. Naprawdę, ja sie troche staram przemówić do rozsądku (jak zwykle nadaremno ;p) ale to jak grochem o ścianę. Nawet jak wprowadzisz obowiązkowe szkolenie patriotyczno-modlitewno-obronne od żłobka, w "sytuacji zagrożenia" (klęskowego np. które jest najbardzij prawdopodobne) i tak ludzie będa zachowywać się w większości jak mrówki potraktowane solą. Od tego masz służby ratownicze, które zresztą tez sobie rozpieprzamy. Znowu. Podobnie jak praktycznie rozwaliliśmy kompletnie istniejące (a Wielką Wodę pamiętasz może?) i dobrze działające struktury Obrony Cywilnej. Jak nie planujesz całkowitej militaryzacji kraju nie oczekuj od cywilów, że będą się gromadnie zachowywac inaczej niż cywile. So - chill mate & relax ;p Odpowiedz Link
kragon Re: studenci w kamasze - Legia Akademicka 02.09.17, 18:27 "Polozenie Polski takie sobie" a z jakich praw przyrody wynika koniecznisc istnienia Polski by mogli tu zyc ludzie... szczesliwi ludzie? Odpowiedz Link
dala.tata To nie jest off-topic 02.09.17, 20:55 Nie bylo mnie dzien na forum i nagle pojawia sie watek, ktory jak dla mnie daleko odbiega od tematyki forum. Chcecie dyskutowac o studium wojskowym, bez problemu. ale na 'bezpieczenstwo kraju' juz nie mam wiekszej ochoty. Odpowiedz Link
dala.tata Re: To nie jest off-topic 02.09.17, 20:57 Dalsza dyskusje poza tematyka forum prosze przeniesc do watpu off-topowego. Odpowiedz Link