Dodaj do ulubionych

Nie ma minimów kadrowych!

08.09.18, 01:12
Nadszedł Armageddon!

Prywaciarze właśnie wywalają cały etatowy staff na godzinowe umowy zlecenia. Z preferencją dla leśnych dziadów emerytów, bo ci wezmą każdą stawkę.

Panowie właściciele twierdzą, że w 2.0 nie ma żadnych minimów kadrowych, a zapis art. 73 to czysta fikcja, której nikt nie będzie weryfikował. Etat będzie zatem miał rektor-magister, kanclerz i pani Zosia z administracji , którym wpisze się dla picu po 1000 godzin - jako dodatkowych konsultacji z "grania na pierdzielu" , wszak art.73 nie rozróżnia zajęć głównych od dobrowolnych fakultetów (mówi się tam ogólnie o "prowadzonych zajęciach na danym profilu studiów").

Witamy w latach 90-tych! Ciekaw jestem na spóźnione ruchy odbite, jakie nastąpią po około roku obowiązywania tego ustawowego gniota na uczelniach państwowych.
Obserwuj wątek
    • trzy.14 Re: Nie ma minimów kadrowych! 08.09.18, 08:49
      Należy zaprosić na kontrolę inspektorów Izby skarbowej lub inspekcji pracy.

      Praca wykonywana osobiście w miejscu i godzinach wyznaczonych przez pracodawcę to podstawowe warunki pracy etatowej. Inne pewnie też pasują. Nawet jeśli nie kontrola, to za 2-3 lata procesy wytoczone przez pracowników.



      bumcykcyk2 napisał:

      > Nadszedł Armageddon!
      >
      > Prywaciarze właśnie wywalają cały etatowy staff na godzinowe umowy zlecenia. Z
      > preferencją dla leśnych dziadów emerytów, bo ci wezmą każdą stawkę.
      >
      > Panowie właściciele twierdzą, że w 2.0 nie ma żadnych minimów kadrowych, a zapi
      > s art. 73 to czysta fikcja, której nikt nie będzie weryfikował. Etat będzie zat
      > em miał rektor-magister, kanclerz i pani Zosia z administracji , którym wpisze
      > się dla picu po 1000 godzin - jako dodatkowych konsultacji z "grania na pierd
      > zielu" , wszak art.73 nie rozróżnia zajęć głównych od dobrowolnych fakultetów (
      > mówi się tam ogólnie o "prowadzonych zajęciach na danym profilu studiów").
      >
      > Witamy w latach 90-tych! Ciekaw jestem na spóźnione ruchy odbite, jakie nastąpi
      > ą po około roku obowiązywania tego ustawowego gniota na uczelniach państwowych.
      • bumcykcyk2 Re: Nie ma minimów kadrowych! 08.09.18, 23:56
        trzy.14 napisał:

        > Należy zaprosić na kontrolę inspektorów Izby skarbowej lub inspekcji pracy.

        Uczonki zazwyczaj nie mają jajek do podobnych metod i chowają ogon pod siebie.

        > Nawet jeśli nie kontrola, to za 2-3 lata procesy wytoczone przez pracowników.

        Procesów nikt się nie boi. Te "uczelnie" już mają milionowe długi m.in. wobec zusu. Są nieściągalne. A studenci wpłacają w gotówce do kasy Pani Jadzi albo na jakąś strukturę międzyuczelnianą o osobnym nip-ie.
    • trzy.14 Re: Nie ma minimów kadrowych! 08.09.18, 08:55
      Ja się spodziewałem masowego przejścia na zatrudnienie magistrów i szarych doktorów, jednak w naiwności sadziłem, że będzie to podstawą budowania własnej kadry etatowej. Tymczasem rzeczywistość wybiera linę jeszcze mniejszego oporu.

      Czy piszesz z miasta o dużej nadpodaży uczonków? Podaż zasobów w istotny sposób wpływa na to, jak się je ceni.
      • stefan-25 Re: Nie ma minimów kadrowych! 08.09.18, 14:25
        Też tak uważam. Zapis art. 73 przecież bardzo łatwo sprawdzić, łatwo też zażądać odpowiedniego sprawozdania typu podsumowanie obsady zajęć. Zatem: musi być spora pula pracowników na głównym etacie (rzeczywiście raczej magistrów niż profesorów). Z kolei całą resztę ciężko przetrzymywać na umowie zleceniu z racji przepisów ogólnych prawa pracy...
        W przypadku praktycznych kierunków studiów (a o takich tu mowa, jeśli zakładamy zero działalności nawet quasi-naukowej) trzeba też było - nie wiem czy to się ostało? - zatrudniać pewną liczbę "praktyków" na etacie.
        • bumcykcyk2 Re: Nie ma minimów kadrowych! 08.09.18, 23:59
          stefan-25 napisał(a):

          > W przypadku praktycznych kierunków studiów (a o takich tu mowa, jeśli zakładamy
          > zero działalności nawet quasi-naukowej) trzeba też było - nie wiem czy to się
          > ostało? - zatrudniać pewną liczbę "praktyków" na etacie.

          "A to się później będziemy martwili!" Rozliczanie profilów praktycznych nastąpi najwcześniej za 3 lata. Tera to my panie nauczamy podwalin zawodu, a praktyki będą na trzecim roku.
      • bumcykcyk2 Re: Nie ma minimów kadrowych! 08.09.18, 23:57
        trzy.14 napisał:

        > Czy piszesz z miasta o dużej nadpodaży uczonków?

        Tak.
    • flamengista Re: Nie ma minimów kadrowych! 08.09.18, 09:02
      No ale czego oczekiwałeś? Przecież to był jeden z głównych celów deformy. Już algorytm ograniczył liczbę studentów na uczelniach publicznych, teraz na najlepszych (UJ, UW, UAM) prawdopodobnie zetnie się jeszcze bardziej, żeby uprawiać NAŁKĘ.

      W tej sytuacji prywaciarze będą mieli - mimo niżu - całkiem nieźle. Oczywiście pod warunkiem, że nie będą bawić się w naukę (wyjątek: SWPS, Koźmiński).

      Ale, ale - to samo czeka zawodówki wyższe, czyli wszystkich co dostaną oceny poniżej B+. Tam będzie można zatrudnić za niższe stawki emerytowanych nauczycieli z liceów, bo jedynie 40% kadry będzie musiało mieć doktorat.

      Oczywiście nikt w tym całym bajzlu nie mówi o jakości dydaktyki, ta w ogóle nie była przedmiotem reformy!
      • p-tau Re: Nie ma minimów kadrowych! 08.09.18, 10:02
        @fla W tej sytuacji prywaciarze będą mieli - mimo niżu - całkiem nieźle. Oczywiście pod warunkiem, że nie będą bawić się w naukę (wyjątek: SWPS, Koźmiński).
        I to jest trafna obserwacja.
        Ten brak minimów jest na rękę tylko uczelniom dydaktycznym. Jak któraś prywatna uczelnia ma uprawnienia, ma kategorię, to nie będzie mogła pozwolić sobie na coś takiego.


        • bumcykcyk2 Re: Nie ma minimów kadrowych! 09.09.18, 00:09
          p-tau napisał(a):

          > Ten brak minimów jest na rękę tylko uczelniom dydaktycznym. Jak któraś prywatna
          > uczelnia ma uprawnienia, ma kategorię, to nie będzie mogła pozwolić sobie na coś takiego.

          Pytanie, czy będzie miała studentów? W sytuacji, gdy każdy papier znaczy tyle samo (w humanach żaden pracodawca nie rozróżnia SWPS-u od Wyższej Szkoły Gotowania na Gazie) nie widzę kolejki chętnych do tego, żeby mieć trudniej.

          • valisvalis Re: Nie ma minimów kadrowych! 09.09.18, 05:59
            bumcykcyk2 napisał:

            > W sytuacji, gdy każdy papier znaczy tyle s
            > amo (w humanach żaden pracodawca nie rozróżnia SWPS-u od Wyższej Szkoły Gotowan
            > ia na Gazie)

            Rozróżnia. Niektórzy rozróżniają nawet WPiA Uniwersytetu Łódzkiego od WPiA Uniwersytetu Jagiellońskiego (i kandydatom z tego pierwszego robią ostrzejszą przepierkę...).
            • bumcykcyk2 Re: Nie ma minimów kadrowych! 10.09.18, 00:09
              Owszem, ale tylko po WPiA ostało się jeszcze robienie aplikacji, aby zaistnieć w zawodzie.
      • bumcykcyk2 Re: Nie ma minimów kadrowych! 09.09.18, 00:01
        flamengista napisał:

        > Ale, ale - to samo czeka zawodówki wyższe, czyli wszystkich co dostaną oceny po
        > niżej B+. Tam będzie można zatrudnić za niższe stawki emerytowanych nauczycieli
        > z liceów, bo jedynie 40% kadry będzie musiało mieć doktorat.

        To się już dzieje. I wcale nie muszą być emerytowani. Bierze się czynnych ze szkół, żeby sobie dorobili po godzinach. 50 zł brutto/h

        > Oczywiście nikt w tym całym bajzlu nie mówi o jakości dydaktyki, ta w ogóle nie
        > była przedmiotem reformy!

        Podobnie jak jakość nauki.

      • piotrek786 Re: Nie ma minimów kadrowych! 11.09.18, 18:57
        jakość dydaktyki poległa już jakieś 15 lat temu wraz z promowaniem punktozy kosztem wnikliwosci i gruntownego przygotowania do pracy naukowej..
    • behavior_science Re: Nie ma minimów kadrowych! 08.09.18, 11:44
      bumcykcyk2 napisał:

      > Nadszedł Armageddon!
      > Prywaciarze właśnie wywalają cały etatowy staff na godzinowe umowy zlecenia. Z
      > preferencją dla leśnych dziadów emerytów, bo ci wezmą każdą stawkę.

      Czego może nauczyć 70-80 letni Staff ?
      W naukach technicznych całe bloki „wykładów” o chwytnych nazwach to opowiadanie bajek historycznych.
      Pomijając fakt że większość tzw. Staff uzyskało stopnie w innej dyscyplinie lub za zasługi dla PZPR lub za przysłowiowego żytniego kwiatka u prof. Mariana.
      • trzy.14 Re: Nie ma minimów kadrowych! 08.09.18, 12:41
        behavior_science napisał:

        > Czego może nauczyć 70-80 letni Staff ?

        sztucznej inteligencji!

        (u mnie 70-80 letni staff wezwał mnie kiedyś do zepsutej myszki, okazało się, że kabelek poluzował się w gniazdku, ale tego ta sztuczna inteligencja nie ogarnęła).
      • bumcykcyk2 Re: Nie ma minimów kadrowych! 08.09.18, 23:52
        behavior_science napisał:

        > Czego może nauczyć 70-80 letni Staff ?

        Trwania.
      • valisvalis Re: Nie ma minimów kadrowych! 09.09.18, 06:03
        behavior_science napisał:

        > Czego może nauczyć 70-80 letni Staff ?

        Czyli lepiej, żeby prowadził badania?
        Podstawy podstaw albo będące w kontekście bajędy też się przydadzą początkującym adeptom zawodu :)
      • piotrek786 Re: Nie ma minimów kadrowych! 11.09.18, 19:20
        Kiedyś byłem w jednej z największych japońskich firm turbinowych. Jej szef R&D to emeryt - wieloletni pracownik a potem szef działu konstrukcyjnego. Jak podkreślał w rozmowie - teraz realizuje swoje marzenia i wszystko to, czego wcześniej nie mógł. Japonia to eksporter technologii , my eksportujemy siłę roboczą...
    • kevin19x Re: Nie ma minimów kadrowych! 11.09.18, 20:09
      konstytucjadlanauki.gov.pl/sprawy-pracownicze-najczesciej-zadawane-pytania
      Jak sądzą Państwo czy zniesienie minimów kadrowych spowoduje popyt na praktyków,,którzy będą wykładać dydaktykę na godziny, niekoniecznie na etat ale umowę zlecenie/dzieło.
      Czy uczelnie (szczególnie te nie co będą dydaktyczne albo badawczo-dydaktyczne) mogą oprzeć swoją kadrę o asystentów i adiunktów,zmniejszając liczbę profesorów ?

      Jak wygląda sytuacja z wiekiem emerytalnym ? Jak wygląda ostateczna wersja wieku dla kobiet i mężczyzn ?
      • bumcykcyk2 Re: Nie ma minimów kadrowych! 12.09.18, 00:56
        Na te pytania są udzielone odpowiedzi w wielu wcześniejszych wątkach na forum.

        ad emerytura) 60 lat kobiety, 65 mężczyźni

        ad kadra) Tak, będzie się orać magistrami i doktorami , bo tańsi

        ad praktycy na uczelniach) Tam gdzie byli zapraszani wcześniej, tam będą nadal, tam gdzie ich nie było, pewnie wciąż nie będzie. Zależy od kierunku i polityki jego władz.



        • adept44_ltd Re: Nie ma minimów kadrowych! 13.09.18, 00:12
          wiek emerytalny nie jest regulowany ustawą...
          • bumcykcyk2 Re: Nie ma minimów kadrowych! 19.09.18, 14:10
            Samą ustawą 2.0 nie jest regulowany, acz w ustawie z dnia 3 lipca 2018 r. Przepisy wprowadzające ustawę – Prawo o szkolnictwie wyższym i nauce jest potwierdzone, że zwyczajni mają zatrudnienie do 70 r.ż. (nie chce mi się teraz szukać konkretnego artykułu, bo to opasły dokument). Co do pozostałych osób , obowiązują zasady powszechne, czyli 60 r.ż. kobiety, 65 r.ż. mężczyźni
            • trzy.14 Re: Nie ma minimów kadrowych! 19.09.18, 19:53
              bumcykcyk2 napisał:

              > Samą ustawą 2.0 nie jest regulowany, acz w ustawie z dnia 3 lipca 2018 r. Przep
              > isy wprowadzające ustawę – Prawo o szkolnictwie wyższym i nauce jest potwierdzo
              > ne, że zwyczajni mają zatrudnienie do 70 r.ż. (nie chce mi się teraz szukać kon
              > kretnego artykułu, bo to opasły dokument). Co do pozostałych osób , obowiązują
              > zasady powszechne, czyli 60 r.ż. kobiety, 65 r.ż. mężczyźni

              Piękny z uśmiechem tłumaczył, że zasady ogólne 60/65 sa niezwykle dla nas, a szczególnie dla kobitek korzystne, gdyż zasady ogóloe NIE SĄ OBLIGATORYJNE. Tymczasem dotychczasowe 70 lat dla zwyczajnych i chyba 65/67 dla pozostałych jest wpisane w odchodzącą ustawę na sztywno jako nieprzekraczalne maximum.
    • lilicziczi Re: Nie ma minimów kadrowych! 20.09.18, 09:52
      Nie wiem, czy dobrze rozumiem. Powiedzmy, mamy kierunek Prawo (są to nadal studia jednolite magisterskie). Czy nie ma żadnych wymagań co do kadry - np. co do wykształcenia (prawnicze albo nie), specjalizacji, tytułu i stopnia naukowego? Co z prowadzeniem seminariów i proseminariów? Przepraszam za głupie pytania, ale już całkiem zgłupiałem.
      • lilicziczi Re: Nie ma minimów kadrowych! 20.09.18, 09:55
        Kolejny przykład - medycyna (też studia jednolite magisterskie).
        Przepraszam z głupie pytania, ale od dłuższego czasu jestem za granicą i z coraz większym niedowierzaniem czytam kolejne informacje o zmianach.
      • bumcykcyk2 Re: Nie ma minimów kadrowych! 28.09.18, 16:06
        Niestety, to nie są głupie pytania. Wedle nowej ustawy rektorem uczelni może być magister, więc czegóż tu wymagać jeszcze od kadry?
        • lilicziczi Re: Nie ma minimów kadrowych! 28.09.18, 17:20
          To faktycznie najlepiej zatrudnić magistrów - będą tańsi ;)
          • bumcykcyk2 Rzeź 17.10.18, 23:47
            Z sektora prywatnego dostaję wiadomości coraz bardziej mrożące krew w żyłach. Wraz z kolejnymi oficjalnymi potwierdzeniami mgławicowości JAKIEGOKOLWIEK etatowego zatrudnienia (patrz np. tutaj konstytucjadlanauki.gov.pl/zniesienie-minimum-kadrowego-informacje-o-prowadzeniu-zajec) właściciele szkółek dostają coraz większego amoku. Chciwość połączona z przeświadczeniem "róbta co chceta", powoduje olbrzymią falę zwolnień. Robią tę rzeź "na pałę" - podtykają wsteczne dokumenty z mocą od 1.10., nielicznym "ocalonym" wmusza się etaty dydaktyczne na 360h przy dotychczasowej pensji, reszta otrzymuje propozycje umów o dzieło ze śmiesznymi stawkami. Ci co coś umieją po prostu uciekają ze statku, natomiast pozostali zamieniają się w komiwojażerów obsługujących z doskoku wiele różnych uczelni (na godziny). Pewna Pani oznajmiła mi, że prowadzi "tu i tam" kilkanaście przedmiotów od Sasa do Lasa. Idzie to zatem w kierunku 'pokój nauczycielski' i spalona ziemia. Ja nie wierzę w masowe uczelnie badawcze, w humanistyce również na uczelniach państwowych (poza pierwszą piątką) wygrają profile praktyczne i również tam rychło zstąpi pod rektorskie strzechy wiedza o możliwości wywalenia na pysk co najmniej połowy kadry*. Nie chcę być złym prorokiem, ale za rok , wraz z wdrażaniem nowych struktur wewnętrznych na uczelniach państwowych, zacznie się tam dokładnie to samo, co dziś robią prywaciarze.

            * - Kadry można wywalić znacznie więcej niż połowę staffu, bo liczba godzin do przeprowadzenia pracownikami etatowymi liczy się od suchego programu studiów dla danego kierunku. Czyli nie liczy się tego w rozbiciu na studia dzienne i zaoczne, ani tym bardziej z uwzględnieniem podziału na grupy.

            • trzy.14 Re: Rzeź 18.10.18, 00:46
              Brak etatowego zatrudnienia oznacza tylko jedno: prywaciarzom dokładnie wszystko jedno, kto i czego uczy. Byle uczył, tzn. przebywał na zajęciach.
            • flamengista Re: Rzeź 18.10.18, 19:20
              Ok, ale powiedz mi jak to możliwe że ktoś tam chce pracować na takich warunkach. Bo można teoretycznie wszystko zrobić, tylko pytanie kto tam będzie uczył.

              W tym momencie mamy problem z zatrudnieniem kogoś sensownego w otwartym uczciwym konkursie - brakuje kandydatów. Ergo: rynek daje znacznie lepsze alternatywy. Więc nie wiem kto jest gotów pracować za miskę ryżu i w koszmarnych warunkach u prywaciarza. Domyślam się, że raczej chodzi o tzw. wyższe szkoły gotowania na gazie gdzie sprzedaje się tylko dyplomy po jak najniższej cenie. Tylko kto tam uczy?

              Dodatkowo jest współczynnik Gowina, nawet w przypadku uczelni tylko o charakterze akademickim. Nie opłaca się zwalniać więcej niż połowę. To dotyczyć będzie wyłącznie uczelni, które pójdą na opcję zawodową.
              • bumcykcyk2 Re: Rzeź 18.10.18, 23:37
                flamengista napisał:

                > Ok, ale powiedz mi jak to możliwe że ktoś tam chce pracować na takich warunkach
                > . Bo można teoretycznie wszystko zrobić, tylko pytanie kto tam będzie uczył. /.../
                > Więc nie wiem kto jest gotów pracować za miskę ryżu i w koszmarnych warunkach
                > u prywaciarza. Domyślam się, że raczej chodzi o tzw. wyższe szkoły gotowania na
                > gazie gdzie sprzedaje się tylko dyplomy po jak najniższej cenie. Tylko kto tam
                > uczy?


                trzy.14 napisał:

                > Brak etatowego zatrudnienia oznacza tylko jedno: prywaciarzom dokładnie wszystk
                > o jedno, kto i czego uczy. Byle uczył, tzn. przebywał na zajęciach.


                Uczą głównie dziadki leśne na niezłych emeryturach (jeden mi się pochwalił emeryturą zusowską w wysokości 6500 zł; w nowym systemie jak się przechodzi dopiero po 70-tce i ma 50 lat stażu to wychodzą takie kwoty). Geriatria chce nadal poczucia ważności, "harnasiowania", perorowania do pełnego audytorium i choćby ledwo szła o lasce i zasypiała na zajęciach, nie odpuści. Pieniądze z uczelni są dla nich dodatkiem, więc symbioza z właścicielami szkół wręcz idealna. No a poza tym są np. takie panie, jak wcześniej opisałem, latające w pośpiechu od uczelni do uczelni. Ktoś zawsze się znajdzie... nie będzie Polaków, to się weźmie Ukraińców...

                > Dodatkowo jest współczynnik Gowina, nawet w przypadku uczelni tylko o charakter
                > ze akademickim. Nie opłaca się zwalniać więcej niż połowę. To dotyczyć będzie w
                > yłącznie uczelni, które pójdą na opcję zawodową.


                Pieniądz gorszy zawsze wypierał pieniądz lepszy. Mam silne przeświadczenie, że w opcję zawodową bardzo szybko pójdą prawie wszyscy. Chyba, że ktoś się wcześniej opamięta i zrobi nowelizację (wątpię...)

                > W tym momencie mamy problem z zatrudnieniem kogoś sensownego w otwartym uczciwy
                > m konkursie - brakuje kandydatów. Ergo: rynek daje znacznie lepsze alternatywy.


                Ależ oczywiście, że rynek daje znacznie lepsze alternatywy. Pewien znajomy prezes dużej firmy handlowej zapytał mnie ostatnio ze śmiechem, czy na uczelniach nadal płaci się profesorom 150 zł za godzinę. Głupio mi było potwierdzić, że stawki od kilkunastu lat nawet nie drgnęły, a 150 zł brutto to jest bardzo przyzwoicie, bo bywa i połowa tego.

                To wszystko dzieje się w 2018 roku, gdy byle "fachowiec-remontowiec" nie schodzi poniżej stówy za sam przyjazd.
              • mmoni Re: Rzeź 19.10.18, 00:43
                kto uczy u prywaciarzy (z obserwacji): doktoranci z innych uczelni, wyrotowani doktorzy, którzy nie zrobili habilitacji.
    • trudownik Re: Nie ma minimów kadrowych! 18.10.18, 18:53
      U mnie w tej samej katedrze pracuje ojciec z córką, córka obroniła doktorat u ucznia swojego ojca, jej ojciec był wtedy kierownikiem katedry, a więc przełożonym promotora swojej córki. Rada Wydziału nie widzi problemu..... Na Wydziale medycznym pracują całe klany rodzinne i nadal nikt z tym nic nie robi.
      • trudownik Re: Nie ma minimów kadrowych! 18.10.18, 19:03
        Przepraszam, to miało iść do innego wątku. A jeżeli chodzi o minima kadrowe; u mnie już teraz ci posłuszni mają najlepiej a uczelnia coraz bardziej przypomina szkołę - w najlepszym wypadku średnią. Zatrudnia się Ukraińców - są chyba tani i bezproblemowi.
    • trudownik Re: Nie ma minimów kadrowych! 19.10.18, 18:58
      I jeszcze jedno pytanie; czy są jeszcze jakieś wymogi co do kierunku wykształcenia kadry, czy np. na ekonomii mogą nauczać politolodzy?
    • profesor_marian Re: Nie ma minimów kadrowych! 23.10.18, 20:09
      Mnie nie zwolnili. Widać umieją docenić jakość!
      • kragon Re: Nie ma minimów kadrowych! 24.10.18, 17:25
        Gratulacje profesorze. Damy rade i tej reformie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka