bumcykcyk2
08.09.18, 01:12
Nadszedł Armageddon!
Prywaciarze właśnie wywalają cały etatowy staff na godzinowe umowy zlecenia. Z preferencją dla leśnych dziadów emerytów, bo ci wezmą każdą stawkę.
Panowie właściciele twierdzą, że w 2.0 nie ma żadnych minimów kadrowych, a zapis art. 73 to czysta fikcja, której nikt nie będzie weryfikował. Etat będzie zatem miał rektor-magister, kanclerz i pani Zosia z administracji , którym wpisze się dla picu po 1000 godzin - jako dodatkowych konsultacji z "grania na pierdzielu" , wszak art.73 nie rozróżnia zajęć głównych od dobrowolnych fakultetów (mówi się tam ogólnie o "prowadzonych zajęciach na danym profilu studiów").
Witamy w latach 90-tych! Ciekaw jestem na spóźnione ruchy odbite, jakie nastąpią po około roku obowiązywania tego ustawowego gniota na uczelniach państwowych.