Dodaj do ulubionych

Jak dorobić?

23.10.18, 19:03
Jak dorobić do nędznej pensji adiunkta?

1. Wyższe szkoły? Już od paru lat dobrze w nich zarabiają jedynie rektorzy i wąska kamaryla skupiona wokół nich.
2. Granty? Czasem są, częściej nie ma. Szukam może niezbyt obfitego, ale pewnego źródła dodatkowego dochodu.
3. Ekspertyzy? Nie w każdej branży da się ekspertować.
4. Kancelaria/gabinet prywatny/inne formy komercjalizacji posiadanych kompetencji lub stopni lub tytułu? Nie jestem lekarzem, prawnikiem, instrumentalistą z AMuz, księdzem profesorem ani żołnierzem.

Mają Państwo jakieś pomysły? Od razu dodaję, że odpowiedzi "odśnieżanie", "grabienie liści" lub "rozładowywanie węgla z wagonów" nie są tymi, o które pytam...
I naprawdę nie chodzi mi o żalenie się ani narzekanie na ostre i przewlekłe zarazem niedofinansowanie naszej nauki, pytam bardzo konkretnie i proszę Państwa o radę.
Obserwuj wątek
    • kragon Re: Jak dorobić? 23.10.18, 20:07
      najlepiej w spolkach skarbu panstwa.... ale trzeba zawrzec pakt z diablem...
    • profesor_marian Re: Jak dorobić? 23.10.18, 20:08
      zrobić habilitację, a potem -> zasiadać, piastować, namaszczać. Polecam!
    • bumcykcyk2 Re: Jak dorobić? 24.10.18, 09:44
      Szanowny Panie Autorze, sam Pan pośrednio odpowiedział na swoje pytanie.

      Metodą dorobienia jest wszystko to, co Pan wymienił. A zatem:

      1. Przyklejenie się do "wąskiej kamaryli skupionej wokół Rektora" (lub właściciela) Uczelni, najlepiej metodą 'na dr Wyliżucha". Czyli wpierw jako przynieś, podaj , pozamiataj , a potem metodą zbierania haków i zastraszania.

      2. Aplikowanie o granty w ramach zorganizowanej grupy wyłudzaczy tychże grantów na przyczynkowe pseudobadania.

      3. Wykonywanie niepotrzebnych ekspertyz , które znikną w przepastnej szafie danego ministerstwa - oczywiście na zasadzie działkowania się ze zlecającym.

      4. Prowadzenie działalności konkurencyjnej wobec uczelnianego pracodawcy lub też posiłkowanie się jego szyldem w celu dorabiania na boku.

      O ile nie czuje Pan powołania do wykonywania powyższych czynności, to niestety słabo nadaje się Pan do sektora nauki w naszym pięknym kraju. Więc albo będzie Pan całe życie klepał biedę na oficjalnym bieda-etacie , albo radzę uciekać póki czas.
      • kragon Re: Jak dorobić? 24.10.18, 17:29
        a moze wystarczy umiec robic nauke? rzetelna?
        • publiusz.gajusz.kretyniusz Re: Jak dorobić? 24.10.18, 17:53
          Wie Pan, taki jest właśnie mój plan. Ale dziekan wcale nie ma chęci zapłacić mi z tego powodu więcej niż tym, którzy takiego planu nie mają. Dodam, że mój zespół jest mało prężny, a większość publikacji wytwarzam niemal samodzielnie. Trudno jednak własnymi rękoma nabić sobie taki dorobek, by z powodzeniem aplikować o granty.
        • dobrycy Re: Jak dorobić? 24.10.18, 17:59
          kragon napisał:

          > a moze wystarczy umiec robic nauke? rzetelna?
          Serio kragon myślisz że w polskiej nauce biedują jedynie ci co nie prowadzą
          rzetelnej nauki, za to ci od rzetelnej nauki mają pełne żołądki?
          No chyba że rzetelna nauka to ta skupiona wokół kamaryli rektora i wyłudzaczy grantów, to co innego.
          • kragon Re: Jak dorobić? 24.10.18, 20:33
            Nie do konca tak jest Dobrycy. Ale rzetelna praca na ogol poplaca
            • bumcykcyk2 Re: Jak dorobić? 25.10.18, 00:03
              kragon napisał:

              > Ale rzetelna praca na ogol poplaca

              Ja już mam horyzont zawodowy prawie 30-letni i twierdzę, że na ogół nie popłaca.

              W moim dawnym instytucie wszyscy, którzy usiłowali robić rzetelną naukę byli postrzegani jako zagrożenie i zostali prędzej lub później odsunięci na boczny tor lub w ogóle usunięci. Za to Profesor Marian, dr Wyliżuch i reszta mieszkańców "Wyspy Doktora Moreau" ma się od lat znakomicie!
    • dobrycy Re: Jak dorobić? 24.10.18, 18:06
      publiusz.gajusz.kretyniusz napisał(a):

      > Jak dorobić do nędznej pensji adiunkta?
      >
      > 1. Wyższe szkoły? Już od paru lat dobrze w nich zarabiają jedynie rektorzy i wą
      > ska kamaryla skupiona wokół nich.
      > 2. Granty? Czasem są, częściej nie ma. Szukam może niezbyt obfitego, ale pewneg
      > o źródła dodatkowego dochodu.
      > 3. Ekspertyzy? Nie w każdej branży da się ekspertować.
      > 4. Kancelaria/gabinet prywatny/inne formy komercjalizacji posiadanych kompetenc
      > ji lub stopni lub tytułu? Nie jestem lekarzem, prawnikiem, instrumentalistą z A
      > Muz, księdzem profesorem ani żołnierzem.
      >
      > Mają Państwo jakieś pomysły? Od razu dodaję, że odpowiedzi "odśnieżanie", "grab
      > ienie liści" lub "rozładowywanie węgla z wagonów" nie są tymi, o które pytam...
      >
      > I naprawdę nie chodzi mi o żalenie się ani narzekanie na ostre i przewlekłe zar
      > azem niedofinansowanie naszej nauki, pytam bardzo konkretnie i proszę Państwa o
      > radę.
      - Pisanie doktoratów i habilitacji dla potomstwa prof Mariana z innych uczelni
      - badania na jakimś sprzecie należącym do uczelni i utrzymywanym przez uczelnie
      dla podmiotów zewnętrznych (zwykle też trzeba być w odpowiednim kółku)
      - preselekcja studentów (tam gdzie są studenci) dla zewnętrznych pracodawców,
      używanie studentów do wykonywania zadań zleconych przez zewn. firmy
      - używanie uczelnianego prądu i wody do produkcji czegoś co na zewnątrz można
      sprzedać (np gastronomia, pralnia).


      • bumcykcyk2 Re: Jak dorobić? 24.10.18, 23:56
        Już śp. Genowefa Pigwa śpiewała o "chemikach co kręcą z Royalu" , IMO jeszcze lepiej jest kręcić z P2NP, byle nie dać się złapać :D

        Słynny "Profesor", genialny chemik, znów wpadł. Pomagał w tworzeniu wytwórni amfetaminy w Gdańsku
        Grzegorz Walczak
        18 października 2018 | 14:25

        Ryszard J., genialny chemik z Kielc, którego Anglicy okrzyknęli prawdziwym Walterem White'em z popularnego amerykańskiego serialu "Breaking Bad", znów wpadł w ręce policji. Tym razem pomagał w tworzeniu profesjonalnej wytwórni amfetaminy w Gdańsku.

        O zatrzymaniu pięciu mężczyzn, którzy w Gdańsku uruchomili laboratorium amfetaminy, poinformowała w zeszłym tygodniu Prokuratura Krajowa.

        Jak się okazuje, w tym gronie jest Ryszard J., znany bardziej pod ksywką „Profesor”.

        Kielecki Walter White

        Pochodzący z Kielc magister chemii, kiedyś mający nawet zajęcia ze studentami, ma bardzo bogate „doświadczenie zawodowe” w kwestii produkcji narkotyków. Na tyle duże, że Anglicy okrzyknęli go polskim Walterem White’em z „Breaking Bad”, jednego z najpopularniejszych seriali wszech czasów. I tam główny bohater – niespełniony geniusz – porzuca swoje nudne życie, wkraczając na drogę przestępstwa. Zaczyna produkować amfetaminę (jego czysty narkotyk robi furorę), pracuje dla gangu.

        Wiadomo, że Ryszard J. miał tym razem pomagać przy tworzeniu gdańskiej wytwórni amfetaminy.
        Ryszard Jakubczyk - Walter White

        Genialny chemik z Kielc zatrzymany w Anglii. I okrzyknięty Walterem White'em z Breaking Bad

        „Zastosowana (...) metoda produkcyjna polegała na przetwarzaniu legalnego fenylonitropropenu (P2NP) w nielegalny benzylometyloketon (BMK) oraz w nielegalny siarczan amfetaminy” – poinformowała Prokuratura Krajowa.

        W środku hali znajdowały się m.in. dwie kompletne linie produkcyjne, sprzęt i aparatura, ponad 120 kg różnych substancji chemicznych. Wartość przejętych urządzeń to co najmniej 200 tys. zł. W opinii biegłych przyjęta technologia produkcyjna pozwalała wyprodukować ponad 30 kg BMK oraz przeszło 60 kg amfetaminy, stanowiących aż 6 milionów porcji dilerskich.

        Doradcą przy uruchomieniu produkcji był 65-letni Ryszard J.

        Urządzenia z beczek po piwie

        – Pozostali zatrzymani mieli duże pieniądze, ogromne chęci, miejsce do produkcji, ale im nie szło. Poprosili o pomoc fachowca. Chodziło o pewnego rodzaju porady, sprzedanie technologii. Ryszard J. pełnił rolę tzw. visiting professora, jak to się w medycynie określa. Przyjechał kilka razy, pokazał, co mają robić, tłumaczył ciśnienie, temperaturę, metody, schematy – słyszymy od osoby znającej szczegóły śledztwa. Z naszych informacji wynika, że biznesu nie udało się jednak rozkręcić. Laboratorium zostało rozbite we wstępnym etapie produkcji. Choć „laboratorium” to raczej przesadne określenie. Wytwórnia znajdowała się w hali, w której urządzenia wytworzone były domowym sposobem (m.in. z... beczek po piwie).

        Biegli uznali jednak, że były prawidłowo skonstruowane i rzeczywiście mogły posłużyć do produkcji amfetaminy.

        Prokuratura postawiła pięciu zatrzymanym, w tym Ryszardowi J., zarzuty działania w zorganizowanej grupie przestępczej, a także nielegalnego wytwarzania BMK i amfetaminy. Są tymczasowo aresztowani na trzy miesiące. Grozi im do 15 lat więzienia.

        Pobyt za kratkami nie byłby jednak niczym nowym dla „Profesora”.

        W Anglii też go znają

        Już w 2003 roku został skazany na 9 lat więzienia w głośnym procesie zlikwidowanego przez CBŚ laboratorium amfetaminy w Bliżynie koło Skarżyska. Sprawa wyszła na jaw, gdy w grudniu 2000 roku w Austrii zatrzymano z transportem 120 tysięcy tabletek ekstazy mieszkającego tam biznesmena Wojciecha P. To on wsypał Ryszarda J.

        Pojawiały się poszlaki, że to właśnie w Bliżynie produkowano tabletki UFO, które w 2001 roku doprowadziły do śmierci kilkorga nastolatków w Polsce. Zleceniodawcą całego interesu miał być Jeremiasz B. „Baranina”, jeden z przywódców gangu pruszkowskiego.

        Po wyjściu z więzienia, „Profesor” nie zszedł z przestępczej drogi. Nie tylko w Polsce, ale też w Anglii.

        W 2014 roku w Grantham National Crime Agency odkryła prowadzone przez niego laboratorium amfetaminy (w podziemnym bunkrze).

        – Zazwyczaj amfetamina jest „czysta” w 40-50 procentach – ale ta była w 78. Zarobiliby na tym miliony – przyznawał Dave Archer z NCA. Według Anglików Ryszard J. w ciągu dwóch dni był w stanie wyprodukować 40 kg narkotyków za 4 mln funtów.


        kielce.wyborcza.pl/kielce/7,47262,24060368,slynny-profesor-genialny-chemik-z-kielc-znow-wpadl-pomagal.html
        • sendivigius Re: Jak dorobić? 31.10.18, 00:33
          bumcykcyk2 napisał:

          > Już śp. Genowefa Pigwa śpiewała o "chemikach co kręcą z Royalu" , IMO jeszcze l
          > epiej jest kręcić z P2NP, byle nie dać się złapać :D
          >

          W obecnych okolicznosciach "nowiczok" moze byc jeszcze lepszy "deal".
    • lightsmyth Re: Jak dorobić? 30.10.18, 22:02
      Polecam granty, w FNP dla kierownika jest 20 tys. brutto brutto miesięcznie.
    • koks2020 Re: Jak dorobić? 03.11.18, 13:57
      Najlepiej to chyba zmienić pracę, skoro w obecnej płacą ci tak nędznie. Jeśli nie jesteś jeszcze 35+ to zapisz się na jakiś kurs (IT, księgowość, spedycja), zdobądź papiery i spróbuj szansy na rynku. Jeśli jesteś powyżej, to pomyśl nad własnym biznesem. W kilka miesięcy (dla porównania na adiunkta uczyłeś się z kilkanaście lat), korzystając np. z YT, możesz opanować malowanie, hydraulikę lub inne prostsze prace wykończeniowe i zacząć zarabiać na swoich umiejętnościach normalne pieniądze. Jeśli masz dwie lewe ręce do prac manualnych to może handel np. sprowadzanie samochodów z Reichu? Jak się uprzesz, to nawet z uczelnią pogodzisz to biznesy.
      • bumcykcyk2 Re: Jak dorobić? 03.11.18, 22:56
        O tak, dobre biznesy to podstawa. Polecam szmuglowanie ikon zza wschodniej granicy. Pamiętam dwóch Panów, którzy się tym trudnili, jeden został dziekanem ogromnego wydziału na UW, a drugi właścicielem kilku prywatnych szkół wyższych.
        • koks2020 Re: Jak dorobić? 04.11.18, 14:54
          Jeśli ktoś nie ma rynkowych kwalifikacji zawodowych, pleców (gdyby miał to nie pytałby na forum o zajęcie) i ma dziurę w życiorysie (nauczyciel na rynku postrzegany jest oczko wyżej od bezrobotnego, ale znacznie niżej od np. wojskowego) to wątpię, czy ma szanse na prezesurę albo nawet stołeczek w kancelarii. Podałem kilka przykładów, gdzie w stosunkowo krótkim czasie można się nauczyć jakiegoś uczciwego zawodu, który pozwoli na utrzymanie się. Na rozkręcenie wielkiej kariery może być późno ale przynajmniej wyjdzie z biedy. Znam wielu biednych adiunktów ale nie znam biednych glazurników, stolarzy albo mechaników (poza tymi co przepili swój biznes).
          • czlowiek.z.makulatury Re: Jak dorobić? 05.11.18, 17:44
            Czyli alkoholizm<<nauka<<stolarstwo?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka