Dodaj do ulubionych

A propos pana MM

04.03.09, 19:34
podczas bytności na Uniwersytecie Śląskim prezydent Lech K
stwierdził, że fakt, iż MM jest niedoszłym habem wynika z braku
tolerancji środowiska naukowego. Braku tolerancji dla innych
poglądów politycznych niż nasze. I dał przykład Sierakowskiego,
gdyby ten starał się o hab to pan prezydent nic by przeciwko nie
miał. A tu środowisko ma przeciwko MM.
Obserwuj wątek
    • adept44_ltd Re: A propos pana MM 04.03.09, 19:37
      ja jestem na tyle nietolerancyjny, że jak pan prezydent będzie się starała o
      bycie panem prezydentem ponownie, to znów będę miał coś przeciwko...
      • adept44_ltd Re: A propos pana MM 04.03.09, 19:38
        uuu, coś nieintencjonalnego wyszło mi w poprzednim poście... ;-)
        • prawdziwamm2009 Re: A propos pana MM 04.03.09, 19:44
          Adepcie, uważaj, by nie było Ci policzone:-) Byc może tolerancja
          pana prezydenta ma swoje granice:-):-)
          • adept44_ltd Re: A propos pana MM 04.03.09, 19:48
            no jest to całkiem prawdopodobne... choć z drugiej strony pan prezydent jest
            powszechnie znany ze swej tolerancji...
            • prawdziwamm2009 Re: A propos pana MM 04.03.09, 20:04
              grabisz sobie:-) a potem zechcesz odbierać tytuł z rąk pana
              prezydenta, ha, ha:-)
              • adept44_ltd Re: A propos pana MM 04.03.09, 20:16
                no mam nadzieję, że coś się zmieni... wystarczy mi w rodzinie jeden z tytułem od
                tego pana prezydenta...
            • petrucchio Re: A propos pana MM 05.03.09, 21:33
              adept44_ltd napisał:

              > no jest to całkiem prawdopodobne... choć z drugiej strony pan prezydent jest
              > powszechnie znany ze swej tolerancji...

              ... i z krótkiej listy. A od teraz będzie znany z "pocałunków śmierci".
              Wystarczy, że powie: "Lubię pana X i chciałbym, żeby mógł się habilitować"
              • adept44_ltd Re: A propos pana MM 05.03.09, 21:43
                no to i tak większość może spać spokojnie ;-)))
              • charioteer1 Re: A propos pana MM 05.03.09, 21:53
                A mnie sie niedobrze robi. Jezeli Prezydent R.P. wypowiada sie o tym, kto ma
                zrobic habilitacje, a kto nie, to Pan Prezydent daje dowod na to, ze nalezy
                zniesc wszystkie centralnie nadawane stopnie i tytuly, a sprawy awansu
                pozostawic uczelniom.
                • adept44_ltd Re: A propos pana MM 05.03.09, 22:02
                  wytężam wzrok ciekawie i nie widzę takiej implikatury... zwłaszcza, że każda
                  uczelnia ma z 10 takich prezydentów, jeszcze durniejszych...
                  • charioteer1 Re: A propos pana MM 05.03.09, 22:17
                    Implikacji, Adept, implikacji...

                    O habilitacji Migalskiego wypowiedzieli sie juz wszyscy oprocz recenzentow.
                    Jezeli Pan Prezydent Najjasniejszej i Pani Minister reprezentujace rzad tejze
                    wiedza lepiej niz jakikolwiek recenzent, ze Migalski zostal skrzywdzony, to
                    znaczy, ze caly ten proces juz dawno przestal miec cokolwiek z nauka wspolnego.
                    Wypowiedzi najwyzszych urzednikow panstwowych swiadcza o tym, ze o uzyskaniu
                    stopnia nie decyduja wzgledy naukowe. A skoro tak, to nie ma sensu dluzej
                    utrzymywac nadawanego przez panstwo stopnia. Panstwo juz powiedzialo, jaka
                    wartosc ten stopien dla niego przedstawia.

                    A moze urzednicy panstwowi powinni z reguly zajmowac stanowisko w sprawach
                    kazdej habilitacji przed wszczeciem formalnej procedury? Z pewnoscia wypowiedz
                    Pana Prezydenta w stosownym czasie ulatwilaby znacznie radzie wydzialu UJ
                    zajecie odpowiedniego do oczekiwan wladz stanowiska.
                    • adept44_ltd Re: A propos pana MM 05.03.09, 22:23
                      ;-)))

                      tak, sejm powinien głosować... naród wcześniej wybierałby - habilitofilów i
                      habilitofobów...
                      • charioteer1 Re: A propos pana MM 05.03.09, 22:27
                        Bez przesady. Uwazam, ze wystarczy, jezeli habilitant zlozy w przewodzie
                        rekomendacje instytucji, jakie sam uzna za stosowne o taka rekomendacje
                        popraosic - prezydent, minister, wojewoda, zwiazki zawodowe, gmina wyznaniowa.
                        Cokolwiek, ale zeby od razu bylo wiadomo, z kim taka rada wydzialu ma do czynienia.
                        • adept44_ltd Re: A propos pana MM 05.03.09, 22:36
                          to rozsądne... dodałbym jeszcze klub wiewiórka i pck
                          • charioteer1 Re: A propos pana MM 05.03.09, 22:41
                            Adept, jak dasz klub wiewiorka i pck, to potem recenzenci beda musieli pisac na
                            wszelki wypadek po dwie recenzje naraz, bo nikt nie bedzie wiedzial, czyj to
                            czlowiek.
      • flamengista takie deklaracje Pana Prezydenta 05.03.09, 13:38
        odbierają mi resztki sympatii dla dr Migalskiego. Generalnie jakakolwiek
        deklaracja poparcia ze strony braci K to cios w plecy.

        Więc generalnie Pan Prezydent robi mu chyba niedźwiedzią przysługę;)
        • adept44_ltd Re: takie deklaracje Pana Prezydenta 05.03.09, 14:16
          no i chyba myli stopień naukowy ze stanowiskiem oficera politycznego...
    • sqro Re: A propos pana MM 06.03.09, 00:46
      to ukazało sie niedawno w katowickim dodatku GW

      wyborcza.pl/1,76842,6228596,Marny_dorobek_naukowy_dr_Migalskiego_.html
      warto poczytać opinie kto był blisko całego procesu 'uwalenia' gwiazdy mediów.
      • flamengista to bardzo ciekawe 06.03.09, 19:34
        choć znowu tekst napisany skandalicznie, na przykład:

        "domniemanych związkach (prof. Iwanka - przyp.)ze Służbą Bezpieczeństwa w
        czasach PRL-u"
        Nie domniemana, a potwierdzona czarno na białym w dokumentach znajdujących się w
        IPN.

        "na internetowym forum Wydziału Nauk Społecznych UŚ zakwestionowano dorobek
        naukowy Migalskiego i zasugerowano, że w 1988 roku, zatrzymany w związku z pewną
        demonstracją przez milicję, przyczynił się do kłopotów innych ludzi. Wiadomość o
        tym została też rozesłana do wielu mediów. Zaatakowany politolog wszystkiemu
        zaprzecza i zapowiada powiadomienie prokuratury"
        Tu już współpraca - tym razem Migalskiego - z SB nie jest bynajmniej
        "domniemana". Natomiast stwarza się wrażenie, jakoby to Migalski był tu
        agresorem i reagował zbyt nerwowo (prokuratura).

        Natomiast w sprawie merytorycznego listu Zyblikiewicza. BARDZO się dziwię, że
        ten list nie został napisany jakiś miesiąc wcześniej. Ja bym się w ogóle w tą
        dyskusję - i to w obronie Migalskiego - nie wikłał, znając te fakty. Co więcej,
        sądzę że co najmniej jeden z sygnatariuszy listu w obronie doktora - również.

        Dla mnie dyskwalifikujące jest to "podkolorowanie" isty publikacji. Wiadomo, że
        do dorobku habilitacyjnego liczą się rzeczy opublikowane PO doktoracie, bez
        samej pracy doktorskiej.

        I w związku z tym Migalski niestety "mija się z prawdą" mówiąc o 11 książkach i
        30 artykułach, w tym "opublikowanych w większości za granicą".

        1 publikacja zagraniczna to nie większość. Do tego ten kwiatek:
        "potrafi dr Migalski przypisać sobie "książki", w których jego autorstwa jest po
        1 (jednej) stronie" - no to już jest przegięcie.

        Dla mnie sprawa jest zamknięta, no chyba że d Migalski stwierdzi że prof.
        Zyblikiewicz kłamie. Ale to chyba zbyt poważna osoba, by zrobić coś takiego - w
        dodatku w publicznym liście.
        • pr0fes0r Re: to bardzo ciekawe 06.03.09, 20:55
          Jak donosi psychiatryk24, po posiedzeniu Senatu USiu Iwanek ma odejść z funkcji,
          a Migalski przejść na inny wydział i tam dalej robić to, co robi teraz, a UŚ ma
          mu zaproponować zrobienie tam habilitacji. Jednym słowem polityczna zadyma
          przyniosła zamierzony skutek.
          • dala.tata Re: to bardzo ciekawe 07.03.09, 11:53
            niestety diagnoza wydaje mi sie trafna. bedzimy mieli pierwszego
            wyhabilitowanego przez kolokwium medialne.
        • dala.tata Re: to bardzo ciekawe 07.03.09, 12:51
          flamengisto, ja mysle ze sie roznimy w ocenach materialow w IPN. mnie nie
          przekonuje bowiem to ze jedynymi falszywkami w archiwach IPN sa teczki braci
          Kaczynskich. a zatem skoro krytykujesz autora za tendencyjnosc, moze zachowaj w
          umiar i nie mow o 'potwierdzeniu czasrno na bialym'. nie wiem co znaleziono w
          IPN i nie interesuje mnie to. jednak widzenie archiwow owe jako krynicy prawdy,
          a SB jako oazy rzetelnosci mi niespecjlanie odpowiada.

          a w tym konkretnym wypadku Migalksi jest agresorem. z jakiego to powodu i jakim
          prawem wydaje on cenzurki moralnosci swoim kolegom z pracy? skoro on taki
          bojownik o wolnosc i sprawiedlwiosc, to moze powinien do ZBOWiD wstapic.

          i na koniec data listu: moze Zyblikiewiczowi nie przyszlo do glowy
          skontaktowanie sie i konsultacja z toba w sprawie tego, kiedy napisac to, co
          napisal.
    • sqro Re: A propos pana MM 12.03.09, 19:13
      no i wszyło szydło z worka

      www.dziennik.pl/polityka/article339785/Sensacyjna_kandydatura_na_liscie_PiS.html
      (wkeliłem też na doktorantach)
      • adept44_ltd Re: A propos pana MM 12.03.09, 19:17
        no to teraz powinien się podpisywać politolog z PIS, a nie z UŚ...
        • flamengista nie on jeden... 12.03.09, 19:20
          a Paweł Śpiewak? Też profesor UW, a przecież to polityk PO.
          • adept44_ltd Re: nie on jeden... 12.03.09, 19:25
            odnoszę wrażenie, że były... bo jeździ po PO od dłuższego czasu (no i nie jest
            zawodowym komentatorem wszystkiego w mediach), poza tym można być politykiem
            jakiejś partii i dobrym bezstronnym komentatorem - to sprawa klasy i
            inteligencji. Przeglądam czasem co pisze MM i słucham co mówi - i jest to poziom
            agitki, kiepskiej.
            • flamengista może i tak... 12.03.09, 19:31
              Klasy Śpiewakowi nie odmawiam, cenię go jako komentatora politycznego.

              Nie można być jednak częściowo dziewicą. Śpiewak sprzedał się już raz polityce i
              to niewątpliwie wpływa na postrzeganie go jako potencjalnie bezstronnego
              komentatora.

              Migalski aniołem nie jest, ale to też zdolny komentator. Choć często się nie
              zgadzam z jego poglądami politycznymi.
              • adept44_ltd Re: może i tak... 12.03.09, 19:39
                zdolny komentator??? do czego?
                oto przykład - sprawa Karnowskiego w Sopocie, Fakty TVN -
                1. Tusk mówi - Karnowski musi ustąpić z fotela prezydenta,
                2. Migalski mający komentować sprawę Karnowskiego - zastanawia, że premier Tusk
                nie domaga się ustąpienia Karnowskiego. Zapewne wie on tyle o wierchuszce PO, że
                ludzi z pierwszych rzędów tej partii musieliby w atmosferze skandalu ustąpić,

                co to było??? i takich perełek jest więcej, ja niestety odnoszę wrażenie, że ten
                facet jest zdolny inaczej...
                • flamengista to że masz na niego alergię 12.03.09, 19:48
                  to już nie moja wina;)

                  Pomyśl, mogłoby być gorzej. Np. Lesio jako komentator TVN24;)

                  Na prawdę, nie mam ochoty się spierać o Migalskiego - to nudne jest. Napisałem
                  tylko, że to nie pierwszy intelektualista, który się sprzedał polityce.
                  Śpiewalski, Gowin, nawet Jakubowska - przykładów jest wiele.

                  Z czego Gowin jest jak na razie (o dziwo!) przykładem pozytywnym.
                  • adept44_ltd Re: to że masz na niego alergię 12.03.09, 19:54
                    nie przegapiłbym żadnego programu... ;-)))

                    • flamengista fakt, byłoby ciekawie... 12.03.09, 19:59
                      pytanie, czy tylko byłaby to dyskusja merytoryczna. Śmiem wątpić.

                      Acha, i pewnie byłby to teatr jednego aktora. Monolog w stylu kropki nad i.
                      • adept44_ltd Re: fakt, byłoby ciekawie... 12.03.09, 20:13
                        merytoryczne pewnie by nie było, ale jaka oszczędność! lesio potrafi przecież
                        występować jako kilku niezależnych (od siebie) komentatorów jednocześnie...
            • prawdziwamm2009 Re: nie on jeden... 13.03.09, 19:39
              Były, jak najbardziej były. A propos pana MM stwierdził, że mimo iż
              książki habilitacyjnej nie czytał, ta nadaje się (na habilitację).
              Taki milusiński:-)
              • flamengista Re: nie on jeden... 14.03.09, 12:28
                A to wesoły człowiek;)

                Ale to u nas typowe. Pamiętam dyskusję n/t książki Gontarczyka i Cętkiewicza -
                kilku czołowych polskich intelektualistów w studiu obrzucających autorów błotem.

                Pada pytanie: czy czytali Państwo tą książkę? Nie, ale czytaliśmy recenzję
                Iksińskiego i wierzymy mu na słowo, że książka jest zła.

                Jezu, jak człowiek nie czytał to niech nie mówi że książka się nadaje.
                • adept44_ltd Re: nie on jeden... 14.03.09, 12:39
                  he, he, jest taka książka Bayarda Jak rozmawiać o książkach, których się nie
                  czytało....
                  ja jestem daleki od unarodowiania pewnych cech, ale to dość powszechne, pikiety
                  moherów pod kinami...obsobaczanie Derridy itp., itd., my po prostu mamy jakąś
                  taką pewnie przez twórcą daną wiedzę uprzednią i już...
      • flamengista paradoksalnie może to i lepiej 12.03.09, 19:18
        niech się dostanie do PE i trzyma od nauki polskiej jak najdalej.
        • pr0fes0r Koniec pana M. 12.03.09, 20:36
          Niestety naukowiec politykiem w dzisiejszych czasach być nie może. Dla
          Migalskiego to koniec kariery naukowej, teraz nie może już przedstawiać się jako
          niezależny i obiektywny komentator, bo czy chce, czy nie, jest i będzie
          kojarzony z partią, z ramienia której kandydował. A że taka etykietka przywiera
          na stałe, świadczą przykłady Huebner i Religi. Dla mnie to jasny sygnał, że
          Migalski kończy z karierą naukową.
          • sqro Re: Koniec pana M. 12.03.09, 23:57
            Z tym że uwikłanie w polityke oznacza soalenie mostów w nauce to bym sie nie do
            końca zgodził.
            Kolejny przykład z UŚ - były wojewoda Pietrzykowski spokojnie wrócił na wydział
            prawa i administarcji bez jakiś kontrowersji.
            Ale może też że on nie angażował sie w jakąś bieżącą walke polityczną etc i jak
            na pis to trzeba mu oddać że trzymał chłopina poziom wiec i chyba odium partii
            sie do niego nie przykleiło.
            Natomiast z Migalskim to jest imho o tyle inna sprawa że on najwyraźniej chciał
            z zaplecza medialno-politycznego zrobić sobie promotorów swojej habilitacji a to
            już jest duuży nietakt.
            W mojej prywatnej skali facet jest szczebelek niżej od plagiatora, a szczebelek
            wyżej od szpicla.
            Ale ja może jestem uprzedzony i polityków ogólnie źle trawię, szczególnie opcji
            tej i pokrewnych.
          • dala.tata Re: Koniec pana M. 13.03.09, 00:02
            a ja mysle ze naukowiec w ogole byc politykiem nie moze. nie tylko w
            dzisiejszych czasach. o ile jeszce to widze w wypadku fizyka, tak w naukach
            spolecznych, gdzie ideologia wyziera z kazdego kata, jest to jak dla mnie
            zupelnie neimozliwe. i im dalej politycy trzymaja sie od nauki, a naukowcy od
            polityki, tym lepiej.
            • niewyspany77 Re: Koniec pana M. 15.03.09, 11:29
              to nie rozumiem. ideologia sie wyziera z kazdego kata, wiec jak nie byc tu
              politykiem? dla mnie to czystej wody polityka, tylko na nieco innej plaszczyznie
              bytu.
              • bumcykcyk2 Kandydowanie na europosła pana M. 15.03.09, 16:25
                Od początku nie rozumiałem postawy Pana M. i postawiłem w jednym z
                pierwszych wątków na Jego temat tezę, że być może przejdzie do
                czynnej polityki. Jak widać się sprawdziło, ale to raczej tym gorzej
                dla niego. Ostemplował się etykietką, która nie zejdzie mu z czoła
                przez najbliższe dwie dekady. Do tego politolog-czynny polityk to
                zjawisko niespotykane w przyrodzie, które ekspresowo zdeprecjonuje
                go jako naukowca. Szanse na europosła z PIS-u ma poza tym marne, bo
                nie sądzę, by został jedynką na liście, a tylko z tego miejsca
                miałby cień szansy. Jak przegra, no to pozostaną mu tylko gościnne
                wykłady w uczelni Ojca Dyrektora w Toruniu i czekanie na kolejne
                wybory parlamentarne. Oraz łaskę Jarosława K. ... Zamotał się Pan
                M., spalił niepotrzebnie mosty, myślę, że emocje i ambicje
                przysłoniły mu zdrowy rozsądek. On kiedyś naprawdę mógł zrobić
                habilitację z tym swoim dorobkiem, ale przy takiej wrzawie medialnej
                jaką wywołał będzie to teraz absolutnie niemożliwe
              • dala.tata Re: Koniec pana M. 16.03.09, 10:16
                i wlasnie o te inna plaszczyzne chodzi!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka