Mówiłoś...

07.11.05, 19:08
Witam,

Co powiecie na takiego "dziwoląga".
Wiszą dwa jabłka na drzewie. Dialog... i pada tekst "wczoraj mówiłoś to samo".
Udziwnione, wręcz kłuje w oczy, ale na logikę ... poprawne. Brzmiałoby gorzej
gdyby jablko do jabłka powiedziało "mówiłeś" lub "mówiłaś". Czy Waszym zdaniem
nieszczęsne "mówiłoś" jest poprawne ?
    • dres12 Re: Mówiłoś... 07.11.05, 19:25
      W "Doktor Doolittle..." prosię Geb-Geb mówiło o sobie "mówiłom".
    • efedra Re: Mówiłoś... 07.11.05, 20:25
      cyryll napisał:

      > Witam,
      >
      > Czy Waszym zdaniem nieszczęsne "mówiłoś" jest poprawne ?

      Dlaczego nieszczesne? Tak samo "doolitle'owskie" prosie, jak i z pewnoscia
      gadajace jablka, maja zabarwienie zartobliwe, do ktorego "mowilos" swietnie
      pasuje.
      e.
      • cyryll Re: Mówiłoś... 08.11.05, 06:50
        No ... wlaśnie dlatego, ze jego poprawność musimy "podpinać" pod "zabarwienie"
        kontekstu, miejsca, sytuacji. Chodzi mi bardziej o żelazna zasadę. Czy "mówiłoś"
        bez względu na "zabarwienia" brzmi poprawnie, czy nie ? :)
        • efedra Re: Mówiłoś... 08.11.05, 13:14
          cyryll napisał:

          > No ... wlaśnie dlatego, ze jego poprawność musimy "podpinać" pod
          "zabarwienie"
          > kontekstu, miejsca, sytuacji. Chodzi mi bardziej o żelazna zasadę. Czy
          "mówiłoś" bez względu na "zabarwienia" brzmi poprawnie, czy nie ? :)

          Co to znaczy w tym wypadku "poprawnie"? Takiej formy po prostu nie ma, bo
          czlowiek na serio nigdy nie mowi do obiektow rodzaju nijakiego. Wiec w
          fikcyjnej sytuacji o zabarwieniu zartobliwym slowo "mowilos" jest pewnego
          rodzaju wynalazkiem jezykowym i spelnia swoje zadanie.
          Do czego ci potrzebna "zelazna zasada"?
          Chyba nie masz zamiaru stosowac tej formy w mowie ani w pismie???
          • dialektolog Re: Mówiłoś... 08.11.05, 21:19
            efedra napisała:

            > Takiej formy po prostu nie ma, bo
            > czlowiek na serio nigdy nie mowi do obiektow rodzaju nijakiego. Wiec w
            > fikcyjnej sytuacji o zabarwieniu zartobliwym slowo "mowilos" jest pewnego
            > rodzaju wynalazkiem jezykowym i spelnia swoje zadanie.
            > Do czego ci potrzebna "zelazna zasada"?
            > Chyba nie masz zamiaru stosowac tej formy w mowie ani w pismie???

            Zachęcam do lektury dyskusji, jaka na ten temat toczyła się na łamach "Języka
            Polskiego", organu Towarzystwa Miłośników Języka Polskiego:

            1) K. Pisarkowa, Czy paradygmat polskiego czasownika obejmuje trzy rodzaje?, JP
            LXXXIV, 2004, s. 291-293;

            2)W. Mańczak, W sprawie rodzaju nijakiego w czasie przeszłym, JP LXXXV, 2005, z.
            1, s. 56;
            3) Z. Saloni, Co istnieje, a co nie istnieje we fleksji polskiej?, jw., s. 57-58
            4) B. i P. Żmigrodzcy, W sprawie form czasu przeszłego typu "byłom", "byłoś" (na
            marginesie artykułu Krystyny Pisarkowej), jw., s. 59-65;
            5) K. Kowalik, Glosa o statusie form typu "byłom", "byłoś", jw., s. 66-68.

            [www.jezyk-polski.pl]


            A żeby było nieco dialektologicznie, to nadmienię, że w gwarach żywieckich i w
            części Śląska Cieszyńskiego do dziewcząt się zwracają w rodzaju nijakim (wszak
            "dziewczę" jest r. nijakiego).

            Pozdrowionka
            • cyryll Re: Mówiłoś... 09.11.05, 19:23
              dialektolog wielkie dzięki za źródła. Niestety nie będę miał pewnie okazji do
              nich zerknąć. Sprawa z "dziewczęciem" - fakt. Stąd ponowie pytanie. Poprawnie
              było w książce, czy nie ? -
          • cyryll Re: Mówiłoś... 09.11.05, 19:19
            >> "mowilos" jest pewnego rodzaju wynalazkiem jezykowym i spelnia swoje zadanie.

            No i ma chyba jakiś "logiczny fundament".
            ---

            > Do czego ci potrzebna "zelazna zasada"?
            > Chyba nie masz zamiaru stosowac tej formy w mowie ani w pismie???

            Ja nie, ale ktoś miał i zastosował.
            Temat wziął się przy (uwaga) odrabianiu lecji z dzieckiem kl. II S.P. W książce
            zamieszczono ilustrację dwóch jabłuszek i właśnie dialog "...wczoraj mówiłoś to
            samo". No i zaczęły się dysputy domowe :)... I jak tu pacholęciu wyłożyć, czy to
            błąd, czy nie do końca :).
            • efedra Re: Mówiłoś... 09.11.05, 20:43
              cyryll napisał:

              > Temat wziął się przy (uwaga) odrabianiu lecji z dzieckiem kl. II S.P. W
              książce zamieszczono ilustrację dwóch jabłuszek i właśnie dialog "...wczoraj
              mówiłoś to samo". No i zaczęły się dysputy domowe :)... I jak tu pacholęciu
              wyłożyć, czy to błąd, czy nie do końca :).

              No, jezeli to odkrywczosc dziecieca, to jeszcze lepiej.
              Dzieci sa cudownie logiczne w sprawach jezykowych. Moj synek na spacerze
              powiedzial mi kiedys: Mamo, ja chodze po twoim tniu.
              Wyjasnilam, ze nie mowi sie tniu, tylko cieniu.
              Na to dziecko: A dlaczego? Mowi sie po dniu, a nie po dzieniu!
              W takich sytuacjach najlepsze jest wyjscie, ktore wymyslilo jeszcze pokolenie
              naszych pradziadkow. Trzeba powiedziec: "Nie garb sie!"
              • stefan4 Re: Mówiłoś... 09.11.05, 21:20
                efedra:
                > W takich sytuacjach najlepsze jest wyjscie, ktore wymyslilo jeszcze pokolenie
                > naszych pradziadkow. Trzeba powiedziec: "Nie garb sie!"

                Można też odpowiedzieć pytaniem na pytanie. Na przykład: ,,
            • efedra Re: Mówiłoś... 10.11.05, 01:22
              cyryll napisał:

              > zamieszczono ilustrację dwóch jabłuszek i właśnie dialog "...wczoraj mówiłoś
              to samo". No i zaczęły się dysputy domowe :)... I jak tu pacholęciu wyłożyć,
              czy to błąd, czy nie do końca :).

              Wiesz co, ja bym to wykorzystala do lekcji obrony swojego stanowiska.
              Niechby dziecko tak napisalo, a Ty przecwicz z nim rozne przewidywalne zarzuty
              nauczycielki i podsun mu kontrargumenty. Byloby dobrze, gdybys zapoznal sie z
              podsunieta Ci na forum teoria, ale bez niej tez sie da przeprowadzic
              zdroworozsadkowa obrone tego sympatycznego "mowilos".
              No bo przeciez jablko to ani jablek, ani jablka. Jak juz sie do niego mowi, to
              nie mozna mowic inaczej.
              Powodzenia,
              e.
              • teresa.kruszona Re: Mówiłoś... 14.11.05, 23:52
                „Mówiłoś”, „widziałoś”, „mówiłom”, „widziałom” itp. to formy zgodne z systemem
                języka, choć raczej potencjalne. Wykorzystywane są najczęściej w bajkach.
    • malina113 Re: Mówiłoś... 29.11.05, 09:13
      "mówiłoś"jest nie poprawne na 100%używaj polszczyzny a nie łaciny podwórkowej
      wyjdzie ci to na dobre gwarantuję!!!

      POLONISTKA
      • leszek_wu Re: Mówiłoś... 29.11.05, 10:59
        Miejmy nadzieję, że to tylko głupi dowcip. Bo jeżeli nie, to chroń, Panie, nasze
        dzieci przed "polonistkami" robiącymi przynajmniej siedem błędów w jednym
        króciutkim zdaniu. No i jeszcze ta śmiała teza prowadząca do nieuchronnego
        wniosku, że polski przekład Biblii został napisany "łaciną podwórkową", gdyż tam
        te formy czasownikowe możemy spotkać, gdy np. Bóg lub prorok zwracają się w
        tekście do Jeruzalem (rodz. nijaki).
        • arana Błogosławiony, który sprawdza... 29.11.05, 13:11
          A ja sprawdziłam:

          Łk 13 - 34 (według Jakuba Wujka T. J.)

          Jeruzalem, Jeruzalem, które zabijasz proroków, i kamienujesz tych, którzy są do
          ciebie posyłani, ilekroć chciałem zebrać dzieci twoje, jak ptak swe gniazdo pod
          skrzydłaa, a nie CHCIAŁOŚ?

          I jak tu nie kochać ortografii?
          • ardjuna Re: Błogosławiony, który sprawdza... 29.11.05, 21:24
            arana napisała:

            > Łk 13 - 34 (według Jakuba Wujka T. J.)
            >
            > Jeruzalem, Jeruzalem, które zabijasz proroków, i kamienujesz tych, którzy są
            do ciebie posyłani, ilekroć chciałem zebrać dzieci twoje, jak ptak swe gniazdo
            pod skrzydłaa, a nie CHCIAŁOŚ?

            Biblia Tysiąclecia:

            Jeruzalem, Jeruzalem! Ty zabijasz proroków i kamienujesz tych, którzy do ciebie
            są posłani. Ile razy chciałem zgromadzić twoje dzieci, jak ptak swoje pisklęta
            pod skrzydła, a nie chcieliście.

            Czyż Wujek nie jest ładniejszy? Nowi przekładcy przestraszyli się "chciałoś" i
            dali liczbę mnogą, która diabli wiedzą, kogo dotyczy... Ale to też językowe
            signum temporis :)
            • leszek_wu Re: Błogosławiony, który sprawdza... 29.11.05, 23:13
              Zgadzam się. Powiem więcej, choćby to nawet kogoś miało oburzyć: we współczesnym
              przekładzie to zdanie jest po prostu kulawe.
              Natomiast u Wujka znajdziemy więcej przykładów takich form w księdze Ezechiela,
              w rozdziale 5, gdzie Bóg wymienia grzechy Jeruzalem. W Biblii Tysiąclecia już
              ich nie ma, ale dlatego, że zamiast Jeruzalem (rodzaj nijaki) mamy Jerozolimę
              (rodzaj żeński).
              Na zakończenie tylko drobna uwaga do Arany, mam nadzieję, że się za nią nie
              obrazisz ;) Akurat w tym wątku nie mamy do czynienia z ortografią jako taką,
              raczej z gramatyką, a ściślej - z odmianą i składnią.
              • arana Re: Błogosławiony, który się nie obraża... 30.11.05, 08:10
                Leszku, jakże mogłabym zawieść Twą nadzieję i obrażać się, zwłaszcza w
                poranek tak piękny jak dzisiejszy! Wszak moja paplanina na forum to takie
                sobie kolorowe banieczki bez żadnych pretensji do precyzji. No a poza tym
                ortografia to przecież wynik zasad gramatycznych i (w mniejszym stopniu)
                umownych. Skrót myślowy „I jak tu nie kochać ortografii!” może razić rozmówców
                precyzyjnych, ale…to lubię! Stąd moja sympatia do tego forum i ortografii,
                która pozwala skręcać na miłe mej naturze manowce.
                Wpadaj częściej – admiratorzy Wujkowych fraz zawsze będą tu przeze mnie gorąco
                witani, bo sama należę do tych, którzy w dzieciństwie słyszeli jeszcze z ambony
                magiczne „Onego czasu rzekł Jezus uczniom swoim”.

                Ps Ardjuno, bądź tak miły i przełóż to na Biblię Tysiąclecia, dobrze?
                (Wzięłam z Ciebie przykład i dziś ja rozdaję pracę!)





                • ardjuna Misja wykonana, Pani Arano! 30.11.05, 21:29
                  arana napisała:

                  > [...] magiczne „Onego czasu rzekł Jezus uczniom swoim”.

                  arana poleciła:

                  > Ps Ardjuno, bądź tak miły i przełóż to na Biblię Tysiąclecia, dobrze?
                  > (Wzięłam z Ciebie przykład i dziś ja rozdaję pracę!)

                  Ależ proszę:

                  1. "Onego czasu rzekł Jezus uczniom swoim: [...]" (Mt 6, 24).
                  BT: [brak jakiegokolwiek odpowiednika frazy.]

                  2. "Onego czasu rzekł Jezus uczniom swoim: [...]" (Mt 28, 18).
                  BT: "Wtedy Jezus podszedł do nich i przemówił tymi słowami:[...]".

                  3. "Onego czasu rzekł Jezus uczniom swoim: [...]" (Łk 21, 25).
                  BT: [brak jakiegokolwiek odpowiednika frazy.]

                  Polecam się na przyszłość...
                  • arana Ardjuno, 01.12.05, 10:06

                    niezawodny a wszelkiej scjencji pełen, dziękuję!

                    Jak na dłoni widoczna teraz krzywda, która została uczyniona pokoleniom,
                    pozbawionym Wujowego języka. Nikt za dziwolągi nie miałby pięknych
                    form „chciałoś”, „mówiłoś”, bo słuchając każdej niedzieli (przynajmniej w
                    dzieciństwie) słów Wujka, byłby z nimi zaprzyjaźniony.
                    A Ty, o dziecię Cyryllowe, nie miałobyś problemów z odrobieniem pracy domowej!



                    Ps
                    -"Misja wykonana, Pani Arano!"
                    - Spocznij! Znów możemy być "na ty"!
                    • stefan4 Re: Ardjuno, 01.12.05, 10:33
                      arana:
                      > Jak na dłoni widoczna teraz krzywda, która została uczyniona pokoleniom,
                      > pozbawionym Wujowego języka. Nikt za dziwolągi nie miałby pięknych
                      > form „chciałoś”, „mówiłoś”, bo słuchając każdej niedzieli (przynajmniej w
                      > dzieciństwie) słów Wujka, byłby z nimi zaprzyjaźniony.

                      Czyli ta forma stałaby się czymś w rodzaju ,,uciekamy się'' albo ,,który
                      królujesz''. To ma być przyjaźń?

                      - Stefan

                      www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
                      • arana Stefanie, 01.12.05, 11:03
                        wybacz, że uciekam się do brutalnie bezpośredniego pytania: „Nie podoba Ci się
                        forma „Uciekamy się pod Twoją obronę”? Tobie, który stefanujesz w tym wątku od
                        tak dawna?


                        - "To ma być przyjaźń?" -pytasz jak Twój nieulubiony wieszcz, więc odpowiem
                        ostrożnie - Tylko osłuchanie...
                        • stefan4 Re: Stefanie, 01.12.05, 19:02
                          arana:
                          > wybacz, że uciekam się do brutalnie bezpośredniego pytania: „Nie podoba Ci się
                          > forma „Uciekamy się pod Twoją obronę”?

                          Ależ podoba mi się, tak jak Panu podobało się reką Izraela wygubić Amalekitów,
                          ich kobiety, dzieci, woły i osły! Tylko że trudno się z nią zaprzyjaźnić.
                          Wiele pięknych form stoi na cokole, co kole w oczy, ale niedostępny jest stopom.

                          - Stefan

                          www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
                          • arana Re: Stefanie, 02.12.05, 08:24
                            nie tylko Amalekici, ale też niektóre opowieści z Nowego Testamentu! Tu
                            zgoda!
                            Ale na cokół nie należy się wdrapywać, tylko wzbić. Na przykład na Pegazie.
                            Przecież sam wiesz!

                            Co w imię zasady można by zaproponować zamiast „uciekamy się”? ”Udajemy się”?
                            Dostojnie jak delegacja z petycją do Najwyższej Instancji? Przecież chodzi o
                            natychmiastową obronę, bo jesteśmy w potrzebie. Więc może: „udajemy się
                            pośpiesznie”? A może tylko „Pod Twoją obronę śpieszymy”? Oczywiście, chodzi o
                            pośpiech, ale nawet w tej sytuacji zachowujemy wszelkie proporcje między nami
                            proszącymi a Najwyższą Instancją. Po prostu umiemy się zachować… również
                            językowo. Gdy się prosi, należy mieć wzgląd na wszystko, by osiągnąć cel.
                            „Uciekamy się” ogarnia wszystko i precyzyjnie przedstawia naszą sytuację. A do
                            tego pięknie, bo melodyjnie.

                            Tak ja odczytuję: „Pod Twoją obronę uciekamy się…”
                            A Ty?


                            Ps Czy to źle, jeśli językowy kosmos rozszerza się?
                            Gdzieś przeczytałam takie zdanie: ”Wszelkie zasady ujmują język z dokładnością
                            siatki kartograficznej nałożonej na żywioł wodospadu”. Azaliż nie jest tak?


                            • stefan4 Re: Stefanie, 02.12.05, 10:35
                              arana:
                              > Co w imię zasady można by zaproponować zamiast „uciekamy się”? R
                              > 21;Udajemy się”?
                              > Dostojnie jak delegacja z petycją do Najwyższej Instancji? Przecież chodzi o
                              > natychmiastową obronę, bo jesteśmy w potrzebie. Więc może: „udajemy się
                              > pośpiesznie”? A może tylko „Pod Twoją obronę śpieszymy”?

                              ,,Skrywamy się''?
                              • arana Masz rację... 02.12.05, 15:52
                                ... sama nie użyłabym zwrotu ”uciekam się pod twoją obronę”, ani nawet „uciekam
                                się do ciebie” ze względu na nadmiar patosu. Bo też nie jest to zwrot
                                codziennego użytku. Gdybym jednak chciała wytknąć komuś, że zawiódł mnie w
                                ostatecznej potrzebie, nie mnożyłabym słów, tylko powiedziała: „Uciekłam się do
                                ciebie, a ty…”. Oczywiście tylko wtedy, gdybym wiedziała, że zostanę
                                zrozumiana, bo mój rozmówca został w dzieciństwie uczulony na poezję Wujkowych
                                czy modlitewnych fraz.



                      • ardjuna Stefanie, daj się ubogacić... 01.12.05, 18:42
                        słowom powabnym a tajemniczym, których i Wujek pełen, i ambony... Melodii ich
                        daj się powieść na pokuszenie ciernistej drogi grzechu, rytmowi ich daj się
                        ukołysać do snu wiecznego, amen.
                        Nieno, chyba przesadziłem z tymi cytatmi :/
                        • arana Ależ nie, wcale... 02.12.05, 15:54
                          ... nie przesadziłeś. W jednym z wierszy ksiądz Twardowski napisał, że Matka
                          Boska siedzi na chmurce i ceruje teologię. Ksiądz Wujek robi to samo, tkając
                          materię języka.
                          • stefan4 Re: Ależ nie, wcale... 02.12.05, 20:45
                            arana:
                            > W jednym z wierszy ksiądz Twardowski napisał, że Matka Boska siedzi na chmurce
                            > i ceruje teologię.

                            A jedno ludowe porzekadło głosi, że w sobotę zawsze choćby na chwilę musi wyjść
                            słońce, bo Matka Boska pieluszki suszy. Kurczę, czy ta kobita zawsze była tylko
                            taką kurą domową?!

                            - Stefan

                            www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
                            • ardjuna Bauernweisheit zum Tage 02.12.05, 21:00
                              Lepsza rasowa kura niż farbowana orlica...
                              • arana Hm... 02.12.05, 21:12
                                ...a nie lepsza prawdziwa orlica?
                                • ardjuna Hehe... 02.12.05, 21:25
                                  to mi przypomina odzywkę z kultowego serialu pt. "Szpital na peryferiach", tyle
                                  że tam chyba ptica była inna?
                                  • arana Re: Hehe... 02.12.05, 21:41
                                    Rymowała sie, prawda. Czy dobrze pamiętem, że bohaterka przeszła metamorfozę i
                                    skończyła jako pozytywna postać?
                                    • ardjuna Re: Hehe... 02.12.05, 21:44
                                      Bohaterki wszystkich seriali w końcu przechodzą i kończą, więc pewnie dobrze
                                      pamiętasz :)
                            • arana Odwracasz... 02.12.05, 21:09
                              ...kota ogonem! Pogłaszcz go lepiej, posłuchaj jak mruczy i pomyśl o nim jako
                              o kocięciu, a wrócisz do źródła naszych rozważań, i ożywisz potencjalną formę
                              w zapytaniu:
                              - Co mruczałoś, o kocię?


Inne wątki na temat:
Pełna wersja