Dodaj do ulubionych

najczesciej cytowane ksiazki

08.04.09, 23:55
to ciekawa lista, czesciowo zaskakujaca, czesciowo nie.

tinyurl.com/c2wpzg
Obserwuj wątek
    • adept44_ltd Re: najczesciej cytowane ksiazki 09.04.09, 00:09
      skomentujesz? czemu tak/nie? czegoś ci brak?
      • dala.tata Re: najczesciej cytowane ksiazki 09.04.09, 00:22
        no to powiem tak:

        zupelnie nie zdziwili mnie Foucault, Bourdieu, Giddens, Freud, Weber, Derrida
        czy Chomsky (co oni w nim widza?!).

        pare osob mnie zdziwilo Goffman (co prawda najwiekszy socjolog 20 wieku, ale
        raczej zapomniany), troceh Butler mnie zdziwila, troche Barthes, Dewey. ale to
        zdziwienie umiarkowane, takie mile zaskoczenie.

        zdziwienie to: i (teraz bedzie cos co wymaga odwagi), ze znalazlo sie az tyle
        osob, ktorych w ogole nie znam. jeszcze Bandura gdzies mi sie obil o uszy, ale i
        tak nie wiedzialem kto to, ale jakis Hofstede (co to za cholera jakas?), Glaser
        (sprawdzilem: pisal ze Straussem ktorego znam), Rawlsa tez nie znam (juz tez
        sprawdzilem i wiem dlaczego, ale.....).

        no to tyle.
        • adept44_ltd Re: najczesciej cytowane ksiazki 09.04.09, 00:25
          he, he, podpisuję się pod tym ostatnim akapitem, chyba w podobnym składzie...
          (bez Rawlsa), ale raczej bez tych zdziwień...
    • charioteer1 Re: najczesciej cytowane ksiazki 09.04.09, 00:15
      A jak ktos z tej listy nie cytuje, to co - niemodny jest?

      Kurcze, w zeszlorocznych publikacjach mam tylko jedno nazwisko z tej listy. To
      co mam zrobic?
      • adept44_ltd Freuda? n/t 09.04.09, 00:16

        • charioteer1 Chomskiego 09.04.09, 00:22
          O ci ty mnie wlasciwie posadzasz? Ja? Freuda? W zyciu nie!
          • adept44_ltd Re: Chomskiego 09.04.09, 00:23
            myślałem raczej, że Lakoff
            • charioteer1 Re: Chomskiego 09.04.09, 00:26
              adept44_ltd napisał:

              > myślałem raczej, że Lakoff

              Nie, do niego nic nie mam.
          • dala.tata Re: Chomskiego 09.04.09, 00:25
            a co ty masz do Freuda? my wszyscy z niego.
            • charioteer1 Re: Chomskiego 09.04.09, 00:27
              dala.tata napisał:

              > a co ty masz do Freuda?

              Do niego tez nic nie mam.
            • adept44_ltd Re: Chomskiego 09.04.09, 00:30
              no, kiedyś myślałem, że jestem z Junga... ale wydoroślałem...;-)
      • dala.tata Re: najczesciej cytowane ksiazki 09.04.09, 00:25
        nic nie masz zrobic. pokazali ci liste autorow ksiazek, ktorych cytuja i tyle.
        nie musisz sie tlumaczyc. ja na przyklad dolozylem i Fuko, i Burdie i Gofmanowi
        i Giddensowi. Becka chyba tez.
        • adept44_ltd Re: najczesciej cytowane ksiazki 09.04.09, 00:29
          pewien kłopot sprawia mi deklinacja w twoim poście - dołożyłem Fuko, Becka chyba
          też???

          - skopałeś Fuko? (i Becka?)
          - pomnożyłeś ich sławę?
          • dala.tata Re: najczesciej cytowane ksiazki 09.04.09, 00:44
            wez burdie i zrozumiesz ze takiego kapitalu nie ma :)
            • adept44_ltd Re: najczesciej cytowane ksiazki 09.04.09, 00:48
              no takiego nie, ale jest kulturowy...
              ciągle jednak nie rozwikłałeś mojej łamigłówki gramatycznej
              • dala.tata oj cicho badz! 09.04.09, 00:58

                • adept44_ltd łajżesz? n/t 09.04.09, 01:00

                • charioteer1 Re: oj cicho badz! 09.04.09, 01:02
                  Na ale tu moze kryc sie odpowiedz na twoje pytanie (co oni w nim widza?!)...
                  • adept44_ltd Re: oj cicho badz! 09.04.09, 01:05
                    cicho, Chario, Dalatata słucha muzyki sfer...
                    • dala.tata Re: oj cicho badz! 09.04.09, 01:06
                      samjestes muzyka sfer.
                      • adept44_ltd Re: oj cicho badz! 09.04.09, 01:11
                        hm, jak powiada Pitagoras (choć nie on milczał), więc jak powiada tradycja
                        pitagorejska - nie można być samemu muzyką sfer, aż chciałoby się powiedzieć -
                        ni chu chu
                        • charioteer1 Re: oj cicho badz! 09.04.09, 01:12
                          Kurde, bo sie zdenerwuje zaraz. To kogo ja mam uciszac?
                          • adept44_ltd Re: oj cicho badz! 09.04.09, 01:14
                            no nie wiem, w sumie Lesia byłoby fajnie uciszyć, ale biedak zasnął, możesz
                            pouciszać mnie, ja ciebie, a Dala będzie kontemplował tajemnicę istnienia...
                            • charioteer1 Re: oj cicho badz! 09.04.09, 01:15
                              A kto bedzie muzyka sfer?
                              • adept44_ltd Re: oj cicho badz! 09.04.09, 01:16
                                hm, no tak, to odpowiedzialne zadanie, jak mówiłem "samjesteśniewchodziwgrę"
                                • charioteer1 Re: oj cicho badz! 09.04.09, 01:17
                                  Dobra, to ja moge byc...
                              • adept44_ltd Re: oj cicho badz! 09.04.09, 01:18
                                oni mieli dobry band

                                o-meon.com/images/reviews/2007/08-09_MuppetShow/08-09_MuppetShow-2.jpg
                    • charioteer1 Re: oj cicho badz! 09.04.09, 01:10
                      adept44_ltd napisał:

                      > cicho, Chario,

                      Ale to ty miales byc cicho ;p
                      • adept44_ltd Re: oj cicho badz! 09.04.09, 01:12
                        no tak, ale muzyka sfer ma być głośno, nie??? jeszcze jakiś zgrzyt się zaplącze
                        i kicha...
          • petrucchio Re: najczesciej cytowane ksiazki 09.04.09, 00:51
            adept44_ltd napisał:

            > - skopałeś Fuko?

            O kim mówicie, chłopcy? To ten od wahadła? ...

            ... I'll get me coat.
            • dala.tata Re: najczesciej cytowane ksiazki 09.04.09, 00:54
              od wahadla umberta
              • adept44_ltd Re: najczesciej cytowane ksiazki 09.04.09, 00:59
                wahał się umberto, czy powiedzieć o tym Fuko...
        • charioteer1 Re: najczesciej cytowane ksiazki 09.04.09, 00:42
          Ale Bandure mam w doktoracie...
          • dala.tata spryciula no! n/t 09.04.09, 00:45

    • eeela Re: najczesciej cytowane ksiazki 09.04.09, 01:17
      Albom ja się już upiła, albo wy jesteście dziś wyjątkowo zabawni :-)

      Nie ma tam ani Blocha, ani Braudela, ani nawet poczciwego Levi-Straussa, moich
      bohaterów młodości, więc się na listę niniejszym obrażam :-D
      • adept44_ltd Re: najczesciej cytowane ksiazki 09.04.09, 01:19
        o, ja na pewno nie...
        • charioteer1 Re: najczesciej cytowane ksiazki 09.04.09, 01:21
          Ale co nie?
          • adept44_ltd Re: najczesciej cytowane ksiazki 09.04.09, 01:22
            zdementowałem pogłoskę, jakobym miał być dzisiaj szczególnie zabawny
      • adept44_ltd Re: najczesciej cytowane ksiazki 09.04.09, 01:20
        hm, no - ale ich się już nie cytuje... (czasem się czytuje)
        • eeela Re: najczesciej cytowane ksiazki 09.04.09, 01:22
          Milczże! Oni są ponadczasowi ;-)

          Właśnie sobie nabyłam na własną własność 'The historian's craft' i, jak mi Bóg i
          ojczyzna miłe, znajdę coś, co będę mogła zacytować! :-)
          • adept44_ltd Re: najczesciej cytowane ksiazki 09.04.09, 01:23
            powiedział historyk...
            • eeela Re: najczesciej cytowane ksiazki 09.04.09, 01:25
              Ubzdryngolony historyk, gwoli ścisłości. Ale jakie to ma znaczenie?
              • adept44_ltd Re: najczesciej cytowane ksiazki 09.04.09, 01:26
                no mogłoby mieć ponadczasowe na ten przykład, cokolowiek, w jakimkolwiek z
                równoległych wszechświatów, by to znaczyło
          • dala.tata Re: najczesciej cytowane ksiazki 09.04.09, 01:27
            ze B i O ci mile? po co?
            • adept44_ltd Re: najczesciej cytowane ksiazki 09.04.09, 01:28
              jak to, Dala, dokładasz jeszcze Ż i E i masz abolut
              • adept44_ltd absolut 09.04.09, 01:28

              • dala.tata Re: najczesciej cytowane ksiazki 09.04.09, 01:31
                zarowke edisona?
                • adept44_ltd Re: najczesciej cytowane ksiazki 09.04.09, 01:33
                  o, to jakaś nowoczesna teologia...
      • dala.tata Re: najczesciej cytowane ksiazki 09.04.09, 01:26
        upilas sie. ja dzisiah chilijskie takie sobie....jaskies slodkie.

        l-s to juz nie ta bajka. tak samo ci historycy. a mloda to ty nadal jestes
        • adept44_ltd Re: najczesciej cytowane ksiazki 09.04.09, 01:27
          Chario, dzisiaj tylko my tu strzeżemy logosu albo logosa?
          • dala.tata chyba legginsow 09.04.09, 01:28

            • charioteer1 samse noś n/t 09.04.09, 01:31

              • dala.tata Re: samse noś n/t 09.04.09, 01:32
                jak bbedziesz ich na mnie brobic....
        • eeela Re: najczesciej cytowane ksiazki 09.04.09, 01:55
          Jestem młoda jak skowronek na wiosnę, ale już nie taka młoda, jak byłam dziesięć
          lat temu :-)

          Nawet nie spojrzałam na etykietkę, więc nie wiem, co piję. Jak pójdę po dolewkę,
          to sprawdzę :-)

          Lubię słodkie wina.
          • adept44_ltd Re: najczesciej cytowane ksiazki 09.04.09, 01:59
            to bardzo nierozważne, nie spoglądać na etykietkę zawczasu, bo jeśli tam są
            pająki???
            i tym optymistycznym akcentem, etc. Już zamykamy, już zamykamy...
            hm, kto powie, co to?
          • dala.tata Re: najczesciej cytowane ksiazki 09.04.09, 10:05
            slodkie wina???? no to mi zrobilas poranek....brrrrr
            • eeela Re: najczesciej cytowane ksiazki 09.04.09, 13:02
              Słodkie i na dodatek białe :-)
              • dala.tata Re: najczesciej cytowane ksiazki 09.04.09, 13:17
                biale to bardzo dobrze. czerwone i slodkie - tak sobie wyobrazam pieklo :-)
                • eeela Re: najczesciej cytowane ksiazki 09.04.09, 13:50
                  Czerwonych nie pijam od kilku lat. Nawet śladowe ilości generują migreny. Jak ma
                  mnie bolec głowa, to wolę przynajmniej wiedzieć, za co ;-)
                  • dala.tata Re: najczesciej cytowane ksiazki 09.04.09, 13:55
                    a mnie nigdy nie smakowaly. choc zauwazylem, ze tak od 250 zl. to nawet czerwone
                    (wytrawne!!!) moze byc calkiem niezle.

                    i to nie nazywa sie migrena, tylko kac. niestety jestem bardzo podatny, ale
                    glwonie po piwie - dwa piwa i nastepnego dna leb urywa na wysokosci kolan. po
                    dobrym winie raczej nie.
                    • eeela Re: najczesciej cytowane ksiazki 09.04.09, 13:58
                      Nie nie nie. Kaca to ja mam jak wypiję dwie butelki wina albo pół litra ciągiem.
                      Migrena jest wtedy, kiedy wypiję jeden kieliszek czerwonego. I uczucia są dość
                      odmienne, zapewniam.
                      • adept44_ltd Re: najczesciej cytowane ksiazki 09.04.09, 14:08
                        pół litra ciągiem, no, no!!!
                        • eeela Re: najczesciej cytowane ksiazki 09.04.09, 14:38
                          Dawno tego nie robiłam, bo nie lubię mieć kaca :-)
                      • dala.tata Re: najczesciej cytowane ksiazki 09.04.09, 14:58
                        ja wiem, wiem. .....

                        jak przychodzi pani doktor do lekarza, to ma migrene, jak przychodzi robotnica,
                        to ja co najwyzej leb napierdala. znamy, znamy :-)
    • ford.ka Ktoś jeszcze cytuje książki??? 09.04.09, 15:56
      Wielki Manitou! Ludzie przyznaja sie publicznie do czytania
      ksiazek... I to idzie w tysiace... Nie cytuja najlepszych na swiecie
      aktualnych artykulow... A moze w tej grupie (bo to w koncu same
      nazwiska, zadne tytuly) sa tez jakies tomy skladajace sie z
      artykulow??? Dala-tata, mam nadzieje, ze skierowales oficjalny
      protest! Jeszcze jakis mlody czlowiek to zobaczy i tez zacznie
      ksiazki czytac. Nawet sobie tego nie chce wyobrazac...
      • dala.tata Re: Ktoś jeszcze cytuje książki??? 09.04.09, 16:19
        fordzie.ka widze ze szukasz zaczepki, to ja ci jej chetnie dostarcze. zdaje sie
        ze nie zrozumiales idei tego linku, nie pierwszy raz nie rozumiesz, wiec ja ci
        chetnie wyjasnie: otoz ludzie najczesciej dzisiaj cytuja artykuly, naprawde.
        wiem, ze ty nie czytasz (ty czekasz, panisko, na to, az ci wydadza w ksiazce, po
        pansku, zebys nie musial sie meczyc i szukac po roznych czasopismach - bez jaj,
        nie fordzie.ka?), ale inni czytaja i korzystaja.

        w naukach spolecznych, ksiazki cytowane sa duzo czesciej niz w naukach scislych
        i nie ma powodu, zeby sie nie przyjrzec temu, jak sie cytuje czy kogo sie
        cytuje. i gdybys wlaczyl na chwile myslenie, to zobaczylbys, ze wyniki pokazuja
        to, co powinno byc: cytuje sie ksiazki najawiekszych, mega-gwiazdy. nie
        znajdziesz tam ksiazek takiego zuczka jak ja.

        a to dlatego artykuly sie cytuje, ze coraz trudniej jest publikowac monografie
        badawcze. trudniej, bo sie gorzej sprzedaja studentom. i dlatego wlasnie
        publikujemy czesciej artykuly. mlody czlowiek, drogi fordzie.ka, nie ma szansy
        na opublikowanie swojej ksiazki w porzadnym miedzynarodowym wydawnictwie. i
        publikuje zatem albo artykuly, albo idzie do jakiegos badziewia ktore ma szumna
        nazwe, ale opublikuje wszystko - wiesz typu Edwin Mellon Press.

        oczywiscie uczony polski, ktory wie, ze wydawnictwo zwarte jest najwazniejsze na
        swiecie, a artykuly to jest pikus (pisze takcih kilka rocznie i sle do takcih
        zacnych czasopism jak JP, KN, PJ i inne cenne czasopisna), no to publikuje i to
        PO ANGIESLKU!!!! i taki ford.ka, ze pohipotetyzuje (co podkreslam), opublikuje
        sobie ksiazke w Jukeju, w jakims wydawnictwie o szumnej nazwie i jest szpan. w
        rzeczywistosci szpan polega na tym, ze rodzina jest dumna, a znajomi zazroszcza.
        bo taki jest mniej wiecej zasieg takiego dziela. ale z pewnoscia dzielo jest
        cenne, chocby dlatego, ze zostalo OPUBLIKOWANE NA ZACHODZIE.

        serdecznie cie pozdrawiam fordzie.ka. i zycze ci, zeby twoje duyplikaty byly
        ctyowane przynajmniej jak takiego Foucault.
        • ford.ka Re: Ktoś jeszcze cytuje książki??? 09.04.09, 18:35
          Ja jestem prostym doktorem (bez szans na habilitacje, bo w koncu
          ksiazek sie nie pisze, a bez ksiazki nie dadza), ale nic z tego nie
          rozumiem.
          Czyli co ma robic taki mlody autor, ktory ma pomysl na ksiazke? W
          dobrym wydawnictwie mu nie wydadza, bo mlody zreszta w ogole nic nie
          wydaja, tylko podreczniki, ktore sie nie licza jako prace naukowe. W
          zlym ma nie wydawac, bo jest zle (Twoja wiara, ze to co jest w tej
          chwili dobre lub zle, bylo, jest i pozostanie takie samo do konca
          swiata jest wzruszajaca, swoja droga). Jak ten swoj pomysl (albo
          ksiazke, moze z glupoty juz napisal) podziabie na kawalki i wyda w
          artykulach, to jej potem nie powinien skladac w calosc, bo dala-tata
          bedzie mu psul opinie w swiecie, ze czuje sie okradziony, a przeciez
          z dala-tata wlacznie pewnie jeszcze cos ze trzy osoby na swiecie sie
          znajda, ktore przeczytaja te wszystkie artykuly i zloza je do kupy
          zgodnie z intencja autora. W polskich warunkach moze sobie zatem do
          smierci publikowac, bo habilitacji mu bez ksiazki nie dadza, a
          ksiazki nie wyda itd itp. Na szczescie wczesniej go wywala jako
          wiecznego adiunkta i problem sam zniknie. A co do wydawania
          zagranica - oczywiscie, lepiej jak wyda w Polsce nakladem swojej
          Sorbony nad Pilica (The Sorbona on Pilica UP), wysle obowiazkowe
          egzemplarze do bibliotek, a reszte zezra myszy w piwnicy (chyba ze
          schowa do tapczana).
          • dala.tata Re: Ktoś jeszcze cytuje książki??? 09.04.09, 18:50
            co ma zrobic mlody doktor? odpowiem powaznie, choc ty mnie atakujesz za bolaczki
            swiata. mlody doktor ma najpierw zebrac dorobek na tyle duzy, zeby mu te ksiazke
            wydali w porzadnym wydawnictwie. przynajmniej ja bym tak zrobil dzisiaj. i gdyby
            ktos mi doradzil, jak bylem mlodym doktorem moja pierwsza ksiazka nie bylaby po
            polsku (choc pewnie nie powieniem narzekac - pare lat temu, po 4 nastepnych,
            zapytano mnie czy ja to jestem ten dala.tata od tej ksiazki, zalamalem sie).

            nie mam pojecia, skad bierzesz informacje na temat mojej wiary na temat tego co
            jest i pozostanie dobre. wydawaloby mi sie, ze jest odwrotnie. ty z uporem
            maniaka chcesz wydawac ksiazki, bo ksiazki dobre sa. niewazne gdzie, niewazne
            kiedy i po co, byle by miec publikacje typu zwartego.

            i wypraszam sobie: ja nikomu nie psuje na swiecie opinii za wydanie ksiazki. mi
            sie nie podoba duplikowanie pod innymi tytulami, ale to jest zupelnie co innego.
            prosze, nie przenos swych frustracji i praktyk ze swego podworka na mnie.

            i teraz tak: publikacja z dorobku jest w pelni dopuszczalna w poslkim prawie. a
            to, ze banda kretynow upiera sie ze trzeba miec publikacje zwarta, mozna sie
            tylko zalamac. niestety mlodsi adiunkci typu ford.ka wspieraja ich w tym
            dzielnie, bo przeciez wydawac ksiazki trzeba koniecznie.

            i teraz tak, fordzie,ka. masz tendencje do tego zeby przeskakiwac z tematu na
            temat. jedna rzecza jest publikowanie duplikatow, ktorego pietnowania nie mozesz
            mi przebaczyc. zupelnie inna jest publikwoanie habilitacji, ktora jest sila
            rzeczy publikacja na stopien. mozna tez, wiem, radykalna propozycja, opublikowac
            habilitacje w porzadnym wydawnictwie, jak zrobil to pewien anglista publikujac
            ksiazke o ciszy.

            Niespecjalnie widze roznice miedzy publikacja w Sorbona on the Pilica UP a Edwin
            Mellon Press. jesli chcesz jednak koniecznie upierac sie, ze to drugie jest
            lepsze, to ja ci chetnie przyznam racje. masz: lepiej jest publikowac 'na
            Zachodzie'.
            • ford.ka Re: Ktoś jeszcze cytuje książki??? 09.04.09, 19:18
              Doszedlem do "niestety mlodsi adiunkci typu ford.ka wspieraja ich w
              tym dzielnie, bo przeciez wydawac ksiazki trzeba koniecznie" i
              odechcialo mi sie dalej. Nie chce mi sie z tym dyskutowac, bo
              jeszcze wyjdzie na jaw, ze to ka to skrot od Kudrycka.
              A roznica miedzy Pilica a nieznanym mi osobiscie Edwinem jest taka,
              ze Pilica wydaje do piwnicy, a Edwina najpewniej mozna kupic w
              amazonie. W czasach kiedy nauka rozpadla sie na nisze, to jest
              roznica, ktorej pewnie z srodka mainstreamu lub wyzyn n.p. ponoc
              bankrutujacego CUP nie widac.
              • dala.tata Re: Ktoś jeszcze cytuje książki??? 09.04.09, 19:46
                fordzie.ka, to nie dyskutuj. juz ci napisalem: rob swoje.

                najpewniej mozna Edwina kupic, choc nigdy nie probowalem. nie ma po co, to
                klasyczna akademicka vanity press.
      • charioteer1 Re: Ktoś jeszcze cytuje książki??? 09.04.09, 19:35
        Z tej listy w calym dorobku udalo mi sie zacytowac raptem cztery nazwiska.
        Ksiazki pisze sie przede wszystkim w naukach spolecznych. To tylko w Polsce
        miara wielkosci uczonego jest liczba opublikowanych ksiazek. Ksiazka wydana w
        wydawnictwie, ktore nie potrafi nawet zapewnic porzadnej dystrybucji jest
        ksiazka niepotrzebna. Szkoda drzew na karmienie myszy.
        • dala.tata Re: Ktoś jeszcze cytuje książki??? 09.04.09, 19:47
          zaczynam sie zgadzac z chario. martwi mnie to.

          jednak wydawanie ksiazek w wydawnictwach nie zapewniajacych sensownej
          dystrybucji, ale i porzadnego procesu recenzyjnego, jest bez sensu.
          • charioteer1 Re: Ktoś jeszcze cytuje książki??? 09.04.09, 20:04
            dala.tata napisał:

            > zaczynam sie zgadzac z chario. martwi mnie to.

            To chyba masz problem :-)
            • adept44_ltd Re: Ktoś jeszcze cytuje książki??? 09.04.09, 20:06
              myślę, że to żaden problem, by się pokłócić, dla chcącego, albowiem jak
              powiadają, nic trudnego...
        • adept44_ltd Re: Ktoś jeszcze cytuje książki??? 09.04.09, 19:50
          hm, no mnie tak z 70% udało się zacytować, ale ja nie wiem Chario, o czym to ma
          świadczyć, że raptem cztery ci się udało...
          • dala.tata Re: Ktoś jeszcze cytuje książki??? 09.04.09, 19:57
            glownie o roznicach dyscyplinarnych.
            • adept44_ltd Re: Ktoś jeszcze cytuje książki??? 09.04.09, 20:01
              no właśnie, a post Chario był poświęcony temu, że książek się nie czyta... no
              jak Chario nie czyta, to trudno, widać nie potrzebuje, ale są tacy, którzy
              potrzebują i proszę nie odbierać im tej przyjemności.
              • charioteer1 Re: Ktoś jeszcze cytuje książki??? 09.04.09, 20:05
                Adept, sluchaj dalataty... To swiadczy tak z grubsza o mojej aspolecznosci.
                • adept44_ltd Re: Ktoś jeszcze cytuje książki??? 09.04.09, 20:07
                  ??? szczegóły proszę

                  to znaczy, zauważyłem, iż Dalatata podjął się był roli twojego rzecznika, ale
                  dlaczego ponadto mam go jeszcze słuchać??? ;-)
                  • charioteer1 Re: Ktoś jeszcze cytuje książki??? 09.04.09, 20:10
                    Bo ja nie mam nic do dodania w kwestii moich zainteresowan czytelniczych.
                    • adept44_ltd Re: Ktoś jeszcze cytuje książki??? 09.04.09, 20:12
                      mówi się trudno i słucha Dalataty.... ;-)
        • adept44_ltd Re: Ktoś jeszcze cytuje książki??? 09.04.09, 19:58
          jak zwykle, przestrzegam przed ekstrapolowanie własnych doświadczeń...

          1. jest specyfika różnych nauk, nie tylko w społecznych pisze się książki... -
          literaturoznawcy również piszą książki i ośmielam się twierdzić, że jest to
          podstawowa (również wartościująco) formuła pisania w tej dyscyplinie, nie tylko
          w PL.
          2. jest specyfika PL... i tu się ewentualnie możemy kłócić, czy to dobrze, czy
          źle, ale wg mnie dyskusja sięgnie absurdu..., bo mnie jest wszystko jedno,
          chodzi mi o to, by mieć w ręku dobry artykuł albo dobrą książkę.
          3. W każdej dyscyplinie jest zestaw świętych ksiąg i kłócenie się z tym jest
          ściganiem się z Lesiem na stopień bredni...
          4. jak już wielokrotnie pisałem, jako czytelni - wolę mieć na półce książki niż
          miliard kser bądź w większości niepotrzebnych mi czasopism...

          ewentualnych dyskutantów uprasza się o odpowiadania dokładnie na wyliczone punkty...
          • dala.tata Re: Ktoś jeszcze cytuje książki??? 09.04.09, 20:20
            1. tak, im bardziej humanistycznie, tym wiecej ksiazek. zdecydownaie. jednak
            nawet w humanstyce na siwecie jest rynek wydawniczy. i coraz trudniej wydawac
            mongorafie badawcze.
            2. pelna zgoda. cala dyskusja z ksiazkami wyszla od dupliatow. a to zupelnie
            inna sprawa. ja nie mam nic przeciwko publikowaniu dorbych oryginalnych ksiazek.
            sam je publikuje.
            4. kazdy z nas woli miec ksiazke bo latwiej. to jednak nei jest powod by
            drukowac to samo dwa razzy, tyle ze pod roznymi tytulami.
            • adept44_ltd Re: Ktoś jeszcze cytuje książki??? 09.04.09, 20:26
              to różnimy się tylko tym, że ja jestem za wygodą czytelnika (swoją) ;-)))

              swoją drogą z 1. wynika (jeśli się mylę, skoryguj), że ludzie na świecie nie
              kupują książek???
              • dala.tata Re: Ktoś jeszcze cytuje książki??? 09.04.09, 21:15
                no nie kupuje tyle, ile wydawcy by chcieli. dzisiaj mlody dokotr bez dorobku nie
                ma szans na opublikowanie monografii (powiedzmy dokotratu). podreczniki moze
                walic do woli i wszycy mu to wydadza, jesli tylko beda srednio dobre.

                chec maksymalizacji zyskow spowodowalo, ze monografie wydaje sie teraz tylko w
                twardej oprawie - wymuszenie na bibliotekach takiego zakupu a nie zakupu w
                miekkiej i oprawianiu na wlasna reke. to spowodowalo oczywiscie ze sprzedaz
                wsrod przecietnych ludzi spadla jeszcze bardziej. nikt o zdrowych zmyslach nie
                kupi ksiazki za 50 funtow, chyba ze to jest cos radykalnie potrzebne, ale wtedy
                moze kupic na konferencji po znacznej znizce.
                • adept44_ltd Re: Ktoś jeszcze cytuje książki??? 09.04.09, 21:21
                  no ale przyznasz, że ta tendencja jest bez sensu...
                  • dala.tata Re: Ktoś jeszcze cytuje książki??? 09.04.09, 21:30
                    intelektualnie tak. ekonomicznie nie. ale problem jest inny. i zdiagnozowalby go
                    dwoma calkiem przciwstawnymi zjawiskami, ktore powoduja ze wlasnie tak jest.

                    1. mamy do czynienia z coraz wiekszym rozwarstwieniem sfery 'badawczej' od sfery
                    'studenckiej' i od sfery 'wykszatlcono-laickiej'. ludzie nie chca czytac ksiazek
                    o jakims tam wyrywku rzeczywistosci, ale chca juz informacji przetworzonej. i
                    tylko takiej.

                    ja nie chce rzezc jasna powiedziec, ze wszytkie 'podreczniki', w sesnie
                    przegladu literatury i stanowisk, sa do kitu, nie sa i sam czytuje je. wszak nei
                    jestesmy ws tanie przeczytac wszsytkiego.

                    2. coraz wieksza specjalizacja. ilosc informacji jest taka, ze specjalizujemy
                    sie coraz bardziej. i ksiazki badawcze ' z naszej dziedziny' coraz bardziej sie
                    zawezaja, bo nasz dziedziny sie zawezaja coraz bardziej. i choc z reguly kupuje
                    rzeczy bezposrednio mi przydatne, ale sa to rzeczy BEZPOSREDNIO mi przydatne. a
                    to oznacza ze jest ich mniej. nie jestem w stanie czytac, nie mowiac o kupowaniu
                    wszystkiego wydawanego w mojej szerszej dziedzinie.
                    • adept44_ltd Re: Ktoś jeszcze cytuje książki??? 09.04.09, 21:51
                      no właśnie, intelektualnie nie, bo przecież ten młody, nieznany doktor może mieć
                      świetną książkę do wydania...
                • charioteer1 Re: Ktoś jeszcze cytuje książki??? 09.04.09, 21:23
                  Watpie, czy wydawcy tak chetnie wydadza podrecznik autorstwa kompletnie
                  nieznanej osoby. Podrecznik przede wszystkim sprzedaje nazwisko, a w przypadku
                  podrecznika liczy sie naklad. Na podrecznikach sie najlepiej zarabia.
                  • dala.tata Re: Ktoś jeszcze cytuje książki??? 09.04.09, 21:38
                    znam takich dosc wiele chario. nie dosc ze nie znanych osob, to na dodatek
                    naprawde malo ciekawych naukowo, gdy podrecznik pisaly. chcesz przyklad nie. dam
                    jeden:

                    tinyurl.com/d58odq
                    • charioteer1 Re: Ktoś jeszcze cytuje książki??? 09.04.09, 21:53
                      OK, ja mam inaczej. Do jednego kursu 3-4 aktualne podreczniki na rynku, z tego
                      jeden nie nadaje sie dla kursu podstawowego. Do drugiego kursu wybor miedzy
                      jednym starym, a drugim nowym, ktory tez mi nie pasuje ze wzgledu na dobor
                      tresci. To sa praktycznie jedyne powszechnie uzywane podreczniki wszedzie, gdzie
                      takie kursy sa prowadzone, wiec idzie to w olbrzymich nakladach, czesto wychodzi
                      drugie-trzecie wydanie, poki autor ma sile uaktualniac.
        • megaborsuk2000 Re: Ktoś jeszcze cytuje książki??? 10.04.09, 04:57
          charioteer1 napisał:

          > Ksiazka wydana w
          > wydawnictwie, ktore nie potrafi nawet zapewnic porzadnej dystrybucji jest
          > ksiazka niepotrzebna. Szkoda drzew na karmienie myszy.

          Niby racja, a jednak trudno się z taką myślą zgodzić. Znam genialne czy po
          prostu ważne książki wydane z różnych przyczyn w nieznanych wydawnictwach, w
          minimalnym nakładzie, w najdziwniejszych formach (nie tylko w Polsce), tak że
          ten, kto chce z nich skorzystać, musi stawać na głowie. I staje na głowie, bo
          uczony zajmując się danym tematem nie dobiera przecież bibliografii kierując się
          starożytnością i renomą wydawców, ale z przyczyn oczywistych łyka
          wszystko--także rzeczy bardzo złe, białe kruki, publikacje w językach innych niż
          kongresowe itp.
          • ford.ka Re: Ktoś jeszcze cytuje książki??? 10.04.09, 11:29
            Ładnie tak naruszać jedyny poprawny światopogląd dala-taty???
            Nie ma ważnych książek poza dobrymi wydawnictwami!
            Nie ma nauki poza journalami!
            Nie ma nauki w językach innych niż angielski!
            Teraz to przepiszesz pięćset razy do zeszytu!
            • dala.tata Re: Ktoś jeszcze cytuje książki??? 10.04.09, 12:00
              fordzie.ka, i coz ja ci uczynilem, ze tak ciagle na mnie skaczesz. brak ci
              ruchu? chcesz komus przywalic i nie mozesz, to na forum musisz? agresja ci
              skacze za bardzo - te 500 razy to jakass trauma z dziecinstwa?

              ja nigdy takich rzeczy nie mowilem i nie mam zamiaru mowic. drogi fordzie.ka,
              publikuj ty sobei w kwartalniku Neofilogogicznym. publikuj sobie po polsku i po
              czesku jesli tylko chcesz. i zdecydwowanie nie pozwol, zeby ci jakis, tfu,
              dalatata humor psul.
              • ford.ka Re: Ktoś jeszcze cytuje książki??? 10.04.09, 12:35
                Agresja? Od dziecka mam niskie cisnienie, szybciej apatia ;)
                Za każdym razem sprowadzasz dyskusję na mnie, co to niby ja mam
                zrobić, co kompletnie nic nie wnosi. Pewnie robi się śmiesznie,
                tylko ja nie potrafię jakoś tego docenić.
                • dala.tata Re: Ktoś jeszcze cytuje książki??? 10.04.09, 16:32
                  ja???????

                  fordzie.ka, przeczytaj sobie ostatnie swoje posty. przeczytaj sobie watek ktory
                  zalozyles. szukasz zaczepki ze mna, no to ja masz.

                  ford.ka napisał:

                  > Agresja? Od dziecka mam niskie cisnienie, szybciej apatia ;)
                  > Za każdym razem sprowadzasz dyskusję na mnie, co to niby ja mam
                  > zrobić, co kompletnie nic nie wnosi. Pewnie robi się śmiesznie,
                  > tylko ja nie potrafię jakoś tego docenić.
          • charioteer1 Re: Ktoś jeszcze cytuje książki??? 10.04.09, 11:32
            To wszystko prawda, ale przyjecie takiego sposobu publikacji jako reguly jest
            strzelaniem sobie w stope.
            • charioteer1 Re: Ktoś jeszcze cytuje książki??? 10.04.09, 11:37
              Jasne, moze znajdzie sie jeden desperat, ktory stanie na rzesach, zeby sobie
              sprowadzic tego bialego kruka, a trzech innych bedzie na tyle odwaznych, zeby to
              za nim zacytowac bez zagladania do oryginalu. Taki bedzie impact tej niezwykle
              genialnej publikacji.
              • dala.tata Re: Ktoś jeszcze cytuje książki??? 10.04.09, 12:19
                ano wlasnie. do tego wszystkiego mozna niuansowac. chyba w latach 70thc na
                przyklad Indiana University Press stal sie waznym wydawca ksiazek
                lingwistycznych. Podobnie jest z Mouton, dzis juz Mouton de Gruyter, sam Mouton
                nie wytrzymal. sa takie wydawnictwa tez jak Berg, ktore sie specjalizuja - Berg
                wydaje antropologie, jednak impact tych ksiazek jest sila rzeczy dosc niewielki.

                Natomiast, jest cala masa wydawnictw ktore nigdy nie byly i nie beda waznymi
                graczami na rynku akademickim. glownie dlatego ze nie chca tego. i takei
                wydawnictwa jak Edwin Mellen, w nieco innej kategorii czy Cambridge Scholars,
                czy wreszcie Peter Lang maja zuplenie inna polityke wydawnicza. i choc z
                pewnoscia znajda sie tam perelki, to dowodzenie, ze Cambridge Scholars ma
                polityke wydawnicza oparta na ultra-jakosci ksiazek jest idiotyzmem.

                co wiecej ta dyskusja dowodzi jeszcze na dodatek rozdzwiek pomiedzy nauka polska
                i reszta zachodniego swiata. i ja tego nie oceniam, jednak roznice widac dosc
                wyraznie.
              • megaborsuk2000 Re: Ktoś jeszcze cytuje książki??? 10.04.09, 12:54
                charioteer1 napisał:

                > Jasne, moze znajdzie sie jeden desperat, ktory stanie na rzesach, zeby sobie
                > sprowadzic tego bialego kruka, a trzech innych bedzie na tyle odwaznych...

                Ja jednak miałem na myśli naukę, nie patologie. Dlaczego desperat? Mnie się
                wydaje, że piszę o sprawach normalnych i oczywistych.
                • charioteer1 Re: Ktoś jeszcze cytuje książki??? 10.04.09, 13:25
                  Nie bylo moim celem opisywanie jakichs szczegolnych patologii. Jezeli pisze
                  "desperat", to mam rowniez na mysli wlasne wysilki, zeby sprowadzic jakas rzadka
                  prace, np. opublikowana w Indiach (miala to jedna ze skandynawskich bibliotek,
                  inaczej pewnie by sie nie udalo sprowadzic).

                  Nie pisze o cytowaniach w obrebie PL, bo wiadomo, ze my sie wszyscy znamy i
                  cytujemy, etc. (Akurat w moim przypadku nieprawda, bo latwiej mi dotrzec do prac
                  opublikowanych na rynku miedzynarodowym, niz ustalic, kto z polskich kolegow co
                  na dany temat napisal.)

                  Nie pisze o tym, jak to powinno byc w teorii, tylko jaka jest praktyka. W
                  praktyce, jezeli ktos pracuje nad duza monografia, to sciaga doslownie wszystko,
                  co na dany temat opublikowano, rowniez w bardzo egzotycznych miejscach. W
                  praktyce znowu, zeby dotrzec do jakiejs rzadkiej publikacji, najpierw trzeba cos
                  o niej wiedziec. Jezeli praca nie figuruje w zadnych wykazach i nie byla
                  cytowana, szanse na jej "odkrycie" sa bliskie zeru. Do tego dochodzi normalna
                  selekcja, bo nikt nie jest w stanie przeczytac wszystkiego. Nie bede sprawdzac
                  baz tureckich publikacji z nadzieja na odkrycie geniusza, ktorego swiat
                  przeoczyl, bo wiem, ze w Turcji produkuje sie calkiem sporo prac calkowicie
                  bezwartosciowych.

                  Polska widziana z zewnatrz w wielu dyscyplinach niewiele sie rozni od Turcji.
                  Nikt nie bedzie sie bawil w odkrywanie polskich geniuszy, ktorzy nie istnieja na
                  miedzynarodowym rynku wydawniczym.
                  • dala.tata Re: Ktoś jeszcze cytuje książki??? 10.04.09, 16:38
                    do tego trzeba dodac, ze dzisiaj szukanie tekstow, to szukanie po bazach danych,
                    do ktorych dostep ma np. kazdy brytyjski uniwersytet. jesli cos tam nie wystapi,
                    to to nie istnieje.

                    wiem, mozna szukac w google, jednak ilsc smiecia ktory przy okazji sie zbiera
                    mnie na przyklad odstrasza.

                    i na koniec, kiedys sie uparlem i biblioteka mi sciagnela jakas ksiazke z
                    jakiegos Backwater University Press. i co? i byl to knot, ktorego nie warto bylo
                    czytac. i wszyscy byli wkurzeni. biblioteka bo musiala slono zaplacic za to, ja
                    bo nic z tego nie mialem. wiecej tego nie zrobie, w pelni sobie zdajac sprawe z
                    tego, ze tworze samosprawdzajace sie przepowiednie: to jest w nieznanym
                    wydawnictwie bo jest slabe, przekladajace sie na to jest slabe bo jest w
                    nieznaneym wydawnictwie.

                    smutne? tak. jednak zycie jest za krotkie zeby czytac wszystko-wszystko, starczy
                    przeczytac takie zwykle wszystko.
                    • megaborsuk2000 Re: Ktoś jeszcze cytuje książki??? 10.04.09, 18:14
                      Ok, podpisujemy protokół rozbieżności, bo ja takiemu podejściu na pewno nie
                      przyklasnę i nikomu, a już zwłaszcza moim studentom, nie będę go polecał.
                      • dala.tata Re: Ktoś jeszcze cytuje książki??? 10.04.09, 18:18
                        chetnie uslysze wyjasnienie. bo niespecjalnie rozumiem, na czym polega problem.
                        • megaborsuk2000 Re: Ktoś jeszcze cytuje książki??? 10.04.09, 22:13
                          Ależ nie ma problemu. Po prostu mnie się zdaje, że ekspert musi wiedzieć
                          wszystko i czytać wszystko, żeby nie wyważać otwartych drzwi i takie
                          tam--nakładli mi takich komunałów do głowy.

                          Ale teraz mi przyszło do głowy, że może trudno nam się spotkać ze względu na
                          specyfikę naszych dziedzin. W mojej działce (classical studies) uprawianie nauki
                          jest, przynajmniej w moim pojęciu, sprawą szalenie erudycyjną; dobre, czy
                          przynajmniej wartościowe lub tylko interesujące rzeczy wyrastają na różnych
                          szerokościach i długościach geograficznych i w najprzedziwniejszych
                          środowiskach. Jestem jednak w stanie sobie wyobrazić, że np. w psychologii czy
                          lingwistyce wygląda to inaczej i naprawdę szkoda czasu na czytanie czegokolwiek
                          spoza głównego nurtu.
                          • dala.tata Re: Ktoś jeszcze cytuje książki??? 10.04.09, 23:00
                            prosze w takim razie zdefiniowac wszystko. bo dla mnie wszystko oznacza wszystko
                            z glownego nurtu. ale rozumiem ze dla ciebie wszystko to wszystko, a zatem
                            przegladasz na biezaco literature wloska, wegeirska, hiszpanska, norweska. nie
                            mowiac o francuskiej, irlandzkiej, czeskiej i greckiej. no to ja tylko podziwiam
                            erudycje. ale jak czytac wszystko to wszystko, Albanczykow tez.
                            • megaborsuk2000 Re: Ktoś jeszcze cytuje książki??? 10.04.09, 23:17
                              Proszę uprzejmie: sjp.pwn.pl/haslo.php?id=2538293

                              Na bieżąco przeglądam tylko najważniejsze rzeczy, ale kiedy opracowuję konkretny
                              temat, oczywiście staram się zdobyć wszystko, Meksyk czy Węgry--bez różnicy (to
                              nie są przykłady z powietrza). Na szczęście w niektórych krajach uczeni
                              taktownie się moją działką nie zajmują, a jeśli się zajmują, to starają się
                              ogłaszać wyniki swoich dociekań za granicą.

                              Wymienienie literatury francuskiej, włoskiej czy hiszpańskiej na jednym oddechu
                              z czeską czy norweską to chyba nieporozumienie już nie tylko jeśli mówimy o
                              mojej działce, gdzie włoszczyzna czy piśmiennictwo znad Sekwany ma równy status
                              z angielszczyzną czy niemczyzną, ale pewnie w przypadku wielu nauk
                              humanistycznych (u mnie to i po grecku się czyta, i po rosyjsku). Naprawdę
                              humanista może nie czytać po francusku?
                              • dala.tata Re: Ktoś jeszcze cytuje książki??? 10.04.09, 23:20
                                ale dlaczego nieporozumienie? albo wszystko, albo nie wszystko. bo jesli juz
                                nastepuje ocena, niemczyzna to nie to samo co norweski, a wegierski to nie to
                                samo wloski, to juz nie mowimy o wszystkim, tylko zaczynami negocjowac.
                                • megaborsuk2000 Re: Ktoś jeszcze cytuje książki??? 10.04.09, 23:47
                                  Oj no proszę, takie dyrdymały sobie będziemy...

                                  Ale niech będzie, powtórzę: Kiedy przygotowuję konkretny temat, czytam wszystko.
                                  Kiedy nie przygotowuję konkretnego tematu, chcę tylko wiedzieć, co z grubsza w
                                  trawie piszczy, i czytam tylko rzeczy z głównego nurtu (tak, znam to pojęcie)--z
                                  podwórka angielskiego, niemieckiego, francuskiego i włoskiego. No i, koniec
                                  końców, z polskiego, bo, ciężko wyznać, na taką miłość mnie skazali, taką
                                  przebodli mnie ojczyzną.

                                  Taki to zniuansowany i pełen subtelności jest ten mój świat. Sam nie wiem, jak
                                  się w tym łapię.

                                  Pozdrawiam serdecznie (szczerze!), muszę wracać do roboty!
                    • charioteer1 Re: Ktoś jeszcze cytuje książki??? 10.04.09, 20:34
                      Ja na ogol zaczynam wyszukiwanie od gugla. Problem z polskimi publikacjami
                      czesto jest taki, ze one po prostu nie istnieja w internecie - ani w bazach
                      danych, ani w guglu. Nie pokazujac palcem, wiele dyscyplin w Polsce jest jeszcze
                      na etapie katalogow kartkowych.
                      • megaborsuk2000 Re: Ktoś jeszcze cytuje książki??? 10.04.09, 22:26
                        Na guglu raczej kończę, ale wychodzą z tego rzeczy wspaniałe--zdarzyło mi się
                        wytropić artykuł, który autor umieścił w swoim cv jako 'forthcoming'. Napisałem
                        do jegomościa mail i udało mi się zdobyć arcyważny tekst rok przed publikacją;
                        musiałem zmienić spojrzenie na istotną sprawę i w ostatniej chwili
                        przeredagowałem jeden z wątków doktoratu. Internetowe bazy bibliograficzne (i w
                        ogóle różnego rodzaju komputerowe wspomagacze) są wspaniałym narzędziem, ale
                        mają pewne ograniczenia.

                        Co do katalogów kartkowych, to w końcu mają swój urok, a w starych bibliotekach
                        są czasem arcydziełami. No i w coraz większej ilości trafiają po prostu do
                        internetu.

                        Polska sytuacja (znów zastrzegam--przynajmniej w mojej dziedzinie) wbrew pozorom
                        nie jest tak bardzo różna od sytuacji takich krajów, jak Holandia czy Hiszpania.
                        Dopóki oczywiście mówimy o publikowaniu w językach narodowych.
                        • charioteer1 Re: Ktoś jeszcze cytuje książki??? 10.04.09, 22:40
                          Nie, no, katalogi kartkowe maja swoj urok ;) W katalogu kartkowym mojej wlasnej
                          uczelni udalo mi sie wytropic klasyk z gatunku wszyscy cytuja, nie ma tego zadna
                          duza biblioteka akademicka. Moja miala ;) Przykryte pod tona kurzu w magazynie ;)

                          Gugla lubie, bo daje dobry ogolny oglad sytuacji, a poza tym mozna czasami
                          znalezc perelki. Z bazami jest tak, ze konkretne bazy sa dobre dla konkretnych
                          wyszukiwan. Ja skacze troche interdyscyplinarnie, wiec dla roznych wyszukiwan
                          sprawdzaja mi sie rozne bazy.
                      • megaborsuk2000 Re: Ktoś jeszcze cytuje książki??? 10.04.09, 23:52
                        A jeszcze, tak z ciekawości--to znacie: www.ceeol.com/?
                        Korzystacie? Co sądzicie?
                        • dala.tata Re: Ktoś jeszcze cytuje książki??? 11.04.09, 01:15
                          ja nie. ja korzystam najczesiej z Web od Science, ale tez z Swetswise i Science
                          Direct. do ksiazek z BL, ale tez z amazon (powaznie)
                    • ford.ka Re: Ktoś jeszcze cytuje książki??? 10.04.09, 22:22
                      Do podstawowych baz mozna sie dopisac. Tu piszą jak:
                      MLA www.mla.org/bib_inclusion
                      ABELL www.mhra.org.uk/Publications/Journals/abell.html
                      więc akurat tu problemu nie ma. Trzeba tylko chcieć i zainwestować w
                      ksero i znaczki, albo zapakować książkę.
                      Z Thompson Scientific jest ten problem, że w teorii ponoć można
                      dopisywać samemu (jak się przejdzie weryfikację), ale trzeba to
                      robić w ich formacie, a w tym celu trzeba od nich kupić odpowiedni
                      program komputerowy, który dość słono kosztuje.
                      Z tego co mi wiadomo w Polsce nie mieści się żaden brytyjski
                      uniwersytet, a dostęp choćby do JSTORa mają nieliczne. O jakichś Web
                      of Science niewielu nawet słyszało.
    • ford.ka Re: najczesciej cytowane ksiazki 09.04.09, 23:02
      Jeśli coś mnie zaskoczyło, to potęga Francuzów: pierwsza trójka to
      Francuzi, a w całej puli jedenastu, tyle samo co
      niemieckojęzycznych, ale ci wypadają niżej.
      Ale to pewnie dlatego, że biedacy nie umieją po angielsku, więc nie
      mają szans na publikację w dobrych journalach. Z tej rozpaczy piszą
      te swoje długie i niezrozumiałe książki po francusku czy
      niemiecku... No i najwyraźniej tak właśnie się zostaje ogólnie
      uznanym geniuszem ;)
      • charioteer1 Re: najczesciej cytowane ksiazki 09.04.09, 23:06
        A policzyles stosunek zywych do zmarlych? Zeby nie wyszlo, ze 1. trzeba byc
        Francuzem, 2. trzeba byc martwym Francuzem.
        • ford.ka Re: najczesciej cytowane ksiazki 09.04.09, 23:18
          Dobry Francuz to martwy Francuz???
      • adept44_ltd Re: najczesciej cytowane ksiazki 09.04.09, 23:24
        to zupełnie nie tak, ta pierwsza trójka bardziej funkcjonuje w świecie
        anglosaskim niż frankofońskim!!!, a Derrida po prostu publikował po angielsku i
        karierę zrobił w USA...
        • dala.tata Re: najczesciej cytowane ksiazki 09.04.09, 23:45
          a wiesz co banialuki gadasz! i fordowi.ka swiat zaburzasz.

          adept44_ltd napisał:

          > to zupełnie nie tak, ta pierwsza trójka bardziej funkcjonuje w świecie
          > anglosaskim niż frankofońskim!!!, a Derrida po prostu publikował po angielsku i
          > karierę zrobił w USA...
      • dala.tata Re: najczesciej cytowane ksiazki 09.04.09, 23:45
        he he, ale przywalil ford.ka....jak domek z kart nauka swiatowa sie zawalila....

        wiesz fordzie.ka sa tlumaczenia. i jak ty napiszesz taka ksiazke jak Foucault,
        to tez przetlumacza. choc mozesz czekac kilkadzisiat lat. jak Bachtin.
        • ford.ka Re: najczesciej cytowane ksiazki 10.04.09, 11:08
          Mój świat już nigdy nie będzie taki jak dawniej. A ja myślałem, że
          jak człowiek pisze do wielkiego journala, który oczywiście musi być
          po angielsku, to zna przynajmniej francuski i niemiecki w mowie i w
          piśmie... Czytają ich w tłumaczeniach? Z książek?
          Ta lista w oczywisty sposób odbija popularność w świecie
          anglosaskim, bo taki opisuje lista czasopism, na podstawie której ją
          stworzono. Ale dla mnie to tylko podnosi wartość tych Francuzów.
          • dala.tata Re: najczesciej cytowane ksiazki 10.04.09, 11:56
            nie, ta lista nie odbija popularnosci w swiecie anglosaskim, aczkowliek odbija
            swiat, ktory Thomson-Reuters uznal za warty ogladu. i tu rzeczysiscie jest
            znaczny problem. akurat w wypadku cytowanych autorow ksiazek jest to problem
            tylko dla forda.ka, bo to raczej zabawa a nie powazne ciwczenie w bibliometrics.
            • ford.ka Re: najczesciej cytowane ksiazki 10.04.09, 15:22
              Problem? Ja ich podziwiam i zazdroszczę.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka