21.06.09, 17:46
Tak sobie często czytam na forum Doktoranci o różnych problemach z promotorami i nie tylko. I zastanawiam się, czy na uczelni spotkaliście się ze zjawiskiem mobbingu (obojętnie czy ze strony przełożonych czy współpracowników)? Mile widziane wypowiedzi ofiar, ale też i samych tylko obserwatorów.
Obserwuj wątek
    • charioteer1 Re: Mobbing 21.06.09, 18:02
      alba.alba napisała:

      > Tak sobie często czytam na forum Doktoranci o różnych problemach z promotorami
      > i nie tylko.

      Problemy z promotorem moga wynikac z tysiaca i jeden najrozmaitszych przyczyn.
      Jezeli promotor krytykuje, to jego swiete prawo, to jeszcze nie jest mobbing.
      Jezeli promotor ma muchy w nosie, to tez jeszcze nie jest mobbing. Sytuacja,
      ktora opisuje szachrajkaaa, prawdopodobnie juz jest mobbingiem, choc w
      kategoriach prawnych mogloby to byc trudne do wykazania ze wzgledu na status
      doktoranta.
      • alba.alba Re: Mobbing 22.06.09, 18:08
        Dobrze, piszesz truizmy. Te problemy z promotorami to był tylko bodziec do zadania dalej idącego pytania, czy ktoś z was zetknął się z mobbingiem na uczelni. Nie twierdzę przecież, że każdy problem na uczleni to od razu mobbing. Skądinąd wiem, że mobbing to coraz częstsze zjawisko w środowisku pracy, a uczelnia też jest miejscem pracy jakby nie było.
        • dala.tata Re: Mobbing 22.06.09, 18:19
          moze i chario pisze truizmy, jednak zdefiniuj mobbing.

          jak dla mnei mobbing jest wtedy gdy sad zdecyduje ze jest mobbing. a wypadku
          ostrego i wymagajacego promotora, mobbing jest tym trudniejszy do okreslenia.
          • flamengista ja mogę zdefiniować 23.06.09, 12:10
            mobbing jest wtedy, gdy szef zmusza cię do malowania jego łódki, robienia
            zakupów i pracowania za pół darmo w jego szkole wyższej w Pcimiu Średnim.

            Mobbing jest też wtedy, gdy szef:
            - dzwoni do wydawnictwa, by wycofać twój artykuł - bo wysłałeś go do czasopisma
            BEZ jego zgody i podpisu jako współautora;
            - domaga się, byś robił za niego wykłady, za które on pobiera wynagrodzenie (w
            tym za nadgodziny) - i nie daje ci za to ani grosza;
            - próbuje odkręcić w KBNie twój grant promotorski, na który dostałeś właśnie
            pieniądze (bo okazałeś się zbyt samodzielny);
            - wyznacza ci recenzenta, który uwala doktorat - bo śmiałeś wybrać kogoś innego
            na promotora;
            - wymaga konsultowania z nim KAŻDEGO artykułu, który napiszesz - przy czym
            najczęstszą reakcją po przeczytaniu jest opinia "jesteś kretynem" i wyrzucenie
            rękopisu za drzwi [w rzadkich przypadkach, gdy artykuł jest dobry - szef
            łaskawie się do niego dopisuje].

            Mogę tak pisać bez końca;) Uczciwie powiem, że to kompilacja zasłyszanych
            historii, z różnych uczelni - podaję jedynie w kwestii wyjaśnienia co jest
            mobbingiem.
            • dala.tata Re: ja mogę zdefiniować 23.06.09, 12:28
              fla, nie mam z tym zadnych problemow, zgadzam sie. jednak to sa definicje
              ostensywne, nie? alba chce mowic 'o mobbingu', a to nie ma sensu wedle mnie, bo
              malowanie lodki to inna sprawa niz artykul. nie oceniam czy wazniejsza czy nie,
              po prostu inna.
            • charioteer1 Re: ja mogę zdefiniować 23.06.09, 12:39
              A ja mysle, ze to wszystko nie ma zupelnie nic innego z mobbingiem. Za wikipedia:

              Mobbing - to termin wywodzący się z angielskiego słowa to mob (szykanować
              grupowo), oznaczający celowe, systematyczne, powtarzające się przez dłuższy
              czas, zachowania naruszające godność osobistą danej osoby. Terminu mobbing w
              odniesieniu do zachowań występujących w grupach społecznych użył jako pierwszy
              szwedzki naukowiec Peter-Paul Heinemann.

              Mobbing zazwyczaj ma na celu lub skutkuje: poniżeniem, ośmieszeniem, zaniżeniem
              samooceny lub wyeliminowaniem albo odizolowaniem pracownika od współpracowników.

              pl.wikipedia.org/wiki/Mobbing
              • charioteer1 Re: ja mogę zdefiniować 23.06.09, 12:39
                Sorry, nic wspolnego mialo byc.
              • flamengista nazywanie kogoś 23.06.09, 12:57
                przez kilka lat, nieustannie "kretynem" to mobbing w najczystszej postaci.
                • charioteer1 Re: nazywanie kogoś 23.06.09, 13:14
                  Tak, ale wymaganie konsultowania kazdego artykulu z szefem juz nie. Z
                  dopisywaniem sie sprawa tez jest bardziej zlozona. W naukach eksperymentalnych
                  sa laby, z ktorych bez nazwiska szefa nic nie wychodzi.
                  • eni.huso Re: nazywanie kogoś 24.06.09, 11:30
                    jeżeli sie pracuje w czyimś labie, w temacie szefa, to sie go dopisuje dlatego,
                    że jest pomysłodawcą oraz za cenne uwagi i krytyczne spojrzenie. :P

                    jezeli do mnie przychodzi magistrant, ktory sobie wybral jakis przeze mnie
                    podany temat, korzysta z laboratorium, które ja finansuje z moich grantów, i ma
                    oparcie merytoryczne, ba nawet trzeba studęcię prowadzić za ręke i palcem
                    pokazywać co trzeba pokolei zrobić, to jakos sobie nie wyobrazam ze publikuje
                    beze mnie.
                    Studenci z wlasnymi tematami pytam o źrodla finansowania no i takich nie mam.
                    pomiedzy pracownikiem bardziej zaawansowanym a szefem są takie same relacje,
                    tylko bardziej subtelne, bo pracownik jest juz wykwalifikowany ale nadal w 100%
                    nie pracuje sam, wiec nie może sam być w publikacji.
                    • charioteer1 Re: nazywanie kogoś 24.06.09, 11:39
                      eni.huso napisała:

                      > pomiedzy pracownikiem bardziej zaawansowanym a szefem są takie same relacje,
                      > tylko bardziej subtelne, bo pracownik jest juz wykwalifikowany ale nadal w 100%
                      > nie pracuje sam, wiec nie może sam być w publikacji.

                      To dla mnie tez nie jest oczywiste, ze tak byc musi zawsze i wszedzie. Relacje
                      zwiazane z autorstwem, wkladem w konkretna prace bywaja skomplikowane i lepiej
                      tego zbytnio nie upraszczac.
                      • eni.huso Re: nazywanie kogoś 24.06.09, 11:48
                        nie wyjmuj zdan z kontekstu - napisalam o pracowniku, który nie ma swojego
                        prywatnego pomyslu tylko realizuje cele szefa, ktory to je sponsoruje.
                • adept44_ltd Re: nazywanie kogoś 23.06.09, 13:42
                  a drugi rok z rzędu? pytam, bo nie wiem, jak to z Lesiem jest...
                  • charioteer1 Re: nazywanie kogoś 23.06.09, 14:22
                    Lesio jest przesladowany przez wszystkich, zawsze i wszedzie. To inna kategoria
                    ofiary.
                    • adept44_ltd Re: nazywanie kogoś 23.06.09, 14:34
                      Lesio ofiarny?
                • alba.alba Re: nazywanie kogoś 23.06.09, 14:48
                  Pod mobbing może także podpadać notoryczne krytykowanie kogoś w obecności innych osób, brak awansu mimo obiektywnych przesłanek do niego, notoryczne pomijanie kogoś przy przydzielaniu nadgodzin (albo odwrotnie - obarczanie jakiejś osoby nadmierną liczbą nadgodzin w stosunku do innych osób), fizyczne izolowanie danej osoby od innych współpracowników (np. przydzielenie jej oddalonego pokoju/biurka), plotkowanie na temat jej życia prywatnego, ośmieszanie jej przed studentami itd. Mobbing często przyjmuje formy "ukryte", aby było go trudno udowodnić przed sądem, a mobber zawsze stara się mieć jakieś alibi.
                  • dominikjandomin Re: nazywanie kogoś 23.06.09, 15:22
                    alba.alba napisała:

                    > brak awansu mimo obiektywnych przesłanek do niego,

                    Na uczelni odpada - awans to kwestia rady... i tajnych głosowań.

                    >notoryczne pomijanie
                    > kogoś przy przydzielaniu nadgodzin (albo odwrotnie - obarczanie jakiejś osoby
                    > nadmierną liczbą nadgodzin w stosunku do innych osób),

                    Na uczelni odpada znowu: nadgodziny są dydaktyczne. Trzeba by się sporo
                    wystarać, aby pokazać, że się jest specjalistą (albo nie jest), a ktoś inny ma
                    dane godziny (albo powinien mieć).

                    >fizyczne izolowanie dane
                    > j osoby od innych współpracowników (np. przydzielenie jej oddalonego pokoju/biu
                    > rka),

                    To już chyba żart? Oddalone...
                    • alba.alba Re: nazywanie kogoś 24.06.09, 00:04
                      Z tym fizycznym izolowaniem to żaden żart. Poczytaj sobie fachową literaturę dotyczącą mobbingu. Jest to jeden z klasycznych przejawów mobbingu i zarazem jeden z jego etapów.
                      • dominikjandomin Re: nazywanie kogoś 24.06.09, 14:59
                        alba.alba napisała:

                        > Z tym fizycznym izolowaniem to żaden żart. Poczytaj sobie fachową literaturę do
                        > tyczącą mobbingu. Jest to jeden z klasycznych przejawów mobbingu i zarazem jede
                        > n z jego etapów.

                        Ja nie przeczę, ze w literaturze to jest. Wiele rzeczy jest w literaturze. Ja
                        się zastanawiam, na ile to jest oderwane od rzeczywistości.
                        • ford.ka Re: nazywanie kogoś 24.06.09, 15:15
                          W rzeczywistosci to zalezy od sytuacji - dla kogos, kto pracuje w
                          zespole i ceni sobie mozliwosc pogadania o zwyczajach bakterii
                          podczas wpatrywania sie w mikroskop, zeslanie do piwnicy innego
                          budynku, gdzie bedzie mogl o bakteriach pomyslec, bo jakikolwiek
                          sprzet zostanie zainstalowany "w innym terminie", to mobbing. A dla
                          innego mobbingiem bedzie "dokwaterowanie" do pokoju, w ktorym
                          spokojnie sobie czytal (zeby nie nosic do domu ksiazek z biblioteki)
                          dwoch kolegow, o ktorych wiadomo, ze lubia udzielac na terenie
                          uczelni prywatnych korepetycji przez kilka godzin dziennie
                          codziennie. Jeden za mobbing uzna niedopuszczenie do wyjazdu za
                          granice, inny wymuszenie wyjazdu, kiedy wolalby posiedziec w domu z
                          zona i nowonarodzonym dzieckiem.
                          Najgorsze w mobbingu jest poczucie absolutnej bezsilnosci - nie
                          mozesz nic zrobic, bo szef ma nad Toba kompletna wladze i nie masz
                          sie do kogo odwolac (polecam sytuacje: maz = szef instytutu, zona =
                          szefowa katedry, dziekan = podwladny meza, oraz prorektor do spraw
                          pracowniczych = kandydat na rektora, ktory liczy na poparcie meza -
                          z tego miejsca pozdrawiam wszystkich zainteresowanych!), nie masz
                          dokad uciec (uniwersytety zwykle stawiaja po jednej sztuce na
                          miasto, a przeprowadzka z miasta do miasta nie jest latwa), Twoja
                          dalsza kariera zalezy od tej bandy (bo bez dr czy haba wypadasz z
                          gry), a koledzy albo udaja, ze nic nie widza, zeby sie nie narazic
                          albo uwazaja, ze to co na co sie skarzysz, to jakis zart. Przeciez
                          jesli nie jestes informowana o terminie zebrania swojej katedry,
                          masz wolne popoludnie, wiec na co tu sie skarzyc?
                          • dominikjandomin Re: nazywanie kogoś 24.06.09, 15:21
                            Nie pisałem o zesłaniu do piwnicy (vide Wrocław), tylko o oddalonym pomieszczeniu.

                            Nie pisałem o dokwaterowaniu dwóch osób klepiących prywatę, kiedy obok sa wolne
                            pokoje.

                            Pisałem tylko o "oddalonym miejscu" od innych. Tylko w zakresie miejsca oddalonego.

                            Nie czepiam się "bezsilności", gdy rodzina mafijna zarządza uczelnią, tylko
                            owego "oddalonego miejsca", co do mobbingu pasuje jak wól do karety.
                            • ford.ka Re: nazywanie kogoś 24.06.09, 15:53
                              A ja w ogóle nie pisałem o żadnym konkretnym miejscu, tylko
                              próbowałem Ci pokazać, że jak się nie widzi kontekstu, to bardzo
                              łatwo coś uznać za żart.
                              Nie mam jakichś szczególnych problemów z wyobrażeniem sobie, że
                              przeniesienie pracownika do oddalonego pomieszczenia wystarczy za
                              skuteczny mobbing.
                              Ale może jest tak dlatego, że w kwestii możliwości mobbingu sam
                              sporo doświadczyłem. To były zawsze drobiazgi. Ot, dowiedziałem się
                              na przykład że nie mogę pojechać na miesięczne stypendium
                              zagraniczne, bo moje zajęcia (dwa w tygodniu przez dwa tygodnie,
                              pozostałe dwa to były ferie zimowe) są tak cenne, że nikt nie może
                              ich za mnie prowadzić, muszę osobiście, a na stypendia mam całe
                              wakacje letnie. No i o co mi chodzi? Przecież zostałem doceniony
                              przez kierownictwo jako wybitny dydaktyk? Przecież to było dla dobra
                              studentów!
                              Powiem krótko: nie życzę podobnych doświadczeń.
                              • dominikjandomin Re: nazywanie kogoś 24.06.09, 17:09
                                ford.ka napisał:


                                > Nie mam jakichś szczególnych problemów z wyobrażeniem sobie, że
                                > przeniesienie pracownika do oddalonego pomieszczenia wystarczy za
                                > skuteczny mobbing.

                                A mi ciągle chodzi o to, że TYLKO przeniesienie pracownika do odległego
                                pomieszczenia nie jets mobbingiem.

                                Bo nie biega mi, co "może być", tylko "co jest".
                                • alba.alba Re: nazywanie kogoś 24.06.09, 17:30
                                  dominikjandomin napisał:
                                  > A mi ciągle chodzi o to, że TYLKO przeniesienie pracownika do odległego
                                  > pomieszczenia nie jets mobbingiem.

                                  Oczywiście wszystko zależy od kontekstu. Jeżeli to przeniesienie dotyczy tylko jednej konkretnej osoby, bez wyraźnych utrudnień lokalowych, bez jej wcześniejszej aprobaty na to oddalenie, to ma prawo nasuwać podejrzenia.
                                • pr0fes0r Re: nazywanie kogoś 25.06.09, 00:03
                                  dominikjandomin napisał:

                                  > A mi ciągle chodzi o to, że TYLKO przeniesienie pracownika do odległego
                                  > pomieszczenia nie jets mobbingiem.

                                  Tak mi się przypomniało: a to poniżej to jest mobbing?

                                  miasta.gazeta.pl/wroclaw/1,35770,6722280,Profesor_Marian_Gabrys_zeslany_do_piwnicy.html
                                  • dominikjandomin Re: nazywanie kogoś 25.06.09, 13:10
                                    To nie jest "odległe pomieszczenie", a zgniła piwnica, nie spełniająca żadnych norm.
                        • alba.alba Re: nazywanie kogoś 24.06.09, 17:19
                          dominikjandomin napisał:
                          > Ja nie przeczę, ze w literaturze to jest. Wiele rzeczy jest w literaturze. Ja
                          > się zastanawiam, na ile to jest oderwane od rzeczywistości.

                          Literatura naukowa powstaje na podstawie badań empirycznych, a nie w oderwaniu od rzeczywistości.
                          • dominikjandomin Re: nazywanie kogoś 24.06.09, 17:27
                            alba.alba napisała:

                            > dominikjandomin napisał:
                            > > Ja nie przeczę, ze w literaturze to jest. Wiele rzeczy jest w literaturze
                            > . Ja
                            > > się zastanawiam, na ile to jest oderwane od rzeczywistości.
                            >
                            > Literatura naukowa powstaje na podstawie badań empirycznych, a nie w oderwaniu
                            > od rzeczywistości.

                            Niesamowite... Naprawdę?

                            No to wytłumacz mi, DLACZEGO przeniesienie do innego pomieszczenia jest
                            MOBBINGIEM? Pomieszczenia tej samej jakości, z tym samym wyposażeniem - tylko
                            oddalonego. Co w tym złego?

                            Obawiam się, że ze względu na takie "klasyczne" wzorce mobbingu ludzie się z
                            tego wysmiewają.
                            • alba.alba Re: nazywanie kogoś 24.06.09, 17:42
                              Oddalenie jest stosowane m.in. po to by odciąć daną osobę od ważnych źródeł informacji w miejscu pracy (przekazywanych ustnie przez współpracowników, "pocztą pantoflową"), taka osoba powoli przestaje wiedzieć co się dzieje w pracy na płaszczyźnie kontaktów międzyludzkich; po to, by ograniczyć jej możliwość poproszenia kogoś o pomoc w pracy gdy zajdzie taka potrzeba; po to, by odciąć ją od ewentualnego wsparcia emocjonalno-psychicznego ze strony współpracowników; po to by poczuła się ona niepotrzebna, zapomniana; po to by trudno jej było znaleźć ewentualnych świadków na jej złe traktowanie; po to by zobrazować jej pozycję w miejscu pracy (fizycznie jesteś na końcu i psychicznie też - nikt cię tu nie chce, zrozum to wreszcie i zrezygnuj sam z tej pracy).
                              • dominikjandomin Re: nazywanie kogoś 24.06.09, 17:58
                                Yyyy...

                                To ja wolę już pracowników z Zespołem Aspergera.

                                Będą zadowoleni, że nikt im nie łazi i d... nie zawraca, a nie będa sie
                                przejmowac wymyślonymi (przez nudzących się psychologów) problemami.

                                Ja do tej pory:
                                - za ważne źródła informacji uważam to, co dostane mejlem, a nie plotki,
                                - do dziś nie wiem, co się dzieje na płaszczyźnie kontaktów międzyludzkich, kto
                                z kim i ile razy...
                                - zamiast świadków wolę nagranie na kamerze.

                                Chyba jestem chodzącym przykładem mobbingowanego pracownika z własnej woli i
                                któremu się to podoba :)
                  • dala.tata Re: nazywanie kogoś 23.06.09, 15:32
                    podobnie jak wszystko da sie pod mobbing podciagnac, nie? wlasnie tego typu
                    gadanie powoduje, ze ludzie uwazaja mobbing za wymysly. nie wiem co to jest
                    'notoryczne krytykowanie', a co do biura osobnego, ja osobiscie bardzo bym sie
                    cieszyl - przynajmniej nikt by mi du.py nie zawrcal.
    • biolog_teoretyk Re: Mobbing 24.06.09, 11:21
      Nie tylko doktoranci miewają problemy. Co sądzicie o tym: tiny.pl/38gs ? To chyba mobbing, czyż nie?
      • eni.huso Re: Mobbing 24.06.09, 11:34
        w kazdym pomowieniu tkwi ziarnko prawdy, przeciez ten facet mogl w kazdej chwili
        odejsc z tej pracy.
        • charioteer1 Re: Mobbing 24.06.09, 11:40
          Dokad? Do przychodni rejonowej?
          • eni.huso Re: Mobbing 24.06.09, 11:49
            nie rozmieszaj mnie. Czy we Wrocławiu lekarz ma do wyboru jedną klinike i jedną
            przychodnie?
      • charioteer1 Re: Mobbing 24.06.09, 11:41
        We wroclawskim srodowisku medycznym dzieja sie rzeczy przedziwne:
        miasta.gazeta.pl/wroclaw/8,93344,6241612.html
      • nomanslave Re: Mobbing 24.06.09, 11:49
        A teraz z autopsji:
        1. 6 lat po habilitacji Kierwonik Katedry odmawia mi przyzania
        doktoranta
        2. Odmawia prowadzenia wykladow (przedmiotu) pomimo ze Katedra
        promawadzi 5 przedmiotow na 3 roznych wydzialach
        3. Blokuje lub odmawia zgody na wyjazdy zagraniczen
        4. odmawia podpisania wniosku o nagrody
        5. Odmawia przyznania pieneidzy na badania
        6. Pieniadze ktore przypadaja mi za publikacje z listy
        filadelfijskiej (IF) oddaje innym niesamodzeilnym pracownikom
        7. Publicznie opowiada o mnie oszczerstwa
        8. i Wreszcie opoznia wanas na stanowisko profesora
        i co?
        I nic.
        • eni.huso Re: Mobbing 24.06.09, 11:57
          nomanslave napisał:

          > A teraz z autopsji:
          > 1. 6 lat po habilitacji Kierwonik Katedry odmawia mi przyzania
          > doktoranta

          u mnie tez jest jeden habilitowany, który nie nadaje sie do prowadzenia kogokolwiek

          > 2. Odmawia prowadzenia wykladow (przedmiotu) pomimo ze Katedra
          > promawadzi 5 przedmiotow na 3 roznych wydzialach

          może wszystko jest juz obsadzone "starszymi" kolegamni po fachwoi, dlaczego oni
          mają z tego rezygnować? Wymysl swój przedmiot i swoje wykłady, zobaczysz jak sie
          wszystko robi od zera i ciekawe czy w przyszlosci oddasz "nowemu".

          > 3. Blokuje lub odmawia zgody na wyjazdy zagraniczen

          jak sie nie ma finansów wlasnych to sie nie jezdzi, trudno zeby katedra
          sponsorwala wycieczki kazdemu kto by chciał.

          > 4. odmawia podpisania wniosku o nagrody

          z tego co wiem to wlasnie kierownik pisze takie wnioski, jezeli uzna ze nagroda
          sie komus należy.

          > 5. Odmawia przyznania pieneidzy na badania

          jezeli katedra jest podupadla finansowo, to moze czas napisac jakis grant na
          wlasne badania, a jak do tej pory bylo, z czego ta habilitacja, kto to sponsorował?

          > 6. Pieniadze ktore przypadaja mi za publikacje z listy
          > filadelfijskiej (IF) oddaje innym niesamodzeilnym pracownikom

          pieniadze za publikacje u mnie ida do puli ogolnej, wlasnie na pensje dla
          technikow, mydło do labu i papier do drukarki

          > 7. Publicznie opowiada o mnie oszczerstwa

          tu sie zgadzam, to nieladnie, ale czy ktos ci o tym doniósl czy masz dowody?

          > 8. i Wreszcie opoznia wanas na stanowisko profesora

          trzeba miec moze jakis dorobek po habiltacji? a poza tym stanowisko profesora
          kosztuje katedre, adiunkt jest tańszy.

          > i co?
          > I nic.

          nie to ze jestem złośliwa, ale widzę po prostu mojego habilitowanego, któremu
          sie tlumaczy te rzeczy i co? i nic? jak grochem o ścianę.

          • nomanslave Re: Mobbing 24.06.09, 12:03
            Sorki laska ale twoja argumentacja jest debilna.
            Moj dorbek naukowy opiewa na okolo 450 pkt (wg. MInisterstwa). Ponad
            30 prac w zagranicznych czasopismach z IF. (Kierownik nie ma ania
            jednej). 6 grantow badwczych w tym prestizowy z FNP.
            4 dlugotermionowe staze zagraniczne w renomowanych osrodkach (USA +
            Europa).
            Dalej mi sie niechce pisac zeby sie nie chwalic.
            Acha a wszystkie przedmioty prowadzi Kierwoik bo w katedrze jest nas
            dwoch samodzielnych.
            Think about it.
            • eni.huso Re: Mobbing 24.06.09, 12:23
              po pierwsze nie jestem dla Ciebie żadna laska (swoją drogą to forumowy
              mobbing!). Samo to, że wyrażasz się w taki sposób, świadczy o tym, że to zbyt
              kulturalnych nie należysz, że tak powiem jest to poziom naszego prezydenta (też
              habilitowany). Think about that !

              Nie pisz mi ile masz pkt wg ministerstwa, bo oni to sobie bardzo róznie punktuja
              tzn wedle jakiegos wlasnego widzimisie.

              jaka jest dokladnie suma punktow za Twoje publikacje w IF.
              Czy te 30 to cały dorobek , czy po habilitacji?

              jezeli chodzi o granty to ja jestem "mloda" a 6 grantów mam dawno za sobą, w tym
              kierownictwo i unijne.

              jezeli wszystkie wyklady prowadzi kierownik, to tak jak napisalam wymysl swoj
              wlasny przedmiot, jesteś już samodzielnym pracownikiem, więc się wykaż.
              • nomanslave Re: Mobbing 24.06.09, 12:31
                Jasne przepraszam cie za ta laske.
                Jak sadze jestes mloda doktorantka ktora dostaje w Katedrze w kosc i
                pelni fna forum role prowokatora.
                Tak dla wyjasnienia.
                Ja nie uwazam calej mojej sytuacji za mobbing.
                Mi to nawet pasuje. Do wykladow tak naprawde mnie ciagnie bo zajmuja
                czas na badania.
                W Polsce mam nominalne zatrudnieie, a pracuje za granica.
                6 grantow "za soba" ?, a powiedz mi ile z tych grantow bylo z FNP?
                30 prac jest po samej habilitacji, w sumie okolo 60.
                See you

                • eni.huso Re: Mobbing 24.06.09, 12:52
                  nie jestem doktorantką, nie dostaję też w kość, wręcz przeciwnie - jestem
                  doceniana. mam lepszą role do spelniania sie w zyciu niz rola prowokatora na forum.

                  dokladnie 8 grantów (specjalnie policzylam dla Ciebie), w tym jeden unijny,
                  jeden z FNP (dlaczego ten taki ważny dla ciebie?), 6 grantow ministerialnych (w
                  tym 1 z nich jestem kierownikiem). jestem 4 lata po doktoracie.

                  no ale co z tego , wspomniany przeze mnie "moj" habilitowany ma 20 grantów od
                  jakiegos tam czasu, co wychodzi 5 na rok, i wiadomo ze cos juz jest nie tak, bo
                  mozna "robic" co najwyzej w 2 grantach jednoczesnie (plus dydaktyka).

                  liczy sie chyba bardziej suma punktów IF zdobytych za publikacje, a nie liczba
                  publikacji, bo np moja znajoma z dr z chemii, robi w 1 miesiac doswiadczenia, a
                  w drugim pisze publikacje (czyli 5-6 na rok) i ma juz ich ze 30 w db
                  czasopismach - 5 lat po dr, ja musze robic 3 lata badania, zeby z tego wyszly 1
                  lub 2 dobre publikacje.

                  skoro pracujesz za granicą, to odpusc sobie wyklady, bo tego chyba nie da rady
                  powiązać ze sobą?
                  • nomanslave Re: Mobbing 24.06.09, 13:07
                    dobrze
                    Specjalnie policzylem dla Ciebie.
                    Moje prace z IF w sumie to 415 punktow. W 26 jestem pierwszym
                    autorem.
                    A propos z 6 moich grantow - w jednym bylem wykonawca, a w
                    pozoastalych Kierownikiem.
                    grant z FNP jest wazny bo bradzo trudno go dostac i naprawde cie
                    przeswietlaja.
                    Swoja droga zastanawia mnie ze wczesniej pisalas o czlowieku z
                    habilitacja ze jest nieudolny, a teraz piszesz ze ma 20 grantow.
                    Albo uklady albo jakis brylant. Czyzbys dyskutowany system znala od
                    srodka ;)
                    Spedzam srednio 6-8 miesiecy w Polsce, ktore schodza mi na dydaktyce
                    i sluchaniu biadolenia nieudacznikow.
                    Dla twojej informacji: w naszym systemie akademickim nie mozna sobie
                    ot tak "wymyslic" przedmiotu, mozna co najwyzej zaproponwac Radzie
                    Wydzialu fakultet (a to nie to samo). A wniosek do Rady Wydziau od
                    kogo zalezy? ... od Kierownika Jednostki.
                    Ale czy to wszystko jest wazne.
                    Dla kogos kto tego nigdy nie doswiadczyl chyba nie.

                    • eni.huso Re: Mobbing 24.06.09, 13:22
                      jak 415, to czapki z głów :),

                      Znajomy "habilitowany" ... zgadłeś - podejrzewam ze to pierwsze. jest on w innej
                      grupie badawczej, wiec nie znam "jego systemu" od srodka i nie chce znać.

                      masz rację z przedmiotem, jednakże trzeba go najpierw wymyslec ;), a pozniej
                      zlozyc do komisji programowej, nie wydaje mi sie zeby do tego kierownik był
                      potrzebny, ja zlozylam od razu do komisji, szef niczego nie podpisywał. jako
                      fakultet na poczatku, a potem wszedl jako obowiazkowy przedmiot specjalizacyjny,
                      wiec wiem o czym piszę. jest to przedmiot, który wywodzi sie z przedmiotu
                      podstawowego, wyjelam jakby jeden rozdzial i rozpracowalam bardziej szczegolowo.
                      • nomanslave Re: Mobbing 24.06.09, 13:44
                        Przepraszam ale zirytowalem sie.
                        Mi nie chodzi o czapki z glow. Ja znam swoja wartosc i wiem ze
                        jestem doceniany, tylko ... nie przez mojego Kierownika ;-)
                        U nas na wydziale zeby wprowadzic nawet najnmniejszy fakultet
                        niezbedne jest oficjalne pismo od Kierownika. Ale ja nie chce
                        prowadzic zadnego fakultetu (nota bene moglbym ich wymyslic kilka i
                        nawet po ciezkich bojach i bataliach u Rektora je przeforsowac)
                        bowiem od tego dla mnie sa doktorzy. W mojej ocenie rola
                        samaodzielnego pracownika nauki to cos wiecej. Wkurza mnie tak
                        naprawde to ze generuje dorobek dla Wydzialu i w konsekwencji dla
                        Uczelni ale jednoczensie tolerowana jest sytuacja w ktorej nic nie
                        znaczacy profesor podworkowy jest w stanie zablokowac wiekszosc
                        moich planow naukowych (innego samodzielnego). I nikt nie jest w
                        stanie nic zrobic.
                        Tak a propos czy wiesz o tym ze aby zlozyc projkt badawczy nasze
                        wladze wymagaja parafowania pisemnej formy wniosku przez Kierownika.
                        Inaczej rektor nie podpisze.
                        Nonsens
                        • eni.huso Re: Mobbing 24.06.09, 14:21
                          moze to pytanie naiwne, wiec sie nie denerwuj, ale czy rzeczywiscie podpis jest
                          wymagany, moze kierownik naduzywa wladzy, bo chce wsadzac nos we wszystkie
                          sprawy. przeciez na wniosku o granty nawet nie ma miejsca na te podpisy, wiec
                          tu nie chodzi o zgode kierownika, tylko o to zeby rektor wiedział że tamten to
                          widzial.

                          a w ogole to chyba jednak ci cos podpisal skoro w wtaku obok chwalisz sie ze
                          masz 17 na 20 pkt po recenzji grantu?
                          • eni.huso Re: Mobbing 24.06.09, 14:22
                            a i jeszcze zauwazylam niescislosc w pierwszym czy drugim poscie piszesz ze 450
                            to pky ministerialne a potem ze tyle to IF, to w koncu które punkty to są?
                            • nomanslave Re: Mobbing 24.06.09, 14:31
                              Dla sislosic najpierw napisalem okolo a dopiero poznij policzylem
                              • eni.huso Re: Mobbing 24.06.09, 15:03
                                w jednym poscie napisales:
                                "Moj dorbek naukowy opiewa na okolo 450 pkt (wg. MInisterstwa)."

                                a w drugim:
                                "Moje prace z IF w sumie to 415 punktow. "

                                moje pytanie brzmi:
                                w jakich pkt ministerialnych czy IF masz 415 pkt?
                          • nomanslave Re: Mobbing 24.06.09, 14:29
                            Tak podpis jest wymagany. Zreszta figuruje obok mojego na ostatniej
                            stronie wniosku.
                            Tak podpisal mi grant po wielkiej batali, wizycie u Dziekana i kupie
                            nic nie wnoszacych uwag.
                            Powiedz mi dlaczego Rektor ma wiedziec ze Kierownik widzial grant
                            innego pracownika samodzielnego? Z definicji pracownik taki jest
                            samodzielny. Dlatego ze uzywam pradu, wody i gazu za ktory placi
                            katedra? Zgoda ale sprzet stojacy w moim lab jest wynikiem mojej
                            pracy i zuskanych grantow aparaturowych.
                            I szczerze mowiac nie chwale sie ze mam 17 pkt. bo to moze byc za
                            malo (z nieoficjalnych wiesci wiem ze grant jest dopiero gdzies na 6
                            miejscu w rankingu).
                            • eni.huso Re: Mobbing 24.06.09, 14:59
                              Rektor nie musi wiedzieć czy kierownik widzial jakikolwiek inny grant, ja
                              swoje wnioski niose do rektora bezposrednio (po kwestorze), wiec nie odpowiem Ci
                              na to pytanie. nie wiem jaki Ty masz formularz, bo moze sa rozne, ale na moich
                              nie ma miejsca na podpis dla kierownika i dziekana.
                              z kazdego grantu instytut pobiera okolo 30%, w tym na wodę i prąd, wiec tu chyba
                              sie nie trzeba obawiać, że sie uszczupla katedre o jakies pieniadze, a wrecz
                              przeciwnie.

                              ja tez sie obawiam ze 17 pkt to moze byc za mało ,ale powodzenia!
                              • nomanslave Re: Mobbing 24.06.09, 15:21
                                Mysle ze formularz jest jeden. Jest tam miejsce na pieczec
                                Jednostki, podpis rektora, kwestora oraz kierwonika grantu. A u nas
                                dodatkowo obok mojego podpisu jako kierownika grantu widnieje ot tak
                                sobie podpis kierownika. FAktycznie nie ma na niego miejsca;-). A
                                zanoszenie wniosku bezposrednio do rektora przerabialem wczesniej
                                zanim weszly wnioski elektroiczne. Pilka byla krotka - nie ma
                                podpisu kierwonika nie ma grantu. Teraz panie prosza zebym nie
                                skladal ostateczengo wniosku (opcja "wyslij do ministerstwa" albo
                                cos podobego) zanim forma papierowa nie bedzie miala wszystkich
                                podpisow.
                                Czy ty sie pytalas o tzw. laczny IF?
                                Trudno mi bedzie na to pytanie odpowiedziec. Rozrzut jest spory od
                                prac za 0.4 do 6.1.
                                Mysle ze laczny IF mam cos okolo 70 ale nie sledze tego dokladnie bo.
                                1. Co roku IF sie zmienia a casopisma niekiedy publikuja IF z
                                opoznieniem
                                2. Nasza uczelnia jest na tyle biedna ze nie mamy dostepu do bazy
                                Instytutu Filadelfisjkiego
                                3. Publikuje w czasopismach tematycznych (tzn. dotyczacych jednostki
                                lub grupy jednostek chorobowych - wiem ze brzmi dziwnie ale nie
                                powiem nic wiecej aby nie ulatwiac identyfikacji) co czesciowo
                                ogranicza "zdobywanie" okreslonego IF - zreszta nie to jest dla mnie
                                wazane czy IF jest 0.8 czy 4.8. Liczy sie czasopsimo.
                                4. Istnieje problem z policzeniem prac za rok 2009 i przyjeteych do
                                druku bo IF bedzie pewnie dostepny w 2010. Nota bene nie wiem nawet
                                czy jest juz dostepny IF za rok 2008.
                                5. Gdy nie jestem pierwszym autrem to nie mam duzego wplywu na moich
                                kooperantow z zagranicy. jesli chca opublikowac cos w konkretnym
                                Journalu to moge tylko sugerowac.
                                Ostatecznie uwazam ze uczelnie medyczne i przyrodnicze ktore
                                wprowdzaja laczny IF troche strzelily sobie w stope. Mozna bowiem
                                nabic IF marnymi pracami w jak ja to okreslam "domowych"
                                czasopisamch, wk torych autor zna sie z Editor-in-chief od 30 lat.
                                Tym samy 10 prac po 0.2 daje taki sam efekt jak jedna praca
                                zagraniczna za 2. A zasady przyjecia pracy za 2 a za 0.1 sa
                                drmatically different.
                                • eni.huso Re: Mobbing 24.06.09, 19:01

                                  > Czy ty sie pytalas o tzw. laczny IF?

                                  tak, o to mi wlasnie chodzilo, dla mnie to jest najlepszy wskaznik


                                  > 1. Co roku IF sie zmienia a casopisma niekiedy publikuja IF z
                                  > opoznieniem

                                  jezeli sie w danym roku publikowalo to trzeba sobie zapamietac IF z tamtego roku
                                  a nie z obecnego, w ktorym akurat trzeba sie po coś podliczyć.

                                  > 2. Nasza uczelnia jest na tyle biedna ze nie mamy dostepu do bazy
                                  > Instytutu Filadelfisjkiego

                                  zazwyczaj na głównej str czasopisma jest o tym informacja

                                  > Tym samy 10 prac po 0.2 daje taki sam efekt jak jedna praca
                                  > zagraniczna za 2. A zasady przyjecia pracy za 2 a za 0.1 sa
                                  > drmatically different.

                                  nie mniej jednak cos w tych 10 czasopismach po 0,2 trzeba napisac, bo nawet
                                  takie "slabe" czasopisma dbaja o to żeby nie było autoplagiatów.
                                  • nomanslave Re: Mobbing 24.06.09, 19:17
                                    "jezeli sie w danym roku publikowalo to trzeba sobie zapamietac IF z
                                    tamtego rok u a nie z obecnego, w ktorym akurat trzeba sie po coś
                                    podliczyć"

                                    Znam przypadek czsopisma ktorego IF w nastepnym roku niemal podwoil
                                    sie (z 0.75 do 1.23).
                                    Po za tym pieniadze na badania przyznawane sa nie w zaleznosci od IF
                                    ale w odniesiniu do pkt. Ministerstwa. Nie zawsze wysoki IF daje 20
                                    lub 24 pkt. Znam liczne przypadki czasopism z IF <, 1 a punktowanych
                                    po 20 pkt.
                                    • eni.huso Re: Mobbing 24.06.09, 19:37
                                      wlasnie dlatego że IF sie zmienia (rosnie albo spada), należy podawac IF z roku,
                                      w którym sie publikowało, a nie z roku ostatniego.

                                      IF zalezy od tego jak czesto dane czasopismo jest czytane, a co za tym idzie
                                      artykuly dalej cytowane i to jest wskaznik prawdziwy , jak dla mnie, tego co
                                      naukowiec sobą reprezentuje. jesli ktos napisal cos, a ktos inny przeczytal i
                                      zacytowal, tzn ze to cos mialo sens.

                                      natomiast w ministerstwie siedza urzedaski, ktore sobie te punkty IF przeliczają
                                      z sufitu i dlatego to jest nieadekwatne, czesto jest niesprawiedliwe, czesto
                                      jedne czasopisma wypadaja, bo czasopismo "zapomnialo" napisac wniosek do
                                      ministerstwa, a musi raz na rok i wtedy ktos taki dostaje zero zł za publikacje
                                      - i to sie ma nijak do czyjejś naukowosci..

                                      a to , za co ministerstwo daje pieniadze na naukę to juz inna bajka.
                                      • nomanslave Re: Mobbing 24.06.09, 19:45
                                        eni.huso
                                        dwa pierwsze paragrafy to truizm.
                                        Ja mam tylko watpliwosci jak policzysz punkty z 2009 i ewentualnie
                                        2008 roku?
                                        Co do Ministerstwa to pelna zgoda.
                                        Punty nijak sie maja do punktacji czasopism.
                                        Tyle ze te tematy to nie na ten watek ;-))
                                        • dominikjandomin Re: Mobbing 24.06.09, 19:49
                                          nomanslave napisał:


                                          > Punty nijak sie maja do punktacji czasopism.

                                          W częsci to ma sens.

                                          W jednej dziedzinie najlepsze pisma mają IF 3, w innej najlepsze mają IF 0,3.

                                          Maja byc karani naukowcy za dziedzinę?
                                        • eni.huso Re: Mobbing 24.06.09, 22:26
                                          może i truizm, ale wydawalo mi sie, ze nie dokonca sie rozumiemy, wiec gwoli
                                          scislosci wyjasnilam.
                        • dominikjandomin Re: Mobbing 24.06.09, 15:10
                          Po tym co piszesz: może warto zmienić miejsce pracy? Z takim dorobkiem, tyloma
                          grantami... może pójść na rozmowę do rektora, a jak nie - poszukać sobie milszej
                          uczelni?

                          Przecież wg tego, co piszesz, jesteś gość i wszędzie Ciebie zechcą. Poza jednym
                          zazdrosnym kierownikiem. Może warto się wynieść? Albo zagrozić rektorowi
                          wyniesieniem się? W końcu często katedry dzielą się, powstają nowe... Czemu nie
                          miałbyś być szefem swojej?
                          • nomanslave Re: Mobbing 24.06.09, 15:25
                            z tym nie tak latwo.
                            Nie jestm gosc bo mnostwo rzeczy mi nie wszylo. Samych uwalnoych
                            grantow jet kilka. Ja nie narzekam na swoja prace. W sumie robie to
                            co lubie. To ze zagranica to inna bajka. Pseudo ambicje jednego
                            czlowieka nie zniecheca mnie do rezygnacji z pracy. Nie mam choroby
                            bycia szefem. Wystarczy mi skromny zespol ludzi i piniadze na
                            badania.
                            A podzial katedry na dwi czesi juz jest tematem rozow u Rektora -
                            takie rozbicie dzielnicowe
            • dominikjandomin Re: Mobbing 24.06.09, 15:05
              nomanslave napisał:

              > Sorki laska ale twoja argumentacja jest debilna.

              Jeśli tak rozmawiasz z każdym, to ja się nie dziwię... Dziwne, ze Ciebie nikt
              jeszcze nie oskarżył o mobbing.

              > 6 grantow badwczych w tym prestizowy z FNP.

              No to masz kasę na badania, nie?

              > 4 dlugotermionowe staze zagraniczne w renomowanych osrodkach (USA +
              > Europa).

              Coś pisałeś wcześniej o blokadach w wyjazdach?
              • nomanslave Re: Mobbing 24.06.09, 15:26
                nie o ograniczeniach i przetrzymywaniu wnisokow o delefgacje
                zagranczne. Kierwonik musi tam napisac swoja opinie o celu wyjazdu
                itp. Niestety nie zawsze jest pochlebna.
                • salzburg niezły mobing 24.06.09, 15:36
                  Po tych wszystkich oszałamiających sukcesach - to jeżeli ty twierdzisz, że
                  jestes mobingowany to rzeczywiscie mobing jest niedefiniowalny.
                  Z takim dorobkiem to aplikuj na UJ albo jeszcze lepiej.
                  • nomanslave Re: niezły mobing 24.06.09, 15:38
                    czytaj uwaznie.
                    Ja napisale ze wcale tego nie uwazam za mobbing.
                    A uklad taki mi nawet pasuje.
                    • dominikjandomin Re: niezły mobing 24.06.09, 15:42
                      nomanslave napisał:

                      > czytaj uwaznie.
                      > Ja napisale ze wcale tego nie uwazam za mobbing.
                      > A uklad taki mi nawet pasuje.

                      I to powoduje, że mobbing jest niedefiniowalny... i często zależy od zdolności
                      adwokata w sądzie ...
                    • salzburg Re: niezły mobing 24.06.09, 15:43
                      A teraz z autopsji:
                      1. 6 lat po habilitacji Kierwonik Katedry odmawia mi przyzania
                      doktoranta
                      2. Odmawia prowadzenia wykladow (przedmiotu) pomimo ze Katedra
                      promawadzi 5 przedmiotow na 3 roznych wydzialach
                      3. Blokuje lub odmawia zgody na wyjazdy zagraniczen
                      4. odmawia podpisania wniosku o nagrody
                      5. Odmawia przyznania pieneidzy na badania
                      6. Pieniadze ktore przypadaja mi za publikacje z listy
                      filadelfijskiej (IF) oddaje innym niesamodzeilnym pracownikom
                      7. Publicznie opowiada o mnie oszczerstwa
                      8. i Wreszcie opoznia wanas na stanowisko profesora
                      i co?
                      I nic.

                      Rozumiem, że to nie było a propos mobingu tylko dobrej atmosfery w pracy.
                      Ps. Jeszcze nie czytałem na tym forum kogoś kto by się tak zachwalał.
                      • nomanslave Re: niezły mobing 24.06.09, 15:45
                        dokladanie - atmosfera w pracy jest okropna. Ledwo sobie dzien dobry
                        mowimy.
                        Zachwala?
                        przeciez to normalna praca kazdego z nas.
                        Nauka, dydaktyka marne place. Dokladnie w takiej koljenosci.
                        A czasami jeszcze odpowiedzilanosz zawodowa za pacjenta.
    • sanna-ho @ albo.alba 24.06.09, 18:11
      www.nfa.alfadent.pl/
      miłej lektury;)


      ps
      tam też jest forum;)
      • nomanslave Re: @ albo.alba 24.06.09, 18:45
        Z calym szacunkiem ale na tym stronie, na stronie glownej znalazlem
        taki oto wpis:
        "Pismo Fundacji NFA do Premiera Kazimierza MARCINKIEWICZA w sprawie
        radykalnych zmian w szkolnictwie wyższym
        www.nfa.pl/articles.php?id=187 "

        What is going on?
        Podroz w czasie?
        • sanna-ho Re: @ albo.alba 24.06.09, 18:50
          alba.alba chciała o mobbingu - a tam na środku strony głównej to najważniejszy
          temat;)

          i tyle.
      • alba.alba Re: @ albo.alba 24.06.09, 21:04
        Wielkie dzięki za tego linka, artykuły ciekawe, ale forum to dopiero tam zaczyna raczkować.
    • alba.alba Re: Mobbing 28.06.09, 22:59
      Poczytałam sobie artykuły z tego zalinkowanego forum akademickiego i tam akcentowano, że mobbing akademicki dotyczy przeważnie jednostek wybitnych. Jeśli jest to prawdą, to byłaby to istotna różnica w porównaniu do mobbingu w innych miejscach pracy, bo z literatury wiem, że tam mobbing dotyczy w takim samym stopniu jednostki odbiegające in minus od ogółu, a więc nie tylko in plus.

      W mobbingu akademickim podkreśla się poza tym, że on zawsze czemuś służy (wyelimonowanie konkurencji), a przy mobbingu ogólnym nie jest to warunkiem koniecznym (wręcz podkreśla się, że często obydwie strony na tym tracą, jest on w gruncie rzeczy bezcelowy).
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka