IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.09.11, 13:03
Podczas wizyty u kolzezanki zauwazylam, ze jej synek (rownolatek mojego - 4 lata) bawi sie głownie zabawkami typu: pistolet, miecz, wszelkiego rodzaju potwory z serii gormiti, potwory z bajki scooby doo, czolgi...
Szczerze mowiac byłam zdruzgotana bo mi do glowy by nie przyszlo zeby kupic dziecku ktoras z tych zabawek. Zreszta moj syn wcale takich zabawek nie oczekuje (ma jeden pistolet na wode do zabawy w wannie).
Obserwuj wątek
    • jagabaga92 Re: zabawki 07.09.11, 13:07
      >Zreszta moj syn wcale takich zabawek nie oczekuje

      to się ciesz:-) Ja też się cieszę, że mój nie lubi tego typu zabawek i zabaw. Woli wszelkiej maści klocki, kable i elektronikę. Kolegów do zabawy też dobiera sobie "swojego pokroju".
      • Gość: natt Re: zabawki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.09.11, 13:14
        Tak, tak, tez sie z tego ciesze... No ale jak zareagowac jak bedzie chcial miec to co koledzy... Kolega o ktorym pisze ma 8 letniego brata wiec podejrzewam ze to dlatego (oglada bajki dla starszego, jest pod jego wplywem wiec życzy sobie takich to zabawek). Juz mi wspominal ze koledzy do przedszkola przynosza rozne potwory, a pistolety i miecze pani zabronila
    • Gość: domza2 Re: zabawki IP: *.rzeszow.vectranet.pl 07.09.11, 13:27
      Nie widzę pytania.... w tej wypowiedzi. Dziecko powinno mieć to czym chce się bawić, choć oczywiście są granice. Osobiście nie widzę nic złego w tych Gormittach i innych, chociaz zabawki militarne nie podobają mi się. Najważniejsze, by dziecko miało WYBÓR, a nie szło jednotorowo, tylko Lego, tylko Gormitt, tylko miecz.
    • justyna_dabrowska Re: zabawki 07.09.11, 13:45
      Jak brzmi Pani pytanie?

      :)

      pozdr

      jd
      • Gość: natt Re: zabawki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.09.11, 13:47
        Jak reagowac jak dziecko zechce posiadac tego typu zabawki? Czy sa jakiekolwiek zalety zabawy potworami mieczami i pistoletami?
    • Gość: monika Re: zabawki IP: *.ip.jarsat.pl 07.09.11, 13:46
      jak to pieknie napisal Eduardo Mendoza nt powrotu coca-coli do Hiszpanii jakis czas po wojnie domowej, ze: wywolala lawine, zazwyczaj negatywnych, komentarzy, wynikajacych z niecheci i prowincjonalizmu, ktory poczytuje sobie za powod do dumy pogarde dla tego, co podoba sie zwyklym smiertenikom;-)
    • el_elefante Re: zabawki 07.09.11, 13:57
      Mamom generalnie z większym trudem przychodzi kupowanie synkom militarnych zabawek, chociaż przyznam, że ja też na razie się ku temu nie skłaniam wobec braku zapotrzebowania na takowe u syna. Niemniej pamiętam, że sam bawiłem się militariami (choć nie pamiętam w jakim wieku zacząłem, musiało być dość wcześnie). Latałem z kolegami po podwórku z pistoletem "Precyzja" albo patykową atrapą, toczyłem setki bitew moją 120-żołnierzykową armią wyposażoną w blaszany T-34 na gąsienicach i inny sprzęt własnej produkcji (wtedy nie było, a jak nawet było, to rodziców nie było stać), pamiętam jak ojciec kupił wiatrówkę (mama o mało go z domu nie wyrzuciła za to), z której uczyłem się strzelać, zawsze marzyłem o porządnym łuku, strzelałem z proc różnego rodzaju ect. Nikomu nigdy nic się nie stało, ani fizycznie ani psychicznie. Ja wyrosłem na pacyfistę.

      Dorosły, gdy widzi dziecko z pistoletem - zabawką, czuje się dziwnie. Mamy za sobą wielki bagaż wiedzy i czasami życiowych doświadczeń, wzbogacony wyobraźnią. Chcielibyśmy uchronić nasze dzieci przed bronią i wszystkim co jest z nią związane: przemoc, terror, okrucieństwo, wojna. Demonizujemy te przedmioty, chyba trochę na wyrost. Piszę tu również o sobie.

      Tymczasem chłopcy lubią się bawić militariami, z jakichś powodów jest im to potrzebne dla prawidłowego rozwoju. Tak są skonstruowani. Te zabawy wcale nie kończą się ani patologiami ani masowym wstępowaniem w szeregi Legii Cudzoziemskiej. Te rzeczy biorą się skąd inąd, na pewno nie z faktu posiadania karabinu-zabawki w dzieciństwie.

      Nie wpycham dziecku zabawek militarnych, ale nie zamierzam protestować, gdy takowych zapragnie. Zamierzam mu natomiast odpowiednio wcześnie zaszczepić respekt do broni wszelkiego rodzaju taki, jaki mnie zaszczepił mój tato.
      • verdana Re: zabawki 07.09.11, 14:06
        Jesli przez tysiąclecia dzieci się tym bawią, to znaczy, ze do czegoś jest to im potrzebne.
        Zabawki militarne pozwalają rozładować sgresję w sposób, który nikogo nie krzywdzi. Pozwalają dziecku poczuć sie silnym i niezwyciężonym, bez masakrowanie w tym celu mlodszego braciszka. pozwalają slabszym dzieciom wygrywać w rywalizacji.
        Będąc mlodą, idealistyczną matką też uznałam, ze mój syn nie będzie miał zabawek militarnych. Chciał, ale bylam nieugieta. Do pewnego wieczoru. Gdy synek miał pięć lat, podeszłam do łóżeczka, gdzie leżał i się uśmiechał. Zapytalam "O czym marzysz"?
        mój pacyfistycznie wychowywany symnek odparł "O karabinie maszynowym". I wterdy zrozumiałam, ze osiągnęłam dokladnie odwrotny cel od zamierzonego - spowodowałam, ze mój syn marzył o tym, przed czym chiałam go uchronić.
        Następnego dnia dziecię dostało karabin. Pobawilo się i przestało. Potem jako karabinów używali także z siostra lalek Barbi, lego, pluszowych misiów, wojny toczyly się ostro, a trup padał gęsto.
        Nikomu to nie zaszkodzilo.
        • morekac Re: zabawki 14.09.11, 21:52
          moje dziewczątka dawno temu z kuzynkiem bawiły się w wojnę. Ponieważ działania wojenne toczyły się w lokalu, w którym nie było militarnych zabawek (w dużej mierze ze względu na płeć młodocianych domowników) - otoczenie zostało zmilitaryzowane. Kanapa robiła za okopy, wózki za pojazdy opancerzone, lalki za mięso armatnie, a suszarki barbie - za spluwy.
      • jagienka_77 Re: zabawki 07.09.11, 14:12
        Bardzo sensowna wypowiedź. Mój starszak długo nie przejawiał zainteresowania tego typu zabawkami, co mnie cieszyło. Niestety przyszła i na niego kolej a młodszy brat naśladuje starszaka i o wiele wcześniej zaciekawił go swiat pistoletów na wode, zołnierzyków, choć nie jest to jakas slepa fascynacja, raczej traktuja te zabawki na równi z klockami, resorakami itp. Nie rwę włosów z głowy bo mysle sobie, że jak swiat światem chłopcy "strzelali" do siebie z patyków, chowali sie za drzewami i nie oznacza to od razu skrzywienia w zyciu dorosłym. O wiele bardziej niebezpieczne wydaja mi się pełne przemocy gry komputerowe na które u mnie w domu nie ma zgody. No i oczywiście o wszystkim trzeba z dziećmi rozmawiać - co to jest bron i do czego słuzy, jak groźne konsekwencje może mieć jej użycie. To prowadzi do dalszych rozważan na temat życia, smierci itp.
    • Gość: natt Re: zabawki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.09.11, 13:26
      Nawiązując troche do tematu chciałabym jeszcze zapytać jak mam zareagowac jeżeli dosiaduję sie od syna ze kolega w przedszkolu (niestety jeden z wielbicieli potworów i broni) inicjuje zabawy w "zabijanie potwora". Syn mowi ze bawi sie z nim w to codziennie a zabawa polega na gonieniu innego kolegi (potwora) i jego zabiciu (cokolwiek to znaczy).
      • Gość: mamajasia Re: zabawki IP: 195.8.217.* 14.09.11, 14:00
        troll
        • Gość: natt Re: zabawki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.09.11, 14:12
          do : mamajasia
          a niby dlaczego?????
      • el_elefante Re: zabawki 14.09.11, 20:46
        Nijak masz nie reagować, bo i po co? Chyba, że "potworowi" dzieje się w ten sposób krzywda, ale ponieważ dzieje się to w przedszkolu to nie jest to twój problem, dopóki wychowawczyni nie uzna, ze jest inaczej.

        Dzieci się tak bawią, to normalne jest, zwłaszcza u chłopców. Wyluzuj.
      • triss_merigold6 Re: zabawki 14.09.11, 20:58
        Normalna, standardowa zabawa chłopięca. Nie musi zachwycać, ale to nie Ty się bawisz tylko dzieci.
        • Gość: natt Re: zabawki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.09.11, 07:58
          Zastanowiło mnie czy mam jakoś reagowac, dlatego,że podobna sytuacja była w przedszkolu znajomej kilka lat temu. Z tym, że jej córka inicjowała z koleżanką przez jakis czas "zabawy w psa" az w końcu mama dziewczynki która ciagle była psem i chodziła na czworakach na smyczy po przedszkolu zrobiła awanture
          • joshima Re: zabawki 15.09.11, 09:02
            Gość portalu: natt napisał(a):

            > az w końcu mama dziewczynki która ciagle była ps
            > em i chodziła na czworakach na smyczy po przedszkolu zrobiła awanture
            A o co?
    • joshima Re: zabawki 14.09.11, 22:54
      Gość portalu: natt napisał(a):

      > Szczerze mowiac byłam zdruzgotana bo mi do glowy by nie przyszlo zeby kupic dzi
      > ecku ktoras z tych zabawek. Zreszta moj syn wcale takich zabawek nie oczekuje (
      > ma jeden pistolet na wode do zabawy w wannie).
      Też nie zamierzam kupować swojemu dziecku takich zabawek. Z drugiej strony, mój brat i ja mieliśmy takich całkiem sporo a mimo wszystko nie jesteśmy mordercami ani nawet gangsterami. Czasem przychodzi mi do głowy, że wpływ takich zabawek na dziecko jest nieco demonizowany.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka