czy Wasze chłopy, prywatne i znajome, zauważają Wasze nowe fryzury? bo mój nie. przychodzę do domu, blask z głowy bije, chłopa nie ma. no to robię naleśniki

przychodzi facet patrzy i mówi z uciechą ' o !!! naleśniki" i wyciąga łapę po jednego. zaczynam się złościć. pytam:
ja: chcesz naleśnika?
on: tak
ja: to się przyjrzyj i zrób co powinieneś! (w sensie że ma zauważyć nowy fryz i pochwalić że tak pięknie)
on: ale co, ale co?
jaostatnia szansa! za chwile nie dostaniesz ani jednego!
tu na twarzy faceta odbija się strach i widać że usilnie myśli
on:zapomniałem o czymś? aaaa, wiem, miałem przynieść ziemię do kwiatków! kochanie, już po nią idę!
na mojej twarzy zapewne widać wkurwa

ja: mnie się przyjrzyj!!! mnie!!!
on: aaaaaaaaaaaaaaaa, zmieniłaś fryzurę!
no dooopa. sąsiadka zauważyła a on nie.
mój szef też dobry. siedzimy kiedyś w firmie, ja chciałam wolne na następny dzień. on był przeciwny. mówię że jak tak, to ja się teraz urywam na 3 godziny bo musze do fryzjera. jak jutro nie mogę to idę dzisiaj bo mam imieniny teściowej i z odrostami nie pojadę! wyraził zgodę. nie było mnie 3,5 godziny. wracam, łeb jaśniutki, zmiana znaczna a mój szef podnosi wzrok znad monitora i pyta : no i co? byłaś u tego fryzjera? kuźwa, nie widział różnicy!