U Kluski w pokoju cały czas śmierdziało gównem.Ja tam sprzatałam, myłam
wietrzyłam.Włączałam wieczorem ogrzewanie i zaczynało śmierdzieć.
Mąż dzisiaj mówi że wejdzie na strych , zobaczy co tam jest.Własnie przyszedł
do kuchni po worki i rękawiczki , przygotował maske i poszedł sprzatać.
Okazało sie że nad jej pokojem jaskółki kiedys musiały sobie gniazda robic .A
teraz ta kupa błota i kupy sobie na strychu zalega

.