Niedawno sie chwalilam, ze waga w dol mi poleciala. Wczoraj wchodze na wage...I matko kochana, 60 kilo. Cycki za to fajne.
Maz docenil atuty

i jakos cieplej miedzy nami sie zrobilo

..
Mlody ma nawrot anginy i to mnie martwi. Corka dobrze. Pies zlosliwy jak malo kto, az sie wierzyc nie chce...
No w sumie jakos leci....Jakby kto pytal

A Wy? Zdrowe, chude, grube? Czy jak?