migotka-2
01.03.10, 15:44
Z racji problemów z dojazdem pod samo biuro moje, muszę część trasy jakieś 800
m przebyć na pieszo w średnim komforcie (błotno-leśno-betonowo). No i
przedzieram się i przedzieram rano taszcząc laptopa i teczkę z dokumentami. Na
horyzoncie zamajaczyła znajoma sylwetka Zbycha zabezpieczonego przed warunkami
znaczy w gumofilcach. Zbych z galanterią podszedł, przejął ciężary i na moje
radosne dzień dobry powiedział:
Baby to są ch..e tylko z cyckami! Po czym wręczył mi parę kaloszy dopasowanych
rozmiarem do moich stóp. Podał ramię żebym obuwie zmieniła i powiódł wydeptaną
ścieżką do biura.
Zbych jest dla mnie wieczną zagadką!