10.03.10, 18:56
Dziewczyny,która z Was rodziła naturalnie,ale ze znieczuleniem? jak to wygląda
w praktyce,jakie wrażenia?
Obserwuj wątek
    • facet_l Re: Poród 10.03.10, 19:04
      ja nie rodziłem smile, ale moja miała ZO i mówiła że zajebiste wrażenie,
      wszystko się czuje, poza bólem
      • lelieb Re: Poród 10.03.10, 19:55
        O widzisz,o to mi właśnie chodzi.A długo trwa "wracanie do siebie" po znieczuleniu?
        • facet_l Re: Poród 11.03.10, 07:55
          jakie wracanie do siebie? jesteś cały czas na chodzie i nie ma żadnego
          wracania do siebie. 10 min po porodzie się kąpała, a 40 stała już przy
          inkubatorze na ojomie (po zjedzonej kolacji)
          • facet_l Re: Poród 11.03.10, 07:58
            Właśnie mi powiedziała, że to kwestia jak się kobieta ze sobą
            pier**li, bo na jej sali była babka która leżała kilka godzin jęcząc
            jaka to ona słaba bo zo miała.
        • 18_lipcowa1 Re: Poród 11.03.10, 08:14
          lelieb napisała:

          > O widzisz,o to mi właśnie chodzi.A długo trwa "wracanie do siebie"
          po znieczule
          > niu?


          Jak tylko mnie zszyli wstałam pod prysznic.
          Po czym całą noc po porodzie nie spałam z wrażenia,chodziłam, nic
          mnie nie bolało. Urodziłam o 21, na drugi dzień o 11 byłam już w
          domu.
    • karra-mia Re: Poród 10.03.10, 21:30
      ja rodziłam bez znieczulenia i w sumie bez przesady żaden to wielki
      ból. O wiele bardziej bolały mnie bóle krzyżowe i to była masakra.
      Poród sam w sobie przy tym to pikuś.
      • lelieb Re: Poród 10.03.10, 22:09
        Poród porodowi nie równy...
    • dziub_dziubasek Re: Poród 10.03.10, 21:31
      Rodziłam tak dwa razy. Za pierwszym razem zzo dostałam po 14 godzinach porodu
      (bo tyle mi zajęło wywalczenie tych 3cm rozwarcvia na oksy- fajnie było...) i
      było wybawieniem. Poszłam spać na kilka godzin. Urodziłam 6 godzin później,
      faza parcia 3-4 skurcze i syn na świecie.
      Drugi poród- zzo zakladane przy 6cm rozwarcia (od 5 cm wyłam z bólu tak, ze
      zagłuszałam remont na ulicy), nie zadziałało, nadal bolało jak cholera, bo po
      kilku skurczach po założeniu cewnika do kręgosłupa mialam 10 cm rozwarcia a dwa
      skurcze później córkę na brzuchu.
      Zakladanie przyjemne nie jest, bo trzeba się na boku położyć, kolana do klatki
      przyciągnąć i leżeć nieruchomo, a wiadomo, ze przy wielkim brzuchu i skurczach
      to trudne.
      • agata-gryfino Re: Poród 10.03.10, 21:43
        Zalezy jaki szpital ,mozna tez na siedzaco ,głowa i brzuch miedzy
        kolana.najpierw znieczulaja miejsce wkłucia a ozniej jest coraz
        lepiej.Przy parciu czujesz tylko ucisk.znieczulenie trzyma kilka
        godzin
    • 18_lipcowa1 Re: Poród 11.03.10, 08:10
      Ja rodziłam. I uważam, że to najlepsza rzecz na świecie.
      Na zzo byłam nastawiona jeszcze zanim w ciążę zaszłam. Nie
      wyobrażałam sobie rodzić i znosić ten ból- to nie dla mnie. Uważam,
      że należy korzystać z dobrodziejstw medycyny i nie widzę nic
      szlachetnego w przeżywaniu bólu.
      W czasie ciązy zdania nie zmieniłam i jak zajechałam na porodówkę
      znieczulenia sobie zażyczyłam.
      Wytrzymałam do 5-6 cm rozwarcia ( tyle miałam chwilę po założeniu
      zzo ). Oczywiście próbowałam wytrzymać jak najdłużej bez bo łudziłam
      się do końca, że może nie jest tak źle.
      Ból jest okropny, straszny, paraliżujący. Nie byłam w stanie
      współpracować, oddychać, nic po prostu. Ba, mało tego ja ten ból
      pamiętam do dziś. To gadanie jak to o wszystkim się zapomina kiedy
      się rodzi dziecko, blabla bla może i szczęście jest, ale ten ból
      pamiętam.
      Darłam się jakby mnie obdzierali ze skóry, wiedziałam że nie dam
      rady po prostu.

      Jak mi założyli zzo po jakichś 10 minutach błogość po prostu.
      Czułam skurcze ale były niebolesne. Siedziałam spokojnie, piłam
      herbatę, zartowałam z położną i tak aż do 10 cm.
      Bóle parte też czułam i urodziłam małą. Widziałam słońce za oknem
      kiedy mała się rodziła czego pewnie bym nie zauważyla gdybym wiła
      się w bólach.
      Ale ogólnie bajka po prostu.
      Drugie dziecko urodzę tylko sn + zzo, jak nie dam w łapę za cc.
      Inaczej nie ma mowy.

      Wbrew bzdurom które się gada:
      Po porodzie od razu wstałam.
      Po porodzie nie wylądowałam na wózku, nie dostałam paraliżu.
      Nie bolał mnie kregosłup ani głowa.
      Na dziecko nie miało to wpływu.
    • lolinka2 Re: Poród 11.03.10, 08:29
      ja mam porównanie:
      poród nr 1 - bez znieczulenia, z nacięciem i szyciem: położna mnie z
      łóżka porodowego przeniosła na wózek, a na oddziale położne
      przeniosły mnie na łóżko, po 4h wstałam a raczej próbowałam wstać i
      skończyło się wleczeniem mnie do toalety przez położną...

      poród nr 2 - zzo, bez nacięcia i szycia, na chodzie bez przerw
      (przerwa zasadniczo na przytulenie dziecka i oględziny krocza max 10
      min), znieczulenie założone w pozycji na boku, pani dr chciała
      siedząc, ja się nie zgodziłam bo "nie czułam" tego siedzenia
      jakoś..., tuż przed partymi w okolicy 9cm dostałam dolewkę smile bo
      zaczynały b. mocno wracać wrażenia czuciowe; wrażenie extra
      niezmiennie..., a po na pełnym biegu od zaraz: siusiu, kąpiel,
      kolacja i spacerek na górę na położnictwo smile
    • mme_marsupilami Re: Poród 11.03.10, 09:59
      Ja! Zalozono mi wklucie i dozowalam sobie sama guzikiem. W koncowej fazie porodu guzik mi zabrano (tu poczulam znaczna roznice), ale traumy nie mam. Samo wklucie nie bolalo (subiektywnie mowie bo mam duzy prog bolu, a znieczulenie wzielam, bo tak doradzila mi polozna). Jedynie co to kilka dni po lekko bolaly mnie plecy. Polecam.
      • migotka-2 Re: Poród 11.03.10, 10:05
        A ja trzy razy rodziłam bez znieczulenie, bez bóli i wszystko trwało 40 minut.
        Przy drugim pocięli mnie bardzo bo młody wielki był i to bolało.
        Jednak uważam że należy korzystać jak można, męczyć się nie ma co.
    • exotique Re: Poród 11.03.10, 11:04
      mialam i chwale sobie. teraz tylko, na nastepne dzieci to wezme od razu a nie ze
      czekalam do konca. po scianach mna rzucalo przy krzyzowych, ale mnie sie utarlo
      w tym mozdzku, ze jak dostane znieczulenie, to pozniej minie i najgorsze bede na
      zywca ciagnac.
      wiec anestezjolog Pooooowooooliiii zakladal caly system do kregoslupa, bo
      rozwarcie na 9 a tu panienka chce znieczulenie. ale swinia nie byl, pospieszyl
      sie jak uslyszal skowyt. mialam pstrycek i sobie dozowalam. i chyba
      przesadzilam, bo skurczy juz nie czulam. i jak poczytalam ksiazke to potem juz
      sluchalam kiedy przec i cala reszte, bo znieczulilo mnie kompletnie.
      wstalam przez te pozna dawke na wlasne nog sama jakies 3h po porodzie.
      Kregoslup mnie nawalal- ale to z tego ze mialam ustrojstwo dlugo po porodzie w
      plecach- bo czegos sie obawiali-wiec zostawili na wszelki wypad. i bolalo jakis
      czas.
    • lubie.garfielda Re: Poród 11.03.10, 11:07
      > jakie wrażenia?

      AAAAAAAAAAAAUUUUUUUUUUUUUUAAAAAAAAAAAA

      Dotarło?
    • pola.cocci Re: Poród 11.03.10, 16:12
      Mialam, a i owszem. Fajnie bylo przez jakies 7h, bo nic nie czulam,
      skurcze tylko widac bylo na ktg. A potem... przestalo dzialac! bole
      2 razy mocniejsze, bo po oxy (przy znieczuleniu sie podaje
      standardowo). Anestezjolog zwiekszyl mi dawke po czym zaczelam
      wymiotowac jak kot (nawet jak mnie szyli po cc).
      Plusem jest to, ze mialam juz zalozone dojscie do znieczulenia do cc
      (nie wiem jak to wyglada jak sie nie ma zo, a trzeba zrobic cc?).
      Mysle, ze teraz sprobuje bez. Chyba, ze od razu beda mnie chcieli
      ciac.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka