Pod górkę mam :(

11.03.10, 16:31
Chodziłam ze 3 tygodnie do parafii, żeby się dowiedzieć czy mogę
mieć 2 babki na chrzestne dla Kudłatka. Proboszcz wyraził zgodę.
Siostra poszła dziś do siebie do parafii po zaświadczenie, a ksiądz
jej nie dał, bo żyje bez ślubu z facetem. (wiem, że wg kościoła nie
nadaje się na chrzestną, więc niech kamień rzuci ta, która bez
grzechu żyje, a reszta niech sobie daruje dyskusje na temat mojej
wiary). Nie ważne, że kilka miesięcy temu wydał takie zaświadczenie
jej facetowi, który pierwotnie miał być chrzestnym Kudłatka sad
Siorka ma iść do niego raz jeszcze - dziś obok był proboszcz i
nasłuchiwał wszystko, więc pójdzie jeszcze raz jak proboszcza nie
będzie... Ale coś czuję, że nici z tego będą. Ciągle wiatr w oczy mi
wieje...
Zaraz chyba będę zmuszona na maglu zrobić casting na chrzestnego dla
Kudłatka. A może któryś z panów od razu jest chętny? big_grin
    • bryanowa-1 Re: Pod górkę mam :( 11.03.10, 16:36
      yyy z tego co mi wiadomo z chrzestnych jedna osoba musi byc wierzaca ,druga nie
      musi.ksiadz mi tak powiedział.
    • cura_domestica Re: Pod górkę mam :( 11.03.10, 16:41
      asiowa , właśnie z tych samych powodów ludzi wg mnie nadających się , a wg
      proboszcza nie nadających się trwają u mnie poszukiwania big_grin Też zastanawiałam
      się nad castingiem tongue_out
      • asiaiwona_1 Re: Pod górkę mam :( 11.03.10, 16:42
        cura - chcesz to zrobimy transakcję wiązaną. Ja z m będziemy u was a
        Ty z m u nas big_grin
        • cura_domestica Re: Pod górkę mam :( 11.03.10, 17:08
          asiowa, ale ja z moim M też jesteśmy "nienadający się" wink , m.in. nie mamy ślubu
          kościelnego
    • dzidaa Re: Pod górkę mam :( 11.03.10, 16:52
      to po jaką chorobe mówiła ze żyje bez sluby.Trza było temat przemilczecsmile
      • asiaiwona_1 Re: Pod górkę mam :( 11.03.10, 16:57
        nie mówiła. Ksiądz w kartotece sprawdził, że pod tym adresem mieszka
        pani i pan i różnych nazwiskach + dzieci. Tak to jest jak się księdza
        po kolędzie przyjmuje big_grin
        • doral2 Re: Pod górkę mam :( 11.03.10, 18:09
          asiaiwona_1 napisała:

          > nie mówiła. Ksiądz w kartotece sprawdził, że pod tym adresem mieszka pani i
          pan i różnych nazwiskach + dzieci. Tak to jest jak się księdza po kolędzie
          przyjmuje big_grin.."

          te skurwysyny mają lepszy wywiad niż bezpieka.
          ja nie przyjmowałam księdza po kolędzie WCALE, a w kartotece swojej ksiądz miał
          WSZYSTKO o naszej rodzinie, łącznie z informacjami, że część mojej rodziny
          wyemigrowała. jakby to miało dla niego jakieś znaczenie.
          skurwysyny podpytują sąsiadów i wszystko zapisują.
          dlatego nie przyjmę nigdy więcej księdza po kolędzie i staram się od kościoła
          trzymać tak daleko, jak tylko się da.
          i nie ma to nic wspólnego z moją wiarą.
    • freederike Re: Pod górkę mam :( 11.03.10, 17:16
      u mnie była podobna sytuacja z chrzestnymi córki, tyle, że oni byli
      narzeczeństwem. Ksiądz wiedział, że żyją w grzechu, dlatego namówił
      ich na ślub. Chrzestnymi córki stali się w trakcie przygotowań
      przedślubnych więc ksiądz przymknął oko na ich sutuację. Zresztą,
      jak obiecali tak zrobili, od dwóch lat są małżeństwem smile

      Wydaje mi się, że jedyną szansą na uzyskanie pozwolenia będzie
      zobowiązanie się, że siostra naprawi błąd i przestanie grzeszyć -
      duże poświęcenie. Zostaje jeszcze bycie świadkiem chrztu.
      • tedesca1 Re: Pod górkę mam :( 12.03.10, 20:47
        Asiowa to zapytaj się czy siostra skoro już nie chrzestną może być wpisana jako
        "świadek chrztu", u mojego syna jest taka sytuacja, szwagier i szwagierka mieli
        tylko ślub cywilny więc ona nie mogła być chrzestną, ale pani z kancelarii
        podpowiedziała, że mogą ją wpisać jako świadek chrztu, a gdy już będa mieli
        kościelny to zmienią w papierach na chrzestną
        • doral2 Re: Pod górkę mam :( 12.03.10, 20:56
          a jaka różnica jest między chrzestną/nym a świadkiem chrztu??

          w dzisiejszych czasach chrzestni raczej nie zajmują się chrześniakami w
          przypadku śmierci rodziców...
          • tedesca1 Re: Pod górkę mam :( 12.03.10, 20:59
            szczerze powiedziawszy nie mam zielonego pojęcia big_grin
            ale moja szwagierka jest tak wpisana, podpowiedziała nam tak pani z kancelarii i
            tak już zostało
            • asiaiwona_1 Re: Pod górkę mam :( 13.03.10, 10:01
              pytałam się księdza - świadkiem chrztu może być osoba innego
              wyznania niż katolik. Więc moja siostra nie może skoro jest
              katolikiem. Świadek to osoba, która po prostu poświadcza swoją
              obecnością, że chrzest się odbył. A chrzestny ma na sobie obowiązek
              wychowywania dziecka w wierze.
              A jeszcze mi siostra powiedziała, że jednej dziewczynie ksiądz (ale
              z innej parafii) powiedział, że co z tego że nie ma ślubu, skoro
              sypia z jednym facetem, a nie kilkoma to nie żyje w grzechu big_grinbig_grinbig_grin
              • elske Re: Pod górkę mam :( 13.03.10, 10:24
                Ja na chrzestnych dla dzieci wybierałam ludzi, z którymi mam stały kontakt (
                widzimy sie regularnie 1-2x w rokusmile ).
              • mme_marsupilami Re: Pod górkę mam :( 13.03.10, 11:48
                Bzdura na resorach. Swiadka chrztu mamy dla syna - katolik, w konkubinacie.
                • asiaiwona_1 Ale numer :/ 13.03.10, 13:09
                  ksiądz powiedział mojej siostrze (była dziś jeszcze raz i trafiła na
                  innego) że gdyby przyszła po to zaśw. w wieku 70 lat to pewnie by
                  jej dał bo miałby pewność, że już tylko za rękę się trzymają... Ona
                  mu na to, żeby się nie wtrącał w jej łóżkowe sprawy. Ale z tych
                  księży hipokryci uncertain
                  No i załatwiłam już sobie szwagra na chrzestnego - on się nadaje wg
                  kościoła.
                  • antyka Re: Ale numer :/ 13.03.10, 13:19
                    Ja mam chrzestna i chrzesnego zalatwionych. Jak sie nie uda z chrzesna, to mam
                    na oku inna. Bo ta pierwsza w grzechu zyje...
                    Problem jest tylko, bo my z chlopem bez koscielnego zyjemy, do tego nie chodzimy
                    do kosciola smile
                    No nic, moze bedzie chcial miec ksiadz duszyczke smile
                    A jak nie, to ja sama ochrzcze woda, he he i impreze dla rodziny zrobie smile
                    • przeciwcialo Re: Ale numer :/ 13.03.10, 16:16
                      Mnie zastanawia po co tak kombinujecie jak koń pod górke skoro ani
                      zasady koscielne wam nie pasuja, ani nie macie checi sie do nich
                      stosować. Jakies załatwianie chrzestnych. Troche folklor robicie z
                      sakramentu który jest wazny dla katolików.
                      • asiaiwona_1 Re: Ale numer :/ 13.03.10, 16:39
                        Jaki folklor? Co ty pieprzysz??? Moim zdaniem księża mają zbyt wiele
                        na sumieniu, żeby być tak konserwatywni w stosunku do ludzi. I nie
                        wiem o co Ci chodzi z "załatwianiem" chrzestnych. Moim kryterium
                        wyboru było wybranie osoby, z która ja i moje dziecko będziemy mieli
                        kontakt, które nie zapomni o chrześniaku, będzie się nim interesować
                        (nie chodzi mi tu absolutnie o prezenty). Owszem, mogę wybrać
                        starszego brata mojego męża - katolik, chodzi na jakieś spotkanie
                        oazowe dla rodzin, czy coś w tym stylu. Ale co z tego, skoro kontakt
                        mamy baaaardzo ubogi...
                        Nie podoba mi się, że księża wyjeżdżają z zasadami kościelnymi, a
                        sami się do nich nie stosują uncertain
                        • przeciwcialo Re: Ale numer :/ 13.03.10, 17:02
                          To nie była uwaga personalna tylko ogólna.
                          Ja rozumiem to tak- jesli jestem w jakiejs wspólnocie która ma swoje
                          zasady to albo ich przestrzegam albo odchodze jesli mi zasady nie
                          pasują. I nie oceniam wspólnoty po księzach ale po sobie. Jesli nie
                          jestem w stanie czynnie uczestniczyc w zyciu wspólnoty, zyc wg jej
                          zasad to nie udaje ze jest inaczej. Dla mnie chrzest to sakrament z
                          konswkewncjami. Dla niektórych folklor bo co ludzie powiedza- i
                          zaczyna sie załatwianie zaswiadczeń, kłamanie itp.
                          Powtarzam to nie personalnie do ciebie ale taki zestaw przemysleń.
    • przeciwcialo Re: Pod górkę mam :( 13.03.10, 16:09
      Może byc świadkiem chrztu. No ale jedno z chrzestnych musi byc
      wierzące i praktykujące.
    • beata985 Re: Pod górkę mam :( 13.03.10, 17:04

      a to czemu nie bierzesz tego faceta od siostry??/
      skoro ma zaświadczenie-bez problemu, jakim cudem??-i miał być
      chrzestnym...i byłABYB chrzestna i chrzestny....no sama sobie robisz
      pod górkę.. chyba, że czeogś nie wiem
      • asiaiwona_1 Re: Pod górkę mam :( 14.03.10, 09:34
        beata985 napisała:

        >
        > a to czemu nie bierzesz tego faceta od siostry??/
        > skoro ma zaświadczenie-bez problemu, jakim cudem??-i miał być
        > chrzestnym...i byłABYB chrzestna i chrzestny....no sama sobie
        robisz
        > pod górkę.. chyba, że czeogś nie wiem

        Z powodu zawirowań 'związkowych" z moją siostrą zrezygnował...
    • pola.cocci Re: Pod górkę mam :( 13.03.10, 17:12
      My chrzcilismy syna we francji i ksiadz nie pytal o zadne
      zaswiadczenia ani dla nas ani dla chrzestnych, ani chrztu, ani
      slubu, nic. Chyba sie po prostu cieszyl, ze moze dziecko ochrzcic,
      bo tutaj to coraz rzadziej. Moj maz tez jest chrzestnym, a mamy
      tylko cywilny i tez chrzest byl we francji.

      Czy to jest jakis inny kosciol, inne zasady ich obowiazuja czy jak??
      • arwena_11 Re: Pod górkę mam :( 13.03.10, 19:02
        Dziewczyny, ale po co chrzcić, jak nie żyjecie według zasad tej
        wiary, nie chodzicie do kościoła? Przecież to hipokryzja.

        A siostra grzeszy przeciwko 6 przykazaniu. I od razu wyjaśniam,
        jakby nie mieszkali razem, to była by szansa na poprawę. A tak to im
        nikt nie uwierzy, że żyją w celibacie.
        Chrzestni powinni być u spowiedzi, a podstawą tego żeby spowiedź
        była ważna jest żal za grzechy i postanowienie poprawy. No i tu
        pewnie największy problem.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja