Tym zachecającym hasłem moj ukochany pan i władca

woła mnie na obiad.
Obrazic sie?
Palnać go w łeb?
Czy ucieszyc sie, ze nie dosc, ze zrobił to jeszcze nałozył w ilosciach takich jak lubie?
Dla zbulwersowanych tym jak sie do mnie odnosi, informuje, ze to nasz najnowszy zart, z serii głupawych.