Wracałam do domu, w rękach pełne siaty - wszystko ważyło chyba ze 20 kilo,na nogach dość wysokie koturny, obok szła paplająca bez końca młoda. Nie zauważyłam dziury w chodniku, oczywiście wlazłam, noga mi się powinęła i wyj...łam się jak długa. Efekt - rozwalone do krwi oba kolana i łapa, skręcona kostka... ziemniaki rozpie...liły się po chodniku, z siatki wyleciały bułki, z truskawek zrobiła się miazga. No sierota do kwadratu. Dobrze, że chociaż portki przetrwały i nie wyrypały się w nich dziury.
Wszystko mnie boli, kostka spuchła i napierdziela, najchętniej bym sobie popłakała, tylko, że dawno nie jestem już małą dziewczynką, ba, stara baba ze mnie