05.02.15, 12:54
Cześć, dzień dobry.
Mam pytanie do matek. Chodzi mi o taką sprawę. Siedzę w domu z dziećmi i się nimi zajmuję 24h 7 dni w tygodniu. Co jakiś czas przychodzi do nas babcia chłopaków, żeby się pobawić. Chodzi mi o sposób zabawy. Dla niej jedyną formą zabawy jest bieganie, krzyczenie, rzucanie się na podłogę - wtedy dzieci po niej skaczą i na nią siadają. Przy tym ciągle jest tekst "ała! zejdź ze mnie! dlaczego na mnie wchodzisz!?", po czym "hahahahahahahahahahahahahahahahahah". Uważam, że to nie jest zabawa dla trzyletniego i niespełna dwuletniego dziecka. Później starsze dziecko robi to samo mi, mężowi i młodszemu dziecku. Uważam, że wchodzenie na kogoś, jak ten leży nie jest zabawą. Można przecież pojeździć samochodzikiem, czy pobawić się misiem, lalką, klockami. A tu ciągle to samo - zjawia się babcia (około 18-19) i się zaczynają wrzaski. Czy powinnam coś z tym zrobić? Nie odzywałam się do tej pory, ale po ostatniej wizycie dziecko wskoczyło mężowi na kolana i zaczęło skakać i nabiło mężowi limo. Teraz nie wiem jak zwrócić uwagę, że są mądrzejsze zabawy... Pomóżcie? Co mam zrobić?
Obserwuj wątek
    • camel_3d nie rozumiem... 05.02.15, 13:29
      zajmujesz sie dziecmi 25 godziny..ale babcia z nimi sie bawi.
      A o ojciec tez... czyli jednak nie zajmujesz sie 24 godziny / 7 smile)

      Ale tak, to jest super zabawa dla dzieci smile

      ale moze nie o 18-19.. o tej to dzieci powinny sie juz do lozeczka szykowac.

      A nie moze wczesniej przyjsc?


      • mama_k_i_w Re: nie rozumiem... 05.02.15, 14:02
        camel_3d

        Czepiasz się słówek? Nie chodziło mi o to, żeby oceniać kto, ile i co robi z dziećmi. Zajmuję się nimi cały czas.

        Uważasz, że skakanie po 50-cio latce (a później po innych) jest świetną zabawą? Wydzieranie się też? Ja nie miałam na myśli głośnego śmiechu. Miałam na myśli darcie ryja (dosłownie) przez babcię, co później dzieci powtarzają. Oczywiście, że może przyjść wcześniej. Ale ona chce akurat o 18. Nasze dzieci chodzą spać o 20-21, więc nie jest problemem głośna zabawa o 18. Problemem (tak myślę) jest sposób zabawy. Wydaje mi się, że przekrzykiwanie się nie jest zabawą? Może jestem dziwna, ale ja się tak nie bawiłam i nie skakałam po babci, bo to świetna zabawa. Później mamy problem właśnie przez to skakanie, bo depcze po młodszym dziecku. I mężowi ostatnio nabił siniaka pod okiem. To jest świetna zabawa? "Baba tak robi" - to jest argument trzyletniego dziecka.
        • agata0203 Re: nie rozumiem... 05.02.15, 15:18
          Witam,
          Dopóki babcia dzieci będzie tak się zachowywać, to one będą powielać jej zachowanie. Dokładnie "baba tak robi". Jeżeli dorosła osoba (być może autorytet dla dzieci) pokazuje im, że mają do czynienia z formą doskonałej zabawy, to dlaczego miałyby z tego zrezygnować. One nie wiedzą, że to jest coś złego, ponieważ z tego co przeczytałam, Pani z mężem na to samo pozwalacie. Pierwsza sprawa, proszę porozmawiać z mamą/teściową o zaistniałej sytuacji, wytłumaczyć, iż przez takie zachowanie, zarówno dzieciom jak i Państwu może stać się krzywda. W przypadku chłopców, jeżeli będą bawić się dalej w ten sposób, kategorycznie im tego zabronić i zdjąć je ze swoich kolan lub ogólnie z siebie (ewentualnie z innych osób). big_grin
          Pozdrawiam i powodzenia. smile
          • mama_k_i_w Re: nie rozumiem... 05.02.15, 16:56
            My z mężem niepozwalamy. Wiadomo jednak nie od dziś, że jak mama i tata zabraniają, a babcia pozwala, to babcia jest ta fajniejsza. My tłumaczymy, że tak nie można, bo można komuś krzywdę zrobić, albo sobie. Później przychodzi babcia i jest armagedon. Parę razy zwróciłam jej uwagę, ale to działa na 3 minuty. A po trzecim "upomnieniu" wyszła obrażona, "Babcia idzie, bo mama i tata nie pozwalają się z wami bawić". Dlatego pytam, czy zabawa jest nieodpowiednia, czy ja przesadzam. I jak grzecznie wypersfadować 50-o letniej kobiecie, że nie może się zachowywać przy dzieciach jak dziecko z zaawansowanym zespołem Tourette'a.
            • mama_k_i_w Re: nie rozumiem... 05.02.15, 16:56
              nie pozwalamy'
              • nangaparbat3 Re: nie rozumiem... 05.02.15, 19:10
                normalni ludzie, zwlaszcza ojcowie, wlasnie tak sie czasem bawia z dziecmi. dziekuj bogu za taka babcie, serio.
                • jola_ep Re: nie rozumiem... 05.02.15, 19:37
                  > normalni ludzie, zwlaszcza ojcowie, wlasnie tak sie czasem bawia z dziecmi. dzi
                  > ekuj bogu za taka babcie, serio.

                  Potwierdzam.

                • camel_3d Dokladnie 06.02.15, 01:43
                  smile i wiedza jak nauczyc dziecko kiedy jest koniec.

                  > normalni ludzie, zwlaszcza ojcowie, wlasnie tak sie czasem bawia z dziecmi. dzi
                  > ekuj bogu za taka babcie, serio.
        • camel_3d hmmmm.. 06.02.15, 01:40
          darcie ryja... hmmm... fajnie..

          to ty pamietasz jak sie bawilas majc 2 lata?

          ciagle uwazam,ze to fajna zabawa.
          po prostu musicie postawic granice. babia = glosna zabawa
          wy= cos innego.
    • jola_ep Re: Pytanie. 05.02.15, 19:45
      Zabawa z misiami lepsza od rodzinnych przepychanek na dywanie (doskonała okazja do bliskości fizycznej o nieco innym charakterze)? Na każdą zabawę jest czas i miejsce, ale jak przypomnę te radosne piski z czasów, jak dzieciaki były małe, to aż mi ciepło na sercu smile
      TO ma sens, ma swoją wartość. Jak każda zabawa może być niebezpieczna i warto czuwać nad bezpieczeństwem dzieci.

      Jak dla mnie problem raczej tkwi w tym, że babcia chłopaków nie jest akceptowana przez mamę chłopaków (to teściowa?) Więc z założenia to, co robi, musi być bardzo złe.

      A czasem warto pokazać, że można zaakceptować pomysły nawet tej nielubianej osoby. To, że dorośli są różni, też jest jakąś tam lekcją dla chłopaków.
      • mama_k_i_w Re: Pytanie. 06.02.15, 10:04
        Twierdzisz, że nie pozwalam się babci bawić z dziećmi, bo to moja teściowa? No ja Cię proszę.. Chodzi o to, że oni po babci skaczą, a ja reagując (mąż też) jestem wpychana w rolę wstrętnej matki, która zabrania biednej babci się bawić. A skoro widzę (nie tylko ja), że zabawa jest nieodpowiednia - kopanie babci przy jej śmiechu, to chyba powinnam reagować. Tylko pewnie skończy się to wypraszaniem babci, albo jej nie wpuszczaniem... uncertain
        • yoma Re: Pytanie. 06.02.15, 15:21
          Najlepszym materacem treningowym jest ciało rodzica. Z braku ciała rodzica może być ciało babki, czemu nie.
    • problemy-wychowania192 Re: Pytanie. 05.02.15, 20:09
      Witam smile W tej zabawie nie widzę nic złego. Gdy byłam małym dzieckiem również bawiłam się w ten sposób z tatą i siostrami. Były krzyki, wrzaski i ten śmiech "hahahahahhahahahahha"(i nigdy nikomu się nic nie stało), ale to jedna z zabaw, którą pamiętam do tej pory i będę ją wspominać do końca życia. Czasami powinien być czas na takie szaleństwo, tym bardziej, że babcia nie mieszka z państwem na co dzień. Myślę, że warto czasami by było schować uprzedzenie do tej formy zabawy i po prostu do niej dołączyć smile
      • yoma Re: Pytanie. 06.02.15, 15:22
        Zapomniałoś polecić lekturę...
    • morekac Re: Pytanie. 05.02.15, 22:07
      Ech, przypomniały mi się panny, sztuk 3, w wieku rok, 3 i 4 lata, które 'maltretowały' wuja (lub ojca) z radosnym wrzaskiem 'Byj gilgotkiem' .😄
    • mama_k_i_w Re: Pytanie. 06.02.15, 00:40
      Nie rozumiemy się. Ja nie mówię o gilaniu i śmiechu. Ja mówię o tym ze babcia kładzie się na podłodze i zaczyna się wydzierać .Tez się z nimi ttarzam po podłodze i się wyglupiamy. Chodzi o to, że oni po niej SKACZĄ. Nie w przenośni. Dosłownie. Ostatnio dostała kopa w głowę. I zaczęła się śmiać"kopiesz mnie? Mam ciebie kopnąć? Hahahahahah" w tej "zabawie" nie ma żadnej granicy a ja nie chcę, żeby dzieci świadomie robiły krzywdę, bo to takie śmieszne. No ale wychodzi na to ze jestem dziwna i spaczona, bo jak już pisałam, ja nie skakałam po moich babciach i jakoś nikt nie uważał tego za nienormalne. Poza tym po raz kolejny. Nie chodzi o głośne śmiechy tylko RYKI. Najgłośniejsza jest babcia...
      • morekac Re: Pytanie. 06.02.15, 06:37
        Dziewczyny też szwagra maltretowaly, aż dom się trząsł. I wszyscy dziko ryczeli- w takiej sytuacji osobniki dorosłe jako największe ryczą najgłośniej.
        Ale nie kopały po głowie (czy w inne części ciała) , a kiedy za bardzo się rozbrykały lub ktokolwiek miał dosyć- zabawę się kończyło.Kopanie istotnie jest przegięciem i chyba zabawy są za brutalne, kiedy już dzieci się rozkręcą. Chyba trzeba w takiej sytuacji wkroczyć i odsyłać towarzystwo do narożnika...
        • mama_k_i_w Re: Pytanie. 06.02.15, 08:24
          Czyli trochę racji mam. Bo mówię problem nie w tym z kim i w co się bawią, ale jak. Tylko nie wiem jak to załatwić, bo przy każdej próbie ingerencji babcia się obraża i "babcia wychodzi, bo rodzice nie pozwalają się z wami bawić.. i znowu mama tata bebe, a babcia super. Mam zacząć babcie wychowywać? Chyba nie tedy droga...
          • yoma Re: Pytanie. 06.02.15, 15:25
            > Uważam, że wchodzenie na kogoś, jak ten leży nie jest zabawą. Można przecież pojeździć samochodzikiem, czy pobawić się misiem, lalką, klockami. A tu ciągle to samo - zjawia się babcia (około 18-19) i się zaczynają wrzaski

            Zdecyduj się może na jakąś wersję, co? Przeszkadza ci w końcu kopanie czy samo tarzanie się z babcią?
          • morekac Re: Pytanie. 06.02.15, 15:28
            Uświadom babci na spokojnie i niekoniecznie przy dzieciach, że wprawdzie za szkody popełnione przez dzieci odpowiadają rodzice, ale jak jej wskutek tych zabaw strzeli coś w kręgosłupie, nóżce, rączce czy gdziekolwiek indziej, będziesz się czuła zwolniona z pomocy.
          • morekac Re: Pytanie. 08.02.15, 18:18
            Ale dlaczego nie miałabyś własnej matce powiedzieć, że boisz się o bezpieczeństwo jej i dzieci i będziesz je przerywać w momencie rozpoczynania kopaniny?
    • makurokurosek Re: Pytanie. 06.02.15, 15:53
      Przeczytałam twoje wypowiedzi w tym wątku i albo nie znosisz teściowej dlatego drażnią cię jej zabawy albo jesteś kobietą typu biała spięta menda stad jakiekolwiek wygłupy z dzieckiem są dla ciebie nie do pomyślenia. Co do podbitego oka to twój mąż musi być jakąś totalną fajtłapą. Szczerze , żal że dzieciaki mają takich sztywnych rodziców
    • budzik11 Re: Pytanie. 06.02.15, 17:31
      Nie rozumiem problemu. Bardzo fajna zabawa, takie zapasy. Skoro tobie nie podoba się taka zabawa, to pozwól bawić sie tak innym, a dzieciom powiedz, że TY nie lubisz się tak bawić, że tak mogą się bawić z babcią.
    • anaisanais Re: Pytanie. 06.02.15, 22:14
      Mysle ze swietnie ze chlopcy moga w koncu spedzic czas na aktywnej zabawie, a nie na ukladaniu misiow smile Ucz sie od tesciowej! Aktywnie mozna sie bawic bez lima, trzeba stawiac granice i uczulac, kiedy cos boli i jak sie nie robi.
      TRoche spontanu, mamo!
      • streb Re: Pytanie. 07.02.15, 01:11
        To wspanialy rodzaj zabawy z ryki i dzikie wrzaski sa jej nieodlaczna czescia! To jak bardzo nie cierpisz tesciowej widac w kazdym Twoim slowie. Jej nie przeszkadza to, ze dzieci po niej skacza, dzieci wniebowziete, wiec w czym problem? Pozwol jej sie bawic z dziecmi w sposob ktory wszyscy troje uwielbiaja. Taki bliski kontakt fizyczny z babcia jest super i pewnie jeszcze jako dorosli beda wspominac wspaniale dzikie wyglupy z babcia. Jestes o nia zazdrosna czy co? Bo dzieci lubia babcie a Ty nie?
        • verdana Re: Pytanie. 07.02.15, 18:46
          W następnej wersji zabawy dzici będą wyłupywały teściowej oczkosmile
          Problem jest, ale inny. Tobie przeszkadza zabawa , w czasie której w domu jest głośno, w dodatku w tymże domu jest teściowa. Ja to rozumiem, ale przykro mi - jesli nie umiecie sami nauczyć dzieci,z ę w głowę sie nikogo nie kopie, to nie jest to babci wina.
          No i wypraszanie babci z domu nie jest dużo lepsze od kopania tejże. A to chyba postulujesz.
          Proponuję rzadziej zapraszać babcię. I iść w tym czasie na zasłużony spacer.
          • mama_k_i_w Re: Pytanie. 07.02.15, 21:01
            Dalej się nie rozumiemy i chyba się nie zrozumiemy, bo dla was skakanie po człowieku jest zabawą. I przede wszystkim nigdzie w moich wypowiedziach nie napisałam, że to teściowa, ludzie czytajcie. I czytajcie ze zrozumieniem. Ja nie mówię o tarzaniu się po dywanie, gilgotaniu i śmiechach - to robimy codziennie. I nie jestem nudną starą rurą, której przeszkadzają śmiechy dzieci czy hałas. Aha. I nie napisałam, że chodzi o teściową - nadinterpretujecie smile

            Wszyscy twierdzicie, że się czepiam, bo jestem nudna i nienawidzę teściowej. A ja pytam o to, czy SKAKANIE (!!!!!!!) po 50-letniej osobie jest normalne. Otóż nie jest. Tarzanie się z dziećmi po dywanie i śmiech jest. Pozwalanie dzieciom skakać po starszej kobiecie jest szczytem nieodpowiedzialności rodzica. Zwłaszcza kiedy osoba BITA - popychana,uderzana i dająca po sobie SKAKAĆ, śmieje się z bicia i odpowiada - "mam ja cię walnąć?", "mam cię kopnąć". WIęc nie wmawiajcie mi, że to świetna zabawa, bo wynika z tego, że jesteście wszyscy chorymi sadystami. Oczywiście, nie odpowiadam za uszkodzenia ciała babci, ale odpowiadam za moje dzieci, więc nie może ich nikt uczyć, że bicie jest dobre i zabawne.

            P.S.Chodzi o moją mamę, a nie o teściową smile
            • makurokurosek Re: Pytanie. 07.02.15, 23:13
              > Wszyscy twierdzicie, że się czepiam, bo jestem nudna i nienawidzę teściowej. A
              > ja pytam o to, czy SKAKANIE (!!!!!!!) po 50-letniej osobie jest normalne

              Jeżeli ta 50 latka sama taką zabawę inicjuje to jest to zabawa.
              Sama niejednokrotnie bawię się z piskami, krzykami, skakaniem czy gilganiem. Trzylatek to nie słoń , no chyba że twoje dzieci mają 60 kg nadwagę.

              "Pozwalanie dzieciom
              > skakać po starszej kobiecie jest szczytem nieodpowiedzialności rodzica

              Raczej szczytem czepialstwa nudnej, sztywnej baby która nie potrafi bawić się z dziećmi bez użycia zabawek.

              "> P.S.Chodzi o moją mamę, a nie o teściową smile

              Aż dziw, że taka spięta baba wyszła z domu gdzie matka tak spontanicznie sie z nią bawiła, widać już taki charakter.
            • yoma Re: Pytanie. 08.02.15, 13:01
              W miejscu, gdzie mama bawi się z dzieciakami, powieś sobie na ścianie wielki plakat z napisem "Volenti non fit inuria" i wyluzuj.
            • budzik11 Re: Pytanie. 09.02.15, 09:09
              mama_k_i_w napisała:

              > A
              > ja pytam o to, czy SKAKANIE (!!!!!!!) po 50-letniej osobie jest normalne. Otóż
              > nie jest.

              A gdzie tak jest napisane? Kto ustanawia normy zabaw? O ile wiem, to zabawa jest wtedy, kiedy dwie strony się BAWIĄ, czyli sprawia im to przyjemność. Póki nie odbywa się to kosztem jednej se stron. Tak długo, jak babci to skakanie nie przeszkadza, to i tobie nie ma prawa przeszkadzać. Po tobie nie skaczą, więc się nie wtrącaj. To tak, jakby ktoś np. obserwował twoje zabawy z mężem ( wink ) i stwierdzał "nie, to nie jest normalne, nie możecie tak robić!".
      • mama_k_i_w Re: Pytanie. 07.02.15, 21:20
        "Aktywnie mozna sie bawic bez lima, trzeba stawiac granice i uczulac, kiedy cos boli i jak sie nie robi."

        W tym miejscu masz trochę racji.

        Ja uczulam kiedy coś boli i tłumaczę, dlaczego nie można bić. A babcia nie ma granicy, nie stawia ich, woli powiedzieć "kopnąć cię?", "oddać ci?", "mam ja cię walnąć?". A kiedy widzę, że dzieci przesadzają i o tym napomknę, słyszymy wszyscy "babcia musi iść, bo nie może się z wami bawić", "mama i tata nie pozwalają", itp. Więc skoro my z mężem widzimy, że nasze dzieci przesadzają, to chyba babcia nie powinna podważać naszego zdania.

        Nie wiem jak jest u was w domach, ale wychodzi na to, że warunki wam dyktują matki/teściowe i wychowują wam dzieci tak jak chcą. Każde inne niż wasze podejście do dzieci rodzi u was słowną agresję. My uważamy, że pozwalanie dzieciom na bolesne "zabawy", na które pozwala sobie babcia, jest nie na miejscu.

        I owszem. Aktywnie można się bawić bez lima. Ale aktywnie to się wychodzi na plac zabaw/ spacer/ boisko, a nie robi sobie plac zabaw na babci.
        • mama_k_i_w Re: Pytanie. 07.02.15, 21:34
          "Kopanie istotnie jest przegięciem i chyba zabawy są za brutalne, kiedy już dzieci się rozkręcą. Chyba trzeba w takiej sytuacji wkroczyć i odsyłać towarzystwo do narożnika..." - i właśnie o tym ciągle piszę. My z mężem mówimy dość - babcia rzuca "mama i tata nie pozwalają się bawić" - i jest płacz. Bo jak to rodzice zabronili? Przecież babcia się śmieje jak ktoś na nią wpada i ją tratuje. I jak już pisałam. Babcia przedstawia mnie i męża w roli wstrętnych "starych", którzy nie pozalają na "świetną zabawę". I wiadomo, że ten kto zabrania (mimo,że ma powody), jest tym najgorszym. Widać nie tylko u 3 letnich dzieci, ale też u was... Teraz jestem pewna, że babcia już więcej się na podłogę nie rzuci, bo jej na to nie pozwolimy. Utwierdziliście mnie tylko w przekonaniu, żeby więcej nie pisać na żadnym forum, bo albo ludzie nie macie mózgów, albo macie bardzo spaczone mózgi (może przez te "zapasy" na dywanach?)

          I dzięki, koniec tematu.
          • streb Re: Pytanie. 08.02.15, 12:36
            O wlasnej mamie piszesz, ze drze ryja? Hmmm... musisz jej nie lubic. A jesli skakanie po 50-ciolatce jej samej odpowiada to czepisz sie niepotrzebnie.
          • makurokurosek Re: Pytanie. 08.02.15, 15:49
            Wolę mieć sprany mózg przez wspólne tarzanie sie z dziećmi niż być sztywną babą dla której wspólne tarzanie sie z dzieckiem jest oznaką agresji.
            Moje dzieci mimo tarzania sie wiedzą, że nie wolno kopać.
            • yoma Re: Pytanie. 08.02.15, 16:56
              Ona chyba myśli, że dzieci skaczące po babkach wyrastają na seryjnych morderców.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka