Teściowe

01.07.13, 11:13
Jak tam u Was z teściowymi? Jak w dowcipach, gorzej jeszcze czy wręcz przeciwnie?

Ja jestem po 3 dniach, które teście oba u nas spędzili. Dzisiaj pojechali w końcu i ulgę odczuwam big_grin Teściowa do rany przyłóż jest po prostu. Kochana kobieta, chce jak najlepiej, nie wtrąca się ani ani. Generalnie miodzio. ALE...

Matko, jaka to upierdliwa kobieta!!! Gada jak najęta o takich pierdołach, że łeb pęka. Jest nauczycielką, ale umiejętności mówienia na temat nie posiadła. Jak chce anegdotkę o uczniu opowiedzieć, to najpierw 15 minut się rozwleka na temat tego ktorej-kolezanki-corki-przyjaciel-mieszkajacy-obok-sasiadki-kuzynki-w-tej-wiosce-co-wujek-tej-eli on jest. Mimo iż żadnej z tych osób nie kojarzę, nigdy nie poznam i mam ich w dupie konkretnie.
Infantylna jest okropnie! Syna (a mojego męża) traktuje jak 10 latka ("Mój synuś kochany! Choć ja Cię przytulę, buzi, buzi!"), przytula i jego i mnie na okrągło ("Jak tam brzusio dzisiaj? Januszek jest głodny, tak? tak? Oj Titititi, jaki brzusio taki ładny!" i macha mi tymi rękami przy tym brzuchu co 10 minut).
Wszystko musi dotknąć, wszędzie. Pojęcie "śpieszymy się" nie istnieje. Łaziliśmy wczoraj po IKEI 4 godziny, mimo iż tylko konkretnych słoików szukała. Wszyscy dosyć mieli, nawet jej mąż już narzekał, a ta w dziale ogrodniczym się gubiła co chwilę, bo każdego kwiatka musiała dotknąć, powąchać i zobaczyć.
A w ogóle to oboje są tak "bezproblemowi", że aż człowieka szlag trafia. Nie można zrobić żadnych planów, bo "nie róbmy sobie problemu, my w tym wieku to już spontanicznie, zobaczymy co wyjdzie!", a potem ja na ostatnią chwilę się dowiaduję, że jednak "obiad to oni chętnie w domu zjedzą, skoro nigdzie nie pojechaliśmy". Bo to za trudno zaplanować czy jedziemy czy nie, żebym wiedziała czy robić ten obiad nieszczęsny, czy nie.

No to się wygadałam. Chyba musiałam w końcu. Kurde, kobieta na prawdę jest kochana, lubi mnie bardzo, zresztą ja też jej nie powinnam za wiele zarzucać, z teściowymi gorzej bywa. Ale ma tak irytujący styl bycia, że człowiek po dwóch dniach ma jej po dziurki w nosie tongue_out

Jak tam Wasze teściowe i teście?
    • a-inka Re: Teściowe 01.07.13, 11:57
      Moi teściowie mają jedną podstawową zaletę-mieszkają daleko.Myslę,że gdyby mieszkali rzut beretem od nas,byłloby sporo spięć.Moja teściowa obecna to super kobieta,ma świetne podejście do dzieci,ale również niezwykłą ochote na kontrolowanie wszystkiego,łącznie z życiem innych.Na odległość prostowałam pewne zapędy tej kobiety,ale ja jestem już stara ,no I przerobiłam innych teściów z piekła rodemwink.Po tamtych,to mamusia mojego obecnego chłopa to anioł,więc ..nie ma co narzekać.O tamtych mogłabym napisać książkę,ale po co?było,minęło-na całe moje szczęście.
      Pozdrawiamsmile
    • modliszka_zwyczajna Re: Teściowe 01.07.13, 12:18
      Widzę, że nie tylko ja miałam teściowy weekendsmile Za to ja świętowałam imieniny przyszłej teściowej u nich w domu.

      Kobieta całkiem fajna, ale ma jedną straszną wadę - charaktery mamy niemal identyczne i tu uśmiech, tam buziak, ale po cichu po prostu iskrzy. No wku.wia mnie niemiłosiernie i nic na to nie mogę poradzić. W dodatku mój narzeczony to jej jedyne dziecko, SYNUŚ ukochany i czasem czuję się jak wredna baba, która jej synka krzywdzi zawalając go robotą i odpoczywając u nich w domu zamiast usługiwać rodzinie big_grin

      Mieszkamy 100 km od siebie, widzimy się rzadko, więc właściwie relacje pełne sympatii. Ale nigdy nie zamieszkam bliżej teściów, może uda się dalej smile
      • kjut Re: Teściowe 01.07.13, 12:25
        No ja mam do teściów 400 km (ja spod Wrocka, oni spod Gdańska), więc na szczęście za często nie mam okazji się irytować smile Ale nie wyobrażam sobie spędzać z nią cały weekend częściej niż raz w miesiącu tongue_out
        • modliszka_zwyczajna Re: Teściowe 01.07.13, 12:42
          Chyba tak już po prostu jest, że teściów powinno się widzieć kilkanaście godzin w miesiącu - rozkład na dni już obojętny wink
          • olinka20 Re: Teściowe 01.07.13, 13:11
            Iiii tam, zalezy od ludzi.
            JA tescia spotykam dosc często, człowiek jest ok ( nawet we 4 wyjezdzamy raz w roku, raz na 2 lata), często u nich goscimy, przyjezdzamy w sobote, wyjezdzamy w niedziele.
            Budujemy sie km dalej smile
            Tesciowa spotykam 2,3 razy w roku i jest git.
            Ona mnie toleruje, ja ją, rozmawiamy zawsze pitu pitu, a co u jej pieska, a co u mojego, zero kontrowersji.
            Wiem, ze nawet jakbym byla córką Kulczyka i Lubimirskiego to bym nie była godna jej synusia wink Ach te mamusie jedynaczków wink
    • melancho_lia Re: Teściowe 01.07.13, 12:22
      U mnie- akurat teściowa jest w miarę ok. Moja matka wpada do mnie do domu i zaczyna mi grzebać po szafkach, porządkować, urządzać po swojemu mieszkanie itp.
      Teść grzebie nam w telefonach i aparatach- jak kiedyś mu zwróciłam uwagę, to stwierdził żebyśmy nie zostawiali na wierzchu...
      Ja w ten weekend się za to nasłuchałam, ze dziecko na zmarnowanie dałam, bo na obóz wyslałam biedaka.
    • grave_digger Re: Teściowe 01.07.13, 14:38
      Ja mam dwie teściowe smile Byłą teściową widuję częściej (bo raz w tygodniu) niż obecną teściową. Obie mieszkają 100-200 metrów ode mnie wink
      Na eks-teściową zawsze mogę liczyć jeśli chodzi o dzieci. Nigdy mi pomocy nie odmówi. Czasem coś dobrego przyniesie z działki. A były teściu doradzi w sprawie remontowej wink
      Obecna teściowa to najbardziej bezproblemowa osoba jaką znam (szwagierka się w nią wdała). Widujemy się rzadziej, bo mój mąż jakiś nierodzinny i rzadko do niej dzwoni. Muszę mu przypominać. Ale jak już się widzimy to jest super. Z resztą spędziliśmy razem sylwestra smile Gach teściowej jest strasznie pomocny - a to kran nam wymieni, a to przytnie gałęzie na działce i skacze po drzewach big_grin Ogólnie złota rączka, lubi to i pomaga.

      Nie narzekam. Nikt się w moje życie nie wtrąca i pomagają. Za to mojej mamy mam dość tongue_out
    • dziennik-niecodziennik Re: Teściowe 01.07.13, 14:45
      to mamy podobnie big_grin
      moja teściowa jest fajna i kochana, naprawde, i o wnuczke zadba, i jej coś kupi, i nam ugotuje, no generalnie git. rozmawia sie z nią fajnie, poplotkować mozna, o rodzinę popytac, nie robi korowodów.
      ale też mnie jakoś tak nieokreslenie wkurza big_grin
      po pierwsze - ma jakąś dziwną manierę ze jak coś opowiada to sie smieje. na zasadzie "no bo elka poszła do janka i mu mowi ,sluchaj janek blablabla', a on na to hehehehehe mowi zeby elka hehehehe poszla i sama sobie popatrzyla hehehehe jak to wygląda hehehehe". i tak niezależnie od tego o czym mowi, czy o weselu, czy o pogrzebie czy o szkole czy o czymkolwiek. no wkurza mnie to.
      po drugie - jest katastrofistką. mężowi kończyła sie umowa na czas okreslony, czekał na tę na czas nieokreślony, wspomniał tesciowej - a ona w rozmowie ze mną zakomunikowała że moj mąż lada moment bedzie bezrobotny indifferent zostawiliśmy dziecko na popoludnie, wracamy po małą, tesciowa otwiera i od progu "mała jest chora". ja w szoku bo dwie godziny temu byla zdrowa pytam co sie dzieje - odpowiedz "kichnęła dwa razy"... i takie tam.
      po trzecie - mam wrażenie że nigdy do konca nie słucha co się do niej mowi. tak jakby w 3/4 wypowiedzi miala juz swoje zdanie na temat tego jak sie ona skonczy i realne zakonczenie jej nie interesowalo. potem jak sie dokoncza wypowiedz to jest wyraźnie zaskoczona "taaaaak?"...
      i takie tam pierdoły.
      ale generalnie jest OK smile
    • hrabina_murzyna Re: Teściowe 01.07.13, 14:56
      Ja mam najwspanialszych, najukochańszych i wogóle naj teściów tongue_out Myślę, że z chwilą kiedy stali się moimi EXteściami moja miłość rozkwitła big_grin
      • kjut Re: Teściowe 01.07.13, 15:50
        hehe, no ja swoich zamieniać na exów nie zamierzam...
        Ale widzę, że póki co, to wszystkie z teściami żyjemy znośnie, ale zawsze z jakimś "ale" tongue_out
        Coś w nich jest, jakby nie patrzeć. Pewnie Panowie by to samo powiedzieli o swoich teściach (a naszych rodzicach) tongue_out
    • doral2 Re: Teściowe 01.07.13, 19:18
      moi teściowie są najlepsi.
      spoczywają sześc stóp pod ziemią big_grin
Pełna wersja