Dodaj do ulubionych

wkurzyłam się

24.08.13, 17:17
Idę ja sobie miejskim traktem spacerowym z ławeczkami, urządzeniami dla dzieci i dla niewygimnastykowanych, a na ławeczce siedzą starsza pani i starszy pan. Starsza pani zajada ze smakiem śliwki i .. pestki rzuca za siebie. A półtora metra od niej stoi kosz na śmieci. Noszsz..Nie wytrzymałam i powiedziałam, że kosz jest tuż obok. Zmilczę co powiedziała. Myślicie że choćby dałam jej do myślenia?
A potem jest nagonka na psy. I kary za niesprzątanie. Jakoś nie spotkałam się z medialną nagonką na śmiecące osoby niebędące psami. A psy jakoś nie zostawiają w trawie pestek, butelek, pudełek po papierosach, niedopałków, papierków itp.
Obserwuj wątek
    • olinka20 Re: wkurzyłam się 24.08.13, 17:25
      Ludzie to fleje tongue_out
      Moj chłop pali i zawsze z rozbawieniem obserwuje jak wedruje z wypalonym petem szukając kosza, a wokolo ławek napstrzone petami.
      Na plazy był chyba jedynym palącym z boku i kiepującym do własnego kubeczka po napoju ( plaza za granicą, włosi i francuzi są chyba pod kątem palenia na plazy jeszcze gorsi niz my uncertain ).
      PAni starsza jak rozumiem była oburzona twoim zwroceniem uwagi?
      • aqua48 Re: wkurzyłam się 24.08.13, 18:37
        olinka20 napisała:

        > Ludzie to fleje tongue_out
        > Pani starsza jak rozumiem była oburzona twoim zwróceniem uwagi?

        No jasne. I jeszcze pan się wtrącił, że jak śmiem zwracać im uwagę, bo ludzie po psach nie sprzątają. Tak jakby to ich zwalniało z obowiązku nieśmiecenia na trawnik. Już miałam zapytać: aaa to pana pies pluje pestkami?
        • olinka20 Re: wkurzyłam się 24.08.13, 18:41
          Ide pundla zapytac czy to aby nie on pluje pestkami big_grin
          • aqua48 Re: wkurzyłam się 24.08.13, 19:07
            olinka20 napisała:

            > Ide pundla zapytac czy to aby nie on pluje pestkami big_grin

            Nooo, z fryzury starsza pani plująca do pundla była podobna smile

    • jk3377 Re: wkurzyłam się 24.08.13, 18:28
      tez bym nie wytrzymała, dobrze,zes sie odezwala. mysle,ze gdzies ją to zastanowi, oby nie przy nastepnym pluciu dopiero...
    • amoreska Re: wkurzyłam się 24.08.13, 18:46
      Niestety.
      Ludzie to brudasy, fleje i buraki uncertain
    • moonshana Re: wkurzyłam się w 24.08.13, 21:00
      a ja mam pytanie: a za ławeczką to co było? beton czy trawa? a jeśli trawa, to taki mały skrawek czy uczciwy wielki trawnik?
      pytam bo:
      będąc ostatnio nad morze świadomie wyrzucałam ogryzki od owoców, pustego słonecznika, niedojedzonego zapiaszczonego wafla itp - w las albo w wydmy. moim zdaniem trzeba być kretynem, aby resztki organicz.ne wyrzucać do kosza ( gdzie trafią na wysypisko z nierozkładającymi się śmieciami) jeśli można je wyrzucić w... naturę. gdzie małe żyjątka i naturalne procesy dokonają użyźniania gleby. tak jest z pożytkiem dla natury.
      spacerując z dzieckiem ( gdzie czysta kanapka za chwilę jest błotną kanapką ) zawsze, ale to zawsze staram się wyrzucać takie rzeczy albo w krzaki, albo w podobne miejsca. w ostateczności korzystam ze śmietników - bo to dla mnie źle pojęta dbałość o czystość i naturę.
      reasumując. zależy co owa pani miała za ławeczką.
      • capa_negra Re: wkurzyłam się w 24.08.13, 21:24
        Idąc przez las wyrzucę ogryzek/pestkę w krzaki, ale nie chcę tych ogryzków i pestek na kawałku plaży przy rzeczce, która płynie 200 m od mojego domu. Chce móc tam stanąć gołą stopą, a wdepnąć w jakiegoś pomidorka i resztki ogórka.
        Sądzę, że ludzie w mieście nie chcą tych pestek i ogryzków koło i za ławeczką.
        Generalnie ludzie śmiecą bez umiaru, a na łonie natury w 8/10 przypadków pozostawiają po sobie SYF.
        Przez wiele lat sprzątaliśmy z sąsiadami ten SYF, bo to co letnicy potrafili zostawić nad rzeką i na naszym osiedlu to przekraczało wszelkie granice. Jedni zostawiali swój SYF nad rzeką, a inni wyrzucali na puste posesje.
        Na szczęście od 2 lat nie ma bezpośredniego dojazdu do rzeki i skończył się SYF w najbliższym otoczeniu.
        Pozostał jeszcze SYF wzdłuż głównej drogi: butelki, puszki, ciuchy, zużyte pampersy i co się komu zamarzy.
        I to wszystko na terenach NATURA 2000.
        Też kiedyś byłam "miastowa" i jeździłam na "łono" tyle tylko, ze jeśli zapomniałam worka na śmieci to zawsze znalazłam coś w co mogłam swoje śmieci pozbierać i wyrzucić w mieście do kosza.
        Nie ma usprawiedliwienia.
        • moonshana Re: wkurzyłam się w 24.08.13, 21:38
          kawałek plaży przy rzeczce różni się nieco od nadmorskiego lasu.
          dla mnie nie ma usprawiedliwienia dla wyrzucania odpadków organicznych do ogólnego kosza, gdy można inaczej.
          a tak mi się przypomniało: mój prywatny chłop kiedyś miał nieprzyjemność z człowiekiem z siekierąbig_grin wracał sobie niewinnie od wiejskiego kumpla, zatrzymał auto przy podmiejskim lesie celem wysikania i wyspacerowania psa. przeszli kawałek, gdy ich oczom ukazał się człowiek z siekierą. groźnie wyglądał. okazało się, że to właściciel owego lasu - desperat. ciągle wyrzucali mu śmieci, całymi workami - więc postanowił czatować wieczorami na debili. chłop śmieci przy sobie nie posiadał, posiadał psa - to sobie panowie razem poczatowali.
          nie toleruję ludzi śmiecących ogólnie, śmiecących w lasach i na plażach w szczególności. ale przyjmuję do wiadomości, że ta planeta nie jest tylko moja - i dlatego wywalam resztki organiczne w naturę. bo w naturze natura sobie poradzi. a na wysypisku to już żadnego pożytku z tego nie będzie, będzie za to hałda śmieci więcejsad a jak czasem wdepnę w kawałek starego ogórka? mało prawdopodobne. mróweczki i inne robaczki radzą sobie w z tym w tempie ekspresowym. połóż kiedyś kawałek pomidorka w lesie i zobacz, co zostanie z niego następnego dnia. niewiele albo nic. a ten sam kawałek pomidorka wywalony w foliowym worku na wysypisko? szkoda słów
          • capa_negra Re: wkurzyłam się w 25.08.13, 00:06
            Różni i dlatego napisałam, ze sama wyrzucam ogryzki etc. w lesie tudzież inne chaszcze w których nikt w nie nie wdepnie.
            Przy domu mam kompostownik.
            Natomiast nie wyobrażam sobie, ze w miejscach publicznych wszyscy sieją odpadki organiczne gdzie popadnie .
            Pani plująca pestkami podpada pod nie wyobrażam sobie.
            Gdybym ją zaakceptowała to pewnie taka ze skórką od banana rzuconą przez ramię tez by się tej akceptacji domagała.
    • jowita771 Re: wkurzyłam się 24.08.13, 22:25
      Pestek bym się nie czepiała, chyba, że leżały na chodniku. Nie czepiam się tez ogryzków, te rzeczy się rozkładają. I nie porównywałabym pestki z psią kupą, nie sądzę, żeby porównywał to ktokolwiek, kto miał okazje wdepnąć w jedno i drugie.
    • anna_sla Re: wkurzyłam się 24.08.13, 23:29
      moje dzieci jeszcze są na etapie zwracania uwagi na leżące brzydko śmieci w miejscach do tego nie przeznaczonych. Zawsze na głos powtarzam tak by inni słyszeli (a nuż też do śmiecących należą), że to źle wychowani dorośli ludzie tak robią albo starsze niemądre dzieci, brzydko wyrzucają śmieci gdzie popadnie i potem brzydko to wygląda, że chodzimy po śmieciach, jest bałagan i dlatego my zawsze wyrzucamy śmieci do kosza, bo chcemy by nasze miasto ładnie wyglądało, prawda? Potrafią jeszcze czasem posprzątać część znalezionych śmieci i zanieść do śmietnika. Oczywiście, żeby nie było, że zły przykład daję czy cuś, zbieram razem z nimi.
      • aqua48 Re: wkurzyłam się 25.08.13, 16:09
        Pani plująca pestkami miała za sobą trawnik. A przed sobą miejsce do którego przychodzą z całej dzielnicy ludzie z małymi dziećmi. Dzieci biegają po tym trawniku również, podnoszą rączkami z trawy rozmaite odpadki zwłaszcza te leżące bezpośrednio przy ławce, z drugiej strony ławki jest kosz na śmieci.
        Odpadki organiczne moim zdaniem nie powinny zaścielać trawnika, "bo się rozłożą". Inaczej dlaczego by nie zostawiać na ziemi wokół ławek w parkach skórek od banana, niedojedzonych kanapek z pozieleniałą kiełbasą, ogryzków, czy zużytych chusteczek higienicznych? Wszak wszystko to się rozłoży tak samo z resztą jak psia kupa.
        • opium74 Re: wkurzyłam się 26.08.13, 10:26
          wyrzucanie resztek organicznych "w naturę" ma sens w miejscach odludnych. Jesli każdy przechodzień, plażowicz czy inny rowerzysta rzuciłby ogryzek, resztki kanapki itp. to byłaby wielka kompostowa kupa....

          A co do pestek...znajomej pies się przekręcił po zjedzeniu pestki brzoskwini....

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka