hedna
03.09.13, 15:19
Powiedzcie mi czy ja dobrze myślę.......
Mój syn w lipcu skończył 3 latka.Wczoraj zaczął przedszkole. Tusiu jest dzieckiem szybkimi głośnym. Wiosną byłam z nim u psychologa,Pani stwierdziła,ze ok tylko logopeda i więcej dyscypliny.Poszłam do logopedy (starsza babka,nadgorliwa) i nic tylko cechy autystyczne!
Pojechałam z nim do przychodni specjalistycznej do neurolożki. Lekarka orzekła,ze nic złego nie widzi,zaleciła syrop Nutropil i tyle. Za jakieś 3 tyg pojechaliśmy jeszcze do innej neurolog-prywatnie. Wizyta była dłuższa,Pani dr sprawiała dobre wrażenie.Stwierdziła,że zdrowy tylko nadruchliwy/nadpobudliwy.Minęły wakacje. Wczoraj był pierwszy dzień w przedszkolu.Zapytałam nauczycielkę jak było i zaczęło się narzekanie...A że ściąga butki (chodzimy boso w domu),ze piszczy i krzyczy,że nie współpracuje itd. Nie bił nikogo. Z Tusiem jeszcze jest taka sytuacja,ze mówi pojedyncze słowa,ale raczej kiedy sam chce niż na zawołanie. Wszystko rozumie,wykonuje jakieś polecenia.Jak dziecko,raz jest grzeczny,raz nie.Piszczy,krzyczy,ale wygląda to tak,ze w ten sposób się wyraża bo jeszcze nie bardzo sie dogada. W ten czwartek ide z nim do dobrej logopedki,udało nam się dostać.I dziś w przedszkolu Pani dyrektor (była dzis w jego grupie) powiedziałąmi,ze raczej gowyrzucą i ze dlaczego nie powiedziałam ,ze on jest CHORY???? I że mi WSPÓŁCZUJE! Kurwa mać. że taka krótka wizyta u neurologa to nic nie znaczy itd..
Oceńcie,radzcie,bo może ja za głupia na to jestem.Moze nie wszystko widze.