ciepla.kawa
11.10.13, 15:38
dziś byłam na kolejnej rozmowie o pracę. No i sobie gawędzimy z panem dyrektorem, potem przyszła pani prezes, nadal miło się gawędzi. Z panią prezes złapałyśmy nić porozumienia więc myślę sobie - jest ok. Nagle pan dyrektor zadaje mi pytanie - czy pani pali papierosy? Zgodnie z prawdą odpowiadam, że owszem. No i nagle miły nastrój pryska, państwo wielkie oczy i dziwnie się patrzą. Myślę sobie, ki czort? Czy mam coś na twarzy? Nie, nie, nie - państwu chodziło właśnie o palenie. Oni nie zatrudniają palaczy. No i pomimo moich kwalifikacji i doświadczenia, oni się muszą bardzo poważnie zastanowić. Poczułam się tak ciut dziwnie. Kurczę, ludzie mają różne hobby, hodują kaktusy, hodują trawkę, jarają trawkę a ja palę a tu taki zonk. No i się zastanawiam, będą mnie chcieli czy jednak nie.