Dodaj do ulubionych

tatuś buc część II

14.04.09, 08:10
no chuja jak dorwę to za siebie nie odpowiadam. Napisał kretyn
wczoraj smsa (taaak psia mać smsa) najlepsze życzenia jak możesz to
ucałuj ode mnie małą. No kurwa noż mi się w kieszenie otwiera. jak
można być takim debilem?? i skurwielem jednocześnie.
Nie odpisałam, no bo niby co można odpisać??
no ale rano myśle sobię, nie bądz zla matka zadzwon do tatusia moze
sie opamieta, moze nie wie jak zaczac, ty go kochac nie musisz,
nawet lubic nie musisz (no i tak siebie przekonuje) no i zadzwoniłam
i co??? i jeden wielki chuj po nie odebral telefonu. Psia jego kurwa
mać.

I tak oto się zaczął poświąteczny wtorek. Pięknie Kurwa Pięknie.
Obserwuj wątek
    • asiaiwona_1 Re: tatuś buc część II 14.04.09, 08:30
      A dziecko wogóle zaintresowane jakoś szczegónie tatusiem czy zlewa
      jego obecność? Bo może nie ma co na siłę dziecia uszczęśliwiać tatim
      tatusiem?
    • karra-mia Re: tatuś buc część II 14.04.09, 08:48
      Cudko ja tez bym olała sprawę. Jak nie zauważyłaś, żeby mała jakoś
      specjalnie tęskniła za tatusiem, to olej go i traktuj go tak, jak on
      was. Nie dzwoń do niego, bo po co?
      • cudko1 Re: tatuś buc część II 14.04.09, 08:51
        dziecko ma 9 miesięcy i tatusia praktycznie nie zna, więc nie za
        czym tęskinić. Aj popierdolone to życie a raczej pojebani faceci
        • karra-mia Re: tatuś buc część II 14.04.09, 09:04
          cudko stara prawda: faceci rozwijają się do 6 roku życia, potem
          już tylko rosną
          i tak chyba jest. Nie wszyscy dorośli do zyciauncertain
          ale ważne, że Ty jesteś normalna, więc jakby to delikatnie
          powiedzieć: pierdol tatusia, lepszy żaden, niz taki...
        • gacusia1 Zgadzam sie z tym drugim. n/t 14.04.09, 15:39

    • emigrantka34 Re: tatuś buc część II 14.04.09, 09:20
      no uj no.
      idz ty w koncu do tego sadu co ?
      • cudko1 Re: tatuś buc część II 14.04.09, 09:29
        hej emi jak tam zaklimatyzowałaś sie już w Polsce??

        no niby idę idę. Nie myslałam że kiedys przyjdzie mi pisać pozew w
        swojej sprawie. No i caly czas się zastanawiam czy tylko o laimenty
        czy od razu o władzę, czy może oddzielnie. Ehhh sama nie wiem
        • asiaiwona_1 Re: tatuś buc część II 14.04.09, 09:35
          Chyba lepiej o władzę też. Skąd wiesz czy za jakiś czas "tatuś" nie
          będzie robił żadnych problemów tak na złość tobie... Po co masz potem
          2 razy to załatwiać jak możesz od razu hurtem...
        • emigrantka34 Re: tatuś buc część II 15.04.09, 00:23
          aklimatyzuje sie dopiero
          jeszcze latam duzo i nie mam czasu zajrzac na magiel
          to znaczy niezbyt intensywnie czyli raz dziennie

          jutro monz wyjezda to pewnie bede czesciej zagladac, a przy okazji
          zastanowie sie (na powaznie ) nad Twoja sprawa


          • emigrantka34 Re: tatuś buc część II 15.04.09, 00:25
            za szybko wlaczylam enter - co do zasady w sadzie walilabym od razu o
            wladze i alimenty z przepisu dotyczacego samotnych rodzicow (nie
            calkowite pozbawienie, a powierzenie wykonywania jednemu z rodzicow -
            dryugie co do zasady nie ma zbyt wielkiego wplywu na wychow)
    • alleo1 Re: tatuś buc część II 14.04.09, 09:34
      ???? hmmm, ciekawy sposób budowania więzi z kilkumiesięcznym
      brzdącem tongue_out
      Kochana, olać takie pseudouczucia!
      • cafe_tee Re: tatuś buc część II 14.04.09, 09:51
        ja usmażyłabym 2 pieczenie na jednym ogniu.
        Za 2-3 lata spotkasz faceta, z którym będziesz chciała wyjechać np. na wakacje
        na "Kanary"(czego Ci życzę)- a biologiczny tatuś obudzi się i stwierdzi wtedy,
        że nie pozwala dziecku wyjechać, "bo obawia się, ze chcesz wywieźć dziecko z
        kraju i nigdy go nie zobaczy" - albo inną pierdołę wymyśli. Mam koleżankę, która
        kiedy chce podjąć bardzo ważną decyzję o "losie" dziecka, musi się najpierw
        naszukać tatusia po "Londynach", albo innych budowach - a jak już go znajdzie,
        to na wkurwiać zanim podpisze jej (o ile podpisze) jakiś papier i przyśle do
        polski(o ile przyśle). Od 7 lat ma taki meksyk, że wniosła o odebranie praw -
        tatuś nie widział jeszcze dziecka - a tatuś twierdzi, że kocha dziecko i też
        chce uczestniczyć w jego wychowaniu, bo przecież "wysyła kartki", "pisze sms-y i
        maile" ...tylko jakoś tak mu się w życiu nie układa.

        Zatem - nie wiesz co będzie za kilka lat, z kim ułożysz sobie życie, gdzie
        będziesz chciała wyjechać, pojechać i co będziesz robić. Bo nie wiesz. Po co
        masz pluć sobie w brodę i szukać gdzieś tatusia, żeby podpisał zgodę na paszport
        dziecku ? Zrób porządek od razu.
        A prawa rodzicielskie zawsze można przywrócić.
    • aniuta75 Re: tatuś buc część II 14.04.09, 09:49
      No buc! Olej gada, sprawy do sądu wnoś i pozamiatane będzie. Jedno zmartwienie
      mniej.
    • aga9001 Re: tatuś buc część II 14.04.09, 09:50

      Nie zawracaj soebi nim tyłka, szkoda nerów.
      A nawet jak poczuje chec budowania wiezi z dzieckiem, a potem po 2
      latach sie rozmyśli to kto bedzie cierpiał?? Na pewno nie on sad
      Olej dziada
      --------------
      <Co powtórzę wiele razy, to prawdą się stanie.../ by Akurat>
    • slimakpokazrogi Re: tatuś buc część II 14.04.09, 11:45
      weź się dziadem nie przejmuj. Alimenty zasądź koniecznie, jego psi
      obowiazek płacić. Nie wiem, jak jest z opieka, bo to chyba nie tak
      łatwo odebrać... Ale Ty jestes prawnik praktykujacy, znasz się
      lepiej. Ja bym zaczęła od wyrobienia dziecku paszportu na wszelki
      wypadek, bo jak się zaczniecie bić po sądach, to moze z czystej
      złośliwości nie pozwolić wyrobić...
      • slimakpokazrogi Re: tatuś buc część II 14.04.09, 11:47
        pe es. ja się wychowałam bez ojca i wcale nie jestem emocjonalnie
        nie teges. Dziecku nie jest potrzebny ojciec na siłę.
        • cudko1 Re: tatuś buc część II 14.04.09, 11:53
          ślimak taki ze mnie porawnik jak z koziej dupy trąba (siedzę w
          jednej małej działeczce prawa i nic poza tym) z rodzinnym miałam
          owszem do czyneinia i wiem jaki to horror jak rodzice nie umieją się
          dogadać. ja jestem jak najbardziej skłonna do kompromisów ale w
          ogóle nie ma szans na rozmowę z nim. boję się że jak zacznę z nim
          rozmawiać to skończy się mega awanturą i uprzykrzaniem zycia. tak
          samo jak pójdę do sądu oj nie wiem. zadzwonić nie zadzwonić??

          dodam że oddzwonił po moim dzisiejszym telefonie ale ja w pracy
          jestem więc nie odebrałam. kurwa no nie wiem co ma robić w pizdu nie
          wiemsad
          • aga9001 Re: tatuś buc część II 14.04.09, 12:12
            Moim skromnym zdaniem nie dzwonic
            • cudko1 a odebrać?? 14.04.09, 12:17
              żeby mi on z koleji nie wyjechał z wnioskeim o kontaktyuncertain
              • aga9001 Re: a odebrać?? 14.04.09, 12:28
                Matko nie wiem, nie jestem prawnikiem
                Ale jedyne co powiem, to wspólczuje Ci
                • cudko1 Re: a odebrać?? 14.04.09, 12:35
                  hehe. wiesz Ty co tym razem to i ja sobie sama współczuję wink choć
                  nie ;luie tego uczucia
    • aga9001 Re: tatuś buc część II 14.04.09, 12:40
      Uczucie jak wiele innych wink
    • cudko1 Re: tatuś buc część II 14.04.09, 12:51
      no coś jest na rzeczy po tatuś buc dzwonił już dwa razy - a ja w
      pracy nie mam jak rozmawiac więc nie odbieram. No psia mac nawet nie
      wiem jak z nim rozmiawiac jak w końcu zdecyduję się odebra c.

      Ja niby tak wygadana i w ogóle. łatwo to kuwa kous radzić (to ofkors
      o mnie) a jak prszyszło co do czego to sobie z takim lajza nie umiem
      poradzićsad
      • aga9001 Re: tatuś buc część II 14.04.09, 13:09
        Bo najłatwiej się radzi jak coś nas nie dotyczy sad A w sprawach
        osobistych cieżko samemu sobie poradzic - niestety sad
        • babowa Re: tatuś buc część II 14.04.09, 13:17
          cudko po jakiego grzyba ty dzwonisz do niego?
          dziecku i tak rybka w tym wieku kto mu przez telefon gadaq
          ty najwyrazniej nie radzisz sobie z tym rozstaniem i sama podkrecasz
          atmosfere
          jak taki gnój to odseparowac sie najdalej, ustanowic
          alimenty,widzenia czy nie i tyle
          po co ty sie szarpiesz?

          moze gdzies tam w srodku jednak jeszcze tli sie jakies uczucie ?

          skoro go nie kochasz, jestes tego pewna, on nie interesuje sie
          dzieckiem to zakładaj sprawe o ograniczenie czy jak tam sie zwie i
          po problemie
          • cudko1 Re: tatuś buc część II 14.04.09, 13:28
            babowa bo za wszelką cenę chcę uniknąć tego pieprzonego sądu.
            Kobieto zrozum ja wiem ze to dziwne ale ja się gada boje. o żadnym
            uczuciu nie ma mowy chyba że już siebie całkowicie nie znam. To on
            do mnie napisał smsa. a po co dzwonie nie chce iść do sądu, nie chce
            sie szarpać aj nie wiem jak to wytłumaczyć.
            • cudko1 Re: tatuś buc część II 14.04.09, 13:33
              a i jeszcze jedno. Nie chcę mu dawać jakiś argumentów do ręki, że on
              niby się starał pisał a ja nic, twarda jak skała. Zreszta bo tak nie
              jest. Niestety wiem również jak często takie sparwy sa przekręcane
              od dupy strony i wyjdzie ze to moze ja nie pozwalam mu na kontakty z
              dzieckiem czy cos a ja tylko nie chce byc z debilem a z dzieckiem
              niech utrzymuje kontakt. Po prostu może mu się odwiadziało zreszta
              nie wiem co sobie gnojek mysli i w dupie to mam, ale nie chcę jak
              juz dojdzie do tego sądu żeby mi wtedy przed sądem opowiadał że on
              tu próbował się kontaktowac a ja nawet nie raczyłam napisac czy
              oddzwonić. Chyba lepiej że zadzwonilam niż bym miała napisac
              spierdalaj (bo tylko takie słowo nasunęło mi się myśl jak zobaczyłam
              jego wypociny)??
              • kalina_p Re: tatuś buc część II 14.04.09, 13:41
                ja tu pierwszy raz na tym forum i od razu temat pokrewny wink
                Rozwodzę się, bitwa w sądzie nas czeka, ja chcę po ludzku a nie horror fundować,
                mąz szaleje, chce mi odebrać, co mozna, najchętniej by mnie ubezwłasnowolnił.
                Dośc mam, pomogło mi się w tym połapac odwiedzenie 2 poradni w Warszawie -
                darmowe porady prawne, co i jak, wyjasnili, wytłumaczyli, wiem, na czym stoję.
                Tobie radze to samo.
                Tak samo w kwestii kontaktów z dzieckiem.
                I wiesz co? Bez emocji, po co się wkurzac? Jest jaki jest, inny nie będzie a
                zdrowia szkoda. Obowiązku oddzwaniania i odpisywania nie ma, naprawde big_grin
                • cudko1 Re: tatuś buc część II 14.04.09, 13:48
                  haha takie rady jak poradnie prawne serwują to ja sama mogę
                  udzielić . teorię ja znam nawet trochę praktyki ale i tak swego
                  własnego przykładu się boję.

                  ps. znam np. taka sytuację tatus porwał dziecko mamusi i wyjechał
                  700 km. mamusia z koleji wynajęla zbirów co pojechali za tatusiem
                  natłukli mu ostro i dziecko przywiezliuncertain a sprawa w sądzie ciągnęła
                  się jakieś dwa i poł roku. fakt że oboje ostro porypani a ja siebie
                  jak narazie zaliczam do tych normalniejszych (nie zależy mi na
                  żadnej dziwnie pojmowanej zemście na tatusiu i w ogóle. chce tylko
                  zeby się sytuacja w koncu wyjasniła, żebym wiedziała na czym stoje.
                  teraz nie wiem czy on juz tak na amen o dziecku zapomniał czy nie. w
                  ogóle nie wiem jak mam sobbie życie układac planować, nie wiem na
                  jakie wychowywanie dziecka mam się na stawić. Kurwa jak ja
                  nienawidzę takich patowych sytuacji) Pierdole ja w takim razie jego
                  alimenty i w ogóle. TEGO się boje najbardziej że kretyn w sądzie
                  chuj wie co będzie wyrabiał.

                  ja sobie mogę chciec kulturalnie z tatusiem rozmawiac tylko że to
                  gadac jak do ścianysad
                  • kalina_p Re: tatuś buc część II 14.04.09, 23:18
                    hmmm...rób, co Ty uważasz za stosowne. Z facetami ogólnie ciężko się dogadać mój
                    jeszcze-ślubny zmienia zdanie i poglądy co 15 minut, więc nawet jak cokolwiek z
                    nim ustalę, to i tak zaraz mogę się dowiedziec, że wcale nie bo...chuj wie co.
                    Szkoda gadać sad
                    • cudko1 Re: tatuś buc część II 15.04.09, 07:56
                      no właśnie kalina wiem że najlepiej mieć wszystko na papierze, takie
                      na gębę to o kant dupy rozbić. tylko że ja już sama nie wiem co
                      uważam za stosowne miotam się tak bez sensu. No ale chyba trzeba już
                      w koncu podjąć jakieś kroki. Teraz się tylko zastnawiam czy
                      występowac też o pozbawienie władzy czy o ograniczenie czy tylko o
                      ustalenie miejsca pobytu. Ja pierdole tak sobie życie pokręcić,
                • czajkax2 kalina 14.04.09, 17:23
                  wieki całe cie nie widzialam. Fajnie ze jestessmile

                  Przyrko mi czytac ze sie rozwodzisz, pamiętam ze fajnym malżenstwem
                  byyliście. czy nie ma na tym swiecie nic pewnego? masz moze gg?
                  Pogadałybysmy jak kiedyssmile
                  • kalina_p :) 14.04.09, 23:17
                    fajnym, jak fajnym, hehe...
                    Ja bym się bardzo chetnie od tego "obiciążenia" już uwolniła...tylko on szaleje.
                    Depresji nie mam, jeśli o to chodzi, wręcz przeciwnie.
                    GG mam to samo.
                    A bywam czasami na emamie i otwockim, jakoś czasu mało teraz na forumowanie tak
                    intensywne jak kiedys.
                    Równiez bardzo mi miło spotkac Cie tutaj smile Emagie zareklamowały mi psiapsióły z
                    reala, więc z ciekawości wlazłam.
                    • alleo1 Re: :) 15.04.09, 21:48
                      Ty to wredne masz te psiapsiółki- zamiast wesprzeć, do magla Cię
                      wysłały! wink
              • aga9001 Re: tatuś buc część II 14.04.09, 13:47
                Ale Cudko w takiej sytuacji musisz miec albo te rozmowy nagrywane,
                albo zbierac biligi czy jakiekowiek rejestry. Bo tak czy inaczej
                bedzie mogł powiedziec , ze nie dawałas mozlwiosci kontaktu z
                dzieckiem.
                Łgarstwo i klamstwo to często podstawa w takich sprawach sad
                • cudko1 Re: tatuś buc część II 14.04.09, 13:51
                  Aguś na dobrą sprawę to ja sobie tylko gdybam, bo za cholere nie
                  wiem jak on się zachowa. pojęcia nie mam ale dopuszczam tez taką
                  ewentualność, ze w momencie gdy zobaczy pozew o alimenty albo i
                  jeszcze wniosek o pozbawienie władzy rodzicielskiej to kretyn
                  wystąpi z wnioskiem o ustalkenie miejsca pobytu przy nim i cholera
                  co jeszcze.
                  ja sobie radzę finansowo. Może nie jest lekko i muszę ostro
                  kombinować ale za cenę 400 zł miesięcznie (no w sumie dla mnie jak
                  na wydatki na dziecko to byłaby spora ulga) to nie wiem czy warto
                  wsadzać kij w mrowisko. Wiesz na zasadzie jak ruszysz gówno to
                  zaczyna śmierdzieć czy jak to szło..
                  • aga9001 Re: tatuś buc część II 14.04.09, 13:56
                    Ale moze warto temat zakończyc w kwestiach sądowo-prawnych wtedy gdy
                    mala jest mała i nie kaman o co chodzi. Moja koleżanka miala taką
                    szarapanie jak dziecko miało 4 lata - gehenna dla niej i dziecka. A
                    tak wszytsko sie ułozy dopóki Twoje zacznie kumac.
                    Im szybciej tym lepiej , Bo później moze byc ciężej. Tak myśle.
                  • czajkax2 Cudko 14.04.09, 17:26
                    złóz w sądzie pozew o rozwód i ogranieczenie praw rodzicielskich.
                    Tearz a nie za pól roku czy rok. Im szybciej to zakonczysz tym
                    lepiej. I lepiej póki dziecko małe i mniej kumate.

                    Przestan chranic na forum o strachu i braku zdecydowania tylko
                    zaiwaniaj jak najszybciej uzdrowic swoje zycie.
                    Howgh
                    • cudko1 Czajka 15.04.09, 07:59
                      hehe łatwo mówićsmile dzięki bogu rozwodu z nim nbrać nie muszę bo
                      jakaś boska ręka mnie broniła i nie zgodziłam się na slub. choc w
                      tej kwestii się opamiętałam. No i Czajko moja droga dobrze prawisz.
                      Myslę że w tym tygodniu pozew będzie napisany. Tak sie jeszcze
                      zastanawiam czy nie iść do znajomej adwokat??
            • krolowazla Re: tatuś buc część II 14.04.09, 13:38
              Ja cię dokładnie rozumem. tez nie mam ochoty na sądy, ale czasami niestety trzeba.

              Ja bym go totalnie olała. Pisze eski - niech pisze, on za to płaci nie ty. Nie
              dzwoń do niego - chyba, zeby się małej straszna krzywda działa, i
              potrzebowałabyś ojca dziecka pilnie.
              ja nauczyłam sie nie dzwonić do exa, jego rodziny. najlepiej wykasowac numer
              telefonu z książki. Zapisz gdzieś na karteczce - tak na wszelki wypadek.
              dziecko w tym wieku, nie bardzo wie co się dzieje - jeśli ojciec sam nie chce
              kontaktu z takim brzdącem, to ty go nie namawiaj, bo z czasem i tak obróci to
              przeciwko tobie. Nie ingeruj.
    • cudko1 no i odebrała w koncu ten jego tel. 15.04.09, 10:43
      i to była mmmmeeeeegggga KURWA głupota i naiwniarstwo - bo wiecie co
      się dowiedziałam?? że on kurwa teraz to nic mi nie może
      powiedzieć!!!!!!!!!!!!!!! na moje pytanie czy nie poczuwa się do
      jakichkolwiek obowiązków!!!!!!!!! Pies mu kurwa pordę lizał, niechby
      go byk wyruchał.

      EMI DAWAJ MĄDRE RADY PISZE KURWA TEN POZEW NIE MA BATA!!! a jak się
      skurwiel będzie bronił to mu jeszcze mordę obiję - ot tak kurwa dla
      własnej satysfakcji!!!!
      • bernimy Re: no i odebrała w koncu ten jego tel. 15.04.09, 11:05
        Prawnie nie pomogę, ale z doświadczenia mojej bratowej (mój brat
        okazał się łajdakiem) ZALECAM: wszystko na piśmie i żadnego uleagnia
        na słodkie słówka! Parę razy uwierzyła i bardzo źle na tym wyszła.
        Ona była dalej zakochana i wierzyła w czułe słówka a potem ciągle
        kopniaki dostawała.
        A o relacje z bobasem niech się ojciec stara a nie Ty!
        • cudko1 Re: no i odebrała w koncu ten jego tel. 15.04.09, 11:11
          no i chyba trzeba w końcu tak zrobić. Ja mam gdzies jego slodkie
          słówka nie działają na mnie juz dawno. martwiłam się tylko (i
          szczerze to dalej się martwie) własnie o te kontakty ale chyba
          trzeba mieć w dupie. to co powiem dziecku jak zacznie pytać jeszcze
          się obaczy - cho c właśnie to napawa mnie największym strachem. nie
          powiem jej przecież ze twój tatuś to zwykły skończony łajdak. Aha
          debil straszył mnie (jak nie chciałam się chajtnąć z nim ani
          zamieszkać) że jak dziecko będzie miało naście lat to zrozumie że to
          ja ta zła jestem i wypnie się na mnie - skoończony
          skurwiel!!!!!!!!!!!
          • bernimy Re: no i odebrała w koncu ten jego tel. 15.04.09, 11:24
            To też odpowiem z perspektywy czasu, na podstawie mojej bratowej: na
            razie niczego nie planuj co do kontaktów lub uniemożliwiania
            kontaktów. To wszystko wyjdzie w praniu i będziesz na bieżąco
            rozwiązywać problemy! Lepiej dla Ciebie aby zniknął z Waszego życia,
            ale gorzej dla dziecka, zwłaszcza w przyszłości, tak myślę, jeśli
            jest odrobinę myślącym facetem, a nie patologią skończoną. Ale to
            przyszłość.
            Teraz zabezpiecz się prawnie jeśli chodzi o alimenty i widzenia. Nie
            planuj przyszłości, bo będziesz traciła niepotrzebnie energię na
            coś, czego jeszcze nie ma. A potrzebujesz jej dużo na obecną walkę i
            sytuację! I rada do sądu (choć to jeszcze): staraj się być zawsze
            opanowana, bo moja bratowa niestety wygladała na wariatkę i na tym
            traciła. Ona była w strasznej sytuacji, ale przed sądem, ludźmi
            którzy nie są emocjonalnie związani z sytuacją, trzeba być
            opanowanym!
            • cudko1 Re: no i odebrała w koncu ten jego tel. 15.04.09, 12:42
              nie no ja nie zamierzam mu w żaden sposób tych kontaktów ograniczać
              ale pod jednym warunkiemże będą to kontakty regularne, że będzie
              dotrzymywał slowa, że nie doprowadzi do sytuacji, kiedy dziecko się
              do niego przywiąże a on zniknie na cholera wie ile czasu. Do tego
              nie mogę za żadne skarby dopuścić. nie chcę żeby moje dziecko przez
              debila cierpiało
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka