Wątek będzie o nikim innym jak o teściowej

.
Dzisiaj byliśmy na obiedzie u niej. Teściu był w pracy. Młoda (7 miechów)
dostała lalkę. I ja tylko z uśmiechem powiedziałam, że ona za mała na lalki,
że przyjdzie czas na takie zabawki. A teściówka od razu z twarzą na mnie
wyskoczyła, że jak mi się nie podoba to mam podziękować i w domu wywalić do
kosza

. Nie wiem czego się spodziewałam, myślałam, że trochę sobie w głowie
poukładała i porozmawiamy o tym jakie zabawki są odpowiednie dla wieku
małoletniej. O ja naiwna

. Młody od nich tylko auta dostaje, cały pokój
zawalony. Nie chciałam aby młoda tylko lalki dostawała dlatego, że im inwencji
brak. A wyszło jak wyszło...