Dziewczyny, no muszę to napisać.
Pracuje na dziale z 8 osobami. Sześciu z nich to młode chłopaki.
Dwóch to starsi faceci, no tacy po 50-tce. Zawsze ale to zawsze
unikam ich jak ognia, bo jeden śmierdzi cały a drugiemu z gęby tak
okrutnie (temu pierwszemu oczywiście też), że nie da się wytrzymać,
no żyg taki bleee..
Ale do rzeczy. Siedzimy wszyscy w jednym pomieszczeniu.Dosyc sporym,
wydaje mi się, że tak 8metrów na 10m. Wyszłam zrobić sobie siusiu
wracam, otwieram dzrzwi do działu i jeeeeb. No taki smród w
powietrzu bleeee. No dokładnie taki zapach jak z ust tych dwóch...
Okna nie otworzą bo 17 stopni na dziale... Otworzyłam drzwi i okno
na korytarzu.
Brzydzę się oddychać tym samym powietrzem. Też tak macie czasami,
jak sobie pomyslicie o podobnych rzeczach....?