Tak sobie postanowiłam w niedzielne popołudnie, że do odwołania
(czyli minimum pół roku) nie będę piła browarków. Kurde, ćwiczę,
staram się zdrowo odżywiać a waga od jakiegoś czasu stoi. No ale co
ma nie stać, jak wieczór bez browarka to wieczór stracony

. No i
tak sobie wymyśliłam, że skoro mam chudnąć to trza coś postanowić. A
że poza browarkami innego alkoholu nie lubię to będę bezalkoholowa.