w sob jade na 4 dni na wycieczke krajowo-zagran. mialam z mezem a
dzieci do babci,ale wyszlo inaczej i jade sama ze znajomymi z pracy.
mlodszej na tyle nigdy jeszcze nie zostawialam,a starszego tylko gdy
rodzilam julke.
ale wiecie-ciesze sie jak diabli ze wreszcie cos innego

)
powiedzcie mi,czy to normalne ze nie mam wyrzutow?ze nie cykam o
meza? myslec bede jasne,ale jakos tak na spokojnie.
pojechalybyscie?