siedze se i czytam czy cós sie zmieniło, a tu troche poważnie i oschło.
Ale nie o tym.
Mą uwagę przykuł wątek jednej forumki.
Otoż forumka ma 3 dzieci /ostatnie roczne/ i poszła do pracy bo męczy sie w
domu, a i z mężem doszli do wniosku że ona na kure domową się nie nadaje.
Mysle sobie może brak kasy, może musi. Ale nie, okazało sie że cała jej pensja
idzie na opiekunkę do dzieci. Ona se pracuje bo woli przebywać wsród ludzi.
Zdziwiona jest faktem że rodzina kręci głową.
To ja sie pytam na ch*j robiło sie trójke dzieci jeżeli nie chce sie ich
wychowywać?? Czy z nimi siedzieć bo sie człowiek męczy?? Czyż nie widać tego
juz przy pierwszym? Że trza poświęceń?
Mi jest żal tych dzieciaków które zapewne rodziców karierowiczów, oglądają co
weekendy.
Tak wylałam to z siebie bo musze przyznać że nie rozumiem takich ludzi
co sądzita dziołchy o takiej sytuacji /sytuacji a nie forumce

/.