Dodaj do ulubionych

wróciłam z ematki

19.06.09, 20:21
siedze se i czytam czy cós sie zmieniło, a tu troche poważnie i oschło.

Ale nie o tym.

Mą uwagę przykuł wątek jednej forumki.
Otoż forumka ma 3 dzieci /ostatnie roczne/ i poszła do pracy bo męczy sie w
domu, a i z mężem doszli do wniosku że ona na kure domową się nie nadaje.
Mysle sobie może brak kasy, może musi. Ale nie, okazało sie że cała jej pensja
idzie na opiekunkę do dzieci. Ona se pracuje bo woli przebywać wsród ludzi.
Zdziwiona jest faktem że rodzina kręci głową.

To ja sie pytam na ch*j robiło sie trójke dzieci jeżeli nie chce sie ich
wychowywać?? Czy z nimi siedzieć bo sie człowiek męczy?? Czyż nie widać tego
juz przy pierwszym? Że trza poświęceń?
Mi jest żal tych dzieciaków które zapewne rodziców karierowiczów, oglądają co
weekendy.

Tak wylałam to z siebie bo musze przyznać że nie rozumiem takich ludzisad

co sądzita dziołchy o takiej sytuacji /sytuacji a nie forumcetongue_out/.
Obserwuj wątek
    • deodyma Re: wróciłam z ematki 19.06.09, 20:26
      czytalam ten watek, ale nie wypowiadam sie w nim, bo to nie ma po
      prostu sensu.
      ja wlasnie dlatego siedze z dzieckiem w domu, bo nie oplaca mi sie
      isc na dzien dzisiejszy do pracy.
      pojde do pracy, wezme opiekunke do dziecka, ktore ma 19 msc a u nas
      zlobkow w miescie nia ma, oddam jej cala swoja pensje i co?
      dla mnie to bez sensu, dlatego siedze w domu.
      za rok, czy dwa lata dziecko oddam do przedszkola a ja ide do pracy.
      wczesniej bedzie chciala zapisac sie na kursy i chce sie
      przekwalifikowac.
      ale teraz praca mi sie po prostu nie kalkuluje.
      gdybym miala rodzine na miejscu, juz dawno bym pracowala , bo nawet
      moja mama mowila, ze chetnie by malego brala do siebie, no ale w tej
      sytuacji...
      • dlania Re: wróciłam z ematki 19.06.09, 20:32
        A ja świetnie rozumiem - gotowanie, sprzatanie, guganie z dziecmi wycieńcza
        mnie. Wolałabym pracować w takiej sytuacji. Tak bywa - czy znaczy, że taka baba
        nie może miec dzieci? Bo kochanie dzieci polega tylko na przebywaniu z nim 24 na
        dobe?
        • madameblanka Re: wróciłam z ematki 19.06.09, 20:41
          dlania nie mówię że dzieci mają przysłaniać świat.
          Chodzi o to że robi sie dzieci w jakimś celu. To nie jest kupno zwierzaka które
          sie zostawia z michą w domu i se idzie do roboty. Zwłaszcza jak sie nie musi.
          Kasa jest. Zrobic sobie dzieci i nie widziec jak dorastają? Uciec do koleżanek z
          pracy bo dzieci są męczące?
          • dlania Re: wróciłam z ematki 19.06.09, 20:46
            No bywa - dawniej bony i mamki fundowali sobie wszyscy, których było na to stać.
            To raz.
            A dwa - a tatusiowi to wolno widywac dziecko 2 godziny dziennie i mimo to jest
            świetnym tatausiem, nie?
            • madameblanka Re: wróciłam z ematki 19.06.09, 20:51
              no ale on juz pracował, tak czy siak. Ona nie musiała wracać a jednak. Wybrała
              to co jest wygodne dla niej a nie co dobre dla dzieci. Więc po co one?
              • dlania Re: wróciłam z ematki 19.06.09, 20:54
                A skąd wiesz co dobre dla jej dzieci? Nieszczęslie były z tą niania czy jak?
                • madameblanka Re: wróciłam z ematki 19.06.09, 20:56
                  Chyba lepiej jak dzieć chowa sie z rodzicem niż z obcą babą, ale moze sie myletongue_out
                  • dlania Re: wróciłam z ematki 19.06.09, 21:01
                    Moim zdaniem nie zawsze lepiej jak sie chowa z mama, i nie tylko o patologii tu
                    mówiewink
                    • lady_nina Re: wróciłam z ematki 20.06.09, 01:10
                      w pełnej rozciągłości zgadzam się z dlanią.
                      To że Ty akurat nie rozumiesz wyborów tamtej kobiety, to nie oznacza, że są one niewłaściwe, a ona się na matkę 3-ki nie nadaje. Ty masz swoją wizję macierzyństwa, a ona swoją.
                      Osobiście mam koleżankę, która idealnie by pasowała pod autorkę tamtego wątku (ale to z pewnością nie ona go popełniła). Nie przyszło mi do łba, żeby ją oceniać. No ale w sumie ja też karierowiczka, tylko że z mniejszym przychówkiem.
                  • 18_lipcowa1 Re: wróciłam z ematki 19.06.09, 21:06
                    madameblanka napisała:

                    > Chyba lepiej jak dzieć chowa sie z rodzicem niż z obcą babą, ale
                    moze sie myle:
                    > P
                    >
                    matko boska nie przesadzaj
                    przeca ta matka pracuje pewnie tylko kilka godzin dziennie
                    sa weekendy, wakacje, urlopy
                    dzieci tez maja swoje zajecia
            • gacusia1 Dlania-o to chodzi,ze nie jest swietny 19.06.09, 22:30
              To tylko on tak o sobie sadzi i ewentualnie wciska ten kit
              dzieciom,przy pomocy nowych zabawek i wypadu na lody raz w miesiacu
              na 30min. Ja uwazalam tak jak Ty ale sie lekko zmienilam i teraz mam
              zdanie,jakie mam. Ja tam nie potepiam,ze kobieta nie "pasjonuje" sie
              zmienianiem pieluch,ze woli kawe z kumpela wypic...ja tam tez bym
              wolala ale jakas taka odpowiedzialnosc we mnie,ze by mi ta kawa
              jezyk sparzyla chyba .-))) Teraz ale nie 10 lat temu ,-P
      • dlania Re: wróciłam z ematki 19.06.09, 20:33
        Acha - wątku nie czytałam, więc szczególow sprawy nie znam.
      • gacusia1 Re: wróciłam z ematki 19.06.09, 22:25
        Ja tez nie zaczelam pracowac bo pensja poszlaby na day care
        (przedszkole)a nie o to chodzi. Teraz mlody pojdzie do szkoly i bede
        musiala cos znalezc,chociaz szczerze powiem,spodobalo mi sie
        to "kurowanie domowe". Tak 10 lat temu gdyby ktos mi powiedzial,ze
        BEDE WOLALA zostac w domu z dzieciarami niz pracowac,to bym kazala
        mu sie w glowe popukac. No ale swiat sie zmienia a z nim punkt
        widzenia.
    • slimakpokazrogi Re: wróciłam z ematki 19.06.09, 20:59
      ja też wątku nie czytałam, ale jeśli chcesz mieć dzieci, to masz nie
      pracować?? Dlaczego? Z resztą najmłodsze roczne - to już nie
      niemowlak właściwie, gdyby chciała zaraz po urodzeniu, to może bym
      ją potępiła, ale tak? Jak ludzie chcą mieć trójkę dzieci, to kobieta
      ma się zamknąc w czterech ścianach? no nie zgadzam się... Czyli jak
      masz dzieci, to do pracy można iść tylko dlatego , że brakuje kasy?
      e tam. Rozumiem chęć "pójścia do ludzi" i nie zgadzam się , że jeśli
      masz trójkę dzieci, to nie wolno ci pracować, bo jesteś wyrodna... I
      nie chodzi tu o karierowiuczów. Rozumiem, że kobieta ileś tam lat
      siedziała w domu i ma dość. A kiedy wolno pójść do pracy ? jak
      dzieci skończą 18?? No, halo, no.
      Osobiście siedzę w domu z własnego wyboru. Moje dziecko ma rok.
      jeszcze trochę posiedzę, może rok, może półtora, zobaczymy. Ale
      zdecydowanie jestem za prawem kobiet do pracy, nawet, jeśli nie
      zmienia ona sytuacji ekonomicznej rodziny... Nie żyjemy w
      dziewiętnastym wieku....
      A. poza tym ta praca, to nie 24 godz. na dobę chyba? Dzieci będą
      matkę widywać i to wcale nie mało.
    • olinka20 MAdameblanka 19.06.09, 21:02
      Akurat ja rozumiem ta kobiete, moja mama urodziła mnie a potem kilka
      lat pozniej bliźniaki i ostatnio powiedziała, ze MARZYŁA o poworocie
      do pracy bo powoli zaczynala jej sie depresja...
      Akurat w przypadku moich rodzicow 3 dzieci to przypadek smile ale
      rozumiem ze matka łaknie kontaktu z ludzmi.
    • karra-mia Re: wróciłam z ematki 19.06.09, 21:04
      czytałam ten watek
      nie oceniałabym jej tak surowo
      ma kobieta pełne prawo do tego, tym bardziej, że sama napisała, że
      leczy się na depresję. Ja siedzę prawie trzeci rok z dzieckiem w
      domu i szczerze przyznam, że o niczym bardziej nie marze, jak o
      wybyciu z domu na kilka godzin dziennie, między ludzi, do pracy,
      mieć inne obowiązki poza obiadkami, praniem, placem zabaw,
      sprzątaniem itd Jakoś narazie daje rade, ale gdybym zaczęła być
      bardzo bardzo zdołowana też bym poszła, bo niestety ale nikt
      bardziej nie cierpi z powodu sfrustrowanej matki niż dzieciak.
      Myślę, że lepsza mama przez kilka godzin, ale szczęśliwa, niż przez
      • madameblanka Re: wróciłam z ematki 19.06.09, 21:10
        no dobra ale nie czuła tego przy pierwszym?
        To trza było trojki? I co tera se siedzą dzieciaczki w domu bo mama chce do
        ludzi. To mało że i ojciec zapracowany?
        Ja też chce do ludzi ale nie kosztem moich dzieci.
        • dlania Re: wróciłam z ematki 19.06.09, 21:14
          madame, ale ty jakis faszyzm szerzysz: jak kobieta nie chce siedziec z
          pieluchami, garami i grzechotkami tzn. że niegodna jest posiadac potomstwa? Bo
          co???????????
        • karra-mia Re: wróciłam z ematki 19.06.09, 21:20
          madame sorry ale głupoty opowiadasz, przepraszam, ale dlaczego
          kobieta ma się poświęcac? Do dzieciorobienia potrzebnych jest dwóch,
          a do siedzenia z nimi tylko matka? Dzieci nie cierpią, siedzi z nimi
          niania przez kilka godzin, po czym wraca do domu szczęśliwa mama,
          stęskniona, pełna sił i ochoty na zabawę z dzieciakami. ja myślę, ze
          to super układ. Ja marze o takim...
      • dlania Re: wróciłam z ematki 19.06.09, 21:12
        babka ma depresje??? No to ewidentnie sie nie nadaje do siedzenia z dziecmi w
        domu. Biedaczka cierpi przez takie głupie stereotypy kulturowe, jakie
        rozpowszechnia madameblankawink
    • 18_lipcowa1 Re: wróciłam z ematki 19.06.09, 21:05
      bo mozna miec radosc z bycia matka i jednoczesnie pracowac
      dziwie sie ze nie mozesz tego zrozumiec
      • madameblanka Re: wróciłam z ematki 19.06.09, 21:11
        wiem o czym mówisz ale ona napisała że dla niej to męczarnia, no sorry to po co
        była ta produkcja dzieci??
        • figrut Re: wróciłam z ematki 19.06.09, 21:18
          > wiem o czym mówisz ale ona napisała że dla niej to męczarnia, no sorry to po co
          > była ta produkcja dzieci??
          >
          Wiesz jak to jest uwielbiać tort, nałożyć sobie jeden kawałek, drugi kawałek bo
          masz ochotę i trzeci, bo jeszcze się nie nasyciłaś, a jednak przy trzeciej
          łyżeczce trzeciego kawałka mózg wysyła sygnał "dość, za słodko, za mdło" i
          zaczyna Ci się zbierać na wymioty ?
        • slimakpokazrogi Re: wróciłam z ematki 19.06.09, 21:18
          blanka, to co, jeśli kobieta chce pracować , to nie wolno jej mieć
          dzieci??!!! Bo "po co produkcja". A co, jak ktoś nie lubi i nie umie
          gotować, to ma za mąż nie wychodzić??? bo nie zaspokoi wszystkich
          potrzeb męża??? no, nie no.... Dzieci ma się , żeby kochać, żeby
          mieć rodzinę, a nie po to, żeby siedzieć z nimi non stop!!!! To już
          nie można kochać chodząc do pracy????? Teraz chyba większość matek
          pracuje - i co to takie złe? I dzieci tych pracujących są
          nieszczęśliwe? A co za różnica, czy ma jedno, czy 3?? Jak ma jedno,
          to może pracować tak? a jak więcej , to juz niee.
        • 18_lipcowa1 Re: wróciłam z ematki 19.06.09, 22:04
          madameblanka napisała:

          > wiem o czym mówisz ale ona napisała że dla niej to męczarnia, no
          sorry to po co
          > była ta produkcja dzieci??



          meczarnia jest przebywanie 24 na dobe tylko z dziecmi
          >
    • majmajka Re: wróciłam z ematki 19.06.09, 21:11
      Ja siedze w domu, bo nie oplacaloby mi sie isc do pracy(+ pare czynnikow). Ale nie raz szlag mnie trafial wlasnie z powodu braku kontaktow(wink)... Rozumiem te babke doskonale. A rodzina, ktora sie wscieka juz mnie wnerwia. Co ich to? A pswiecac sie dla dzieci i ryc na nich morda, bo sie nie wyrabia nerwowo... Bez sensu.
      A watek ide teraz przeczytac.
    • figrut Re: wróciłam z ematki 19.06.09, 21:15
      Ja się kobiecie nie dziwię. Często jest tak, że jedno, dwoje dzieci wychowuje
      się jak by z biegu i bycie matką na cały etat satysfakcjonuje kobietę, a jak
      rodzi się kolejne, to człowieka dopada depresja, zmęczenie materiału i myśl, ze
      ma już dość, jest w kieracie. Zamknięcie w czterech ścianach między dziećmi,
      praniem, zakupami i garami może wykończyć. Gdybym znalazła się w takim dołku,
      zatrudniłabym opiekunkę i poszłabym do pracy nie dla kasy, ale żeby odetchnąć od
      wciąż tego samego - dzieci, gary, miotła, sklep i w kółko to samo. Rozumiem to
      doskonale mimo, że byłam na pełnym wychowawczym jaki mi przysługiwał.
      • zebra51 Re: wróciłam z ematki 19.06.09, 21:26
        Rozumiem kobietę, sama wróciłam do pracy, kiedy młody miał rok. Nie
        nadaję się na płny etat w domu.
        Na marginesie, niewiele rzeczy na forum tak mnie wkurza jak
        stwierdzenie po co ci dzieci, skoro wychowyje je obca baba
    • deela Re: wróciłam z ematki 19.06.09, 21:21
      madame ale pieprzysz
      co za roznica czy sye pracuje dla przyjemnosci majac jedno dwojke czy trojke dzieci
      czy cale zycie do 18 najmlodszego musza zajmowac dzieciaki?????
      • madameblanka Re: wróciłam z ematki 19.06.09, 21:26

        lubie pieprzyćtongue_out
        iść do pracy bo sie musi a iść do pracy bo dzieci ma sie dość to różnica.
        I tylko o to mi chodzi, a nie że ma siedziec w pieluchach bo tak trza.
        • dlania Re: wróciłam z ematki 19.06.09, 21:30
          Blanka, a może ty kompleksy po prostu masz na punkcie tego swojego
          kurodomowania, hę?wink
          To możesz mi zazdrościć - ja przy drugim dziecku wróciłam do pracy jak młoda
          miała 4 miechy, zamiast mnie przez ponad rok zajmował sie nią czule i
          odpowiedzialnie tatuśwink Fajnie mam, nie?


          https://images47.fotosik.pl/85/33fb566df0cfef38.jpg
          photo_by_exotique
          tu_nie_klikać
          • magiczna_marta Re: wróciłam z ematki 20.06.09, 09:09
            dlania napisała:

            > To możesz mi zazdrościć - ja przy drugim dziecku wróciłam do pracy
            jak młoda
            > miała 4 miechy, zamiast mnie przez ponad rok zajmował sie nią
            czule i
            > odpowiedzialnie tatuśwink Fajnie mam, nie?

            Fajnie, zastanawia mnie tylko czy nie widzisz subtelnej roznicy
            miedzy tata a obca kobieta?
            Moim zdaniem jak taka babeczka ma krzywdzic swoje dzieci i uciekac
            od nich do racy, to lepiej zeby sie one w ogole na swiecie nie
            pojawily a ona po pracy moglaby sobie jezdzic do jakiegos domu
            dziecka, pobawic sie z dzieciakami pare godzin i jechac do domu, na
            to samo by wyszlo i pozytek spoleczny jakis by z tego byl. Skoro
            zdecydowala sie na to zeby miec dzieci to powinna przez te pierwsze
            kilka lat, ktore jak wszyscy wiedza sa max wazne dla dziecka, jego
            poczucia bezieczenstwa dac mu z siebie jak najwiecej, a nie narobili
            dzieci i mysla ze pieniedzmi zalatwia wszystko, bo szanownym panstwu
            sie nie chce, i nie winie tu tylko kobiety ale i jej faceta, bo
            skoro taka sytuacja zaistniala to on powinien siedziec z dzieciakami
            a ona isc do pracy.
            • figrut Re: wróciłam z ematki 20.06.09, 09:35
              Skoro
              > zdecydowala sie na to zeby miec dzieci to powinna przez te pierwsze
              > kilka lat, ktore jak wszyscy wiedza sa max wazne dla dziecka, jego
              > poczucia bezieczenstwa dac mu z siebie jak najwiecej, a nie narobili
              > dzieci i mysla ze pieniedzmi zalatwia wszystko, bo szanownym panstwu
              > sie nie chce,
              Rozumiem, że kiedy zaczniesz podupadać na zdrowiu mając dzieci, to nie wolno Ci
              będzie jeździć na terapię, a jeśli już pozwolisz sobie na ten luksus, to niech
              mąż zwolni się z pracy i te kilka miesięcy pobędzie w domu.
              Swoją drogą niech ktoś zalinkuje ten wątek, bo gdzieś go zgubiłam i nie wiedzę
              już na emamie.
            • dlania Re: wróciłam z ematki 20.06.09, 09:40
              Zaraz potem, moim biednym 1,5 rocznym dzieckiem zajeły sie wstrętne obce baby ze
              żłobka, okropne, co nie?
              • magiczna_marta Re: wróciłam z ematki 20.06.09, 10:26
                a zdecydowaliscie sie oboje racowac bo nie starczalo kasy czy to tak
                dla sportu?
                • dlania Re: wróciłam z ematki 20.06.09, 10:55
                  magiczna_marta napisała:

                  > a zdecydowaliscie sie oboje racowac bo nie starczalo kasy czy to tak
                  > dla sportu?

                  MM, twoje pytanie jest tak głupie, że nie podejmuje sie na nie odpowiedziec.
                  Jedyne co moge to: współczuje twoim dziecią... i wnuką...wink
        • caffe_mocca Re: wróciłam z ematki 19.06.09, 21:32
          Rozumiem te dziewczyne i w 100% POPIERAM
          Realizacja zyciowa kobiety i matki to nie tylko dzieci do cholery!
          Dla niektórych liczy sie tez praca, kariera, towarzystwo, realizacja w pracy
          zawodowej i hobby.
          Ty - auutorko watku - wypowiadasz sie tak jakby ta "wyrodna" matka opuszczała
          dzieci na 5 lat lecac na antarktyde a ta kobieta chce po prostu przez pare
          godzin pobyc w pracy bez swoich dzieci. Faktycznie, kurna - wielka zbrodnia i
          swiadectwo tego ze nie chce ich wychowywać.
          Puknij sie

          ps. rzeczone dzieci maja o ile pamietam 9 i 5 lat - przeraza mnie myśl ze wg.
          niektórych nawiedzonych osób brak przez pare godzin matki w ich zyciu - to
          jakas trauma i potworna nieodpowiedzialnosc w/w matki.
          Powinna pewnie siedziec z dzieciakami kamieniem w domu min. do skonczenia przez
          nie 30 lat ...
        • karra-mia Re: wróciłam z ematki 19.06.09, 21:33
          ale ona nie ma dość dziecie
          ją przytłacza to, że jej jedynym światem jest tylko dom, jego
          obrabianie i dzieci
          nie masz czasem ochoty madame wziąc tym pierdolnąc i wyjść???
          bo ja tak, bo czasem się czuję nie jak kobieta, nie jak
          wykształcona, inteligentna kobieta, ale jak kucharka, praczka,
          sprzątaczka...
      • agusia79-dwa Re: wróciłam z ematki 19.06.09, 21:32
        rozumiem ją- ja na razie siedzę z małą w domu. poczekam jeszcze z
        rok i idę do pracy. Wychodzę z założenia, że lepiej aby dzieci miały
        szczęśliwą mamę, a nie sfrustrowaną bo siedzi w domu. Ja kiedyś
        usłyszałam od pewnej osoby, że z dziećmi się siedzi w domu, tak jak
        to robiła ta osoba. I siedziała- a do pracy zapragnęła iść jak
        najmłodsze miało 15lat(!). jak dla mnie to totalna głupota i brak
        rozumu. A teraz narzeka, że z jednej emerytury to ciężko wyżyć bo
        ostatecznie do pracy nie wróciła wogóle.
    • nati.82 Re: wróciłam z ematki 19.06.09, 21:28
      I czego tu nie rozumiesz? że jej świat nie skończył się na kupkach, zupkach i
      wózkach? że chce przebywać z ludźmi? że nie chce się uwstecznić zawodowo? że
      frajdę sprawia jej łączenie obowiązków matki z pracownicą?
      • ez-aw Re: wróciłam z ematki 19.06.09, 21:58
        W pełni ją rozumiem. Siedzę z dzieckiem 1,5 roku ale z przyjemnością idę na
        wykłady. I wracam kochająca i stęskniona. Ja mam jedno dziecko, przy trojgu już
        bym była siwa.
        Madame - daj ludziom żyć jak chcą.
        • madameblanka Re: wróciłam z ematki 19.06.09, 22:08
          >Madame - daj ludziom żyć jak chcą.

          nie ma mowybig_grin
    • sebaga Re: wróciłam z ematki 19.06.09, 21:47
      nie zrozumiesz tej kobiety, bo myślisz zupełnie innymi kategoriami.

      > Chodzi o to że robi sie dzieci w jakimś celu. To nie jest kupno zwierzaka które
      sie zostawia z michą w domu i se idzie do roboty. Zwłaszcza jak sie nie musi.

      NO i tu jest sedno. Ona właśnie MUSI iść do pracy i nie o kasę tu chodzi. Dla
      niej dziecko to tylko jeden kawałek życia, nie zamierza się poświęcać i
      rezygnowac z siebie. I bardzo dobrze.
      Ja jestem z małym w domu juz ponad trzy lata, pasuje mi to, bo nie lubię
      pracować, więc macierzyństwo jest mi na rękę wink Korzystam z tego wolnego czasu,
      nadrabiam zaległości w czytaniu, spotykam się z ludźmi, łażę po kawiarniach.
      Bosko jest. No i dzieckiem się rzecz jasna zajmuję, czasem wink
    • zefirekk Re: wróciłam z ematki 20.06.09, 00:54
      a ja rozumiem tą babkę - sama siedze z młodym w domu i mam już dość! chcę do pracy. Dlatego dzieć od września idzie do żłobka a ja do pracy. Też męczę się w domu, nie jestem typem Matki Polki, dzieć jest świetny, ale mam dość. Zanim zaszłam w ciąże takie były ustalenia - że dzieć ze mną do roku siedzi w domu, a potem ja idę do pracy, bo tego potrzebuję.

      Każdy ma swój sposób na życie i nie wiem po co kogoś obrażać.
      • antyka Re: wróciłam z ematki 20.06.09, 07:49
        Kobieta juz sie nasiedziala w domu. A nie nie musi pracowac a idzie
        do roboty? I co z tego.
        Moze po prostu lubi pracowac?
        Sama pracuje, od kiedy skonczylam szkole srednia,
        chociaz nie musialam.
        BO LUBIE.

        Praca nadaje mojemu zyciu sens. Podobnie z reszta jak i wiele inncyh
        rzeczy. Bylabym gleboko nieszczesliwa, gdybym musiala siedziec w
        domu z dzieckiem trzy lata, dlatego w pelni ja rozumiem.
        Co nie znaczy, ze nie rozumiem kobiet, ktore wybraly siedzenie w
        domu.
        • luthienundomiel Re: wróciłam z ematki 20.06.09, 09:39
          tak tak tak
          ja sama mam dwójkę i trzecie we wrześniu więc plany na przyszłość
          raczej takie bardziej pewne mam ale do pracy i do ludzi mnie ciągnie
          czasem też mam dość i rzuciłabym wszystko ale wiem, że to już
          niedługo nastąpi

          dzieci są szczęśliwe jak i matka jest spełniona a i robi dzieciom
          dobrze obecnośc innych ludzi w ich życiu i brak matki przez kilka h
          dziennie smile

          i uważam, że dzieciak jak już umie powiedzieć 'am' i chodzić to nie
          potrzebuje mamy 24/24
    • alexandra74 Re: wróciłam z ematki 20.06.09, 10:46
      nie mam na ten temat jednoznacznej opinii, dużo zależy np. od tego
      czy dzieci są zdrowe.
      Czytałam taki wątek, gdzie autorka opisywała sytuację, w której
      matka za psie pieniądze pracuje, mąż zarabia bardzo dużo, a dziecko
      w żłobku co drugi tydzień choruje na zapalenie płuc. W dodatku baba
      nie chce zatrudnić opiekunki tylko co dzieciak sie podleczy buch do
      żłobka. I tak w kółko. Wypowiedziałam się, że moim zdaniem naraża
      dziecko na utratę zdrowia i w opisanej sytuacji powinna zrezygnowac
      na jakiś czas z pracy.

      Najechały wyzwolone ematki, że ojciec też jest beee, no może i tak
      ale skoro on utrzymuje rodzinę to bez dyskusji on powinien pracować.
      Dziecko w żłobku choruje non stop ale chuj tam - mamusia lubi
      przebywać z ludźmi i do opieki nad dzieckiem "niezwycajna".
      A na koniec dostało się autorce wątku za wsadzanie nosa w cudze
      sprawy. No gdyby żadna z nas tehgo nie robiła to nie byłoby żadnego
      forum bo i po cowink
    • triss_merigold6 Oczywiście, że nie musi pracować 20.06.09, 13:19
      Powinna z zaciśniętymi zębami siedzieć w domu zajmując się trójką
      dzieci tak długo aż na skutek depresji popełni samobójstwo.
      Pardon ale bredzisz niewiarygodnie.
      Nie tylko o kasę chodzi ale także o kontakt z DOROSŁYMI ludźmi,
      spełnienie zawodowe, motywację do wyjścia z domu. Panią w pełni
      rozumiem, na weekendy wróciłam do pracy kiedy moje dziecko miało 5
      miesięcy. Od monotonii - karmienie - spacer - drzemka - pielucha -
      gotowanie obiadu - sprzątanie domu - karmienie - pielucha - kąpiel -
      usypianie etc. można oszaleć.
      Chciałabym mieć drugie dziecko w przyszłości i średnio sobie
      wyobrażam niewrócenie do pracy po macierzyńskim.
      • cosa_nostra_77 Re: Oczywiście, że nie musi pracować 20.06.09, 16:07
        Madame ty gadasz jak moj m, ze mamy dziecko i najlepiej mu z mama i mama nie do
        pracy, tylko do wychowywania, bo nas stacuncertain a ja mam inne plany niz siedzenie
        wylacznie w domu,tym bardziej, ze wlasnie w tej chwili mam najlepszy czas na ich
        realizacje.Jesli dziec bedzie pare godzin dziennie z niania to nic mu nie
        bedzie.Tyle w temacie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka