Dodaj do ulubionych

o jak dobrze

27.06.09, 10:56
że jest to forum , bo musze sie pożalić
Nie pojechałam z mężem na pogrzeb dziadka do teściów bo:
teściowie źli(amstafy)a mąż na siłe każe mi byc pokorna dla nich
leje z dzieckiem to w taka pogode nie na pogrzeb
ponad 150 kilosów
i pokłócilismy się
wole sie za dziadka pomodlić
źle zrobiłam??????czy dobrze , że nie pojechałam???
Obserwuj wątek
    • buzka25 Re: o jak dobrze 27.06.09, 11:00
      a nie mogłas z kims dziecia zostawic??? dziadek bogu ducha winny ze z tesciami
      ci sie nie układa, mezowi pewnie przykro bedzie ze z nim nie pojechałas, ale jak
      nie masz komu dziecka zosatwic to sie nie przejmuj tez w taka pogode bym sie nie
      wybrała, wiec jakby co masz wybaczone przezemnie, a z mezem porozmawiaj,jak
      emocje opadna, w taka pogode jak panuje obecnie nigdy nie wiesz co bedzie na
      trasie, czy za godzine w miejscowosci waszej juz podczas podrozy,
      • deprim6 Re: o jak dobrze 27.06.09, 11:07
        nie mam z kim dziecia zostawić, mąż stawiał sprawe że mamusie musi wspierać (toz
        kuźwa teściu jest ma ja kto wspierać) poza tym maz ma w dupie że teściowa mi
        dogryza i dlatego nie jezdze, uważa że mam cicho siedzieć bo na chwile
        jedziemy(ja mam inne zdanie),i powiedział ze na pokaz przed rodzina żebym
        pojechała miał w dupie że leje, miałam sobie stanac gdzie chciałam z dzieciem a
        on mamusie bedzie wspierał.To mnie wkurzyło plus deszcz i nie pojechałam.
    • jkk74 Re: o jak dobrze 27.06.09, 11:05
      Moim zdaniem - dobrze.
      Jak mąż wróci usiąść i porozmawiać.
      Nie bardzo rozumiem po co na silę być miłą, skoro teściowe nawet nie starają się
      być uprzejmi.
      Od uczestnictwa w pogrzebie ważniejsza jest pamięć o zmarłym.
      • deprim6 Re: o jak dobrze 27.06.09, 11:09
        no juz mi sie o teściach nie chce pisać (strasznie daja do zrozumienia , że dla
        nich nic nie jestem warta i nie należe do ich rodziny, kiedys mąż mnie rozumiał
        teraz nagle o dziwo juz nie). ale fakt leje, a ja wole sie pomodlic za dziadkiem
        niż uprawiać pokazówe.
    • ceres9 Re: o jak dobrze 27.06.09, 12:56
      nie wiem kurcze,glebszy problem masz chyba z tym mezem;/
      moze pogadajcie tak szczerze zamiast fochy puszczac;/
      ale z drugiej strony musze cie troche podpuscic
      co to znaczy ze musisz byc pokorna pffffff..;]
      • deprim6 Re: o jak dobrze 27.06.09, 13:31
        ceres9 napisała:


        > co to znaczy ze musisz byc pokorna pffffff..;]

        Wiesz tak mysle ze mojemu to chodzi o to , że mamusia narzeka obraża(bo ona
        rzekomo taka juz jest i nikt sie tym nie przejmuje, a ja nie zauwazyłam zeby do
        innych sie tak zachowywała)a ja powinnam sie usmiechać i nic nie narzekać, kiedy
        ma zdanie decydujace mam je przyjąc i zrobic jak hrabia karze, a dla mnie nie
        jest decydujące.Głównie to jest tak że sobie nie daje i w tym cały
        ambarans.DZiecko wychowuje kase daje i ma byc dobrze a nie jest.
        • ceres9 Re: o jak dobrze 27.06.09, 13:36
          a dlugo jestescie malzenstwem?
          ja konsekwencja i uporem wypracowalam sobie w koncu ten PRZYWILEJ posiadania
          ostatniego zdania.w sensie przed tesciowa;p
          ale trwalo to troche i czasem jeszcze musze przypomniec kto jest zona;pp
          nie podpuszczam,ale tez bym nie dala rady byc POKORNA;/
          • deprim6 Re: o jak dobrze 27.06.09, 13:38
            3 lata i teraz nagle juz moje zdanie nie ostatnie i wogóle na tyle nie ważne ,
            ze nie musi sie z nim liczyć.A ja i tak na swoim stawiam w sensie że nie
            pojechałam na pogrzeb dziadka (bo do teściów trzeba wejśc, a ja tam najmniej
            porządana) i do teściów nie jade juz z rok bedzie.
            • ceres9 Re: o jak dobrze 27.06.09, 13:48
              eh,no to mowie,pogadaj z mezolem tak na powaznie,dlaczego zmienil stosunek do
              Ciebie i czemu juz sie z Twoim zdaniem nie liczy
              skoro nie wchodzisz do tesciow to sprawy poszly za daleko,dziwne,ze on tego nie
              widzi i nie probuje rozwiazac
              no ale jest miedzy mlotem,a kowadlem to tez go troche usprawiedliwia
              niestety-zona jest najblizsza rodzina i to ona powinna byc od matki
              wazniejsza,moze musisz mu to przypomniec
              jestem dobrej mysli,porozmawiajcie szczerze ale bez klotni i krzykow po prostu
              powiedz mu co Cie boli tak jak tu na forum.wierze,ze bedzie dobrze;]
              • bernimy Re: o jak dobrze 27.06.09, 13:53
                Co do męża to podpisuje się pod ceres, musicie pogadać bo zona musi
                czuć, że jest jednak PRZED mamusią, niestety!
                Co do dziadka, trudno doradzić bo zależy od relacji. Ale skoro jest
                dziecko i to jest 150 km plus taka pogoda, to chyba też bym nie
                jechała!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka