Dodaj do ulubionych

Paluch boli... auaaa... :-(

28.06.09, 22:13
Wrasta mi paznokieć w dużym palcu u nogi, boli jak sto sk...synów, ropieje,
paskudzi się i w ogóle rozpacz w kropki... Robię sobie okłady z sody, bo to
dobrze ściąga ropę, ale co z tego, jak potem założę skarpetki, buty, polezę
gdzieś na cały dzień, a po powrocie ściągam to wszystko... a tam wielka
jątrząca się rana. I znów okłady i na drugi dzień pewnie będzie to samo...
Czy to świństwo nigdy mi się nie zagoi? sad
Obserwuj wątek
    • babowa Re: Paluch boli... auaaa... :-( 28.06.09, 22:23
      musisz klamry załozyc
      chyba u kosmetyczki mozna
      • makenzen Re: Paluch boli... auaaa... :-( 28.06.09, 22:27
        babowa napisała:

        > musisz klamry załozyc

        Hmm, nigdy nie słyszałam o czymś takim, warte rozważenia. Dzięki za podpowiedź
        smile Jeśli nie wyleczę tego palucha w ciągu 3 tygodni, to szlag mnie chyba
        strzeli.... nie będę przecież kicać po pokładzie Zawiszy Czarnego na jednej nodze wink
    • madame_zuzu Re: Paluch boli... auaaa... :-( 28.06.09, 22:28
      współczuje. Wiem co znaczy wrastający paznokieć. Jednak ja mam łagodnie i sama
      sobie go ładnie wycinam i nie boli...Staraj się nie zakldac butów, tylko
      sandały( jak zimno to sanadały+skarpety- wal to ze goopio to wygląda) no i
      klamry jak babowa radzi
    • exotique Re: Paluch boli... auaaa... :-( 28.06.09, 22:30
      zagoi sie jak na powietrze wystawisz koncowki a nie jak cale lato w skarpetach i
      zakrytych butach bedziesz popylac. zreszta idz do pedikiurzystki i ci wytlumaczy
      jak pielegnowac stopy z problemami- latwo smile
    • makenzen Re: Paluch boli... auaaa... :-( 28.06.09, 23:10
      Dziękuję wszystkim za porady i wsparcie psychiczne smile jutro pewnie nie dam rady,
      ale we wtorek rozejrzę się za jakąś pedikiurzystką.
      • margo_kozak Re: Paluch boli... auaaa... :-( 28.06.09, 23:24
        nie zagoi sie nigdy

        tylko interwencja chirurga jest w stanie ci pomoc
        chirurg znieczula paluch, wycina paznokiec, oczyszcza, zaklada szwy
        i po tygodniu wszystko piekne jest zagojone!!

        wiem, bo 2 lata temu mialam zabieg.
        nic nie pomoze
        a klamry - jesli jestes masochistka to polecam. jesli boli jak
        cholera to nie dasz sobie tam nic zrobic.

        rozejrzyj sie za dobrym chirurgiem
        jesli jestes z wawy to moge Ci polecic
        • makenzen do Margo :) 29.06.09, 01:16
          Nie brzmi to zbyt optymistycznie, no ale paznokieć raczej zdania nie zmieni i
          nie przestanie rosnąć, a tym samym rozwalać mi paluch uncertain
          Jestem z Wawy, więc jak znasz jakiegoś dobrego chirurga, który do tego nie
          skasuje mnie jakoś makabrycznie za ten zabieg (nie jestem ubezpieczona i muszę
          się leczyć prywatnie), to daj jakiś namiar, byłabym wdzięczna smile
          • margo_kozak Re: do Margo :) 29.06.09, 09:24
            a ja mam lekarza na nfz
            ale mozesz sie dowiedziec czy nie zrobia tego za kase
            lekadz to dr Maj,
            przyjmuje na placu Hallera, a dokladniej w przychodni na
            dąbrowszczaków
            wiem ze pracuje jeszcze na Kasprzaka

            w LIMie taki zabieg to 350 zl
            • makenzen Re: do Margo :) 29.06.09, 16:04
              Hej, dzięki! Już się zapisałam do dr. Macieja Koselaka w Sep-Medzie, wyczytałam
              w różnych miejscach w necie, że to wybitny specjalista w dziedzinie podologii,
              wykłada też na kosmetologii, więc mam nadzieję, że opinie przystają do
              rzeczywistości. Sprawdzę jutro. Jest mi w sumie wszystko jedno, ile mi każą
              zapłacić, ja chcę mieć zdrową tę nogę...
              • ib_k Re: do Margo :) 29.06.09, 16:36
                makenzen napisała:
                > Hej, dzięki! Już się zapisałam do dr. ....


                czy tylko ja mam wrażenie że w gruncie rzeczy chodziło o tę właśnie informację, że po to założyła wątek?
                • makenzen Re: do Margo :) 29.06.09, 16:44
                  ib_k napisała:

                  > makenzen napisała:
                  > > Hej, dzięki! Już się zapisałam do dr. ....
                  >
                  >
                  > czy tylko ja mam wrażenie że w gruncie rzeczy chodziło o tę właśnie informację,
                  > że po to założyła wątek?

                  Bzdura na bzdurze. Wątek zakładałam wczoraj, nie mając pojęcia o istnieniu
                  takiego lekarza. Wygooglowałam go dzisiaj rano, wpisując frazę "chirurg
                  wrastające paznokcie Warszawa".
    • bswm Re: Paluch boli... auaaa... :-( 28.06.09, 23:21
      Gorąca woda + mydło działa rewelacyjnie.
      • lanka3 Re: Paluch boli... auaaa... :-( 28.06.09, 23:43
        czy tylko mi nie podoba sie twoja sygnaturka? może by tak
        moderatorki spojrzały na nią?
    • minerallna Re: Paluch boli... auaaa... :-( 29.06.09, 01:34
      Paznokcie wymoczyć w ciepłej wodzie.Dłuuugo. Wyciąć co trzeba. Założyć okład z
      rivanolem na TO miejsce. I dziwić się można, że jeszcze żaden lekarz tego nie
      widział...
      • minerallna Re: Paluch boli... auaaa... :-( 29.06.09, 01:41
        ech, chyba pojechałam?
        Ale to mi się jakoś nie trzyma...
    • makenzen jutro o 18.00... 29.06.09, 13:05
      ...wizyta u lekarza. Trzymać kciuki proszę smile
      Minerallna, nie, nie pojechałaś. Odkładanie decyzji o wizycie u lekarza jest
      chyba naszą wadą narodową, a już na pewno moją - konieczność płacenia za wizyty
      ma na to znaczący wpływ...
      No, ale będzie z tego bolesna lekcja chyba, kurczę żeż blade.
      • caffe_mocca Re: jutro o 18.00... 29.06.09, 17:26
        O...rany - no cóż współczuje.
        3 lata temu miałam watpliwa przyjemnosc przechodzic przez to - ciachnełam się "za głeboko" nożyczkami do pedicuru sad

        Jatrzyło się , paprało, ja moczyłam kopytko w wodzie z mydlinami, smarowałam masciami (w tym ichtiolową),
        Utykałam chodzac - nic sie nie poprawialo.
        Za długo czekałam (bo mozna było załozyc taka "klamrę" u kosmetyczki na paznokiec) ale ja za długo z tym się woziłam i doprowadziłam do stanu takiego zapaprania ze tylko chirurg i ... zdejmowanie paznokcia u duzego palca (a dokładnie połowy paznokcia po lewej stronie w "dół")

        Powiem ci tak - nie chcąc straszyc ale moze ci sie moje doswiadczenie przyda?
        Zabieg jest w znieczuleniu (samo znieczulenie bezbolesne ale bardzo nieprzyjemne - tak jakby ci ktos powietrze w paluch tłoczył ?)- ale da rade wytrzymac bo to tylko pare sekund niemiłych doznań.
        Sam zabieg - powinien pójśc szybko i bezbolesnie - potem czekasz chwile z kopytkiem w górze bo po 10 min. sprawdzaja czy szwy trzymaja.
        Nogę bedziesz miec jakby ci rekin odgryzł smile - wiec od razu idz w jakiś szerokich sandałkach i bez obcasa - bo po prostu w waskich buach nie wsadzisz stopy.
        nie przejmuj się jesli w trakcie powrotu do domu pusci troche szew i bedzie troche krwi - to normalne (najlepiej zebys nie szła z powrotem tylko ktos (mąż ?smile) zawózł cię samochodem - ja zrobiłam ten bład bo mieszkałam od przychodni za rogiem i przeszłam te pare kroków - do domu weszłam juz w bandazu nasaczonym krwią . Na szczęscie szwy trzymały tylko troszkę popuściły i nic sie nie stało ale nie wyglada to ładnie - tym bj. ze przez pierwsze 3 dni nie mozna zmieniac opatrunku wiec przez 3 dni łaziłam po domu z takim brązowym od zaschnietej krwi kopytkiem smile

        A teraz najwazniejsze i nagorsze...
        Znieczulenie - pikuś, sam zabieg - pikuś, pierwsza godzina po zabiegu - też. Wesoło się robi gdy zaczyna puszczac znieczulenie .
        Nie jestem jakoś szczególnie wrazliwa na ból ale powiem szczerze - łaziłam po scianach uncertain
        Porównac intensywnosc i charakter bólu - mozna chyba tylko do mocno bolacego zęba. Tyle że w stopie smile Nie spałam w nocy do rana i łykałam jakies apapy i paracetamole.
        I to był mój błąd bo nikt mnie nie uprzedził - dlatego chcę ci tę wiedze przekazac mozliwie wczesniej.
        KONIECZNIE !!! wez od lekarza recepte na leki przeciwbólowe - takie mocniejsze których ci bez recepty nie sprzedadza , albo wybłagaj wczesniej w aptece.
        Ja wtedy dałabym sobie drugi palec obciąc za pastylke Tramalu smile
        Nie musisz brac - bo moze masz wyższy próg bólu - ale dobrze miec taka mozliwość.

        To były złe wiadomosci (naprawde nie chce straszyc ale uwazam ze człowiek lepiej znosi dyskomfort jak jest nań przygotowany! i wie co go czeka smile)
        Dobre to takie ze na drugi dzien paluch prawie ze nie boli i całosc goi się w miare szybko (ja po tyg juz bez opatrunku smigałam po domu , po ulicy zalepialam plasterkiem bo jednak brak połowy paznokcia nie wyglada estetycznie.
        Zdjecie szwów jest po paru dniach .


        ps. na paznokcie u stóp naprawde trzeba uwazać i np. nie przyciunac za krótko bo potem takie "atrakcje" sa bardzo ale to bardzo nieprzyjemne sad
        • margo_kozak Re: jutro o 18.00... 30.06.09, 20:54
          i jak bylas?
          • makenzen dziś o 18.00... - Margo i Cafe... 30.06.09, 22:03
            margo_kozak napisała:

            > i jak bylas?

            Ano, byłam smile Na początek konsultacja, lekarz obejrzał palec i najpierw mnie
            opierniczył za to, że tak późno się do niego zgłaszam, a następnie posmarował
            ranę maścią, zaklajstrował i orzekł, że najpierw mi przepisze antybiotyk, który
            mam brać przez 6 dni i moczyć 2x dziennie nogę w wodzie z mydłem, a 7 lipca mam
            się zgłosić na zabieg. Lekarz bardzo sympatyczny, ale to raczej guzik pomoże w
            pokonywaniu strachu przed zabiegiem i bólu... uncertain
            O matko ludowa, cafe-mocca, aleś mnie nastraszyła sad tak sobie dzisiaj myślałam,
            że pewnie samo znieczulanie i zabieg da się jeszcze przeżyć, natomiast... jejku,
            jejku, co to będzie, jak znieczulenie zacznie puszczać?... Migotka mówi, że ona
            raczej nie gryzła wtedy ścian, ale nie wiem, jak ona znosi ból, ja jestem
            niestety bardzo wrażliwa, nawet regulację brwi u kosmetyczki przeżywam jak
            mrówka okres, raz jej chciałam zwiać z fotela...
            Może to jest dobry pomysł, żeby ktoś mnie odebrał autkiem po zabiegu, z
            przychodni do domu mam kawałek drogi, do tego trochę schodów do pokonania...
            Na bełta mi się zbiera, jak o tym myślę, serio. sad
            • margo_kozak Re: dziś o 18.00... - Margo i Cafe... 30.06.09, 22:07
              samochod jak najbardziej
              radze po wyjsciu z gabinetu wziac od razu cos przecibolowego i
              zrobic zapas na kilka dni
              powodzenia
              • makenzen Re: dziś o 18.00... - Margo i Cafe... 30.06.09, 22:14
                Dzięki! Mam nadzieję, że na początek (po wyjściu z gabinetu) Ibuprom Max
                wystarczy, a przy okazji poproszę lekarza o przepisaniu jakiejś przeciwbólowej
                bomby atomowej wink żeby mieć ten zapas na czas, jak znieczulenie puści.
                • panna.migotka777 Re: dziś o 18.00... - Margo i Cafe... 30.06.09, 22:19
                  Mogę Ci dać kilka Ketonali Forte.
                  • makenzen Re: dziś o 18.00... - Margo i Cafe... 30.06.09, 22:20
                    panna.migotka777 napisała:

                    > Mogę Ci dać kilka Ketonali Forte.

                    O Boska! Bądź błogosławiona po wsze czasy big_grin
    • makenzen po zabiegu 07.07.09, 21:32
      Już po.
      Moment znieczulania - maksymalnie niefajny. Wbił mi igłę w palec chyba razem ze
      strzykawką... i to w dwa miejsca, bo wycinał paznokieć z obu stron. Bolało jak
      s..., na szczęście tylko parę chwil. Samego zabiegu na szczęście nie czułam.
      Zanim znieczulenie puściło, wzięłam procha, palec lekko pobolewa, da się
      przeżyć. Siedzi w bandażu i wygląda jakby z wojny wrócił wink W czwartek mam
      zmienić opatrunek, w poniedziałek mogę już go zdjąć, w środę ewentualnie na
      kontrolę, gdyby się coś paskudziło.
      A więc generalnie teraz już z górki...
      Dziękuję wszystkim przedpiśczyniom za rady, dzielenie się doświadczeniami oraz
      za wsparcie!
      • caffe_mocca Re: po zabiegu 07.07.09, 21:45
        Super!
        Jak juz pobolewa - to znaczy ze znieczulenie pusciło - woec raczej mocniej nie
        bedzie.
        Przepraszam ze nastraszyłam - ale uznałam ze lepiej przygotowac się na najgorsze
        i ew. cieszyc sie jak tak bardzo bolec nie bedzie.

        Mozliwe ze prochy zadzialaly smile albo tez ja po prostu mialam bardziej zapaprane
        i więcej mi wycinali (dokladnie polowe paznokcia )
        Najwazniejsze ze juz po i nie łazisz po scianach smile - najgorsze za toba smile
        • makenzen Re: po zabiegu 07.07.09, 22:53
          Dziękuję smile
          Mnie wycinali po kawałeczku po obu stronach palca, doktor pochwalił, że się
          ładnie zagoiło tamto świństwo (określił poprawę na 80 %), co mi wcześniej przez
          tydzień ropiało. Zasługa antybiotyków, michy z wodą z mydłem i chyba morskiego
          powietrza wink
          Ból palucha tylko z lekka ćmi, ogólnie jest git. smile Pozdrawiam!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka