jesteśmy w kuchni, dzieciaki jedzą serki, ja robię im kakao.
nagle mała mów - kto wygrzebie mi serek (w sensie, żeby jej tą resztkę dobrze
łyżką wybrać)?
ja jej odpowiadam - wygrzeb sobie sama, widzisz, że ci kakao robię, nie mam 10
rąk.
a ona na to - a sticz potrafi wyciągnąć sobie dodatkowe ręce!
no padłam