Witam serdecznie szanowne magielki i zgodnie ze zwyczajem forum
stawiam po buteleczce czegoś mocniejszego i lżejszego dla ciężarnych
i karmiących

coby nie było, że o nich zapomniałam.
No i zapytać się chciałam, bo wkurwa mam niemiłosiernego. Może
przesadzam, bo różyczka mnie dopadła i wysypka żyć nie daje, ale...
Otóż przyznaję się, nienawidzę zachowania swojej teściowej, tego jej
mącenia za moimi plecami, szeptów z synusiem co powinniśmy a czego
nie. No i dziś apogeum. Teściowa wczoraj dzwoni i pyta syna czy ich
plany są aktualne, a ten jełop odpowiada, że jutro jej powie, bo ze
mną musi ustalić. No i przyszedł ustalać, że tydzień temu się z
mamusią umówił, że weźmie sobie tydzień urlopu i pojedziemy do
mamusi na wakacje. Ja oczywiście powiedziałam zapomnij. Dziś dzwoni
do mamusi i mówi, że chyba nie przyjedziemy. No i mamusia w krzyk,
że wzięła już sobie urlop, zaprosiła córusię i swojego brata z
rodziną i teraz goście będą sami siedzieć i ona na urlopie też. Mąż
jest skory dostosować się do planów mamusi, bo raptem on sam też
potrzebuje takich wakacji.
Wkurwiłam się i zastanawiam się zadzwonić do baby i poinformować ją,
że jak ma urlop to niech jedzie na wczasy, a gości jak zaprsiła to
niech gości czy darować sobie?