Mąż pojechał dziś 170km do szpitala, jutro miał mieć 4 operację
kolana.
W szpitalu się dowiedział,że operacja miała być dziś ale skoro nie
ma wyników krwi ( hmm nikt go o tym fakcie nie powiadomił ) to mu
operację przesunęłi na 25tego.
Z banku zadzwonili, że zabierają nam dużo kasy no WSZYSTKO...
okazało się,że wpłatę którą dostałam W ZESZŁYM MIES. za zlecenie tak
naprawdę nie była dla mnie, doszło do pomyłki, swoją dostanę za 2 -
3 mies. fajnie, ciekawe za co mam żyć.... na koncie zostały 2 zł

W trakcie podróży powrotnej mojego męża ze szpitala, zepsuło się
auto fajnie nie ?
A na deser, dziś dowiedziałam sie, że nasz synek nie wyjedzie jutro
na zaplanowane wcześniej wakacje. Miała go zabrać ciocia ale
znajomi, którzy mieli jej wynająć domek nad morzem, domek wynajęli
komuś innemu. Nic ino się pochlastać....