24.08.09, 23:51
Jak sobie poradzić, gdy ktoś jest w krytycznym stanie i wiadomo, że niedługo
umrze?
Od tygodnia jest u nas babcia i jej stan się pogarsza... crying
Nie powiem, że mam jakiś super kontakt z nią, bo niestety jest osobą z trudnym
charakterem...
25 sierpnia kończy 80 lat.

P.s. Zmarł Wam ktoś bliski?
Jak to przeżyłyście?
Obserwuj wątek
    • figrut Re: Śmierć 24.08.09, 23:59
      Wszystko jest do ogarnięcia i z śmiercią też można sobie poradzić. Ja byłam
      przygotowana na to, że mój Ojciec umiera. Umierał długo i bardzo boleśnie. Wtedy
      właśnie zmieniły mi się poglądy na "za eutanazją" jeśli chory wie, że umiera i
      nie ma już ratunku, a cierpienia nie dają nadziei, że skończą się życiem bez bólu.
    • minerallna Re: Śmierć 25.08.09, 01:00
      Pina, byłam ostatnią osobą z rodziny która widziała mojego dziadka żywego.
      I jedyną, która z własnej woli zgodziła sie na tzw: czy "własiciwą osobę wkładamy do trumny"- bo ktoś bliski musi powierdzić,że to ten KTOŚ. A nie innysad
      kostnica i ludzkie ciało w tym miejscu..., trzeba naprawdę kochać, albo mieć odporność na taki widok...

      A jak to przeżyłyście?
      Normalnie. Z pustką, płaczem i takie tam...
      Lata mijają, a ja za nim tęsknię. Taki lajf sad

      mój dziadek opiekuje sie mną, wiem o tym...
      • guderianka Re: Śmierć 25.08.09, 09:28
        pomóż babci przejść na drugą stronę..pomódl się o to co najlepsze
        dla niej, powiedz że ją bardzo kochasz..nie zatrzymuj jej myślami
        przy was..
        Śmierć boli tych, którzy zostają. Ci którzy odchodzą potrzebują czuć
        że nie sa sprawcami cierpienia-wtedy jest łatwiej
        trzymaj się
    • karra-mia Re: Śmierć 25.08.09, 09:33
      pina zmarł mój tata, gdy miałam 6 lat
      zmarł mój najukochańszy dziadek, gdy byłam na studiach
      po drodze opuściło ten świat kilka mi bliskich osób, przyjaciółka...
      zawsze to smutne, zawsze boli, ale jak świat światem czas leczy
      rany. Nie ulecza ich całkowicie, ale po czasie nie boli już tak.
      Ludzie się oswajają ze śmiercią, bo każdego z nas ona kiedyś
      odwiedzi.
      Ostatnio zmarł dziadek małża - kochany człowiek i pierwszy raz
      ucieszyłam się z tego faktu, pierwszy raz pomyślałam sobie, że
      dobrze się stało, że nareszcie, bo widziałam, jak on bardzo tego
      pragnął, jak babcia małża nim pogardza, jak go niszczy jako
      człowieka, nawet w chorobie i wiedziałam, że on już chce tego
      świętego spokoju. Jak dowiedziałam się, ze to już to tylko
      powiedziałam dziadkowi, żeby czuwał nad moim młodym i teraz już mu
      będzie dobrze.
    • pszczolaasia Re: Śmierć 25.08.09, 09:34
      nie ma dobrej rady. moja babcia zmarla w zeszlym tygodniu. to byla moja babcia
      babcia najbabciejsza z babcsmile sama dobroc... radze sobie w ten sposob ze juz nie
      cierpi. choc zal do losu mam troche troche bardzo duzy...
    • margotka28 Re: Śmierć 25.08.09, 10:15
      jak zmarł mój dziadek miałam 8 lat i traumę, mbo kazali mi go
      całować. Jak zmarł mój drugi dziadek byłam jedyną, która zachowała
      zimną krew i a) zawołała pogotowie aby stwierdziło zgon; b)
      zadzwoniło do zakładu pogrzebowego; c) zorganizowała pogrzeb wraz ze
      stypą. Miałam wóczas 28 lat i własną rodzinę.
      Jak umierała babcia męża - poszłam się z nią pożegnać do szpitala,
      wiedzieliśmy, że umiera.
      Jak to przezyliśmy? Łatwo nie było, nie jest. Ale człowiek żyje, a
      później umiera. I obojtnie kiedz umiera, bliskie mu osobz nie s
      pryzgotowane.
      • romashka Re: Śmierć 25.08.09, 12:29
        Pina, mój ukochany dziadek zmarł półtora roku temu.
        Nauczył mnie czytać i grać w karty. I w szachy. Robiłam mu
        przedstawienia i spałam z nim jak bałam się burzy.
        Zmarł w wieki 82 lat. Z trudem znosił swoje niedołęstwo, fizyczne i
        umysłowe…

        Śmierć przyjmuje się łatwiej na wsi, gdzie ciało zmarłego jest domu,
        a nie w kostnicy. Można się pożegnać z godnością i w samotności oraz
        zaakceptować stratę. Takie szczęście miał dziadek.
        Dla wielu pewnie wyda się to masakryczne – trzymać trupa w domu, co?
        Mi też się wydawało. Myliłam się.

        Trzymaj się, Pina. kiss
        • elan-o100 Re: Śmierć 25.08.09, 12:35
          9 lat temu zmarł mój ojciec, umierał długo - nie umiałam się
          przygotować na jego śmierć. było cięzko.
          3 lata temu zmarł mój brat - nagle. i tym razem bylo to ciezkie
          przezycie. tragedia dla calej rodziny sad ale najbardziej zal bylo
          mi mojej mamy... odkad sama jestem matka modle sie zebym nigdy w
          zyciu nie musiala urzadzac pogrzebu swojemu dziecku....
          • pina_colada88 Re: Śmierć 25.08.09, 13:45
            Ostatni rok jest jakiś pechowy dla nas.
            30 października 2008r. zmarł mój dziadek
        • figrut Re: Śmierć 25.08.09, 14:00
          Romanshka, choć nie jestem zwolennikiem trzymania ciała w domu do pogrzebu, to
          po części chyba się z Tobą zgodzę. Mój Tata zmarł w hospicjum w nocy (około 3
          nad ranem, choć pielęgniarki twierdziły, że o 5). W ostatni wieczór jego życia
          wraz z córą solidnie natarłyśmy go oliwką dla niemowląt i zrobiłyśmy mu fajny
          masaż całego ciała. Masowałam go wcierając tą oliwkę i myślałam sobie "ostatnie
          namaszczenie", choć tego wieczoru miał w sobie więcej życia niż dzień wcześniej.
          Jego śmierć przyjęłam w miarę spokojnie, ale fakt, że tydzień przeleżał w
          szpitalnej lodówce do tej pory nie daje mi spokoju. Jego ciało tam leżało samo
          wśród innych nieboszczyków bez czuwania osób dla których był ważny. Ulga
          przyszła dopiero w dniu pogrzebu, kiedy urnę przywieźli do kościoła. Wtedy
          poczułam dopiero jakiś spokój, że nareszcie jest otoczony ludźmi którzy go kochali.
          • dragica Re: Śmierć 25.08.09, 14:10
            Jak mialam 12 lat umarla moja matka.Chorowala 5 lat,bylam,o ile mozna tak
            powiedziec,przygotowana na jej odejscie.Bezposrednio po jej smierci nie
            potrafilam wykrzesac z siebie zadnych uczuc,zal,pustka,bol przyszly po 2-3
            latach po jej smierci.
            Przezylam smierc dziecka,nigdy sie z tym nie pogodzilam,tylko naucyzlam sie z
            tym zyc.
            • asiaiwona_1 Re: Śmierć 25.08.09, 15:30
              dragica napisała:
              > Przezylam smierc dziecka,nigdy sie z tym nie pogodzilam,tylko
              naucyzlam sie z
              > tym zyc.

              Dragica - bo ze śmiercią dziecka nie można się pogodzić. Dla mnie
              pytanie "dlaczego akurat moje dziecko musiało umrzeć" ZAWSZE
              pozostanie bez odpowiedzi. Śmierć dziecka to najgorsze co mogło mnie
              spotkać w życiu...
    • agnieszkadrab1980 Re: Śmierć 25.08.09, 14:58
      Tak nieoczekiwanie śmierć zabrała mojego ukochanego dziadziusia. Nie było mnie
      przy tym, pracowałam wówczas w Warszawie. To najtragiczniejsza rzecz jaka mi się
      przytrafiła. Dziadziuś miał zawał. Jakiś czas przed smiercią powiedział mi ,ze
      nie doczeka mojego ślubu. Wzięłam to wówczas za żart. ale niestety okazał się
      rzeczywistością.
      I choć od jego śmierci minęło już 5 lat, wciąż mam Go w swojej pamięci i sercu.
      Dziś już jestem mężatką mam 19 miesięczną córeczkę, czego niestety mój dziadziuś
      nie doczekał.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka