Dodaj do ulubionych

Koronawirus w sklepie w Warszawie

10.04.20, 10:56
Proszę o zainteresowanie się sytuacją pracowników i klientów warszawskiego sklepu Castorama, na Okęciu, al. Krakowska. Wczoraj kierownicy zakomunikowali pracownikom, że ich kolega z magazynu jest zarażony i ma potwierdzenie testem, po czym nakazali im nosić maski i dalej obsługiwać sklep. Klienci nie mieli tej wiedzy. Sklep działał 9.04.2020 normalnie do 20.00. Podobno czekają na wytyczne Sanepidu. Dziś też działa. Informacja od związku zawodowego w Castoramie : m.facebook.com/solidarnosc.castorama/photos/a.1076500522487688/1752030134934720/?type=3
Obserwuj wątek
    • 8050sucks Re: Koronawirus w sklepie w Warszawie 10.04.20, 15:13
      W sumie nic dziwnego, przecież w castoramie są najlepsze zabezpieczenia. Ten chory musiał na zewnątrz złapać a nawet jak w środku to przecież nic się nie stało.
      A po co klientom mówić, przecież by nie przyszli wtedy na zakupy.

      Potrzeba wam jakiejś więcej informacji żeby w końcu zauważyć, że traktują nas jak bydło?
      Póki bydło daje mleko to się je trzyma, jak przestaje to idzie na rzeź.
      Taka rola bydła.

      Jednak pewnie za chwilę mój ulubiony złotousty wyda oświadczenie, w którym to ponownie dowiemy się jak to casto jest liderem dbania o zdrowie pracowników.
      Po raz kolejny trzeba będzie wytłuścić w tekście te fragmenty, które mają porwać tłumy do wydajniejszej pracy.
      Wytłuścić żeby nawet największy baran wiedział co jest dla niego dobre.

      No ale ale.
      Mamy również kolejny genialny pomysł wlodarzy naszych kochanych.
      Obslugiwanie kolejki na zewnątrz.
      Rząd wprowadza ograniczenia w gromadzeniu a casto ludki biegają z kartką po parkingu zbierając zamówienia od klientów.
      Pomijając że jest to piękny pokaz walenia w jajo ustaw i pracowników, to jest to tak niskich lotów pomysl, że nawet określenia mi brakuje.
      A może by tak dyrektorzy, którzy na to wpadli sami z tymi kartkami pobiegali?
      No ale dyrektorzy mają ważniejsze rzeczy do roboty, prawda?

      A może skoro epidemia już się w casto skończyła to centrala przestała by pracować zdalnie?
      Wizytacje na sklepie by się też przydały bo bałagan straszny.
      Zapraszamy regionalnych z wizytą, niech nam wskażą słuszne kierunki.
      • 8050sucks Re: Koronawirus w sklepie w Warszawie 10.04.20, 19:34
        Ach zapomniałem.
        Skoro w casto epidemia się skończyła to chciałbym przypomnieć, że mamy czas rewizji wynagrodzeń.
        A skoro można organizować spotkania z kierownikami to myślę, że i te bezzasadne rozmowy rozwojowe można by przeprowadzić.
        Można czy do tego jedynego nadal obowiązuje epidemia?

        A do związków.
        W Anglii i Francji przeszli na sprzedaż zdalną ale hajs się musi zgadzać.
        Tak więc biały polski murzyn musi zapierd..... żeby nadgonić straty tych pierwszych.
        I daję sobie oba jaja uciąć, że nawet jakbyśmy wszyscy byli w związku to i tak by nie zamknęli sklepów.
        Bo akcjonariuszy, udziałowców i co za tym idzie zarząd nawet ten główny gówno obchodzi ile polaczków umrze.
        Kasa ma być na stole i nikt tej karuzeli nie zatrzyma.
        Ci którzy by mogli czyli wiejska od wielu lat robi tak żeby korporacjom zagranicznym było w Polsce jak w puchu. No i jest.
        Tak więc protesty i demonstracje nic nie dadzą dopóki nasz rząd nie zacznie nas bronić przed takimi padlinozercami a nie zacznie bo.....
        I tu niech sobie każdy odpowie dlaczego nie zacznie.
        I zobaczycie że przyjdzie ten czas kiedy będziemy dla obcych za miskę zupy pracować i cieszyć się, że w ogóle ją dał.
        I się dziwią niektórzy, że w Polsce jest szara strefa pracy.
        Jak ma nie być skoro szary Kowalski oddaje/kradną mu 30% pensji za to tylko że pracuje a korporacje zarabiające miliony płacą śmieszne grosze.
        Już nie pomnę ile to lat minęło jak pierwszy raz usłyszałem, że "opodatkujemy markety". Lata lecą a podatków ni ma.
        Przynajmniej dla marketów bo szary Kowalski już sam nie wie za co płaci podatki.
        • 8050sucks Re: Koronawirus w sklepie w Warszawie 21.04.20, 01:11
          Eh solidarność jak wy nie w temacie jesteście.
          Według mojej wiedzy, na chwilę obecną jest prawie 20 przypadków w 20 różnych lokalizacjach. Mówię oczywiście o wirusie.
          Wszędzie każdy siedzi cicho bo co to będzie?
          Ano nic nie będzie. Ci co mają umrzeć umrą a pozostali będą całować rękę która "jeść" daje.
          A no i pewnie, że generalny dziękuję wespół z zarządem centralnym, bo jakby to delikatnie powiedzieć, zapierd..... na ich pensje. My i tylko my.
          No ale dzięki temu mamy podziękowania od generalnego.
          To bardzo dobrze. Dzięki temu wykarmię rodzinę bo przecież nie ma nic bardziej namacalnego.

          Co do ilości ludzi na sklepie.
          Przez ponad 10 lat uważałem i nawet mi mówiono, że mój sklep ma ileś tam m2 powierzchni.
          I teraz klękajcie niedowiarki. Spuchł prawie dwukrotnie.
          Nagle się okazało, że magazyn to też ps, mało tego to wiaty na parkingu to też ps. Szkoda, że parkingu nie dało się dopisać.
          No ale wciągnięto wiaty na wózki sklepowe i zasadniczo wszystko co jest pod jako takim dachem.
          Alleluja, mnożymy metry jak Chrystus wino.
          Nikt już tego nie liczy no bo w zasadzie już nie sposób. A te 10 czy 20 w te czy we w te nie robi różnicy. Wszystko wróciło do starych norm, czyli ile ludu tyle wlezie.
          Wróciła sraczka o słupki i cyferki. Wróciły durne przebudowy choć miało ich nie być. Wróciło wszystko oprócz oczywiście rewizji wynagrodzeń.
          Tutaj pandemia szaleje z pełną mocą.
          Można wpuścić na sklep 1000 osób ale spotkać się we troje w pokoju to już nie bo pandemia.

          No ale żeby nie było, że tylko źle i nie dobrze.
          Regiony wypełzły ze swoich kryjówek i znowu nawiedzają sklepy.
          Oczywiście wszystko jest źle i niedobrze ale to już przywykliśmy.
          Chałupa się pali ale wymieńmy w niej firanki bo te są brzydkie.
          Spoko. Wymienimy. Klient niech czeka aż się wszystko poukłada na półkach.
          No bo co taki klient, pieniądze przyniósł? Phi. Nie on jeden i nie ostatni.
          A może by się tak skargami tychże zająć i to na poważnie? Czyli zamiast szukać na PS gdzie jest przyczyna to odpowiedzieć klientowi czemu nie ma czegoś co jest bo tak internet pokazuje.
          E tam walić klienta. Toć my są lider home impruwment. Lider di i aj.
          Nie będzie nam jakiś klient mówił jak mamy biznes prowadzić.


          A tymczasem obroty lecą.
          No ale to się zaraz zrobi redukcję zatrudnienia na PS bo przecież oni najmniej potrzebni. Koszty tylko.
          Łazi to cały dzień, nic nie robi i pieniądze chce. No kto to słyszał?
          Lepiej zainwestować w kadrę zarządzająca. Niech nam światli tego przybytku wskażą gdzie popełniamy błąd, że obroty spadają.
          Ino się może okazać, że któregoś dnia zabraknie tych co te błędy mają naprawiać bo zredukujecie wszystkich. Wtedy tylko zarządzanie zostanie o którym bladego pojęcia nie macie w większości.

          I z takim co akcentem prawie kończę.
          Prawie, ponieważ bardzo chciałbym przeczytać co o tym sądzi nasz złotousty miron22. Czyż ci teraz na PS nie zasługują na uznanie pieniężne?
          Czy może kolejna wizyta w szpitalu odebrała Ci głos?
          Pisac chyba możesz?
          • 8050sucks Re: Koronawirus w sklepie w Warszawie 27.04.20, 11:52
            Jakże dziękujemy panie Sławku za wolną sobotę w majówkę.
            Pozwoli to logistyce i w zasadzie reszcie utonąć w bagnie w poniedziałek 04.05 bo przecież internetu nie wyłączycie.
            Tak, więc dziewczyny i chłopaki trzymajcie się majtek w poniedziałek po majówce.
            A może to bardzo dobry termin na back to the floor?

            No ale są o plusy.
            Po posypaniu się skarg i gromów w końcu zniesiono te nieszczęsne 2h na odbiór zamówień internetowych.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka