07.06.19, 23:34
Treść postu jest niedostępna.
Obserwuj wątek
      • 8050sucks Re: Quo vadis castoramo? 09.06.19, 09:51
        Takie było założenie przy składaniu tego zaproszenia. Aby Pan X zobaczył, że my nie pracujemy w białych rękawiczkach i sterylnych warunkach.
        Że na 80 % sklepów brakuje ludzi albo bierze się już byle kogo aby jako tako czytać i pisać umiał.
        Że dzięki 8050 dochodzi masa bezsensownej roboty i inne takie.
        Jednak jak na razie Pan X umie tylko mówić ale nie wcielac swoje słowa w czyn.
      • qwerasdfzxcv Re: Quo vadis castoramo? 09.06.19, 14:27
        Wydaje mi się, że takie niezapowiedziane wizytacje wyrządziłyby więcej szkody niż pożytku. To jest taka równowaga pomiędzy wizją, a prawdą. Lepiej niech widzą przepych, pełne półki (połatane "rozfejsowaniem" towaru) i klepią się po ramionach, niż szukają winnych... Byłem kiedyś świadkiem rozmowy ważniaka z kierownikiem, do ważniaka nie trafiał argument o brakach w DC - skwitował to zdaniem "a od czego są cesje?". Więc luz smile
    • casto Re: Quo vadis castoramo? 09.06.19, 13:28
      z tymi niezapowiedzianymi wizytacjami to sam nie wiem. Jak ich nie obchodzi jak jest to po co to? Sklep się przygotuje i problemu nie ma a tak się będą czepiać choćby tych kartonów i wtedy będzie problem, bo nikt nie pomyśli że może za mało jest ludzi tylko a to źle grafik zrobiony a to za wolno się ruszamy itp.

      a co się dzieje we Francji jeśli można wiedzieć?
      • qwerasdfzxcv Re: Quo vadis castoramo? 09.06.19, 14:21
        A co może się dziać? Nie chce się francuskim pracownikom zwiększyć wydajność, nie przykładają się należycie do pracy i co gorsza nie wierzą w produkty, które sprzedają. W związku z czym B&Q/Kingfisher ogłosił, że jej/jego roczny zysk netto we Francji spadł o ponad połowę do 255 mln Euro, tym samym w porozumieniu z zarządem + CEO zaplanowano zamknięcie 11 sklepów.

        Więc przepełnieni zaangażowaniem możemy wysyłać do francuskich pracowników kartki z pozdrowieniami, ponieważ grupa skoncentrowała się na rynkach/usługach przynoszących zyski oraz na optymalizacji kosztów min. w sklepach Polskich - no bo jakby inaczej smile

    • miron22 Re: Quo vadis castoramo? 10.06.19, 17:22
      W casto nie jest źle, praca jak każda inna. Są dni, że jest dużo do zrobienia a w innym dniu roboty mało. Wszyscy wciąż piszą, że Pirt ma najgorzej bo mają dużo obowiązków zależy od sklepu i czy ekipa jest ogarnięta. W moim sklepie 50% pracowników to ludzie ze stażem od 10 lat i wyżej, oni nie narzekają. Tylko trzeba pracować a nie symulować pracę.
      • minionek1546 Re: Quo vadis castoramo? 13.06.19, 00:26
        Szanowny Pan, to chyba za długo na słońcu w parku koło siedziby przebywał, Panie miron...
        Ano G...prawda że nie narzekamy.
        Nie którzy z nas pamiętają czasu Clauda i pointa na dziś z tego tytułu jest jedną..lepiej już było.

        Słusznie tu ktoś zauważył że we Francji Sap jest i zdechł i to tez przez ten kulawy system jak ktoś fajnie napisał zysk mocno spadł. Jak widać KF nie odrabia należycie lekcji i brnie w g dalej bo akcjonariusze się domagają coraz większej dywidendy.

        Co do wizyt .... Na "pocieszenie" powiem, że ci Ważni panowie po skończonej wizycie bawią się za grube pieniądze i jeszcze mają do tego wymagania, wiem co mówię. Zatem my pot po tyłku, by trawa była dostatecznie zielona, oni melanż na całego.

        O KGB nie chce wspominać, bo szkoda czasu, podobnie zresztą jak w MSI.

        Powiem tak, wierzyłem kiedyś w te firmę, utożsamialem się z nią, mój były kierownik bardzo pozytywnie zaszczepil ją we mnie, jednak dziś....
        RiP....
        A szkoda......
        ...lepiej już było....
        • 8050sucks Re: Quo vadis castoramo? 13.06.19, 12:15
          Miron wam to chociaż płacą za to trolowanie czy wam tak w imię zasad?
          U mnie narzekają obecnie wszyscy. Zwłaszcza na szmaty w których się nie da robić w tej temperaturze.
          Znam parę sklepów w Polsce, w których byś kilku dni nie wytrzymał bo są jak kolonia karna.
          Ano o imprezach wiem. Nawet sporo ale co wolno wojewodzie...
          Czasy Clauda już nie wrócą. Nie ma szans.

          Mam podobnie jak ty minionek.
          Kiedyś czułem potrzebę spiecia tematu. Odpowiedzialności za firmę i takie tam.
          Jednak od czasu jak firma ma mnie w dupie tak dla równowagi ja mam ją. Robię co moje i ani grama więcej.

          Co do wizytacji.
          Ja mam je gdzieś. Przychodzą, popatrza i idą w cholere. Bardziej się zastanawiam czy słowa Pana X są coś warte czy podąża w myśl powiedzenia "nikt ci nie da tyle co ja ci mogę obiecać".
          • minionek1546 Re: Quo vadis castoramo? 13.06.19, 15:59
            Jeśli macie wątpliwości w jakim kierunku zmierza firma i skąd się biorą obecne działania, wystarczy przeanalizować notowania spółki KF za ostatnie 3 lata- link poniżej.
            Nie trzeba być regionalnym czy panem X by wysnuć wnioski, zreszta po co? Same się nasuwają.
            Pozdrawiam.


            stooq.pl/q/?s=kgf.uk&c=3y&t=l&a=lg&b=0
    • casto Re: Quo vadis castoramo? 13.06.19, 20:39
      Na następnym MSI koniecznie trzeba zapytać co z tym F&R. W tym miesiącu chwalili bo zaraz miał wchodzić a tu okazuje się że z 3 testowych sklepów został 1. Środek sezonu a tu wprowadziliby taki bubel czyli jednak odrobinę rozumu ktoś tam ma wink
      • 8050sucks Re: Quo vadis castoramo? 13.06.19, 21:10
        Na MSI jak spytasz to dowiesz się że to sukces tylko przez naszą nieudolność nie wyszedł. Albo przez jakąś koniunkcje planet. Lądowanie marsjan na centrali. Albo w zasadzie cokolwiek byle nie to że ktoś ze "specjalistów" popełnił błąd.
        To co f&r wyrabia to się nawet fizjonomom nie śniło.
        Bo nawet najlepszy i doświadczony handlowiec nic nie sprzeda skoro ma puste półki.
      • qwerasdfzxcv Re: Quo vadis castoramo? 14.06.19, 14:31
        Oj tam... Jeszcze kilka świetnych pomysłów przed nami:
        - "modyfikacje" starszych sklepów - likwidacja miejsc na palety na powierzchni sklepów, tzw. kładzenie regałów od budowlanki do dekoracji,
        - przebudowy pod GutHom w środku sezonu remontowego...

        Oj zabraknie szekli w worku, zabraknie...
        • miron22 Re: Quo vadis castoramo? 17.06.19, 11:12
          Nie troluję, to czy jest dobrze zależy od ekipy na sklepie. Jeżeli dziś większość nie ma ochoty pracować, nowi są rozczeniowi chcą dużo zarabiać a mało dać od siebie. Jak w każdej firmie są plusy i minusy. Na pewno nie należy narzekać na finanse bo są 13-14, turbinka i regularne podwyżki. Bierzemy się do ciężkiej pracy, dla dobra firmy.
          • minionek1546 Re: Quo vadis castoramo? 17.06.19, 11:27
            Turbinka?!!!!! Turbokpinka!!!
            Przecież ostatnie wyliczenia jasno wskazują jak długo turboagresja jeszcze będzie.
            Celowo zaniza się jej wartość pieniężną by straciła swą wartość w oczach ludzi. Jej brak- a pewne jest to że tak za chwilę będzie- nie będzie bolesny dla nas, teoretycznie, bo tak uważacie tam na krakowiakow.

            Co do 13,14. Ich dni również są policzone.
            Jaką ma dziś wartość dodatku za niedzielę?!
            11 lat temu było tyle samo co dziś! Co dziś możesz za to kupić, a co 11lat wstecz?
            A pracy przy tym nie ubywa, wręcz przeciwnie.
            Widać Panie miron, że za długo w tej firmie nie pracujesz, a jej historię znasz tylko ze strony internetowej.
            Historię tej firny tworzą ludzie, ale Nie Ci na górze tylko Ci na dole.
            Wy z centrali co najwyżej się z historią spotkacie.
              • miron22 Re: Quo vadis castoramo? 17.06.19, 22:22
                Panowie pracuję w Castoramie 9 lat. Z każdym rokiem obroty lepsze, rozwijamy się i inwestujemy w lepsze jutro. Na żadnym sklepie nie jest lekko ale za pracę dobrze nam płacą. Jeżeli potrafisz zorganizować sobie pracę to nie będziesz narzekać. Większość unika pracy i woli się smęcić.
                • minionek1546 Re: Quo vadis castoramo? 18.06.19, 12:29
                  Pochwal sie zatem Panie miron swoją ścieżką kariery?
                  Gdzieś zaczynał i gdzieś skończył?
                  Z mej obserwacji dochodzę do wniosku żeś Pan w D.... był i G..... widział?!
                  Jaki luz -to już z innego wątku- od listopada?!
                  Zamiast pomagać nam cholernie nam przezzkadzacie.
                  Kolejne planogramy, które skutkują kolejną przebudowa nierzadko tej samej alei. Ile można?!
                  Wcześniej jednak zamiast zajmować się szeroko pojętą obsługą klienta, biegamy z miarą po regalach- kolejny raz- bo Wy musicie tworzyć nowy twór. Najlepiej żeby to było na wczoraj! Choć macie dokładnie wymiary sklepu to nie. Mierzymy.
                  Żenada i tyle w temacie.
              • 8050sucks Re: Quo vadis castoramo? 17.06.19, 22:32
                Rozczeniowosc?
                To może przyblizymy ile to wysokiej klasy specjaliści zarabiają w centrali? Ci sami którzy dali mi kalekiego potworka do pracy i obwiescili przy tym mega sukces.
                Ci sami co wpompowali grube miliony w tego potworka a on jedyne co zrobił to skomplikowal rzeczy proste.
                Dlaczego tam jest kasa na laptopy, komórki i samochody a na sklepy nie ma na głupie paleciaki?
                Turbo to kpina. Wyliczane z cholera wie czego tak na dobrą sprawę. Do tego nie mogę sobie przypomnieć aby choć raz wyniki wpłynęły zgodnie z planem. Zawsze jest poślizg.
                Regularne podwyżki też są, tyle że w centrali. Na sklepie nawet inflacyjnej nie ma. Bo 100 pln miesięcznie podwyżka nazwać nie można.
                Eh boli was chłopaki. Boli ze taki zły PR robimy na forum. No i dobrze. Niech boli.
    • pacholek1 Re: Quo vadis castoramo? 18.06.19, 10:24
      Trwa walka o lidera ,topielcy nie biorą udziału .Na pewno liderem w dziedzinie absurdu i biurokracji jest Hołota z centrali przynosząca same zyski 0 strat nie to co my brudne szaraki w przepoconych szmatach z wietrznie dzwoniącym telefonem przenośnym olewającym klienta bo trzeba odebrać bo głupek dzwoni i chce informacji dotyczącej ceny czy dostępności towaru a odebranie wiąże się z długotrwałym zniknięciem .
      • denisrousos Re: Quo vadis castoramo? 18.06.19, 22:43
        Z miron22 trzeba się zgodzić w jednej kwestii :są podwyżki, turbinki, challenge ale to dotyczy tylko centrali. Chaos goni chaos na sklepach nawet przedstawiciele mówią że takiego burdelu jak jest teraz nie było. Ale za to nasi mistrzowie pijaru wszędzie widzą sukces.
        • miron22 Re: Quo vadis castoramo? 19.06.19, 14:52
          Nie narzekajcie tylko brać się do roboty. Codziennie na ps mijam ludzi bawiących się telefonem lub na pogadankach a towaru z magazynu nie chce się brać. Wszyscy płaczą a jednocześnie olewają pracę a zarabiać chcecie po 5-6 tysięcy netto.
          • ruletka100 Re: Quo vadis castoramo? 19.06.19, 18:24
            miron22 święta racja! Przecież Polacy powinni zawsze zapieprzać za 1/4 stawki europejskiej robiąc we dwóch to samo co ich koledzy z Anglii czy Francji we czterech. Jako gorszy naród powinni się cieszyć, że mają pracę i nie narzekać na warunki bo to naturalne, że w Polsce mają być one gorsze niż na zachodzie. Tak więc jak powiedział kolega miron22 do roboty!
          • minionek1546 Re: Quo vadis castoramo? 19.06.19, 23:35
            A w którym momencie zaczęliśmy "robotę"?
            Zerkam w papiery i wszędzie jest: umowa o PRACE, albo aneks do umowy o PRACE! Nigdzie i nigdy nie dostałem dokumentu, gdzie było słowo ROBOTA.

            Panie miron, co Pan robisz na PS?
            Dlaczego sam, przykladnie tego towaru z magazynu nie ciągniesz?

            W dalszym ciągu czekam na twoją historię życia w Castorama. Szczerze mówiąc, to już przestałem wierzyć w twoje 9 lat.
            Kompletnie nie masz pojęcia jak to jest na PS'ie.

            Nigdy ci się nawet buty nie spocily od tej ROBOTY, jak to fajnie napisałeś. Wątpię też byś odgadl od czego masz rów na D.... chociaż Ty pewnie jedno z zastosowan znasz.
            My znamy inne zastosowanie, tą drogą nam pot się odprowadza, taki mamy zapieprz w tej ROBOCIE!

            Niech mnie ktoś oświeci, bo może czegoś nie wiem.
            Święto pracy jest 1 maja, a jest święto ROBOTY?

            Podpisales umowę o PRACE z ludźmi, nie robolami i pachołkami.

            Odrobina szacunku nikomu nie uraga.
            • 8050sucks Re: Quo vadis castoramo? 20.06.19, 11:54
              Minionek nie wymagaj od niego za dużo. Był na szkole prania mózgów to i mówi co mu powiedzą.

              Towaru z magazynu nie ma kto wziąć. A wytłumacz mi laskawco gdzie wstawić kilkadziesiąt lub kilkaset palet towaru, które zjeżdża codziennie? Kto ma to zrobić skoro na zmianę na dziale jest 3-4 osoby bo reszta robi nocami durne przebudowy? Kiedy to zrobić skoro w ciągu dnia ds chodzi i się przypieprza, że palety stoją w alejkach?
              9 lat powiadasz? A wyszedles choć raz poza Krakowiakow przez te 9 lat?
              I Minionek ma rację. Jesteśmy pracownikami a nie robotnikami. Robotnicy byli w poprzednim ustroju. Wszystko się zmieniło ale wasza centralna mentalność dalej stoi koło Gierka i czynu społecznego.
              5-6 tys to jest circa 1000 funtów. Znajdź mi wyspiarza, który za tyle pójdzie robić do B&Q a handluja tym samym. Niejednokrotnie taniej niż u nas.
              Taka to właśnie casto.
              • 8050sucks Re: Quo vadis castoramo? 20.06.19, 17:18
                A i jeszcze jedna mała dygresja.
                Ja robię ponad 10 lat. Pamiętam czasy Clauda i jego zarządzanie. Wtedy ciężko się było dostać do pracy w casto a jak już się człowiek dostał to sobie chwalił. Wtedy do casto przychodzili specjaliści. Hydraulicy, elektrycy, budowlańcy etc a teraz?
                Wtedy było one team bez tego wydumanego hasła. Wtedy człowiek czuł się częścią tej firmy.
                A gdzie to jest teraz?
                W propagandowych filmach jedynie to istnieje.
                • 8050sucks Re: Quo vadis castoramo? 01.07.19, 09:55
                  Bła ha ha ha ha.
                  Bul, Bul, Bul.
                  Okręt zaczyna nabierać wody ale my jak ten optymista stojący po uszy w gównie, będziemy jeszcze zadziornie bulgotac.
                  Już nie pojedyncze sklepy ale całe regiony zaryly morda w piach.
                  Ahh te głupie klienty się nie poznały na wspaniałym pomyśle good home. Ehh barany.
                  No i teraz uwaga. Zaczynamy sezon polowania na czarownice. No bo winni ci z PS przecież. Bo bałagan, puste miejsca bo cokolwiek.
                  Ale żeby nie było, że tylko źle i niedobrze.
                  Chłopaki z leroja nam bardzo dziękują. Dzięki naszej jedynie słusznej polityce ich obroty poszły mocno w górę. Tak więc jest jakiś plus w tym balaganie.

                  Ale w sumie ważne aby orkiestra grała do końca. Choćby marsza zalobnego.
                  • minionek1546 Re: Quo vadis castoramo? 01.07.19, 16:36
                    Oni zwyczajnie odrabiaja lekcję.
                    Nie popełniają naszych błędów, za to pozwalają byśmy sami się wykonczyli.
                    Kiedyś ślepo nas naśladowali, ale dostrzegli w porę zagrożenie wynikające z przebudow i przyglądają się jak toniemy.

                    Wymyslamy coś co już istnieje, tracąc na tym.
                    Nic lepszego jak koło nie da się wymyśleć, co najwyżej je ulepszyć jak mawiał kiedyś mój kierownik.
                    • miron22 Re: Quo vadis castoramo? 02.07.19, 22:39
                      A obroty mojego sklepu wciąż idą w górę. Jak wszyscy uczciwie pracowaliby to zyski byłyby wyższe. Zatrudniamy leserów. Jeśli gdzieś jest źle na sklepie to znaczy, że kierownictwo i dyrekcja jest słaba.
                      • xelectric Re: Quo vadis castoramo? 02.07.19, 23:42
                        mojego sklepu nie idą, z różnych względów... obroty u Ciebie, jak piszesz idą w górę, więc kierownictwo i dyrekcja jest zadowolona! Ich działania i centrali się sprawdzają! Piszę tak, bo wg nich wszystko co najważniejsze się spełniasmile nie widzisz potencjału hehehe nie wiem czy nowy czy stary sklep, ale skoro wciąż idą w górę to i moze progresję wyrobisz! Jeśli nowy sklep to powoli... za rok też będzie progresja. Ciesz się bo u mnie obroty w miarę spore, nieosiągalne dla większości sklepów a turbo minimalne...
                        • 8050sucks Re: Quo vadis castoramo? 03.07.19, 09:45
                          O i już mamy pierwszą czarownice. Już można stosik podpalac.
                          To przez leserow na PS.
                          Zupełnie nie ma tu nic do rzeczy genialny plan przebudowy 3 alejek w sezonie.
                          Zupełnie braki w dostawach z 8050.
                          Zupełnie wycofanie towaru sprzedającego się dobrze i zastąpienie go chińskim, który nie idzie wcale.
                          Ale jest na to rozwiązanie. Trzeba w telewizorze ludziom puszczać filmy z MSI. Może oni po prostu nie wiedzą, że zakupy w casto to ich najlepsza decyzja w życiu?
                          Ale najlepsze, że ci leserzy gdy mieli czym handlować robili mega obroty. Teraz nagle kilka tysięcy osób postanowiło nie handlować. A co?
                          A żeby już było całkiem zabawniej to ci leserzy nie raz dostali meile i pucharki z gratulacjami. Ot zagwozdka.
                          • miron22 Re: Quo vadis castoramo? 04.07.19, 17:36
                            Sklep, w którym pracuję funkcjonuje od 15 lat. Obroty z każdym rokiem są lepsze a ludzi nie przybywa. Mamy zgraną ekipę, która wie czego chce i jak osiągnąć cel. Jak są ogarnięci kierownicy to radzą sobie z SAP, mamy czym handlować. Więcej zaangażowania w pracę a mniej płakać, że ciężko, że brak towaru itd. Po prostu czas na solidną pracę a nie zabawy telefonem na magazynie.
                            • minionek1546 Re: Quo vadis castoramo? 04.07.19, 19:18
                              Zaraz, chwila!!!!!!
                              Przecież Pałac na krakowiakow to nie sklep!!!!
                              A pewnie, że obroty idą, jak za nacisnieciem klawisza myszki "sprzedaje" się buble w Polskę.

                              Jak kierownik ma ogarnąć SAP?
                              Czy to nie SAP miał ogarnąć wszystko za kierownika?

                              Ty tego nie pamiętasz bo ciężko wyjść z Tronu ale wszystkie działania zmierzają do tego, że będziemy robić zamówienia na formularzach jak to kiedys bylo, recznie w 3 kopiach.

                              Miron, chłopie. Zapraszam do konstruktywnej dyskusji nawet na żywo.
                              Myślę, że oprócz mnie na spotkanie zjawi się jeszcze kilkadziesiąt osób.

                              Rękawica rzucona, podaj czas i miejsce, a poznasz jak bardzo jesteśmy niezadowoleni z tej " ROBOTY" jak to kiedyś fajnie nazwales.
      • 8050sucks Re: Quo vadis castoramo? 05.07.19, 09:08
        Czyli twoi kierownicy są w stanie zmusić SAP żeby widział stan faktyczny a nie urojony?
        Kurde zdradz sekret jak to zrobić to się na wszystkich sklepach przyda. Pewnie nawet kierownicy jakąś nagrodę ci wystosuja.
        Macie czym handlować, fajnie. My też mamy tyle, że klienci tego nie chcą. No ale to wina leserstwa, że się chlam nie sprzedaje.
        A co do kierowników jeszcze.
        Powiedz mi co miał zrobić kierownik farb na jednym ze sklepów, który został pozbawiony mieszalnikow na 3 tygodnie? Mikserem kuchennym kręcić?
        A to tylko ktoś z centrali nie dopatrzyl. Przecież nic się nie stało.
        A że starych pigmentow wartych w cholere pieniędzy poszło do śmieci? Wina kierownika.
        Ja bym go zwolnił. Mógł przecież sam pojechać po te mieszalniki. A pigmenty wyprzedac.
        Ty sobie nawet sprawy nie zdajesz co się na sklepach dzieje, tylko powtarzasz frazesy rodem z centrali.
        Dam sobie obie ręce uciąć, że jakby Ci specjaliści prowadzili własne biznesy to już dawno by splajtowaly z takim podejściem.
        A ze stratami z firmowej kasy nikt się nie liczy. Przeksieguje się na sklepy, nie da turbo, podwyżek itp i rachunek jakoś się zamknie.
        • minionek1546 Re: Quo vadis castoramo? 05.07.19, 16:59
          Czas nam chyba na wieniec zbierać. Co sądzicie, koleżanki i koledzy?
          Kiedyś miałem pomysł by założyć wątek z wpisami konkretnych sklepów z konkretnymi przykładami, co jest źle albo co dobre, ale po co ułatwiać Pałacowi pracę?
          • 8050sucks Re: Quo vadis castoramo? 07.07.19, 10:52
            Nie tam wieniec od razu.
            Może miron nam wypozyczy swoich handlowców i kierowników?
            Przyjdą i pokażą jak ten burdel opanować i będzie miód malina.
            A w pierwszej kolejności może pokaże jak pozbyć się tych piecy które zjeżdżają?
            Sprzedane w ciągu roku 2 szt a przyjechało 50.
            Ale mamy walczyć z rezerwą i zapasem.
            Ktoś dobrego suwenira przykleil za te dostawy.
    • pacholek1 Re: Quo vadis castoramo? 07.07.19, 15:09
      Myślę że w związku z akcją kotłów Junkers sprawa powinna oprzeć się o prokuraturę .Przecież to śmierdzi na odległość ,tylko nieświadomy idiota może wejść w taką akcję a każdy entuzjasta dołączyć .Były już różne niewypały na różnych działach ale ta to dopiero super akcja jak utopić 8 milionów .
          • 8050sucks Re: Quo vadis castoramo? 08.07.19, 22:54
            I tu właśnie powinny być związki.
            Kasa firmowa w której mamy udział poszła na nikomu niepotrzebne rzeczy. Zamrozono masę kapitału, którego nie da się odzyskać przez lata.
            Też mamy sami iść do prokuratury?
            I taka to panie Polska właśnie.
            Z tych 8 milionów na każdego wyrobnika casto przypadnie circa 700 pln.
            Czyli mniej więcej tyle nam zabiorą aby wyrównać rachunek.
            Oczywiście jednym więcej innym mniej a w pałacu w ogóle.
            Ja to prosty chłop jestem. Myślę wprost bez zakrętów i tak mnie zastanawia skąd junkers wziął kilka tysięcy piecy na już?
            Czy to aby czasem nie zalegi magazynowe których nikt nie chciał?
            A tak to nie dość że kasa jest to i miejsce się zwolnilo.
            Ciekawe kto teraz pójdzie się rozwijać poza strukturami firmy?
            Mam takiego jednego, którego pilnie obserwuje. Jak on pójdzie się rozwijać to będzie znaczyć, że trzeba się ewakuować z firmy tego samego dnia.
            • minionek1546 Re: Quo vadis castoramo? 09.07.19, 06:56
              8050suck, związku siedzą cicho, bo jak firma zacznie podupadać na zdrowiu, to trochę zredukuja i kicha.
              Kij zawsze ma 2 końce, liczy się to kto to aktualnie trzyma.
              Pałac wie co robi, a konkretnie wyciskaja katmeni co tylko się teraz da.
              Inna sytuacja wtopy to akcja z Romą.
              "produkowana"tylko przez jedną firmę i to z błędem. Starty skalkulowano na około 5 mln, jednak nie kazano tego zwracać bo, 1.w tej cenie jakość do przyjęcia, 2. Koszty zwrotu za wysokie.

              Mają firmę w garści bo się nie wywiązała, można było wszystko jej oddać, ale nie.

              Wnioski snują się same.
      • 8050sucks Re: Quo vadis castoramo? 20.07.19, 15:28
        I tak sobie dzień za dniem leci.
        Nikt z centrali nie ma ochoty ruszyć dupy i naprawić czegokolwiek. Naprawia się na papierze i jest ok.
        Drabiny się skończyły? Ależ jaki to problem?
        Za miesiąc przyjdzie harmonogram kiedy będą robić przeglądy.
        Na sklepach zostało kilka rzeczy które pozwalają dostać się do wyższych półek.
        Przecież jest spoko jak jest 1 winda na 20 alejek.
        Najpierw akcja piec a teraz bloczek.
        Zapas rotacyjny przekroczony już x 6 a jeszcze w systemie zamówienia wiszą.
        Będzie handel jak zły.
        Mega nam robotę robią specjaliści od niczego.
        Możliwości magazynowe na 10 tys palet a obecnie jest 18 tys plus wiszące zamówienia.
        Przecież damy rady z kolejnym pushem bo centralny się zasral.
        Ale ale rezerwa.
        Pilnować rezerwy i rotacji. Rezerwa i rotacja leży? Wywalić kierownika.

        A na marginesie.
        Panie X dziękujemy za wizytacje. Absolutnie nie zapowiedziana tydzień w przód.
        Dzięki tym wizytacjom mógł Pan poznać jak dobrze casto ludki malują trawę na zielono.
        Prawda że fajnie wyszło?
        A prawda jak zwykle cichutko leży pod płotem zapomniana przez wszystkich, którym powinno na niej zależeć.
        • miron22 Re: Quo vadis castoramo? 21.07.19, 20:43
          Nie narzekać tylko od jutra dalej pracować z pełnym zaangażowaniem a nie pisanie sms czy czytanie facebook na magazynie czy ubikacji. W pracy należy ciężko pracować przez 8 godzin i wtedy sklep działa perfekcyjnie.
          • 8050sucks Re: Quo vadis castoramo? 21.07.19, 21:16
            Nawet bez drabin?
            Dzięki czemu dołożenie towaru w półki staje się logistyczna katastrofą.
            A dla twojej wiadomości nie mam Facebooka. Tak więc i słabo mam poczytać takowego.
            Ale najlepsze w twojej wypowiedzi jest "nie narzekać".
            Więc dla kolejnej twojej wiadomości. Ja nie narzekam tylko opisuje jak jest. A jest źle.
            Brak drabin. Brak paleciakow. Brak uprawnień na windy i tukany. Stan magazynowy przekroczony dwukrotnie.
            No ale taki stan rzeczy to pewnie przez nas na PS się dzieje.
            Prawda?
            A w pracy należy pracować WYDAJNIE a nie ciężko. Jakbyś czasem wyjrzal zza biurka to byś tą prostą prawdę odkrył.
          • minionek1546 Re: Quo vadis castoramo? 24.07.19, 06:43
            Kto z Was jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci kamień...

            A może zamiast tylko w biurze, albo na siłowni w trakcie pracy, bo i takie przypadki znam, zaczął byś Pan, Panie Miron ciężko pracować?
            Lud o swoje się dopomina.
            Chłopie pewnie nawet nie wiesz co to kantilewer, albo unilewer.
            Oj, ciężko sie nam tu robi, ciężko.
            A lepiej już było.
            • 8050sucks Re: Quo vadis castoramo? 25.07.19, 22:30
              Widzisz Pan pani miron to nie jest tak że my chcemy cudów.
              Większość z nas tu piszących nie jeden rok w casto odpracowala, nie jedno widziała i nie jedno przeżyła.
              Wam się wydaje, że wpisując coś na papier tworzycie rzeczywistość, a tak nie jest i nigdy nie będzie.
              Handel to żywy organizm.
              Trzeba szybko i celnie reagować na potrzeby klienta bo pójdzie gdzie indziej.
              A wam się wydaje, że marka, wypracowana naszymi rękami, pozwala wam na wszystko.
              Markę ciężko zdobyć ale stracić łatwo.
              To my "robole" budowalismy tą markę. To my "robole" swoją pracą sprawilismy, że casto jest dziś gdzie jest.
              Problem największy jaki istnieje to taki, że centrala w ogóle się z nami nie liczy. Ani z ludźmi jako takimi ani z pomysłami ani z niczym.
              A my szaraczki naprawdę nie chcemy wiele.
              Sprzęt do pracy. Nie rzucanie klod pod nogi. Godziwa zapłata.
              I po kolei.
              Sprzęt to parodia sama siebie. Głupiego paleciaka ciężko znaleźć. Są masakrycznie wyeksploatowane a te z junga są do dupy.
              Kłody. Wymyslanie coraz to nowszych przebudow pomimo zmiany całej alejki miesiąc wcześniej. UO zrzucone na sklepy. Itp itd.
              Zapłata. O i tu jest fajnie. Może nam wytlumaczysz jakim sposobem na sklepach w jednym mieście może być różnica 1000 brutto na takich samych stanowiskach? Dlaczego zastępca kierownika zarabia mniej niż doradca? Dlaczego ogólnie na uposażenie idzie śmieszny procent z zarobków sklepu?
              Popytaj tych co na korytarzu mijasz. Może Ci powiedzą.
              Może Ci również powiedzą czemu sprzedaż w GB tego samego towaru taniej, a płacenia ludziom 3-4 tys funtów nadal się opłaca.
              Może powiedzą czemu w GB różnica między dyrekcją a centralą, w zarobkach, to procenty? U nas też tyle że jakieś 1000 % a do szarakow z 10 tys %.
              Jakiż to cud gospodarczy występuje w GB, że się tak da?
              A może siedzisz tak wysoko, że sam wiesz?
              Matematyka to królowa nauk i oszukać się nie da.
              A więc policzmy.
              12 tys pracowników. Średnią przyjmijmy 6,5 tys brutto.
              12000x6500=78000000
              78 milionów PLN miesięcznie.
              No ale jeszcze ukryte koszta pracodawcy.
              Mogę przyjąć 30%?
              Wychodzi 23 400 000.
              Razem wychodzi 101 400 000. Słownie sto jeden milionów czterysta tysięcy PLN.
              No ale ale sklepów jest kilka.
              Tak więc dzielimy.
              101400000/78=1 300 000
              Slownie jeden milion trzysta tysięcy PLN.
              Tak więc aby pokryć koszta pracownicze każdy sklep musi mieć tyle zysku miesięcznie.
              Ale jak już tak dobrze idzie to jedziemy dalej.
              1,3 mln pln per miesiąc. Przyjmijmy 20 dni roboczych sklepu.
              1,3 / 20 = 65 000pln.
              Nadal słownie sześćdziesiąt pięć tysięcy PLN. Zarobku dziennie per sklep aby pokryć zobowiązania względem pracowników.
              Ot tyle mówi matematyka, zasadniczo z danymi przyblizonymi bo przecież rozmawiać o zarobkach nie wolno.
              Az sobie jutro zerknę ale jeśli mnie pamięć nie myli to ostatni na liście robią 400 tys dziennie a pierwsi banke przebijaja.
              Czyli lopatologicznie sklep robi
              400 x 20 = 8 000 000.
              Osiem milionów obrotu.
              Z czego musi odpalić 65 tys na wynagrodzenie dla tych, którzy realnie kasę robią.
              Sam policz ile to %.
              Proste pytania i proste żądania.
              Przepraszam za mega długi tekst ale już mnie coś strzela.
              Dzięki że dotrwaliscie do końca tej tyrady.
              Casto ludki trzymać się.
              • 8050sucks Re: Quo vadis castoramo? 26.07.19, 05:20
                I idąc dalej.
                Według www.wiadomoscihandlowe.pl/artykuly/castorama-notuje-w-polsce-bardzo-dobre-wyniki-mimo,49682
                Zysk casto polska to 88 mln funtów.
                Dla uproszczenia przyjmijmy kurs funta 4.5 PLN.
                88 x 4.5 = 396 000 000
                Trzysta dziewięćdziesiąt sześć milionów.
                Zysku.
                Oczywiście w artykule jest marudzenie że na taki zysk miały wpływ rosnące koszty pracy.
                Ino czyjej?
                Posilkujac się moimi wcześniejszymi obliczeniami z dupy podsumujmy.
                Firma płacąc 101 baniek na swoich roboli generuje zysk 400 baniek per rok.
                Czyli tak po mojemu to firma opłaca nas na rok z jakichs dwóch tygodni działania sklepów.
                Pozostałe 50 tygodni idzie w firmę itp.
                2 z 52 to tak w przybliżeniu 3% i tak mniej więcej tyle idzie na ludzi, którzy realnie robią pieniądze dla tej firmy.
                Jaki jest rownowaznik w GB?
                Mylę się w obliczeniach to popraw.
                Ja również jak poprzednik zapraszam do dyskusji a nawet spotkania.
                • minionek1546 Re: Quo vadis castoramo? 06.08.19, 18:53
                  Zdaję sie, że Pan Miron szuka instrukcji obsługi do kalkulatora, a przecież można prościej.

                  Ja jednak z niej beczki dziś chciałem.

                  Mianowicie chce pokazać, że Castorama pomimo swej "ynteligencji" jaka to w pałacu rządzi, nie obserwuje rynku globalnie I nie wyciąga wniosków.

                  Kilka sieci, onegdaj topowych, co prawda spoza branży, ale też i te z branży, dawno już zniknęły z naszego rynku, a nawet całkowicie.
                  Real, Geant, Praktiker, a teraz swoje manatki zwija Tesco.
                  Jako jeden z pierwszych Polsce. Protoplasta nowoczesnych rozwiązań, wprowadzający własna markę, dziś zamyka sklepy by ratować sieć w GB. Czy to Was nie zastanawia, nie przypomina czegoś?
                  Co do praktikera, on był nam potrzebny, by klienci mieli porównanie choćby w obsłudze.
                  Klienci mieli porównanie bałaganu a dostępnego towaru.
                  Dziś, nie boję się tego stwierdzenia, sami powoli stajemy się tą siecią.
                  Nowa obsługa, która wszystko ma w ...Stara całkowicie zdemotywawana. Przez liczne przebudowy i rangę i inne wieczny bałagan, klienci bez dostępu do towaru. Wzięliśmy kilka sklepów od nich, ale chyba w gratisie coś jeszcze nam dali.

                  Większość z tych sieci osiągnęła sukces na swoją miarę, większy bądź mniejszy, ale jednak. Wytrwały na rynku długi czas, do momentu akcjonariatu, bądź tzw mieszania w strukturach.

                  Przypominam tylko. Rosja do zamknięcia, podobnie jak Hiszpania i Portugalia. Francja dziś to kolos na glinianych nogach, drży w posadach.
                  Potem przyjdzie kolej na PL, aż zostanie tylko GB. uwierzcie mi nikomu nawet brew nie drgnie, nikt nawet łzy nie uroni. Jasne będą odprawy podziękowania i inne bzdury, jednak pomnóżcie sobie wartość naszych odpraw, a tych z pałacu.
                  I słusznie ten wątek ma tytuł..." Quo Vadis..."
                  • denisrousos Re: Quo vadis castoramo? 06.08.19, 21:41
                    No i jeszcze trzeba dodać jak za komuny same plusy żadnych porażek. K... A dziennie to się słyszy że same sukcesy. Teraz nowa zabawka fundacja Good Home i wszyscy są zadowoleni że mamy gdzie kasę pompować bo po co ludziom dać podwyżki. Do tego jeszcze filmik patriotyczny na MSI z aktorami typu KORONA KRÓLÓW. Chociaż miejsce i czas się zgadza bo wszystko kręci się wokół PAŁACU.
    • karmazynowy Re: Quo vadis castoramo? 07.08.19, 10:59
      To wszystko zmierza w złym kierunku. Mam wrażenie że zarządzający siecią w Polsce oderwani są od rzeczywistości i nie rozumieją jak wyglada praca z klientami. Wiele błędnych decyzji niekompetentnych osób doprowadzi do ruiny!!!
      • 8050sucks Re: Quo vadis castoramo? 09.08.19, 01:06
        A ja mam nieodparte wrażenie że ktoś celowo prowadzi do ruiny.
        My nawet wierzchołka tej górki nie widzimy zbyt dobrze.
        Decyzję które są podejmowane nigdy nie były by podjęte gdyby włodarze zarzadzali swoją firmą i majątkiem.
        Na chwilę obecną to się jako tako kupy trzyma tylko przez wyrobiona markę.
        Jak długo?
        Czas pokaże.
        • minionek1546 Re: Quo vadis castoramo? 09.08.19, 13:10
          Markę?
          Z przykrością muszę stwierdzić i chyba nie znajdzie się tu oponenet mej teorii.
          To nie jest TA marka, co kiedyś, to nie jest TA Castorama co dawniej. Ja rozumiem, że XXI wiek i trzeba iść z duchem czasu, owszem, słuszny kierunek, jednak to co się dzieje obecnie dalekie jest od słuszności kierunku. Dziś przypomina to muchę w smole, walka o przetrwanie.
          Dziś już nie jesteśmy wstanie niczym i nikogo - klientów a przede wszystkim konkurencję- zaskoczyć.
          Jesteśmy przewidywalni jak -wybaczcie drogie Panie które to czytacie- miesiączka u kobiet. Oprócz tego że czasem może się spóźniac niczym dostawy, sprawia ból jak range z pałacu, to jeszcze bywa mocno zalewajaca, jak magazyn centralny.
          My jako "Tampon"-wybaczcie porównanie, ale tak w mej ocenie to wygląda- którzy te przypadłość próbują jakoś zatuszować przed światem.

          Całkiem niedawno od kolejnego regionalnego, usłyszałem słowa zniechęcenia. Nawet oni dziś wychodzą z założenia, że dopóki płacą, będą robić co im karza....
          Smutne....
          • 8050sucks Re: Quo vadis castoramo? 01.09.19, 11:14
            Czytali maile?
            Znowu wchodzimy w f&r.
            Warszawa od 17.09 a reszta kraju około miesiąc później.
            Jak widzę nikt z centrali wniosków nie wyciąga.
            F&r nadal nie działa. Znowu działy muszą wykonać bezsensowna robotę przygotowania pod f&r. Znowu strata czasu na przeglądanie tabelek, bo komuś w centrali nie chce się zrobić swojej roboty.
            A może by się tak swoją pensja podzielił do kompletu z pracą?
            Tak więc widać już górę lodową na horyzoncie a my z pieśnią na ustach ladujemy węgiel do pieca.
            Ahoj przygodo.
            Może o nas też film nakrecą?
              • miron22 Re: Quo vadis castoramo? 02.09.19, 11:01
                Turbo premia zrobiona, do pracy dalej budować potęgę Castoramy. Skupić się na wykonywanej pracy a mniej narzekać. Jest dobrze tylko sporo z Was unika pracy byle odpękać 8 godzin i do domu.
                • denisrousos Re: Quo vadis castoramo? 02.09.19, 20:23
                  Miron22 ja bym cię widział w zarządzie. Masz łeb na karku i wiesz czego Nam trzeba. Porozmawiaj z p. OPERACYJNYM niech cię adoptuje a będzie łatwiej zobaczysz. Tak musisz się udzielać na tym forum, a mógłbyś już jeździć na rumaku po pałacu.
                  • 8050sucks Re: Quo vadis castoramo? 03.09.19, 02:03
                    Panie miron.
                    Nie unika pracy tylko nie czuje już żadnej więzi z tą firmą. Żadnej.
                    Co zasiejesz to zbierasz. Inaczej się nie da.
                    A co do narzekania.
                    Toć przecież już nawet z pałacu ludzie spie.... idą się rozwijać poza strukturami firmy.
                    Czy może chcesz powiedzieć, że babka która wiele lat robiła w casto, pensje miała taką, że dyrektorzy mogą zazdrościć nagle poczuła potrzebę rozwoju?
                    A na marginesie to casto już nie jest potęgą. To teraz kolos na glinianych nogach.
                    Dziecko bawiace się ogniem pomimo wcześniejszych oparzeń. Slepiec szukający drogi w lesie. To tak.
                    • 8050sucks Re: Quo vadis castoramo? 12.09.19, 23:17
                      Ej no miron. Zawodzisz mnie lekko.
                      Czyżby dyrektorska fucha nie zostawiala czasu na internety?
                      No weź. Napisz nam cóż jeszcze musimy zrobić żeby firmie było lepiej. No weź.
                      Tak bardzo chciałbym poczytać jak to się opierdalam przyjmując kilkaset palet dziennie.
                      Wysyłając kilkadziesiąt cesji i ogarniajac kilkadziesiąt zamówień internetowych plus telefon.
                      No tak bardzo bym chciał poczytać teksty z twojej złotej ręki płynące jak bardzo nic nie robię.
                      Tak bardzo bym chciał poczytać jak to kilkunastu ludzi nic nie robi. Nic zupełnie. No bo ja na magazynie jakbyś zapomniał.
                      Na marginesie.
                      Chyba was sweterek i szaliczek za mocno ciśnie bo takie bzdury wymyslacie że pała boli.
                      A już poza marginesem.
                      Z tych waszych sweterkow i szaliczkow całe casto drze łacha.
                      Ba nawet na palarni zastanawiamy się nad waszą orientacją.
                      • miron22 Re: Quo vadis castoramo? 19.09.19, 11:27
                        Obserwuję pracę magazynierów w SL większość ma zorganizowany czas pracy. Kierownik musi rano na szybkim zebraniu wydawać polecenia pracownkkom. 8 godzin ma być przepracowane a nie przechodzone i robienie w zwolninym tempie. Pracownicy wolą w WC grać na telefonie lub spijać kawę na stołówce. Do pracy w końcu bierzecie wypłatę i bądźcie uczciwi wobec pracodawcy.
                        • karmazynowy Re: Quo vadis castoramo? 19.09.19, 12:24
                          Konkrety Panie miron22. Skąd wiesz jak wygląda praca w w/w sektorze? Skąd wiesz co pracownicy robią w toalecie? Skąd wiesz o kawkach na stołówce? Czyżby nieustanne śledzenie w celu wytykania niedociągnięć innych? Zastanawia fakt iż widzisz tylko negatywy. Może dla równowagi jakieś dobre słowo? Pozdrawiam.
                        • minionek1546 Re: Quo vadis castoramo? 19.09.19, 13:24
                          Miron nie odpuszcza.
                          Ja w dalszym ciągu chciałbym-zresztą wiem że nie tylko ja- byśmy stanęli oko w oko na tym tzw MSI. poznasz Pan wtedy nasz model tej firmy.
                          Oczywiście już dawno pogodzilem się z faktem, że Brakuje w pałacu ludzi z prawdziwym kochones by stanąć w szranki z swoimi "robolami", jak to kiedyś byłeś uprzejmy napisać.
                          Głęboko zaniepokojony jestem faktem, że zamiast sam pracować, na zysk firmy, no bo w końcu za to ci płacą, szlajasz się po toaletach i stolowkach sprawdzając kto ile czasu tam spędza.
                          Dlaczego nie wspominasz o DS, KDSB, którzy w trakcie pracy korzystają z siłowni i to wcale nie w ramach przerwy, no bo nie ma u nas przerw 2 godzinnych.
                          Wiem co mówię, mam konkretne dowody i przykłady i gdy tylko będzie potrzeba, jestem gotów to ujawnić.
                          Nasze środowisko pracy nie jest tak fajne jak w pałacu....tam ludzie mają znacznie więcej udogodnień niż my tu.
                          MSI pracowników, kto chętny?
                          • 8050sucks Re: Quo vadis castoramo? 20.09.19, 18:46
                            Jak ty fantastycznie znasz metodyke pracy na SL miron.
                            A może chcesz się ze swojej ciężkiej roboty na dzień zamienić?
                            Będziesz sobie siedział na sraczu i pykal na komórce. Albo kawki spokojnie popijesz.

                            Nawet nie jestem w stanie policzyć ileż to razy słyszałem "na magazynie tylko siedzą i kawę piją".
                            A jakoś jak się ktoś z magazynu zwalnia to chętni ze sklepu nie walą drzwiami i oknami.
                            Jakże to tak? Taka lekka fucha i przyjemna.
                            Ale może kawy nie lubią.
                            I na marginesie.
                            W casto nie ma magazynierow bo wtedy by nam pewne prawa przyslugiwaly.
                            My jesteśmy pracownikami sektora logistyki. Takie lekkie robienie dziwki z języka polskiego.
                            Coś jak akwizytor to terenowy specjalista od handlu.
                            Wiedział byś to gdybyś czasem pomyślał nad tym co piszesz zamiast dzielić się palacowymi złotymi myślami.
                            A na drugim marginesie mamy to, że w tej chwili nie ma na całym PS działu, który się może opieprzac.
                            Owszem zdarzają się dni lżejsze i cięższe. Te cięższe w większości przypadków są zasługą 8050 i specjalistów od planingu dostaw.
                            Ale żeby nie być goloslownym. Uczciwość względem firmy.
                            A gdzie uczciwość firmy względem nas?
                            Kasjerka z wieloletnim stażem, z odpowiedzialnością za kasetke itd. 2650 PLN do ręki. Czyli całe 250 więcej niż NAJNIŻSZA krajowa.
                            Podłogi. Gdzie przychodzi klient z "planem" nabazgranym ołówkiem i chce aby mu wyliczyć dokładnie ilość paneli/płytek, listew, gwoździ, kleju i cholera wie czego. W zasadzie tylko po to aby potem zrobić awanturę że źle.
                            Farby, które co chwila muszą zmieniać koncepcję bo ktoś wpada na cudowny pomysł good home i tego co ma być przed czym a co za czym.
                            Budowlanka, która co dzień przerzuca tony towaru. Wylicza towar na budowy itd itp.
                            I było by wszystko fajnie gdyby to było faktyczne "doradca" klienta.
                            Tylko czemu ten doradca przekłada te setki palet zamiast doradzać?
                            A żeby już całkiem dodać humoru temu doradcy to wszystko to odbywa się bez jakichkolwiek szkoleń.
                            No wiadomo szkolenia kosztują a kto jak kto ale pałac w ludzi inwestować nie lubi.
                            • ogr_shrek Re: Quo vadis castoramo? 21.09.19, 00:54
                              Dobrze powiedziane. Ja zapraszam na ogród, gdzie cały czas są jakieś zmiany od zmian sezonu po zmiana gamy, bo ktoś chyba nie dostał w łapę i wywala towar, który jest dobry i się sam sprzedaje. Zapraszam do ułożenia świąt bożego narodzenia gdzie jest od groma towaru od bombek poprzez światełka skończywszy na różnego rodzaju ozdób na prezenty. Możesz miron też przyjść na sezon gdzie ziemię sprzedaje się paletami, a nie ma jak wjechać paleciakiem i trzeba ręcznie przewalać, bądź dokładać po pół palety nawozu, bo ktoś wymyślił że ma być na półce trzeciej od dołu.
                              • miron22 Re: Quo vadis castoramo? 24.09.19, 13:45
                                Z tą ilością pracy mocno przesadzacie. Jak słyszę, że ktoś musi rozłożyć kilka palet ziemi i narzeka to płakać się chce. Większość wykonujesz sprzętem pieskiem, wózkiem. Dla niektórych problemem jest przygotowanie transportu na magazyn czy rozłożenia zwrotów.
                                • ogr_shrek Re: Quo vadis castoramo? 24.09.19, 23:50
                                  Wózkiem to ja tylko zdejmuję palety z samochodu jak przyjedzie. Pieskiem owszem przywożę towar który wejdzie na pergolę, lecz ustawiam paleciakiem bo alejka ma raptem metr szerokości gdyż ktoś mądry tak wymyślił. Jeszcze zapomniałem powiedzieć ci o kamieniach, które to są ułożone po 2 rodzaje na jednej palecie pod regałem. Widać, że masz kontakt z pracą na sklepie. Mówisz mam problem z przygotowaniem transportu lub rozłożeniem zwrotów? Niech ci będzie, lecz zapraszam ciebie jak jesteś jednym z dwóch wózkowym na cały sektor (nie mówię o zmianie) a do tego jeszcze trzeba zrobić przebudowy, gdzie planogramy zmieniają się na jeden regał kilka razy w tygodniu przez miesiąc. Ale cóż jestem osobą leniwą.
                                  • 8050sucks Re: Quo vadis castoramo? 25.09.19, 10:56
                                    I jak zwykle miron rzucasz hasłami.
                                    Same hasła i nic więcej.
                                    Każde napisane przeze mnie zdanie ma odzwierciedlenie w rzeczywistości. Każde.
                                    W tej chwili próbujesz zaklinac tą właśnie rzeczywistość bo ci nie pasuje.
                                    Nie wysilaj się.
                                    My już doskonale wiemy, że jeśli fakty są przeciw twierdzeniom pałacu to tym gorzej dla faktów.

                                    O sprzęcie mówisz?
                                    Jakim sprzęcie.
                                    Wszystko jest zjechane do granic możliwości.
                                    Nowe sprzęty zamawiane na sklepy to szajs jakich mało. A żeby znowu nie było.
                                    Nowa winda która po dwóch dniach użytkowania trafiła na serwis na 3 tygodnie.
                                    Nowe tukany, które notorycznie wysiadaja i nikt z nich nie chce korzystać bo nie wiadomo kiedy zdechnie.
                                    Nowe wózki, które chalupniczo zostały przerobione z halowek na zewnątrz.
                                    Nowe paleciaki, które padają jak muchy.
                                    Takiz to ten sprzęt, który sam wszystko robi.
                                    Sam dowozi, rozkłada i wydaje towar.
                                    Dzięki czemu my mamy czas na siedzenie na kiblu i pykniecie w gierkę na telefonie.
                                    Toż to panie raj.
                                    Czemu miron nie zejdziesz z góry na PS żeby móc się poopieprzac?
                                    • miron22 Re: Quo vadis castoramo? 04.10.19, 19:43
                                      W niektórych sklepach były wizyty z Kingfisher, są zachwyceni z naszej pracy. Wyniki dobre tylko niektórzy wolą się obijać niz ciężko pracować. Szkoda, że niektórzy dyrektorzy nie widzą bumelantów na swoich sklepach. Chcecie wysokich turbo pracujcie szybciej i wydajniej. Nie zasłaniając się, że ciężko itd.
                                      • xelectric Re: Quo vadis castoramo? 04.10.19, 21:37
                                        ale oni już pracują ciężko! mój sklep blisko -10 progresji mimo, że mają codziennie obrót, który małe sklepy mają przez tydzień... mimo ton towaru, który się przewija (weź to wszystko zatowaruj), tu to, tu tamto... wizytacja, dział na błysk! uśmiechy i potakiwania. No pełen sukces! zajechani wracają do domu i co z tego mają. Nic! Za to mniejsze sklepy z progresjami gdzie psy dupami szczekają... ja w sierpniu złożyłem wypowiedzenie, koleżanka w lipcu, nastepny zmienił sklep, bo to już sie kołchoz robił i żenada. A tylu gratulacji od kolegów i koleżanek ze sklepu jak w dniu wypowiedzenia jeszcze nie dostałemsmile coś się musi zmienić, bo fala odejść wisi w powietrzu. Konkurencyjność innych pracodawców jest spora! Do tego każdy kto ma już uprawnienia UDT na koszt casto, spokojnie dostanie 4000 butto!
                                        • 8050sucks Re: Quo vadis castoramo? 06.10.19, 00:35
                                          Eh miron a ty znowu hasłami rzucasz.
                                          Skąd wiesz jak kto pracuje?
                                          Równie dobrze mogę powiedzieć, że to Ty siedzisz na dupie i nic nie robisz, tylko krzyczysz żeby robić.
                                          To, że kingfisher jest zadowolony z Polski jest tak oczywiste, że nawet nie musiałeś wspominać.
                                          Jednak żeby była jasność czemu to są zadowoleni to rozwine twoją myśl.
                                          Są zadowoleni, ponieważ koszta pracownicze w porównaniu z innymi krajami to promile a nie procenty dochodu.
                                          Są zadowoleni, ponieważ w Polsce nie wydaje się kasy na szkolenia i podnoszenie umiejętności pracowników.
                                          Są zadowoleni, ponieważ dzięki zrobieniu z nas wyrobnikow mogą ładować miliony w inne kraje, próbując ratować się przed upadkiem.
                                          Widziałem to poklepywanie po pleckach i gratulacje.
                                          Szkoda, że nie widziałeś co się działo pomiędzy wizytami i po ich skończeniu.

                                          A tak trochę inaczej.
                                          Ostatnio na wielu sklepach przewija się wątek "co zrobić żeby nie być na minusie".
                                          Odpowiedź jedyna słuszna to przestać robić klienta w jajo.
                                          Ktoś kto zarządza cenami powinien się leczyć.
                                          Przykład.
                                          Kołki rozporowe 6x60.
                                          Diall 100 szt - 26 PLN za paczkę.
                                          Benox 350 szt - 25 PLN za paczkę.
                                          Nie będę w prmp itd wchodził. Sami sobie możecie zobaczyć.
                                          Co wy myślicie, że klienci tego nie widzą?
    • casto Re: Quo vadis castoramo? 10.10.19, 13:14
      Ciekawe co ma miron22 to powiedzenia na temat ostatnich decyzji centrali. Wieść niesie że grupa kingfisher notuje słabe wyniki. Goodhome miała być taką super marką tyle kasy wydano na jej wypromowanie i co? Przestała być trendy i mamy teraz promować to co się sprzedaje a nie tę suuuper markę? Skąd te problemy na wszystkich rynkach?
      • 8050sucks Re: Quo vadis castoramo? 11.10.19, 10:01
        A cóż może powiedzieć?
        Opieprzasz się i nie sprzedajesz. Ja się opieprzam i nie robię klientowi laski na wejściu.
        Wszyscy tylko grają na telefonach albo na fb siedzą.
        Pomysł good home był idealny tylko jak zwykle polskie durne robole cały misterny plan spieprzyli.
        Przecież to logiczne że klient nie lubi mieć wyboru. Głupie to to więc kupi co mu się wcisnie.
        Tyle że robole z casto nie wciskaja i stąd właśnie problem.
        Ciekawe czy nowy generalny też będzie z uporem maniaka ten kamień po Veronice pchal.
        • xelectric Re: Quo vadis castoramo? 12.10.19, 23:43
          a wiecie jak się witają po angielsku na dzień dobry? good homesmile Mój regionalny pytał się kierownika, czy woli goodhome czy weningera (producent paneli) choć panele były od tego samego producenta, z tej samej kolekcji o identycznych parametrach, jedynie opakowanie "nasze". Tamten jakoś wybrnął ale pytanie z serii dyrektorskiego humoru hahahah
          • 8050sucks Re: Quo vadis castoramo? 28.05.20, 23:55
            Fascynujące.
            Nie ma dnia żeby firma i jej działania nie zadziwiały mnie choć już wiele widziałem.
            A no i gratulacje dla cenzora. Firma sypnęła grosikiem to i posty można pousuwać. Można tyle, że co raz trafiło do internetu tam już zostaje.
            No ale do brzegu.

            Ostatnio fascynuje mnie zarządzanie w firmie.
            Pomysły jakie powstają na wysokim szczeblu raczej nie powstają na trzeźwo. Podejrzewam nawet, że będąc nieźle naprutym na takie cuda bym nie wpadł.

            Jak pewnie większość zauważyła proces rewizji wynagrodzeń został wstrzymany do września.
            Oczywiście tłumaczono to ciężką przeprawą z wirusem i takie tam pitu pitu.
            Jak był łaskaw zauważyć sam złotousty miron22 "zarabiamy na wirusie".
            I o ileż można te słowa wziąć za bezduszność o tyle prawdziwe były.
            Sporo sklepów odnotowało wyniki rekordowe.
            Większość pracowała normalnie i osiągała normalne wyniki z wachaniami zwykłymi.
            Do tego firma w tym "niepewnym okresie" cyt z Pana Sławomira decyduje się na otwarcie nowych sklepów.
            Toż to się logiki nie trzyma.
            Drastyczny spadek obrotów, niepewny okres a otwieramy nowe sklepy.
            Ano trzyma się logiki gdy dorzucimy do tego jeden klocek z tej układanki. Ten brakujący.
            A brakującym klockiem jest idiotyzm zarządzania, który spowodował wielomilionową dziurę w planach.
            Skąd więc wziąć X milionów na jako takie załatanie tej dziury?
            Proste. Nie dać ich ludziom.

            No i proszę, sprawa załatwiona. Można się poklepać po pleckach i dać sobie nagrodę za wytrwanie w czasach kryzysu. Ino jaki kryzys? Chyba tylko intelektualny.
            Zapomnieliście tylko wyłączyć możliwość podejrzenia ile to cała sieć dziennie kasy robi.

            Ach i żeby się tak poklepać po swoich pleckach.
            Pewne maile od pewnego ds zachowam na później.
            Może się przydadzą.

            Jednak najbardziej w tej całej zabawie fascynuje mnie to, że próbujecie mi i wszystkim udowodnić, że wasze gówno nie śmierdzi.
            Uporczywie trzymacie się stołków robiąc każdą, największą nawet głupotę oby tego stołka nie stracić.
            I trzymajcie je chłopaki mocno.
            • xelectric Re: Quo vadis castoramo? 30.05.20, 00:00
              zaraz się okaże że turbo wyrobiliście, ale koszty sklepu wzrosły , bo wirus, i nic z tego nie będzie, a na pewno będzie to świetny argument do zaniżenia premii... 17 sierpnia będę obchodził święto złożenia wypowiedzeniasmile
              • 8050sucks Re: Quo vadis castoramo? 30.05.20, 11:48
                Turbo od samego początku istnienia jest rzeczą fascynującą. Nie mniej jest dość prosty wzór na obliczenie tejże. Otoz:
                Kilogram cebuli w Pcimiu Dolnym kosztuje 3 pln.
                Expres Berlin - Moskwa jedzie z prędkością 150 km/h.
                Stefan przepił większość swojej wypłaty a proboszcz zebrał na tacę więcej niż zwykle.
                Na podstawie dostępnych danych oblicz premię turbo pracownika casto.
                Prawda, że proste?

                A że koszty wzrosły. Ano pewnie.
                Któż inny niż ci na dole zapłaci za te rękawiczki, maseczki i wszelkiej maści płyny?
                W sumie ja gdybym miał wybór też bym wolał żeby ktoś inny płacił moje rachunki.

                A tak z innej beczki.
                Bawi mnie ostatnio wszechobecny lament dyrekcji jak to nam obroty spadły. Wydaje mi się że to budowanie gruntu pod to aby we wrześniu rozłożyć ręce, że ni ma.
                Ale faktycznie obroty spadły, nie aż tyle ale aż tyle.
                Innymi słowy firma zarabia mniej milionów niż by chciała i zakładała.
                Co nie zmienia faktu, że nadal zarabiamy najwięcej w Europie.
                Tyle, że najpierw musi starczyć kasy dla udziałowców, dyrektorów etc a dopiero na końcu okruszki z pańskiego stołu są dla nas.
                Jakoś tak w tej firmie jest, że tych co są na pierwszym froncie uwzględnia się w czymkolwiek na końcu.

                Mi to poniekąd przestało przeszkadzać bo siedzę tu dlatego, że firma za mnie składki płaci ale wszystkim co żyją na gołej pensji trochę się dziwię.
                I na koniec takie słowa, które ostatnio słyszałem.
                Jeśli twojej pensji starcza ci tylko na mieszkanie, jedzenie i dojazd do pracy to niczym się nie różnisz od niewolnika, któremu jego pan musiał to zapewnić.
                • miron22 Re: Quo vadis castoramo? 01.06.20, 09:49
                  Cała sieć Kingfisher jest na minusie. Jeżeli założenia nie są realizowane, spada obrót sklepów. Podwyżki będą ostatnią rzeczą na którą przystanie zarząd. Należy się cieszyć, że nie ma redukcji etatów. Niektórym nie będą przedłużane umowy czasowe. Chcemy podwyżek pokazać, że na nie zasługujecie. Konkretna praca, zaangażowanie.
                  • 8050sucks Re: Quo vadis castoramo? 01.06.20, 14:12
                    A już się bałem że coś Ci się stało tyle się nie odzywałeś. Na szczęście widzę, że nie.

                    Otóż mój ty złotousty.
                    Założenia od paru ładnych lat są z odbytu nietoperza. Firma zakłada, że co roku będzie zarabiać więcej, co jest nie realne choćby z punktu widzenia matematyki.
                    Drugą sprawą jest to, że założenia założeniami a liczy się i tak czysty zysk, a tego casto Polska nie brakuje.
                    Czy może chcesz powiedzieć inaczej?
                    Bo mi z cyferek wychodzi taki obraz.

                    Problemem nie są założenia czy obroty. Problemem jest zachłanność polskiego zarządu, który na każdej złotówce chce zarobić kolejnych pięć. A z tych zarobionych 5 pln pracownikom dać 5 groszy.

                    A cieszyć się, że nie ma redukcji etatów?
                    A mógł zabić jak to kiedyś w powiedzeniu było.
                    Nadal nie zdradziłeś jak to pokazać, że się staramy i pracujemy.
                    A skoro robienie 2 x tyle co zwykle przez ludzi, którzy zostali nie jest pokazaniem tego, to ja już nie wiem co jest.
                    Innymi słowy dalej podążasz ścieżką wrzucenia wszystkich do wora "opieprzacze" i solidarnie nie dać nikomu.
                    Wspaniały system motywacyjny. Taki zarzadowy typowo.
                    A może jak tak słabo jest i oszczędności szukamy to pozabierać wam telefony, laptopy, samochody etc.
                    To sporo kasy jest.
                    Nie wiem miron kogo ty próbujesz przekonać bo chyba tylko samego siebie.
                    Jednak nie przejmuj się. Gdy będzie trzeba albo się już znudzisz to firma i ciebie wydupczy bez mrugnięcia okiem.
                  • qwerasdfzxcv Re: Quo vadis castoramo? 02.06.20, 09:13
                    Uff... Dobre wiadomości dla naszych angielskich koleżanek i kolegów! Miron22, chłopie dzięki Tobie wiem, że cała grupa fisherking jest na minusie, a jednak po przestojach, problemach z dostępnością towaru dla klientów i ogólną degrengoladą - odblokowali im podwyżki, lada dzień rozmowy rozwojowe - pogadanki z lidereami zespołów, owacje, oklaski i dla doradcy 9,25 funta na godzinę (lub coś koło tego)... Ci to dopiero musieli tam udowodnić swoją wartość! WOW!
                    • 8050sucks Re: Quo vadis castoramo? 02.06.20, 15:19
                      Na to też jest prosta metoda i odpowiedź, którą zauważyłem jakiś czas temu.
                      Otóż.
                      Gdy jest źle to jesteśmy one team i kingfisher. Trzeba się wspierać i kasiorę rozsyłać po Europie bo one team.
                      Gdy jest dobrze to wszyscy w Europie są one team a Polska jest liczona oddzielnie a u nas jak wiadomo zawsze źle.
                      Ot choćby ostatni przykład w którym to casto Francja dostała 1000 ojro a my troszkę ponad 100. A nawet jakby liczyć 1 do 1 to nie dostaliśmy 1000 pln.
                      No ale jak to wytłumaczył kolejny złotousty z zarządu.
                      Taka decyzja była francuskiego rządu.
                      Już to widzę jak rząd nakazuje prywatnej firmie wypłacić z jej pieniędzy nagrody dla pracowników.
                      No ale barany kupią bo głupie.

                      Ale zaraz, zaraz.
                      Przecież nam teraz dali 500 pln na karcie i dodatkowy dzień wolny.
                      Szaleństwo normalnie.
                      A żeby było zabawniej.
                      Pracowałem przez cały okres tej pandemii.
                      Ani dnia wolnego.
                      W ostatnim okresie musiałem wziąć UŻ bo miałem awarię w domu i co?
                      I bubu. Kasa się nie należy według wytycznych z rozpiski.
                      Mnie to tam ryba z tą kartą ale komuś mogła by się przydać a przez głupie zdarzenie losowe nie dostanie.
                      Ilu takich jest w kraju całym?

                      Ale jakby to zapewne złotousty miron powiedział a czemu firmę porzucili?
                      Dla ratowania rodziny i życia swojego?
                      Toć ich rodzina to casto a praca to życie.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka