wsciekly_piesek
24.06.09, 01:15
Wybija czas mojej upragnionej przerwy. Co sił w nogach pędzę coś zjeść,
zachodzę do Bistro żeby skosztować tego chujowego żarcia i co... i chuj. Mamy
sraudyt i krawaty nie będą siedziały przy jednym korycie z takimi chujami
śmierdzącymi jak my. Rezerwacja knajpy. Nie ma chuja żebyś coś zeżarł teraz,
bo jaśnie panowie dyrektorzy właśnie opierdalają ziemniaczki. To chyba
najlepszy przykład, że mają nas głęboko w dupie. W pale się nie mieści. Jak
tak to stary potrafił się czasami przysiąść do stolika jakby go ktoś co
najmniej zapraszał. A tu nawet zjeść nie ma jak.
Chłopaki na budowlance domek murują na parkingu. To będzie nasza stołówka na
następnej wizytacji.