ave.duce 02.03.11, 12:38 Czy gdyby, np., biathlonista (lub strzelec wszelki, z łucznikiem włącznie) był krótkowidzem, ślepym prawie jak kret i nosił okulary niczym teleskopy Hubble'a, dzięki czemu bezbłędnie trafiałby do tarczy, pozwolono by na to? Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
manny-jestem Re: A propos astmy... 02.03.11, 17:27 A czy takie okulary zawieraja sterydy? Odpowiedz Link
olga_w_ogrodzie Re: A propos astmy... 02.03.11, 17:32 a mnie się to porównanie nie wydaje trafne. ale może i dlatego, iż, nie wiem sama dobrze czemu, ja nie lubię Justyny. Odpowiedz Link
ave.duce Re: A propos astmy... 02.03.11, 18:21 Abstrahuj i wytłumacz nietrafność porównania, pliz. Odpowiedz Link
olga_w_ogrodzie Re: A propos astmy... 02.03.11, 18:31 się wycofuję. przeczytałam o okularach i pominęłam, że chodzi o takie, ktore powodują `nadwzrok`. czyli trafne porównanie leków na astmę, które dodatkowo wpływają na wydolność. nie podobają mi się wypowiedzi pani Justyny o tej astmie. z drugiej strony z tymi lekami to faktycznie tak, jak z okularami, które nie tylko korygują wzrok dając normalne widzenie, ale też je ulepszają. wybacz niezdarne czytanie. od dwóch dni coś szwankuję, gdy o koncentrację idzie. Odpowiedz Link
ave.duce Re: A propos astmy... 02.03.11, 18:44 Nie szkodzi. Wyjaśniło się odrazu i to najważniejsze. Odpowiedz Link
maniasza Re: A propos astmy... 02.03.11, 23:11 Wydaje mi się, że to niesprawiedliwe porównywać leki sterydowe na astmę, z "nad"okularami. to nie jest rownoznaczne. Lek sterydowy na astmę TYLKO przewraca astmatyka do jako takiego codziennego funkcjonowania. Czyli, NAWET nie niweluje w całości ujemnych efektów astmy. Tylko wspomaga, w zależności od wysiłku, otoczenia, warunków, reakcji organizmu itp. podaje się różne dawki tych leków. Wiem co mówię, bo mi kiedyś konowały o mało dziecko na tamten świat nie wyprawili, doprowadzając alergię do astmy, a potem lecząc astmę dziecka przez parę lat antybiotykiem. Dzis jest ok, ale nie tak, że moje dziecko jest w stanie podjąć każdy wysiłek fizyczny. Trzeba się z tym liczyć. Astmatyk, to jest mniej więcej jak człowiek, ktory żyje o jednym płucu , czy jednej nerce. Bez wspomagania lekami albo zwracania uwagi na obciążenie organizmu - organizm się załamie, wcześniej czy póxniej. Inna sprawa, podawanie jakichkolwiek sterydowych leków sportowcom powinno być po bardzo dokładnej diagnozie stanu, historii choroby i leków, jakie sportowiec bierze/ brał/musi brać. W dzisiejszych czasach to naprawdę nie jest trudne, by uzyskać wiarygodne wyniki takich badań. A skazanie astmatyka-sportowca na nicość tylko dlatego, że komuś coś się wydaje, że leki na astmę to sterydy itp, jest nie w porządku. Na szczęście dziś alergicy/astmatycy mają takie leki, dzięki którym są w stanie funkcjonować normalnie, nawet przy ogromnym wysiłku fizycznym wysiłku. Ale muszą je brać, bo inaczej padną. Odpowiedz Link
ave.duce Re: A propos astmy... 03.03.11, 11:26 maniasza napisała: > Wydaje mi się, że to niesprawiedliwe porównywać leki sterydowe na astmę, z "nad > "okularami. > > to nie jest rownoznaczne. > Lek sterydowy na astmę TYLKO przewraca astmatyka do jako takiego codziennego fu > nkcjonowania. Czyli, NAWET nie niweluje w całości ujemnych efektów astmy. Tylko > wspomaga, w zależności od wysiłku, otoczenia, warunków, reakcji organizmu itp. > podaje się różne dawki tych leków. A "nad"okulary tylko przywracają "ślepcowi" widzenie. Mam zakaz "skakania na główkę" z powodów zdrowotnych. SKAZANO mnie swego czasu na niebycie "zawodową" pływaczką. Czy astmatyk (etc.) musi być WYCZYNOWYM sportowcem? Odpowiedz Link
maniasza Re: A propos astmy... 03.03.11, 16:16 ave.duce napisała: > maniasza napisała: > > > Wydaje mi się, że to niesprawiedliwe porównywać leki sterydowe na astmę, > z "nad > > "okularami. > > > > to nie jest rownoznaczne. > > Lek sterydowy na astmę TYLKO przewraca astmatyka do jako takiego codzi > ennego fu > > nkcjonowania. Czyli, NAWET nie niweluje w całości ujemnych efektów as > tmy. Tylko > > wspomaga, w zależności od wysiłku, otoczenia, warunków, reakcji organizm > u itp. > > podaje się różne dawki tych leków. > > A "nad"okulary tylko przywracają "ślepcowi" widzenie. > > Mam zakaz "skakania na główkę" z powodów zdrowotnych. SKAZANO mnie swego czasu > na niebycie "zawodową" pływaczką. Czy astmatyk (etc.) musi być WYCZYNOWYM sp > ortowcem? Tak było "kiedyś". Nie można dzisiejszych warunków przyrównywać do warunków "kiedyś". Bo zabrniemy w ślepy zaułek. Odpowiedz Link
ave.duce Re: A propos astmy... 03.03.11, 16:27 Nie, ograniczenia organizmu są "od zawsze". I będą. Nie chce mi sie powtarzać tego, co napisałam niżej. Nie każdy MUSI byc sportowcem WYCZYNOWYM, jak nie każdy MUSI być ......... i tu sobie sama dopowiedz. Odpowiedz Link
maniasza Re: A propos astmy... 03.03.11, 16:55 WOLNO musieć, chcieć, móc, woleć. Trzeba tylko przestrzegać odpowiednich etapów/otoczenia/stanów w życiu - parafrazując Witkacego. Odpowiedz Link
ave.duce Re: A propos astmy... 03.03.11, 17:02 Wiesz, jakbym słyszała hasło: wszyscy maja takie same żołądki. Odpowiedz Link
maniasza Re: A propos astmy... 03.03.11, 17:09 ave.duce napisała: > Wiesz, jakbym słyszała hasło: wszyscy maja takie same żołądki. A nie? Czy żołądek (dosłownie) jednego ludzia od drugiego się różni? Moim zdaniem - niczym. Te same flaki. Ludzie różnią się głową (zawartością), tylko i wyłącznie. Odpowiedz Link
ave.duce Nie dość, że "astma" to "smarowanie"? 07.04.11, 17:34 - Japoński smar o nazwie Gallium jest importowany do Europy przez, nota bene, norweską firmę - opisał we wtorek największy norweski dziennik Verdens Gang, a za nim wszystkie norweskie media, nazywając kontrakt reprezentacji Norwegii "niesportowym". Podkreślono, że: - Norwegowie uzyskali przewagę uniemożliwiając rywalom dostęp do supersmaru. Odpowiedz Link
damakier1 Re: A propos astmy... 02.03.11, 18:11 Wcale się nie dziwię Justynie, że szlag ja trafia i że protestuje. Ja uważam, że we wszelkich zawodach sportowych to w gruncie rzeczy porównuje sie sprawność organizmów. I w każdej dyscyplinie wynik zależy od wydolności serca, płuc i siły mięśni. Jak kto ma astmę i dla uzyskania dobrego wyniku musi brać sterydy, to po prostu znaczy, że ma płuca słabsze od tego, który popyla bez wspomagania. Mnie jakby tak wpuścili co w płuca, podpompowali troche tlenu do serca, podrasowali nieco mięśnie - to zakasowałabym i Justynę, i tę całą Bjoergen i czwarty złoty medal jak nic bym se na pierś mogła walnąć. Odpowiedz Link
ave.duce Re: A propos astmy... 02.03.11, 18:26 Nie tylko Justyna. Petra Majdič też. I nawet teraz ostrzej od Justyny. ps. Bjoergen powinna może startować w olimpiadach dla "dopalaczy". Może córka doda Ci sterydy jako wkładkę paramięsną do bigosu, a i o medalu się pomyśli. Odpowiedz Link
olga_w_ogrodzie Re: A propos astmy... 02.03.11, 18:33 wiedziałam, że tak się skończy. kolejny medal dla Damy, a chyba już ma trzy. Odpowiedz Link
ave.duce Re: A propos astmy... 02.03.11, 18:45 Jeszcze żadna decyzja nie została podjęta. Odpowiedz Link
olga_w_ogrodzie Re: A propos astmy... 02.03.11, 18:57 ale już się cwanie szykujesz. a Dama zaraz wyskoczy z tym, że piersi ma pojemne i medale spokojnie zmieści. a gdyby Dama nie była Damą, to wiesz jakie by medalowanie jej mogło przynieść zgubne efekty ? gdyby to była, np., Anwad, to przecież mocno reperkusyjne skutki wystąpić mogłyby. zbrodnicze nawet wobec medalobiorcy i medalodawcy. się opamiętaj, Dziewczyno. Odpowiedz Link
ave.duce Re: A propos astmy... 02.03.11, 19:26 SpoX. Wiem, że coś przez Ciebie przemawia w związku z tymi złotymi krążkami, pobłyskującymi i pobrzękującymi na piersi Damy. Zapomniałam określenia. Podpowiesz? ;) Odpowiedz Link
olga_w_ogrodzie Re: A propos astmy... 02.03.11, 19:32 że niby zazdrośnie też chcę medala albo orderka maluchnego choć ? Odpowiedz Link
ave.duce Re: A propos astmy... 02.03.11, 19:40 Zazdrość, ha! Ale może chodzi o to, co POD medalami? Odpowiedz Link
olga_w_ogrodzie Re: A propos astmy... 02.03.11, 19:57 że co niby ? że za mały obszar medalowy do odznaczeń ? to co. ja tam w ramionach jestem szeroka. można poupinać to tu, to ówdzie. może medal spolegiwać swobodnie. nie musi dumnie się wypinać on. a jak ja wlazłam na FK, by walczyć i działałam antypisio w wyborach, to się nie liczy ?! że żem się przełamała i głosowała tak, by syn swej matki i brat Brata nie wygrał był, to się nie liczy ? taka Dama, to się nie musiała przełamywać, a ja na pana Tuska obrażenie schować musiałam w kieszeń. jeden pan co mu wierzę powiedział, że byłam dzielna. i co z tego, skoro pierś naga i bez medalu ? Odpowiedz Link
ave.duce Re: A propos astmy... 02.03.11, 23:04 Na medal to jeszcze za mało :( Ale odznaka to insza inszość. Zwłaszcza, że jesteś filmomanką, co się zna na gwiazdach. Na początek > srebro! Też ładnie będzie się prezentować na odcinku między ramionami szerokimi. Odpowiedz Link
damakier1 Oj, grabisz Ty sobie, Olgo... 02.03.11, 22:23 Wiesz, Olgo, jak Cię lubię, choć ostatnio mnie jako matkę nadwyrężyłaś i zdrowy proces pracy wychowawczej nad Dorolą nadwątliłaś. Nic to, przeszłam nad wielkodusznie. Ale, że Ci przez klawiaturę, palce, a nawet myśl przeszło gdybnięcie, że ja mogłabym być Anwadą, to mnie zakłuło, ubodło oraz wzburzyło. Już raz traumę tu na forumie przeżywałam, gdy mnie Nietoperek w jednym poście razem z prezesem Jarosławem umieścił, ale on zaraz wielką czerwoną kropą się zsumitował i przebolałam. A tu taki okropny cios ze strony najmniej spodziewanej. Pomyśl Ty lepiej, jak mój ból ukoić i jak mi zadośćuczynić, bo inaczej: www.youtube.com/watch?v=LLs7ILmqLNU Odpowiedz Link
olga_w_ogrodzie Re: Oj, grabisz Ty sobie, Olgo... 02.03.11, 22:51 Ty już mię lepiej Starszymi Panmi nie wygrażaj. a i słodkościami o lubieniu mej osoby nie mąć. mimo skandalu, który wywołałaś za sprawą wyłudzonego od Dorolki bigosu, to, jakby nigdy nic, podparłaś się poplecznikami znowu pierś wychylając. tymczasem są tu skromne myszki /ja/, co się nie wychylają, ale się wydaje, iż im /mnie/ też się medal należy. wspomnę o tym, iż takie bigosy, to rutyna, ale ja, proszę Pani, się już nauczyłam, na przykład, tak zrobić wegetariańskie gołąbki, że się i mięsożerni o nie zabijają. tylko ja skromna, nie poleciała żem tu obwieszczać. Odpowiedz Link
damakier1 Re: Oj, grabisz Ty sobie, Olgo... 03.03.11, 00:23 Ty mi gołąbkiem wegetariańskim nie zamydlaj, tylko z sugerowania mi stania się Anwadą się wytłumacz, bo nie ręczę, Ty myszko skromna, Ty... Odpowiedz Link
ewa9717 Re: A propos astmy... 02.03.11, 18:34 No to pokijaszę mrowiskowo: nasza też badała możliwości, czy aby astmy nie ma. I czemu wygląda, jakby się tepą zyletką czasem goliła? Odpowiedz Link
tojajurek Zauważę jednakowoż... 02.03.11, 19:47 Te pyskówki naszej zębatej zawodniczki nie robią niestety dobrego wrażenia. Po pierwsze wyglądają na usilne kablowanie na inne zawodniczki, sędziów itp. To paskudna cecha. Po drugie kabluje przegrana na wygrywającą. Też niepięknie. Po trzecie Justyna już byłą zdyskwalifikowana za stosowanie niedozwolonych środków farmakologicznych i jest ostatnia osobą, która powinna w innych rzucać kamieniem. Po piąte - jak na osobę, która zarabia 4,5 mln zł rocznie - zbyt chętnie szuka szmalu wystepujac w reklamach, zamiast poprawić trening. Reasumując - nie przepadam za dziewuchą. I fakt, że przypadkiem jest Polką, nie poprawia mojej opinii. PS. Miało być coś "po czwarte", ale uciekło. Odpowiedz Link
ave.duce Re: Zauważę jednakowoż... 02.03.11, 19:49 Wiem, że trudno, ale mnie chodziło o zasady, nie o Justynę K. Odpowiedz Link
olga_w_ogrodzie Re: Zauważę jednakowoż... 02.03.11, 19:59 no toś nazwał to, co i ja myślę. może być, że zasady, jak Ave mówi. ale nie pani Justyna winna rozstrzygać i skarżyć. Odpowiedz Link
tojajurek Aaaa... 03.03.11, 00:00 Właśnie przypomniałem sobie co było "po czwarte". Powtarzam tu wypowiedzi lekarzy sportowych i trenerów, iż u sportowców startujących na długie dystanse, po latach treningów i startów, występuje często zespół "astmy nabytej" (czy jak tam ją nazywają). I nie jest tak, że do sportu przychodza tu jacyś inwalidzi, tylko pogorszenie wydolności płuc sportowca trzeba po latach poprawiać farmakologicznie, w sposób dozwolony w danym sporcie. Justyna wie to lepiej niż każdy z nas i tym obrzydliwsze są jej insynuacje. A jak ją zdyskwalifikowano 6 lat temu, to rżnęła głupa - do dziś pamiętam - "Łorety, a skąd mi się to wzięło w organizmie" i temu podobne żenujące pierdoły. Odpowiedz Link
maniasza Re: Aaaa... 03.03.11, 00:27 Nie trzeba oddzielać tego, co mówi sportowiec, od polityki danego związku sportowego i "innych" związków. Sportowiec jest na samym końcu. To jest wyrobnik. Pionek. Jak górnik walczący o 14. pensję. Tyle że pułap inny. Astma jako taka nie ma z tym nic wspólnego. Odpowiedz Link
maniasza Re: A propos astmy... 02.03.11, 23:43 ave.duce napisała: > Nie tylko Justyna. Petra Majdič też. I nawet teraz ostrzej od Justyny. > > ps. Bjoergen powinna może startować w olimpiadach dla "dopalaczy". > Może córka doda Ci sterydy jako wkładkę paramięsną do bigosu, a i o medalu się > pomyśli. Jakbyś miała okazję trzymać własne dziecko na rękach widząc, że sinieje z braku oddechu i że nie jesteś w stanie pomóc, oprócz czekania na pogotowie, to byś inaczej to postrzegała. Sportowiec-astmatyk musi włożyć o wiele większy wkład i wysiłek, by osiągnąć takie same lub lepsze wyniki, niż mistrzowie. I to nie jest li tylko kwestia leków na astmę i sterydów w nich zawartych. (to się łatwo weryfikuję dziś czy zawartość sterydów w organizmie to skutek zażywania leków przeciw astmie, czy też przekroczenie norm sterydów w organizmie ma inne pochodzenie). Odpowiedz Link
ave.duce Re: A propos astmy... Chryste Panie! 03.03.11, 15:57 Nie mam nic przeciwko astmatykom i współczuję, ale jeśli nie mam ZXDROWIA, nie muszę iść do sportu wyczynowego. O to mi tylko chodzi. Odpowiedz Link
maniasza Re: A propos astmy... Chryste Panie! 03.03.11, 16:12 Czasami jest tak, że ktoś musi. Ambicje, wola, chęć pokonania siebie i przezwyciężenia własnych slabości. Wewnętrzny przymus.. Czy wtedy odmówić takim ludziom dostępu do sportu zawodowego? Tylko dlatego, że ktoś jest astmatykiem? A co jeśli u niej astma się ujawniła póxniej? W trakcie wieloletnich treningów, zawodów? Toż to dyskryminacja jest. Przecież wszyscy tzw. postępowi zgadzają się na np. "dzieci-leki" i korzystanie z dobrodziejstw nauki, ale wychodzi na to, że jednocześnie nie zgadzają się na korzystanie z dobrodziejstw nauki i medycyny, kiedy chodzi o jakąś konkretną dziedzinę, np sport? Dziwne. Odpowiedz Link
ave.duce Re: A propos astmy... Chryste Panie! 03.03.11, 16:25 Tak. Każdy z nas ma jakieś ograniczenia, z którymi musi się liczyć. Astmatycy też. Mogą wybrać sport, w którym brane leki nie wpływają na uzyskiwane wyniki. Odpowiedz Link
maniasza Re: A propos astmy... Chryste Panie! 03.03.11, 16:44 Leki na astmę nie wpływają na wyniki, przywracają tylko człowieka do normalnego funkcjonowania. Jeśli zawartość sterydów we krwi sportowca przekracza normy (co jest łatwe do sprawdzenia), to wtedy - out. To oczywiste. Sterydy zawarte w lekach dla astmatyków nie występują w jakimś koszmarnym nadzwyczajnym stężeniu. Inna sprawa, że jak ktoś celowo bierze sterydy dla kariery, zdając czy nie zdając sobie sprawy że uszkadza nadnercza, to jego problem. Jest idiotą po prostu. Odpowiedz Link
ave.duce Re: A propos astmy... Chryste Panie! 03.03.11, 17:03 To co powiesz na to, że sama Bjoergen przyznała, że te leki zwiększają jej wydolność o 20%, co zbulwersowało Petrę M.? Odpowiedz Link
maniasza Re: A propos astmy... Chryste Panie! 03.03.11, 17:18 Śpiewać każdy może. Wystarczy sprawdzic w organizmie zawartość sterydów i ocenić - dopuszczalna czy nie. To nie jest średniowiecze naukowe. ps. Dobra. Muszę już spadać. Miło się gadało. Pa! :) Abstrachując: psps. ojjjj, nie lubię ja tej Warszawy, barrrdzo. Ale o tym w którymś odcinku się wypowiem. Zaleźli mi za skórę tłumoki. Gremialnie. Odpowiedz Link
ave.duce Re: A propos astmy... Chryste Panie! 03.03.11, 17:26 Jak nie z Żoliborza, to mi wiszą i powiewają ;) Odpowiedz Link
ave.duce Re: A propos astmy... Chryste Panie! 03.03.11, 18:14 No ba! Toż to "młoda" Warszawa. Odpowiedz Link
damakier1 Re: Damo 02.03.11, 22:02 A bo co? Wziewnie nie bierze się? Ja tam nie wiem, bo nie brałam w ogóle. Ale wszyscy tu przytomni wiedzą - dla kolejnego medalu na mą obszerną pierś, sterydy nie sterydy, wziewnie nie wziewnie - wezmę wszystko. Odpowiedz Link
jola.iza1 Re: Damo 02.03.11, 22:37 damakier1 napisała: > A bo co? Wziewnie nie bierze się? Ja tam nie wiem, bo nie brałam w ogóle. Ale w > szyscy tu przytomni wiedzą - dla kolejnego medalu na mą obszerną pierś, steryd > y nie sterydy, wziewnie nie wziewnie - wezmę wszystko. Bierze się bierze, jak najbardziej, gdybym nie miała córki/astmatyczki/ prawie bym uwierzyła Nic z tego,:( Justynie bez aminofiliny , i takich taam. Odpowiedz Link
damakier1 Re: Damo 03.03.11, 00:31 Współczuję Twojej córce, tym bardziej, że miałam wycinany guz z płuca i dość długo leżałam na oddziale, gdzie było wielu astmatyków i wiem, co to znaczy astma. Ale za biegiem Twej myśli nie nadążam i nie za bardzo rozumiem, co chciałaś przekazać w swym poście? Odpowiedz Link
aniechto.only Re: A propos astmy... 03.03.11, 11:55 Pamiętam biegacza bez nóg , Pistorius bodajże. Chciał startowac w igrzyskach. Pelnosprawni zawodnicy byli przeciw, uważali ,że Pistorius ma lepiej- nie dostaje zakwasów w lydkach. O ile pamietam, ostatecznie zgodę na start uzyskał,ale czy pobiegł i z jakim skutkiem-nie wiem . Odpowiedz Link
ave.duce Re: A propos astmy... 03.03.11, 11:59 Tez to pamiętam. Miał skonstruowane superprotezy. Rzec można > odlotowe. Odpowiedz Link
tw_wielgus Re: A propos astmy... 03.03.11, 14:23 A takie są uboczne skutki leczenia astmy: Odpowiedz Link
ploniekocica Re: A propos astmy... 03.03.11, 14:35 OK, ale nasi wielcy sportowcy i to w sportach wytrzymałościowych - Korzeniowski i Jędrzejczak przeciez też astmatycy. Odpowiedz Link
ave.duce Re: A propos astmy... 03.03.11, 15:23 Ja nie czumam tego. Ale moja faworytka > nie astmatyczka > dzisiaj pobiegła jak złoto i ... właściwie to jej zawdzięcza Bjoergen kolejny złoty medal. Odpowiedz Link
ave.duce Zapraszam do dyskusji o astmie i sporcie ... 16.12.11, 16:33 wyczynowym i amatorskim. I min. Musze. Odpowiedz Link
leniwa_lady Re: Zapraszam do dyskusji o astmie i sporcie ... 16.12.11, 16:50 eee tam ja jako... alergiczka i astmatyczka sterydozalezna - sterydy wziewne, zastrzyki dozylne i domiesniowe o przedlużonym działaniu - jedno mogę powiedzieć - jedyny sport jaki uprawiam bez problemów to brydż i poker, jeszcze szachy mi zostały ale nie próbowałam leniwie rzężąca pozdrawia astmatyków - sportowców i nie tylko Odpowiedz Link
ave.duce Re: Zapraszam do dyskusji o astmie i sporcie ... 16.12.11, 16:56 Mogę wyłącznie - jako pozbawiona tych i wielu innych na "a" - współczuć, ale ... lista sportów rozwija się ... warcaby, domino, scrabble, go, etc. Odpowiedz Link
damakier1 Re: Zapraszam do dyskusji o astmie i sporcie ... 16.12.11, 17:43 ave.duce napisała: > wyczynowym i amatorskim. I min. Musze. A co jest z minister Muchą - wyczynia coś po amatorsku? Odpowiedz Link
ave.duce Re: Zapraszam do dyskusji o astmie i sporcie ... 16.12.11, 17:47 ... Przeczytaj odp. Kocicy i późniejszą wymianę postów między nią a Ex.Milą ... Odpowiedz Link
ploniekocica Kocica dojaśnia 16.12.11, 18:18 Sukcesy w sporcie zawodowym biorą się ze sportu masowego. Jak w USA drużyna koszykarska jest w każdym liceum, na każdym uniwerku to po prostu mają z czego wybierać i to nie tylko dlatego, że są dużym krajem. Podobnie jest z lekkoatletyką. W Polsce sport masowy leży od lat i naprawdę nie mamy z czego wybierać. Stąd się biorą histerie na punkcie polskich gwiazd i dobre samopoczucie kibiców zależące li i jedynie od aktualnej formy Małysza czy Kowalczyk. We wogle Kocica uważa, że sport polegający na rywalizacji międzypaństwowej jest do de. Tu i teraz, kiedy za sportem zawodowym stoją ą olbrzymie pieniądze i sprawa się rozbija o smar, czy inne badziewie. "Państwowy" powinien być sport masowy, jak będzie na nartach biegać, skakać, pływać (niekoniecznie na nartach) setki tysięcy młodych ludzi to będziemy mieć więcej Małyszów i Kowalczyk. A potem już jak się ten talent wyłowi to powinni się nim zajmować międzynarodowi sponsorzy, jak Kubicą. Bo można być dumnym z osiągnięć rodaka i pasjonować się sportem telewizyjnym, nawet jak nie ma orzełka na piersiach. Z całą sympatią dla Kowalczyk, biatlonistów, czy curlingowców jak nie ma pieniędzy na żarcie dla psów mundurowych na emeryturze to skąd wziąć na specjalne tory bobslejowe, czy inne takie? Odpowiedz Link
ploniekocica I jeszcze z własnego podwórka 16.12.11, 18:55 Non stop ktoś się dziwi, że dziecko moje młodsze nie uprawia czynnie sportu. Szczególnie się dziwią obcokrajowcy, a już szczególnie Amerykanie, bo w Stanach facet o takiej posturze zaraz by został wykorzystany w jakimś sporcie drużynowym. Tymczasem sport wybiła mojemu dziecko skutecznie z głowy sportowa podstawówka i treningi piłki ręcznej tamże. Po prostu jak zaczął intensywnie rosnąć to zaczął być wolniejszy i bardziej gapiowaty od swoich o połowę mniejszych i szczuplejszych kolegów i stał się obiektem kpin nie tylko kumpli, ale przede wszystkim trenera, bo trenerowi zależało na sukcesach w zawodach międzyszkolnych, a nie na inwestowaniu w zawodnika, który kiedyś może się przydać, bo jak wiadomo piłka ręczna to sport dla dużych facetów jest. Wybili młodemu sport wyczynowy z głowy na zawsze. A koledzy też już w piłkę ręczną nie grają wyczynowo, bo teraz jako osiemnastolatkowie są za kurduplaści. Nie jest to niestety przykład jednostkowy z polskiego podwórka. Wuef i wuefiści zabijają polski sport masowy. Odpowiedz Link
damakier1 Re: I jeszcze z własnego podwórka 16.12.11, 21:14 Nienawidzę pani od Wu-eFU - powtarza mój wnuk, jeżdżący do szkoły i właściwie wszędzie na rowerze bez względu na pogodę i z wielką chęcią 5. już rok trenujący karate (jutro Międzyszkolny Turniej Mikołajkowy!) Odpowiedz Link
ave.duce Re: I jeszcze z własnego podwórka 16.12.11, 21:28 Idziesz kibicować? ps. my z Panią B. i Panem R. trzymać będziemy za Antka, co tylko się da :) Odpowiedz Link
magdolot Gupia Justyna, gupie pismaki 18.12.11, 00:21 Justysia, jak mówi coś takiego, to albo łże, albo sama nie wie podstawowych rzeczy o tym, czym zarabia na życie. Dama miała rację, że porównuje się organizmy. I psychiki też. A celem jest widowisko, medialne gladiatorstwo, kumpelstwo i duży szmal, bynajmniej nie zdrowie. Uprawiałam sport Coubertinowsko i bardzo byłam szlachetna aż do bólu, a potem miałam zajęcia z socjologii sportu i zadano mi pewną książeczkę, z której się dowiedziałam, że sport olimpijski w starożytnej Grecji już mocno zawodowy był i utalentowany palant z lasu bez sponsora i trenera nie miał żadnych szans. A stawka była obłędna, bo miasto mistrza brało na świecznik [ heros= syn boga albo miszcz] i na utrzymanie wraz z całą rodziną do końca jego dni. A Coubertin był naiwny aż do bólu zębuf. Istotą sportu jest poddanie konkurentów porównywalnej próbie. Doping to hochsztaplerstwo. Biegacz na kosmicznych protezach może być lepszy niż ci z prawdziwymi nogami, ale chyba nie o zakwasy tu chodzi, ino raczej o odrzut z protezy, co daje fruwać miast biec. A w wysiłku wytrzymałościowym fcale nie chodzi o płuca, co wie każdy co wie coś o fizjologii wysiłku, więc Justysia pewnie też to wie. Teoretycznie stówę i 400 można by przebiec bez oddychania, bo stówę się biega na ATP z mięśni, a 400 na beztlenowym spalaniu [tym, które zakwasza]. Potem się zaczyna tlenowa praca mięśni, alle tu też nie chodzi o płuca, bo naoddychać se można 10 razy więcej niż do wysiłku potrzeba. Prawdziwa wydolnościowa paść, to zdolność przerobu tlenu na poziomie komórki ciała, a dokładnie to mięśnia. Więc biegacze narciarscy tak naprawdę to sobie porównują, a nie płuca. Dlatego sterydy w przypadku astmy u sportowca bynajmniej nie sprawiają, że jego "wydolność rośnie o 20%", to kompletna bzdura. On wtedy ma taką wydolność, jaką by miał bez astmy i ani grosza więcej. Na więcej musi sobie uczciwie potrenować, tak samo jak Justysia. Bo więcej w tym sensie oznacza zbliżanie się ciężką pracą do maksimum swoich możliwości. Te sterydy to tak, jakby facetowi bez nóg przywrócono nogi. To tak, jakby Ave naprawiono ten kawałek zdrowia, co na główkę jej skakać nie dał. I więcej nic. A Justysia ma pecha, że jej rywalka ma akurat astmę, a nie amputowaną nogę i, myślę, dobrze wie, że jej własna astma wcale by nie wyrównała szans... Sfingowana - może, ale to by był szwindel. Gupie pismaki pewnie tego nie wiedzą, a powinny, jeżeli to komentują. Damo, strasznie mi żal, jak słyszę że jakiś dzieciak nienawidzi w.f. albo nauczyciela w.f. i szlag mnie trafia, bo taki nauczyciel przekreśla cel tego przedmiotu w przedbiegach. Niewiele trzeba, żeby ukochanym nauczycielem być, jak się jest wuefistą... Na szczęście dzieciaki mają też mądrych rodziców i dziadków i nie dają się łatwo zniechęcić. Trzymam za nie kciuki i za ich sukcesy i za to, żeby nie zostawały zawodofcami też. Odpowiedz Link
ave.duce Gupia Ave ;) 18.12.11, 10:11 Wszystko to prawda, Magdolocie, o ile ktoś JEST chory na astmę. Odpowiedz Link
magdolot Re: Gupia Ave ;) 18.12.11, 14:04 Fcale nie gupia Ave, bo tych gupich drobiazgów, to studenci AWF nie rozumieją i się masowo wykładają na pytaniu o dług i pułap tlenowy, czyli skutki treningu wytrzymałości a wrodzone możliwości wytrzymałościowe... i dokumentnie to mylą. ave.duce napisała: > Wszystko to prawda, Magdolocie, o ile ktoś JEST chory na astmę. Znaczy, tamta nie jest i tylko jedna Justysia na całym świecie nie dała się jej nabrać? Znaczy, spisek światowych instancji sportowych przeciwko naszej zawodniczce? A jeśli tak łatwo mieć sfingowaną astmę, to czemu Justysia jej sobie po prostu nie sprawi, tylko płacze w mediach? Nie może, bo polscy lekarze sportowi są jedyni uczciwi? Ja sama mam taki problem, bo u mojego Szatanka jeden pan doktor zdiagnozował astmę bez żadnych wątpliwości. Na podstawie testów alergicznych i wymazu z nosa. Pan doktor jest słynny, prywatny i z astmatyków żyje. Moje dziecię w życiu nie miało ataku duszności, nawet po dużym wysiłku, zapalenia oskrzeli miało ze 3 w prawie 16-letnim życiu... i ma moją maszynę tlenową w organizmie. Jak wyłożyłam moje zastrzeżenia, pan doktor dalej obstawał przy swoim. Ja mam bardzo wysoki pułap tlenowy [zmierzony], pewnie po tatusiu co biegał 5000 i 10 000, bo mamusia 400 i 800. To się objawia tak, że przed wypadkiem, już jako babusia i po ćwierćwieczu ostrego palenia, przepływałam żabą w równym tempie jak kafar 2 kilo w godzinę [nawrotów robię], a młode i lepiej pływające facety patrzyły z zazdrością, bo one tak nie mogły, a ja właściwie mogłam drugie tyle w tym samym tempie i bez specjalnego trudu. A miałam pewne kłopoty z zaliczeniem z pływania :))) Szatanek ma podobnie i fcale nie musi wetchnąć ventolinu, żeby zostawić rówieśników daleko w tyle bez trudu na dłuższym dystansie, a mnie już dawno dubluje. W jego przypadku trza by powtórzenia badań i regularnego monitoringu, na co właśnie czekamy, odstawiwszy tabun leków... i może to jest błąd, może mu się oskrzela cichaczem degenerują i skończy uduszony, ale jakoś zupełnie nie mogę uwierzyć w tę astmę i Szatanek chyba też. Ale w tamtą astmę, co bije w Justysię, wierzę. Myślę że tamta pani musiała twarde dowody na swoją przedstawić, żeby ją oficjalnie mieć i że jej nasz NFZ nie upierdala z dostępem do badań i lekarza, jak bidnego Szatanka. I doskonale rozumiem, że trudno uwierzyć w astmatyka ze złotem na piersi za cholerny wyryp. Odpowiedz Link
ave.duce Re: Gupia Ave ;) 18.12.11, 14:14 Widzisz, zdziwiło mnie niepomiernie to, że astmę ma też Johaug, etc. Zanim się dowiedziałam, "kibicowałam" właśnie jej :( Może do kadry norweskich biegaczek przyjmują tylko astmatyczki? Taka terapia... Odpowiedz Link
dupetek Re: Gupia Justyna, gupie pismaki 18.12.11, 12:09 Pięknie to wszystko wyłożyłaś Magdolocie, niczym ławę na kawę, ale zaintrygował mnie jeden drobiażdżek. Taki sęczek malutki. Jak wiadomo, do skakania na główkę jest bezwzględnie potrzebna główka. Czyżbyś coś sugerowała..? :) Zwłaszcza, że jak pamiętam, to nie Ave skakać nie może:) Odpowiedz Link
magdolot Re: Gupia Justyna, gupie pismaki 18.12.11, 15:00 Niczego nie sugeruję. Ave pisała, że nie została zawodową pływaczką, bo jej zdrowie nie pozwoliło na skakanie na główkę. Ja nienawidziłam skakać na główkę i dlatego mogłam tylko grzbietem startować, bo się startuje z wody, ale to nie był dramat. Synek mojej przyjaciółki przeżywał życiowy dramat mając tytuł mistrza świata w karate, bo marzył o NBA a był malutki. I to był dramat supersprawnego gościa o końskim zdrowiu. A jak ktoś marzy o karierze sportowej i zdrowie go dyskwalifikuje z niej, to też JEST dramat i można przez lata czuć żal. Różne albowiem są dramaty. Mój osobisty polega na tym, że przez 3 lata uczyłam się chodzić, a biegać już nigdy nie będę [byłam lekkoatletką ze ksywką "gazela"] , bo jednej nogi mięśniowo mam pół i słabo się zgina w kolanie [90 st.] i właśnie wysiada mi druga, może z przeciążenia. Z trudem nauczyłam się cieszyć że chodzę i mogę nawet jeździć na rowerze i pływać... Zaś aktualnie mogę se powybierać między ryzykiem kilku miesięcy o kulach i dość poważnym zabiegiem nr. 4, a zabiegiem poważnym mniej i 6 tygodniami... I wygląda na to, że truchtać już się chyba nie nauczę, że o skakaniu nie fspomnę. I nie jest to dramat największy z możliwych, nawet, kurczę, w przedbiegach, ale w sumie jakiś jest. A rozpieprzyłam się, kurczę, akurat na biegówkach, które uwielbiałam. Odpowiedz Link
ave.duce Gupia Ave > prostuje... 18.12.11, 15:42 Nie zamierzałam zostać "zawodową pływaczką". A tutaj coś (może już gdzieś było, no to się powtórzę) > www.eurosport.pl/biegi-narciarskie/norwezki-z-astma_sto2440546/story.shtml Odpowiedz Link
ave.duce Re: Gupia Ave > współczuje... Magdolotowi serio. 18.12.11, 15:44 serio. Samej Ave się nie chce pisać, więc z tym większą uwagą czyta... Odpowiedz Link
magdolot Re: Gupia Ave > współczuje... Magdolotowi ser 19.12.11, 03:47 Dzięki, Kochana! I sorko że tak się wylałam, ale mnie przytłukło USG przed nartami, co okazało się zamiast nart świątecznych i teraz będę za karę gotować... Odpowiedz Link
ave.duce Re: Gupia Ave > współczuje... Magdolotowi ser 19.12.11, 12:00 Pisz, pisz, pisz :) ps. kulinariami się pochwal OBOWIĄZKOWO ... jest nawet jakiś wątek docelowy ;) Odpowiedz Link
magdolot Re: Gupia Ave > prostuje... 19.12.11, 03:41 >Mam zakaz "skakania na główkę" z powodów zdrowotnych. SKAZANO mnie swego czasu >na niebycie "zawodową" pływaczką. Czy astmatyk (etc.) musi być WYCZYNOWYM >sportowcem? Myślałam, że to pisałaś o sobie. Dało się pomyśleć. To się cieszę, że to nie Ty, ino jakaś hipotetyczna dziefczynka! Jak biegałam, to biegał sobie "Mistrz", tak go nazywali, a on się nie obrażał, choć to było chamstwo i nieczułość straszna, bo on był mały i krótki i już miał ze 30 lat i strasznie ciężko trenował, bo chciał być świetnym biegaczem. I był, choć moi kumple, długonogie szczawie, miękko go prześcigali. A pro linku - by to zbadali dogłębnie. Mą matkę po wypadku wypisali ze stwierdzeniem, że ma przerost lewej komory serca spowodowany nadciśnieniem. Ale nie zapytali jej o sport, a u biegaczy to akurat norma, zresztą ona tego też nie wiedziała. Mi przez 15 lat chcieli wyrżnąć łękotkę, bo miałam bloki kolana. Dobrze, że im nie dałam, bo mi właziło w paradę więzadło strzałki, co się zrobiło za długie jak przestałam trenować i mi mięśnie spadły... Tu dziwne rzeczy wychodzą, ciągle nowe. Niskie tętno sportowca kiedyś uważano za objaw wytrenowania [im niżej tym lepiej], a potem stwierdzono, że od pewnej granicy jest objawem przetrenowania, a poniżej 30 można kipnąć we śnie. W sporcie się często oszukuje, Flo Jo umarła mając 37 lat na posterydowego klasyka i straszny dziw, że jej nie złapali. Moja mama kiedyś mi opisała kłopoty zdrowotne koleżanki z bieżni, medalistki olimpijskiej i wyszło nam, że kobita się koksowała, żeby wystawić nos z PRL. Ale długodystansowcowi sterydy są na gwizdek, bo na gwizdek mu masa. EPO- to tak. A dyskusja pod linkiem dowodzi, że ludzie nie mają pojęcia, że "doping" to jest jakikolwiek ślad czegokolwiek w organizmie i łyżeczka syropu dyskwalifikuje tak samo jak steryd. I pociesza mnie wieść, że nie wszyscy astmatycy z ekipy norweskiej biorą likarstwa. To może mi Szatanek tak od razu nie sczeźnie! Odpowiedz Link
ave.duce Re: Gupia Ave > prostuje... 19.12.11, 11:57 magdolot napisała: > >Mam zakaz "skakania na główkę" z powodów zdrowotnych. SKAZANO mnie swego c > zasu >na niebycie "zawodową" pływaczką. Czy astmatyk (etc.) musi być WYCZYN > OWYM >sportowcem? Pisałam o sobie, ale to nie znaczy, że miałam zamiar kiedykolwiek zostać wyczynową pływaczką. Natomiast GDYBYM nawet chciała - zdrowie by mi na to nie pozwoliło. > I pociesza mnie wieść, że nie wszyscy astmatycy z ekipy norweskiej biorą likars > twa. To może mi Szatanek tak od razu nie sczeźnie! Nie szczeznie, spoX. Czuwa opaCZność nad Szatankiem Odpowiedz Link
dupetek Re: Gupia Justyna, gupie pismaki 19.12.11, 15:31 Nie nerwuj się Magdolocie! Zaintrygował mnie temat skakania na główkę, bo kiedyś z Ave gawędziliśmy o tymże i wyszło, że to ja Dupetek, osobiście skakać nie mogę z nakazów medycznych i zdroworozsądkowych. Dlatego tak wnikałem w temat:) Odpowiedz Link
magdolot Re: Gupia Justyna, gupie pismaki 21.12.11, 02:12 A ja nienawidziłam skakania na główkę i coś mi się tak strasznie pierdzieliło z tym, że było mocno bolesne. Choć to przecie podobne do moich niegdyś ulubionych przewrotów z naskoku. I jestem chyba jedyną absolwentką AWF, która zaliczyła pływanie BEZ skoku na główkę. Zbuntowałam się przeciwko tyranowi zwanemu Rekinem, przez którego moja mamusia cisnęła AWF i została filozofem i Rekin wymiękł, a ja zostałam tępym mięśniakiem miast intelektualistą. Potem mamusia się mnie fstysdziła, ale mój rower, co nim jeździłam do szkoły, w slumsach bezpieczny był i ja takoż po zmierzchu, bo dzieci mnie lubiły i mój w.f. też. Ale jak wuefol używa słowa, którego nie zna polonista, to on się obraża, bo to wuefol tumanem ma być, a nie on... Potem mamusia odetchnęła, bo angielskiego uczyłam, ale ja nie, bo nienawidziłam tego robić. Potem wygibasy robiłam w CV, żeby napisać o magisterce i sprytnie ukryć JAKIEJ, bo kurwy nie doczytają CV. A potem na mnie wrzeszczano przyjmując do szkoły pisania UJ, że może jeszcze ciągle uczę tego w.f.-u?! A ja chciałam odrzec, że już nie i odkąd opuściłam salę gimnastyczną IQ mi STRASZNIE poszybowało w górę... ale już byłam narażona dość, bo literacki życiorys wpięłam w im papiery. Tak więc życie mięśniaka-harpagona też nie jest proste. A jak się jeszcze lata po górach i dobrze używa siekiery, to stada sfrustrowanych mężczyzn obzywają człeka babochłopem. A koleżanki pełne ud, czepiały się moich łydek, że je mam, bo kobiecie nie przystoi tak wyglądać, bo szanująca się dama stopy od podłoża nie odrywa. Teraz ja też prawie nie odrywam i wreszcie mogę być prawdziwą kobietą, a jak się zawezmę, to i intelektualistką. A gdybyście byli kiedyś moimi uczniami, to bym Wam coś znalazła do robienia i lubienia. Dyscyplinę jakąś, w której moglibyście pokazać jacy jesteście świetni. U mnie roczne zwolnienia ćwiczyły też (w porozumieniu z lekarzem), bo chciały i dostawały 5. Bo to jest wychowanie do dbania o własne ciało i zdrowie. I dlatego zły/durny/niefajny w.f. jest o wiele większym złem, niźli koks wyczynofcuf. Howgh. A różne gupie tumany robią musztrę fciąż i "rehabilitują" mniej sprawne dziecka ośmieszaniem. A jak mię Szatanek zapytał po 20 dniach podstawówki, czy można jakoś nie chodzić na w.f, to mało mi serce nie pękło. Odpowiedz Link
damakier1 Re: I jeszcze z własnego podwórka 18.12.11, 00:38 Aleście dobrze te kciuki trzymały - Złoty medal za zajęcie 1. miejsca w Mikołajkowym Turnieju w Karate! Puszę się niby PaFFF! To juz trzeci medal Antka - w 2008. był srebrny, w 2009. brązowy, w zeszłym roku sie nie udało, a teraz złoto. Z medalami się chłopak w babke wdał. Odpowiedz Link
damakier1 Re: I jeszcze z własnego podwórka 18.12.11, 00:45 Przepraszam Pana R. za gramatykę, z rozpędu mi się napisało "trzymały". Oczywiście, że "trzymali". Odpowiedz Link
magdolot Re: I jeszcze z własnego podwórka 18.12.11, 15:11 Gratul dla Mistrza Antosia! Odpowiedz Link
magdolot Paskudne rewelacje speca 23.12.11, 02:09 Byłam se dziś u mojego rehabilitanta, co łebski jest gość i żeśmy zahaczyli o astmę. Otrzymałam potwierdzenie, że pamiętam fizjologię wysiłku fciąż, ale w tzw. międzyczasie gladiatorstwo poszło znacznie do przodu. Otóż sportowcom astmę się wytwarza, aby przesunąć ich możliwości wytrzymałościowe POWYŻEJ wrodzonych granic, powiększyć pułap tlenowy sztucznie. Wali się steryda i potem się lata, aż popękają oskrzeliki i zrobi się rozstrzeń, bo przy okazji małe naczynka krwionośne zanikają, a poszerzają się tętnice, krew się lepiej natlenia i gość może więcej niż może. Kolarze też masowo mają astmę i nie od drobinek lodu [jak ponoć biegacze narciarscy] i nie od chloru [jak ponoć pływacy]. Mają, bo w sumie działa jak EPO. Do czasu. Br. To chyba dalej coubertinowska jestem, bo mnie to przeraża. I życzę mistrzowi Antkowi, by nigdy gladiatorem nie został. Bo cuda, kurna, kosztują. Zdrowie, a czasem i życie... I myślę sobie o Józefie Łuszczku, to był największy zmierzony pułap tlenowy na naszym AWF. Ja miałam chyba koło 50, a on pod 130 i mam nadzieję, że się taki urodził i jakoś się ma fciąż i nie ciąga za sobą jakiejś butli z tlenem, bo pięknie mu się klaskało. Odpowiedz Link
ave.duce Ano :( 23.12.11, 10:58 magdolot napisała: > Otóż sportowcom astmę się wyt > warza, aby przesunąć ich możliwości wytrzymałościowe POWYŻEJ wrodzonych granic, > powiększyć pułap tlenowy sztucznie. Czyli może Ave nie taka gupia? Odpowiedz Link
magdolot Re: Ano :( 24.12.11, 03:46 Ave nie gupia, gupie antydopingofce, że EPO zabraniają i wpędzają miszczów w chorobę. Fszak show must go on. Ilu ludzi by miszczów oglądało, jakby rekordy stały i ani drgły? Krach jak na Wall Street z kasą, a to upiorna kasa jest. By pracę potracili, to by nam ją odbierali. Na mój rehab chodzą takie stworzenia, co 180 km po górach non stop w ramach przekraczania granic ludzkich możliwości itepe ekstremalce, się do stanu użyteczności doprowadzają. Jeden się skarżył, że nie da się kupić dawek magnezu, których jego mięśnie w tym wyrypie potrzebują... Nagroda Darwina nie od czapy jest, a nasz św. pamięci Lech kandydat niejedyny, jeszcze są Czech i Rus i gorsi nie będą. A Justysia niech nie beczy, bo bez astmy sobie radzi i nawet koniec z końcem może związać jakoś, a w dodatku pożyje. Małysz przez lata skakał nad wyraz ostrożnie i very profesjonalnie wychodził na swoje, a lud kochał go, bo takie chuchro i mikrus, a jaki dzielny i ciągle w pierwszej dziesiątce... Ja, w ramach przekraczania granic ludzkich możliwości, zmaściłam gar kompotu i gar barszczu i bigos ukończyłam, a mieszał go bohatersko małż w największym pojemniku od Szatankowego regału Trofast. Chwała Ikei, bo miednicy nie mielim, a wyszło z 15 liter i gdzie ten mróz (???!!!), bo zamrażalnik pełny. Odpowiedz Link
ave.duce Lalalaaaaaaaaaaalaaaaaaaaaaaaaaa! 30.12.11, 09:06 No to zobaczymy... 3mam kciuki. Czymata też? Odpowiedz Link
damakier1 Re: LalalaaaaaaaaaaalaaaaaaaaaaaaaaaLaaaaaaaaaaaa 30.12.11, 16:35 Ha, ha! :)) Odpowiedz Link
inna57 Re: LalalaaaaaLAaaaaaalaaaaaaaaaaaaaaaLaaaaaaaaaa 31.12.11, 15:57 Bo w prawdziwym sporcie nie liczy się astma, tajemnice, sekrety i obchodzenie z tyłu sklepu zakazu stosowania dopingu. W prawdziwym sporcie liczy się talent, wytrwałość i rzetelna praca. Dlatego też ja osobiście ze sportów uprawiam: - bilard kieszonkowy - picipolo na małe bramki - cymbergaja i brydż bardzo towarzyski. Golfa nie liczę bo golf w Polsce jest udawany i snobowanie się w Polsce na golfistę wygląda idiotycznie. Odpowiedz Link
gat45 Mam nadzieję, że panna Kowlaczyk zdrowa ? 30.12.11, 17:34 Astma jej nie dopadła ? Odpowiedz Link
magdolot Re: Mam nadzieję, że panna Kowlaczyk zdrowa ? 30.12.11, 22:45 Chyba Justysia dopadła astmę i jej dokopała. I super! Odpowiedz Link
gat45 Re: Lalala :) 03.01.12, 17:33 ave.duce napisała: > W kleszczach astmy ;) HA! A kleszcze to mogą być niezdrowe. Odpowiedz Link
inna57 Re: Lalalaaaaaaaaaaalaaaaaaaaaaaaaaa! 07.01.12, 16:14 To jest to co lubimy najbardziej. BRAWO !!! Odpowiedz Link
ta Re: Lalalaaaaaaaaaaalaaaaaaaaaaaaaaa! 07.01.12, 18:43 H a ha ha ha la la la laaaaaaaaa traalala bum cykcyk i hop! Odpowiedz Link
ave.duce Gang astmatyczek... 07.01.12, 13:34 ... Na jej (Justyny Kowalczyk - przyp. red.) kolanie widzę coraz więcej lodu - stwierdziła Bjoergen i po tych słowach razem z Johaug wybuchnęły śmiechem ... Smutne :((( Odpowiedz Link
ave.duce Re: Gang astmatyczek... 07.01.12, 13:37 ... Każda jest na tyle silna, że może zdobyć premiowane sekundy i tym samym odebrać je Justynie. Mój pojedynek z nią będzie do końca wyrównany, więc liczę na pomoc rodaczek; w tej rywalizacji każda sekunda jest bardzo ważna - podkreśliła Bjoergen ... Trzymaj się, Justyno! Odpowiedz Link
damakier1 Re: Gang astmatyczek... 07.01.12, 13:52 Się cóś mało sympatyczna ta "szlachetna" rywalizacja sportowa zrobiła... A za Justynę trzymam kciuki ze wszystkich sił! Odpowiedz Link
ta Re: Gang astmatyczek... 07.01.12, 14:20 A ja trzymam kciuki za Justysię i za to, żeby się w mojej pomiąchanej polsko-norweskiej rodzinie kwasów nie narobiło za sprawą polskiej zadziornej kibicki, co zcierpieć nie może tego wszystkiego i daje temu wyrazy... Odpowiedz Link
ave.duce Re: Gang astmatyczek... 07.01.12, 14:47 Zatem trzymam kciuki (a Pani B. łapaki i ogonek!) i za Justynę i za Ciebie, kibicko zadziorna :) Odpowiedz Link
ave.duce Juhuuuuuuuuuuuuu!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 08.01.12, 13:06 :))))))))))))))))))))))))))) Odpowiedz Link
damakier1 Re: Juhuuuuuuuuuuuuu!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 08.01.12, 15:37 Jeżu, jak sie czeszę!!! Fajny mam dzień - moje ulubienice, Fedak i Justysia górą! Odpowiedz Link
ave.duce Bicepsy spotęgowały astmę? 30.01.12, 15:27 ... żeby z taką muskulaturą szybko biegać na nartach, trzeba dostarczyć do nich sporo tlenu. Właśnie wtedy stwierdzono u niej silną astmę i pozwolono zażywać mocniejsze dawki leku. Dzięki niemu do mięśni dociera więcej tlenu. Dziewczyna zaczęła wygrywać ... Odpowiedz Link
magdolot Re: Bicepsy spotęgowały astmę? 30.01.12, 17:24 Pierdu, pierdu, a walizka sama skacze po peronie... W dyskusji pod tekstem moje odczucia najlepiej oddał komentarz: "płaczą nawet, jak wygrywają". To małostkowe i baaardzo polskie, Wierietielny się zaaklimatyzował. Odpowiedz Link