tw_wielgus
06.04.11, 10:10
Wrzask budzika przerwał miłe snów czuwanie.
Gumowa szarość poranka zwleczona z barłogu.
Rozmemłanych piżam urwane guziki
Włosem starganym sczerwieniałe oczy.
I ten bUl okrutny duszy szarpanej najważniejszym
z egzystencjalnych pytań,
o konieczność racji bytu wobec ostatecznej racji nieistnienia.
Nie przejmujcie się mną. Łyknę kawy, otworzę oczy i sobie pójdę, nie będę marudził.