06.04.11, 10:10
Wrzask budzika przerwał miłe snów czuwanie.
Gumowa szarość poranka zwleczona z barłogu.
Rozmemłanych piżam urwane guziki
Włosem starganym sczerwieniałe oczy.
I ten bUl okrutny duszy szarpanej najważniejszym
z egzystencjalnych pytań,
o konieczność racji bytu wobec ostatecznej racji nieistnienia.

Nie przejmujcie się mną. Łyknę kawy, otworzę oczy i sobie pójdę, nie będę marudził.
Obserwuj wątek
    • ave.duce Re: Skowyt. 06.04.11, 10:13
      Też Cię dopadła "reflekcja"...?

      ... Reflekcyjny człowiek taki ...
      • tw_wielgus Re: Skowyt. 06.04.11, 10:20
        Zbyt blisko "reflekcja" leży na półce obok wyrazu "rekolekcje" abym mógł ulec jego powabowi.
        • ave.duce Re: Skowyt. 06.04.11, 10:29
          Uważaj, bo wpadnie Dziewica, rzuci Cię zręcznym podcięciem nóg na glebę i... krzyża nie będziesz czuł.
          • trusiaa Re: Skowyt. 06.04.11, 11:49
            :)))))))))))))))))))))) Przepraszam, mnie tu nie ma wcale, bom zalatana okrutnie, ale zajrzałam, przeczytałam i nie mogłam się powstrzymać :))))))))))

            Lecęęęęę!!! Pa!
            • ave.duce Re: Skowyt. 06.04.11, 12:54
              Przebrała się miarka, wpadaj do garnka :)

              https://3.bp.blogspot.com/_lAw0HHr2mOc/Sd4hRydrVKI/AAAAAAAAALg/fEhIfgTFnus/s400/bunny+in+a+pot.jpg
              • ploniekocica Re: Skowyt. 06.04.11, 12:56
                Łomamusiu mentalna, źle mi się ten obrazek wyżej kojarzy, źle bardzo. Filmowo mi się strasznie źle kojarzy. Chociaż film niezły całkiem.
                • ave.duce Re: Skowyt. 06.04.11, 13:10
                  Gada, ale jusz! Ja nie jestem "filmowa" i mnie się nie kojarzy.
                  • ploniekocica Re: Skowyt. 06.04.11, 13:39
                    Jusz gadam, pani prezes:)
                    W filmie Fatalne zauroczenie Glen Close molestuje i stalkuje? (stalkeruje?) Michaela Douglasa, który pozwolił sobie z nią na krótki romans, niemający w jego mniemaniu mieć konsekwencji. Okazuje się, że Glen jest chora psychicznie. Jej fascynacja przeradza się w zbrodniczą obsesję i robi swojemu ukochanemu coraz to większe kuku. Pewnego dnia żona Michaela wraca chyba z pracy (mogę mylić szczegóły, bo to dość stary film jest) i zastaje na kuchence gotujący się rosół z ukochanego królika ich dziecka.
                    Nawet garnek jest podobny do tego, go którego chciałaś oddelegować biedną Trusiię.
                    • trusiaa Re: Skowyt. 06.04.11, 15:07
                      Ale ja na szczęście nie jestem ukochanym królikiem, więc żal będzie mniejszy :)))

                      https://www.theinfantboutique.com.au/images/PLATEfunnybunny.jpg
                      • ploniekocica Re: Skowyt. 06.04.11, 15:13
                        trusiaa napisała:

                        > Ale ja na szczęście nie jestem ukochanym królikiem, więc żal będzie mniejszy :)
                        > ))
                        >
                        > https://www.theinfantboutique.com.au/images/PLATEfunnybunny.jpg

                        No, ja nie wiem, nie wiem. Myślę, ze jednakowoż jesteś Ukochanym Królikiem FdZ.
                    • ave.duce Re: Skowyt. 06.04.11, 15:53
                      Jak mi Pani Prezes przypomniała ten film, to to teraz pamiętam > i wolę Meryl Streep ;)
          • tw_wielgus Re: Skowyt. 06.04.11, 12:09
            Kręgosłup moralny mam nadwyrężony czytaniem Gazety Wyborczej, dlatego poddam się bez walki odbierając Dziewicy smak prawdziwego zwycięstwa opłaconego morderczym zmaganiem.
            • ave.duce Re: Skowyt. 06.04.11, 12:55
              Mordercze zmaganie, czyli co?
              • tw_wielgus Re: Skowyt. 06.04.11, 15:22
                W sensie szczegółów się dopominasz, czy mogę pojechać na ogólnikach?
                • ave.duce Re: Skowyt. 06.04.11, 15:54
                  Full version.
                  • tw_wielgus Re: Skowyt. 06.04.11, 16:11
                    https://aroundthesphere.files.wordpress.com/2010/05/censored580.jpg
                    • ave.duce Re: Skowyt. 06.04.11, 16:25
                      Zanęcanie ...

                      https://cinemaundressed.files.wordpress.com/2010/04/nagi-instynkt.jpg
                      • tw_wielgus Re: no dobrze... 06.04.11, 16:49
                        looknij sobie


                        https://wycinek.blox.pl/resource/dziurka.jpg
                        • ave.duce Re: no dobrze... 06.04.11, 17:11
                          Rany boskie... Płonąca Kocica "na dzbanuszek" w Sal00nie'24?!?

                          https://gigaimg.com/images/96120779467008048886.jpg

                          źródło > lemoniadowy.salon24.pl/

                          I w całej okazałości!
                          • tw_wielgus Re: no dobrze... 06.04.11, 17:22
                            A widzisz...
                            Chciałem Ci tego oszczędzić ale mnie zanęciłaś.
                            • ave.duce Re: no dobrze... 06.04.11, 18:30
                              I teraz wiadomo, że konkurs o zdobycie postu nr ^^^^^ i przynależnego doń tytułu z odznaką? orderem? > był ustawiony!
                              • tw_wielgus Re: no dobrze... 06.04.11, 19:07
                                Na dodatek ktoś złośliwie wyeliminował Panią prezydent z konkursu.
                                • ave.duce Re: no dobrze... 06.04.11, 21:49
                                  Niuniuś!
    • panidemonka Re: Skowyt. 06.04.11, 15:15
      Szanowny Panie TW.
      Chrzań Pan lekturę gazet wszelakich, oglądanie TV, słuchanie radia i czytanie wiadomości w necie. Idź Pan na ryby, na grzyby albo na piwo ze znajomymi. Ewentualnie z psem na spacer, co praktykuję codzienie i dzięki czemu odmłodniałam oraz schudłam.
      Mnie pomaga to może Panu Panie TW też pomoże?
      Czego życzę serdecznie i przypominam, że łatwiej jakoś wyrwać się z domu odkąd sezon kalesonowy minął, a nieokryte nerki damskie mniej szokują.
      • tw_wielgus Re: Skowyt. 06.04.11, 15:41
        Szanowna Pani Demolko.

        Dziękuję za ten krótki i serdeczny list. Przeczytałem go z należytą uwagą.
        I wziąłem sobie do serce wszystkie dobre rady, jakie Pani w nim zamieściła.
        Niemniej mam kilka uwag, co do złożonych przez Panią propozycji.
        Ryby. Z Ryb to ja generalnie lubię…. złotą rybkę, ale już straciłem nadzieję na możliwość pozyskania takowej drogą wędkowania gdyż pomimo podjęcia wielu prób rybka nie raczyła się na haka nadziać. Dlatego sądzę, iż wędkowanie może pogłębić moją frustrację.
        Przejdźmy zatem dalej - grzyby…
        O tej porze roku to ( zastrzegam się gdyż nie jestem specjalistą) chyba jedynie zbierać pieczarki, a te jak wiadomo rosną, na…… którego woń może wprowadzić dodatkowy czynnik stresogenny, jakiego wolałbym uniknąć.

        Spacer z szarpiącym się na smyczy psem też moim zdaniem nie należy do przyjemności.
        Niemniej humor zdecydowanie poprawiła mi informacja, iż już można zdjąć kalesony to bardzo dobra informacja Pani Demolko, dziękuję.
        • panidemonka Re: Skowyt. 06.04.11, 15:54
          Szanowny Panie Tw. NIe ma za co dziękować, ja tak z czystego altruizmu, bo wiosna tę cechę u mnie wzmaga.
          Co do ryb i grzybów to jestem takiego samego zdania jak Pan. Jeśli chodzi o spcer z psem-kocham wychowywać szarpiące się czyli jeszcze durne psy. Jeszcze b ardziej kocham spacery z pse, który już się niue szarpie, bo już zmądrzał. Na spacer z psem chodzi się w miejsca, w których pies może biegać luzem.
          z pieczarkami to jest tak, że można sobie kupioć najczęściej są z hodowli wodnej czyli hydrocośtam, ale dla mnie pieczarka to nie grzyb. Z ryb lubię śledzie w occie i z cebulką. Obowiązkowo jako dodatek do (co kto lubi). A spacer z psem jest zawsze przyjemnością!
          Cieszę się, że przynajm,niej z nerkami i kalesonami utrtafiłam-nic tylko iść na spacer i podziwiać nerki damskie nie czepiając się zbyt krótkich kurteczek małolatowo młodzieżowych.
          Powodzenia Panie TW i mniej wiadomości do czytania.
          To se idę z psem, który już nie szarpie.
          • tw_wielgus Re: Skowyt. 06.04.11, 16:13
            Nigdy nie miałem psa. Nigdy nie zaznałem tego szczęścia gdy cię ktoś po ręce liże.
            Nigdy nie szedłem ze smyczą z kagańcem na spacer....:(
    • tojajurek Re: Skowyt. 06.04.11, 19:19
      Zdarto kołdrę, sen prysnął, ryk aut, szum zawiei,
      Głosy trwożne za ścianą, psa piski i jęki,
      Ostatnie czyste majtki wyrwały się z ręki,
      Słońce już krwawo wschodzi, jak znak beznadziei.

      (czy o to mniej więcej chodziło?)
      • tw_wielgus Re: Skowyt. 06.04.11, 19:40
        Gdybyś w poemacie jeszcze znalazł miejsce na niezacerowane skarpetki obraz w pełni oddawałby stan porannego ducha.
        • dzidzia_bojowa Re: Skowyt. 06.04.11, 21:34
          Ja tu mam cudny opis przebudzenia egzaltowanej panienki autorstwa mojej koleżanki Vifxen z forum Cmentarz Przydrożny:

          Pierwsza pajęczyna światła brutalnie wyrwała mnie z aksamitnych objęć snu, bladoróżowego kochanka, któremu co wieczór z taką ufnością powierzałam każdą sekundę swojej doczesności. Tylko w krainie nocnych marzeń mogłam być nieokiełznanie szczęśliwa, a świt, jak co dzień, niszczył delikatną iluzję bezkresnej wolności. Okno w pokoju sprawiło, że moje myśli opuściły ciemne zakamarki komnat mego umysłu i zaczęły wędrować pomiędzy tymi prostymi ludźmi, którzy stworzyli je dzięki potędze własnych poranionych wspomnieniam dłoni. Teraz ich dzieło pozwalało płatkom moich uszu rozkoszować się, niemalże rozpływać w harmonii niebiańskich dźwięków wszelakiego ptactwa. Trzepot ich lekkich jak oddech skrzydeł dodał mi otuchy, pozwolił wrócić sercem do kaszmirowo miękkich marzeń poprzedniego wieczoru. Wtem, niczym projekcja kłębowiska mych myśli, na alabastrowym parapecie, który tak dumnie i pewnie wspierał moje blade ramiona, przysiadł cudowny stwór, delikatnymi jak zmierzch skrzydełkami odmierzał sekundy wieczności.


          Słodkie:)))
          • tw_wielgus Re: Skowyt. 06.04.11, 21:39
            Podziękuj koleżance Vifxen.
            Zmierzch ze skrzydełkami pobudził moją wyobraźnię.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka