ex.mila
06.06.11, 12:38
jak ja wytrzymam do czwartku w tym zaduchu...a jeszcze pakować się muszę, wybierać które gazety i książki taszczyć, ubrania przeglądać, które na śmieci, które dla sióstr dzieci, każdego przedmiotu muszę w tym domu dotknąć i włożyć do odpowiedniego worka. To ponad moje siły w normalnych okolicznościach, a w taki upał? I jeszcze internet mi siada co pięć minut, czyli żadnych wymówek żeby to zrobić nie będzie.
Mam w domu sterty gazet. Góry gazet. Wszystkie są mi potrzebne. Jestem uzależniona od gazet (nie zaliczam tego do hobby, to choroba - mam gazety z lat 70-tych, Politykę z 12 ostatnich lat (wszystkie numery) i wiem, ze każą mi to wywalić, a jak nie będę chciała to będę musiała sama to nosić. Tego jest 200 kilogramów. Ale jak mogę wywalić coś co kolekcjonuję 12 lat. Na śmietnik.
Tygoddniki to może jeszcze jakoś ujdą, ale jak nie zdążyłam przeczytać jakiejś wyborczej to też zostawiam. Tzn środek - wyrzucam pierwsze strony - aktualności, i osttani - biznes, rynek. A środek - kultura, opinie, felietony zostawiam. A już żadnej świątecznej to na pewno nie wyrzucę. To samo ze wszystkimi świątecznymi wydaniami, gdzie mnóstwo świetnego czytania, na które na pewno znajdę kiedyś czas, co z tego, ze nie znalazłam go od kilku lat. Na pewno kiedyś przez przypadek wezme do ręki jedną z tych gazet, trafię na genialny tekst a on zmieni moje życie. Jestem tego pewna.