humbak Re: Lunęło... 07.09.11, 18:17 Bredzicie, Mości Pani. Ciepło, słonecznie... bezgrzybnie:/ Odpowiedz Link
ave.duce Re: Lunęło... 07.09.11, 20:13 ave.duce napisała: > Antrakt... grzyby rosną jak oszalałe :) A! I tęcza nad wąwozkiem była, ale pojedyncza. Odpowiedz Link
wanda43 Re: Lunęło... 07.09.11, 18:30 Słońce! Deszcz mnie pokropił jak jechalam rowerkiem na poczte ok. 15. Odpowiedz Link
panidemonka Re: Lunęło... 07.09.11, 19:40 nieprawda, jak w Hanysywie nie leje, to znaczy, że nikaj nie leje;) Kaj lunie? Nie pada, grzibów nawet na targowisku niy ma-o lasach zapomnij dzioucha. Ino trocha pokropiło, zmokłymy ja i suka i tyle dobrego. Od mokrego psa i ludzia grzyby nie urosną, przynajmniej nie te jadalne. Odpowiedz Link
panidemonka Re: Lunęło... 07.09.11, 20:35 "Hanysewo" znaczy się Górny Śląsk według "Goroli" czyli nie rodowitych Ślązaków. Kurczę... myślałam, że to każdy wie;) Odpowiedz Link
dupetek Re: Dzzzieee? 07.09.11, 21:02 To mnie chociaż uprzedzaj o takich ekstrementalnych akcjach! Człowiek otwiera oczy na świat (net) i się czegoś dowiaduje:( Odpowiedz Link
ave.duce Re: Dzzzieee? 07.09.11, 21:05 Ok, będę nadawać alfabetem dymnym. To chyba lepiej, niż miałby się niczego nie dowiedzieć. Odpowiedz Link
trusiaa Re: Lunęło... 07.09.11, 20:50 Oczywiście, że lunęło - jakżeby inaczej, skoro pranie wywiesiłam i samochód świeżo umyty... Odpowiedz Link
panidemonka Re: Lunęło... 07.09.11, 20:55 trusiaa napisała: > Oczywiście, że lunęło - jakżeby inaczej, skoro pranie wywiesiłam i samochód świ > eżo umyty... Ja wczoraj okna myłam i zgodnie z uświęconą świecką tradycją powinno było lunąc. I co? I kicha! Odpowiedz Link
trusiaa Re: Lunęło... 07.09.11, 20:56 Jak się okna w ziąb taki myje - to się potem kicha, wiadoma to rzecz ;))) Odpowiedz Link
panidemonka Re: Lunęło... 07.09.11, 21:01 Raczej w taki upał i wygląda się jak gęś z piekarnika (specjalnie nie napisałam, że jak kurczę, bo kurczaków nie lubię). Kicha się po przesypywaniu pieprzu z torebki do pojemnika:) Odpowiedz Link
trusiaa Re: Lunęło... 07.09.11, 21:07 panidemonka napisała: > Kicha się po przesypywaniu pieprzu z torebki do pojemnika:) ... albo tabaki w rogu - wiem dobrze, bo siedzę-w-kącie-aż-znajdą cię (tzn. mię ;) Odpowiedz Link
ploniekocica Re: Lunęło... 08.09.11, 17:10 Ale jak! Nożesz muszę iść z psem Kosmosem do weta na zastrzyk, a tu normalnie niebo się obrywa. Chyba trzeba ogłosić oficjalny koniec lata. Zresztą jak mawiał poeta "Nie było lata. Jesien szła od wiosny." Stanisław Grochowiak - *** (Nie było lata...) Nie było lata. Jesień szła od wiosny Jak ziąb - od wody, jak od dzwonu kręgi. Dnia piętnastego Burns pozbierał wiosła, Zaszedł nad morze, Zawrócił do karczmy. W karczmie odnalazł płomień, knot i łoju Wysoką wieżę - u szczytu szczerbioną. Płonącej wieży strzegła wyżla głowa, Zakola dymu wciekały w jej chrapy. Zaś obok głowy ustawiono dzban, Zaś obok dzbanu rozkruszono chleb, Zaś w cieniu chleba ukryła się mysz, Spojrzała na Burnsa - i stała jak martwa. Nie było lata. Nadciągała zima, Kładła sopelki na wąsikach myszy. W uszach psiej głowy jak w niewielkich grotach Zakuła lodu ołowiowe lustra. A zaś w kobiecie - co wnosiła dzbany- Burns odkrył tylko grubą dolną wargę, Pełne dobroci miękkie części dłoni I ślad po nożu tak stary, jak Szkocja. "Nie było lata. Wprost z ogrodów wiosny, Zarówno wątłych, jak już jędrnych pychą, Tyle nadziei niosących, co ptak Śliny miłosnej w gardziołku uniesie- Wprost z tych ogrodów, ledwo tkniętych szpadlem Obcasem dziewki po przelotnym deszczu, Paluszkiem chłopca, który kładł ten odcisk Dla zaznaczenia swojej przyszłej ścieżki - Wprost z tych ogrodów, gdzie stawiałem kosze, Wynoszą wiadra ściętych szronem liści..." Burns to powiedział - i pozbierał wiosła, I wyszedł w zamieć, jakby wchodził w kościół. To, co zostało w karczmie po nim, było Wieżą woskową, stryczkiem z knota, gwiazdą Ponad wysmukłą ruiną psiej głowy, Kobiecą dłonią z rozchylonym wnętrzem... Nie było lata. Odpowiedz Link
trusiaa Re: Lunęło... 08.09.11, 19:10 Jak mi rzewnie, jak dobrze mi: Kładła sopelki na wąsikach myszy Odpowiedz Link