mariner4
19.12.11, 16:53
Zdaję sobie sprawę, że ryba cierpi zanim trafi ze stawu na stół.
Nikomu jednak nie przychodzi do głowy żalenie się na los morszczuka, dorsza, albo innej ryby morskiej. Których los różni się od losu karpia tylko tym, że w sklepie jest najczęściej w postaci mrożonej. Tymczasem tony ryby duszą się we włoku, albo okrężnicy i cierpią nie mniej niż karp.
Nie widziałem jednak żadnego z pożytecznych idiotów pikietujących stragany z filetem z morszczuka.
To wszystko nie oznacza jednak że możemy w sposób bezmyślny męczyć karpia
Człowiek jest niestety pół drapieżnikiem o czym świadczy budowa przewodu pokarmowego i musi jeść także i mięso.
Istnieje zresztą teoria, że tylko drapieżnik mógł wykształcić mózg taki jaki mamy. Roślinożerca nigdy.
Smutne, ale czy mamy inne wyjście?
M.