Dodaj do ulubionych

Znacie sie na tym/tej?/ ACTA?

23.01.12, 22:37
Mnie to, co mówił Hołdys u Lisa dość przekonało.
Obserwuj wątek
    • olga_w_ogrodzie Re: Znacie sie na tym/tej?/ ACTA? 23.01.12, 23:59
      czytałam ACTA wczoraj.
      jest dla mnie zrozumiałe to, czemu taka regulacja.
      jednocześnie rozumiem ten bunt poniekąd - było coś dostępne za darmo, że aż się oczywiste stało, iż to ma być darmo.
      no i teraz się trudno pogodzić.
      tak czy inaczej, wszak podpisanie ACTA nie oznacza ustanowienia prawa.
      do tego musi być decyzja parlamentu.

      Hołdysa nie słyszałam.
      ale zerknę jeszcze na powtórkę może.

    • ave.duce Nie znam się, dlatego 24.01.12, 08:47
      napiszę tylko, że nie podoba mi się (jak to ujęła Poranna Kawa na FK) > ... Zgodnie z ACTA można ci będzie zablokować dostęp do internetu, albo do konkretnych stron, jeśli ktoś uzna że jego interes naruszyłeś, i to ty będziesz musiał pozwać tego kogoś, iść do sądu, i udowadniać że nie jesteś wielbłądem. Większość ludzi nie ma ani kasy, ani zdrowia, żeby to robić. I na żądanie jakiegoś "właściciela praw" z Hameryki jesteś ugotowany, bo wcześniej tenże "właściciel praw" hurtem zażądał, i dostał, od twojego providera, rejestr całej twojej aktywności ...
      • yoma Re: Nie znam się, dlatego 24.01.12, 17:00
        Nieprawda
        • ave.duce Re: Nie znam się, dlatego 24.01.12, 17:31
          Wszystko?
          • yoma Re: Nie znam się, dlatego 24.01.12, 18:31
            No jak w mordę dał.

            Dajmy na to jestem architektem i mam swoją stronę internetową, na której zamieszczam różne mądrości z zakresu budownictwa. Wchodzę sobie tu na forum Budownictwo i widzę, że ktoś o nicku Nick udaje wielkiego mądralę i zamieszcza pełną garścią mądrości żywcem z mojej strony. Mogę donieść właściwym organom, a organa, zgodnie z ACTA, mogą - wtedy i tylko wtedy, gdy pozwala na to prawodawstwo krajowe, czyli w naszym przypadku zapewne będzie to sąd - nakazać ujawnienie danych Nicka, a i to tylko wtedy, gdy przedstawię dowód, że mi tu Nick coś narusza, i powiem, że chcę Nicka za to pozwać.

            > wydania dostawcy usług internetowych nakazu
            niezwłocznego ujawnienia posiadaczowi praw informacji wystarczających do
            zidentyfikowania abonenta, którego konto zostało użyte do domniemanego naruszenia, jeśli
            ten posiadacz praw złożył wystarczające pod względem prawnym roszczenie dotyczące
            naruszenia praw związanych ze znakami towarowymi, praw autorskich lub pokrewnych i
            informacje te mają służyć do celów ochrony lub dochodzenia i egzekwowania tych praw. (art. 27 pkt 4)

            Albo z życia. Jest sobie taka encyklopedia kwiatków, na którą ludzie z całego swiata wrzucają zdjecia pod copyrightem. Właściciel encyklopedii albo zdjęcia może zażądać nakazu ujawnienia przez Allegro danych sprzedawców, którzy sprzedawane przez siebie rośliny reklamują jego zdjęciami.

            Prawda, że to brzmi znacznie mniej przerażająco?
    • inna57 Re: Znacie sie na tym/tej?/ ACTA? 24.01.12, 09:30
      Jestem przeciwna wszelkiemu piractwu w sieci i pełnego poszanowania własności intelektualnej (z tego przecież żyję) ale jednocześnie jestem kategorycznie przeciwna uregulowaniom ACTA. Nie jest prawdą że ACTA chroni w jakikolwiek sposób prawa autorskie. ACTA chroni wyłącznie interesy finansowe korporacji żerujących na twórcach. W tym wypadku wielkie korporacje to takie "związki zawodowe" dojące na maksa twórców. Korporacje zawodowe twórców to w rzeczywistości banda urzędasów żerujących na twórcach. Polski muzyk z tantiem pobieranych przez ZAiKS otrzymuje 10-15 % resztę pożera związek. Pobieranie tantiem bez pośrednictwa urzędników jest niemożliwe. Twórca niezrzeszony w korporacji praktycznie nie istnieje.
      Moim zdaniem należy zwrócić autorom ich prawa w całości. Tylko autor powinien mieć prawo do dysponowania swoim dziełem w sposób który będzie mu pasował. Jeżeli autor (twórca) umieści to w sieci otwartej to nikt nie powinien mieć prawa do czerpania z tego korzyści. Po bankach i bankierach którzy swoją "radosną twórczością" doprowadzili do kryzysu finansowego a obecnie nie tylko nie ponoszą żadnej konsekwencji swojej niefrasobliwości ale oni jako jedyni żyją nadal w luksusach innych skazując często na nędzę, dziś do głosu i do kasy chce się dorwać następna grupa urzędasów, kolejna klasa próżniacza którą najlepiej byłoby rozgonić na cztery wiatry.
      Nie jestem zwolennikiem tanich podróbek, podszywania się pod cudzą markę bo to jest zwykła kradzież, nie jestem zwolennikiem ściągania z sieci muzyki czy filmów bez wnoszenia jakiejś choćby symbolicznej opłaty twórcy ale jestem zdecydowanym przeciwnikiem tworzenia urzędów których jedynym zadaniem będzie ściganie i karanie bez prawa do sądu, każdego wedle niejasnego prawa. Pamiętajmy że te urzędy to urzędnicy, ludzie ułomni ze wszystkimi przywarami naszego gatunku, często przekupni, łasi na pochwały a czasem zwyczajnie głupi i niekompetentni. Kto będzie ich weryfikował, kto będzie nadzorował ich pracę ? Czy stworzy się następny super urząd żeby kontrolował urzędy zarządzające ACTA ? To jest zaklęty krąg. Koszty tej decyzji, materialne i społeczne poniesiemy my wszyscy niezależnie od miejsca na świecie gdzie przyszło nam żyć.
      Nie można się na to zgodzić aby za nasze pieniądze stworzono super urząd który będzie za nas decydował, jak żyć, co jeść, jak się leczyć, czego słuchać, co czytać bo naprawdę za chwilę pozostanie już tylko wszczepienie każdemu człowiekowi czipa który przejmie nad nim pełnię kontroli.
      Może dramatyzuję ale lepiej dmuchać na zimne niż sparzyć się na nieprzemyślanej urzędniczej decyzji.
      A w ramach ciekawostek przypomnę że parlament europejski nie głosował nad tym czy przyjąć ACTA tylko nad tym czy ujawnić obywatelom jego treść. Nasi parlamentarzyści niestety postąpili jak pies ogrodnika czyli byli w znaczącej większości przeciw ujawnieniu opinii publicznej treści ACTA.
    • trzecikot Re: Znacie sie na tym/tej?/ ACTA? 24.01.12, 10:04
      wiadomosci.wp.pl/kat,40354,wid,8256638,wiadomosc.html?ticaid=1dcba
      • inna57 Re: Znacie sie na tym/tej?/ ACTA? 24.01.12, 10:14
        I to jest właśnie hipokryzja. Za moje mi płaćcie a ja wasze będę bezkarnie kradł.

        Wiem coś na ten temat. Takie kontrole są dotkliwe dla tych którzy nie szanują cudzej własności. Ci którzy szanują prawa autorskie nie muszą się bać. A i tak ACTA uważam za szkodliwe. Czy musimy tworzyć dodatkowe instrumenty skoro te które już mamy są skuteczne co widać na opisanym przykładzie.

        Najgorzej gdy złodziej krzyczy - łapać złodzieja.
    • man_sapiens Re: Znacie sie na tym/tej?/ ACTA? 24.01.12, 16:52
      O tym, że trzeba zwalczać piractwo nie trzeba pewnie nikogo przekonywać.
      Al;e z tym ACTA jest parę rzeczy, które budzą moją podejrzliwość albo po prostu wkurzają.
      1. Początkowo prace nad ACTA (inicjatywa - USA) były tajne/poufne. Dopiero silne naciski Parlamentu Europejskiego to zmieniły. Skąd ta tajność?
      2. Rząd mówi, że były w Polsce konsultacje społeczne, bo zasięgnięto opinii kilku związków twórców w rodzaju ZAiKS. Sorry, sprawa ma dotyczyć nie tylko twórców, ale też odbiorców, czyżby rzad tego nie zauważał?
      3. Podobnie jak teraz przy ACTA argumentowano zaostrzając ochronę patentową m.in. dla oprogramowania. Twórcy oprogramowania z tych patentów mają guzik z pętelką, powształ cały przemysł wyciągania pieniędzy z tych spraw patentowych (Appple ściga HTC i Samsunga, HTC Appla, Samsung Microsoft, Microsoft Appla itd.). Dla małych firm jak moja tylko strach, kiedy jakaś korporacja nie uzna, że należy dać nam popalić - a mnie nie będzie stać na tak wielu i tak dobrych adwokatów, jak ich.
      4. Co się zmieni - pozytywnie - dla Polski i polskich obywateli gdy podpiszemy ACTA? Co stanie się, jeżeli nie podpiszemy. Podobno dla sytuacji prawnej w Polsce nic się nie zmieni. To po co ten cyrk?
      • yoma Re: Znacie sie na tym/tej?/ ACTA? 24.01.12, 17:02
        > jak teraz przy ACTA argumentowano zaostrzając ochronę patentową m.i
        > n. dla oprogramowania. Twórcy oprogramowania z tych patentów mają guzik z pętel
        > ką,

        A leśne dziadki z Urzędu Patentowego nadal programowo twierdzą, że wynalazki informatyczne nie mają zdolności patentowej :) TRIPS nie pomógł, to i ACTA nie pomogą.
    • man_sapiens Re: Znacie sie na tym/tej?/ ACTA? 25.01.12, 10:53
      Po to wybieram polityków do rządzenia i płacę im podatki, żebym nie musiał śledzić wszystkiego, co rząd robi i znać się na wszystkim. I to się na ogół sprawdza z PO. Ale ostatnio mnożą się niepokojące objawy. Rząd na pytanie "Hola, co to z tym ACTA" powinien być w stanie w krótkim czasie (nie koniecznie natychmiast) odpowiedzieć: sprawa jest taka i taka, korzyści takie, straty owakie, niebezpieczne jest to i to ale bronić się możemy przed tym tak i śmak i dlatego podjęliśmy taką to decyzję. A tymczasem nasi rządzący wydają się mniej wiedzieć w sprawie, w której podejmują decyzję, ode mnie.
      Kiedy wyjmuję biuro rachunkowe i dostaję od niego wypełnione kwity, to muszę mieć pewność, że gdybym zażądał wytłumaczenia jak powstały wpisane tam liczby, to nie spowoduje to konfuzji i nerwowego jąkania się pani księgowej. Gdyby tak było, to zmienię natychmiast biuro rachunkowe. Rząd Tuska powinien szybko przestać się jąkać.
      • inna57 Re: Znacie sie na tym/tej?/ ACTA? 25.01.12, 11:27
        Też tak uważam. Tym bardziej że chwilowo ze sfer rządzących docierają dość niepokojące i sprzeczne komentarze. Jedni twierdzą że jeśli 6 państw UE przyjmie (ratyfikuje) ACTA to automatycznie będzie to prawo obowiązywało na terenie całej unii. W takim razie dlaczego w Polsce nie obowiązuje karta praw podstawowych. Czyli co raz możemy mieć zdanie odrębne a innym razem stajemy się stadem baranów, chciał nie chciał ale ma.
        Znawcy prawa międzynarodowego twierdzą że jeśli Polska ratyfikuje lub w inny (patrz wyżej) sposób przyjmie ACTA to nawet gdyby nasze prawo krajowe a nawet Konstytucja stanowiły inaczej to i tak zapisy ACTA będą aktem wyższego rzędu i nasze prawo krajowe razem z Konstytucją będziemy mogli zawiesić sobie uroczyście w toalecie.

        Głośno się mówi że ACTA to muzyka czy filmy, w rzeczywistości gra idzie o zupełnie inną stawkę. Tu chodzi o leki, żywność, części zamienne, baterie i wszystko co nas otacza. Każdy produkt będzie można zastrzec (są firmy które się w tym specjalizują) i będziemy my wszyscy skazani na totalny brak wyboru albo powrót do rękodzieła i handlu wymiennego.
        • yoma Re: Znacie sie na tym/tej?/ ACTA? 25.01.12, 12:27
          Inna

          w tej chwili też każdy produkt można zastrzec, o ile jest wystarczająco nowy w odniesieniu do tego, co było (koła nie zastrzeżesz), więc bez paniki, proszę.

          Owszem, są firmy, które się tym zajmują, jest nawet osobny zawód, nazywa się rzecznik patentowy, i doprawdy nie rozumiem, co ma być w tym takiego zlego.
          • inna57 Re: Znacie sie na tym/tej?/ ACTA? 25.01.12, 12:52
            Coś Ci się jednak mocno pomyliło. Urzędy patentowe i rzecznicy nie są podmiotami ACTA. Czym innym jest patent czym innym prawo rzeczowe. Jak chroni urząd patentowy w takim "bantustanie" jak Polska niestety miałam okazję się przekonać na własnej skórze. ACTA i jej dwie niechlubne siostry są szkodliwe i działają jedynie w interesie korporacji. Rzeczowo twórcy nie są chronieni przez ACTA w żadnym stopniu.
            Jeżeli nie przeszkadza Ci próba jawnego przejęcia kontroli nad społeczeństwem przez wybrane korporacje i urzędy Twoja wola.
            Zbyt długo żyłam w polskim niby komunizmie i wiem że nałożyć kaganiec kontroli i inwigilacji jest łatwo, zerwać go bardzo trudno.
            • yoma Re: Znacie sie na tym/tej?/ ACTA? 25.01.12, 14:04
              Moment, masz zdaje się pretensje o to, że każdy produkt można zastrzec i że są firmy, które się tym zajmują, prawda?

              Co do kontroli i inwigilacji, jestem uwrażliwiona, dokument przeczytałam, przy swoim uwrażliwieniu inwigilacji i kontroli nie widzę, odkładam do szufladki "nie ziębi mnie i nie grzeje", a rewelacjom z gatunku "jedna pani drugiej pani powiedziała, że kompy będą zabierać" mówię stanowcze nie.
              • inna57 Re: Znacie sie na tym/tej?/ ACTA? 25.01.12, 15:02
                Wręcz przeciwnie jestem zwolenniczką ochrony wartości intelektualnej czy praw autorskich. Natomiast przejmowanie w całości przez korporacje własności twórców, naukowców, autorów i narzucanie wszystkim zasad na jakich z jednej strony twórcy mogą udostępniać a odbiorcy korzystać z tych dóbr jest delikatnie mówiąc przegięciem.

                Oceniasz stopień kontroli i inwigilacji na podstawie literalnych zapisów ja zaś widzę człowieka który będzie to prawo realizował. Nie ma żadnej gwarancji że będzie w 100% uczciwy, nieprzekupny, mądry. Ale ten człowiek dostanie władzę o niemożliwej dziś do ocenienia sile. Temu człowiekowi dajemy siłę boga który wedle swojego widzi mi się będzie decydował o wszystkim. Naruszona jest podstawowa zasada demokracji to winę trzeba udowodnić i przed orzeczeniem niezawisłego sądu każdy jest niewinny. ACTA odwraca ten porządek i narzuca abstrakcyjną zasadę że trzeba będzie udowadniać swoją niewinność. Jak, gdzie, przed jakim sądem, naszym krajowym czy tym amerykańskim ?

                Nie podoba mi się prawo tworzone na zamówienie grup finansowych interesów. Już raz bankierzy byli mądrzejsi od wszystkich i wyszliśmy na tym wszyscy jak przysłowiowy Zabłocki na mydle.

                Tu nie chodzi o interes nastolatka który ściągnie sobie z sieci piosenkę, choć ja uważam to za kradzież pospolitą, ale jak długo ten nastolatek słucha jedynie tej piosenki na swoim kompie jest to jego prywatna sprawa byleby nie rozpowszechniał tego w inny sposób. Tu chodzi o przejęcie kontroli nad wszystkimi aspektami gospodarki, medycyny, rolnictwa, kultury.

                Jest taka prosta zasada- dasz palec, odgryzą ci rękę. Jeżeli dziś ulegniemy jutro obudzimy się w świecie żywcem przeniesionego z "Limes inferior"
      • yoma Re: Znacie sie na tym/tej?/ ACTA? 25.01.12, 12:33
        > Rząd na pytanie "Hola, co to
        > z tym ACTA" powinien być w stanie w krótkim czasie (nie koniecznie natychmiast
        > ) odpowiedzieć: sprawa jest taka i taka, korzyści takie, straty owakie, niebezp
        > ieczne jest to i to ale bronić się możemy przed tym tak i śmak i dlatego podjęl
        > iśmy taką to decyzję.

        Zgoda. Powinien był opublikować dokument, jego tłumaczenie z prawniczego na nasze, mile by było jeszcze widziane coś w rodzaju "ACTA FAQ - Prawda czy fałsz"...

        ... i powiesić to na słupie albo ogłosić heroldem na rynku, bo jakiś baran co rusz blokuje rządowe strony. I proszę nie mówić, że wobec tego premier powinien wystąpić w telewizorze i rozwiać wątpliwości paszczą, bo histeria już jest w tej chwili taka, że każde wystąpienie będzie odebrane przeciw i tylko ją podkręci.

        Nie mówię, że rząd się zachował w porządku, bo się nie zachował. Ale histeryków nie lubię jeszcze bardziej.
    • l_zaraza_l Re: Znacie sie na tym/tej?/ ACTA? 25.01.12, 12:38
      damakier1 napisała:

      > Mnie to, co mówił Hołdys u Lisa dość przekonało.

      A mnie wcale. Za to przekonuje mnie to, co mówią inni:

      Dlaczego ACTA jest niebezpieczna - Ewa Siedlecka

      Obawy w PE, czy ACTA nie ograniczy dostępu do leków zastępczych
      I tu zwracam także uwagę na to, że problem może dotyczyć także produktów rolnych. Jeśli takie Monsanto udowodni, że w jakichś roślinach uprawnych są substancje takie same jak w opatentowanych przez nich roślinach GMO to zacznie się jazda bez trzymanki.

      Łętowska: ACTA to wynik lobbingu

      Wszystko, co chcecie wiedzieć o ACTA - odpowiedzi ekspertów z Panoptykonu

      Waglowski ironizuje: ACTA niegroźna? Jasne, dlatego nikt nie mógł się niczego dowiedzieć

      Z kim rząd konsultował ACTA? Z reprezentantami twórców

      GIODO: Są wątpliwości w sprawie ACTA

      Streżyńska na Facebooku: Będzie dezyderat w sprawie ACTA
    • gat45 Re: Znacie sie na tym/tej?/ ACTA? 25.01.12, 13:20
      Marouder wkleił ciekawe linki, ale go wyrzucili na Oślą, więc kopiuję, póki nie zniknie :

      <<<<<<<<<<<<
      Wytlumaczcie mnie glupiemu, czemuz to rzad jego ekscielencji Tuska nie szczyci sie z osiagniecia jednego z glownych celow polskiej prezydencji jakim bylo podpisanie ACTA?
      Wszakze calkiem jeszcze niedawno chwalil sie ta zdobycza:

      m.onet.pl/_m/a662a0af2815f48746e9f73b1bbd34a6,21,1.jpg

      by po pewnym czasie tresc enuncjacji zmienic na:

      m.onet.pl/_m/816c925bc6f8815bf0b075a24b4e2783,21,1.jpg
      rzecz jasna zachowujac pierwotna date i godzine publikacji:)
      • magdolot Re: Znacie sie na tym/tej?/ ACTA? 26.01.12, 02:06
        Nie znam się. Nie przeczytam ACTA, bo od takiego jenzyka robi mi się niedobrze. Przeczytałam za to tutejsze linki i przemyśliwuję se, co rzekła Inna i to mi się podoba.
        Małż mi opo o wydawnictwie Szwajcarskim naukowym, co tak piramidalne ceny ma, że naukofce szu, szu, szu zrobiły i se publikują na stronie w necie, a tam - nie.

        Zarzuty Yomy o zbiorowej histerii o tyle nie przekonują mnie, że protestują akurat piśmienni. 10 tysięcy luda, to się w Krakowie zebrało komunikatorami na ulicy pierwszy raz po śmierci JPII... i dzisiaj drugi raz. Wtedy rzekłam proroczo, że jak ludziska odkryli że tak można, to prędzej czy później twórczo zastosują. I się doczekałam. I fajnie.

        Dziwię się, że sprawę generyków ruszają tylko czerwoni i zieloni, bo taką sprawę w Ojczyźnie pamiętam też. Że nam koncerny farmaceutyczne zarzucały kradzenie, a myśmy z nimi negocjowali, że za parę lat, jak porośniemy w pierze przestaniemy kraść i zaczniemy im bulić, ale dopokądśmy biedni, to wolimy kraść zamiast wymierać... A teraz owe dobre koncerny... są przez Polaków powszechnie miłowane. Pasjami.

        Z przemowy Tuska wrażenie mam, że biedny misio tak się wstydzi łatki piratów nam przylepionej, że zrobi wszystko, żeby pokazać, że nie. Nawet naszym kosztem. Zaś pobieżny ogląd wskazuje, że przy tempie pracy sądownictwa w PL każdemu jednemu niewygodnemu jakkolwkiek i komukolwiek, będzie można na necie zamknąć ryja na lata, czyli nad wyraz skutecznie.

        Na chłopski rozum, jak popatrzyć na grube ziarno - to wygląda na rządy kłaniające się w pas koncernom, albo zgoła na odważną próbę odebrania Iranowi bomby de nuke jako towaru mocno podrobionego... Nie lubię jak rządy pieskują koncernom, bo przez to już jest permanentny burdel i nie marzę o większym. Wpierdala mnie makabrycznie, że nie mogę już kupić lodówki, która pochodzi przez 20 lat i że rachunek ekonomiczny tych chujów [bo przecież nie mój i nie planety Ziemia] wymaga, żebym permanentnie zajmowała się nabywaniem jakiegoś elektry- i -ronicznego badziewia, a ich brudne macki wydzwaniają moim własnym telefonem po 20 dzwonków [jak go nie odbieram] i jak się długo nie loguję na FB, to DLA MOJEGO DOBRA nawet FB się do mnie przypierdala mailem. Nie życzę sobie, żeby technologie mną tyrpały do syta. Nie życzę sobie być pieskiem, co ma grzecznie konsumować to, co mu raczą wtryniać. I nie po to urodziłam się, żeby się permanentnie zajmować kupowaniem dóbr.
        W wymiarze globalnym ktoś musi dać koncernom fangę w ryj, a skoro rządy są za słabe, to Anonymousy są dla mnie bardzo OK. Szczególnie, że mogę się do nich podłączyć i fcale się zapisywać nie muszę, ha!

        Net - ziarenko małe. Wkurwiają mnie Echelony i nie chcę ich więcej. Medialne piractwo w sieci - badania wskazują że piraci najwięcej kupują i to jest dla belfra we mnie branie się za problem od dupy strony. Wkurzanie mnie, pirata i śledzenie mnie, pirata i wytaczania procesów mi. Bo technologia sprawia, że mogę se kupić pliki muzyczne w necie i bez specjalnego problemu rozdać je wszystkim krewnym i znajomym królika i tylko jedno może od tego powstrzymać mnie: zwyczajna przyzwoitość. W ramach wkurwienia na ACTA właśnie ją jakoś zatracam... Ta banda zamiast mi prężyć muskuły powinna uczciwe kupowanie ułatwiać mi. Si, mogę łatwo z iTunes, ale za cenę ipoda... i już samo to mnie wkurza. I to, żem kupiła w Empiku dwa pierwsze sezony "Alaski", a reszta "niedostępna" jest. I jak mam nie streamować, kurza twarz? Mam grzecznie oglądać "Klan" w tivi?! Niedoczekanie!
        Była afera o muzykę w knajpach itepe. i teraz knajpy płacą ZAiKSowi. A komu płaci ZAiKS i po jakim uważaniu?! Gdybym se puszczała muzę, którą lubię, ciekawe ile dostałby z tego Garbarek himself?

        Obawy Sapiensa, co do bycia pożartym przez większego drania, podzielam. I mam obawy np. o dalsze losy filmów dopieprzających Montesanto i innym takim, co je można trafić na U2B. Obawy niejasne, ale od czego są na świecie papugi?
        Si, sama myśl o tym, że na necie, ofiarowanym tzw. ludzkości za friko, ktoś może chce położyć łapę... i może to jest kilku dość dużych drani, żeby nas złapać za gęby chcieć... doprowadza mnie do zwyczajnego szału. I dopóki jakiś Tusk nie wytłumaczy mi zrozumiale i przystępnie, że takiej możliwości niet - będę histeryzować masowo.
        • ploniekocica Re: Znacie sie na tym/tej?/ ACTA? 26.01.12, 10:24
          Podpisując się pod postem Magdolota chciałam dodać, że najbardziej nas w bambuku robią między innymi firmy komputerowe za pomocą internetu właśnie. O ile kilkunastoletnia pralka, kilkunastoletni telewizor (wiem, co mówię, bo taki mam jako ekran do dvd), radio, żelazko itd. nadal spełniają swoją funkcję o tyle mój (no dobrze jednego z dzieci) pięcioletni laptop, swego czasu naj i jeszcze raz naj, nie spełnia. A przecież nic się nie zmieniło nadal tylko do internetu i pisania więc nadal powinien śmigać jak śmigał, a pełza. Jestem zmuszona kupić nowy za co najmniej dwa tysiące wbrew sobie, a ten pełzający i co chwila się zawieszający przecież jest jak nówka, wszystko w nim działa, firma znakomita itd. A tego mojego, co ma cztera lata i mu mechaniczna część padła to się wewogle naprawiać nie opłaca. Mogę na części sprzedać, ale te części tez już stare, bo nawet kości pamięci do nowszego nie pasują. A dziecko starsze, mające dwuletniego della i pracujące przez internet tez narzeka, że coraz bardziej nieteges z szybkością.
          Nożesz. Niech więc może wymyślacze nowych utrudnień w internecie, co to nas zmuszają średnio co trzy lata do kupowania, albo przynajmniej rozbudowywania sprzętu, bo w przeciwnym razie szlaK nas trafia przy jednoczesnym otwieraniu trzeciej strony się dołożą do tych skrzywdzonych straszliwie przez youtuba i serwisy z serialami (nagranymi z telewizji nota bene) artystami.
          No!
          • ploniekocica I jeszcze chciałam dodać, że 26.01.12, 12:22
            jakby jakiś student UW chciał zbojkotować szybkie komputery to nie może, bo od tego roku akademickiego nie ma już indeksów i arkuszy egzaminacyjnych i wszystko odbywa się w sieci, co jest jeszcze pikusiem małym, bo ocenę z kolokwium czy egzaminu pisemnego można sprawdzić powolutku, ale zapisywanie na zajęcia o określonej godzinie w określonym dniu, kiedy strony tak zwanego Usosa się blokują, bo wszyscy studenci naraz wchodzą, wymaga udziału najnowszych technologii. Zapisywanie dziecka mego na oguny, lektoraty,wuefy, czyli zajęcia dostępne dla wszystkich studentów odbywały się na trzy osoby i trzy komputery, bo przy dwóch, a w porywach trzech kierunkach studiów ułożenie planu i zabukowanie wuefu o odpowiedniej, niekolidującej z innymi zajęciami godzinie to bardzo ważna sprawa jest. Nijak niewykonalna na starszym sprzęcie )
    • ave.duce Teraz wiem, że nic nie wiem... 26.01.12, 09:11
      Czy u nas funkcjonuje coś na kształt "Patriot Act"?
      • inna57 Kapitał, 26.01.12, 09:25
        ten polityczny, buduje się latami. Stracić go można w jednej chwili. Minister Zdrojewski swoją arogancją stracił u wielu. Potraktowano nas jak średniowieczny motłoch na mszy odprawianej po łacinie. Najważniejsze było nie to czy rozumiesz tylko to abyś wpłacił odpowiedni datek.

        A mieliśmy taką szansę zbudowania prawdziwego społeczeństwa obywatelskiego i znów jakiś pazerny "egotyk" dmuchnął, chuchnął i okazało się że to jednak był domek ze znaczonych kart.
    • ave.duce Fakta i ACTA... 26.01.12, 12:31
      forum.gazeta.pl/forum/w,89075,118298523,132743887,O_.html
    • ave.duce Powtórzę się... Które media jako pierwsze "zaalarm 27.01.12, 08:38
      owały" w sprawie ACTA?

      forum.gazeta.pl/forum/w,28,132761548,132770417,Ktore_media_jako_pierwsze_zaalarmowaly_.html
    • ploniekocica A tak wewogle 27.01.12, 10:47
      tak chciałam powiedzieć tym wszystkim, co się na ACTA znaja i nie znają, tym, co się do "piractwa" przyznają i tym, co to nigdy, never, jamais, że na pierwszej stronie FzD jest kilka wątków "piracących" wg tej definicji bez umiaru.
      Wszyscy jestesmy piratami, proszęż szanownego piractwa:)

      "Niejedna trąba chciałaby grać pierwsze skrzypce"
      • inna57 Re: A tak wewogle 27.01.12, 11:32
        I jedno jest pocieszające że jak już nas ta ACTA namierzy i zdrutuje to będziemy mieli bezwizową, darmową wycieczkę do USA razem z programem zwiedzania niedostępnych dla większości turystów miejsc. Nie wiem czy zmieścimy się do jednego samolotu ale może być wesoło ;). Z góry rezerwuję sobie miejsce przy oknie ;)
        • ave.duce Re: A tak wewogle 27.01.12, 13:39
          A jeżeli to będzie 154M102?
          • inna57 Re: A tak wewogle 27.01.12, 13:45
            Amerykanie nie mają takich maszyn, a lot będzie na koszt amerykańskiego podatnika ;)
            • ave.duce Re: A tak wewogle 27.01.12, 14:49
              Nasz rząd mógłby się przy okazji zrewanżować za amerykańskie złomy ;)
              • inna57 Re: A tak wewogle 27.01.12, 15:26
                Mówisz taką "fuj szesnastką" za ocean, hm byłoby ciekawie. Ale licencję mam tylko na malutkie maszyny ;) Tyle że w "fuj szesnastce" miejsca mało, całe towarzystwo z FzD się nie zmieści a i stewardes brak, kto by drinki donosił ;)
                • ave.duce Re: A tak wewogle 27.01.12, 16:04
                  Nie jaściombem, upieram się przy TU.
                  • inna57 Re: A tak wewogle 27.01.12, 16:33
                    Ale TU ma same niedogodności. Na jednym baku paliwa nie doleci. W powietrzu tankować nie umie. Starty i lądowania to najmniej lubiane manewry i towarzystwo mogłoby mieć do nas o to pretensje.

                    O tym że na JFK byłby popłoch nawet nie ma co wspominać. Kontrolerzy ruchu to też ludzie, nie można ich narażać na takie stresy, nawet jak oni amerykańscy są ;)
                    • gat45 Re: A tak wewogle 27.01.12, 16:50
                      To nie ważne. Szefowa najwyraźniej zawarła kontrakty na skoszenie kilku lasów po drodze. Bo w końcu z czego te dodatkowe drinki opłacimy ?
                      • inna57 Re: A tak wewogle 27.01.12, 17:00
                        O wyszynk się nie martwmy, w końcu za wszystko płaci amerykański podatnik. A na Atlantyku lasy nie rosną to i kosić nie ma czego.

                        Jak Szefowa chce za kosiarkę robić to niech do wiosny poczeka, trawników ci u nas dostatek.
                        • ave.duce Re: A tak wewogle 27.01.12, 17:21
                          A skąd wiesz, jakim kursem i ścieżką polecimy?
                          • inna57 Re: A tak wewogle 27.01.12, 17:30
                            Latam często to i drogę znam. Dadzą nam korytarz (poziomy) i zboczyć zakażą. Na tej trasie nie ma szans na żadną improwizację, za gęsto i za często. No chyba że zakładasz z góry kurs kolizyjny, to ja się wypisuję, wodowanie odpada. Nie lubię wody. Zawsze z przerażeniem oglądam ten kawałek instrukcji bezpieczeństwa z wodowaniem, "zjeżdżalniami" i tratwami.
                            • ave.duce Re: A tak wewogle 27.01.12, 17:58
                              Pewnie nie latam aż tak często, ale jednak i kurs i ścieżkę NAD lasami znam. Żadnej kolizji nie przewiduję, wszak to przebudowany bąbowiec, a jak pani Kruk coś tam, coś tam raczyła zauważyć: - Jak to się stało, że 80-tonowa maszyna zaczepiła skrzydłem o patyk. Bo patyk, ta brzoza 30-40-centymetrowa w porównaniu do konstrukcji skrzydła jest patykiem.
                              Wykosimy patyki i jusz.
                              • ave.duce ps. 28.01.12, 09:02
                                Jeszcze taki drobiażdżek, w którym jest coś pogrzebane - z Warszawy do... konkretnie w USA?
                                • inna57 Re: ps. 28.01.12, 15:42
                                  Konkretnie JFK albo Newark Airport w aglomeracji NY. Wizy nie będą potrzebne ;)
                                  • ave.duce Re: ps. 28.01.12, 18:25
                                    O, nie, nie... Wyłącznie Dulles.
                                    • inna57 Re: ps. 28.01.12, 18:29
                                      Dlaczego ?
                                      • ave.duce Re: ps. 29.01.12, 00:01
                                        Gdyż albowiem co stolica, to stolica, a w dodatku lecąc z Heathrow via O'Hare można skosić dŻewa na Labradorze. Jasne?
                                        • inna57 Re: ps. 29.01.12, 11:59
                                          Jasne jak słońce na moich ogniwach słonecznych ;) Ale odpowiedz mi proszę po jakiego grzyba lecieć do SZA przez GB, są prostsze drogi bez owsianki i dla Twojej radochy jakieś dŻewa znajdziemy.
                                          • ave.duce Re: ps. 29.01.12, 17:09
                                            W U.K. trzeba koniecznie- wszak odsiadka czeka! - przejechać się "kosmicznym" autobusem, zjeść fish&chips, popijając lagerem, przejrzeć się w Tamizie, zrobić sto tysięcy innych rzeczy i... polecieć dalej lotem koszącym ;)
                                            • inna57 Re: ps. 29.01.12, 17:17
                                              Wybacz ale wszystkie wymienione przez Ciebie "atrakcje", poczynając od tych "kulinarnych", jakoś mnie nie rajcują. To może lepiej przez Paryż, wpadniemy do Prezydentowej na pierogi a do skoszenia możesz mieć Lasek Buloński.
                                              • ave.duce Re: ps. 29.01.12, 19:47
                                                Jak tak, to MUSZĄ nam dać DWA samoloty.
                                                • inna57 Re: ps. 31.01.12, 22:46
                                                  Ale "ostał nam się jeden"
                • venus99 Re: A tak wewogle 27.01.12, 18:19
                  zwracam uwagę,że konieczne tankowanie po drodze.
                  • ave.duce Re: A tak wewogle 27.01.12, 18:33
                    No i co z tego? Każden Polak i każda Polka potrafi tankować.
                    Zaprzeczysz?
                    • venus99 Re: A tak wewogle 27.01.12, 19:57
                      zaprzeczam.wielokrotnie zauważyłem,że wielu zacnych współobywateli ma olbrzymie problemy z tankowaniem.nie są w stanie utrzymać się na nogach i w dodatku język im sie plącze.
                      • ave.duce Re: A tak wewogle 28.01.12, 18:27
                        Tym, którzy maja problemy, trzeba pomóc, a nie "zauważać" tylko.
    • ploniekocica Apropo Hołdysa 27.01.12, 14:35
      https://bi.gazeta.pl/im/8/11031/z11031078X,Ojciec-wszystkich-memow.jpg

      i na abarot

      https://bi.gazeta.pl/im/5/11031/z11031065X,Zbigniew-Holdys-a-rebours.jpg


      Ten mój post jest też piracki!
      • ave.duce Nie przejmuj się. Jesteśmy kryci ... 27.01.12, 15:16
        siedzieć pójdzie B.W. ;)
        • ploniekocica Re: Nie przejmuj się. Jesteśmy kryci ... 27.01.12, 15:22
          A właśnie tego nie jestem pewna, bo może być i tak, że my Fszyscy pójdziemy siedzieć za piractwo BW.
          • inna57 Re: Nie przejmuj się. Jesteśmy kryci ... 27.01.12, 15:27
            Czekam na zdjęcie BW z drewnianą nogą i przepaską piracką na oku ;)
            • ploniekocica Re: Nie przejmuj się. Jesteśmy kryci ... 27.01.12, 15:43
              inna57 napisała:

              > Czekam na zdjęcie BW z drewnianą nogą i przepaską piracką na oku ;)

              DeDektyw Kocicy jeszcze się BW nie udało namierzyć w rynsztunku pirackim, ale za to ma to:

              https://romskey.files.wordpress.com/2010/02/kapitan-copy.gif


              A taki niby przeciwny tym internautom był :)
    • venus99 Re: Znacie sie na tym/tej?/ ACTA? 27.01.12, 18:24
      dziwię się,że bez większego echa przeszły wiadomości o:
      posłach PiS którzy w Brukseli poparli ACTA a dzisiaj są na czele szczerze oburzonych,
      przewodniczącym komisji sejmowej z PiS który w sejmie uzasadniał podpisanie ACTA,
      wszystkich organizacjach do których Zdrojewski zwracał się o opinię a które nie odpowiedziały,
      i gdzie przez te wszystkie lata byli nasi dzielni dziennikarze "śledczy" tak dociekliwi i tak fantazyjni w swoich artykułach o rozlicznych bzdetach?
      • ave.duce Re: Znacie sie na tym/tej?/ ACTA? 27.01.12, 18:34
        forum.gazeta.pl/forum/w,89075,132661797,132770480,Powtorze_sie_Ktore_media_jako_pierwsze_zaalarm.html
        • venus99 Re: Znacie sie na tym/tej?/ ACTA? 27.01.12, 20:00
          co do Twojej spostrzegawczości i dociekliwości nigdy nie miałem żadnych wątpliwości.ja jednak pytałem gdzie te orły naszego dziennikarstwa były przez cały ten okres?postawę hołoty poselskiej pomijam.
    • trzecikot Re: Znacie sie na tym/tej?/ ACTA? 27.01.12, 20:35
      https://mainhg.demotywatory.pl/uploads/201201/1327575170_by_marcin111a_500.jpg
      • venus99 Re: Znacie sie na tym/tej?/ ACTA? 27.01.12, 20:54
        to nie kartki na internet.to kartki na złodziejstwo.
        • ploniekocica Re: Znacie sie na tym/tej?/ ACTA? 27.01.12, 21:12
          Nie przesadzaj :) Wypożyczenie książki to złodziejstwo? Pożyczenie filmu na dvd od sąsiada to złodziejstwo? A może nagranie programu z TV to złodziejstwo?
          Nie dajmy się zwariować Hołdysowi i Steczkowskiej. Naprawdę proponuję umiar w tym kawałku.
          Złodziejstwem jest być może ściąganie filmu, który aktualnie jest w kinach, ale nie oglądanie odcinka serialu, którego nie uchwyciło się w tv, albo filmu 1953, którego nawet nie wydano Polsce.
          Od kilku lat twórcy proponują rozwiązania, w której wolny przepływ kultury nie kolidowałby z prawami autorskimi i ja spod dużego palca potrafię wymyślić z pięć.
          Jak napisałam już na FK pies z kulawą noga nie wiedziałby, kto to Hołdys gdyby nie internet. Na jego miejsce znajdzie się 500 lepszych muzyków, którzy za 10 grozy od kliknięcia w utwór dadzą z pocałowaniem ręki swoją twórczość do wolnego obrotu w internecie.
          • trzecikot Re: Znacie sie na tym/tej?/ ACTA? 27.01.12, 21:26
            Kilka lat temu był taki pomysł - pięć złociszy miesięcznie od każdego internetowego abonamentu na ZAiKSy wszelakie i ściągamy, co chcemy. Wszyscy byliby zadowoleni.
            • ploniekocica Re: Znacie sie na tym/tej?/ ACTA? 27.01.12, 21:35
              Jestem w stanie zapłacić równowartość, a nawet dwukrotność abonamentu kablówkowego, żebym mogła oglądać (ściągać na dysk i oglądać w dowolnym czasie) to, co jest w zbiorach tych programów TV, które mam ( w moim przypadku miałabym) w tej kablówce. Dodatkowo takie strony z biblioteką- wideoteką zarabiałyby na kliknięciach i reklamach. Nie muszę oglądać filmów w roku ich produkcji (te, które chcę zobaczę w kinie), ale jesli powiedzmy po trzech latach od produkcji trafiają do gazet po 5 zeta to dlaczego nie mogą trafić do netu za miesięczny abonament, albo po kilkadziesiąt groszy za ściągnięcie. To naprawdę opłacałoby się twórcom i większość nie miałoby nic przeciwko.Wiem, co mówię, bo trochę twórców znam. Sami wrzucają swoje materiały na jutuba labo majspejsa, bo to im napędza popularność.
              • kanciasta Re: Znacie sie na tym/tej?/ ACTA? 28.01.12, 08:30
                A za tym wszystkim stoi mafia treści :-)
                • ave.duce Re: Znacie sie na tym/tej?/ ACTA? 28.01.12, 08:50
                  No tak, jakby na to nie patrzeć - drób jest zamieszany, a kotom się upiecze ;)
          • venus99 Re: Znacie sie na tym/tej?/ ACTA? 28.01.12, 14:04
            jest jednak pewna mała różnica:
            ja albo biblioteka wypożycza książkę którą kupiła czyli zapłaciła autorowi.to samo dotyczy sąsiada,zakładając,że dvd zakupił legalnie.
            natomiast ściaganie z sieci wartości intelektualnych przez tysiące ludzi to już zupełnie coś innego.niezależnie od tego warto zwrócić uwagę,że problem kradzieży internetowych jest jedynie wycinkiem ACTA.ku mojemu zdziwieniu zdroworozsądkowy głos dała dzisiejsza Rzeczpospolita.
            została rozpętana histeria nie mająca pokrycia w faktach.hołota pisuarowa i poselska nie mająca pojęcia o czym mówi,nie znająca tematu urządza igrzyska a ciemny lud gówniarzy to kupuje.
            • ploniekocica Re: Znacie sie na tym/tej?/ ACTA? 28.01.12, 14:23
              Ale, ale seriale i większość filmów pokazywanych w sieci też zostały przez kogoś kupione, zgrane z tv lub dvd tylko zakres pożyczania jest większy. Ciągle jesteśmy karmieni ta wizją złodziejstwa tak, jakby ktoś personalnie wykradał dobra intelektualne nocą w kominiarce.
              Według tej nomenklatury wątki z obrazkami na tym forum są wątkami złodziejskimi, bo zdjęcie kotka, czy tortu urodzinowego to tez jest własność intelektualna, a jej kradzież jest w sumie bardziej naganna niż obejrzenie filmu, bo za to zdjęcie nikt nigdy nie zapłacił. Podobnie jest z dużą częścią linków do youtuba i wrzuty oraz np. cytowaniem wierszy. Jak mi napiszesz post z wierszem to tomiku nie kupię :)
              Kanały dystrybucji dóbr kultury zmieniły się w ciągu ostatnich lat i wrzaski o złodziejstwach sa ze strony twórców, a przede wszystkim dystrybutorów kultury wrzaskami śmiesznymi, bo oni sami sobie z wielką przyjemnością napędzają kasę darmowym pijarem w necie. Żadna instytucja kultury nie istnieje w tej chwili bez profilu na facebooku i tym podobnych miejscach.
              Zamknięcie kanałów dystrybucji w necie dopiero napędzi piractwo, bo będzie jak z podziemiem aborcyjnym. Właśnie darmowe "wypożyczalnie" netowe sprawiły, że niemal zaginął proceder pirackich płyt z muzyka i filmami. Co więcej bardzo często ludzie zachęceni możliwością próbek empetrójkowych czy jutubowych kupują oryginalne płyty, bo jakość jest jednak inna.
              Powtórzę po raz kolejny - jaki człowiek przed trzydziestką wiedziałby, kto to jest Hołdys, gdyby on nie wykorzystał do bólu wszelkich kanałów dystrybucji swojej osoby w internecie?
              • ploniekocica Re: Znacie sie na tym/tej?/ ACTA? 28.01.12, 14:30
                i jeszcze jedno - słusznie prawi Czapiński, że to nie powinien być w ogóle temat dla ludzi po czterdziestce, a tylko tacy o tym gadają i decydują.Niech "zgredy"najrozmaitsze zabierają swoja kulturę z sieci to zaraz powstanie kultura ludzi, którzy wiedzą jak użyć netu do promocji siebie i swoich dzieł.
                Słyszałeś o pani, która się nazywa Lana del Rey? Otóż nakręciła ta panienka niby amatorskie nagranie swojego śpiewu i wrzuciła do jutuba i nagle się okazało, że to sensacja, odkrycie roku i za chwilę płyta i wielkie pieniądze. A wszyscy podejrzewają, że ściema z tym amatorskim nagraniem i od początku chodziło o wielkie pieniądze. Czyli to w obie strony działa, nieprawdaż?
                • ploniekocica I jeszcze jedno 28.01.12, 14:52
                  Opinia o Polsce jako kraju "piractwa" pochodzi z czasów, gdy na każdym bazarze można było kupić płyty z filmami i muzyką tłoczoną gdzieś na wschodzie. To przeszło, bo młodzi ludzie dostali darmowy dostęp do kultury w necie. W tym czasie zaczęto też paradoksalnie kupować więcej oryginalnych płyt. Natura nie znosi próżni - młodzi nie wrócą do telewizorów i Klanu, ale zanim coś wymyślą, a wymyśla na pewno wrócą panowie z płytami tłoczonymi w Bułgarii. Taki może być skutek Acta w tym internetowym kawałku. Ja nie drę szat i nie podłączam się do protestów, ale mam podejrzenie, że to się dobrze nie skończy.
                  • venus99 Re: I jeszcze jedno 28.01.12, 16:34
                    płoniekocica pisze:/ bo młodzi ludzie dostali darmowy dostęp do kultury w necie. W tym czasie zaczęto też paradoksalnie kupować więcej oryginalnych płyt.

                    młodzi ludzie nie dostali darmowego dostepu do kultury-nic za darmo nie ma,tylko otrzymali bezkarność kradzieży.płyty zaczeto kupować ponieważ pojawiły się w sprzedaży,stały się dostępne.
                    • ploniekocica Re: I jeszcze jedno 28.01.12, 16:45
                      Co to znaczy kradzież? Wykradano oryginalny materiał przed premierą, czy internauci dzielili się kupowanymi płytami? Która osoba z kolei pożyczająca od Ciebie produkt kultury jest złodziejem?
                • venus99 Re: Znacie sie na tym/tej?/ ACTA? 28.01.12, 16:28
                  przysięgam,ze nie słyszałem o tej panience nigdy w życiu ale na swoje usprawiedliwienie muszę powiedzieć,że jestem omszały,wiem kto to jest Hołdys i uparcie będę twierdził,że kradzież jest kradzieżą a na ulicach szaleje gówniarstwo i kibole.
                  • ploniekocica Re: Znacie sie na tym/tej?/ ACTA? 28.01.12, 16:44
                    O ulicy się nie wypowiadam, ale jeśli kupię płytę z filmem czy muzyką za własne ciężko zarobione pieniądze i zamiast ją pożyczyć Tobie za pomocą np. poczty polskiej wrzucę w serwis internetowy podając linka do niej na forumie to będę złodziejem, Ty będziesz złodziejem i kto na tym straci?
                    (BTW Właśnie przed chwilą mi dziecię zapodało, że na jakiejś stronie z linkami do tzw. torrentów zaczęto uprawiać PR artystów, co bardzo tych artystów cieszy.)

                    I zaraz Ci podam przykład kolejny kariery z internetu do księgarni. Otóż w necie jest mnóstwo blogów z przepisami kulinarnymi, panie i panowie lubią się dzielić swoimi doświadczeniami kuchennymi. Jedne są lepsze, inne gorsze, ale te lepsze, chętnie czytane najpierw były darem pań i panów dla internetowej gawiedzi, a potem okazały się źródłem zarobku, bo pojawili się reklamodawcy, sponsorzy, a w końcu propozycje wydania przepisów w formie książkowej. I wyobraź sobie, że ludzie te książki kupują, mimo że wszystkie przepisy i zdjęcia są w necie. Takie przykłady można mnożyć i za chwilę okaże się, że dystrybucja pozanetowa jest w ogóle niepotrzebna i sami twórcy się wypną na koncerny medialne i ACTA wszelakiego rodzaju. To nawet nie jest kwestia jednego pokolenia.
                    • venus99 Re: Znacie sie na tym/tej?/ ACTA? 28.01.12, 17:14
                      z przykrością stwierdzam,ze nie jesteś w stanie mnie przekonać do swoich racji.
                      jeżeli autor umieszcza swój utwór w sieci to moim zdaniem korzystanie z niego jest legalne.jeżeli robią to osoby trzecie to korzystanie jest kradzieżą.opowiadanie o wpływie takich poczynań na legalne rozpowszechnienie produktu jest czystą demagogią.
                      • ploniekocica Re: Znacie sie na tym/tej?/ ACTA? 28.01.12, 17:42
                        Rozumiem, że jesteś socjologiem kultury specjalizującym się na dodatek w obiegu kultury w sieci, który dokładnie zbadał, co i jak i jak :) Tak?
                        Ja należę do pokolenia, które grywało muzykę z radia i kopiowało kasety pożyczone od znajomych. To też była kradzież wartości intelektualnych. Nie da się ukryć. Co więcej polscy prezenterzy muzyki w radio nie miewali licencji na odtwarzanie i po prostu wrzucali płytę, która osobiście kupili np. w USA.

                        Jestem całym sercem za wolnym obiegiem kultury, bo uważam, że kultura ubogaca odbiorcę, (a większość twórców naprawdę nie cierpi biedy). Ponadto jestem, jak już pisałam, za chwilę wymrą twórcy, czepiający się z uporem tradycyjnego obiegu kultury , wymagającego tysiąca pośredników i pozwalającego się bogacić koncernom medialnym.
                        Podejrzewam, że akurat Hołdysa nikt nie piraci, bo jako artysta skończył sie wieki temu i dlatego jęczy :)
                        • damakier1 Re: Znacie sie na tym/tej?/ ACTA? 28.01.12, 20:48
                          Jestem całym sercem za wolnym obiegiem kultury, bo uważam, że kultura ubogaca odbiorcę, (a większość twórców naprawdę nie cierpi biedy).

                          Cała ta ACTA nie na moją starą głowę i już się pogubiłam, ale jedno porównanie mnie przekonało i tego się trzymam: dziennikarz Rzezcpospolite, Andrzej Talaga, w jakiejs rozmowie porównał internet do mórz i oceanów, po których też początkowo żeglowano bez jakichkolwiek zasad i rygorów, aż samo życie spowodowało konieczność wprowadzenia jakichś uregulowań prawnych. I żeglarze też się początkowo buntowali, że im sie wolność odbiera...
                          A zacytowane wyżej zdanie włos mi na głowie jeży i sprzeciwiam mu sie ze wszystkich sił swoich. Co to ma znaczyć, że większość twórców naprawdę nie cierpi biedy? To bogatego można okradać? I niby kto ma oceniać, czy jestem wystarczająco bogata do bezkarnego okradzenia - sąd kolektywny? speckomisja? czy może sam złodziej?
                          • ploniekocica Re: Znacie sie na tym/tej?/ ACTA? 28.01.12, 21:11
                            Damo, czy ja powyżej nie napisałam wielokrotnie, że twórcy nie chcą pieniędzy od internautów skoro do tej pory nie wymyślili sposobu, aby je czerpać z wolnego obiegu kultury. Proszę porozmawiaj z młodymi artystami, jak chętnie promują się w necie najpierw za friko i jak wiele korzyści także ci starsi z obiegu internetowego. Dyskusja się ciągle odbywa na poziomie starszych państwa, których hołdysopodobni przekonali, że to jest złodziejstwo w kominiarce. A tak naprawdę nie jest. Ja miałam kupę kaset zgrywanych z radia, ale jak bardzo czegoś chciałam w dobrej jakości to kupowałam, jak mi się udało kupić. Dzisiejsza młodzież ma kupe empetrójek zgrywanych z netu, jak czegoś pożąda to zbiera na bilet na koncert, albo edycję limitowana za wiele złotych. Odetnięcie mnie wówczas od radia i dzieciaków od netu naprawdę niczego nie zmieni - dalej kupowałabym - oni będą kupowali mniej więcej tyle samo, albo nawet będą kupowali od piratów jak parę lat temu. Dlatego ja uważam, że ograniczenie wolnego próbowania kultury w internecie niczego nie zmieni. O tym od lat wiedzą wybitni artyści i nie blokują np. swoich teledysków na jutubie, a mniej wybitni blokują.
                            Nowa płyta, nowy film sprzedają się intensywnie kilka, kilkanaście miesięcy, potem sporadycznie więc dlaczego nie można wymyślić sposobu, aby za ryczałt po trzech latach każde dzieło kultury popularnej było dostępne w necie? Przecież istnieje chociażby google analitic i można mierzyć ilość kliknięć na dany utwór i sprawiedliwie dzielić zyski z tych ryczałtów. Młodzi artyści podejrzewają, że starzy się tego boją :)
                            Dlaczego istnieją np. "czasopisma" internetowe utrzymujące się i to bardzo dobrze z reklam i kliknięć, a nie można tak zrobić z kulturą? Bo ktoś nam usiłuje wmówić, że kulturę można rozprowadzać tylko klasycznymi metodami?A gucio. Moim zdaniem owe przesławne ACTA, które wbrew jękom hołdysów tego świata nie mają nic wspólnego z ochroną twórców kultury tylko przyspieszą "rewolucję kulturalną".
                            • ploniekocica Re: Znacie sie na tym/tej?/ ACTA? 28.01.12, 22:00
                              I jeszcze jedno - te wszystkie monstrualne kariery finansowe najrozmaitszych mniej lub bardziej zdolnych (często mniej) artystów wzięły się co najmniej w połowie z internetowej popularności. To, że pani XY bierze za dzień zdjęciowy w idiotycznej telenoweli 30 razy więcej niż jej koleżanka z roku (często zdolniejsza i ładniejsza) zarabia w miesiąc bierze się między innymi z internetowego lansu, bo pani XY sprzedaje internautom na plotku czy innym pudelku swoja nową torebkę, nowego faceta i wspomnienia z porodu. I wtedy internet jest cacy, a jak ktoś obejrzy film z tą sama panią w necie na niezakazanej przecież stronie, gdzie nie trzeba się wdzierać w kominiarce to się robi larum o ochronie własności intelektualnej.

                              Fejsbuk, twitter itd. to jest jedna wielka reklama najrozmaitszych kulturalnych wydarzeń, z czego państwo artyści korzystają często bez umiaru.
                              Więc ustalmy, gdzie są granice? Kiedy link do jutuba to reklama, a kiedy piractwo?

                              Nawiasem mówiąc niemal wszystkie polskie seriale telewizyjne są dostępne na drugi dzień legalnie w necie i jakoś im się to widać opłaca.
                            • damakier1 Re: Znacie sie na tym/tej?/ ACTA? 28.01.12, 23:20
                              Kociczko, ja w ogóle nie polemizuję z Tobą na temat praktycznego działania postanowień ACTA, zmian w korzystaniu z obiegu kultury oraz czy i jak niczym nieograniczone kopiowanie i korzystanie z wszelkiej twórczości za pomocą internetu wpłuywa na kondycje finansowa twórców. Prawdę mówiąc niespecjalnie sie głowiłam, czy masz rację, ale dla naprzykładu argument, że ten swobodny dostęp, z nielegalnym kopiowaniem, w rezultacie promuje artystę i mu się opłaci nawet wydał mi się dość sensowny.
                              Irytację i sprzeciw wywołalo we mnie tylko Twe stwierdzenie, że twórcy i tak są naprawdę bogaci. Przejrzałam na FK sporo wątków na temat ACTA i co i rusz napotykałam zdania o wymowie, że czego ci twórcy się czepiają, jak i tak są cholernie bogaci, więc o co chodzi.
                              W radiu jakiejś dyskusji się przysłuchiwałam i jakiś dziennikarz od kultury (nie wiem, kto, bo słyszałam tylko fragment, a głosu nie poznałam) leciutkim tonem jako przykład nieszkodliwości piractwa podaje panią J.K. Rowling, która mimo megapiratowania Harrego Pottera (Harrego portiera, jak mawia mój wnuk) jakoś nie zbiedniała... No i jak jeszcze Ty, Kociczko, ni stąd ni zowąd rzucasz we mnie argumentem, że twórcy naprawdę nie są biedakami, to już nie zdzierżyłam i musiałam zaprotestować.
                              Jako, jak mówisz starsza pani, trzymam dziób na kłódkę i nie wypowiadam się na temat empetrójek, teledysków na jutubie, przegrywania, kopiowania, udostępniania i co się tam jeszcze w tym internecie wyczynia, ale nie dam sobie wmówić, że złodziejstwo w meloniku i białych rekawiczkach jest mniej złodziejstwem, niż złodziejstwo w kominiarce i wcale mnie żaden Hołdys przekonywać o tym nie musi, bo sama wiem. Nie uznaję też i uważam za szkodliwe lansowanie poglądu, że okradzenie bogatego nie jest w gruncie rzeczy niczym złym, a okradziony bogaty powinien nie być bezczelny i nie upominać się o swoje.
                              • ave.duce To ja się teraz spytam - jak na WSIowego gupka 28.01.12, 23:57
                                przystało > czy w ramach protestu wydać następny numer "NW" bez szaty... czy wręcz przeciwnie?!
                                • damakier1 Re: To ja się teraz spytam - jak na WSIowego gupk 29.01.12, 00:01
                                  a protestować chcesz przeciw czemu?
                                  • ave.duce Jak to? Taki długi mątek, a Ty nie wiesz? 29.01.12, 00:07
                                    Sama sobie powód MOJEGO protestu wybierz, proszsz...
                                    • damakier1 Re: Jak to? Taki długi mątek, a Ty nie wiesz? 29.01.12, 11:06
                                      Im dłuższy, tym łatwiej się zgubić ;)
                                      • ave.duce Mam zatem propozycję > 29.01.12, 11:26
                                        pod mój protest pt. PROTEST podłączyć się będzie mógł każdy, kto zechce, ze swoim hasłem.
                                        Nawet zwłaszcza z takim, że protestuje przeciwko protestowi. Uff.
                                • ploniekocica Re: To ja się teraz spytam - jak na WSIowego gupk 29.01.12, 00:49
                                  ave.duce napisała:

                                  > przystało > czy w ramach protestu wydać następny numer "NW" bez szaty... cz
                                  > y wręcz przeciwnie?!

                                  To zależy od tego, czy masz zamiar czerpać korzyści majątkowe ze swojego .... korsarstwa narewskiego, czy nie.

                                  Po mojemu powinno być ilustrowane podwójnie, może to ostatnia niedziela będzie? Przed końcem tego świata.
                              • ploniekocica Re: Znacie sie na tym/tej?/ ACTA? 29.01.12, 00:45
                                Ja jestem stara baba i dla mnie wolny dostęp do kultury to jest miła niespodzianka, ale dla pokolenia moich dzieci to jest powietrze. I nie mówimy tu o ściąganiu premierowego filmu akcji w formacie HD, ale o możliwość odsłuchania, zobaczenia na jutubie czy majspejsie dóbr kultury spoza empikowo - telewizyjnego obiegu i podzielenia się swoimi znaleziskami z przyjaciółmi.
                                To jest wielka wartość i nikt mnie nie przekona, że nie jest.
                                A co powiedzieć o tych z pokolenia małolatów spoza dużych miast, którzy naprawdę mają tylko telewizję z TzG i Klanem.
                                Mnie nie chodzi o to, że ma być za darmo, ale skoro abonament kablówki pozwala na potwornie wysokie honoraria dla niektórych artystów to dlaczego abonament internetu nie może opłacić tychże? W wyborze takim, jakiego dokonają internauci - są narzędzia, aby zmierzyć zainteresowanie.

                                Widać tym artystom (bogatym a jakże) tak naprawdę nie zależy na pieniądzach skoro nie potrafią upomnieć się o swoje? Widać są na tyle bogaci, że mają w nosie internautów?

                                I nadal uważam, że oglądanie w necie w kiepskiej jakości, starych zgranych z telewizji np. tvn sezonów seriali jest złodziejstwem, w kominiarce czy białych rękawiczkach, wobec jakichkolwiek twórców.

                                "Im większe zero tym bardziej nadęte"
                            • ave.duce Scoutku!!! Kocica napisała > 29.01.12, 00:05
                              > "czasopisma" internetowe utrzymujące się i to bardzo dobrze z reklam

                              Mówi Ci to coś?
                      • ploniekocica Re: Znacie sie na tym/tej?/ ACTA? 28.01.12, 17:46
                        I akurat nieprawdą jest z tym umieszczaniem przez autora, bo jak autor umieści coś na swojej stronie blogu to nadal jest to jego własność, prawda? A sobie posyłamy linki, wstawiamy obrazki i nie jesteśmy złodziejami, a oglądając serial zgrany z TV jesteśmy? Nie śmierdzi Ci to hipokryzją?
                        • venus99 Re: Znacie sie na tym/tej?/ ACTA? 28.01.12, 19:57
                          kobieto,żyj w szczęściu i błogości nieświadomości.nikt ci tego nie zabrania.pamiętaj tylko,ze nieznajomość prawa nie zwalnia od odpowiedzialności.
                          • ploniekocica Re: Znacie sie na tym/tej?/ ACTA? 28.01.12, 20:44
                            W jakiej nieświadomości i nieznajomości ja żyję? Możesz mi objaśnić, czy nie? I jaką odpowiedzialnością mi grozisz i za co? Ja przecież z Tobą rozmawiam o zmianach w obiegu kultury, a Ty mi wręcz grozisz :)

                            A może jesteś w stanie oznaczyć internet w ten sposób, żeby kilkunastolatek za każdym razem wiedział, czego mu wolno słuchać na jutubie, a czego nie? Który serial wrzucił do netu dzień po emisji producent, a który nie? Który wiersz można zamieścić na blogu, a który nie?

                            A może zaczniesz pouczać brutalnie tutejszych forumowiczów za każdym razem, gdy linkują, wstawiają coś niekoniecznie swojego, że kradną?

                            A na końcu Cię poproszę o opisanie w jaki sposób dokonujesz zakupów kulturalnych skoro nie zdarza Ci się otwierać linek do jutuba, oglądać odcinków serialu w necie itd. Bo ja, moje dzieci oraz większość moich znajomych (wielu spośród nich zajmuje się kulturą zawodowo) kupuje tzw."dobra kultury", które w jakiś sposób wypróbowało, bo oferta kulturalna jest teraz taka szeroka, że selekcji dokonywać trzeba. Chociażby ze względu na miejsce na półkach.
                            Jak nie będzie można "próbować" w necie to na pewno sobie wymyślimy jakiś nowy nieoficjalny obrót swoimi własnymi "dobrami kultury" np. takie, jak na przełomie lat 70/80 seanse video na 40 osób w dwudziestometrowym pokoju :)
                            • venus99 Re: Znacie sie na tym/tej?/ ACTA? 28.01.12, 21:04
                              kobieto zacna,do pierwszej części się nie odnoszę ponieważ jej nie zrozumiałaś.natowiast co do zakupów kulturalnych to zalatwiam je w następujący sposób:
                              1.gazety kupuję w osiedlowym sklepiku,
                              2.bilety do teatru,na koncerty w kasie,
                              3.ksiązki w ksiegarni lub empiku kierując się informacjami i recenzjami z gazet oraz informacjami znajomych,
                              4.żadnych seriali a przede wszystkim polskich nie oglądam,podobnie jak wszystkich kanałów tvp,
                              5.nie zdarzyło mi się jeszcze w zyciu otwierać youtuba w poszukiwaniu kultury,
                              6.zagladam do wikipedii szukając czasami informacji,
                              7.mój jedyny kontakt kulturalny z internetem polega na składaniu zamówień na ksiązki lub płyty,
                              8.nie chodze do kina bo smród prażonej kukurydzy niszczy moje poczucie estetyki.
                              nie pretenduję do miana człowieka kulturalnego-nie mam takiej potrzeby.jestem jaki jestem.
    • ave.duce Pytanie do Mana Sapiensa > 28.01.12, 19:02
      man_sapiens napisał:

      > włamał się na strony
      > Pentagonu i coś tam przeczytał. Niczego nie zepsuł, niczego nie opublikował.

      Równie wyrozumiały byłbyś dla kogoś, kto włamałby się do Twojego komputera?



      >>> Cały wątek na FK
    • damakier1 Re: Znacie sie na tym/tej?/ ACTA? 29.01.12, 22:25
      Nie tylko Hołdys mnie przekonuje, również Adam Grzeszak.
      • magdolot Re: Znacie sie na tym/tej?/ ACTA? 30.01.12, 19:33
        3mam z Kocicą.
        Kocham Czapińskiego. Uczciwość - tak, paranoja - nie.
        Właśnie podpisałam kilka petycji i zgłosiłam pomysł. Przyznałam rację gościowi piszącemu, że referendum jest idiotycznym pomysłem. Ale wyjście na ulicę - nie. I wymyśliłam jak wychodzić, żeby się nie mógł na tym przewieźć polityk ani kibol i żeby oni fszyscy mogli skoczyć mi/nam. Legalną manifestację można przejąć, podburzyć, rozwalić...
        ALE NIE FLASH MOBA!!!
        HA, HA, HA, HA, HA! [DYJABOLICZNY ŚMIECH]
        Flash mob dowcipny i elegancki jest, pozwolenia na niego nie trzeba, policja nie rozgoni, a kibol za tępy... I teraz propaguję ideę mą.

        Przy okazji potrząsnęłam małżem na okoliczność praw do publikacji naukowych i to też wkurza mnie. Jego artykułem dysponuje sobie dowolnie wydawnictwo, a on na swojej stronie może go czasem zamieścić, a czasem tyko link [z którego nie skorzysta ktoś nie mający wykupionej autoryzacji]... On przekazuje bezpłatnie wydawnictwu swoje prawa autorskie albowiem. A jak ten artykuł jest owocem grantu, to na dobrą sprawę płaci zań podatnik, albo krajowy, albo EU...
        I rozumiem paści na drodze do wiedzy, jak z tej wiedzy może konkretny patent być. I tylko tyle rozumiem. To, co małż robi jest czystą wiedzą, teoretyczną wściekle i nikt jego odkryć nie opatentuje choćby się, panie, wściekł. Podobnie jest z humanistyką całą. A kto na tym zarabia? Podatnik, państwo, małż? Nie. Jeno wydawnictwo.
        Małż, żeby dostęp do wiedzy w swojej dziedzinie mieć, wykorzystuje swoje konto w niemieckim instytucie badawczym, bo ten instytut wykupiony dostęp do baz danych ma, a jego uczelnia, to ma gówno z makiem.
        A ja, jak wywiady historyczne moje opisywałam [noty, glossy], to musiałam do biblioteki, albo śmieci netowe przebierać i z nich propagandę wytrząsać, bo publikacje naukowe też w necie są, ale dostępu do nich paści strzegą... To wkurwiające jest zwyczajnie. Nie. Nadzwyczajnie.
    • ave.duce Tak to wyglądało... 01.02.12, 08:52
      • ave.duce Re: Tak to wyglądało... 01.02.12, 08:56
        forum.gazeta.pl/forum/f,28,Kraj.html
        • gat45 Re: Tak to wyglądało... 01.02.12, 09:36
          ave.duce napisała:

          > forum.gazeta.pl/forum/f,28,Kraj.html

          ?????

          Na ogół Dworzanie wiedzą, gdzie jest FK ?
          • ave.duce Re: Tak to wyglądało... 01.02.12, 09:46
            A czy ja twierdzę coś innego?

            ps. przypominam, że dzisiaj nie ffftorek.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka