Dodaj do ulubionych

Wywiad z prof. Wiesławem Biniendą

03.02.13, 18:45
vod.gazetapolska.pl/3235-ekskluzywny-wywiad-prof-wieslaw-binienda

Dlaczego eksperci z komisji Millera i komisji Laska nie przyjęli zaproszenia na konferencję naukową z udziałem m.in. prof. Wiesława Biniendy (która we wtorek o 10:00 odbędzie się na UKSW w Warszawie)? Czego się boją? Czy dyskusja z takim naukowcem i takim człowiekiem to nie czysta intelektualna przyjemność?

Zainteresowanym polecam też dziś o 21:55 na TV Puls "Anatomię upadku".

Obserwuj wątek
    • magdolot Re: Wywiad z prof. Wiesławem Biniendą 03.02.13, 18:50
      Za kolede dziekujemy, szczescia, zdrowia Wam zyczymy na ten nowy rok, naaa teeen noooowy roook!
    • gat45 Wszelki duch ....!!! Oczom nie wierzę ! 03.02.13, 18:50
      Radość niemożebna wprost mnie ogarnia !
      Siadaj, Anwad,i rozgość się w starych kątach

      Lecę przygotować coś specjalnego - chyba na powrót marnotrawnej córy też się tucznego cielca szykuje, czy są jakieś inne dla płci pieknej wskazania ?
      • gat45 Re: Wszelki duch ....!!! Oczom nie wierzę ! 03.02.13, 19:47
        Po namyśle ułaskawiłam cielca. Może być jajecznica.
        • ave.duce Re: Wszelki duch ....!!! Oczom nie wierzę ! 03.02.13, 21:41
          Albo, moja słodziutka, jajeczniczka (jak mawiała pewna Ciotka).
    • ave.duce Re: Wywiad z prof. Wiesławem Biniendą 03.02.13, 19:17
      Anatomia upadku?

      https://wirtualnapolonia.files.wordpress.com/2011/08/krucjata-4awp.jpg
    • czan-dra Re: Wywiad z prof. Wiesławem Biniendą 03.02.13, 19:23
      Dlatego Anwadziu, że to by znaczyło że traktują Biniendę poważnie, i jego fantazje są warte rozmów, a tak nie jest.
    • ploniekocica Łomamuniu! 03.02.13, 20:36
      Chlebem (właśnie upiekłam świeżutki z serem korycińskim i czarnuszką) i solą(sola, znaczy sól, też się znajdzie)!
      Witajcie, gaździno Anwadziu, witojcie!
    • olga_w_ogrodzie Re: Wywiad z prof. Wiesławem Biniendą 03.02.13, 21:53
      to Ty, Anwad, gdybyś, np. była specjalistką od szycia kucharskich czapek, a na swój spęd zaprosiliby Cię szukacze pająków w sieniach wiejskich domów oraz na poddaszach, a Ty byś odmówiła - znaczyłoby to, iż boisz się szukaczy pająków w sieniach wiejskich domów oraz na poddaszach ?
      no i czy umiałabyś docenić intelektualne przyjemności płynące z dyskusji z szukaczami pająków w sieniach wiejskich domów oraz na poddaszach ?
    • mariner4 Niech się Binienda nie martwi. Ze mna naukowcy też 04.02.13, 10:55
      nie chcą dyskutować...
      M.
      • scoutek Re: Niech się Binienda nie martwi. Ze mna naukowc 04.02.13, 11:37
        nie tylko z Tobą
        z Anwad pewnie też nie
        • mariner4 Jak miałem 12 lat skoczyłem 04.02.13, 16:55
          z dachu stodoły na skrzydłach własnej konstrukcji i budowy. Wakacje szlag trafił! Dlatego nie wypowiadam się w temacie wypadków lotniczych.
          M.
    • anwad Re: Wywiad z prof. Wiesławem Biniendą 04.02.13, 23:06
      A tu link do zakazanego filmu - "Anatomia upadku" (całość): www.youtube.com/watch?v=oyPrYygsum8
      Pozdrawiam.
      • tojajurek Re: Wywiad z prof. Wiesławem Biniendą 04.02.13, 23:24
        Czy to takie zakazane dzieło, że trzeba rozrzucać reklamy?
        • anwad Re: Wywiad z prof. Wiesławem Biniendą 04.02.13, 23:40
          Daję Wam to, czego władza nie pozwala Wam obejrzeć. Staliście się częścią drugiego obiegu;)
          • ploniekocica Re: Wywiad z prof. Wiesławem Biniendą 04.02.13, 23:43
            anwad napisała:

            > Daję Wam to, czego władza nie pozwala Wam obejrzeć. Staliście się częścią drugi
            > ego obiegu;

            Władza nam gugla ukradła?
            Myślisz, że jak Ty nie potrafisz wyszukać filmiku na jutubce to każdy tak ma?
            • anwad Re: Wywiad z prof. Wiesławem Biniendą 05.02.13, 07:34
              Ojej, jeszcze nie ocenzurowali youtube'a? Poczekajmy jeszcze trochę. Za to cenzurują na prorządowych stronach. Właśnie dlatego zdecydowałam się na zamieszczenie tych linków w centrum Lemingradu (bez urazy).
              • ave.duce Bohaterska Anwad! 05.02.13, 07:56
                Inkubator i matecznik trolli vel centrum Lemingradu nie odstraszyły heroicznej kaczystki/pelikanicy! Nie bacząc na niebezpieczeństwo - przyniosła na FzD swój kaganiec poświaty ;)
                • anwad Re: Bohaterska Anwad! 05.02.13, 08:33
                  Zwracam tylko uwagę, że boją się już nawet o Wasze morale. Bo dlaczego nie traktują Was jak dorosłych ludzi i z góry określają, co możecie oglądać, a co nie?
                  • ave.duce Re: Bohaterska Anwad! 05.02.13, 08:37
                    Nie pleć.
                  • ploniekocica Re: Bohaterska Anwad! 05.02.13, 08:50
                    anwad napisała:

                    > Zwracam tylko uwagę, że boją się już nawet o Wasze morale. Bo dlaczego nie trak
                    > tują Was jak dorosłych ludzi i z góry określają, co możecie oglądać, a co nie?
                    >

                    Jezusie Maryjo, kto? Kto się boi? Kto nie pozwala? I dlaczego musimy tych onych mitycznych słuchać?
                    Skoro Ty trafiłaś na te linki to dlaczego my nie możemy? W komputerach naszych siedzą i strony blokują? Ci oni?

                    Wądziu, Ty wracaj lepiej do puszczy Piskiej, bo Cię dwoma bąbami zeszczelą, namierzywszy uprzednio IP.
          • tojajurek Re: Wywiad z prof. Wiesławem Biniendą 04.02.13, 23:53
            Bardzo śmieszne. Jedna władza nie pozwala oglądać, inna najwyraźniej niektórym wybrańcom to nakazuje.
            Może wskazany byłby kontakt z trzecią władzą. Umysłową.
          • scoutek Re: Wywiad z prof. Wiesławem Biniendą 05.02.13, 09:27
            anwad napisała:

            > Daję Wam to, czego władza nie pozwala Wam obejrzeć. Staliście się częścią drugi
            > ego obiegu;)

            taaaaa
            tak nie pozwala nam ta władza, że ze strachu musiałam zgasić światło, gdy oglądałam ten film w zeszłym tygodniu w telewizji
            strasznie się bałam, że sąsiedzi zauważą, więc zaciągnęłam rolety i udawałam, że mnie nie ma
            • scoutek Re: Wywiad z prof. Wiesławem Biniendą 05.02.13, 10:47
              a teraz Anwad się już nie odezwie, bo ani przeprosić ani przyznać, że nie miała racji, nie potrafi

              cóż, taki charakter
              • ploniekocica Re: Wywiad z prof. Wiesławem Biniendą 05.02.13, 10:56
                Scoutku, bo Ty się kompletnie nie znasz - to była specjalna wersja dla zniewolonych z przekazem podprogowym.
                • scoutek Re: Wywiad z prof. Wiesławem Biniendą 05.02.13, 11:01
                  że zamach?!!!???
                  kiedy tam dobrze mówili o wersji pana M. i jego zespołu????
                  • ploniekocica Re: Wywiad z prof. Wiesławem Biniendą 05.02.13, 11:07
                    Nie no, ocenzurowany podprogowo, że nie zamach. Znaczy w filmie mówili, że zamach, a te zue ony nadali, że nie zamach. A Anwad daje linka do wersji nieocenzurowanej podprogowo. O!
                • illmatar Re: Wywiad z prof. Wiesławem Biniendą 05.02.13, 11:08
                  Pewnie nic nie wiem o Anwad, na FK bywam bardzo rzadko, ale znam sytuację wpychania mi przed oczy JEDYNEJ PRAWDY przez ludzi z bliskiego otoczenia.
                  Tak samo jak Wam, z trudem przychodzi mi zachowanie dystansu i nie zawsze się udaje. Albo Anwad z żelaza, albo wykazuję się wybitnie chrześcijańską odwagą przychodząc tutaj z dobrą nowiną. Trzecia opcja: Pis stosuje jakieś treningi survivalu dla swoich komandosów.
                  • scoutek Re: Wywiad z prof. Wiesławem Biniendą 05.02.13, 11:15
                    illmatar napisała:

                    > Pis stosuje jakieś treningi survi
                    > valu dla swoich komandosów.

                    aaaa to na stówę tak jest
                    Ziobro, Kempa, Dorn, Mężydło, a nawet Jacuś Kurski, i wielu innych nie przetrzymali
            • anwad Re: Wywiad z prof. Wiesławem Biniendą 05.02.13, 11:35
              A w telewizji publicznej czy komercyjnej?
              I masz jakieś refleksje po obejrzeniu tego filmu?
              Czy władza niepotrzebnie się boi?

              PS Moim zdaniem niepotrzebnie (ale może Was nie doceniam).
              • scoutek Re: Wywiad z prof. Wiesławem Biniendą 05.02.13, 11:50
                anwad napisała:

                > A w telewizji publicznej czy komercyjnej?
                > I masz jakieś refleksje po obejrzeniu tego filmu?
                > Czy władza niepotrzebnie się boi?
                >
                > PS Moim zdaniem niepotrzebnie (ale może Was nie doceniam).

                telewizja puls
                mam
                nie boi się

                ps. na pewno nas nie doceniasz
                • anwad Re: Wywiad z prof. Wiesławem Biniendą 05.02.13, 11:57
                  Skoro się nie boi, to dlaczego nie chce wyświetlić filmu w TVP, która trafia do największej liczby Polaków? Mimo że wezwało do tego Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich?
                  • scoutek Re: Wywiad z prof. Wiesławem Biniendą 05.02.13, 12:27
                    czy tvp ma obowiązek wyświetlać WSZYSTKO?
                    filmu "Śmierć prezydenta" też nie wyświetliła
                    a SDP wezwało do wyświetlania tegoż? czy mi umknęło?
                    • scoutek Re: Wywiad z prof. Wiesławem Biniendą 05.02.13, 12:47
                      a poza tym co to za autorytet SDP ze Skowrońskim na czele?
                    • anwad Re: Wywiad z prof. Wiesławem Biniendą 05.02.13, 13:00
                      Telewizja publiczna ma obowiązek wyświetlania dokumentów dotyczących ważnych dla Polaków wydarzeń, stanowiących ważny głos w debacie publicznej na ich temat. To ludzie powinni zadecydować, co o tym sądzą, a nie władza (uosabiana m.in. przez Jana Dworka).

                      Może lepiej podziel się swoimi refleksjami po obejrzeniu filmu. Myślę, że większość osób stąd nie oglądała i może być ciekawa.
                      • scoutek Re: Wywiad z prof. Wiesławem Biniendą 05.02.13, 13:09

                        anwad napisała:

                        > Telewizja publiczna ma obowiązek wyświetlania dokumentów dotyczących ważnych dl
                        > a Polaków wydarzeń, stanowiących ważny głos w debacie publicznej na ich temat.

                        czyli powinna (tvp) wyświetlić film produkcji National Geographic pt."Śmierć prezydenta"?


                        > Może lepiej podziel się swoimi refleksjami po obejrzeniu filmu. Myślę, że więks
                        > zość osób stąd nie oglądała i może być ciekawa.

                        oj nie wiem nie wiem
                        Tobie się pewno nie spodoba moja ocena, bo uważam, że fakty są przez twórców tego filmu naginane do tezy, która brzmi: zamach
                        i nic innego nie ma znaczenia
                        • anwad Re: Wywiad z prof. Wiesławem Biniendą 05.02.13, 13:18
                          > czyli powinna (tvp) wyświetlić film produkcji National Geographic pt."Śmierć pr
                          > ezydenta"?

                          Pod warunkiem, że wyświetlono by również, w podobnym czasie, "Anatomię upadku". Wtedy ludzie mieliby szansę ocenić oba filmy.

                          Śmiało, podziel się swoimi przemyśleniami, ale konkretnymi, nie ogólnymi konkluzjami. Które konkretnie fakty - Twoim zdaniem - zostały nagięte? Jeśli rzeczywiście były. Pamiętaj, że za jakiś rok być może już inaczej będziemy rozmawiać o tej katastrofie. I wtedy będzie wstyd, gdy się zajrzy do swoich starszych postów. Pisz, co myślisz, a nie, co zasugerowano.
                          • ploniekocica Re: Wywiad z prof. Wiesławem Biniendą 05.02.13, 13:28
                            Wiesz, jaki jest problem, Anwadziu? Taki mianowicie, że większość Polaków ma dawno katastrofę/zamach smoleński gdzieś. Nic i nikt życia tam zabitym nie wróci to po pierwsze, a po drugie samolot znalazł się za nisko, a załoga nie reagowała na ostrzeżenia. Wszystko poza tym to są słynne kamilkowe imponderabilia.
                          • scoutek Re: Wywiad z prof. Wiesławem Biniendą 05.02.13, 13:40
                            anwad napisała:

                            > > czyli powinna (tvp) wyświetlić film produkcji National Geographic pt."Śmi
                            > erć pr
                            > > ezydenta"?
                            >
                            > Pod warunkiem, że wyświetlono by również, w podobnym czasie, "Anatomię upadku".
                            > Wtedy ludzie mieliby szansę ocenić oba filmy.

                            a to nie wiedziałam, że oba filmy biorą udział w jakimś swoistym festiwalu filmowym
                            będą nagrody za reżyserię i główne role?


                            a tak poważnie to te dwa filmy nijak się mają do siebie
                            film NG jest filmem opartym na DOKUMENTACH OFICJALNYCH dwóch komisji, w tym jednej międzynarodowej (taki status ma MAK) i pracach naukowców na miejscu i w laboratoriach
                            a film pani Gargas jest tylko filmem pani Gargas, jednym z wielu historii opartych na wydumanych tezach i naginanych do tego faktach
                            jak np. wyjaśnisz sprzeczność w tym filmie następującą: zespół Macierewicza i on sam twierdzą, że samolot w skutek wybuchów na pokładzie rozpadł się i spadł z dużej wysokości w kawałkach
                            a jednocześnie pani Gargas rozmawia z kierowcą autobusu, który twierdzi, że nad głową w małej odległości widział cały samolot z podwoziem wysuniętym
                            to albo rozpadł się i spadł, albo leciał w całości bardzo nisko, zdecydujcie się, bo się w tych waszych teoriach można pogubić
                            • anwad Re: Wywiad z prof. Wiesławem Biniendą 05.02.13, 14:34
                              > jak np. wyjaśnisz sprzeczność w tym filmie następującą: zespół Macierewicza i o
                              > n sam twierdzą, że samolot w skutek wybuchów na pokładzie rozpadł się i spadł z
                              > dużej wysokości w kawałkach
                              > a jednocześnie pani Gargas rozmawia z kierowcą autobusu, który twierdzi, że nad
                              > głową w małej odległości widział cały samolot z podwoziem wysuniętym
                              > to albo rozpadł się i spadł, albo leciał w całości bardzo nisko, zdecydujcie si
                              > ę, bo się w tych waszych teoriach można pogubić

                              Według komisji Millera nad ulicą Kutuzowa samolot leciał kołami do góry. Według naocznych świadków, w tym Szewczenki - kołami w dół... To kwestia najistotniejsza.
                              • ave.duce Nie, kwestia najistotniesza to DLACZEGO w ogóle 05.02.13, 17:19
                                ten samolot się tam znalazł.
                              • scoutek Re: Wywiad z prof. Wiesławem Biniendą 05.02.13, 17:26
                                o nie, Anwad najmilsza, tak się bawić nie będziemy
                                to TY masz wyjaśnić sprzeczność z filmu pani Gargas a nie odwracać uwagę w inną stronę
                                jak wyjaśnisz zajmiemy się czym innym
                                • gat45 Re: Wywiad z prof. Wiesławem Biniendą 05.02.13, 17:48
                                  Scouteczku kochany, zapomniałaś najwyraźniej, że specjalnością Anwad jest metoda sokratejska sprowadzona do poziomu przedszkolnego. Ona pyta, my mamy odpowiadać.
                                  • scoutek Re: Wywiad z prof. Wiesławem Biniendą 05.02.13, 18:01
                                    rzeczywiście, ona z tych, co to nie lubią pytań, bo choć wiedzą wszystko to nie bardzo lubią dzielić się wiedzą własnymi słowami;)))
                                • anwad Re: Wywiad z prof. Wiesławem Biniendą 05.02.13, 18:26
                                  Kochana, najpierw odnieś się do faktów - tzn. napisz, co z czym się nie zgadza - dokładnie wskazując na wypowiedź, fragment tekstu czy fragment filmu. Obawiam się, że na razie mówisz nie od siebie. Nie wiesz konkretnie o czym.

                                  A to ciekawe, że nie ma dla Ciebie żadnego znaczenia, czy samolot leciał do góry, czy do dołu kołami. Drobny, nieistotny szczegół. W żadnym razie nie podważający raportu MAK i Millera.
                                  • damakier1 Re: Wywiad z prof. Wiesławem Biniendą 05.02.13, 19:02
                                    anwad napisała:

                                    Kochana, najpierw odnieś się do faktów

                                    Wprawdzie to "kochana" to adresowane nie do mnie, ale do faktów sie odniosę. A fakty sa takie, że obu filmów porównać się nie da, bo jeden film był zrobiony w oparciu o rzetelne dokumenty i robili go fachowcy od katastrof lotniczych, a drugi film robiła nawiedzona ignorantka, która nie tylko nie zna się na samolotach i lataniu, ale nawet pojęcia nie ma o prostej mechanice. Jednak nie ma to żadnego znaczenia, bo Anita Gargas nie adresowała swego filmu do ludzi, którzy chcą się czegoś prawdziwego o tej katastrofie dowiedzieć, tylko do tak, jak ona nawiedzonej tłuszczy, która i bez żadnych filmów doskonale wie, że to był zamach w sztucznej mgle, na brzozie i z trotylem i nikt jej nie przekona, że białe jest białe, a czarne jest czarne. W związku z tym nie wiadomo po co pani Gargas kręciła ten film i co nim chciała wyjaśniać, skoro i przed filmem wszystko było jasne i wiadome.
                                    • anwad Re: Wywiad z prof. Wiesławem Biniendą 05.02.13, 20:12
                                      Czy Wy pokończyliście jakieś szkoły? Jak to możliwe, skoro nie potraficie argumentować ani rozmawiać rzeczowo z osobami, którzy myślą inaczej niż Wy? I nawet nie zdajecie sobie sprawy z tego, że nie potraficie. Całkiem trafnie, choć cynicznie, mówił o tym Tomasz Lis: www.youtube.com/watch?v=vodTM9AePCE
                                      • damakier1 Re: Wywiad z prof. Wiesławem Biniendą 05.02.13, 20:24
                                        Jacy Wy? Jeśli chodzi o mnie, to wielokrotnie zdarzało mi się rzeczowo dyskutować z osobami, które myślały inaczej niż ja. Warunek jest taki, żeby myślały w ogóle.
                                        • anwad Re: Wywiad z prof. Wiesławem Biniendą 05.02.13, 20:44
                                          Odpuszczam Wam. Przeceniłam jednak. I władza też przecenia, cenzurując film... Chociaż bardziej pewnie boją się o niezdecydowanych.
                                          • damakier1 Re: Wywiad z prof. Wiesławem Biniendą 05.02.13, 21:57
                                            E tam, odpuszczasz.... Po prostu zobaczyłaś, że za wysokie progi, na anwadzie nogi. Co zresztą świadczy, że troszkę jednak myslisz. Gratuluję.
                                        • ave.duce Podyskutuj z panią poseł Pawłowicz - 05.02.13, 21:08
                                          damakier1 napisała:

                                          > Warunek jest taki, żeby myślały w ogóle.

                                          Ona myśli, że myśli, a potem to mówi ;)

                                          ... Mówię, co myślę ..., oto próbka:

                                          "to nie jest tak, że jak się człowiek nażre hormonów i se operacje trochę zrobi, to się staje kobietą"
              • erte2 Re: Wywiad z prof. Wiesławem Biniendą 06.02.13, 00:21
                anwad
                Żabciu - ten gniot był dwukrotnie wyświetlany przez Puls, dołączony do jakiegoś szmatławca jako dodatek, chodzi w internecie... Mało ?
                A telewizja publiczna nie jest od tego aby pokazywać zakłamaną propagandówe jakieś Odolskiej.

                Żona do męża:
                - Kochany, czy to prawda że płazy nie mają mózgu ?
                - Tak, żabciu...
    • yoma Re: Wywiad z prof. Wiesławem Biniendą 05.02.13, 13:52
      Łądzia, wszelki duch! Wypuścili?
      • scoutek Re: Wywiad z prof. Wiesławem Biniendą 05.02.13, 13:58
        wypuścili i jak widać bez sensu, bo nadal chora;))
    • tojajurek Nie mogę wyjść z podziwu 05.02.13, 21:36
      Jak łatwo i skutecznie działają prowokatorzy.
      Ponad 50 postów w dyskusji, w której wiadomo było od początku, że jest zaplanowaną prowokacją i nie chodzi tu o jakiekolwiek poglądy, tylko zwykłą podpuchę.
      A tyle sensownych wątków nie wywołuje nawet połowy tej ilości postów.
      Ukłony dla agenta Tomka.
      • olga_w_ogrodzie Re: Nie mogę wyjść z podziwu 05.02.13, 22:01
        dokładnie tak.

        niestety.
      • damakier1 Re: Nie mogę wyjść z podziwu 05.02.13, 22:52
        To chyba nie tak. Gdyby z tym samym postem przyszedł tu ktoś inny, nie anwadzia, myślę, że pies z kulawą nogą by się nie zainteresował. Anwadzia jest taka zabawna, że aż kusi, by się z nią trochę poprzekomarzać. Nie sądzę, żeby ktokolwiek w tym wątku dyskutował tu na poważnie i chciał jakiekolwiek poglądy wymieniać, bo nie ma z kim ani na co. Się po prostu towarzystwo trochę pobawiło. Zawsze to jakaś odmiana od pasjansa.
        • olga_w_ogrodzie Re: Nie mogę wyjść z podziwu 06.02.13, 19:38
          damakier1 napisała:

          Się po prostu towarzystwo trochę pobawiło. Zawsze
          > to jakaś odmiana od pasjansa.

          początkowo tak sądziłam.
          teraz uważam, że się myliłam.
          • ave.duce Ten wątek to żenada. 06.02.13, 20:11
            Zabawa w kotka i myszkę.
    • maniasza Re: Wywiad z prof. Wiesławem Biniendą 06.02.13, 01:33
      anwad napisała:

      > Dlaczego eksperci z komisji Millera i komisji Laska nie przyjęli zaproszenia na
      > konferencję naukową z udziałem m.in. prof. Wiesława Biniendy

      Wraca dwóch myśliwych z polowania, załamani, bo bez zdobyczy.
      Jeden mówi: słuchaj, ja tu jednak czegoś nie rozumiem...
      Albo to kaczki za wysoko latały, albo to psa za nisko podrzucaliśmy.
    • anwad Ćwiczenie 06.02.13, 08:09
      Lista naukowców, którzy uważają, że raport Millera jest nierzetelny, a najbardziej prawdopodobną przyczyną katastrofy smoleńskiej były wybuchy w samolocie (przedstawiam jedynie członków Komitetu Naukowego I Konferencji Smoleńskiej). Mogę uzupełnić tę listę o wiele innych osób, m.in. o dr. Wacława Berczyńskiego (światowej klasy eksperta, konstruktora Boeinga): niezalezna.pl/38082-konstruktor-boeinga-podwaza-oficjalne-ustalenia

      (Proszę o przygotowanie podobnej listy naukowców, którzy swoim autorytetem naukowym potwierdzają, że najbardziej prawdopodobna przyczyna katastrofy to ta wskazana w raporcie Millera i na pewno nie inna, na pewno nie wybuchy (chętnie się zapoznam)).

      CZŁONKOWIE KOMITETU I KONFERENCJI SMOLEŃSKIEJ
      Mechanika i Konstrukcje
      1. Prof. zw. dr hab. inż. Kazimierz Flaga, dr h.c. Politechniki Krakowskiej; Politechnika Krakowska
      2. Prof. dr hab. inż. Grzegorz Jemielita; 1) Politechnika Warszawska, 2) SGGW
      3. Prof. zw. dr hab. inż. Jan Obrębski; Politechnika Warszawska
      4. Dr hab. inż. Zdzisław Józef Śloderbach, prof. PO; Politechnika Opolska
      Matematyka i Informatyka
      1. Prof. dr hab. Witold Kosiński; 1) Polsko-Japońska Wyższa Szkoła Technik Komputerowych, 2) Uniwersytet Kazimierza Wielkiego
      2. Prof. dr hab. inż. Jacek Rońda; Akademia Górniczo Hutnicza
      3. Prof. dr hab. inż. Andrzej Stepnowski; Politechnika Gdańska
      4. Dr hab. Jerzy Urbanowicz, prof. IPI i IM PAN; 1) Instytut Matematyczny PAN, 2) Instytut Podstaw Informatyki PAN
      5. Prof. zw. dr hab. inż. czł. rzecz. PAN Jan Węglarz; 1) Politechnika Poznańska; Wydział Informatyki; Instytut Informatyki, 2) Instytut Chemii Bioorganicznej PAN
      6. Dr hab. inż. Piotr Witakowski, prof. AGH; Akademia Górniczo Hutnicza
      Elektrotechnika i Elektronika
      1. Prof. dr hab. inż. Jacek Gieras, IEEE Fellow, Uniwersytet Technologiczno-Przyrodniczy w Bydgoszczy
      2. Prof. zw. dr hab. inż. czł. rzecz. PAN Tadeusz Kaczorek; 1) Politechnika Białostocka, 2) Politechnika Warszawska
      3. Prof. zw. dr hab. inż. Janusz Turowski, dr h.c. Universita di Pavia; Politechnika Łódzka
      4. Prof. dr hab. inż. Kazimierz Andrzej Zakrzewski; Politechnika Łódzka
      Fizyka i Geotechnika
      1. Prof. zw. dr hab. Kazimierz Bodek; Uniwersytet Jagielloński
      2. Prof. dr hab. Marek Czachor, prof. PG; Politechnika Gdańska
      3. Prof. zw. dr hab. Robert Gałązka, czł. rzecz. PAN; Instytut Fizyki Polskiej Akademii Nauk
      4. Prof. dr hab. Zbigniew Jacyna-Onyszkiewicz, dr h.c. Uniwersytetu w Kaliningradzie; Uniwersytet Adama Mickiewicza w Poznaniu
      5. Kazimierz Nowaczyk, Ph.D. Assistant Professor; Center for Fluorescence Spectroscopy, University of Maryland School of Medicine
      6. Prof. dr hab. Andrzej. M. Oleś; Uniwersytet Jagielloński
      7. Dr hab. inż. Andrzej Truty, prof. PK; Politechnika Krakowska
      8. Prof. dr hab. Andrzej Wiśniewski; Instytut Fizyki Polskiej Akademii Nauk
      Chemia i Badania Strukturalne
      1. Prof. dr hab. Lucjan Piela, Uniwersytet Warszawski
      2. Prof. dr hab. Sławomir Szymański; Instytut Chemii Organicznej PAN
      3. Prof. dr hab. Krzysztof Woźniak; Uniwersytet Warszawski
      Lotnictwo i Aerodynamika
      1. Prof. dr inż. Wiesław Kazimierz Binienda; University of Akron (Ohio)
      2. Prof. dr hab. inż. Zdzisław Gosiewski; 1) Politechnika Białostocka, 2) Instytut Lotnictwa
      • scoutek Re: Ćwiczenie 06.02.13, 08:15
        wszyscy pozostali profesorowie, doktorzy, magistrzy, zarówno polscy jak i zagraniczni, NIE WYMIENIENI na twojej liście

        i co? naszych jest więcej
        ;))
        • anwad Re: Ćwiczenie 06.02.13, 08:19
          NAZWISKA proszę - kto ryzykuje swoim autorytetem naukowym? Siedzieć cicho każdy umie.

          PS Odpowiedz lepiej na moje pytanie z poprzedniego wątku zamiast zgłaszać się do zdania, którego nie jesteś w stanie wykonać.
          • widz102 Fizyka a metafizyka:wykład uproszczony dla Anwadzi 06.02.13, 10:01
            Anwadziu złota. Aż trudno wytrzymać te mądrości Twoje, by się nie wtrącić. Ja w temacie tego szpeca od boeingów z zespołu Antka o Dziwnym Spojrzeniu. Co to powiedział kilka razy ostatnio, aże go Antek promował, że jak to możliwe, by się tutek tak rozpirzgł przy upadku z 20 metrów przy takiej niewielkiej prędkości i by wszyscy pasażerowie do Abrahama na łono w związku z tem. I go zacytowywali chłopcy od Yara Trotyla naokrągło. Zresztą - podobnie głosił Binienda ekspercki tyż. Że jak to, że tak siem zmiażdżyło i porozpadało, przeca nisko było. Bo wiesz, mnie to wystarczy, by wszystkie te niePiS-mienne fachury wysłać od razu na brzozę, może być niesmoleńska, spode Grójca natenprzykład.
            Wzór na energię kinetyczną Anwadzia zna? Jak nie zna, niech sobie przeczyta. Wygugluje czy coś. Jak podstawi do wzoru (a jest w podręcznikach licealnych zdaje siem) masę 100 ton tego tutka, i jegoż prędkość v=270 km/h, to wychodzi takaż sama energia kinetyczna upadku, jakby ów tutek zleciał na ziem z wysokości (przy prędkości początkowej równej 0 km/h) kole 300 metrów. Czyli akuratnie takiej, jaką ma czubeczek wieży Eiffela w Paryżewie.
            Przy okazji - wie Anwadzia, jakie przy uderzeniu o ziem z wysoty względnej 300 metrów przeciążenia działają na Osoby we wnętrzu tutka? No to powiem - kole 100 g. Co oznacza, że dane serducho Osoby Świętej Wawelskiej na tętnicy i paru żyłach siem trzymające ma w pewnej chwili ciężar równy 60 kilogramów. I żyły siem co robiom wtenczas? One siem rwią. A mózg ma w tejżesamej ciężar równy 120 kilo. Znaczy kilka razy większy od złota. I siem zmiażdża pode samym sobom w związku z tem.
            Czy Anwadzia rozumie teraz, dlaczego te fachury od Antka durnowate są? Ani jedna nie poprawiła kolegów z zespołu, jak babola podstawowego wypuścili, po którem matury by na pewno nie zdali z fizyki. FIZYKI a nie metafizyki.
            • anwad Re: Fizyka a metafizyka:wykład uproszczony dla An 06.02.13, 11:53
              A co to za bełkot?

              Zainteresowanym wystąpieniami naukowymi podczas konferencji dot. katastrofy smoleńskiej polecam wykłady: vod.gazetapolska.pl/pozostale-czesci/debata-smolenska-05022013
              • ave.duce To dopiero jest bełkot nad bełkotami ;) 06.02.13, 12:12
                anwad napisała:

                > A co to za bełkot?
                >
                > Zainteresowanym wystąpieniami naukowymi podczas konferencji dot. katastrofy smoleńskiej polecam wykłady: vod.gazetapolska.pl/pozostale-czesci/debata-smolenska-05022013
              • widz102 Re: Fizyka a metafizyka:wykład uproszczony dla An 06.02.13, 12:21
                No widzi Anwad, że nie rozumie najprostszych rzeczy? To jeszcze raz: Wzór. Na. Energię. Kinetyczną. Ciała o masie 100 ton. Poruszającego się z V=270 km/h. A potem proste podstawienie do tegoż (w jednej z modyfikacji używanych w fizyce prostej) wzoru wartości przyspieszenia ziemskiego, by otrzymać wynik, który mówi nam, z jakiej wysokości musiałby spaść rzeczony tu-154, przy prędkości początkowej 0km/h, by przyglebiając osiągnąć energię kinetyczną upadku równą energii kinetycznej swego upadku w Smoleńsku . Ta wysokość to 300 metrów. W żadnym przypadku 20 metrów cytowane obficie przez Biniendę i jemu podobnych w roli ich "argumentu" za rzekomo nikłą energią kinetyczną upadku tutka w Smoleńsku. I ŻADEN uczestnik zespołu antkowego nawet nie zadał sobie trudu, by ich poprawić (co kompromituje cały ten zespół en masse), gdy strzelili ewidentnego babola dyskwalifikującego ich jako ludzi kompetentnych i w ogóle edukowanych w temacie, w którym się wypowiadają.
                Czy Anwad zamierza także obrazić się na fizykę? Bo zachowuje się jak nabzdyczony na konieczność przyswojenia choćby szczątkowej wiedzy nieuk-licealista . Jeśli leniwość umysłowa Anwadzię/a dopadła niech poczyta podręczniki dla szkół średnich. Tam to dopiero dla Anwada będzie bełkot. Zaręczam, że NIC Anwad nie zrozumie. I dopiero będzie zonk.
              • scoutek Re: Fizyka a metafizyka:wykład uproszczony dla An 06.02.13, 12:45
                anwad napisała:

                > A co to za bełkot?

                a KTÓREGO słowa nie rozumiesz, dziecko drogie?
          • scoutek Re: Ćwiczenie 06.02.13, 10:05
            nie kochana, to TY miałaś mi sprzeczność wyjaśnić
            każde moje odezwanie na twoje będzie realizowane dopiero jak tamto zadanie wykonasz
      • anwad Nazwiska naukowców poproszę 06.02.13, 12:54
        Nazwiska naukowców wspierających swoim autorytetem raport Millera.
        Nie interesuje mnie jazgot. TYLKO precyzyjna odpowiedź na postawione pytanie.
        • anwad Dramat... nie ma!... 06.02.13, 13:22
          Jak w tytule postu.
        • tojajurek Pozwolę sobie uzupełnić... 06.02.13, 15:36
          Listę wybitnych naukowców, mogących przesądzić o przyczynach katastrofy smoleńskiej.
          Otóż na pierwszym miejscu należałoby wymienić niekwestionowany autorytet w dziedzinie fizyki - lorda Kelvina. W 1895 roku stwierdził on autorytatywnie, że "maszyny latające cięższe od powietrza są niemożliwe".
          Trudno o pełniejsze wyjaśnienie katastrofy smoleńskiej.
          • anwad Re: Pozwolę sobie uzupełnić... 06.02.13, 16:03
            Jesteście w szoku, że nie potraficie odpowiedzieć na moje proste pytanie?
            Ja też się zdziwiłam, gdy zdałam sobie sprawę, że prawie żaden naukowiec nie wspiera oficjalnego raportu w sprawie przyczyn katastrofy w Smoleńsku.
            • widz102 Dzięcioł czyli 06.02.13, 16:35
              Ja w ogóle w ciężkim szoku jestem, że Anwadzia nie zna wzoru na energię kinetyczną wraz z przekształceniami, kiedy nawet prosty dzięcioł zna, a w każdembądź razie na co dzień korzysta. A Anwadzia to w ogóle dzięcioła widziała kiedy?
            • damakier1 Oj, anwadziu, nieładnie... 06.02.13, 16:56
              Tak się, anwadziu, w eleganckim świecie nie robi. Zaledwie parę postów wyżej obiecałaś:

              Re: Wywiad z prof. Wiesławem Biniendą
              anwad 05.02.13, 20:44 Odpowiedz
              Odpuszczam Wam. Przeceniłam jednak. I władza też przecenia, cenzurując film... Chociaż bardziej pewnie boją się o niezdecydowanych.

              Ja tu sobie dzisiaj do wątka spokojnie zaglądam pewna, że mnie żadna Twoja bzdura nie napadnie i co? Gdzież to odpuszczenie? Ja rozumiem, że po dobroci nikt Cię czytać nie chce i musisz sie różnych podstępków chwytać, ale jakiś umiar mogłabyś zachować.

              Dworzanie, ostrzegam: Anwadzia skłamała i pisze tu dalej. Zaglądanie do tego wątku grozi śmiercią lub kalectwem!
              • anwad Re: Oj, anwadziu, nieładnie... 06.02.13, 17:19
                Nie reaguj agresywnie na rzeczowe pytanie. Odpuściłam Wam w wątku, który wymagał bardziej skomplikowanych procesów myślowych - umiejętności samodzielnego argumentowania, zamiast posługiwania się cudzymi, nie rozumianymi przez siebie argumentami. Nie udało się
                Pytanie o naukowców jest prostsze. Wymaga tylko wymienienia nazwisk.
                • tw_wielgus Mam pewien problem, Anwad i wierzę że mi pomożesz 06.02.13, 17:39
                  w jego rozwiązaniu.

                  Otóż prof. Binienda przyjął eps_max=0.05 jako część kryterium zniszczenia, gdy to jest tylko parametr heurystycznego modelu, co można znaleźć w Theory Manual do LS-DYNA.
                  Zatem powinien wykazać coś odwrotnego, mianowicie to, że przy zwiększaniu parametru eps_max jego obliczenia się znacząco nie zmieniają, bo ten parametr ma zapewnić dobrze uwarunkowaną macierz umożliwiającą analizy przy mocnej dystorsji elementów.
                  Czy jako osoba omalże profesionalnie zjamująca się katastrofą smoleńską i obeznana z ustaleniami prof. Biniedy mogłabyś się do tego odnieść?
                  • anwad Re: Mam pewien problem, Anwad i wierzę że mi pomo 06.02.13, 17:48
                    Czy mógłbyś posłużyć się językiem, który sam rozumiesz?
                    Odpowiedz lepiej na pytanie moje.
                    • tw_wielgus Re: Mam pewien problem, Anwad i wierzę że mi pomo 06.02.13, 18:02
                      Ale czego nie rozumiesz kotku?
                      Przecież prof. Binieda posłużył się tym parametrem tworząc model zderzenia. Model, którym się tak zachłannie zachwyciłaś.
                      Zatem mam prawo zakładać że rozumiesz na czym polegały te badania których wynikiem była słynna wizualizacja.
                      Nie sprawdziłaś jego obliczeń..?! Ot tak poleciałaś full, na wiarę?
                      Otóż jeżeli zatrudnisz swoje śliczne rączki do obsługi klawiatury bez najmniejszego trudu znajdziesz dziesiątki linków, które szczegółowo wyjaśniają dlaczego obliczenia Biniedy to totalna bzdura i tym samym będziesz mogła samodzielnie bez pomocy utworzyć listę tych naukowców którzy podważyli wiarygodność słynnego profesora z Arkon.
                      • anwad Re: Mam pewien problem, Anwad i wierzę że mi pomo 06.02.13, 18:07
                        Poproszę nazwiska. Pod pseudonimami można pisać największe głupoty opakowane w "mądry" żargon. Wiesz na czym polega talent? Na tym, żeby umieć dostosować język do odbiorcy. Prof. Binienda, który często wypowiada się do osób bez wykształcenia technicznego, potrafi wyrażać się w taki sposób, że u nikogo nie wzbudza konsternacji swoją naukawością...

                        Nazwiska, nazwiska... Albo wnioski (pod prąd tutejszym).
                        • tw_wielgus Re: Mam pewien problem, Anwad i wierzę że mi pomo 06.02.13, 18:33
                          anwad napisała:

                          > Poproszę nazwiska. (...)
                          >
                          > Nazwiska, nazwiska... Albo wnioski (pod prąd tutejszym).

                          Stosując pewną interpolację Twojego myślenia wyrażonego w sąsiednim poście: w ten sposób przesłuchiwali UBecy.
                          • anwad Re: Mam pewien problem, Anwad i wierzę że mi pomo 06.02.13, 18:43
                            Przykro mi, że nie mogąc mnie zaskoczyć listą nazwisk uznanych autorytetów naukowych, musisz uciekać się do prymitywnych sztuczek słownych.
                            • tw_wielgus Re: Mam pewien problem, Anwad i wierzę że mi pomo 06.02.13, 18:54
                              A mnie zupełnie nie jest przykro.
                              Bo tę sztuczkę z listą prof. obdarłem z resztek wiarygodności parę postów poniżej.
                              Mało osób w naszym kraju posiada wystarczające kwalifikacje żeby zajmować się ustaleniem przyczyn katastrofy. I ci poważni naukowcy zdają sobie sprawę z swoich niedostatków, nie zaryzykują swojego autorytetu.
                              Na modelu numerycznym nie można przewidzieć wszystkich czynników, które mogą mieć wpływ na przebieg modelowanego zagadnienia. Dla przykładu, pomimo obliczeń ostateczny test konstrukcji przeprowadza się za pomocą próby obciążeniowej. W przypadku badania przyczyn katastrofy samolotu stosowanie metod numerycznych nie jest praktykowane z b. prostej przyczyny. Zgadniesz jakiej?
                              • anwad Re: Mam pewien problem, Anwad i wierzę że mi pomo 06.02.13, 18:59
                                A może któryś z tych naukowców wyjaśniłby nam, jak to się stało, że samolot skosił tylko jedną brzozę, a żadnych innych drzew na trajektorii lotu określonej przez komisję MAK i Millera już nie?:) Może to jest łatwiejsze?
                                • tw_wielgus Re: Mam pewien problem, Anwad i wierzę że mi pomo 06.02.13, 19:02
                                  Otóż napisałaś kolejną bzdurę. Skosił jeszcze parę innych drzew. Przejrzyj zdjęcia w niecie.
                                  • anwad Re: Mam pewien problem, Anwad i wierzę że mi pomo 06.02.13, 19:10
                                    Widziałam to na filmie... Skoro żaden naukowiec nie chce poprzeć raportu Millera, to co on jest warty. Zastanów się.
                                  • anwad Parametry wejściowe 06.02.13, 19:28
                                    Proszę bardzo - 19 min. 40 s. (i wcześniej): vod.gazetapolska.pl/3253-debata-smolenska-wyklad-prof-wieslawa-biniendy
                                    Zresztą obejrzyj całość.
                                    • tw_wielgus Re: Parametry wejściowe 07.02.13, 17:17
                                      Mnie nie chodziło o polemikę, ale o konkretny plik z danymi, dokładnie taki sam zestaw parametrów które po wprowadzeniu do programu potwierdzą wyniki amerykańskiego geniusza Prosiła go o nie prokuratura woj. i o ile mi dobrze wiadomo została przez amerykańskiego gwiazdora z profesorskim tytułem olana.
                                      Dlaczego? Odpowiedź jest niepokojaco prosta. Iluzionista nigdy nie zdradza sekretów swoich magicznych sztuczek.
                                      • widz102 Re: Parametry wejściowe 07.02.13, 17:35
                                        To jedna sztuczka już zdaje się jest znana: jak sam P.T tw_wielgus zapodał - wprowadzenie na wejściu danych świadomie udowadniających tezę o zamachu. Np. ten upadek pionowy kadłuba z v=9,8m/s rzeczywiście sam z siebie - jako to udowadnia professor Binienda - nie ma prawa doprowadzić do uszkodzeń kabiny aż takich jakie miały miejsce w rzeczywistości. Ale gdy weźmie się pod uwagę, że prędkość ta oznacza upadek kadłuba z prędkością 35 km/h i energią kinetyczną równą upadkowi swobodnemu z 5 metrów - gdy tymczasem energia kinetyczna sumaryczna była równa energii po upadku swobodnym z 300 metrów - no to to wiele wyjaśnia. Ciekawe, jaką prędkość (koniecznie w m/sek) należałoby na wejściu do komputera proffesora B. nadać mojej biednej głowie, by udowodnić, że upadek z wieży Eiffela to za mało bez bomby, by ją skutecznie rozdrobnić. Aż boję się myśleć. No to już nie myślę, bo pączki czekają.
                                      • anwad Re: Parametry wejściowe 07.02.13, 17:40
                                        Podałam Ci namiary na slajd z danymi użytymi w modelu. Czego jeszcze chcesz?
                                        I dlaczego brniesz w polemikę, skoro inteligencja chyba powinna Ci coś już podpowiadać w sprawie jakości raportu MAK i Millera?
                                        • widz102 Re: Parametry wejściowe 07.02.13, 17:50
                                          A ja Anwadzi już nic konkretami ani w żaden inny sposób nie odpowiem, bo Anwadzia zrobiła dokładnie to, co miała zrobić, czyli dobrowolnie wykazała, którą odpowiedź Anwadzia wybiera. Wszystkiego dobrego Anwadzi życzę na tej ścieżce zniżania.
                                          • anwad Re: Parametry wejściowe 07.02.13, 17:54
                                            Chcesz podyskutować o wzorach, to przyjdź jutro na spotkanie m.in. z prof. Biniendą i dr. Berczyńskim.
                                            • tw_wielgus Re: Parametry wejściowe 07.02.13, 18:27
                                              Skarbeńku to spotkanie w "kościele" na którym kapłan wygłosi kazanie a jakiekolwiek pytania które mogłyby podważyć sens jego słów będą zakazane. Tak wiec na przyszłość prosiłbym abyś uprzedzała kiedy mówisz poważnie a kiedy żartujesz.
                                        • tw_wielgus Re: Parametry wejściowe 07.02.13, 18:22
                                          Załamałem się. Autentycznie się załamałem. Wpędziłaś mnie w tak goromny stres swoim samodzielnym myśleniem, iż jedno jest pewne nieprędko się wygrzebię.
                                          Komplet danych! Rozumiesz co to jest komplet danych w przypadku modelowana numerycznego?
                                          • anwad Re: Parametry wejściowe 07.02.13, 18:35
                                            Nie wiem, więc doprecyzuj, proszę.
                                            • tw_wielgus Re: Parametry wejściowe 07.02.13, 19:18
                                              Prosty przykładzik, przejrzyj załączoną dokumentację.
                                              Ten opis dotyczy badania zmian struktury stali konstrukcyjnej w procesie walcowania, ale da Ci pogląd na sam proces przygotowania modelu numerycznego. Proces, który modelował Binieda był bez porównania bardziej skomplikowany a i to "bez porównania" to i tak za mało powiedziane.

                                              www.imz.pl/Periodyk/2012/12-1-02-Kuziak.pdf
                                              • anwad Re: Parametry wejściowe 07.02.13, 19:29
                                                A po co Ci coś takiego?
                                                • tw_wielgus Re: Parametry wejściowe 07.02.13, 19:41
                                                  Mnie po nic. To ty chciałaś liznąć trochę teorii w temacie symulacji numerycznych. Podesłałem Ci banalny przykład, dwa walce rozgniatają blachę. Symulacja dotyczy wycinka procesów jakie w tym czasie zachodzą w walcowanym materiale.
                                                  A teraz porównaj sobie ten przykład do modelu fizycznego zderzenia skrzydła samolotu ( które nie jest jednorodną konstrukcją) z pniem brzozy z uwzględnieniem również takich drobiazgów jak warunki pogodowe, (wilgotność ma wpływ na twardość drewna).
                                                  Powodzenia. Aby Ci ułatwić samodzielne myślenie w poście poniżej umieściłem przykład symulacji zachowania protezy dentystycznej. Bardzo pouczające a i na starość będzie jak znalazł. Pa!
                                              • tw_wielgus Re: Tu masz jeszcze jeden model 07.02.13, 19:29
                                                z życia wzięty. Symulacja numeryczna zachować protezy szczękowej z wykorzystaniem programu MES.
                                                www.prot.stomat.net/upload/articles/7/633.pdf
                                                • tw_wielgus Jeżeli jeszcze do tej pory nie paniała.. 07.02.13, 20:08
                                                  Zazwyczaj praca nad modelem polega na tym, aby wyszło to, co sie obserwuje.
                                                  W ten sposób koryguje się parametry, aby wynik końcowy pokrywał się z tym, co można fizycznie zaobserwować. Na przykład modelując odkształcenia blach samochodu w czasie zderzenia z przeszkodą tak koryguje się paramerty aby model numeryczny ,jak najbliżej odpowiadał fizycznym uszkodzeniom zaobserwowanym w czasie prób w laboratorium.
                                                  • tw_wielgus I jeszcze jedno. 07.02.13, 20:15
                                                    Tym razem posłużę się cytatem:
                                                    "Porów­na­nie symu­la­cji z wyni­kami real­nych testów robio­nych kil­ka­dzie­siąt lat temu przez NASA, w któ­rych praw­dziwe samo­loty roz­pę­dzano na ziemi i zde­rzano z obiek­tami takimi jak slupy tele­fo­niczne (chud­sze i mate­ria­łowo nieco słab­sze na pęka­nie kuzynki mokrej, dorod­nej, pra­wie 40-cm prze­kroju, smo­leń­skiej brzozy) jest osta­tecz­nym gwoź­dziem do trumny śmia­łej hipo­tezy o nie­złom­nym skrzy­dle, autor­stwa zespołu Macie­re­wi­cza. Samo­loty Con­stel­la­tion i DC-7 miały podobną kon­struk­cję skrzy­dła co póź­niej­szy radziecki TU-154. W kilku testach słupy ude­rzały w skrzy­dło w róż­nych miej­scach skrzy­dła. W przy­pad­kach, kiedy miej­sce to leżało bli­sko kadłuba, cza­sami slupy wgry­zały się w skrzy­dło lecz łamały od ude­rze­nia, skrzy­dło zaś nie roz­pa­dało się. Nie wia­domo, jaki wynik byłby w zde­rze­niu z trud­niej­szą prze­szkoda brzozy smo­leń­skiej. Jed­nak w żadnym z przy­pad­ków które znam, a było ich kilka, przy ude­rze­niu słupa tele­gra­ficz­nego w zewnętrzną część skrzy­dła, skrzy­dło nie zacho­wy­wało cią­gło­ści kon­struk­cji tylko było uda­rowo cięte i zgnia­tane wzdłuż linii prze­łomu, po czym kon­ty­nu­owało swoją podróż na wła­sny rachu­nek, cza­sem bar­dzo krótko, bo pręd­kość nie była znacz­nie mniej­sza niż 270 km/h i bra­ko­wało im siły nośnej. Powtó­rzę — mimo słab­szego słupa i mniej­szej pręd­ko­ści ude­rze­nia niż pod Smo­leń­skiem, słupy cięły zewnętrzne czę­ści skrzy­deł. Wideo tych prób można dziś oglą­dać na youtube"
                                                  • tw_wielgus Nie podałem żródła 07.02.13, 20:24
                                                    poprawiam się:
                                                    alexdisease.salon24.pl/347642,nie-bylo-spisku-smolenskiego-dowody
                                                  • anwad Re: Nie podałem żródła 08.02.13, 13:54
                                                    Co do źródła. Polecam zapoznanie się z komentarzami Scpetycznego Wierzyciela. Nie tylko z tego postu.

                                                    Czy mam takie wrażenie, czy Ty chcesz wygrać? Wygrać tę wymianę zdań, a niekoniecznie prawdę. To bez sensu.
                                                  • scoutek Re: Nie podałem żródła 08.02.13, 14:14
                                                    Sceptyczny Wierzyciel to nasz nieulubiony niejaki Vargtimmen
                                                    my go nie uznajemy za autorytet
                                                  • tw_wielgus Re: Nie podałem żródła 08.02.13, 17:30
                                                    anwad napisała:

                                                    > Co do źródła. Polecam zapoznanie się z komentarzami Scpetycznego Wierzyciela. N
                                                    > ie tylko z tego postu.

                                                    Jako na równych prawach jak Wierzyciej jako Sceptyczny Wielgus występowałem na forum Paczuli toteż d. wiem co to za osobnik. Widzisz Anwad jeżeli chodzi o fakty to udało się ustalić że nie masz zielonego pojęcia o technice, nie orientujesz się co i jak a latasz jak papuga i powtarzasz zasłyszane androny. Otóż Twój autorytet naukowy który w warunkach labratoryjnych potrafi odtworzyć fragment katastrofy smoleńsiej otwarcie przyznał się do tego że nie dysponował planami technicznymi skrzydła Tupolewa. Wytłumacz mi zatem jaki model został użyty do tej słynnej symulacji?

                                                    > Czy mam takie wrażenie, czy Ty chcesz wygrać? Wygrać tę wymianę zdań, a niekoni
                                                    > ecznie prawdę. To bez sensu.

                                                    Masz błędne wrażenie.
                                                    Od prawdy oddalasz się z każdym dniem czytania tych bzdur, jeszcze miesiąc może dwa i będziesz miała problemy z powrotem.
                                                    >
                                                  • anwad Re: Jeżeli jeszcze do tej pory nie paniała.. 08.02.13, 13:52
                                                    No nie. Prof. Binienda wyraźnie mówił, że on i jego międzynarodowy zespół jedynie wprowadzają dane do modelu, które następnie są obliczane przez dużo wcześniej stworzony model i wykorzystywany do badania czego innego. Przy czym wprowadzili również takie dane, według których brzoza była mocniejsza czterokrotnie niż może być w rzeczywistości, a skrzydło było słabsze niż w rzeczywistości (nie uwzględniono jakichś elementów konstrukcyjnych). A mimo to za każdym razem wychodziło - brzoza nie złamała skrzydła, tylko skrzydło mogłoby złamać brzozę.
                                                  • scoutek Re: Jeżeli jeszcze do tej pory nie paniała.. 08.02.13, 14:13
                                                    anwad napisała:

                                                    > No nie. Prof. Binienda wyraźnie mówił, że on i jego międzynarodowy zespół jedyn
                                                    > ie wprowadzają dane do modelu, które następnie są obliczane przez dużo wcześnie
                                                    > j stworzony model

                                                    model w model???? a fuj!
                                                  • anwad Re: Jeżeli jeszcze do tej pory nie paniała.. 08.02.13, 14:15
                                                    "model w model????"

                                                    Nie model w model tylko dane (w różnych wariantach) do modelu.
                    • widz102 Re: Mam pewien problem, Anwad i wierzę że mi pomo 06.02.13, 18:13
                      To ja już nic a nic nie rozumiem, po co Anwadzi ta lista, skoro samodzielnie heurystycznych modeli programowania procesów i zjawisk Anwadzia ni w ząb, prostych wzorów fizycznych też nic a nic, nawet dzięcioł się przez wiedzę Anwadziową nie przedarł. Skoro Anwadzia nijak nie rozumie, co mówią konkretne naukowce, niezależnie od zespołu, to po co Anwadzi une w ogóle są?
                      Taki professor Binienda np. Porównuje upadek samolotu tu 154 w smoleńską glebę (z wg niego V=9,8m/s - dane z jego wykresu - kiedy naprawdę przy pierwszym uderzeniu o glebę było OSIEM razy szybciej, ale może mu się pomyliła prędkość własna tutka z wartością przyspieszenia ziemskiego,co by wiele wyjaśniało, tylko czemu w takim razie nie podał 9,8 m/s2 ?), z poziomym POŚLIZGIEM ciała na powierzchni płaskiej już PO wylądowaniu (samolot tu 134 w Kirgistanie, co się poślizgnął był już jadąc poziomo po oblodzonym pasie, a potem, dopiero już pod koniec tego ślizgu - czyli przy minimalnej prędkości własnej - się obrócił na tymże pasie WZDŁUŻ!).
                      Anwadziu, więc ty lepiej nie kłopocz się ŻADNYMI listami, bo i tak nie ma szans, że będziesz się mogła rozsądnie odnieść do rewelacji przez jakichkolwiek naukofcuf podawanych. Niezależnie od tego, czy une z Kanady, czy z Warszawy som. Mówiąc szczerze, cały czas patrząc na to, co aż tak niefrasobliwie pokazuje na swoich planszach Binienda (professor), mam wrażenie, że on lada moment się przyzna do bycia kapitanem z Koepenick. I dopiero będzie cyrk.
                • damakier1 Re: Oj, anwadziu, nieładnie... 06.02.13, 21:33
                  A nie możesz sobie wziąć paru nazwisk z książki telefonicznej i się odczepić?
    • tw_wielgus Re: Wywiad z prof. Wiesławem Biniendą 06.02.13, 18:04
      Ps. A lista, którą przedstawiłaś to nie jest lista autorytetów naukowych a jedynie spis członków kościoła smoleńskiego z tytułami profesorskimi.
      • anwad Re: Wywiad z prof. Wiesławem Biniendą 06.02.13, 18:09
        Typowo sowiecki sposób dyskutowania. Zamknięty na rzeczowe argumenty.
        Bo Ty tak mówisz, to znaczy, że tak jest.
        Tak może było w komunizmie, ale tak nie jest w nauce...
        • widz102 Re: Wywiad z prof. Wiesławem Biniendą 06.02.13, 18:27
          Anwadziu, naprawdę... Po co Anwadzi nauka, jak Anwadzia się na niej nie wyznaje. Znalazła Anwadzia na podanym przez siebie filmie podaną przez professsora Biniendę na wykresie prędkość przy jakiej samolot uderzył w glebę wg professora równą 9,8 metrów/sekundę (czyli niech Anwadzia teraz uważa - 35 kilometrów na godzinę, czyli prędkość maksymalną motoroweru Komar? ). Bo ja w sercu mając rady Anwadzi i obejrzawszy wykład professora, EUREKA sobie nucę teraz cichutko. Choć teraz jestem w jeszcze głębszym szoku, że NIKT tego przede mną nie dostrzegł na tych wykresach do tej pory. Podobnie jak owej energii kinetycznej przez Biniendę wielekroć zaniżonej.
          Ja Anwadzi mówię - lepiej nie wierzyć unym tak bez reszty, bo co będzie, jak tyn professor powie, że sobie tylko z Antka i sekty smoleńskiej żarty robił, a poza tym to był eksperyment socjologiczny a nie aeronautyczny?
        • tw_wielgus Re: Wywiad z prof. Wiesławem Biniendą 06.02.13, 18:31
          Ależ nie skarbeńku ty mój. Jest to jak najbardziej rzeczowy argument i gdybyś nie była sfiksowana w pewien określony a spektakularny sposób bez trudu odczytłabyś moją intencję.
          Naukowcem jest ten kto weryfikując wyniki ustaleń innych naukowców dochodzi do takich samych wniosków jak oni.
          Ustaleń prof. Biniedy żeden z wymienionych przez Ciebie na liście autorytetów naukowych nie był w stanie zweryfikować z prostej przyczyny. Żaden z nich nie dysponował plikiem z danymi wsadowymi, z prostej przyczyny Binieda ich nie udostępnił.

          Zatem skoro nie mamy do czyniennia z podejściem naukowym to pozostaje wiara. Generalnie na tej liście mogłaś umieścić również swoje nazwisko bo Twoja wiara jest równie silna, jeżeli nie silniejsza.
          • anwad Re: Wywiad z prof. Wiesławem Biniendą 06.02.13, 18:41
            Dane, z których korzystał prof. Binienda, nie są tajemnicą. Pochodzą z raportu MAK, raportu Millera i danych producenta samolotu.
            Podobne badanie można by przeprowadzić na Politechnice Warszawskiej, gdzie jest potrzebna do tego aparatura, ale zdaje się, że dysponenci funduszy nie chcą ich wyłożyć (badanie prof. Biniendy zostało sfinansowane z funduszy jego uniwersytetu).
            • tw_wielgus Re: Wywiad z prof. Wiesławem Biniendą 06.02.13, 18:47
              Bosz... jak możesz pisać takie bzdury. Chyba, że czynisz to celowo uchylając się od odpowiedzi na pytnie dlaczego Binieda nie opublikował swojego pliku wsadowego?
              Jak sadzisz dlaczego BOI SIĘ weryfikacji wyników swoich obliczeń?
              • anwad Re: Wywiad z prof. Wiesławem Biniendą 06.02.13, 18:52
                Odpowiedzieć mu, a ten dalej swoje. To moja odpowiedź jest następująca: przyjdź w piątek na 18:00 do klubu Palladium i tam osobiście zadaj pytanie prof. Biniendzie.
                A propos, to może przekażesz namiary na obliczenia komisji Millera?
                • tw_wielgus Re: Wywiad z prof. Wiesławem Biniendą 06.02.13, 19:00
                  To pytanie już parę razy padło i nie doczekało się odpowiedzi.
                  Obliczenia komisji Millera..?! A czy komisja Millera przeprowadziła numeryczne modelowanie możliwego przebiegu zderzania rosyjskiego cudu techniki z drewnianą przeszkodą?
                  • anwad Re: Wywiad z prof. Wiesławem Biniendą 06.02.13, 19:04
                    To napisz, na jakiej podstawie komisja Millera stwierdziła, że przyczyną katastrofy było zderzenie z brzozą...
                    • tw_wielgus Re: Wywiad z prof. Wiesławem Biniendą 07.02.13, 17:18
                      Na podstawie przeprowadzonych badań materiału dowodowego.
                      • anwad Re: Wywiad z prof. Wiesławem Biniendą 07.02.13, 17:46
                        A konkretnie?

                        Przecież dr Berczyński chyba wyraźnie wykazał braki w argumentacji ekspertów Millera. Na przykład, nie jest możliwe, żeby samolot po utracie do 20% skrzydła zrobił półbeczkę, bo takie są prawnie określone minima konstruktorskie, że do utraty 20% skrzydła samolot nie może utracić stabilności.

                        Jak nie jest możliwe, żeby samolot przeniknął przez drzewa nie uszkadzając ich. A hamując - nie pozostawił po tym widocznych śladów...
                        • tw_wielgus Re: Wywiad z prof. Wiesławem Biniendą 07.02.13, 18:34
                          Mam taką prpozycję. Kup sobie czekoladę. Najlepiej Wedla bo tak będzie b. patriotycznie.
                          Po otwarciu opakowania spożyj zawartość ale nie wyrzucaj folii aluminiowej w którą czekolada była zapakowana. Przyda się do przeprowadzenia eksperymentu.
                          Folię aluminiową podziel na dwie cześci. Z jednej uformuj kadłub z drugiej skrzydło i korzystając z gumki do włosów połacz obie części pod kątem prostym.
                          A teraz odetnij 20% od skrzydła ( coś tu się nie trzym kupy, w ustaleniach innego eksperta bo przecież skrzydło przeszło przez brzozę jak masło nie doznając uszkodzenia ale niech tam) i teraz spróbuj obrócić swój model do góry nogami zahaczając o stolik. Czyń to powoli żeby na spokojnie zaobserwować wszystkie fazy lotu i to co się dzieje w tym czasie ze skrzydłem.
                          • anwad Re: Wywiad z prof. Wiesławem Biniendą 07.02.13, 18:42
                            Prof. Binienda udowodnił, że nie ma możliwości, by brzoza złamała skrzydło samolotu, a dr Berczyński dodatkowo wyjaśnił, że nawet gdyby coś takiego się stało - co jest niemożliwe - to i tak samolot nie mógłby zachować się tak, jak stwierdzono w raporcie MAK i Millera, czyli wykonać półbeczki.
                            • scoutek Re: Wywiad z prof. Wiesławem Biniendą 07.02.13, 19:07

                              anwad napisała:

                              > Prof. Binienda udowodnił


                              hahahahahahahahaha
                              • anwad Re: Wywiad z prof. Wiesławem Biniendą 07.02.13, 19:15
                                Wiesz, Wasza pogarda i brak szacunku wobec uznanych w świecie autorytetów naukowych kojarzy mi się z pogardą, jaką bolszewicka tłuszcza instalująca się w Polsce i instalująca tu swoich, których potomkowie obecnie zajmują miejsca polskiej elity wykazywała wobec dawnych autentycznych elit. Jest to żenujące.
                                • tw_wielgus Re: Wywiad z prof. Wiesławem Biniendą 07.02.13, 19:23
                                  W tym problem, że nie są uznane w świecie autorytety szczególnie w dziedzinie, w której szerzą spustoszenie wewnątrzczaszkowe członkom sekty smoleńskiej.
                                  • anwad Re: Wywiad z prof. Wiesławem Biniendą 07.02.13, 19:27
                                    Kogo wystawisz naprzeciw np. konstruktora Boeinga, jednego z głównych inżynierów Boeinga? Kogo wystawisz naprzeciw człowieka, który pracuje dla NASA, a w zeszłym roku otrzymał nagrodę Amerykańskiego Stowarzyszenia Inżynierii Lądowej ASCE w kategorii „za wybitny wkład techniczny”, która została mu przyznana za „istotny wkład w rozwój najnowocześniejszej wiedzy z zakresu inżynierii i technologii lotniczej, badań kosmicznych oraz konstrukcji kosmicznych z zastosowaniami w inżynierii lądowej”.

                                    No kogo?
                            • tw_wielgus Re: Wywiad z prof. Wiesławem Biniendą 07.02.13, 19:20
                              Mógłby nawet gdyby brzoza nie uszkodziła skrzydła. Abyś się przekonała na własne oczy zaproponowałem doświadczenie z czekoladą. Dzisiaj jest tłusty czwartek, dzisiaj dla dobra nauki możesz przestać dbać o linię.
                              • anwad Re: Wywiad z prof. Wiesławem Biniendą 07.02.13, 19:23
                                Dzieciaku...
    • aniechto.only Re: Wywiad z prof. Wiesławem Biniendą 06.02.13, 22:43
      O, wandzia powstała z popiołów!

      anwad napisała:
      Czy dyskusja z takim
      > naukowcem i takim człowiekiem to nie czysta intelektualna przyjemność?

      Oj, nieczysta taka przyjemność :)
    • anwad Dr Wacław Berczyński, konstruktor Boeinga o partac 06.02.13, 23:01
      Dr Wacław Berczyński, konstruktor Boeinga, o partactwie komisji Millera, o lęku kolegów, profesorów z Polski przed przyznaniem publicznie, nie prywatnie, co sądzą o przyczynach katastrofy smoleńskiej: www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=unenn8ftyC0
      To też wywiad warty uwagi.
      • tojajurek Pożyteczni idioci 06.02.13, 23:26
        Zawsze się tacy znajdą, co z zadowoleniem odnotował już sto lat temu tow. Lenin.
        Jeszcze lepszy rodzaj specjalistów zdefiniował ongiś Stanisław Lem: Płatni mędrcy.
        Ta odmiana "ekspertów" ostatnio mnoży się na potęgę.
        Jedyne remedium - to używać własnego rozumu. To trudne, ale warto ćwiczyć.
        • anwad Re: Pożyteczni idioci 07.02.13, 11:28
          To właśnie postuluję - używanie własnego rozumu zamiast gotowych ocen z telewizji i gazet (o których nie umie się nawet dyskutować).
          • scoutek Re: Pożyteczni idioci 07.02.13, 11:32
            anwad napisała:

            > To właśnie postuluję - używanie własnego rozumu

            przyganiał kocioł....
            zacznij od siebie, moja droga
            • anwad Uderz w stół 07.02.13, 11:52
              a nożyce się odezwą.

              Dokładnie Ciebie (m.in.) miałam na myśli pisząc o nieumiejętności samodzielnego argumentowania. Ale Ty chociaż próbowałaś, co i tak stawia Cię wyżej od tych, którzy nawet nie próbują myśleć.
              • maniasza Re: Uderz w stół 07.02.13, 12:30
                Słuchaj, czy ty w ogole sama siebie czytasz? I czy ty w ogole rozumiesz, co ci twoi wilecy uczeni wygadują w tych wszystkich linkach, co zapodalaś tutaj?
                Jak mozna brac na poważnie brednie jakichś dyletantów, którzy przed wywodem własnym zaczynają od wniosków koncowych, które brzmią - że była zamach i wybuch, a dopiero potem zaczyna klecić dowody pod te swoje tezy? Jak mozna brac na powaznie kogoś, kto nie jest w stanie w sposób fachowy (pozal się boże kontruktor boeingów) opisać jak "pracuje" nit w konstrukcji, jak mozna na powaznie brac czlowieka, który twierdzi że samolot lecacy 300 km/g przy uderzeniu w ziemię prawie poziomym 3/4 pasażerów powinno przeżyć (wg jego obliczen,i jak mozna słuchać bredni jakiejs analfabetki z Jasnej Gory, dla której te nity zostały "wydmuchane" z ;poszycia samolotu, w tym czasie gdy jej miSZCZ mowi i udowadnia, ze zostały rozerwane, a drugi miSZCZ , ze latały se jak kulki z karabinu, a trzeci, ze nie kulki ino pociski... jak mozna..... and so on.
                Tam co nie zdanie, to jakiś kompletny odjazd umysłowy tych twoich uczonych.
                I czego ty się domagasz. Zeby prawdziwi naukowcy zniżali się do poziomu duskusji tymi fantastami?

                W ogóle po co tu przylazłaś, hę?
                Śmiecić? Rób to gdzie indziej. Pozwolę sobie wejść na chwilke w buty Administracji i powiedzieć: nie wypraszam, ale proszę won.

                • scoutek Re: Uderz w stół 07.02.13, 13:02
                  daj spokój, maniasza, szkoda czasu
                  a swoją drogą to bawi mnie do łez jej inteligencja, obycie, oczytanie, argumentowanie i odpowiadanie na proste pytania
                  • maniasza Re: Uderz w stół 07.02.13, 13:31
                    Nie no ja se tylko "popatrzałam", jak to zrobił DR Berczynski, aby wyrobić własne zdanie. On tez se "popatrzał" i paniał, że to był zamach. Choc oczywiście on niczego nie sugerował, tylko jest jasne jak dzień, że skoro był zamach, to był równiez i wybuch. A skoro był wybuch, to nity zostały "wydmuchane", choć już szyby w kadłubie - niekoniecznie. :P
                    A poza tym przecież nie od dziś wiadomo, że jeśli taki wrak powybuchowy zostawi się na zewnątrz, bez zabiezpieczenia, to resztki substancji wybuchowych w kotakcie z powietrzem - ulotnią się (o tym rozmawiał ze specem od chemii),. I to, że tam śladu resztek wybuchowych niet, wcale nie oznacza, że ich tam nie było. A to wszystko świadczy o tym, że prezydent wszystkich polaków zginął w zamachu misternie zaplanowanym przez parszywych kacapów z Iosifom Wissarionowiczem Putinem i Ryżym Thusekem na czele.
                    Miłego dnia!
              • widz102 Re: Uderz w stół 07.02.13, 16:02
                Anwadziu, proszę o prostą odpowiedź, w pełni leżącą w zasięgu możliwości intelektualnych Anwadzi (TAK albo NIE mnie wystarczy w zupełności):
                (a zreszta - przyjmijmy z góry że Anwadzia powie TAK, bo inaczej by była w sprzycności z Biniendą proffesorem, czyli tym samym z całą sektą i sobą samą).

                Zatem przyjmujemy, że Anwadzia nadal twardo uważa, iż kadłub samolotu tu154 uderzył oziem z prędkością podaną na symulacji przez Biniendę proffesora, czyli 9,8 m/s czyli 35 km/godzinę. Jak Anwadzia oczom teraz nie wierzy, to w filmie podanym przez Anwadzię bodajże na 34 minucie jest ta tablica z v=9,8 m/s.

                Po podstawieniu do prostych wzoruff fizycznych (som w sieci) wychodzi zatem na to, że i professor Binienda i Anwadzia są zdania, że kadłub tutki pirzgnął o ziem do góry dnem z energią kinetyczną równą swobodnemu upadkowi z.... PIĘCIU metrów. Bo zdaje siem tylko ta wysokość odpowiada prędkości kadłuba tutki podanej na tablicy przez profesorra Biniendę. Czyli nawet nie dwudziestu.

                To teraz Anwadzia ma tylko trzy możliwości:
                a) przyznać, że samolot upadł naziem z energią kinetyczną równą upadkowi swobodnemu (z przyspieszeniem ziemskim, czyli poczynając od v=0) z wysokości 5 metrów. Czyli powiedzieć tym samym wszem i wobec, że i Binienda ekspercka i Anwadzia są poniekąd ciężkimi idiotami i nieukami (Anwadzia oczywiście mniej, bo skąd Anwadzia ma znać te wzory z liceum, skoro Anwadzia zglębiała metafizykę a nie fizykę?)
                b) Uznać, że v=9,8 m/s (35 km/h, upadek swobodny z wysokości 5 m) podane przez ekspercką Biniendę to było jawne sfałszowwanie danych wejściowych, czyli oszustwo. I tym samym przyznać się do bycia oszukaną perzez sekciarzy smoleńskich lub -
                c) podtrzymywać twardo swoje, czyli tym samym nadal być oszustką równą Biniendzie eksperckiej i całej sekcie, a co gorsza - szerzyć to oszustwo publicznie wśród maluczkich.
                d) Uciec stąd w podskokach przed Ockhamem i wykazanym dowodnie idiotyzmem Anwadzi (ewentualnie ciężką skazą moralną Anwadzi - co jeszcze gorsze) i nie wymagać tym samym już ode mnie dalszych korepetycji, bo na wiarę albo podłość one nijak nie działają.
                Anwadzia zrozumiała przekaz?
                • ave.duce Re: Uderz w stół 07.02.13, 19:13
                  Mogłabym odpowiedzieć w stylu anwadziowym, ale po co.
    • anwad Praca domowa - dla ambitnych 07.02.13, 19:36
      Obejrzenie transmisji z debaty smoleńskiej - bez cenzury. Do samodzielnego wyrobienia sobie opinii: www.youtube.com/watch?v=35ar5gPmE_E
    • anwad Informatyku 08.02.13, 21:41
      Na tym powinieneś się znać. Prawda, że to prymitywna graficzna manipulacja ze strony Komisji MAK i Millera?
      vod.gazetapolska.pl/3250-debata-smolenska-wyklad-prof-kazimierza-nowaczyka
      Od 19 min. 57 s.
      • tw_wielgus Re: Informatyku 08.02.13, 21:46
        Prawda! Przy możliwościach jakie daje technika komputerowa ta wizualizacja jest b. prymitywna.
        Z uwagi na to że nie jestem grafikiem, na graficznych manipulacjach się nie wyznaję.
        • anwad Re: Informatyku 08.02.13, 21:50
          Nie kręć, tylko obejrzyj. Chyba nie jesteś adwokatem Anodiny i Millera?
      • anwad A to nagranie dla leniwych 09.02.13, 18:17
        Tę MAKowsko-Milerowską manipulację z ukryciem kluczowego dla przebiegu katastrofy TAWS 38 wykrył dr Kazimierz Nowaczyk.
        demotywatory.pl/3996715
    • anwad Uważacie się za inteligentnych 09.02.13, 16:23
      A tak ulegacie narracji rosyjskich troglodytów...
      Przecież ich manipulacje nawet nie są wyrafinowane...
      Potęga sowieckiego kłamstwa w żywe oczy...
      • scoutek Re: Uważacie się za inteligentnych 09.02.13, 17:52
        jedną z zauważalnych pozostałości po poprzednim systemie w homo sovieticus jest ta przeogromna wiara w sowiecką potęgę: kłamstwo, siłę, możliwości itd.
        • anwad Re: Uważacie się za inteligentnych 09.02.13, 18:15
          Ciekawe spostrzeżenie. Mam nadzieję, że masz rację.
          PS I że toporna rosyjska narracja legnie w gruzach. A nie będzie się jedynie zmieniała, a ludzie i tak nie będą tego zauważać (jak np. powoli - dla wielu niepostrzeżenie - zmienia się narracja o tzw. pancernej brzozie).
    • anwad Analiza prof. Jana Obrębskiego 10.02.13, 15:46
      Analizy prof. Jana Obrębskiego jeszcze Wam nie przedstawiałam, a jest ważna. O tym nie dowiecie się z mediów głównego nurtu.

      "Prof. Jan Obrębski z Wydziału Inżynierii Lądowej Politechniki Warszawskiej w Zakładzie Wytrzymałości Materiałów, Teorii Sprężystości i Plastyczności przedstawił wyniki analizy dostarczonego mu fragmentu samolotu, którą przeprowadził na początku 2012 roku. Jego zdaniem, charakterystyczne odkształcenia materiału, wywinięcia krawędzi blach, rozerwania, powyrywane nity, ślady osmalenia świadczą o działaniu na ten fragment ogromnych sił.

      Żeby taką blachę, jej fragment wyrwać z konstrukcji samolotu, to należy użyć potężnych sił - podkreślił.

      Analizowany przez prof. Obrębskiego fragment konstrukcji był prawdopodobnie częścią wspornika podtrzymującego jakieś urządzenie pracujące na zewnątrz poszycia samolotu - silniki (kadłub) lub lotki, klapy, trymery, zbiorniki paliwa - na skrzydłach.

      Wyrwanie tak silnie zniszczonego fragmentu konstrukcji było dziełem wybuchu wewnątrz sąsiadującej z nim większej powierzchni samolot. Ale nie można wykluczyć, że jedno ze źródeł eksplozji mogło też się znajdować wewnątrz zamkniętej powierzchni opisywanego elementu - stwierdził naukowiec w swojej prezentacji.

      Według niego, w samolocie mogło dojść do wielopunktowej eksplozji".

      Prof. Jan Obrębski to profesor zwyczajny na Politechnice Warszawskiej.

      A tu nagranie prezentacji: www.youtube.com/watch?v=6OINh89VEWg&feature=player_embedded

      Źródło: wpolityce.pl/artykuly/46739-niezalezni-eksperci-prezentuja-swoje-analizy-dotyczace-katastrofy-tu-154m-zobacz-zdjecia-i-wideo
      • magdolot Re: Analiza prof. Jana Obrębskiego 11.02.13, 15:03
        Tych fszystkich faciuf spuszcza pan Ockham po brzytwie down the drain i nie trza tu nawet licealnych wzorów. Wystarczy odpowiedź na jedno proste pytanie: co można uzyskać mordując prezydenta, który w patriotycznych podrygach zmierza w polityczny niebyt? Co można uzyskać będąc Putinem lub Tuskiem na pośmiertnym wskrzeszeniu politycznego trupa?! No, co oni z tego mają?
        Bo co mają z tego Jarosław oraz pan Sakiewicz widać gołym okiem, bez udręczania szarych komórek. Może to u nich należy poszukać osławionego trotylu? To przecież logiczne.

        Można wierzyć w cuda, można wierzyć w holocaust dokonywany na dzieciątkach przez firmy farmaceutyczne za pomocą złowrogich szczepionek, można wierzyć że po zjedzeniu GMO wyrosną nam kopyta, można wierzyć i w zamach smoleński.
        Przedstawiłaś tu Andziu długą listę kandydatów do nagrody Templetona przyznawanej za bohaterskie wpychanie wiary do nauki, za nowatorskie mieszanie pojęć. To spore pieniądze. Pan Sakiewicz zarabia na "zamachu" kokosy, czemu ma nie zarobić też jakiś profesorek?

        Skoro nie masz nic przeciwko temu, żeby oni zarabiali na Tobie kapitalizując Twój mózg, to mnie to też nie przeszkadza. Mogłabyś te pieniążki przeznaczyć na cukierki i popsuć sobie zęby... albo paskudnie się roztyć. Mózg trzymany na diecie nie rzuca się w oczy aż tak. Lecz niepokoi mnie nieco Twoja aktywność na tym forum, bo możesz tu wpaść w anoreksję. Co za dużo, to niezdrowo - mawiała moja babcia. I pożyła spokojnie ponad 90 lat, bo nie ściągała na siebie uwagi Putina ani złych spojrzeń wilczych oczu Tuska.
        • widz102 666! HELL! Bojem siem 11.02.13, 15:47
          Piekło i Szatani tudzież ludowy LSD, czyli porek wierzbowy do okadzania. Siem bojem. Tera dopiero będzie (kiedy abdykował BenedyktXVI? To było tego akuratnie dnia, kiedy sam siem Szatan w brzoziesmoleńskiej, tej złamanej, nie ruszanej objawił). Uuuu, upiory wyjom, rozum ziewa, Anwadzia po mroku zawodzi!
          • widz102 Re: 666! HELL! Bojem siem 11.02.13, 15:49
            BRZOZOWY porek w dodatku. Nie ma ratunku znikąd :(
        • anwad Re: Analiza prof. Jana Obrębskiego 11.02.13, 16:53
          Wystarczy odpowiedź na jedno proste pytanie: co m
          > ożna uzyskać mordując prezydenta, który w patriotycznych podrygach zmierza w po
          > lityczny niebyt?

          To jest Twoja opinia. Jarosław Kaczyński też miał dostać tylko kilka procent głosów, a dostał prawie połowę (i to ten mniej lubiany bliźniak).

          A co można było uzyskać mordując Litwinienkę, który wszystko, co miał do powiedzenia na temat kulisów działalności rosyjskich służb powiedział? Zemsta jako motyw.

          A kiedy podpisano niekorzystną dla Polski, za to korzystną dla Rosji, umowę gazową, jeśli nie kilka dni po tragedii smoleńskiej (wcześniej blokował to Lech Kaczyński i jego urzędnicy).

          A czy generałów nie na rosyjskim pasku (jak żołnierze WSI, którzy obecnie dochodzą do władzy w wojsku), którzy dążyli do oderwania Polski od rosyjskiej strefy wpływów, nie warto było się pozbyć?

          Poza tym nie ma sensu wnikać w motywy, gdy fizyczne dowody wskazują na wybuchy w samolocie, a wersja MAK i Millera nie zgadza się z prawami fizyki. Już nie ma pijanego gen. Błasika. Niedługo nie będzie pancernej brzozy...

          Wy zostaliście ze wstydem, że zakpili z Was sobie umysłowi troglodyci. Dlatego tak szybko do błędu się nie przyznacie i jeszcze trochę powalczycie.
          • scoutek Re: Analiza prof. Jana Obrębskiego 11.02.13, 17:00
            ten umysłowy troglodyta mnie rozwalił

            :)))))))))))))))

            daj se siana, dziecko drogie
          • tw_wielgus Re: Analiza prof. Jana Obrębskiego 11.02.13, 17:10
            anwad napisała:

            > To jest Twoja opinia. Jarosław Kaczyński też miał dostać tylko kilka procent gł
            > osów, a dostał prawie połowę (i to ten mniej lubiany bliźniak).

            Fakty są takie, że śmierć prezydenta mocno wpłyneła na wynik jaki osiągnął jego brat w wyborach prezydenckich.
            >
            > A co można było uzyskać mordując Litwinienkę, który wszystko, co miał do powied
            > zenia na temat kulisów działalności rosyjskich służb powiedział? Zemsta jako mo
            > tyw.

            Służby nie kierują się uczciami. To czyste, jak sweter wyprany w Perwoolu, wyrachowanie. Wykonanie wyroku na zdrajcy działa odstraszająco na następnych, którym po głowie chodzą głupie pomysły.
            >
            > A kiedy podpisano niekorzystną dla Polski, za to korzystną dla Rosji, umowę gaz
            > ową, jeśli nie kilka dni po tragedii smoleńskiej (wcześniej blokował to Lech Ka
            > czyński i jego urzędnicy).
            Błąd jesteś niedoinformowana. Niekorzystne, jak je nazwałaś, porozumienie zawarł min. Jasiński.
            >
            > A czy generałów nie na rosyjskim pasku (jak żołnierze WSI, którzy obecnie docho
            > dzą do władzy w wojsku), którzy dążyli do oderwania Polski od rosyjskiej strefy
            > wpływów, nie warto było się pozbyć?

            Wstrząsnełaś mną do głębi.
            To rzeczywiście istotny powód i pod znakiem zapytania stawia jeszcze jedną katastrofę lotniczą, tą pod Jarosławcem.
            >
            > Poza tym nie ma sensu wnikać w motywy, gdy fizyczne dowody wskazują na wybuchy
            > w samolocie, a wersja MAK i Millera nie zgadza się z prawami fizyki. Już nie ma
            > pijanego gen. Błasika. Niedługo nie będzie pancernej brzozy...

            Fizyczne dowody? Do ich grona można doliczyć to, że samolot ściął brzozę na wysokości 666cm. Wiesz jakie jest prawdopodobieństwo ścięcia drzewa przez samolot akurat na tej wysokości?

            >
            > Wy zostaliście ze wstydem, że zakpili z Was sobie umysłowi troglodyci. Dlatego
            > tak szybko do błędu się nie przyznacie i jeszcze trochę powalczycie.

            Łzy wzruszenia mi z oczu wyciska ta Twoja niespełniona tęsknota za rozumem.
            • anwad Re: Analiza prof. Jana Obrębskiego 11.02.13, 17:21
              > Służby nie kierują się uczciami. To czyste, jak sweter wyprany w Perwoolu, wyra
              > chowanie. Wykonanie wyroku na zdrajcy działa odstraszająco na następnych, który
              > m po głowie chodzą głupie pomysły.

              Bingo. Żeby nikomu więcej nie przyszło do głowy powstrzymywać Rosję przed zagarnianiem siłą należnych jej stref wpływów: www.youtube.com/watch?v=ZAI7Yym9dvY

              > Wstrząsnełaś mną do głębi.
              > To rzeczywiście istotny powód i pod znakiem zapytania stawia jeszcze jedną kata
              > strofę lotniczą, tą pod Jarosławcem.

              Pod Mirosławcem. Bingo.

              Co do reszty. No comment. Wiem, wiem, razem wzięci jesteście mądrzejsi nawet od profesorów zwyczajnych.
              • tw_wielgus Re: Analiza prof. Jana Obrębskiego 12.02.13, 16:47
                Pudło!
                Ale się nie zniechęcaj.
                • anwad Re: Analiza prof. Jana Obrębskiego 12.02.13, 18:47
                  Dlaczego zawsze jak napiszesz coś mądrego, to przez przypadek?

                  Do refleksji:

                  "Profesor nadzw. dr hab. inż. Stefan Grocholewski wybitny specjalista w dziedzinie informatyki w zakresie automatycznego rozpoznawania mowy, cyfrowego przetwarzania sygnału badał nagrania kopii z czarnych skrzynek z wojskowego samolotu który rozbił się w Mirosławcu.
                  Wykrył nieprawidłowości w zapisie czarnych skrzynek i poprosił o oryginalne zapisy by potwierdzić swoje przypuszczenia co do manipulacji. Materiału do badania nie otrzymał. W marcu 2010 r. zmarł".

                  blogmedia24.pl/node/56841
                  • ave.duce Herosss/ka! 12.02.13, 18:55
                    Rozpowszechnianie TEJ INFORMACJI grozi śmiercią !!!
                    • ave.duce I'm late, jaka szkoda :( 12.02.13, 18:59
                      LONDON.

                      9 Kwietnia o godzinie 18.00 pikieta pod ambasada rosyjska .Pomiedzy stacjami metra Queensway a Notting Hill Gate przy Hyde Park. Wiecej informacji zamieszcze "na dniach" na moim blogu . Zapraszam wszystkich ktorym Polska, Honor i Prawda jest wazniejsza niz BBQ !!!
                    • magdolot Re: Herosss/ka! 12.02.13, 20:03
                      ave.duce napisała:

                      > Rozpowszechnianie TEJ INFORMACJI grozi śmiercią !!!

                      lub kalectwem... szczególnego rodzaju.
                      • ave.duce Re: Herosss/ka! 13.02.13, 07:56
                        Niestety... i to najczęściej ;)
            • magdolot Re: Analiza prof. Jana Obrębskiego 11.02.13, 17:41
              > A co można było uzyskać mordując Litwinienkę, który wszystko, co miał do powied
              > zenia na temat kulisów działalności rosyjskich służb powiedział? Zemsta jako mo
              > tyw.

              Służby nie kierują się uczciami. To czyste, jak sweter wyprany w Perwoolu, wyrachowanie. Wykonanie wyroku na zdrajcy działa odstraszająco na następnych, którym po głowie chodzą głupie pomysły.
              -------------------------------------------------------------------------------------------------------------
              Bym czujnie poszła tym tropem na miejscu Anwadzi. Bo Putin nie bardzo miał się za co mścić na przezydencie Kaczyńskim, który w efekcie bohaterskiego rajdu po Gruzji dostarczył mu kodów do natowskich rakiet i prawie pozbawił życia kilku innych wkurzających prezydentów. Taki konik trojański jest bardzo cennym pionkiem. Zemścić się mogło NATO, bo miało za co, oj miało.
    • anwad Mają Was za kompletnych idiotów 13.02.13, 11:09
      „Od katastrofy minęły trzy sezony wegetacyjne. Przez ten czas brzoza (zależnie od wieku i środowiska) powinna urosnąć od 3 do 6 metrów, a jej przekrój powinien zwiększyć się o kilka centymetrów” – napisał w felietonie „Czy te liczby mogą kłamać” w „Gazecie Wyborczej” Jacek Żakowski.
      • scoutek Re: Mają Was za kompletnych idiotów 13.02.13, 11:59
        Żakowski pisze ze śwaidomością, że różne Ziemkiewicze, Anwadzie i drugie takie orły zaglądają zawistnie na GW i mogą nie skumać pewnych rzeczy, więc trzeba im jak krowie na rowie....

        o swoich czytelników się nie obawia, zajarzą o co kaman
        • anwad Re: Mają Was za kompletnych idiotów 13.02.13, 12:08
          A mogłabyś napisać, co chciał swoim czytelnikom zakomunikować red. Jacek Żakowski? Bo ja zrozumiałam tylko tyle, że brzoza miała prawo urosnąć 3 lata po katastrofie smoleńskiej.
          • scoutek Re: Mają Was za kompletnych idiotów 13.02.13, 12:33
            swoim czytelnikom Jacek Żakowski zakomunikował, że Anwadzi trzeba wszystko wyjaśniać dokładnie, na wszelki wypadek, aby nie było takich pytań jak twoje do Wielgusa, bo jak się przyjrzy waszej wymianie postów, to od razu widać, że nic nie kumasz
            i żeby to tylko z fizyki było, to zrozumiałabym, w końcu nie każdy zna się na fizyce
            • anwad Re: Mają Was za kompletnych idiotów 13.02.13, 12:44
              Niunia, Ty naprawdę myślisz, że złamane drzewo rośnie w górę? Jak twierdzi red. Jacek Żakowski?
              • scoutek Re: Mają Was za kompletnych idiotów 13.02.13, 12:45
                mała, dla ciebie jestem Scoutek, a nie żadna niunia

                a twoim zdaniem rośnie w głąb ziemi?
                • anwad Re: Mają Was za kompletnych idiotów 13.02.13, 13:01
                  Jak zawsze wierzycie Waszym redaktorom na słowo...

                  Po wyjaśnienia zapraszam do "Gazety Polskiej Coedziennie":

                  "Wiedzę redaktora „Wyborczej” skonfrontowaliśmy z opinią naukowców. – Nie jest możliwe, aby złamane drzewo rosło w górę. No bo w jaki sposób? Jakim cudem, przecież tam nie ma tzw. pączka szczytowego [występuje na wierzchołkach pędów, na pędzie głównym pąk szczytowy jest zwykle największym pączkiem]? – pyta w rozmowie z „Codzienną” naukowiec z Wydziału Leśnego Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu, pracownik Zakładu Ekologicznych Podstaw Hodowli Lasu. Zdaniem naukowca drzewo może rozrosnąć się wszerz i wypuścić boczne pędy. Naukowiec za mało prawdopodobne uznał jednak, że drzewo bez korony mogło zgrubieć o kilkanaście centymetrów.

                  Podobnie wypowiada się Piotr Banaszczak z Arboretum Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego w Rogowie. – Taki wzrost brzozy jest niemożliwy. Żadne drzewo, jeśli zostanie ścięte na jakiejś wysokości, nie może się rozciągnąć w pionie, najwyżej może stać się grubsze. Z tego kikuta drzewo może wypuścić nowe pędy i będzie to wyraźnie widać – mówi w rozmowie z „Codzienną” Banaszczak.

                  W drzewie mamy do czynienia jedynie ze wzrostem pierwotnym – tylko pęd przewodzący może wydawać nowe komórki w pionie. Jeżeli utniemy wierzchołek, nie ma możliwości, aby drzewo rosło wyżej – twierdzi Banaszczak.

                  Kierownik Arboretum SGGW nie rozumie, jak prokuratorzy mogli popełnić błąd w pomiarach. – Są metody, które pozwalają zmierzyć drzewo bardzo dokładnie. W arboretum używamy teleskopowej tyczki, za pomocą której możemy zmierzyć wysokość drzewa co do milimetra. To nie jest XIV w., żeby mylić się przy takich obliczeniach – twierdzi Banaszczak.

                  Eksperci radzą, aby przyjrzeć się żywopłotom miejskim, którym specjalnie ścina się wierzchołki, aby nie rosły w górę, a rozrastały się wszerz".
        • magdolot Re: Mają Was za kompletnych idiotów 13.02.13, 13:29
          Scoutku, a może by tak powrócić do pryncypiuf, jak już tak musimy tu skrobać i skrobać...

          Był sobie film, którego tytułu nie pomnę i chyba telewizyjny, który dobrze oddaje "co to jess naukowiec". Film był o Einsteinie i Eddingtonie i o tym, jak im wojna światowa nr.1 i patriotyczne gremia uniwersyteckie... przeszkadzały w pracy. Z grubsza film taką tezę stawiał [wielce demoralizującą], że naukowiec prawdziwy ma na głowie o wiele ważniejsze sprawy, niźli wojna światowa. Kojarzysz?

          A w dyskusji, jeśli ma mieć sens ona, najpierw ustala się definicje. I tu nam się zdrowo rozchodzi, bo dla mnie istnieją takie rozróżnienia jak: naukowiec, nauczyciel akademicki, idiota z tytułem, szarlatan z tytułem, czy nawet hucpiarz zwyczajny oraz nadzwyczajny...
          Zaś nauka polega z grubsza na tym, że ktoś stawia tezę i podpiera ją badaniami, a jego koledzy masowo stają na uszach aby tę tezę obalić, poszukać dziury w całym i jak teza to wszystko przetrzyma, to się ją traktuje poważnie.

          Jest tylko jeden warunek - owe badania muszą być powtarzalne. Dane wejściowe - pieczołowicie podane na tacy każdemu jednemu do wglądu i sprawdzenia. Ten warunek [o dziwo!] dotyczy też badań obalających jakąś tezę. A pan profesor Binienda "obala" ją prezentacją, zaś o danych wejściowych zupełnie zapomniał, biedaczek. Ale i z prezentacji taki Widz102, nie będąc ekspertem od wypadków lotniczych, potrafi wyczytać kfiatuszki zupełnie od czapy i... obalić tę prezentację licealną fizyką. To daje niejakie pojęcie o poziomie owego dzieła "naukowej sztuki". Nobilitowanie takich wybroczyn naukową dyskusją byłoby skandalem. A wpychanie [się?] Biniendy w buty Giordano Bruno jest, delikatnie mówiąc, hucpiarską paranoją.
          W pewnym instytucie fizyki, w zakładzie teorii względności [!], istnieje sobie profesor, który owej teorii chyba nie rozumie i cięgiem wygłasza seminaria, w których próbuje dowieść istnienia perpetuum mobile, ino we czarnej dziurze. Pryncypialni wychodzą i zajmują się własnym researchem nie tracąc czasu na nawracanie owego świra. Im zupełnie wystarcza, że żadne naukowe czasopismo tych bzdur nie opublikuje... choć żurnaliści - mogą.

          Tym łacniej, że to właśnie spragnione poklasku świry często biegną do prasy po nadmuchanie ego. Jak pan od autyzmu z powodu MMR, któremu udowodniono fałszowanie badań i odebrano tytuły, tudzież prawo wykonywania zawodu lekarza, bo jego hucpiarstwo zaszkodziło dziateczkom ponad zwykłą miarę. Ale jego kretyńska idea wciąż ma wielu rozhisteryzowanych wyznawców... i sprytnych naśladowców we sferach hucpiarzy naukowych. I to jest szalenie smutne. I to, że tutaj także wystarczy sobie odpowiedzieć na jedno proste pytanie: Czy firmy farmaceutyczne są tak niewiarygodnie durne, że same se podcinają finansową gałąź na której wygodnie siedzą?! Zabijać biedne dzieci szkodliwymi szczepionkami?! Toć mądrzej i bezpieczniej jest sprzedawać zwyczajnie niedziałające i zachować dla siebie niedobite zakaźnymi chorobami resztki pacjentów i sprzedawać im dalej różne specyfiki, które fcale nie leczą...

          By nie miał kto robić nauki, jakby się fszystkie naukofce rzuciły do tabloiduf prostować kaczki o masowym klonowaniu dziatek, ADHD powodowanym złą dietą i cudownych lekarstwach na raka, na które nie da się dostać grantu z powodu podłego spisku w sferach naukowych. Ileż to lat radośnie mędził Tołpa profesor po telewizorze o swoim pacaneum?
      • gat45 A ja mam do Ciebie pytanie, Anwad 13.02.13, 16:33
        Czy naprawdę uważasz, że ton i maniera dyskusji, jaką przeciwnicy raportu Millera przyjęli od samego poczatku, od 11 kwietnia 2010 praktycznie, miała jakiekolwiek szanse na dojście do porozumienia, na przekonanie innych o swojej słuszności ? Czy taki sposób przedstawiania swoich racji w ogóle miał na celu porozumienie ?
        Patrzę na to z daleka i po prawdzie nie za bardzo się podniecam tematem, ale gdyby ktoś nieustannie poddawał mnie takim atakom histerii i przesady, to bym go natychmiast przestała słuchać. Za bardzo spletliście rozedrganą żałobę z równie rozedrganą żądzą władzy, żeby w tej atmosferze przedstawiać naukowe dowody. Naukę się je na zimno.
        • anwad Re: A ja mam do Ciebie pytanie, Anwad 13.02.13, 17:00
          Niezbyt rozumiem, o co Ci chodzi... Co ma sposób przedstawiania swoich racji do dochodzenia do prawdy. Obrażę się na fakty, bo mi się nie podoba styl, w jakim ktoś o nich mówi? Estetyka ważniejsza od prawdy?
          • gat45 Re: A ja mam do Ciebie pytanie, Anwad 13.02.13, 17:25
            Wydawało mi się, że moje pytanie było jasno sformułowane.
            Albo nie było, albo Ty nie chcesz go zrozumieć. Trudno, ja jaśniej nie potrafię. Nie mam Twojej wytrwałości w dyskusjach - szczególnie jeżeli temat nie za bardzo mnie interesuje - więc na tym skończę.
            • anwad Re: A ja mam do Ciebie pytanie, Anwad 13.02.13, 17:39
              Dobrze zrozumiałam, o co Ci chodzi i wyraziłam niedowierzanie. Bo dla mnie prawda ma tak dużą wartość, że nie patrzę na kwestie poboczne, takie jak wygląd, ton głosu, napastliwość, przemądrzałość itp. osób przedstawiających swoje racje.

              Najwyższy czas przestać skupiać się na sobie, swoich odczuciach, tylko zacząć analizować, rozstrzygać i przekazywać wiedzę dalej.
              • gat45 Re: A ja mam do Ciebie pytanie, Anwad 13.02.13, 17:51
                Nie zrozumiałaś :(

                Idę robić sałatkę jarzynową.
                • anwad Re: A ja mam do Ciebie pytanie, Anwad 13.02.13, 18:10
                  Emocje i miłość własna contra myślenie i sumienie.

                  Smacznego.
                  • scoutek Re: A ja mam do Ciebie pytanie, Anwad 13.02.13, 19:14
                    nadal nie kumasz
                    ale gorzej - nie chcesz kumać
                    bo ważna dla ciebie jest prawda, owszem, nie przeczę
                    ale TWOJA prawda
                    żadnej innej nie bierzesz pod uwagę



                    też już skończę
                    • anwad Re: A ja mam do Ciebie pytanie, Anwad 13.02.13, 19:24
                      A tak, tak, według Twojej prawdy ścięte drzewa rosną. Bo tak napisali w "GW". I ja mam przyjąć tę Waszą prawdę jako równoprawną...:)
                      • magdolot Re: A ja mam do Ciebie pytanie, Anwad 13.02.13, 23:29
                        motto [Anwad]:
                        Najwyższy czas przestać skupiać się na sobie, swoich odczuciach, tylko zacząć analizować, rozstrzygać i przekazywać wiedzę dalej.
                        ------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
                        Tak, droga Anwad! Nawyższy czas, zamiast masowo histeryzować (przez trzy sezony wegetacyjne) z powodu 1,5 metra brzozy wyciętego do badań i pomyłkowo wpisanych cyferek, rzekomo wydmuchanych wybuchami nitów, urojonego trotylu, sztucznej mgły i strzałów w potylice oraz dziwacznie ubłoconej teczki posła Gosiewskiego... przedstawić choć jedną konkurencyjną i w miarę konsystentną wersję wydarzeń.

                        Jeżeli obstawicie zamach, to ta wersja powinna bardzo dokładnie wyjaśniać z jakich to dziwnych powodów tupolew znalazł się 6 metrów nad ziemią i poniżej poziomu lotniska, a więc czy z zamachowcami współpracowali piloci-samobójcy, czy raczej generał Błasiak, czy też [o zgrozo!] sam pan prezydent. Detalicznie, sekunda po sekundzie. I to się [o zgrozo!] musi, zwyczajnie musi, zgadzać z zapisem czarnych skrzynek. Powodzenia.
                        Acha, dobrze by było także przedstawić jakieś dowody. Na początek: jakiekolwiek.

                        Jest także druga możliwość: wreszcie zawrzeć paszczęki i przestać kompromitować ten kraj, bo już trzeci sezon wegetacyjny zajmuje Wam uprawianie iście zwierzęcego antypolonizmu.
                        • anwad Re: A ja mam do Ciebie pytanie, Anwad 14.02.13, 00:10
                          Wszystko są Wam w stanie wmówić. Wszystko. Teraz że badający katastrofę nie umieją liczyć do 10 i że to nic takiego.

                          Szok, jak jesteście zacofani i jak łatwo Wami manipulować.
                          • gat45 Nigdy nie odpowiadać na konkretne pytania 14.02.13, 04:47
                            to u Ciebie, Anwad, przemyślana strategia czy konstrukcja psychiczna własna z takim felerem ?
                            • magdolot Re: Nigdy nie odpowiadać na konkretne pytania 14.02.13, 09:54
                              Obstawiam narcystyczny mechanizm obronny. Ło:
                              pl.wikipedia.org/wiki/Projekcja_%28psychologia%29
                              I zdecydowanie odradzam dalsze czytanie Ludluma.
                            • anwad Re: Nigdy nie odpowiadać na konkretne pytania 14.02.13, 10:56
                              Na jakie konkretne pytanie i z kim rozmawiać? Z człowiekiem zacofanym? Bo jak mam na poważnie rozmawiać z kimś, kto mi mówi, że wszystko powinno się zgadzać z czarnymi skrzynkami. Ok, tylko że oryginałów czarnych skrzynek nie mamy, a kopie są zmanipulowane (np. Miller przywiózł kopię z nagraniem 37 minut, mimo że na taśmie z czarnej skrzynki mieści się 30 minut i nie więcej, imusiał się wracać po następną kopię, bo ta była nie do przyjęcia ze względów oczywistych).

                              Jedyne wiarygodne dane, jakie posiadamy, to zapis TAWS od amerykańskiego producenta urządzenia, według którego tam, gdzie była broza, samolot leciał o wiele wyżej i - wbrew raportowi MAK i Millera - miał wiele krytycznych awarii w powietrzu, tam gdzie w dokumentach MAK i Millera ukryty był TAWS 38.

                              Ale z Wami o tym rozmawiać, to jak z ludami pierwotnymi o radiu... Do poważnych rozmów trzeba być lepiej przygotowanym.
                              • magdolot Re: Nigdy nie odpowiadać na konkretne pytania 14.02.13, 11:23
                                Ale z Wami o tym rozmawiać, to jak z ludami pierwotnymi o radiu... Do poważnych rozmów trzeba być lepiej przygotowanym.
                                -------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
                                No i znuf ten zwierzęcy antypolonizm...
                                Mieliśmy kiedyś "rząd sterowany radiem i zapasową kopię prezydenta".
                                To prawie się sprawdziło.
                                "Prawie" czyni dużą różnicę.

                                "Poważnych rozmów"? Nie żartuj.

                                PS "Projekcja często uzasadnia agresywne zachowania poprzez podbudowywanie wiary w agresywne nastawienie całego świata i konieczność samoobrony. Staje się to wówczas typowym symptomem paranoi."

                                Ja jestem zmanipulowana
                                Ty jesteś zmanipulowana
                                On, ona, ono jest zmanipulowany/a/e
                                My jesteśmy zmanipulowani
                                Wy jesteście zmanipulowani
                                Oni są zmanipulowani.
                                Do cna.
                                I skrzynki są zmanipulowane.
                                Sepulki są zmanipulowane też.
                                I nawet se puku.
                                Ktoś na cię zmaninapluje - to nadstaw drugi policzek i suknię oddaj mu, Fistaszku.
                                Nie manipuluj, abyś nie była manipulowana. Od wieczora do rana. Oj dana!
                                Płaszcz niech się płaszczem odciska aż wstaniemy z mrowiska!
                                • widz102 Re: Nigdy nie odpowiadać na konkretne pytania 14.02.13, 12:19
                                  Raz do koła, łojtadana, brzoza zmanipulowana

                                  Hop siup pniaku, łojdyrydy, w manipulacyj tryby!

                                  Pije Kuba do Jakuba - manipulacyję struga

                                  Sęk po sęku - łobertasa - nim zamietą trotyl z lasa!


                                  Hu, Ha!, Hu, Ha! Ojdana!
                                  Naród brzozę w dziupli ma! :)
                                  • magdolot Re: Nigdy nie odpowiadać na konkretne pytania 14.02.13, 13:13
                                    A tak troszku serio:

                                    Ty Anwad naprawdę wierzysz, że Rosjanie są aż tak durnymi kacapami, żeby "zmanipulować" skrzynki aż tak nieudolnie, żeby się to rzucało w oczy jak krowa na rowie?
                                    A nasi eksperci aż tacy naiwni, że dopiero Antoni im to musi paluszkiem pokazać?

                                    Bo ja bezczelnie tfierdzę, że o wiele łatwiej niż czarne skrzynki zmanipulować jest paranoika...

                                    A Ty na to stfierdzisz, że podli Ruscy cynicznie cynkują z podtekstem "zamordowalim wszystkich i co nam zrobicie"?! A nasi eksperci za bardzo trzęsą portkami i potulnie głupów rżną.

                                    A ja wtedy stfierdzę, że właśnie podążasz na pasku Putina tam, gdzie on Cię prowadzi i robisz mu dobrze.

                                    A Ty mi odrzekniesz, że Kreml tak strasznie dygocze ze strachu przy najmniejszym ruchu prezesa pana, że każdy numer GPC jest transmitowany bezpośrednio do sypialni Putina...

                                    A ja Ci odrzeknę, że pewnie jakiegoś kapitana oddelegowali do wzniecania pożogi za zachodnią granicą, bo chwatit, zaiste, skoro mają takich gorliwych sprzymierzeńców jak GPC z kolegami. Że paranoja nie ma dna nawet pod metrem mułu. I że niezbyt jest bezpieczna, co dobrze widać Właśnie na przykładzie katastrofy smoleńskiej - skoro z powodu paranoicznych obaw tuzów IV RP piloci nie mogli się poduczyć tupolewa zwyczajnie, u producenta, albowiem z pewnością wrócą jako przekabaceni rosyjscy szpiedzy... to oni go rozp zwyczajnie, bo nie do końca umieli nim latać.
                                    Poza tym TAWS chyba także uznali za zmanipulowany [z rozpędu?], bo ponoć znali angielski i dokumentnie olali to manipulanckie wycie, że "terrain ahead!"...
                                    • widz102 Re: Nigdy nie odpowiadać na konkretne pytania 14.02.13, 14:15
                                      Wuj mój (nieżyjący już) był pilotem na tupolewach 154. Od końca lat 60. do początku lat 90. I opowiadał mi już na lotniczej emeryturze, że w pełni poczuł ten samolot (czyli trafnie reagował automatycznie, bez myślenia, co ma robić i w jakiej sekwencji wykonywać na nim nawet najrzadziej spotykane zestawy czynności - po przelataniu na nim i w trenażerach w ZSRR około 1000 godzin (w sumie wylatał na nim przed lotniczą emeryturą około 6-7 tysięcy godzin a wczesniej w sumie pół roku spędził w ZSRR ćwicząc na trenażerach). A wcześniej przecież latał tysiącami godzin na migach 19, migach 21, an- 24, iłach 18, tu 134 itd. (był na koniec, przed przesiadką LOT-u na boeingi i embraery jednym z kilku zaledwie tak doświadczonych instruktorów i kontrolerów kwalifikacji w PLL LOT. (Stąd pewnie tak bliski jest mi ten temat.)

                                      I on opowiedział mi jedną taką ciekawą rzecz: pilot wojskowy i pilot cywilny to dwa całkiem różne piloty som. A przećwiczył gruntownie obadwa, stąd wiedział.
                                      Nie dlatego, że cywilne som starsze. Pilot wojskowy szkolony jest - do poziomu odruchów wręcz - do wykonania zadania. Za wszelką cenę. Pilot cywilny - do zachowania bezpieczeństwa samolotu/pasażerów. Też za wszelką cenę. Aby w pełni i całkowicie przejść z jednego zestawu wpojonych szkoleniem procedur decyzyjnych i odruchów pilotażowych na drugi, na poziomie samodzielnego dowódcy cywilnego statku powietrznego - na samym początku cywilnej kariery w PLL LOT - wuj mój potrzebował w sumie także prawie TYSIĄCA godzin nalatanych w powietrzu na niedużych maszynach cywilnych najpierw pod nadzorem instruktorów w lotach ćwiczebnych, a potem POD DOWÓDZTWEM doświadczonych pilotów rejsowych statków cywilnych oraz spędzonych w trenażerach.

                                      Dlatego także konsekwentnie uważam, że przyczyna tej katastrofy w lesie smoleńskim leży WYŁĄCZNIE w psychologii/kompetencjach a nie w technice, czy tym bardziej w polityce. Psychologii na wielu poziomach decyzyjnych - od ludzi mających zapewnić prawdziwe bezpieczeństwo głowie państwa (czy wyobrażacie sobie, by Air Force 1 pilotował facet z nalotem 36 godzin na Jumbo Jetach??? A pomagał mu drugi facet z nalotem 16 godzin?) , przez dysponentów maszyny, kontrolerów lotu, samych pilotów (z których najbardziej doświadczony miał nalatane na tu-154 właśnie KILKADZIESIĄT zaledwie godzin!), aż po polityków którzy swoją paranoją zrobili to, co zrobili.
                                      Główna zaś wina spoczywa na tym, co dawał rozkazy i na tym, co je bez oporu większego przyjmował a potem nie mając ku temu kommpetencji usiłował je wykonać.
                                      Jak pamiętam mojego wuja, który miał kompetencje, więc i nie za bardzo bał się głupich poleceń - po poleceniu na płycie lotniska w przypadku smoleńskim - bez dokładnego rozpoznania tego czegoś co udawało lotnisko w Smoleńsku wcześniej - a być może i bez próbnego lądowania także wcześniej - po prostu odmówiłby wykonania. I miałby gdzieś konsekwencje służbowe, bo był ZAWODOWCEM! No i także dlatego, że przebywając na szkoleniach w ZSRR - doskonale poznał tamtejsze ciekawostki typu dziwne mapy, przedziwne ustrojstwa na lotniskach, specyfikę pracy rosyjskich kontrolerów lotniczych itd. Ze względu na bezpieczeństwo pasażerów. Choć przecież on perfekcyjnie znał zarówno język angielski jak i język rosyjski - i to na poziomie technicznym! Więc porozumiałby się z kontrolerami jakby obok stali i mówili po polsku.
                                      Dlatego gdyby nawet jakimś cudem znalazł się 10 kwietnia 2010 nad tym lotniskiem, już zawczasu w trakcie lotu wydałby podwładnym odpowiednie instrukcje i upewniłby się , że podwładni także na pewno je rozumieją (kiedyś leciałem z nim w kabinie na waleta, dość daleko, to wiem). Na pewno także, jako zawodowiec ( w wariancie braku mgły, bo inaczej by nie schodził nawet na te 100 metrów) podchodził by na ścieżkę już od początku w pełni manualnie (a propos - autopilot jest wygodny, bo niczego prawie od niedoszkolonego pilota nie wymaga. Poza płynną wiedzą, PO CO i KIEDY się go wyłącza oraz JAK). W życiu nie podchodziłby nawet na 100 metrów przy takich warunkach! Choćby mu sam Kaczyński nad głową popiskiwał, a co dopiero Błasik czy ktokolwiek inny Z AMATORÓW!

                                      Zatem w jeszcze jednym spośród sprawców katastrofy tkwi ta nieszczęsna psychologia - w tym, który w ogóle dopuścił do tego, by samoloty z najważniejszą osobą w Państwie oraz prawie setką innych osób były samodzielnie pilotowane (wg tradycyjnych kryteriów LOT-u z ery samolotów radzieckich) - przez baaardzo początkujących UCZNIÓW, w dodatku z absolutnie niewyplenionymi wojskowymi nawykami. Kto dopuścił? Ano także ten, niestety, kto nie wymagał JAKIEGOKOLWIEK wyszkolenia i doświadczenia na poziomie profesjonalnym od pilotów, którzy go wożą.
                                      • anwad Jesteś tu służbowo? 14.02.13, 14:59
                                        Przecież to takie peryferyjne forum.
                                        • ploniekocica Re: Jesteś tu służbowo? 14.02.13, 15:14
                                          A Ty, Anwad?
                                          Jesteś tu służbowo. Przecież to takie peryferyjne forum.
                                        • widz102 Re: Jesteś tu służbowo? 14.02.13, 15:22
                                          Czy ja jestem tu służbowo? A fuj! Też Anwadzia upuściła upust! Jak nie przymierzając Kania w kwaśny deszcz. Goszszszej! Ja tu jestem dla czystej przyjemności intelektualnej, korzystając z jak dotychczas uprzejmej tolerancji P.T. Sz.P. Założycieli i Uczestników. Które inteligentniejsze ode mnie en masse som, to siem od nich pewnych walorów uczem! Póki mię nie przepędzą.
                                          A poza tym co też Anwadzia sobie wyobraża, że ja bym strzelał z armaty do Anwadzi?

                                          p.s. Dla Anwadzi to ja jestem "widz102" a nie żaden "ty".
                                          • anwad Re: Jesteś tu służbowo? 14.02.13, 15:35
                                            ja bym strzelał

                                            To w końcu Pan czy Pani? Warto się zdecydować...
                                            • widz102 Re: Jesteś tu służbowo? 14.02.13, 15:49
                                              Widz102 obie płcie ma!;). Jak Ymir natenprzykład.;D I jakoś się nie może zdecydować, choć MĄDRE kobitki lubi, oj, lubi. A propos - jak to u Anwadzi w temacie? Bo też czekam niecierpliwie na pouczający mię opis wynikający z osobistych przemyśleń Anwadzi.

                                              A propos... skąd u Anwadzi taki nagły skok testosteronu? Tym dżdżem kapło?
                                      • magdolot Re: Nigdy nie odpowiadać na konkretne pytania 14.02.13, 18:17
                                        Widzu, poproszę napisać Anwadzi jak krowie na rowie, czy Twój Wuj od latania na migach i tupolewach stał się radzieckim szpiegiem?!
                                        Tak, żeby do jasnej kropki dociągnąć paranoję wg, której bezpieczniej jest nie szkolić pilotów w ogóle, niż mieć w kokpicie potencjalnego szpiega i że bezpieczniej usunąć ze służby panów w pewnym wieku [co już są śmiertelni i nie zwykli szarżować] pod tym samym pretekstem.
                                        Zresztą daruj sobie, fszak jeden Wuj jeszcze wiosny nie czyni - On mógł być wyjątkiem...

                                        I na wszelki wypadek, dodam ja historyjkę o tym, że nawet i wojskowy samobójcą nie jest. Zadanie zadaniem, a niepotrzebne ryzyko nawet we armii karygodnym jess. Kiedy zapytałam mojego former SAS, czy to prawda co tfierdzą, że angielska armia od zafsze stoi sierżantami, [co w czasach imperialnych śfietnie się sprawdzało, bo arystokrata-oficer mógł sobie być bucem i niewiele se mógł nabucować]:
                                        Nowy oficer w Belfaście prowadził ich na patrol i oni mu tłumaczyli, że nie tędy, tamtędy, bo tu ostrzał jak w banku. Oficer się nadął i wyegzekwował swoje. Strzelanka. Helikoptery. Narrator wyskoczył ze swojego i z biegu zwalił oficera piąchą w ryj dodając, że: "To za niesłuchanie!" Dostał miesiąc paki i to były jego najlepsze dni woja, bo sierżant mu zełgał w papierach, że ma uszkodzony kręgosłup i mógł się walać po wyrze. A kiedy wrócił, oficera już nie było, bo sierżant "załatwił mu" przeniesienie.

                                        PS. Z pilotów smoleńskich bynajmniej nie kpię sobie. Nie po to jako dziecię pochłaniałam Meissnera, żeby nie wiedzieć że [poza innymi presjami na czele z gruzińską] byli jeszcze pod walcem polskiej opinii publicznej. Bo każdy Polak wie już od kołyski, że mamy najlepszych pilotów na świecie, że polski pilot choćby w i puszce po piwie wyląduje se spoko we mgle na wulkanie...
                                        I śmierć tych chłopaków [i wielu innych ludzi] mogłaby nie pójść na marne, gdybyśmy z katastrofy smoleńskiej wysnuli kilka racjonalnych wniosków i ciupasem nadali Virtuti pilotowi, który sprzeciwił się w Gruzji.
                                        • ave.duce Piloci 14.02.13, 19:11
                                          zapomnieli, że Lech to

                                          images48.fotosik.pl/111/cfcd1c833d1955e7.jpg
                                        • widz102 Re: Nigdy nie odpowiadać na konkretne pytania 14.02.13, 19:23
                                          Wszyscy piloci w PLL LOT do końca lat 80. wywodzili się przede wszystkim z lotnictwa wojskowego, które było w PRL formacją ściśle uzawodowioną, bo latającą na militarnych cudach techniki ówczesnej. Wielce drogich jak i dziś i zawierających tajemnice - także jak dziś.
                                          Mieli więc wszelkie możliwe glejty bezpieczeństwa już gdy wchodzili do LOT-u, a mimo to... i tak byli sprawdzani na okrągło. To był standard we wszystkich KDL-ach. Poza tym w cywilnym lotnictwie musieli być skończonymi zawodowcami, bo ich samoloty czasami znienacka spadały nie z powodu że hel i termobaryczna bombeczka (podwójnie)prześliczna, ale z powodu prawdziwych awarii technicznych. Np. jakiś radziecki technik tylko co drugą kulkę do łożyska turbiny silnika iła62 włożył, bo chrzanił tę robotę. A potem pirzgnęło w Kabatach. Także dlatego na smoleńskie lotnisko w takiej mgle wuj by dziś nie poleciał. Gdyby jeszcze żył i latał. I pewnie sam by siebie pytał - ach czemuż to czemuż władza nie zmieniła taboru jak PLL LOT? Skoro ruskie takie chitre som i przekabacajom? Albo i bombe włożom?
                                          A poza tym życia bez latania nie uznawał - więc ludzi w tych powietrznych znakach zapytania woził. Także tych porywających samoloty z PRAWDZIWYMI bombami i takimi tam. I także na wygnity Zachód. Ba! Wracał z tego Zachodu regularnie nawet. Do swojego M-3 w bloku i malucha przed blokiem. Ciekawe czy Anwadzia w ogóle wie, co to był maluch przed blokiem...
                                          Ale fakt - chojraka na niego nie było, więc skoro nie bał się cichych wtedy, to i dziś paranoi & schizofrenii by się nie wystraszył.
                              • gat45 OK, Anwad. Dam Ci pole do popisu 14.02.13, 13:24
                                i z całą uwagą zapoznam się z wersją wydarzeń, jaką Ty uznajesz za najprawdopodobniejszą.
                                Od startu - albo nawet od komunikatu meteo poprzedzającego odlot - do nieszczęścia. Co się stało i dlaczego. I bez zaprzeczania innym wersjom, bo nie o to mi chodzi, bez powoływania się na MAK czy Millera. Tylko o spójny ciąg zdarzeń bez odwoływania się do cudzych raportów, za to z uwzględnieniem badań i projekcji tych osób, które Ty uznajesz za wiarygodne. Mów do mnie jak do kogoś, kto nie wie w ogóle nic o tym, co sie wydarzyło. Ledwie wie, że chodzi o katastrofę na smoleńskim lotnisku, w której zginęli wszyscy i że już godzinę przed spodziewanym lądowaniem na miejscu panowała gęsta mgła.

                                Popatrz, jak Twój misjonarski upór popłaca. Zamieniam się w słuch.
                                • scoutek Re: OK, Anwad. Dam Ci pole do popisu 14.02.13, 13:38
                                  Gat, kocham Cię
                                  Magdolot, Ciebie również

                                  BARDZO
                                • anwad Pytanie jest klarowne 14.02.13, 14:25
                                  Postaram się - na tyle na ile się da, na podstawie nielicznych wiarygodnych danych czy przesłanek, które mamy - odpowiedzieć. Ale wieczorem, bo to wymaga skupienia, a co najmniej do 21:30 chciałabym się zajmować czymś innym. Pa.
                                • anwad Odpowiadam 14.02.13, 21:18
                                  Bezpośrednią przyczyną katastrofy smoleńskiej były dwa wybuchy - pierwszy na lewym skrzydle, drugi w kadłubie. Swiadczą o tym m.in.:
                                  - zapisy systemu TAWS (stwierdzające dużą liczbę awarii nad ziemią),
                                  - sposób, w jaki rozpadł się samolot (setki drobnych fragmentów, sposób rozchylenia ścian kadłuba (na zewnątrz zamiast do wewnątrz - ściany kaduba były wywinięte na zewnątrz zamiast być wgniecione w podłogę po zderzeniu z ziemią),
                                  - zeznania 24 świadków.
                                  To w największym skrócie.
                                  • scoutek Re: Odpowiadam 15.02.13, 11:29
                                    cudne
                                    i ty twierdzisz, że to my jesteśmy zmanipulowani......
                                  • magdolot Re: Odpowiadam 15.02.13, 11:32
                                    To jeszcze nie jest odpowiedź na pytanie Gat. Przyzwoicie rozwiń to do wersji wydarzeń.

                                    Bym chciała także zrozumieć po co te dwa wybuchy, skoro kumatemu wystarczyłby jeden i dlaczego od uderzenia w ziemię ściany się mają akurat wgniatać w podłogę, a nie wywijać na zewnątrz [bo tak na chłopski rozum, jak sobie wyobrazić wsmarowanie w podłoże pudełka z pewną siłą oraz poślizgiem... to one chyba powinny się wygiąć].

                                    Ale te dwa duperele, to takie szczególiki do omawiania dopiero po podaniu przez Ciebie prawdziwego przebiegu wydarzeń, na co czekam z coraz większym utęsknieniem...
                                    Chyba z tego fszystkiego zacznę robić sałatkę...
                                    • widz102 Re: Odpowiadam 15.02.13, 12:51
                                      Anwadzia nie przeszła testu Turinga po prostu ;) . Zawiesiła się, gdy skończyła się jej treść do odtwarzania, a dysponując jedynie cudzym wgranym w siebie programem - i w związku z tym przy wyłączonym własnym myśleniu - zaczęła dublować.

                                      Choć w jednym cytowani przez nią dendrolodzy mają rację - ścięte drzewa rzeczywiście nie przyrastają ani wzwyż, ani jakoś wyraźnie na grubość, bo nie mają stożka wzrostu. Tylko jakie to ma w ogóle znaczenie, skoro w owym momencie już od 13 sekund TRWAŁA KATASTROFA? Przypomnę, że od chwili usłyszenia przez pilotów automatycznej komendy Pull Up do chwili wyłączenie autopilota (czyli przerwania zniżania) minęło niebotycznie długie w lotnictwie bodajże 13 sekund! Jak sobie dziś poczytałem, co mówili o tym piloci latający kiedyś na tupolewach w maju i czerwcu 2010 r. - to wychodzi dokładnie na to, co mówił mi wuj - autopilot w ogóle nie powinien być w tamtej sytuacji włączony - i to jeszcze przed zejściem na poziom decyzji (przypomnę - poziom decyzji to takie cuś mierzone wysokością względną w metrach, od czego przekroczenia w dół - pilot powinien BEZWZGLĘDNIE I DO KOŃCA realizować albo odchodzenie albo lądowanie). 13 sekund poniżej progu decyzji to właśnie 80 metrów - i cały ten czas brak skutecznej reakcji (wyłączenia autopilota, przejścia na wznoszenie) na to, co się dzieje! Czyli konsekwentnie kontynuowana procedura LĄDOWANIA na ślepo na autopilocie. Dopiero w naście sekund od zejścia poniżej progu decyzji - zaczyna się konkretne działanie zmierzające do zmiany procedury. Co się dziwić, że zaledwie 5 sekund później było już po balu. Nie wystarczyło czasu. Zaryzykuję wręcz twierdzenie, że gdyby piloci kierujący się wytrenowanymi podczas tysięcy godzin nalotu na tu154 odruchami poszli nawet wtedy (wiedząc, że lądują nie tak, jak chcieli, ale LĄDUJĄ a nie spadają)! - na twarde lądowanie, skończyłoby się w najlepszym przypadku może na kilkunastu ofiarach śmiertelnych, bo tu154 ma bardzo mocną konstrukcję OD SPODU! I rzeczywiście przyziemiałby wtedy z kątem nachylenia góra kilku stopni. A nie rozsmarowywałby dnem do góry galaretę ze zniszczonych przyspieszeniem po uderzeniu o ziem cial po i pod powierzchnią gruntu.
                                      Zabrakło właśnie tych 13 sekund i DECYZJI! A po coś przecież te 100 metrów (w pełni przeliczalne na CZAS) kiedyś tam ktoś niegłupi wymyślił.

                                      Dlatego właśnie piszę o niezdanym przez Anwadzię teście Turinga - bo nie umie (z powodu blokady programowej) wydusić z siebie ani słowa o tym nieszczęsnym locie od chwili, gdy tu154 stał jeszcze na lotnisku Okęcie. Na taką okoliczność Anwadzia zaprogramowana po prostu nie jest.
                                    • anwad Ciekawe dwa pytania szczegółowe 15.02.13, 13:35
                                      Na pierwsze na razie nie umiem odpowiedzieć, na drugie umiem, ale odpowiem później na wszystko naraz.

                                      Co do przebiegu katastrofy. Przecież katastrofa miała miejsce w ostatnich sekundach lotu, więc nie wiem, co miałabym mówić o innych etapach lotu. Mogłabym mówić o wcześniejszych okolicznościach, do dzisiaj niewyjaśnionych:

                                      1. Jak to się stało, że remont Tupolewa zlecono bez przetargu firmie przyjaciela Putina z Samary, przestępcy m.in. bez prawa wjazdu do USA, mimo że wcześniej przez wiele lat samolot był remontowany we Wnukowie?

                                      2. Dlaczego na kilka dni przed katastrofą przebudowano (powiększono) - niezgodnie z przepisami - salonkę w samolocie (tam siedzieli generałowie)? Kto to zlecił?

                                      3. Dlaczego generałowie lecieli jednym samolotem z prezydentem, zamiast dziennikarzy? Kto wydał takie polecenie?

                                      Tych pytań jest mnóstwo, ale w tych kwestiach - bez dostępu do dokumentów - możemy tylko spekulować.
                                      • widz102 Re: Ciekawe dwa pytania szczegółowe 15.02.13, 14:22
                                        " więc nie wiem, co miałabym mówić o innych etapach lotu. Mogłabym mówić o wcześniejszych okolicznościach, do dzisiaj niewyjaśnionych"

                                        A ja właśnie uporczywie proszę, żeby w ramach testu Turinga Anwadzia opowiedziała mi dokładnie właśnie te "wyjaśnione", tylko krok po kroku. Niech Anwadzia przyjmie, że i ja też NIC nie wiem o tym zdarzeniu i tylko taka opowieść krok po kroku z ust Anwadzi może mi sprawę wyjaśnić.

                                        Pomogę Anwadzi, niech Anwadzia poinformuje mię po dziennikarsku:
                                        1) kiedy i po co samolot leciał do Smoleńska i z czym ta wizyta była związana - historycznie i aktualnie. Oraz kto był na pokładzie (mniej więcej)
                                        2) O której samolot wyleciał,
                                        3) Czy samolot wiedział o warunkach pogodowych na miejscu?
                                        4) Jakie alternatywy miał na taką okoliczność
                                        5) Czy warunki na miejscu były wystarczające do lądowania...
                                        6) jaką decyzję samolot (albo dysponent) podjął wówczas? Kto to był?
                                        7) Czyi ludzie zabezpieczali bezpieczeństwo tej wizyty i konkretnie jak. Czy wiedzieli o mgle? czy znali procedury lotnicze na taką okoliczność z lotnictwa cywilnego?
                                        9) Jakie doświadczenie mieli piloci tu-154 i dlaczego takie? .
                                        10) Jak konkretnie Anwadzia ustosunkuje się w powyższym kontekście do poniższej wypowiedzi I.Pilota Air Force One:

                                        "MARK TILLMAN: Sily powietrzne Stanow Zjednoczonych wybieraja grupe pilotow majacych odpowiednio duze doswiadczenie, by latac z prezydentem. Zwykle sa to ludzie, ktorzy spedzili za sterami roznych samolotow okolo 20 lat.
                                        Tradycja nakazuje, by pierwszy pilot byl w stopniu pulkownika. Lista kandydatow jest wysylana do biura do spraw wojskowych Bialego Domu. I to Bialy Dom wskazuje tego jednego pilota, ktory trafia za stery Air Force One.
                                        Pierwszy pilot, ktory zaczyna latac Air Force One, spedzil za sterami samolotow Sil Powietrznych USA srednio 8-10 tysiecy godzin. Drugi pilot i nawigator maja co najmniej 5-6 tysiecy godzin nalotu.
                                        Dowodca Air Force One nie ma mniej niz 45 lat. Drugi pilot moze miec okolo 37-38 lat.
                                        Jestesmy stale uczeni, ze w Silach Powietrznych USA schodzenie ponizej minimalnych warunkow jest zlamaniem prawa. Kontroler na ziemi jest dla nas ostatecznym autorytetem mowiacym, czy mozemy, czy nie mozemy bezpiecznie podchodzic do ladowania - mowi plk Mark Tillman, ktory przez dziewiec lat byl pierwszym pilotem prezydentow USA.
                                        - Jesli kontroler ostrzega mnie, ze pogoda jest ponizej warunkow pogodowych, moge zejsc do wysokosci decyzji. Nigdy nie polecialbym nizej, zeby wypatrywac pasa. Nie znam pilota, ktory by to zrobil - dodaje.

                                        i tak Anwadziu dalej, dalej krok po kroku... Kto pilotował, jakie miał doświadczenie, dlaczego zdecydował się na lądowanie w warunkach poniżej minimalnych dla lądowania, jakie podejmował czynności i dlaczego itd... WŁASNYMI SŁOWAMI a nie wytnij i wklej! Aż do rzeczonej bomby (bomb) i ich rezultatów w wcześniej - też powolutku - kto to mógł zrobić i przede wszystkim DLACZEGO, kiedy je zamontowano i gdzie wg Anwadzi, No i co by było, gdyby samolot jednak do Smoleńska nie poleciał tego dnia? Albo mgły nie było. Też by je na oczach ludzi i kamer rozpirzgnięto, czy jak? A jesli mgła była - to dlaczego... Itd itp...

                                        Powolutku, wg własnych przemyśleń, własnym językiem, z zachowaniem zasad następstwa czasu i w logicznym układzie itd. I będzie dobrze, i Anwadzia się odetka, da Bóg.
                                        Inaczej wezmę rzeczywiście Anwadzię za zaprogramowany twór AI. A z takim po co rozmawiać w ogóle? Niech przyprowadzi programistów;)
                                        • scoutek Re: Ciekawe dwa pytania szczegółowe 15.02.13, 14:30
                                          Widzu102, nie chcę Cię rozczarować ani sprawiać Ci przykrości, ale wydaje mi się, że Anwadzia zamiast grzecznie odpowiedzieć Ci na zadane pytania sama zacznie zadawać nowe
                                          bo Anwadzia nic nie wie, ona jest nagrana katarynka
                                          niestety


                                          ale może .... może się odetka... trzeba mieć nadzieję
                                          • widz102 Re: Ciekawe dwa pytania szczegółowe 15.02.13, 14:37
                                            Ależ Scoutek Twoja uważność sprawia mi jedynie przyjemność, a nie przykrość:). Jeśli Anwadzia zacznie zadawać znowu pytania, zamiast udzielać faktycznych odpowiedzi, po prostu uznam, że rozmawiamy z nieźle podrychtowanym kompem.

                                            (patrz - Wikipedia: ELIZA – program symulujący psychoanalityka, napisany w 1966 przez Josepha Weizenbauma.
                                            Program analizuje wzorce w zdaniach, które otrzymuje, a następnie buduje pytania przez przestawienie słów oraz podmianę słów kluczowych. Mimo prostoty program jest tak przekonywający, że powstało wiele anegdot o ludziach silnie angażujących się emocjonalnie w trakcie „rozmów” z ELIZĄ.

                                            ...Albo Anwadzią :D
                                      • widz102 Re: Ciekawe dwa pytania szczegółowe 15.02.13, 14:46
                                        Zaś co do tych hamerykańskich pilotów - dowódców, to dodam Anwadzi jeszcze dla ułatwienia, że biorą ich z tym już 8-10-tysięcznym w godzinach nalotem głównie z bombowców strategicznych B-52 - bo B-52 (do dziś w czynnej służbie USAF) jest konstrukcyjnie wiernym wojskowym odpowiednikiem cywilnego Jumbo Jeta.
                                      • magdolot Re: Ciekawe dwa pytania szczegółowe 15.02.13, 15:14
                                        > Co do przebiegu katastrofy. Przecież katastrofa miała miejsce w ostatnich sekun
                                        > dach lotu, więc nie wiem, co miałabym mówić o innych etapach lotu.

                                        Tak. Inne etapy lotu zdecydowanie należy zlekceważyć, najlepiej jednym zdaniem, bo... sekwencja tzw. wydarzeń za dobrze się zawiązuje w ten morderczy splot właściwy zwyczajnym katastrofom lotniczym. Tak, tylko w takiej narracji można olać mgłę [skoro jednak była prawdziwa] i samobójczą próbę lądowania, która w ogóle w takich okolicznościach przyrody nie powinna była mieć miejsca...
                                        Wtedy i tylko wtedy można się oddać sugestywnym dywagacjom na temat "podejrzanych" szczegółów.

                                        > 1. Jak to się stało, że remont Tupolewa zlecono bez przetargu firmie przyjaciel
                                        > a Putina z Samary, przestępcy m.in. bez prawa wjazdu do USA, mimo że wcześniej
                                        > przez wiele lat samolot był remontowany we Wnukowie?

                                        To na Wnukowie Putin ma samych wroguf, a przyjaciół jedynie w Samarze?
                                        To ten przyjaciel podkładał te rozliczne bomby? I czemu tak dużo, skoro im więcej ich, tym łatwiej je odnaleźć? Bo ja sobie myślę, może bardzo naiwnie, że gdybym ja się znała na kłębie bebechuf we środku samolota, to by mi wystarczył jeden malutki ładunek w punkt i tak dobrze skitrany, że dający objawy zwyczajnej awarii... a nie "widoczny gołym okiem" na zdjęciach wraku.
                                        Cytata z tekstu niepodpisanego nazwiskiem, z linku Yomy:
                                        "Dowody dotyczące zamachu leża na wyciągnięcie ręki, wystarczy je tylko podnieść, połączyć ze sobą i ułożyć w logiczny ciąg i wtedy ze Smoleńskiej mgły wyłoni się potworna prawda.
                                        Mamy bardzo poważne poszlaki, iż miały miejsce wybuchy."
                                        Niestety w tym artykule jest fszystko... tylko nie "logiczny ciąg", sorry. A że coś tam wybuchło, to nawet mamy pewność: paliwo. I nawet pożar był...

                                        A brak przetargu to chyba jakiś cud, skoro małż się regularnie pieni, że jak kupuje komputer ze grantu, to jak ten przetarg trwa swoje [a trwa], to on potem się kumpletnie od czapy musi wykosztować na coś, co dawno już potaniało w realu, choć w przetargu, cokolwiek wirtualnie, ciągle najtańsze jest. I jeszcze miesiącami musi czekać jak durny. Rozumiem, że rządowe samoloty są ponad przepisami, a szwindel na grube miliony o wiele łatwiejszy? I przy takim szwindlu nikt się nie pofatyguje żeby choć sfingować przetarg? Rozumiem - arogancja władzy?

                                        > 2. Dlaczego na kilka dni przed katastrofą przebudowano (powiększono) - niezgodn
                                        > ie z przepisami - salonkę w samolocie (tam siedzieli generałowie)? Kto to zleci
                                        > ł?
                                        >
                                        > 3. Dlaczego generałowie lecieli jednym samolotem z prezydentem, zamiast dzienni
                                        > karzy? Kto wydał takie polecenie?

                                        Te dwa pytania razem zdają się sugerować, że ktoś specjalną puszkę zmaścił na wyjątkowo niewygodne sardynki, żeby je tam wybuchnąć? To ten ktoś musiał współpracować dość mocno z kancelarią prezydenta chyba? Jest jakaś kandydatura spośród pracowników kancelarii już? No i oczywiście te ślady wybuchu w salonce?
                                        Rozumiem, że wobec tego wszystkie inne wybuchy służyły głównie zamaskowaniu tego najważniejszego: w pułapce-salonce? To wobec tego ciała wszystkich generałów powinny być strasznie zmasakrowane [w wyjątkiem gen. Błasiaka, który przytomnie uciekł do kokpitu, co budzi podejrzenia... Sądził, że tak przeżyje?]. Ty wiesz, w jakim były stanie ciała generałów? Ja nie wiem. Ale w salonce chyba była też para prezydencka, tak? I ciało prezydenta było do rozpoznania? Wiem, że bardzo szybko zostało znalezione i brat je rozpoznał - to budzi poważne wątpliwości chyba...

                                        Za dużo tych wątpliwości. By tu się jednak przydał jakiś logiczny ciąg... Żeby wykonać "wersję" potrzeba dalszej pracy i to chyba dość ciężkiej, a już zdajesz się kumbinować jak ten kuń pod Everest... Ale postaraj się mocniej o konsystentną historię, bo aż o nią wyje! Zrób taki wysiłek i spróbuj złożyć do kupy te wszystkie wspaniałe znaki zapytania tak, żeby się z nich wynurzyła jakakolwiek opowieść mająca sens.

                                        Ockham, ciągle ten dziad upierdliwy tu bruździ z tym swoim gupim postulatem, by wierzyć w wyjaśnienia najprostsze, a nie w te najmocniej na siłę pokręcone. I ten upierdliwy postulacik dziada się sprawdza, uważasz, już od średniowiecza! Prostota, nie wygibasy.

                                        Odpowiedz Gat tak, jakbyś opowiadała dziecięciu bajeczkę i niechby ta bajeczka miała i morał, i przesłanie i wtręty umoralniające na użytek lemingów - przetrzymamy - ale niech ona przede wszystkim ma sens. Niech się utrzyma kupy!
                                        • anwad Dlaczego nie potraficie wypowiadać się jasno? 15.02.13, 16:21
                                          Zauważyłam, że duża część z Was nie potrafi wypowiadać się zwięźle i klarownie. Dlaczego mielibyśmy odchodzić od meritum, skupiając się na mniej istotnych faktach, spekulacjach, skoro inne fakty są kluczowe?

                                          Z tego, co napisałaś, na pewno muszę sprostować co najmniej jedną rzecz. Piloci nie lądowali, tylko robili próbne podejście do lądowania na bezpiecznej i dozwolonej przepisami wysokości 100 m (zresztą zgodnie z zaleceniami z wieży kontroli lotów, skąd padło zalecenie zniżenia się nawet nie do 100, ale do 50 m). Na wysokości 100 m piloci zdecydowali się nie lądować, tylko odejść na drugi krąg (padła komenda "Odchodzimy"), w związku z czym włączyli autopilota. Po włączeniu autopilota samolot jednak zamiast się bezpiecznie wznosić, zaczął spadać...

                                          Na razie klarownie wypowiedziała się tylko gat. Ale może i ona mnie rozczaruje.
                                          • widz102 Re: Dlaczego nie potraficie wypowiadać się jasno? 15.02.13, 16:37
                                            " Na wysokości 100 m piloci zdecydowali się nie lądować, tylko odejść na drugi krąg
                                            > (padła komenda "Odchodzimy"), w związku z czym włączyli autopilota. Po włączeni
                                            > u autopilota samolot jednak zamiast się bezpiecznie wznosić, zaczął spadać..."


                                            Czy to w związku z tym piloci tu 154 wyłączyli autopilota dopiero 13 sekund PO przekroczeniu w dół progu decyzji, czyli 100 metrów?

                                            No to teraz powolutku: jaką ma koncepcję Anwadzia, na to, że autopilot, na którym NIE WOLNO przekraczać PILOTOM Air Force One w USA w takich warunkach (braku widoczności) progu decyzji 100 m, został przez pilotów polskiego Air Force One wyłączony DOPIERO na wysokości 70-80 metrów niższej? A przez te 70-80 metrów od poziomu +100m lecieli sobie nadal na lądowanie z włączonym autopilotem?
                                            Powtórzę, żeby było zupełnie klarownie: Proszę o konkretne wyjaśnienie Anwadzię, bo to jest właśnie meritum: Jak to się stało, że w próg decyzji weszli z włączonym autopilotem, w procedurze LĄDOWANIA i także z włączonym autopilotem ten próg znacząco w dół PRZEKROCZYLI, skoro jak twierdzą programiści Anwadzi - piloci cały czas doskonale wiedzieli, na jakiej są wysokości?

                                            p.s. A co dla Anwadzi nie jest klarowne - wypowiedź amerykańskiego pilota Air Force One?
                                            Zaś od tej właśnie odpowiedzi Anwadzi - powolutku i w pełni wyczerpująco - na powyższe moje pytanie, uzależniam dalsze poświęcanie czasu Anwadzi. Niech Anwadzia potraktuje to jako ostatnie pytanie w teście Turinga:)
                                            • anwad Nie mąć 15.02.13, 16:48
                                              • widz102 Re: Nie mąć 15.02.13, 16:53
                                                Anwadzia jest robotem. Wyłączam Anwadzię.
                                              • yoma Re: Nie mąć 15.02.13, 17:57
                                                Anwad, ustosunkuj się do trzeciego wybuchu.
                                                • anwad Re: Nie mąć 15.02.13, 18:16
                                                  Nie komentuję wypowiedzi osób anonimowych. Opieram się na wypowiedziach autorytetów w swoich dziedzinach.
                                                  • scoutek Re: Nie mąć 15.02.13, 18:42
                                                    anwad napisała:

                                                    > Nie komentuję wypowiedzi osób anonimowych.

                                                    to co tu do cholery jeszcze robisz?
                                          • magdolot Re: Dlaczego nie potraficie wypowiadać się jasno? 15.02.13, 21:17
                                            > Zauważyłam, że duża część z Was nie potrafi wypowiadać się zwięźle i klarownie.
                                            > Dlaczego mielibyśmy odchodzić od meritum, skupiając się na mniej istotnych fak
                                            > tach, spekulacjach, skoro inne fakty są kluczowe?

                                            Gdybym się wypowiedziała na temat ostatnich Twoich rewelacji krótko i klarownie, to by były trzy słowa a Ty byś się obraziła. A ja, wyobraź Ty sobie, wykazałam maksimum dobrej woli i dokładnie opisałam mój tok myślenia i zadałam Ci całe mnóstwo bardzo konkretnych pytań.

                                            Ty wreszcie przejdź do tych kluczowych faktów, bo już chyba trzeci dzień bardzo o to prosimy... i nic.
                                        • anwad Re: Ciekawe dwa pytania szczegółowe 15.02.13, 22:07
                                          Postaram się Ci odpowiedzieć, zakładając, że jesteś człowiekiem dobrej woli:

                                          1. W sprawie lądowania pilotów już się wypowiedziałam. Nie było lądowania tylko podejście do lądowania na bezpiecznej, zgodnej z przepisami wysokości 100 m i próba odejścia na drugi krąg - nieudana, mimo że autopilot powinien zadziałać (zresztą remontowany w Samarze...).

                                          2. Firma związana z WSI, która zleciła remont firmie kontrolowanej przez przyjaciela Putina, Olega Deripaskę, otrzymala zamówienie z wolnej ręki.

                                          3. Salonki były trzy, w tym jedna - specjalnie powiększona niezgodnie z przepisami tuż przed katastrofą - dla generałów. Akurat jeżeli chodzi o stan ciał ofiar i ubrań, to - gdybyś zapoznała się z analizą dr. Szuladzińskiego - wiedziałabyś, że też świadczą one o wybuchu. Stan ciał jest różny w zależności od tego, w którym miejscu od wybuchu znajdowały się dane osoby.

                                          4. Zastanów się, dlaczego wszyscy ludzie na Wschodzie, czy pojedziesz na Ukrainę, czy do Gruzji, mówią "ubili wam prezydenta", a na zachodzie (w tym w Polsce) uważają, że to niemożliwe. To niemożliwe, by na takie działanie zdecydowali się ci, którzy dla władzy gotowi byli zabijać tysiące czeczeńskich dzieci, wysadzać w powietrze bloki mieszkalne ze swoimi obywatelami czy mordować niewygodnych dziennikarzy... Infantylny człowiek Zachodu w to nie uwierzy.
                                          • aniechto.only Re: Ciekawe dwa pytania szczegółowe 16.02.13, 13:21
                                            anwad napisała:
                                            Akurat jeżeli chodzi o stan ciał ofia
                                            > r i ubrań, to - gdybyś zapoznała się z analizą dr. Szuladzińskiego - wiedziałab
                                            > yś, że też świadczą one o wybuchu. Stan ciał jest różny w zależności od tego, w
                                            > którym miejscu od wybuchu znajdowały się dane osoby.

                                            Gdzie i kiedy Szuladziński badał ciała?
                                            • anwad Re: Ciekawe dwa pytania szczegółowe 16.02.13, 16:04
                                              Gdybyś się interesowała katastrofą smoleńską, to wiedziałabyś, skąd wiedza na temat stanu ciał i ubrań.
                                              Wiedziałabyś też, że do badań szczegółowych nie został dopuszczony światowej sławy patolog, prof. Michael Baden.
                                              Co wszystko razem się łączy w spójną całość.
                                              • aniechto.only Re: Ciekawe dwa pytania szczegółowe 17.02.13, 09:33
                                                Nie potrafisz odpowiedzieć na proste pytanie:
                                                gdzie i kiedy Szuladziński badał ciała, skoro na podstawie wygładu i rozmieszczenie ustalił ,że był to wybuch?
                                                A może nie chcesz odpowiedzieć na niewygodne pytanie?
                                                Przecież dobrze wiesz, że Szuladziński nie uczestniczył w badaniach.

                                                Skoro Baden rowniez je nie badał , to rzeczywiscie skałda się to wszystkow spójną całośc-
                                                zespół Maciarewicza wróży z fusów.
                                              • scoutek Re: Ciekawe dwa pytania szczegółowe 17.02.13, 09:37
                                                Anwadzia, jesteś najlepszą na świecie ilustracją powiedzenia:
                                                gadał dziad do obrazu......

                                                dziadom z tego forum mówię: dość!
                                                szkoda psa

                                                naprawdę, to nic nie da, bo to nie chęć poznania prawdy
                                                ze strony anwadzi widać tylko wielką wiarę
                                                należy do sekty smoleńskiej i nic na to nie poradzi
                                                tak już ma
                                    • anwad Re: Odpowiadam na pytanie nr 2 15.02.13, 17:37
                                      "Dlaczego od uderzenia w ziemię ściany się mają akurat wgniatać w podłogę, a nie wywijać na zewnątrz [bo tak na chłopski rozum, jak sobie wyobrazić wsmarowanie w podłoże pudełka z pewną siłą oraz poślizgiem... to one chyba powinny się wygiąć]?"

                                      Odpowiedź na to pytanie daje - również z unaocznieniem tego na prezentacji - prof. Wiesław Binienda - od 33 min. 44 s. do 36 min. 15 s.

                                      vod.gazetapolska.pl/3253-debata-smolenska-wyklad-prof-wieslawa-biniendy
                                      • magdolot Re: Odpowiadam na pytanie nr 2 15.02.13, 22:40
                                        Obejrzałam zadany fragment.

                                        Zaczęłam od pięknej sugestii Biniendy, że Ruscy z premedytacją nie schowali wraku, bo [jak powiedzieli Biniendzie niesprecyzowani chemicy] światło słoneczne rozkłada ślady środków wybuchowych.
                                        Na szczęście ciała ofiar nie pozostały na słońcu i Ruscy je oddali, co budzi pewne nadzieje. A we mnie, niepoprawnym lemingu, chyba nawet pewność, że nasi to sobie cichaczem sprawdzili... na przykład pomagając naszym braciom Rosjanom przy sekcjach. Bo tak się przeprowadza takie akcje fachowo - cichutko i płonąc ogniście wolą humanitarnej pomocy.

                                        Potem pan Binienda pospuszczał swobodnie wrak w dół. I bardzo mnie zdziwiło, że blacha się tak na okruszki rozpada potulnie. Powtórzył przy tym szczegół, który wychwycił radośnie Widz - prędkość upadku 9 m/s. Jeszcze radośniej dodam do motorowerka Komar, że biegałam na setkę z prędkością 8 m/s, a Ussain Bolt spokojnie by tego tupolewa przegonił!

                                        Potem pan Binienda oświadczył radośnie, że jak by ten tupolew nie spadał, mu wychodziło to samo, ale już nie pokazał. A potem pokazał cudzy obrazek co się dzieje przy wybuchu i zaraz wraka tupolewa, że mu się stało to samo.
                                        Ale przy okazji wspomniał o takim szczególe, że podłoga w Tu jest mocna okropnie, bo tam mieszka paliwo. Na symulacji trochę sobie chlupało spadając swobodnie. I co? I nic. Nawet się nie wylało.

                                        I mnie akurat ten fragment mocno zainteresował, bo mi się obiło o uszy, że tam jakiś pożar był. I nie wiem, czy ktoś przypadkiem zaprószył ogień na tym bagnie, czy to się Tutka paliła? I zadaję sobie typowo leminże pytanie, czy to paliwo na pewno się zachowało tak grzecznie i spokojnie, jak na tej prezentacji, czy też może mogło pierdyknąć?

                                        Chyba wezmę ten wzór od Widza i policzę sobie z jakiej wysokości powinnam puszkę piwa zrzucić na jakieś bagno, żeby ją tak na proszek. I dam cynk, czy mi się udało to piwo wychłeptać. A żeby nie było, że piwo się wylało, bo puszka jest osłabiona specjalnie pod zamknięciem, to dla pewności spierdzielę jeszcze w dół puszkę deficytowej mielonki z Ojczyzny. OK?
                                        • anwad Re: Odpowiadam na pytanie nr 2 15.02.13, 22:53
                                          Wypowiadasz się w sposób dość wulgarny i arogancki. W takim stanie chyba trudno o pokorę wobec wiedzy i faktów... Ty i widz102 na pewno z puszką piwa jesteście w stanie udowodnić więcej niż jakiś tam, phi, dziekan Wydziału Inżynierii Lądowej amerykańskiego uniwersytetu w Akron, specjalista w zakresie wytrzymałości materiałów używanych w lotnictwie, którego badania finansowane są przez NASA, a ostatnio dostał nagrodę nagrodę Amerykańskiego Stowarzyszenia Inżynierii Lądowej ASCE w kategorii „za wybitny wkład techniczny” m.in. w dziedzinie rozwoju najnowocześniejszych konstrukcji kosmicznych z zastosowaniami w inżynierii lądowej.
                                          • ploniekocica Re: Odpowiadam na pytanie nr 2 15.02.13, 23:00
                                            A wiesz, Wądziu, co to jest college i inżyniera lądowa?
                                            • magdolot Re: Odpowiadam na pytanie nr 2 16.02.13, 01:49
                                              A co to jess "Akron"?!

                                              pl.wikipedia.org/wiki/THES_-_QS_%C5%9Awiatowy_Ranking_Uniwersytet%C3%B3w
                                  • yoma Re: Odpowiadam 15.02.13, 12:43
                                    Anwad, albo celowo wprowadzasz w błąd, albo masz przestarzałe info. Wybuchy były trzy, okrągłe jak żółtko jaja. Oto dowód:

                                    pomniksmolensk.pl/news.php?readmore=3169
                                    • widz102 Re: Odpowiadam 15.02.13, 13:05
                                      Dziś w Czelabińsku walnęło trochę meteorytów. Polecam wsłuchanie się w ich odgłosy (oczywiście biorąc poprawkę na skalę - Jak ruskie hukli bombom w Smoleńsku było przeca megahipermocniej!;). Najpierw słychać kilka wybuchów bomby w powietrzu (czy gdzieś tam, a za meteorem cuś jakby od komety;), no i ten hel, ten hel, tabuny helu! Czy czeguś tam. I siarką pachniało! Jak od prochu szczelniczego dymnego - więc musiała być bomba! A potem liczne pojedyncze szczały. Pewnie osnaz dobijał ufoków. Albo delegacyję z Grafelbergelstanu. Gdybym tam stał niedaleczko - tak właśnie bym gadał! A co!
                                  • gat45 Rozczarowałam się. 16.02.13, 07:49
                                    Prosiłam o podanie pełnego ciągu wydarzeń nie bez kozery - tylko wtedy można sprawdzić, czy wszystkie ogniwa łańcucha ładnie się łączą, czy zgadza się chronologia, jednym słowem,czy powstaje tzw kaskada logiczna. Czy nie ma gdzieś błędu w rozumowaniu.
                                    A co od Ciebie dostałam ? Oświadczenie o przyczynie katastrofy, podparte dwoma argumentami technicznymi (bo trzeci, ten o świadkach, sama uznasz przecież za niepoważny). Chyba więc jednak moje pytanie (prośba) nie było klarowne, bo Twoja odpowiedź i formą, i treścią świadczy o braku zrozumienia.

                                    Widzisz, na razie jest tak, że komisja Millera stworzyła raport całościowy, który najpierw usiłuje odtworzyć wszystkie poprzedzające katastrofę zdarzenia i wpisać je w koherentny scenariusz, a na końcu dopiero pojawiają się wnioski . Przy takiej formie w opisie faktów powstają oczywiste luki, bo przecież nie dysponowano wszystkimi danymi (i nikt juz nimi dysponować nie będzie). A wnioski - jak to wnioski, są produktem dedukcji a nie obserwacji i jako takie podlegają dyskusji.
                                    Osoby podważające ten raport natomiast krytykują na chybił-trafił a to któryś wyrwany z całościowego kontekstu wniosek, a to któreś z przyjętych założeń, ale nikt jeszcze tych wszystkich krytycznych głosów nie poskładał w jedną, spójną całość. Rzecznik tej sprawy, pan Macierewicz, znakomicie przyczynia się do nadania jej znamion braku powagi - za często, zbyt chaotycznie, zbyt emocjonalnie i zbyt niekonsekwentnie podaje komunikaty, gdzie kolejny często przeczy poprzedniemu. A wszystko dzieje się w zbyt podminowanej atmosferze, żeby jakakolwiek rozsądna dyskusja mogła się odbyć. Ja w każdym razie z niej rezygnuję.
                                    • anwad Naucz się płynąć pod prąd 16.02.13, 09:07
                                      To Ci radzę. Własne opinie, a nie opinie najbliższego i znajdującego się w przewadze otoczenia.
                                      • gat45 Przestań pouczać i obrażać rozmówców 16.02.13, 09:48
                                        To nieładne, a poza tym to metoda słabeuszy. Jeżeli nie potrafisz przedstawić swoich racji w sposób spójny, to popracuj najpierw nad sobą.

                                        I nie sądź wszystkich swoją miarą - ja tak łatwo nie ulegam sugestiom jak Ci się wydaje. Wyobraź sobie, że można być jednoczesnie grzecznym i stanowczym. I na odwrót, trzeba być bardzo słabą osobowością, żeby wierzyć we wszechobecną, skuteczną manipulację wszystkich oprócz garstki wybrańców. I mieć przekonanie, że się do tej garstki należy. Nie szanujesz rozmówców, nie dziw się więc, że i Ciebie nie szanują.



                                        • anwad No i cały czas ta sama reakcja 16.02.13, 09:59
                                          Urażona duma własna i nieumiejętność przyznawania się do błędów. Jaki miałabym cel w obrażaniu kogokolwiek? Jeśli już, to Wy co najwyżej czujecie się obrażeni. A to zawsze blokuje w zapoznawaniu się z tym, co niewygodne i niezgodne z utrwalonymi przekonaniami.
                                          • anwad Psychiczne przeszkody na drodze do prawdy 16.02.13, 10:12
                                            Tak, brak dystansu do siebie i brak pokory to duża przeszkoda. I dlatego tak duża część Polaków trwa w swoich błędach. Bo to przecież obraza byłaby, gdyby okazało się, że ten ... Kaczyński czy Macierewicz mieli rację. A oni dawali się nabierać na kłamstwa w żywe oczy i najbardziej prymitywne manipulacje.
                                          • gat45 Re: No i cały czas ta sama reakcja 16.02.13, 10:12

                                            anwad napisała:

                                            > Urażona duma własna i nieumiejętność przyznawania się do błędów. Jaki miałabym
                                            > cel w obrażaniu kogokolwiek? Jeśli już, to Wy co najwyżej czujecie się obrażeni
                                            > . A to zawsze blokuje w zapoznawaniu się z tym, co niewygodne i niezgodne z ut
                                            > rwalonymi przekonaniami.

                                            :)))))
                                            to napisała Anwad
                                            Stanowisz tak rzadki przypadek teorii prawdopodobieństwa, że aż zaczynam Cię lubić :)

                                            Idę jeść sałatkę jarzynową. Jeszcze trochę zostało.
                                            • anwad Re: No i cały czas ta sama reakcja 17.02.13, 11:43
                                              Zastanów się, czy trwanie we wspólnocie osób zahipnotyzowanych przez (bezczelne) kłamstwo Cię nie męczy. Czy chcesz byś jedną z tych osób, które uwierzyły, że polskich oficerów w Katyniu zamordowali Niemcy, a nie Rosjanie, czy że na Dubrówce wszyscy zginęli nie od gazu rozpylonego przez specnaz, tylko - wedle rosyjskich sekcji zwłok - z powodu chorób przewlekłych i odwodnienia.
                                              • aniechto.only Re: No i cały czas ta sama reakcja 17.02.13, 15:06
                                                Bezczelne jest to co ty tutaj, niunia ,wypisujesz i chamsko insynuujesz.
    • anwad Ekspertyza dr. inż. Grzegorza Szuladzińskiego 15.02.13, 21:11
      Dla zainteresowanych pogłębianiem wiedzy na temat przyczyn katastrofy smoleńskiej raport dr. inż. Grzegorza Szuladzińskiego "Niektóre aspekty techniczno-konstrukcyjne smoleńskiej katastrofy" (DO POBRANIA) - napisany w sposób bardzo przystępny dla laika: niezalezna.pl/28447-tylko-u-nas-sensacyjny-raport-ws-smolenska
      • magdolot Re: Ekspertyza dr. inż. Grzegorza Szuladzińskiego 16.02.13, 01:28
        Wow! Według Szuladzińskiego samolot ominął brzozę, leciał zupełnie inaczej, niż się tym dupkom z MAK-u wydawało [i pewnie naszym też] i w dodatku był na bezpiecznej wysokości. Do serii wybuchów trzymał dzielnie 100 metrów.

        Ale rewela f tym miejscu, że Szuladziński w ten sposób ewidentnie wyrąbał samego dziekana Biniendę, wybitnego specjalistę z NASA. Czy to być może, że brzozy w kosmicznej inżynierii lądowej niewystarczająco są słabowite, by skrzydło je jak masło i przy tym nie trzasło?
        ------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
        Moja dobra wola, przemiła Anwadziu, już jest na wykończeniu i nie mam specjalnej ochoty babrać się didaskaliach, w których Ty jesteś obryta. Bym chciała ryć na pamięć GPC z kolegami, bym sobie ryła sama. Może bym nawet pozawracała głowę jakiemuś z MIT albo i Caltech-u, ale ciągle nie widzę powodów. Moja arogancja - rozumiem - polega na zadawaniu pytań i próbach główkowania na chłopski tam, gdzie uprzejmi klaszczą. To chyba dość jasno świadczy o tym, jak wybitnie jestem zmanipulowana i że nie ma dla mnie ratunku.

        Ale odpowiem Ci na kawałek i mam nadzieję, że Ty mi za to odpowiesz na jedno proste pytanie.

        >4. Zastanów się, dlaczego wszyscy ludzie na Wschodzie, czy pojedziesz na Ukrainę, czy do >Gruzji, mówią "ubili wam prezydenta", a na zachodzie (w tym w Polsce) uważają, że to >niemożliwe. To niemożliwe, by na takie działanie zdecydowali się ci, którzy dla władzy >gotowi byli zabijać tysiące czeczeńskich dzieci, wysadzać w powietrze bloki mieszkalne ze >swoimi obywatelami czy mordować niewygodnych dziennikarzy... Infantylny człowiek >Zachodu w to nie uwierzy.

        Nie jeżdżę a Wschód, ale wiele reakcji infantylnych ludzi Zachodu oglądałam z bliska. Dla Amerykanina np. w sprawie Clinton/Lewinsky oburzające było to, że pieprzył pracownika federalnego, w dodatku w godzinach pracy [a nie za to im obojgu płacili!] i na dodatek kłamie! By się po męsku przyznał i przeprosił, naród by stanął za nim, bo pieprzenie w końcu ludzka rzecz, ale się gupio próbował wymigać. Dla Polaka te powody są trudne do zrozumienia.

        Infantylny człowiek Zachodu milknie skonsternowany, jak mu się przytoczy w trzech zdaniach sprawę odmowy gruzińskiej, bo nie może uwierzyć, że tak się zachował prezydent kraju, było nie było, europejskiego. Zachowanie pilota jest oczywistością. Te dziwne bogate narody mają albowiem szacun dla profesjonalizmu, własnego i cudzego, oraz dla przestrzegania procedur. Bo one z profesjonalizmu się biorą właśnie, do bólu racjonalnego i na dodatek skutecznie chronią profesjonalistę.

        I tu trzeba naszej mentalności właśnie, strachu przed straszną zemstą aktualnego pana pryncypała, niewspółmiernego do strachu przed konsekwencjami działania od czapy, żeby dwie strony bajki [piloci i wieża] zapomnieli o procedurach i zrobili co mogli, żeby od pryncypałów nie dostać po dupie.
        Bo wieża powinna była odmówić naszym nawet próby podejścia i ich przekierować, a nasi powinni byli już po drodze się zdecydować na inne lotnisko [myśląc z wyprzedzeniem], a kancelaria powinna była wziąć pod uwagę wylot z zapasem czasu na wszelki wypadek, a prezydent być punktualnie. Ale my ułanami jesteśmy [patrz wieża: maładiec! pod adresem świra, co prawie się rozpieprzył], sprawy organizacji nas szalenie nudzą, a i z profesjonalizmem u nas nie najlepiej, jak się okazało...

        Za to nikt z nas nie ufa sąsiedniemu imperium, tak mamy. I nie mamy specjalnych powodów, żeby ufać, zaiste. I każdy jeden z nas przemyślał taką możliwość po cichu, ale ci którzy używają Ockhama zadali sobie zaraz trzeźwiutkie pytanie "Co zamachowiec mógł stracić gdyby się poślizgnął, a co mógł zamachem zyskać?" I nam wyszło, że stracić można było wiele, a zyskać niewiele. I nikt z nas nie uważa, że Putin jest fajnym gościem, ale idiotą także nie jest, bo by już fcale nie rządził, by go dawno koledzy zeżarli razem ze psem i z dwururą.

        A teraz moje pytanie. Proste i podstawowe:
        Kto dokonał zamachu i po co?
        Z Twoich wypowiedzi nie wynika wyraźnie, czy celem był prezydent, czy też genaralicja, więc na wszelki wypadek zapytam się także: kto był celem zamachu.
        • anwad Wciąż nie rozumiecie ntury rosyjskich władz 16.02.13, 09:03
          To pozwolę sobie pomóc Wam ją zrozumieć (na przykładzie).

          "W roku 2002 w Moskwie miało miejsce bardzo spektakularne wydarzenie - otóż w teatrze na Dubrowce w trakcie przedstawienia musicalowego terroryści czeczeńscy zatrzymali ponad 100 zakładników. Po kilku dniach udawanych negocjacji rosyjski specnaz wpuścił na salę nieznaną ilość gazu (prawdopodobnie anestezjologicznego), a następnie powystrzelał nieprzytomnych terrorystów (najwidoczniej nikogo nie interesowało, kto i jak zorganizował i przeprowadził ten "wypadek komunikacyjny").

          W wyniku operacji uwolnienia zginęło 129 zakładników - prawie wszyscy zmarli udusili się wskutek działania gazu. Ze względu na tajemnicę państwową służbom medycznym nie podano składu zastosowanego gazu, nie przekazano im również odtrutki, którą przed operacją podawano specnazowcom. Przez dłuższy czas władze Rosji zaprzeczały, jakoby w trakcie uwolnienia zastosowano jakikolwiek gaz. Po jakimś czasie płk. Putin ogłosił, że zastosowany gaz był zupełnie nieszkodliwy, a ofiary zmarły z powodu zaostrzenia chorób przewlekłych lub odwodnienia.

          Zgodnie z protokołami rosyjskich sekcji zwłok i ekspertyz medycznych, żadna z ofiar nie zmarła wskutek zatrucia gazem.

          Rodziny ofiar jednak nie chcialy przyjąć do wiadomości ego rozpoznania i złozyły pozwy sądowe. Sprawa ciągnęła sie przez kilka lat we wszystkich instancjach sądowych w Moskwie. i w końcu trafiła do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka.

          20 grudnia 2011 roku ETPCZ wydal następujące orzeczenie:

          "Nie do wyobrażenia jest, ażeby 125 osób w różnym wieku i kondycji fizycznej zmarło niemal jednocześnie w tym samym miejscu wskutek schorzeń przewlekłych. Masowego zgonu zakładników nie da się wytłumaczyć również warunkami, w których przebywali przez 3 dni, niewystarczającą ilością pożywienia, picia lub stresem. [...] Sąd doszedł do wniosku, że właśnie gaz był główną przyczyną zgonu większości zakładników." (cyt. za: wiesława).

          - Bezczelne?
          - Bezczelne.

          - Zupełny brak poszanowania dla ludzkiego życia?
          - Zupełny.

          - Na oczach całego świata.
          - Na oczach.

          - Niemożliwe?
          - Możliwe. Tak to się dzieje w Rosji.
    • anwad Ćwiczenie 16.02.13, 11:52
      Wyobraźcie sobie, co byście poczuli, gdyby okazało się, że to Antoni Macierewicz i Jarosław Kaczyński mieli rację i mówili prawdę.
      • magdolot Re: Ćwiczenie 16.02.13, 12:48
        Wyobraź sobie, co Ty byś poczuła, gdyby się okazało, że Kaczyński huśta Polską pod wpływem szantażu Putina, że jak nie będzie słuchał poleceń grzeczniutko, to się znajdzie cudownie pewien telefon satelitarny i on oraz jego śp. brat zostaną całkowicie skompromitowani... Wy grzeczni, Jarosław Rajmundowicz, wy dalej jeździcie limuzyną i zbijacie kokosy na "upamiętnianiu" brata, wy niegrzeczni - paszli won.

        I to jest niestety ciut bardziej prawdopodobny scenariusz niż ten Szuladzińskiego. Bo rozgarnięte skurwiele to do siebie mają, że się nie babrzą niepotrzebną przemocą, używają one przemocy instrumentalnie. Ale jak im okazja sama spada z nieba, wykorzystują ją. Tym się różnią od tępych skurwieli pokazywanych przez Tarantino i braci Cohen, co pociągają za cyngiel, żeby przerwać ten bolesny dla nich proces nazywany "myśleniem".

        Pomyśl Ty sobie jak by było fajnie, gdyby się okazało, że mamy prezydenta sterowanego Putinem... Brrr! Milion głosów więcej pod wpływam współczucia...i klops.

        Nie odpowiedziałaś na moje pytania. Kto wg. Ciebie dokonał zamachu i po co i na kogo?
        Aha, o Biesłaniu też trochę słyszałam, wiesz?
      • aniechto.only Re: Ćwiczenie 16.02.13, 13:17
        Aha, skoro nie da sie udowodnić ,że mają rację, należy sobie wyobrazić ,że ją mają.
        Masz mocno wybujałą wyobrażnie, anwad.
      • anwad Cel ćwiczenia 16.02.13, 14:24
        Zapoznanie się ze swymi blokadami psychicznymi w dążeniu do prawdy. Uświadomienie ich sobie.
        • anwad Czujecie już, jak trudno byłoby Wam uznać, że 16.02.13, 14:53
          Czujecie już, jak trudno byłoby Wam uznać, że myliliście się? Że jakieś pisiory miały rację?
          A zauważcie, że naukowcy, osoby utytułowane wspierają Zespół Antoniego Macierewicza.
          • magdolot Re: Czujecie już, jak trudno byłoby Wam uznać, że 17.02.13, 02:21
            Nie czujemy, bo używamy brzytwy regularnie.
            Fspółczujemy.
            I nikogo nie nawracamy.

            Słuchaliśmy Kleyffa [z pamiąci]:
            "Przyjaciół nikt nie będzie mi wybierał
            Wrogów poszukam sobie sam.
            Dlaczego, kurwa mać, bez przerwy
            Poucza ktoś, w co wierzyć mam?!"
    • ploniekocica Im bardziej kocica zagląda w głąb tego mątka 17.02.13, 09:50
      tym bardziej jest przekonana, że rację miała w innym mątku, gdzie została solidarnie wygwizdana i zrobiona w pudelka. A mianowicie TU
      • scoutek Re: Im bardziej kocica zagląda w głąb tego mątka 17.02.13, 10:11
        Anwadzia jest bardziej zapiekła, zacięta, głucha i ślepa
        ale to może kwestia zmian rozwojowych?
        w odróżnieniu od tamtej nie wchodzi w osobiste polemiki, może to właśnie dowód na Twoje dedukcje?
        ale pewnie masz rację, bo trafiła tu i czuje się jak u siebie
        czyli musiała miejsce znać
        nie tylko nicki
      • trusiaa Re: Im bardziej kocica zagląda w głąb tego mątka 17.02.13, 10:15
        Kocico, masz rację.
        • ave.duce Re: Im bardziej kocica zagląda w głąb tego mątka 19.02.13, 11:00
          th.interia.pl/40,oiobywatel,6860e359253451/4f64eabd7f170_430.jpg
    • anwad Czy chcecie należeć do sekty pancernej brzozy? 17.02.13, 16:58
      Odpowiedzcie sobie na to pytanie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka