Muzyka łagodzi obyczaje

25.03.13, 21:55
czy jak kto woli, może łączy narody.
Czy aby na pewno, i czy zawsze?

Wiadomo, nie ma tutaj fanów Kaczyńskich na tym forum, i dobrze. Nikt też, podejrzewam, po Gosiewskim również nie rozpaczał i po paru innych też.
Ale umówmy się, nie co roku rozbija się polski samolot z 96 osobami na pokładzie.
Wiadomo też, że katastrofa smoleńska mocno zantagonizowała polskie społeczeństwo.

I zabijcie mnie, nie pojmuję, na koj chren, że sie brzydko wyrażę, Adamowicz urządza koncert Pugaczowej w Gdańsku akurat 10 kwietnia.
Może mi to ktoś wyjasnić???

Czy to jest sadyzm, masochizm, czy wrodzona potrzeba dywersji, czy ja tu czegoś nie rozumiem....??
    • maniasza Re: Muzyka łagodzi obyczaje 25.03.13, 22:27
      Nie Pugaczową oczywiście.
      Radio Erewań, przepraszam.

      Orkiestra Radia i Telewizji z Moskwy.
      Co i tak zresztą całości nie zmienia.
      Jak mój ulubieniec mawiał: вот такая, значит, картина маслом.
      • ave.duce Re: Muzyka łagodzi obyczaje 25.03.13, 23:00
        ... Ten koncert w Gdańsku będzie 10/04, a w Warszawie 11/04. Przypomnijmy sobie, że 4 listopada,
        w rocznicę wypędzenia Polaków z Kremla, w Filharmonii Narodowej w Warszawie odbył się koncert muzyki Rachmaninowa, współfinansowany przez Gazprom ...


        11 kwietnia:

        Wieś Skłoby została spacyfikowana w odwecie za działalność Oddziału Wydzielonego Wojska Polskiego majora Henryka Dobrzańskiego. Zginęło 215 lub 228 osób.
        • maniasza Re: Muzyka łagodzi obyczaje 25.03.13, 23:21
          Kontynuujmy w tym samym stylu w takim razie:

          10 kwietnia 1912 – RMS Titanic wypłynął z Southampton do Nowego Jorku w swój jedyny rejs.
          • ave.duce Re: Muzyka łagodzi obyczaje 26.03.13, 08:54
            I co? Orkiestra grała.
    • tojajurek Re: Muzyka łagodzi obyczaje 25.03.13, 22:35
      Sorry, ale trochę dziwią mnie tego rodzaju pretensje.
      Co ma Pugaczowa do katastrofy smoleńskiej? Hel rozpylała śpiewająco, czy co?
      A wewogle to może by raczej lansować ociupine normalności w życiu codziennym?
      Inaczej sami się upierdzielimy w permanentnej martyrologii.
      Idąc bowiem tym torem, to w Powstaniu Warszawskim gineło średnio dziennie 3 tysiące osób.
      A w różnych bitwach II WŚ też zginęło nie mniej. Sięgajac głębiej - w tak czczonym ostatnio Powstaniu Styczniowym odbyło sie ok. 1200 bitew i potyczek. W każdej z nich gineli patrioci, a często-gęsto i przypadkowe ofiary. I w dodatku tutaj akurat z ręki Rosjan.
      Jeśli mielibyśmy czcić wszystkie ofiary, to dat by w kalendarzu nie starczyło i chodzilibyśmy co dzień z głowami posypanymi popiołem.
      Kurde! Osobiście optuję za umiarem. Nawet ten Żyd, Litwin (czyli ruski) i dysydent religijny niejaki Mickiewicz Adam napisał - pewnie po pijaku - "trzeba z żywymi naprzód iść... itd." .
      Nie lubie tego wierszoklety (konkurencja!), ale troche racji miał.
      Miał?
      • ave.duce Re: Muzyka łagodzi obyczaje 25.03.13, 22:44
        Dysydenci Ci się pokićkali, ten od "trzeba z żywymi naprzód iść" to inny Adam ;)
        • dzidzia_bojowa Re: Muzyka łagodzi obyczaje 25.03.13, 23:19
          Przekornie 10 kwietnia zrobię radosną imprezę jakiej świat nie widział bowiem tego dnia mam urodziny. Będą to szczególne urodziny bo albo to ostatnie albo pierwsze w reszcie mojego życia.. I zamierzam na tej imprezie nadawać najpiękniejszą muzykę świata. Może ze dwie, trzy rosyjskie pieśni puszczę także. Bo lubię... Może tę?


          Albo tę?



          Nikt mnie nie zmusi do biczowania się tego dnia. Za żadne skarby!
          • ave.duce Re: Muzyka łagodzi obyczaje 26.03.13, 08:52
            Pamięta się - posłucham razem z Tobą, ok?
          • trusiaa Re: Muzyka łagodzi obyczaje 26.03.13, 12:57
            Dzidziu Ty Jedna! Oduszę normalnie! Urodziny Twoje będą takie, że huhuha! I ja tam będę, miodu i wina się napiję, po brodzie mi będzie kapało i bardzo smakowało :)
        • tojajurek Re: Muzyka łagodzi obyczaje 25.03.13, 23:26
          Łomatko! Ale dałem dupy mentalnie. Chiba przez umysł mój szatan szedł smutny śmiertelnie i zmienił go w straszną, okropna pustelnię... a może patelnię? Och, te Adamy, jak one się kićkają!
          • magdolot Re: Muzyka łagodzi obyczaje 26.03.13, 00:22
            >Och, te Adamy, jak one się kićkają!

            Pomylić Michnika z Mickiewiczem - to nie fstyd, fszak obadwa na Mic.
            • ave.duce Re: Muzyka łagodzi obyczaje 26.03.13, 08:53
              Albo takiego Słowackiego z Rejem - też można.
      • maniasza Re: Muzyka łagodzi obyczaje 25.03.13, 23:06
        Chyba takiej wymowy, w tym kierunku spodziewałam się :)
        Oklepane teksty.
        Ale nie o to mi chodziło.
        Nie chodzi o czczenie do końca świata i jeden dzień dłużej, ani o żadną martyrologię.
        Chodzi o nie nakręcanie, celowe, świadome, czy złosliwe, sadystyczne czy jak tam zwał, atmosfery.

        To tak, jakbym wiedziała, że Cię wpienia kiedy jadę styropianem po szkle i robiła to specjalnie w Twojej obecności.
        Czujesz?
        • damakier1 Re: Muzyka łagodzi obyczaje 26.03.13, 00:14
          Gdybym wiedziała, że masz zamiar skrobać szkłem po styropiane, czego nie lubię - nie pojawiłabym się w Twoim towarzystwie.
          Gdyby nie odpowiadała mi muzyka rosyjska, nie wybierałabym się na koncert rosyjskiej orkiestry.
          Gdybym dalej przeżywała żałobę po ofiarach smoleńskiej katastrofy, w dniu 10. kwietnia nie wybrałabym się na żaden koncert.
          • magdolot Re: Muzyka łagodzi obyczaje 26.03.13, 00:28
            To ja będę balować z Dzidzią wieczorkiem, jak oćcu nie utną nóżeczki za bardzo, jak chirurdzy dostanom trzensawki w ten dzień 10.IV. I gówno mnie obchodzi, czy ony dostanom trzensawki ze złości, ze śmiechu, czy może z żałoby, ale ma być spokojnie i łapy im nie majom prawa drgnonć. Kropka.
            A jak brałam ślub 17 września, to straszny ze mnie kutafon jest?
            • tojajurek Re: Muzyka łagodzi obyczaje 26.03.13, 01:04
              A kuku! Ja a Kiciusiem też brałem ślub 17 września, Nie ma co tu konkurować.. Ważne, że we wrześniu minie od tego wydarzenia równo 50 lat - a to nie w kij dmuchał. Nooo... trzeba jeszcze dożyć... No i tym bardziej staje się jasne, że na taką imprezę osoby smutne, pierdzielnięte, agitatorzy ze sztandaramu, osoby uzbrojone w kije i petardy, maczety, siekiery i dzidy - nie będą wpuszczane, podobnie jak wszelkiej maści agitatorzy i sprzedawcy tanich poglądów. Jedyne co warto przy takich okazjach, to cieszyć się, że żyjemy, mamy fajne rodziny, dzieci, psy, koty, chomiki i myszy. A wszystko, co złe i smutne niech się od nas odpierdoli. Amen!
          • maniasza Re: Muzyka łagodzi obyczaje 26.03.13, 07:09
            damakier1 napisała:

            > Gdybym wiedziała, że masz zamiar

            Kotek od strony ogonka jest też bardzo ładny, droga Damo.
            Aczkolwiek spójrzmy lepiej z przodu.
            Gdybys wiedziała, że Twoja ciocia, sąsiadka czy kolezanka z pracy jest na punkcie pewnych zachowan/działań itp przewrazliwiona, to mając tę wiedzę też byś brnęła uważając, ze skoro to ona jest przewrażliwiona, to znaczy ze to jej problem? czy byś sobie odpuściła jednak, uznając, że i tak nic nie stracisz, jeśli zrobisz to coś w innym terminie, albo wcale, bo dla Ciebie to i tak bez znaczenia. A obstając przy swoim wywołasz efekt kuli sniegowej?
            • ploniekocica Re: Muzyka łagodzi obyczaje 26.03.13, 07:39
              Przewrażliwienie sąsiadki czy koleżanki dotyczyć może działań w miejscu gdzie ona przebywa, a nie miejsca dowolnego na ziemi, bo wpadniemy w paranoję.
              W tym konkretnym wypadku koncert nie jest paradą uliczną, ale dzieje się w filharmonii, która pomieści ileś tam osób, które chcą na niego iść.
              Czy jeśli Wielkanoc wypadnie 10 kwietnia Polacy obrażą się na pana buczka i wystosują pismo do papieża, żeby święta odwołać?
              Większość Polaków ma w nosie rocznicę, koncert Pugaczowej i tego, co się w nim komuś nie podoba.
              Mój ojciec umarł 1 kwietnia, co mam prima aprilis odwołać?
            • damakier1 Re: Muzyka łagodzi obyczaje 26.03.13, 09:53
              maniasza napisała:

              > Gdybys wiedziała, że Twoja ciocia, sąsiadka czy kolezanka z pracy jest na punkc
              > ie pewnych zachowan/działań itp przewrazliwiona, to mając tę wiedzę też byś brn
              > ęła uważając, ze skoro to ona jest przewrażliwiona, to znaczy ze to jej problem

              Gdyby sąsiadka, ciocia czy kioleżanka żądała abym podzielała jej przewrażliwienie i całe swoje zycie podporządkowała jej odczuciom, to uważałabym, że jeśli temu ulegnę, to ja będę miała problem, bo moje życie stanie sie życiem sąsiadki.

              A wracając do koncertu organizowanego 10. kwietnia - jest dla mnie bez znaczenia, czy odbędzie się on 9. czy 11. ale ma dla mnie znaczenie, czy 10. kwietnia będzie wolno organizować koncerty czy nie.
              • maniasza Re: Muzyka łagodzi obyczaje 26.03.13, 20:20
                damakier1 napisała:

                > Gdyby sąsiadka, ciocia czy kioleżanka żądała abym podzielała jej przewrażliw
                > ienie i całe swoje zycie podporządkowała jej odczuciom
                , to uważałabym, że j
                > eśli temu ulegnę, to ja będę miała problem, bo moje życie stanie sie życiem sąs
                > iadki.

                Znowu nie ten tor.
                Chodzi mi o wspólna przestrzeń.
                Np. z sąsiadką. Która nie lubi heavy metalu. Z koleżanką w akademiku, ktora nie cierpi rosyjskiej muzyki. Ze znajomym, co do którego wiesz, że ma jakąś tragiczną rocznicę w dany dzień, więc go nie zaprosisz z premedytacją na super imprezę itds, itp.
                I chodzi też o Polskę, zamieszkałą przez jeden naród (mimo róznic w poglądach politycznych, wyznawanych wartościach itd), jako wspólną przestrzeń. Gdzie, żeby jakos ten narod w miarę wspólnie i spójnie funkcjonował, potrzeba wiekszej wrazliwości i wzajemnego szacunku.
                No tak mi się wydaje.

                >
                > A wracając do koncertu organizowanego 10. kwietnia - jest dla mnie bez znaczeni
                > a, czy odbędzie się on 9. czy 11. ale ma dla mnie znaczenie, czy 10. kwietnia b
                > ędzie wolno organizować koncerty czy nie.

                Chodzi też o to, że sprawa jest jeszcze świeża jednak. Niezamknięta, formalnie przynajmniej.
                Więc dlaczego, chociaż jedna strona, ta która uwaza się za mądrzejszą, bardziej racjonalną, nie ustapi, i przynajmniej, nie będzie prowokować. Podsycać celowo emocje drugiej, tej ciemnej, zaściankowej, spiskowej, paranoicznej czy jak tam sa jeszcze określani, stronie.
                Tego nie rozumiem.

                Argumenty (to juz do powyższych postów), że nie ma sensu ustepować i brać pod uwagę wrązliwości oszołomów (jaka by nie była, ale jest!), bo sobie zaczną pozwalać na więcej, do mnie nie trafiają. Musi być ktoś, i tak liczyłam, że to będzie ta bardziej lewa strona, kto to przerwie, a nie dalej będzie brała udział w cyrku i nakręcała celowo animozje.
                Po co, pytam?
                Czy mało jest dni w roku, aby ustalić inny dzień, skądinąd na pewno wspaniałego koncertu moskiewskiej radiówki, niż 10 kwietnia?
                Ja może jestem naiwna, ale nie uwierzę, że wybór akurat tego dnia nie był podszyty polityką. A może nawet zwykłą , taką typowo polską złośliwościa.
                Bo nikt tak Polakowi nie dokopie, ani moskal, ani szwab, ani inny banderowiec, jak Polak Polakowi.
                I jest mi przykro po prostu.
                • ploniekocica Re: Muzyka łagodzi obyczaje 26.03.13, 20:26
                  Ale dlaczego polski naród ma obrażać koncert orkiestry rosyjskiej 10 kwietnia? W jakiejś tam filharmonii. Który to koncert obejrzy tylu widzów, ilu z własnej wolim kupi bilety.
                  Czy 1 września teatry nie mogą grać Fausta, a 17 Czechowa, bo urażają naród polski? Przecież to jakaś paranoja jest.
                  A jak 10 kwietnia w radio będą czytać Pielewina to też urażą, albo w telewizji Achmatową?
          • olga_w_ogrodzie Re: Muzyka łagodzi obyczaje 26.03.13, 11:43
            i, oczywiście, masz Damo rację, ale i Maniaszy racje nie są bez racji : atmosfera się napina, gdy 10. kwietnia nadchodzi, to po co pomagać w napinaniu się ?

            z drugiej strony, jeśli wciąż i wciąż napinających będziemy na paluszkach naokoło obchodzić,
            no to nieco jakbyśmy oddawali im swój teren prywatny,
            sobie uniemożliwiali rzeźkie w nim poruszanie.
        • tojajurek Re: Muzyka łagodzi obyczaje 26.03.13, 00:44
          Dla mnie istota sprawy nie jest w martyrologii narodowej, czy innej psychozie trumiennej, do której wielu rodaków ma niestety chorobliwą wręcz skłonność.
          Chodzi raczej o naturalny, psychologicznie uzasadniony, odruch niechęci do narzucania nam "jedynie słusznego" poglądu na szereg spraw i jedynego właściwego - w opinii samozwańczych proroków - sposobu zachowania w zaistniałych sytuacjach.
          A dla mnie (i chyba nie tylko) ważne jest poczucie autonomii w sposobie odczuwania przeżyć i ich demonstrowania na własny sposób. I dlatego, przykładowo, mogę rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego uczcić zadumą i żalem nad losem dzielnych młodych ludzi wówczas poległych, ale moge też ten dzień spędzić radośnie wśród przyjaciół, weseląc się i radując, że przeżylismy i wraz z nami przetrwała pewna idea.
          Dla mnie oba te podejścia sa równie uprawnione i zrozumiałe i gdyby ktoś chciał mi narzucić jeden jedyny słuszny scenariusz uczczenia rocznicy tych wydarzeń - może się ode mnie spodziewać co najwyżej propozycji pocałowania w dupę pana majstra
          • maniasza Re: Muzyka łagodzi obyczaje 26.03.13, 07:12
            Ja nie o tym mówię.
            • erte2 Re: Muzyka łagodzi obyczaje 26.03.13, 10:28
              maniasza
              Żabciu - na początek chciałbym Ci nieśmiało przypomnieć że prezydentem Sopotu jest Karnowski a nie Adamowicz. A o ile pamiętam Opera Leśna mieści się właśnie w Sopocie . Górnym zresztą.
              To tak dla porządku.
              Ale do meritum. Otóż 10. kwietnia jest tak samo dobrym dniem na organizowanie koncertów jak każdy inny, 10. kwietnia nie jest corocznym Dniem Żałoby Narodowej, nie jest Świętem Zmarłych ani żadnym takim. I nikt ani Tobie, ani nikomu innemu - jeśli taką masz potrzebę -nie zabrania uczczenia tego dnia, ale na swój prywatny użytek. Możesz zapalić świeczkę, założyć na głowę czarny moherowy beret a nawet leżeć krzyżem w kościele. Twój wybór.
              Ale normalni ludzie nie mogą godzić się na codzienny szantaż kaczyńskich, macierewiczów i innych hofmanów, na nachalną propagandę, na permanentną obecność w życiu publicznym smoleńskiej trucizny przyprawionej biniendami i suszonym rydzykiem.
              • gat45 Re: Muzyka łagodzi obyczaje 26.03.13, 11:31
                Tę Operę Leśną to ja wprowadziłam. Przez pomyłkę, za którą przepraszam. Powinna być Filharmonia Gdańska.

                Co nie zmienia reszty dyskusji.
                • ploniekocica Re: Muzyka łagodzi obyczaje 26.03.13, 11:39
                  Bałtycka, Gatu, Bałtycka. Ja jako niegdysiejsza stała bywalczyni tego przybytku jeszcze pod innym adresem muszę się czepnąć :)
                  • gat45 Re: Muzyka łagodzi obyczaje 26.03.13, 12:22
                    Siedzem i siem wstydzem.

                    Jako dziecię w wieku jednocyfrowym byłam w Operze Leśnej na Aidzie (śpiewanej po polsku !) i teraz już zawsze, kiedy Radames zawodzi "boska Ai-i-do, bo-o-gów wybra-a-nko" w dowolnym języku, to mi zalatuje zapachem jodeł czy innych sosen. I na tym się kończą moje kontakty z muzycznym światem Trójmiasta.
                    Zabijcie, ale nie pamiętam daty tego spektaklu. Nie mogę jednak wykluczyć, że było to 22/7 (d. E. Wedel), abo 31/7 (święto Ignacego Loyoli), albo jakaś inna, równie znacząca data.
                    • ploniekocica Re: Muzyka łagodzi obyczaje 26.03.13, 12:50
                      Siem nie fstydź.
                      Ja nawet nie z wredoty wrodzonej poprawiam, ale dla porządku.
                      Kiedyś za operę w Gdańsku wyleciałam byłam z hukiem z egzaminu i kazano mi przyjść następnego dnia. Wychodzi z tego, że się teraz za to na innych wyżywam? No, popacz pani :(
                • erte2 Re: Muzyka łagodzi obyczaje 26.03.13, 14:58
                  gat45
                  To toś mię letko w kanał... Ale co do meritum zdania nie zmieniam oczywiście.
        • illmatar Gdzie nie stąpnąć kości 26.03.13, 12:53
          Cała Warszawa, większa część naszej bohaterskiej ojczyzny i spora część globu pod cienką warstwą asfaltu lub ziemi rolnej mieści czcigodne szczątki.
          Nie obraź się Maniaszo, 10 kwietnia jest jakąś datą, ale może sprawdźmy ile par weźmie tego dnia ślub? I ile mamy w roku dni bez obciążeń?



          http://i50.tinypic.com/iz2clk.jpg
    • gat45 Re: Muzyka łagodzi obyczaje 26.03.13, 07:11
      A co to znaczy, że Adamowicz organizuje ? Wyczytałam, że koncert odbędzie się w Operze Leśniej - czy dyrekcja tej opery nie prowadzi własnej polityki repertuarowej, tylko robi to za nią prezydent miasta ???
      Muzyka filmowa na instrumentach ludowych - no, nie wiem, czy na taki koncert akurat bym się wybrała, ale на вкус и цвет... Zdecydowanie więcej odbywa się codziennie koncertów, na które bym nie poszła, niż tych, na które bym poszła.
      Poza tym według mojej prywatnej skali pomiarowej, akurat w dziedzinie muzyki Polacy uznają zdecydowaną wyższość swoich wschodnich sąsiadów, co jest miłą oku wysepką na calym tym grzęzawisku pogardy do wszystkiego, co "ruskie".

      O zbieżności dat nie będę wspominać. I o nie-drażnieniu wyznawców teoryj pana Macierewicza. Za dużo tego się nazbierało od trzech lat. Zresztą z takiego do dat podejścia wychodzi nam właściwie wieczna żałoba i codzienne samobiczowanie - wszak każdy dzień z kalendarza jakąś rocznicą jest, a raz do roku sami przechodzimy przez rocznicę swojej własnej śmierci. Po tym strasznym wypadku byłam pełna współczucia i innych szlachetnych uczuć. A potem ci państwo nadużyli mojej dobrej woli. Mój takt uznali za słabość i podle wykorzystali do swoich celów. Czuję się osobiście obrażona i urażona. O !

      • maniasza Re: Muzyka łagodzi obyczaje 26.03.13, 07:18
        W roku jest 365 dni i drudno tu mówić o zbiezności dat.
        Jesli chodzi miłośc Polaków do rosyjskiej kultury, to to akurat jest raczej pół na pół mniej więcej. Jedni kochają, drudzy nienawidzą.
        To nie jest Opera Lesna, tylko Filharmonia Bałtycka.
        • gat45 Re: Muzyka łagodzi obyczaje 26.03.13, 07:40
          maniasza napisała:

          > W roku jest 365 dni i drudno tu mówić o zbiezności dat.
          Nie rozumiem ?

          > Jesli chodzi miłośc Polaków do rosyjskiej kultury, to to akurat jest raczej pó
          > ł na pół mniej więcej. Jedni kochają, drudzy nienawidzą.
          Żadna z nas nie ma instrumentu pomiarowego, więc Twój czuj mówi tak, a mój inaczej. W każdym razie ja mówiłam akurat o muzyce, a nie o całej kulturze

          > To nie jest Opera Lesna, tylko Filharmonia Bałtycka.
          Przepraszam za pomyłkę lokalizacyjną, sedno sprawy pozostaje.
    • ploniekocica Jaki zatem koncert 26.03.13, 07:46
      może albo lepiej powinien się odbyć 10 kwietnia 2013 roku w Filharmonii Bałtyckiej? Oraz w innych placówkach kulturalnych?
      • gat45 Re: Jaki zatem koncert 26.03.13, 08:11
        Nu maaaaaaaaasz... Taki duży wybór jest :
        Mozart :
        www.youtube.com/watch?v=q5Y2B55nKZY
        Verdi :
        www.youtube.com/watch?v=LsZEv7kAllo
        Brahms :
        www.youtube.com/watch?v=MAnUk6MxXQ0
        Fauré :
        www.youtube.com/watch?v=tmrQHRnT4Mw
        no i cały bukiet marszów żałobnych i takowych mszy
        • gat45 Ups 26.03.13, 08:12
          Przecież chodzi o wykonawców, nie o muzykę. Kajam się.
          • ave.duce Re: Ups 29.03.13, 07:38
            No nie wiem.

            Podczas koncertu usłyszymy muzykę z polskich filmów i seriali, tj.: “Stawka większa niż życie”, “Noce i dnie”czy “Vabank", ale także z rosyjskich produkcji, tj.: “Lecą żurawie”, ”Wieczorny dzwon”, “Moskwa nie wierzy łzom”, “Wołga, Wołga”, “Świat się śmieje”, “Cygan”, “Ironia losu” oraz ”Siedemnaście mgnień wiosny”.
            Pojawią się także rosyjskie utwory m.in. Wysockiego, Okudżawy, Pugaczowej, a także znane wszystkim: Kalinka, Katiusza i wiele innych. A wszystko w wykonaniu mistrzowskiej Orkiestry Radia i Telewizji z Moskwy.
    • ave.duce Re: Muzyka łagodzi obyczaje 26.03.13, 08:51
      W Londynie to już całkiem zapomnieli o 31 sierpnia?
    • ploniekocica Re: Muzyka łagodzi obyczaje 26.03.13, 12:14
      A czy to nie jest przypadkiem tak, że to Ałłą Pugaczowa - znana na świecie i dużo bardzo koncertująca artystka - wyznacza terminy swoich koncertów. Ostatnio przybywa do Polski mniej więcej raz w roku i jak podejrzewam FB mogła albo przyjąć jej termin albo odmówić w ogóle.
      • ave.duce Re: Muzyka łagodzi obyczaje 26.03.13, 12:38
        forum.gazeta.pl/forum/w,89075,143476061,143476888,Re_Muzyka_lagodzi_obyczaje.html
        • ploniekocica Re: Muzyka łagodzi obyczaje 26.03.13, 12:52
          O jejku, nie doczytałam i cały czas o boskiej Alle myślę.
          Ale teraz może być siurpryza jak ta orkiestra buchnie koncert upamiętniający rocznicę. Albo chociaż fragmencik da i wspomnienie. Ha!
          • gat45 Re: Muzyka łagodzi obyczaje 26.03.13, 12:57
            Muzyka filmowa na instrumentach ludowych.
            Może dadzą podkład muzyczny z fimu pani Gargas czy innej Stankiewicz i tym samym UŁAGODZĄ ?
            • ploniekocica Re: Muzyka łagodzi obyczaje 26.03.13, 13:04
              A tam była jakaś specjalna muzyka w tych filmach? Znaczy napisana do nich?

              Wystarczy, że zagrają muzykę do polskich filmów, żeby to sens miało chyba. A skoro, jak w końcu doczytałam nieszczęsna, to jest w cyklu łączenia narodów to pewnie tak będzie.
              Cały czas, mając w podświadomości tę Pugaczową, myślałam, że to chodzi o rozrywkowość tego koncertu, a tu masz - poważny koncert i tylko narodowość oburza. To ja już w ogóle nic nie rozumiem z tego oburzenia.
              • ploniekocica Swoją drogą to jest jakiś prawdziwy mątek 26.03.13, 13:07
                wszystko się wszystkim w nim mąci!
                ToOnJUrkowi Adamy, Gatowi opery z filharmoniami, mnie wszystko i wewogle. Już nie chcę nawet dociekać czyja to wina.
              • gat45 Re: Muzyka łagodzi obyczaje 26.03.13, 13:13
                Ja chyba rozumiem Maniaszę. Ona uważa, że to jest drażnienie smoleńszczyków. A mnie się wydaje, że gdyby rodzina Kaczyńskich i kaczyńskopodobni zachowali się byli z umiarem i godnością, to teraz wszystko wyglądałoby inaczej, nie wykluczam nawet jakichś ogólnonarodowych obchodów upamiętniających katastrofę w jej rocznicę. Ale jeżeli rzuca się na mnie codziennie sfora z pianą na wardze i słowem obelżywem bez przerwy we mnie miota, to mi się odechciewa współczuć. Do ich poziomu się nie zniżę, ale nie będę chodzić jak koło jaja. Kredyt wyczerpali (u mnie).
                • ploniekocica Re: Muzyka łagodzi obyczaje 26.03.13, 13:19
                  Ale, ale czy smoleńszczyków drażni narodowość? Czy w związku z tym mamy zerwać z Rosją stosunki dyplomatyczne, zaprzestać wymiany kulturalnej itd.?
                  I nie drażnieniem smoleńszczyków przyznać to, że to Rosja zabiła polskiego prezydenta. Nożesz!
                  Druga wojna światowa na polskich ziemiach trwała pięć lat - każdego dnia jest rocznica zamordowania wielu Polaków i co - mamy w związku z tym zaprzestać zapraszania niemieckich artystów w ogóle, bo zawsze coś? A przecież naziści faktycznie mordowali obywateli Polski na polskich ziemiach, a nie tylko w urojeniach anwadziopodobnych.
                  • dzidzia_bojowa Re: Muzyka łagodzi obyczaje 26.03.13, 13:57
                    Gat napisała to, co ja chciałam powiedzieć. We mnie jednak nie ma tych szlachetnych odczuć co u innych wrażliwców( Olgo:))) i nawet się cieszę, że mam okazję właśnie w ten dzień zademonstrować radość, że żyję, że mam przyjaciół i że wszystko zmierza ku dobremu. I wrednie będę szczuć rosyjskimi utworami. I będę popierać gdzie się da i jak się da wszelkie działania szerzące normalność. Nie uważam, że zorganizowanie koncertu rosyjskich artystów z rosyjską muzyką( jakąkolwiek) właśnie 10 kwietnia miało by być odbierane jako celowe jątrzenie. Nawet jestem tego pewna.

                    @Ave, z Tobą zawsze i wszędzie...

                    @Trusieńko, ale dlaczego chcesz mnie udusić? I tak już ledwo żyję:)))

                    @Magdolocie, trzymam kciuki za Tatkę. Wszystko będzie dobrze! Na pewno!


                  • magdolot Re: Muzyka łagodzi obyczaje 26.03.13, 14:09
                    Nie można oddawać przestrzeni publicznej bandom nawiedzonych.

                    W Kraku takie patryjotyczne towarzystwo się usiłuje panoszyć w Parku Jordana i na Błoniach. I ino cięgiem z tego afery są. W Parku nowy panteon bohaterów narodowych, na ziemi niczyjej między Cracovią i Wisłą - regularne afery z Kuklińskim i ta z Inką też. Na Błoniach prześwięty "głaz papieski" - tu mam konotacje z papieżem przywalonym meteorytem natychmiast... Afery o koncerty rockowe, bo świętość głazu szargają. Obok głazu samowolką budowlaną doprali krzyż na dwa piętra i tu już przesadzili i cudownym jak na Polskę sposobem sprofanowano go zgodną z prawem rozbiórką.
                    Żyję w mieście, gdzie pod każdym kamieniem jakiś święty jest, hołd pruski nadeptuję na Rynku. Tu mnie ruszali konfederaci, tam Legijony. I jeszcze do tego Błonia święte katolickie?! To najpierw wont psy, potem joggerzy, rolkarze, zakaz rżnięcia w kosza w parku, bo tam święty Kukliński?! A gówno.
                    Był pogrzeb wawelski, a na nim autobusy nawiedzonych. Na Błoniach telebim... a wokół Krakus zwyczajny sobie niedzielnie urzędował z dzieckiem, psem, rowerem, na rolkach... i ten telebim miał gdzieś.
                    I takie są, z przeproszeniem, realia.
                    I se moralnych problemów na siłę nie wymyślajmy.

                    Znam patryjotyczną rodzinę, co rocznice powstania warszawskiego obchodzi w ten sposób, że na Powązkach gromko buczy na Bufetową i Thuska. Dość.
                    • tw_wielgus Re: Muzyka łagodzi obyczaje 26.03.13, 16:46
                      Jakże krytycznego bym nie miał stosunku to tego, co wyprawia strona pisowska. Jakże by mi się nie podobało to, co nastąpiło niedługo po katastrofie smoleńskiej to jednak był to prezydent RP. Prezydent, którego demokratycznie wybrała większość Polaków.
                      Jakby siebie wewnętrznie nie usprawiedliwiać to należy się tym wszystkim, którzy zgineli w wypadku pod Smoleńskiem należy się w tym dniu szacunek i pamięć.
                      Takie działanie, jak pisze Manisza, po prostu władzom nie przystoi. Może to gruba przesada ale to tak jakby kolejne obchody powstania w warszawskim gettcie zilustrować muzyką Wagnera ( ulubionego kompozytora Hitlera) i udawać, że się nie wie w czym problem.
                      • gat45 Re: Muzyka łagodzi obyczaje 26.03.13, 18:09
                        Czyli obwiniasz całą Rosję za ten wypadek samolotowy. Bo inaczej co ma koncert rosyjskiej orkiestry do demokratycznie wybranego prezydenta ?
                        • tw_wielgus Re: Muzyka łagodzi obyczaje 26.03.13, 18:53
                          Oczywiście że nie. Skąd Ci to przyszło do głowy? Gat, a to co ja uważam o pracy kontrolerów i procedurach na rosyjskich lotniskach nie ma tutaj nic do rzeczy. To szczeglony dzień dla duzej części naszeg społeczństwa. Dla wielu ma to wymiar symboliczny i w tym duchu proponuję spojrzeć na tę sprawę. Trzeba uszanować ich wrażliwość i tyle.
                          • gat45 Re: Muzyka łagodzi obyczaje 26.03.13, 19:55
                            Ależ to jest koncert w filharmonii, a nie jakaś fiesta na placu publicznym !
                            • tw_wielgus Re: Muzyka łagodzi obyczaje 26.03.13, 20:03
                              Gat, rozumiemy się aż nadto dobrze. Wydaje mi się, że jest to działanie niewłaściwe.
                              Jest wiele racji w tym, co napisałaś o tych wyczynach pisiorów i środowiska sekty smoleńskiej, ale czy to jest usprawiedliwienie? W końcu rok ma 365 dni, każdy inny dzień jest dobry żeby zrobić ten koncert i nie wywoływać niepotrzebnych skojarzeń.
                              • gat45 Re: Muzyka łagodzi obyczaje 26.03.13, 20:04
                                JAKICH skojarzeń ??? Z Rosją w ogóle ?
                                • tw_wielgus Re: Muzyka łagodzi obyczaje 26.03.13, 20:11
                                  Nie, moje myślenie raczej idzie w kierunku lekceważenia tego, co się w tym dniu w 2010 roku stało. Ale każdy ma prawo do innych skojarzeń.
                                  • gat45 Re: Muzyka łagodzi obyczaje 26.03.13, 20:19
                                    Jakiego lekceważenia ? Ze koncert, a nie zamknięta żałobnie filharmonia ? Nie, prawda ? Więc jednak dlatego, że orkiestra z Rosji. Trzeciej możliwości nie widzę, ale może jest - oświeć mnie, proszę.
                                    • tw_wielgus Re: Muzyka łagodzi obyczaje 26.03.13, 20:59
                                      Nie, nie mam na myśli zamykania przybytków kultury i opuszczania flag do połowy masztu.
                                      Mam na myśli raczej uszanowanie przez wspomnienie. Dobrą formuła byłaby jakaś impreza, która w sposób chociażby symboliczny upamiętniłaby ofiary tamtej tragedii. Nich sobie będzie orkiestra z Rosji, ale może niech w repertuarze na ten wieczór pojawi się, ja wiem? Requiem Mozarta, poprzedzone słowem wstępu? Byłby to piękny gest i myślę, że spotkałby się z ciepłym przyjęciem dużej części uczestników koncertu jak i wspomnianego już wcześniej smoleńskiego ludu.
                                      • gat45 Re: Muzyka łagodzi obyczaje 26.03.13, 21:06
                                        A skąd wiesz, że nie powiedzą kilku ciepłych słów o 96 ofiarach przed koncertem ?

                                        TW, przecież Tobie i Maniszy chodzi o to, że sam fakt koncertowania orkiestry z Rosji w pamiętną rocznicę jest niedelikatnością (Ty) i szczuciem lub głupotą (Maniasza). Ja się z tym nie zgadzam całym jestestwem. Uważam to i za niestosowne, i za niebezpieczne.
                                        I to by było tyle w tej sprawie.
                                        • gat45 Re: Muzyka łagodzi obyczaje 26.03.13, 21:08
                                          PS Orkiestra zbrojna w instrumenty ludowe nie jest w stanie wykonać żadnego ze znanych Requiem. A na dodatek do Mozartowskiego potrzebni są soliści
                                          • tw_wielgus Re: Muzyka łagodzi obyczaje 26.03.13, 21:15
                                            No to mamy problem z reperturarem.
                                        • ploniekocica Re: Muzyka łagodzi obyczaje 26.03.13, 21:10
                                          Gatu, a dlaczego by mieli powiedzieć? Skoro to nie jest koncert z tej okazji. Czy powiedzą na temat tej rocznicy przed każdym koncertem, spektaklem, seansem w Polsce? Na przykład przed owym Czerwonym Kapturkiem, co go błazeńsko Ave poniżej wymieniła?
                                          • tw_wielgus Re: Muzyka łagodzi obyczaje 26.03.13, 21:17
                                            Nie, przecież nit się tego nie domaga.
                                        • tw_wielgus Re: Muzyka łagodzi obyczaje 26.03.13, 21:26
                                          Odp.1 Nie wiem...
                                          Odp.2 Masz prawo do takiego odbioru, jak zwykle jest to kwestia spojrzenia. Tej równowagi pomiędzy empatią a wpadaniem w paranoję.

                                          Natomiast dlaczego niby miałoby to być niebezpieczne - zupełnie nie rozumiem. Pamięć jest jakimś zagrożeniem? Dla kogo, dla czego i w jakich przypadkach?
                                          Pomimo wszystko tak zupełnie odrzucając uprzedzenia to 10 kwietnia ma pewien wymiar symboliczny.
                              • gat45 Re: Muzyka łagodzi obyczaje 26.03.13, 20:16
                                Jako końcowa licealistka najęłam się w wakacje na kilka dni do roboty. W La Belle Jardinière (taki sklep wielobranżowy tuż obok paryskiego ratusza) miałam zachęcać naród do kupowania soków owocowych pewnej firmy. Niemieckiej skądinąd. Soczki te miały wszystko przeciwko sobie : były paskudne, drogie, brzydko opakowane i z cudzoziemskimi napisami na etykietkach, ale mnie na to było plwać, mnie płacili na szczęście od godziny. I tak ubrana w ludowy strój bawarski stałam z tacką, soczkami i kubeczkami jednorazowego użytku i chętnym polewałam tych soczków. Podeszła do mnie baba w moim aktualnym wieku, skosztowała jednego, skosztowała drugiego i - ku mojemu wielkiemu zdziwieniu - zapakowała dwa do wózka. Biorąc drugi przyjrzała mu się bliżej i zapytała, czy to z Alzacji. Odpowiedziałam zgodnie z prawdą, że nie, to wyrób niemiecki. Babie twarz się zmieniła, odstawiła soczki na półkę i wysyczała "nigdy nie kupię nic niemieckiego, oni zbyt wiele krzywd nam wyrządzili". A ja na to (płatna od godziny, nie na procencie !) odrzekłam swobodnie "mnie tam, szanowna pani, za jedno, ja jestem polską żydówką". Wtedy babie się zrobiło coś dziwnego z twarzą - i wzięła TRZY opakowania. Mogę się mylić, ale wyczytałam w jej twarzy coś w rodzaju przepraszającego zażenowania.

                                Tak mi się skojarzyło.
                                • tw_wielgus Re: Muzyka łagodzi obyczaje 26.03.13, 21:01
                                  Zawsze wprawia mnie w zażenowanie rozmowa z osobą o kulturze ( w moim odczucie) wyższej niż moja nabyta w procesie niechlujnego wychowania.
                                • maniasza Re: Muzyka łagodzi obyczaje 26.03.13, 21:35
                                  gat45 napisała:

                                  > Jako końcowa licealistka najęłam

                                  A ja jako już dawno nie licealistka jestem świadkiem od miesiąca i więcej takiej sceny w fabryce. Pierwszy raz w zyciu z czymś takim sie spotykam.
                                  I tez mi sie kojarzy.

                                  Dwie osoby w zespole, jedna pracowła wcześniej, zanim przyszła druga. Ja nastałam w międzyczasie, ale jakoś przegapiłam kluczowy moment....
                                  Otóż te dwie osoby, nie wiedzieć czemu, potwornie się nie wzlubiły od samego początku. Nie wiem dokładnie, o co każdej z nich poszło, ale od ponad miesiąca, z tgodnia na tydzień sytuacja robi sie coraz bardziej dramatyczna. Chodzą na skargi, piszą maile do kierownictwa, jedna osoba pisze, że czuje się mobbingowana przez tamtą, a ta druga, ze ta pierwsza doprowadza ją, cytuję: do "high blood pressure". Nie mówią witają się nawet pro forma, traktują się jak powietrze, i ....nakręcają się...
                                  To sa dorośli ludzie, ktorych relacje zaczynają się odbijać na całym zespole. Których wzajemnych oskarżeń nie chce juz sluchać management, bo ma wazniejsze sprawy na glowie, i uważa, że tego typu konflikty zostana rozwiązane we własnym zakresie, między tymi ludzmi. Ale, nie. Atmosfera się zagęszcza i zaostrza. Prowokują się nawzajem.
                                  I głowę dam, albo któreś z nich przepłaci za to zdrowiem w niedługim czsie, albo zwolni się z pracy.
                                  Ale żadnego z nich nie stać, aby to przerwać.
                                  Dramat. Jak słucham jedną strone i drugą, wydaje mi się, że rozumiem racje obydwóch. Ale nie rozumiem, dlaczego nie są w stanie odpuścić sobie.
                                  Takie mam skojarzenia teraz, choć w mini skali, jeśli chodzi o takie wzajemne traktowanie dwóch głównych obozów w Polsce.
                      • erte2 Re: Muzyka łagodzi obyczaje 26.03.13, 18:20
                        tw_wielgus napisał:
                        ...ale to tak jakby kolejne obchody powstania w warszawskim gettcie zilustrować muzyką Wagnera ( ulubionego kompozytora Hitlera) i udawać, że się nie wie w czym problem.

                        Zabredziłeś że aż boli. Jakim prawem i w imię czego stawiasz znak równości pomiędzy celowym i dokonanym z premedytacją mordzie na warszawskich Żydach za wiedzą i z inspiracji Hitlera, dlaczego porównujesz go do tragicznej i niepotrzebnej katastrofy lotniczej spowodowanej sumą błędów za które zresztą najwyższą cenę zapłacili ci którzy je popełnili ? Czy koncert muzyki francuskiej czy hiszpańskiej byłby na miejscu, a rosyjskiej nie - tylko dlatego że samolot spadł na ziemię rosyjską ?
                        • witekjs Re: Muzyka łagodzi obyczaje 26.03.13, 18:50
                          Post Wielgusa, to doskonały tekst do wątku p.t. Muzyka łagodzi obyczaje...
                          Groza.
                          • tw_wielgus Re: Muzyka łagodzi obyczaje 26.03.13, 19:01
                            :)) Wcale to a wcale nie miał za cel łagodzić obyczaje. Miał za zadanie pokazać rewers tej samej monety. Okazuje się, że coś co na awersie jest jedynie bezwartościowym groszem po odwróceniu okazuje się złotym dukatem.
                            Przeczytałem większość postów w tym wątku i powiem szczerze, że poczułem się delikatnie rzecz ujmując zniesmaczony.
                            • ave.duce Re: Muzyka łagodzi obyczaje 26.03.13, 19:21
                              Może i miał za zadanie, ale wykazał jedynie upodobanie do mącenia, manipulacji i żonglerki.
                              Przeczytałam wszystkie Twoje dzisiejsze posty (nie tylko w tym wątku) i powiem szczerze, że poczułam się, delikatnie rzecz ujmując, zniesmaczona.
                              • tw_wielgus Re: Muzyka łagodzi obyczaje 26.03.13, 19:34
                                To Twoje odczucie, nic mi do tego. Zupełnie nie pojmuję dlaczego poczułaś się w obowiązku żeby mnie o tym poinformować.
                                • ave.duce Re: Muzyka łagodzi obyczaje 26.03.13, 20:11
                                  tw_wielgus napisał:

                                  > To Twoje odczucie, nic mi do tego. Zupełnie nie pojmuję dlaczego poczułaś się w
                                  > obowiązku żeby mnie o tym poinformować.

                                  Kalizm (jak nazywają to niektórzy) w czystej postaci.

                                  Brnij dalej.
                                  • tw_wielgus Re: Muzyka łagodzi obyczaje 26.03.13, 20:16
                                    Jako osoba kulturalna powinnaś unikać takich personalnych ataków, nie są one grzeczne i świadczą o zajadłej chęci dopieczenia rozmówcy.
                                    Ale ja dzięki Bogu nie jestem pamiętliwy a przy okazji nad wyraz tolerancyjny.
                                    • ave.duce Re: Muzyka łagodzi obyczaje 26.03.13, 20:25
                                      To nie był żaden atak, tylko stwierdzenie faktu.
                                      Coraz zabawniej się robi.
                                      Najważniejsze, że masz dobre samopoczucie.
                                      • tw_wielgus Re: Muzyka łagodzi obyczaje 26.03.13, 21:12
                                        Odebrałem to jako brutalny atak, bolesne dźgnięcie w moje skundlowne ego i gwałtowne oderwanie plastra prawdziwego europejczyka przyklejonego do owłosionej pępowiny.
                                        Mówisz kalizam? Ty mi zarzucasz poczynania niegodne podwójne standardy i wypatroszoną etykę?
                                        No też coś? Powinienem się na amen pogniewać, ale nie mogę. Nawet nie z tego powodu, iż jestem nieskończenie tolerancyjny tylko że to co napisałaś jest po prostu tak zabawane ,jak wstawienie metalowego garnka do kuchemnki mikrofalowej.
                            • erte2 Re: Muzyka łagodzi obyczaje 26.03.13, 22:18
                              tw_wielgus napisał:
                              ...Przeczytałem większość postów w tym wątku i powiem szczerze, że poczułem się delikatnie rzecz ujmując zniesmaczony.
                              Sprawdź dokładnie - może zniesmaczył Cię Twój własny post ? Bo ja, przyznam szczerze, po przeczytaniu go też poczułem coś w rodzaju absmaku...
                          • maniasza Re: Muzyka łagodzi obyczaje 26.03.13, 20:24
                            Możesz rozwinąć swoja myśl, Witku?

                            witekjs napisał:

                            > Post Wielgusa, to doskonały tekst do wątku p.t. Muzyka łagodzi obyczaje...
                            > Groza.
                        • tw_wielgus Re: Muzyka łagodzi obyczaje 26.03.13, 18:56
                          erte2 napisał:
                          > coś tam sobie nabazgrolił kierując się odruchem znanym z doświadczenia Pawłowa. Nie ja to Ty bredzisz, bo nawet nie starałeś się zrozumieć zanim bezmyślnie zaczałeś klikać w klawisze.
                          I naucz się czytać ze zrozumieniem zanim drugi raz zaczniesz mi przypisywać nie wyrażone intencje.
                          • erte2 Re: Muzyka łagodzi obyczaje 26.03.13, 22:22
                            tw_wielgus napisał:

                            erte2 napisał:
                            coś tam sobie nabazgrolił kierując się odruchem znanym z doświadczenia Pawłowa


                            ???????????????????????
                      • maniasza Re: Muzyka łagodzi obyczaje 26.03.13, 20:26
                        Dzieki Wielgusie, pozostaje mi cień nadziei, że nie jestem zupełnym outsajderem jednak.
                        • ploniekocica Re: Muzyka łagodzi obyczaje 26.03.13, 20:29
                          Maniaszo, a prześledziłaś repertuar innych koncertów, kin, teatrów, odczyty w bibliotekach, wykłady na uczelniach?
                          • ave.duce Re: Muzyka łagodzi obyczaje 26.03.13, 20:35
                            Nie chcę nic mówić, ale Białostocki Teatr Lalek wystawi ................... CZERWONEGO Kapturka!
                            • maniasza Re: Muzyka łagodzi obyczaje 26.03.13, 20:39
                              Najbardziej co mnie drażni, Ave, to błazenada.
                              Serio, serio.
                              • ave.duce Re: Muzyka łagodzi obyczaje 26.03.13, 20:42
                                maniasza napisała:

                                > Najbardziej co mnie drażni, Ave, to błazenada.
                                > Serio, serio.
                                >

                                A mnie - nadęcie.
                                Serio.serio.
                                • maniasza Re: Muzyka łagodzi obyczaje 26.03.13, 20:56
                                  ave.duce napisała:

                                  > A mnie - nadęcie.
                                  > Serio.serio.

                                  To akurat niechcący pominęłam. Ale masz rację, oczywiście.
                            • ploniekocica Re: Muzyka łagodzi obyczaje 26.03.13, 20:50
                              W teatrze Ateneum graja np. 10 kwietnia "Merylin Mongoł" Mikołaja Kolady (najpopularniejszy bodajże w tej chwili dramaturg rosyjski) czy to jest też naruszenie czyichś uczuć?
                              • ploniekocica Re: Muzyka łagodzi obyczaje 26.03.13, 20:51
                                A w Dramatycznym "Młodego Stalina" Słobodzianka. Łomamuniu.
    • ploniekocica Re: Muzyka łagodzi obyczaje 26.03.13, 21:08
      Mnie się wydaje, że w tej dyskusji niektórzy mylą koncert ku czci z koncertem po prostu. Ten koncert w Gdańsku nie ma nic wspólnego z katastrofą smoleńską. Kupią na niego bilety ludzie, którzy chcą właśnie takiej muzyki posłuchać w takim wykonaniu. Wszystkie teatry i kina są tego dnia czynne niektóre grają repertuar o wiele bardziej naruszający dobry smak w tym dniu i nikt nie protestuje? Przeciwko komediom durnym, farsom nie protestujecie? Tylko przeciwko koncertowi muzyki filmowej także polskiej do końca życia tego nie pojmę - amerykańska komedia z toposem za przeproszeniem srania nie uraża narodowej wrażliwości, a rosyjski koncert muzyki niemal poważnej uraża. To się nazywa rusofobia po prostu chyba.
      • tw_wielgus Re: Muzyka łagodzi obyczaje 26.03.13, 21:30
        Celny argument, ale nie do końca.
        Patrzysz z pozycji skrajnej to mam do zarzucenia perspektywie, którą zarysowałaś.
      • tw_wielgus Re: Muzyka łagodzi obyczaje 26.03.13, 21:56
        "Nikitin, cytowany przez niemiecką agencję DPA, oświadczył: "Nie zdawałem sobie sprawy, że te znaki i symbole mogą spowodować taką obrazę uczuć, zwłaszcza w takim miejscu jak Bayreuth", nawiązując do propagandowej rangi festiwalu w czasach hitlerowskich."

        (...)
        "Wyjaśnił, że w młodości, kiedy występował z hardrockową grupą, miał wiele tatuaży. "To wielki błąd w moim życiu i żałuję, że dałem je sobie zrobić" - dodał."
        wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114881,12169945,Rosyjski_spiewak_odwolal_wystep_w_Niemczech_z_powodu.html#TRrelSST
        • ploniekocica Re: Muzyka łagodzi obyczaje 26.03.13, 22:33
          tw_wielgus napisał:

          > "Nikitin, cytowany przez niemiecką agencję DPA, oświadczył: "Nie zdawałem sobie
          > sprawy, że te znaki i symbole mogą spowodować taką obrazę uczuć, zwłaszcza w t
          > akim miejscu jak Bayreuth", nawiązując do propagandowej rangi festiwalu w czasa
          > ch hitlerowskich."
          >
          > (...)
          > "Wyjaśnił, że w młodości, kiedy występował z hardrockową grupą, miał wiele tatu
          > aży. "To wielki błąd w moim życiu i żałuję, że dałem je sobie zrobić" - dodał."
          > wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114881,12169945,Rosyjski_spiewak_odwolal_wystep_w_Niemczech_z_powodu.html#TRrelSST
          >
          >
          >
          Faktycznie całkowita zbieżność faktów. Wszyscy instrumentaliści mają zapewne Tupolewa na piersiach wytatuowanego. I pokażą go w momencie gdy będą grali melodię z filmu "Świat się śmieje"
          Jaja sobie z dyskutantów robisz?
          • magdolot Re: Muzyka łagodzi obyczaje 27.03.13, 02:27
            Nie. Robi sobie berety. Psychoterapia na poziomie Wądzi. Dość.
            • ave.duce Też tak uważam: dość. 27.03.13, 09:02
              magdolot napisała:

              > Nie. Robi sobie berety. Psychoterapia na poziomie Wądzi. Dość.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja