Dodaj do ulubionych

Poprawność polityczna

14.07.13, 07:51
Zaczęło się (w mojej głowie) od tego wpisu Witkajs w sąsiednim wątku :

man_sapiens napisał:

> Myślisz, że Hoser troszczył się o zdrowie Lemańskiego?
> Dlaczego antysemici tak wstydzą się swoich poglądów...

Poprawność polityczna, nie pozwala obnosić się ze swoimi ksenofobicznymi postawami, w stosunku do innych narodów, również...


No więc jak to jest z tą PP ? Dobre toto czy złe w ostatecznym rozrachunku ? Czy w imię wolności słów i poglądów należy pozwalać na wszystkie wypowiedzi, czy w imię higieny społecznej niektórych zabronić ? Żeby nie siały zamętu w nieskażonych jeszcze umysłach ? Ja nie widzę dobrego rozwiązania. No, chyba że najzwyczajniejsze dobre wychowanie, ale to mrzonka.

W Polsce jest pod tym względem przedziwnie : leciutko zakłada się prawne kagańce (ochrona wartości chrześcijańskich, stosunek do reżimów totalitarnych), ale z pełnym przekonaniem mówi się o wolności słowa jako o wartości najwyższej. Nie widząc paradoksu. Czyżby nadmiar romantyzmu wtupał w ziemię poczucie humoru ? To prawdziwe, które pozwala widzeć własne niedociągnięcia i śmiesznostki i śmiać się z nich ? Bo to śmiechu warte, przyznajcie.

Ale co tam. Jeszcze troszkę, a sejm nam wszysko uchwali : historię, literaturę, co jeść którym sztućcem i o której godzinie siusiu. Nie będzie potrzebna żadna poprawność polityczna, wszysko będzie w kodeksie karnym. No, może niektóre sprawy w cywilnym. Raj na ziemi będzie. Co ? Mówicie, że nie ? Przekonajcie mnie, błagam !
Obserwuj wątek
    • ave.duce Re: Poprawność polityczna 14.07.13, 08:18
      Wybiórczo:

      1. czy możliwe jest doczekać "ostatecznego rozrachunku"?
      2. wolność słowa = odpowiedzialność za słowo
      3. uściślenie: "Poprawność polityczna – sposób używania języka w dyskursie publicznym, którego głównym celem jest zachowanie szacunku oraz tolerancji wobec przeciwnika w dyskusji" - o to chodzi? Poszłam Twoim śladem i pytam o nomenklaturę.
      4. umiejętność śmiania się z siebie - tak!
      A jeżeli chodzi o śmianie się z innych? "Żarty, które sprawiają ból, nie są żartami" - tak twierdził Cervantes.

      Tyle na razie ;)
      • gat45 Re: Poprawność polityczna 14.07.13, 08:47
        ave.duce napisała:

        > Wybiórczo:
        >
        > 1. czy możliwe jest doczekać "ostatecznego rozrachunku"?
        Nie chodziło mi o sąd ostateczny, tyko o czysto księgowe podejście : tu i teraz, co przeważa ?

        > 2. wolność słowa = odpowiedzialność za słowo
        czekam na rozwinięcie (oj, trudno bedzie... bo to i "wolność" trzeba określić, i "odpowiedzialność")

        > 3. uściślenie: "Poprawność polityczna – sposób używania języka w dyskursi
        > e publicznym, którego głównym celem jest zachowanie szacunku oraz tolerancji wo
        > bec przeciwnika w dyskusji" - o to chodzi? Poszłam Twoim śladem i pytam o nomen
        > klaturę.
        Tak. Tylko chyba inaczej odczuwamy granice dyskursu publicznego.

        > 4. umiejętność śmiania się z siebie - tak!
        :)

        > A jeżeli chodzi o śmianie się z innych? "Żarty, które sprawiają ból, nie są żar
        > tami" - tak twierdził Cervantes.
        Ładne. Ale chyba niewykonalne, biorąc pod uwagę, co niektórym sprawia ból. Jako Gat życzliwy ludziom wierzę na przykład, że niektóre żarty z kapłanów dowolnego wyznania sprawiają ból wyznawcom tej religii. Podkreślam : kapłanów, bo na żarty z bóstwa nigdy bym sobie nie pozwoliła.

        >
        > Tyle na razie ;)
        • ave.duce Re: Poprawność polityczna 14.07.13, 09:21
          gat45 napisała:

          > ave.duce napisała:
          >
          > > Wybiórczo:
          > >
          > > 1. czy możliwe jest doczekać "ostatecznego rozrachunku"?
          > Nie chodziło mi o sąd ostateczny, tyko o czysto księgowe podejście : tu i teraz
          > , co przeważa ?

          Tu i teraz - na mój nos - przeważają zyski.

          > > 2. wolność słowa = odpowiedzialność za słowo
          > czekam na rozwinięcie (oj, trudno bedzie... bo to i "wolność" trzeba określić,
          > i "odpowiedzialność")

          Określenie "wolność" ("Czy w imię wolności ...") zostawiam Tobie
          Odpowiedzialność - moralna, prawna, etc. Przykłady mam dać?

          > > 3. uściślenie: "Poprawność polityczna – sposób używania języka w dy
          > skursi
          > > e publicznym, którego głównym celem jest zachowanie szacunku oraz toleran
          > cji wo
          > > bec przeciwnika w dyskusji" - o to chodzi? Poszłam Twoim śladem i pytam o
          > nomen
          > > klaturę.
          > Tak. Tylko chyba inaczej odczuwamy granice dyskursu publicznego.

          A jak Ty odczuwasz?

          > > 4. umiejętność śmiania się z siebie - tak!
          > :)
          >
          > > A jeżeli chodzi o śmianie się z innych? "Żarty, które sprawiają ból, nie
          > są żar
          > > tami" - tak twierdził Cervantes.
          > Ładne. Ale chyba niewykonalne, biorąc pod uwagę, co niektórym sprawia ból. Jako
          > Gat życzliwy ludziom wierzę na przykład, że niektóre żarty z kapłanów dowolneg
          > o wyznania sprawiają ból wyznawcom tej religii. Podkreślam : kapłanów, bo na ża
          > rty z bóstwa nigdy bym sobie nie pozwoliła.

          To powiedzenie Cervantesa raczej morduje żarty ;)
          Co do kapłanów: niech nie dają powodów do żartów.
          • gat45 Re: Poprawność polityczna 14.07.13, 09:44
            ave.duce napisała:

            > Tu i teraz - na mój nos - przeważają zyski.
            Zgadzam się

            >
            > Określenie "wolność" ("Czy w imię wolności ...") zostawiam Tobie
            > Odpowiedzialność - moralna, prawna, etc. Przykłady mam dać?
            To są tematy na oddziene wątki. Pozostańmy przy intuicyjnym odczuwaniu tych terminów.Na FzD wystarczy
            >

            > > Tak. Tylko chyba inaczej odczuwamy granice dyskursu publicznego.
            >
            > A jak Ty odczuwasz?
            Ja mam chyba wyjatkowo zawężone spojrzenie na ten problem. Dla mnie "publiczność" zaczyna się od trzeciej osoby w towarzystwie :( No, w przypadku bardzo dobrych znajomych - siedem. I ani sztuki więcej, Powyżej siedmiu osób to jest spęd.
            >

            > To powiedzenie Cervantesa raczej morduje żarty ;)
            > Co do kapłanów: niech nie dają powodów do żartów.
            Dużo wymagasz :(


            I chyba wszystko da się sprowadzić do jednego "zalecenia" : WYCZUCIE. Czyli absoutna mgła i nieokreśloność. Gat właśnie ugryzł się w ogon :(
            • ave.duce Re: Poprawność polityczna 14.07.13, 16:21
              gat45 napisała:

              > I chyba wszystko da się sprowadzić do jednego "zalecenia" : WYCZUCIE. Czyli abs
              > outna mgła i nieokreśloność. Gat właśnie ugryzł się w ogon :(

              Ano ;)
    • m.c.hrabia Re: Poprawność polityczna 14.07.13, 11:15
      Raj na ziemi będzie.

      m.natemat.pl/227dbe1e85bfc7634e13dea1cd61ef5f,981,0,0,0.jpg
      • gat45 Re: Poprawność polityczna 14.07.13, 11:45
        Jestem oburzona : nie ma znaku "zakaz pedałowania". Hulajnoga, owszem, jest. Roweru niet.
    • man_sapiens Re: Poprawność polityczna 14.07.13, 11:50
      W czasach, kiedy rządziły salony obowiązywało dobre wychowanie (=szacunek dla drugiego człowieka) i humanizm. To nie pozwalało na głoszenie poglądów w rodzaju antysemityzmu czy nacjonalizmu ani na chamstwo, obojętne w jakie słowa było to ubrane. Ktoś taki nie był więcej wpuszczany do salonu.
      Od kiedy władzę i media przejęli prostacy, to dobre wychowanie zastąpili zbiorem reguł (nie wolno zakładać skarpet do sandałów) i zbirem zakazanych słów (Cygan). To nie to samo, czego dowodem jest właśnie chamstwo Hosera, Cenckiewicza, Ziobry i temu podobnych.
      • gat45 Sam salon nie wystarczy 14.07.13, 11:57
        No dobrze, ale jak one to robiły, te salony ? A może raczej tamte salony, bo z tego, co piszesz, wynika, że nadal rządzą, tylko kto inny się w nich rozpanoszył. W jaki sposób salony nadają ton i jak się je obsadza ? Jak wybieramy salony, których regułom sami zamierzamy hołdować ?
        • illmatar Re: Sam salon nie wystarczy 14.07.13, 18:41
          Do tego dawniejszego salonu wpuszczano tylko osobiście zaproszonych. Znamy przecież opisy starań i podchodów, żeby się na salony dostać. Od kiedy, jeszcze za PRL, pootwierano salony pralnicze, do salonu wchodzi każdy kto ma portfel.
          • scand Re: Sam salon nie wystarczy 22.08.13, 11:27
            Jeszcze wcześniej było społeczeństwo klasowe i do salonu dostawało się na podstawie urodzenia i miejsca w hierarchii :)
        • man_sapiens Re: Sam salon nie wystarczy 14.07.13, 22:56
          To się w salonach robiło samo i salonów się nie obsadzało, one były. Jak wybieramy salony? Dowiadujemy się od rodziców, profesorów, starszych kolegów.
          • tojajurek Re: Sam salon nie wystarczy 14.07.13, 23:52
            Pozwolę sobie dodać, że podstawowym warunkiem bywania na salonach było posiadanie tzw. kindersztuby, czyli umiejetności przyzwoitego zachowywania się. I wcale nie było tu konieczne pochodzenie ze środowisk profesorskich czy arystokratycznych. Zasady przyzwoitości i kulturalnego zachowania wpajane były także w domach robotniczych, rzemieślniczych czy rolniczych. Po prostu tradycja i dobre obyczaje tutaj decydowały.
            Dodam jeszcze - dla porządku - że pojęcie wspomnianych wyżej salonów nie ma, wbrew pozorom, wiele wspólnego z salonką, grą w salonowca, ani z obsługą przez panie salowe (gdyby ktoś miał wątpliwości).
            • 1zorro-bis Re: Sam salon nie wystarczy 15.07.13, 07:23
              ano wlasnie....:S
              tojajurek napisał:

              > Pozwolę sobie dodać, że podstawowym warunkiem bywania na salonach było posiadan
              > ie tzw. kindersztuby, czyli umiejetności przyzwoitego zachowywania się. I wcale
              > nie było tu konieczne pochodzenie ze środowisk profesorskich czy arystokratycz
              > nych. Zasady przyzwoitości i kulturalnego zachowania wpajane były także w domac
              > h robotniczych, rzemieślniczych czy rolniczych. Po prostu tradycja i dobre obyc
              > zaje tutaj decydowały.
              > Dodam jeszcze - dla porządku - że pojęcie wspomnianych wyżej salonów nie ma, wb
              > rew pozorom, wiele wspólnego z salonką, grą w salonowca, ani z obsługą przez pa
              > nie salowe (gdyby ktoś miał wątpliwości).
              • ewa9717 Re: Sam salon nie wystarczy 15.07.13, 08:01
                Ale z drugiej strony: wcale niemało przykładów, ze bywalcom niegdysiejszych salonów zdarzało się zachowywać w sposób własciwy raczej grającym w salonowca...
                Wasz Tewje M.
            • illmatar Re: Sam salon nie wystarczy 15.07.13, 23:22
              A mówisz o salonach z jakiej epoki?
      • ave.duce Re: Poprawność polityczna 15.07.13, 20:59
        man_sapiens napisał:

        > W czasach, kiedy rządziły salony ...

        A kiedy to było?
        • man_sapiens Re: Poprawność polityczna 15.07.13, 23:50
          Jak byłem mały, to tu i ówdzie jeszcze były. Np. w tzw. środowisku akademickim, wśród lekarzy, wśród prawników, nauczycieli, inżynierów też... Po marcu nastąpiła stopniowa degrengolada, PiS dokończył dzieła.
          • ave.duce Re: Poprawność polityczna 16.07.13, 08:26
            W PRLu? ŁOmatko!
            • witekjs "Salony PRL" 16.07.13, 10:08
              W PRL były również "salony", poczynając od "Czytelnika" w Warszawie
              Bardziej uczęszczanym, również niedostępnym dla wszystkich był SPATIF w Al Ujazdowskich.
              Ludzie spoza środowisk artystycznych, mogli być tam jedynie wprowadzeni przez swych przyjaciół, artystów.

              Od Czytelnika do SPATIF-u
              /.../Władza ludowa nie zamierzała jednak tolerować burżuazyjnego obyczaju i w ramach „bitwy o handel" upaństwowiła większość lokali. Państwowe placówki oferowały usługi na znacznie niższym poziomie, nieskażone jednak „zachodnią dekadencją".
              Pomimo to w pejzażu gastronomicznym Warszawy przetrwało kilka miejsc, których istnienie można uznać za kontynuację tradycji Małej Ziemiańskiej. Ich legendę tworzyli stali bywalcy kultywujący tradycje cyklicznych spotkań oraz intelektualnej wymiany poglądów. Najważniejszym tego rodzaju lokalem (zasługującym na oddzielne opracowanie) była kawiarnia działającaw podziemiach wydawnictwa Czytelnik przy ulicy Wiejskiej. Zgodnie z intencją założycieli miało to być miejsce, gdzie twórcy mogliby swobodnie porozmawiać, wypić kawę i ewentualnie zjeść śniadanie. Chyba nikt nie przypuszczał, że w ten sposób powstanie legenda.

              Stworzył ją mieszkający w pobliżu Tadeusz Konwicki. Początkowo pojawiał się tam w towarzystwie Leopolda Tyrmanda, z czasem zaczął codziennie okupować lokal. Do jego stolika przysiadalia się Irena Szymańska i Antoni Słonimski, stałymi partnerami kawiarnianych debat byli Stanisław Dygat, Jerzy Andrzejewski i Leszek Kołakowski. Niebawem grono bywalców rozszerzyło się o ludzi filmu (Jerzy Kawalerowicz i Gustaw Holoubek) i stolik Konwickiego stał się ważnym punktem na artystycznej mapie stolicy. Dominowały dyskusje literackie i filmowe, jednak w pobliżu „na wszelki wypadek" przesiadywali funkcjonariusze UB. Konwicki zawsze podkreślał, że dla niego jest „to impreza czysto rekreacyjna", co chyba zraziło bardziej bojowo nastawionego Słonimskiego. Przeniósł się więc do maleńkiej kawiarni PIW-u na ulicę Foksal, gdzie znalazł środowisko bardziej zaangażowane politycznie.

              Pan Antoni nazywał ją „Cafe Snob" i miał dużo racji. Lokal miał zaledwie kilka (!) stolików i od razu stał się miejscem elitarnym. Niełatwo było w ogóle do niego wejść, a dotarcie do stolika Słonimskiego graniczyło z prawdziwym cudem. To właśnie tutaj pan Antoni i Jan Józef Lipski napisali słynny „List 34" (wiele się nie natrudzili, pismo liczyło zaledwie dwa zdania), lokal odwiedzili podczas swojej warszawskiej wizyty Jean-Paul Sartre i Simon de Beauvoir./.../
              www.rokor1.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=2493:od-czytelnika-do-spatif-u&catid=48:personal-finance&Itemid=175
              SPATiF
              /.../Stowarzyszenie Polskich Artystów Teatru i Filmu, czyli SPATiF zrzeszało artystów związanych z teatrem, estradą, radiem, telewizją czy filmem. W odróżnieniu od innych modnych warszawskich lokali, do klubu SPATiF-u, oficjalnie, wstęp mieli tylko jego członkowie. Taka selekcja oraz fakt, że zbierała się tam śmietanka artystyczna, sprawiały, że ze SPATiF-em związanych jest więcej mitów, anegdot i dykteryjek niż z jakimkolwiek innym miejscem w Warszawie. Bywali tam zarówno nieopierzeni absolwenci filmówki, jak i wielcy twórcy. Stałym gościem był m.in. Andrzej Łapicki./.../
              warszawa.gazeta.pl/warszawa/56,34862,12734659,SPATiF,,9.html
              www.uaktorow.com.pl/wspomn.htm
              • ave.duce Re: "Salony PRL" 20.07.13, 09:00
                Jeżeli to uważa się za salony (zwłaszcza SPATiF), to ja dziękuję ;(
                • mroofka.reaktywacja Re: "Salony PRL" 25.08.13, 22:16
                  każdy ma taki salon na jaki sobie zasłużył :)
                  • ave.duce Re: "Salony PRL" 01.09.13, 18:42
                    Jedni mają z drzwiami na zawiasach, a drudzy taki z drzwiami bez klamek.
    • gat45 Z natury i z tresury (czytaj : wychowania) 07.09.13, 10:48
      jestem raczej dyskretna i myśl o czytaniu cudzej korespondencji prowokuje we mnie natychmiastowy odrzut. Czyli w sprawie podsłuchów pana Holochera powinnam raczej zgodzić się z panią Siedlecką. A tu masz - zgadzam się raczej z jej oponentem. A wy ?

      wyborcza.pl/1,75968,14562736,Wlam_w_slusznej_sprawie.html?utm_source=HP&utm_medium=AutopromoHP&utm_content=cukierek1&utm_campaign=wyborcza#Cuk
      • scoutek Re: Z natury i z tresury (czytaj : wychowania) 07.09.13, 11:02
        nie zgadzam się z Siedlecką wbrew sobie
        znaczy jestem przeciw zaglądaniu w konta prywatne i korespondencję, ale równocześnie zgadzam się na inwigilowanie terrorystów
        niestety

        wolność kończy się tam gdzie zaczyna się krzywda innych
      • ave.duce Re: Z natury i z tresury (czytaj : wychowania) 08.09.13, 09:45
        Też.

        ... w większości to nie rozmowy o żonach i dzieciach, lecz o publicznej działalności ONR ...

        "W jednej z rozmów Holocher dzieli się z kolegą takim pomysłem: "Chodź, skompletujemy sobie takie umundurowanie grupy specjalnej, będziemy w sześciu wpadać lewakom na chatę, udawać aresztowania,
        a potem ich mordować. Hahaha. Ostatnio to przed snem wymyśliłem. Że to by było zajebiste. Nikt by nie zgłaszał porwania, lewak nie stawiałby oporu".

        Szczeniackie wygłupy? Czy dowód, że na czele Ruchu Narodowego stoją osoby obsesyjnie nienawidzące ludzi o innych poglądach? Gdy 11 listopada, zapowiadali "obalenie republiki Okrągłego Stołu", "budowę siły, której boją się lewaki i pedały", a tłum krzyczał: "Zawisną!" - "Gazeta" biła na alarm. Teraz nie powinna?"
        • magdolot Czy byłam poprawna politycznie? 15.09.13, 21:55
          forum.gazeta.pl/forum/w,28,146907267,146916260,Re_Ja_tez_Wole_byc_czlowiekiem_niz_Polakiem_.html
          • ave.duce Czy poprawność polityczna zwalnia 15.09.13, 22:02
            z dokładnego cytowania wypowiedzi, wokół której tokują jacyś "policjanci"? Tak się pytam.
            • magdolot Re: Czy poprawność polityczna zwalnia 16.09.13, 00:04
              Jeżeli wypowiedź jest niepatriotyczna - zwalnia?
              A jeśli zostanie dokładnie zacytowana przez wrażą rasę leminżą - zwalnia w dalszym ciągu?
              Zgaduję!

              Za to capirinha mnie chyba przyspiesza. Wzięty w dwa ognie przez dobrego i złego policjanta oraz sorbet, policjant ucieka w stronę Applebauma, bo nie wie ten monotematyczny bałwan, że należy z godnością podążać w stronę Swanna, że o zakwitających dziefczętach nie fspomnę... Zdążyłam rzutem na taśmę zażądać wyprzedania Niemcom Wąchocka w innym wątku.
              • ave.duce Re: Czy poprawność polityczna zwalnia 16.09.13, 12:37
                A co Ci Wąchock zawinił, rasistko?!!!
                • magdolot Re: Czy poprawność polityczna zwalnia 16.09.13, 14:48
                  Jak wyprzedawać Jedyne Prawdziwe Polactwo, to razem z Wąchockiem i szlus. Jako gratisa dołożę rodzime Opus Dei. Łaszczy się ktoś?
                  • gat45 Re: Czy poprawność polityczna zwalnia 16.09.13, 16:48
                    Za wzięcie Opus Dei to będziesz musiała dopłacić, obawiam się :(
                    • ave.duce Re: Czy poprawność polityczna zwalnia 16.09.13, 17:38
                      Wąchockiem chce to przykryć (i zrekompensować z zyskiem!).

                      Romańszczyznę chce wyprzedawać! A tak jej niewiele w kondominium :(
              • gat45 Re: Czy poprawność polityczna zwalnia 16.09.13, 18:03
                magdolot napisała:


                > Za to capirinha mnie chyba przyspiesza. Wzięty w dwa ognie przez dobrego i złeg
                > o policjanta oraz sorbet, [...]

                Uny myślą, że sorbet to jest coś, co się siorbie
                • damakier1 Re: Czy poprawność polityczna zwalnia 16.09.13, 18:31
                  A nie????
                  • gat45 Re: Czy poprawność polityczna zwalnia 16.09.13, 18:34
                    Również.
                    • magdolot Re: Czy poprawność polityczna zwalnia 17.09.13, 01:23
                      > Uny myślą, że sorbet to jest coś, co się siorbie

                      Ja to właściwie nie wiem, co takie myślą o sorbecie, ale właśnie świtnęło mi coś znacznie gorszego: ony najwyraźniej wierzą, że są Palestyńczykami!
    • mariner4 To zależy 16.09.13, 08:54
      Czytałem w przedmowie pewnej książki o relacjach damsko -męskich, jak autorowi odradzano publikację z powodu owej "poprawności", pomimo że przedstawiała ona wyniki badań.
      Nie piszę o co konkretnie chodziło, żeby nie zaciemniać.
      W tym konkretnym przypadku "poprawność polityczna" zadziałała jako ocenzurowanie wyniku badań naukowych. Nie wydaje mi się, żeby cenzura stanowiła jakiekolwiek dobro.
      M.
      • mariner4 Co do meritum 16.09.13, 08:59
        Mam typowe uczucia mieszane.
        Z jednej strony uważam, że nie powinno się czytać cudzej korespondencji, z drugiej jednak to dobrze, że wiemy kto to jest.
        To trochę tak jak sfilmowanie Hofmana. Jak ktoś chce być w polityce, to wyborcy maja prawo wiedzieć ze szczegółami na kogo głosują.
        Mnie nikt nie filmuje, nie czyta mojej korespondencji.
        M.
        • magdolot Re: Co do meritum 16.09.13, 11:09
          > Mnie nikt nie filmuje, nie czyta mojej korespondencji.

          Akurat!
          Echelony fffszystko dorwiom.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka